referendum - chcemy do uni tak czy nie

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 22:16
zapraszam na strone Wrocławską do zabawy ktora za rok odbedzie sie w calej
polsce.Moze juz teraz zanim nas do konca otumania oddamy swoj glos
pozdro
    • Gość: aCh Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 05.02.02, 22:33
      jestem za
      • Gość: mario Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 00:13
        nie wiem, nad czym sie zastanawiac... nie ma innego wyjscia... Polska nie jest
        ani Szwajcaria, ani Norwegia... Polski nie stac, zeby być poza EU...
        alternatywa moze byc tylko Wspolnota Panstw Nieodleglych... trzeba korzystac,
        poki Unia nas chce... jestem zainteresowany powrotem do normalnego kraju (
        mieszkam od 14 lat w Kanadzie, wkrotce wracam do Ojczyzny na stale ), a nie do
        jakiegos PRL_u
    • Gość: sombre Re: referendum - chcemy do uni tak IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 05.02.02, 23:09
      ja też
    • Gość: dar A ja się zastanawiam... IP: 157.158.163.* 05.02.02, 23:53
      Większośc argumentów przemawia za tak, ale... Unia to jeden wielki socjalizm.
      Popatrzcie na jej politykę rolną i dopłaty. Przeciez to chore.Dlaczego rolnik
      ma dostawac dopłatę a nie np. nauczyciel.Te dopłaty tylko poprawią troche byt
      niektórych gospodarstw.Po przeczytaniu analizy z "Wyborczej" szlag mnie o mało
      nie trafił. Piepszę taką Unię. Zreszta jak do niej wejdziemy to powtórzymy los
      Grecji a nie Irlandii. Pełna konsumpcja, zero inwesytcji tak jak zreszta jest
      teraz.Najgorsze że wyboru nie ma. Z bólem serca i drżącą ręką skreślę
      chyba "tak".

      • zoppoter Re: A ja się zastanawiam... 06.02.02, 09:55
        Gość portalu: dar napisał(a):

        > Większośc argumentów przemawia za tak, ale... Unia to jeden wielki socjalizm.
        > Popatrzcie na jej politykę rolną i dopłaty. Przeciez to chore.Dlaczego rolnik
        > ma dostawac dopłatę a nie np. nauczyciel.Te dopłaty tylko poprawią troche byt
        > niektórych gospodarstw.Po przeczytaniu analizy z "Wyborczej" szlag mnie o mało
        > nie trafił. Piepszę taką Unię.

        W Unii (zwłaszcza w strefie Euro, czyli w 12 krajach) obowiązują dosyć ostre normy polityki monetarnej i
        fiskalnej. A to oznacza, że te dopłaty wkrótce się skończą i tam i tu. Przynajmniej w takiej skali.

        > Zreszta jak do niej wejdziemy to powtórzymy los
        > Grecji a nie Irlandii. Pełna konsumpcja, zero inwesytcji tak jak zreszta jest
        > teraz.Najgorsze że wyboru nie ma.

        Na co wykorzystamy pieniądze zależy od nas, to nie wina Unii, że Polacy wolą konsumować, niż
        inwestować. Ale i tu nie będzie tak łątwo, bo Unia ścisle kontroluje, na co mają iść i na co idą unijne
        pieniądze.

        > Z bólem serca i drżącą ręką skreślę
        > chyba "tak".
        >

        A ja to zrobię pewną reką. Jestem zatwardziałym antysocjalistą, ale socjalizm w Europie właśnie się
        kończy... Zauważ, że rządzący w Niemczech i w Wielkiej Brytanii socjaliści coraz śmielej forsują zgoła
        niesocjalistyczne rozwiązania dla gospodarek.
    • Gość: sombre Też się zastanawiam i też TAK IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 06.02.02, 00:31
      Powtórzyć los Grecji nie byłoby tak źle :) Widziałeś autostrady w Grecji?
      Jesteśmy obecnie pod względem rozwoju gospodarczego daleko daleko w tyle. O
      wiele lat. Ale czemu z Ciebie taki pesymista? Dlaczego nie możemy iść w ślad
      Hiszpanii? CAPa będą musieli reformować – i Polska będzie miała na to wpływ.
      Musimy do Unii – taki jest aktualny wymóg dziejowy. Inaczej podzielimy los
      Białorusi. Unia to szansa na rozwój, to bat na nasz polski burdel, prywatę i
      korupcję. Unia po prostu wymusi zmiany, kopnie nas do roboty. To wielka szansa
      po latach biedy i marnotrastwa na szeroką skalę, nie liczenia kosztów w
      gospodarce i maltretowania środowiska. To strumień twardej waluty. To szansa
      nie tylko dla nas – też dla nich. I nie tylko z powodu rynku zbytu. To być lub
      nie być (ważnym na świecie) dla całej Europy w perspektywie dziestu lat. To w
      końcu wspaniała idea Europy bez granic, Europy pokoju, spokoju i dobrobytu.
      Ale dla przeciwników moje argumenty to przecież pięknoduchowe frazesy i
      propaganda. Koszty oczywiście będą, ale gdzie ich nie ma?
      • mcroti Re: Też się zastanawiam i też TAK 06.02.02, 01:01
        Ale ja mimo wszystko wolałbym model irlandzki
        Tak przy okazji badam sobie teraz co u nas piszcze w wysokich technologiach
        I wiecie co?
        Jakby tak inteligentnie wpompowac kasę tam gdzie siedzą prawdziwi "jajogłowi" czyli goście od
        próbówek, spektrometrów masowych, oscyloskopów i kodów zerojedynkowych to stalibysmy sie
        przynajmniej tu w regionie potegą gospodarczą.
        Zapytałem dzisiaj gościa z branży co by było, gdyby w naszych biotechnologów wpompowac taka
        kasę jak w Niemczech (miliard marek rocznie). Odpowiedź była krótka - za dwa lata wyprzedzilibyśmy
        lidera w tych klockach USA...
        Co najgorsze kasa będzie i to z UE a cały problem to, że biznes będzie na sięganiu po nie, a nie na
        tym że dzięki tej kasie zrobi się biznes:(((
        Myslę że rozumiecie to przewrotnie brzmiące zdanie
        Też będę za tak
        Łatwiej będzie można przenieść się do Irlandii:))
        • Gość: sombre Re: Też się zastanawiam i też TAK IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 06.02.02, 02:44
          Ja też bym preferował model irlandzki. Wcześniej chciałem powiedzieć, że w
          naszej sytuacji poziom grecki to całkiem atrakcyjny kąsek. A co do przewrotnego
          pytania, Czyżby Unia potwierdzała starą zasadę, że pieniądz robi pieniadz...:)
          Tylko skąd wziąć przysłowiowy pierwszy milion euro... Ukraść??? ;)
          • Gość: koprofag Re: Też się zastanawiam i też TAK IP: 213.17.197.* 06.02.02, 09:42
            zdecydowanie TAK
            w czasch studenckich strasznie mnie wqrwiało stanie w dover pod bramka
            dla "gorszych" i odpowiadanie na kretynskie pytania urzedasow z home office

            kreslac TAK zaglosuje przeciwko tej upokarzajacej procedurze
            Poza tym Unia dyma nas w tym momencie na ukladach stowarzyszeniowych, jak juz
            sie w niej znajdziemy moze byc tylko lepiej

            No i podstawowa korzysc: moze uda sie upchnac w europejskim parlamencie panow
            niesiolowskigo giertycha macierewicza kurskiego i paru innych - nie bedziemy
            musieli tych kretynskich mord w polsce ogladac
            • Gość: iwa Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! IP: 10.1.12.* 06.02.02, 10:35
              Tak się składa, że sama sobie wybrałam zawód ściśle związany z niniejszym tematem. Może więc
              kocham Unię z przyczyn subiektywnych. Myslę jednak, że mój poprzednik spointował cała dyskusję jak
              należy...zreszta poprzednicy poprzednika też... Unia jawi mi sie jako miejsce, gdzie panuje dobra
              ogranizacja, dobry podział ról, odpowiedzialność za słowa, demokracja i tolerancja. Czy przypadkiem
              naszemu krajowi to sie nie przyda? Wejść w tryby Unii oznacza dla mnie ewidentny koniec
              warcholstwa, pieniactwa, ksenofobii i wszystkiego tego, z czego jesteśmy sławni po świecie. A że
              trzeba sie będzie napracować? - trudno. Jest to bilet wstępu także do salonu, w ktorym rozdaje się
              karty i o czymś decyduje. Teraz możemy tylko pokornie konsumować, co nam rzucą.
              A w Grecji jest rzeczywiście pięknie. Najpiękniej jest jednak na moście Vasco da Gama w Lizbonie
              (za pieniądze UE)..
              • Gość: dar Re: Ja się nie zastanawiam i mam watpliwosci IP: 10.1.100.* 06.02.02, 11:26
                Gość portalu: iwa napisał(a):

                Unia jawi mi sie jako miejsce,
                > gdzie panuje dobra
                > ogranizacja, dobry podział ról, odpowiedzialność za słowa, demokracja i toleran
                > cja. Czy przypadkiem
                > naszemu krajowi to sie nie przyda? Wejść w tryby Unii oznacza dla mnie ewidentn
                > y koniec
                > warcholstwa, pieniactwa, ksenofobii i wszystkiego tego, z czego jesteśmy sławni
                > po świecie. A że
                > trzeba sie będzie napracować? - trudno.

                Piękne słowa. A rzeczywistość iwa jakaś inna... Chyba zapomniałas o klótniach
                wewnatrz unijnych, Panu Haiderze ( chyba tak się pisze jego nazwisko)...Norwegia
                podziękowała temu socjalizmowi z którym miała sie dzielic swymi petrodolarami. A
                tak zastanawiam się jak by to u nas wyglądało jak byśmy mieli takie złoża
                ropy.Znając życie sarmatyzm pełną gebą...

                Pzdr
                • zoppoter Re: Ja się nie zastanawiam i mam watpliwosci 06.02.02, 11:39
                  Norwegowie są coraz mniej pewni, że chcą być poza UE. Nawet Szwajcaria, którą stac na takie outsiderstwo
                  coraz bardziej zacieśnia współpracę z UE...
                  • Gość: dar Re: Ja się zastanawiam i mam watpliwosci... IP: 10.1.100.* 06.02.02, 12:12
                    zoppoter napisał(a):

                    > Norwegowie są coraz mniej pewni, że chcą być poza UE. Nawet Szwajcaria, którą s
                    > tac na takie outsiderstwo
                    > coraz bardziej zacieśnia współpracę z UE...

                    Globalizacja... Tylko oni nie wejda do Unii jeśli ona nie podejmie koniecznych
                    reform.I jesli wejda to na innch warunkach niz my. Nas przyjma nie z powodow
                    ekonomicznych lecz politycznych.

                    Pzdr

                    • zoppoter Re: Ja się zastanawiam i mam watpliwosci... 06.02.02, 12:30
                      No, mówisz rzeczy oczywiste, ale to tylko potwierdza prognozy, że na wejściu do UEakurat my możemy
                      tylko wygrać. Bo Szwajcaria, czy Norwegia niekoniecznie, choć ze względu na globalizację, w długim
                      okresie przegrają wszyscy, którzy pozostaną poza strefami wielkich mocarstw gospodarczych, czyli
                      USA i NAFTA, Japonii i UE.
                • Gość: koprofag Re: Ja się nie zastanawiam i mam watpliwosci IP: 213.17.197.* 06.02.02, 14:23
                  Gość portalu: dar napisał(a):

                  > Gość portalu: iwa napisał(a):
                  >
                  > Unia jawi mi sie jako miejsce,
                  > > gdzie panuje dobra
                  > > ogranizacja, dobry podział ról, odpowiedzialność za słowa, demokracja i to
                  > leran
                  > > cja. Czy przypadkiem
                  > > naszemu krajowi to sie nie przyda? Wejść w tryby Unii oznacza dla mnie ewi
                  > dentn
                  > > y koniec
                  > > warcholstwa, pieniactwa, ksenofobii i wszystkiego tego, z czego jesteśmy s
                  > ławni
                  > > po świecie. A że
                  > > trzeba sie będzie napracować? - trudno.
                  >
                  > Piękne słowa. A rzeczywistość iwa jakaś inna... Chyba zapomniałas o klótniach
                  > wewnatrz unijnych, Panu Haiderze ( chyba tak się pisze jego nazwisko)...Norwegi
                  > a
                  > podziękowała temu socjalizmowi z którym miała sie dzielic swymi petrodolarami.
                  > A
                  > tak zastanawiam się jak by to u nas wyglądało jak byśmy mieli takie złoża
                  > ropy.Znając życie sarmatyzm pełną gebą...
                  >
                  > Pzdr

                  norwedzy odmowili bo musieliby wiecej dac ze swojej niz wyjeliby ze wspolnej kasy
                  ja im sie nie dziwie zreszta w eurolandzie i tak sie z nimi licza bardziej niz z
                  jakias grecja czy portugalia
                  my natomiast zdecydowanie wiecej wyszarpiemy dla siebie niz dolozymy do tego
                  biznesu


              • Gość: ja.nusz Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! IP: *.HH1.srv.t-online.de 06.02.02, 11:48
                Zyje w UE od 21 lat ale jako posiadaczowi polskiego paszportu czesto daja mi
                sie we znaki minusy nieprzynaleznosci RP do tego kolka rozancowego.
                I chociaz z tych przyziemnych powodow jak komfort przekraczania granic
                (wlasciwie to juz ich nie bedzie)trzeba byc za. Wzgledy gospodarcze to sprawa
                oczywista i tylko zatwardziali sceptycy beda do konca przeciw.
                Tak wiec mozna powoli szykowac wiaderka z farba i pedzlem - jest jeszcze dosyc
                wolnych scian, na ktorych bedziemy malowac 3 x TAK.

                A teraz Iwa poprawi mi przecinki i inne byki, nie mam nic na przeciw, zebys
                zrobila to publicznie.

                J.
                • iwa.ja Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! 06.02.02, 13:52
                  Ja.nusz, nie podpuszczaj mnie! Ja naprawdę nie chciałam sie mądrzyć, Boże,
                  przepraszam. A wieczorkiem, na luzie, jeszcze może trochę się włączę w ten
                  wątek. Fajnie, że jest!
              • Gość: kosa Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! IP: *.gdan.gazeta.pl 13.02.02, 10:08
                Nie ma sie nad czym zastanawiac. Przeciez to dla nas szansa na otwarte granice. Pamietacie co sie
                dzialo dwadziescia lat temu? Bylem przekonany, ze nie uda mi sie nigdzie wyjechac, bo trzeba bylo
                miec wizy, a o paszporcie w szufladzie nikt nie myslal. Wiem, ze to nie jest zasluga Unii, ale trzeba
                wykorzystac szanse, jakie sami sobie stworzylismy przez ten czas. Wolny rynek, wlasnie paszporty w
                szufladach, konkurencja, jezyk angielski zamiast obowiazujacego jedynie slusznego.
                To prawda jednak, ze spory jest tez niepokoj o doplaty, zwlaszcza do rolnictwa. Nie umiemy wypelnic
                wlasciwie wnioskow, uczciwie wykorzystac dostanych pieniedzy, afera goni afere. A
                polskie rolnictwo jest po prostu zacofane. I najpierw trzeba tam edukacji, a nie oszustwa, ze dostana
                morze pieniedzy i za to beda zyli jak do tej pory.
              • Gość: kosa Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! IP: *.gdan.gazeta.pl 13.02.02, 10:10
                Gość portalu: iwa napisał(a):

                > Tak się składa, że sama sobie wybrałam zawód ściśle związany z niniejszym temat
                > em. Może więc
                > kocham Unię z przyczyn subiektywnych. Myslę jednak, że mój poprzednik spointowa
                > ł cała dyskusję jak
                > należy...zreszta poprzednicy poprzednika też... Unia jawi mi sie jako miejsce,
                > gdzie panuje dobra
                > ogranizacja, dobry podział ról, odpowiedzialność za słowa, demokracja i toleran
                > cja. Czy przypadkiem
                > naszemu krajowi to sie nie przyda? Wejść w tryby Unii oznacza dla mnie ewidentn
                > y koniec
                > warcholstwa, pieniactwa, ksenofobii i wszystkiego tego, z czego jesteśmy sławni
                > po świecie. A że
                > trzeba sie będzie napracować? - trudno. Jest to bilet wstępu także do salonu, w
                > ktorym rozdaje się
                > karty i o czymś decyduje. Teraz możemy tylko pokornie konsumować, co nam rzucą.
                > A w Grecji jest rzeczywiście pięknie. Najpiękniej jest jednak na moście Vasco d
                > a Gama w Lizbonie
                > (za pieniądze UE)..

                Iwa! Jaki zawod sobie wybralas, moze jestes ta szczesciara, ktora bedzie znala prawo unijne, albo
                chociaz wiedziala, jak poruszac sie w tamtych przepisach.
                • lucy_z Re: Ja się nie zastanawiam. TAK! 18.02.02, 19:04
                  Gość portalu: kosa napisał(a):

                  > Gość portalu: iwa napisał(a):
                  >
                  > > Tak się składa, że sama sobie wybrałam zawód ściśle związany z niniejszym
                  > temat
                  > > em. Może więc
                  > > kocham Unię z przyczyn subiektywnych. Myslę jednak, że mój poprzednik spoi
                  > ntowa
                  > > ł cała dyskusję jak
                  > > należy...zreszta poprzednicy poprzednika też... Unia jawi mi sie jako miej
                  > sce,
                  > > gdzie panuje dobra
                  > > ogranizacja, dobry podział ról, odpowiedzialność za słowa, demokracja i to
                  > leran
                  > > cja. Czy przypadkiem
                  > > naszemu krajowi to sie nie przyda? Wejść w tryby Unii oznacza dla mnie ewi
                  > dentn
                  > > y koniec
                  > > warcholstwa, pieniactwa, ksenofobii i wszystkiego tego, z czego jesteśmy s
                  > ławni
                  > > po świecie. A że
                  > > trzeba sie będzie napracować? - trudno. Jest to bilet wstępu także do salo
                  > nu, w
                  > > ktorym rozdaje się
                  > > karty i o czymś decyduje. Teraz możemy tylko pokornie konsumować, co nam r
                  > zucą.
                  > > A w Grecji jest rzeczywiście pięknie. Najpiękniej jest jednak na moście Va
                  > sco d
                  > > a Gama w Lizbonie
                  > > (za pieniądze UE)..
                  >
                  > Iwa! Jaki zawod sobie wybralas, moze jestes ta szczesciara, ktora bedzie znala
                  > prawo unijne, albo
                  > chociaz wiedziala, jak poruszac sie w tamtych przepisach.

                  Ja też się nie zastanawiam i mówię tak!!!!!
                  I zgadzam się z Wami!!!!!!!
      • Gość: dar Re: Też się zastanawiam i ciagle mam watpliwosci IP: 10.1.100.* 06.02.02, 11:19
        Gość portalu: sombre napisał(a):

        > Powtórzyć los Grecji nie byłoby tak źle :) Widziałeś autostrady w Grecji?
        > Jesteśmy obecnie pod względem rozwoju gospodarczego daleko daleko w tyle. O
        > wiele lat. Ale czemu z Ciebie taki pesymista? Dlaczego nie możemy iść w ślad
        > Hiszpanii? CAPa będą musieli reformować – i Polska będzie miała na to wpł
        > yw.
        > Musimy do Unii – taki jest aktualny wymóg dziejowy. Inaczej podzielimy lo
        > s
        > Białorusi. Unia to szansa na rozwój, to bat na nasz polski burdel, prywatę i
        > korupcję. Unia po prostu wymusi zmiany, kopnie nas do roboty. To wielka szansa
        > po latach biedy i marnotrastwa na szeroką skalę, nie liczenia kosztów w
        > gospodarce i maltretowania środowiska. To strumień twardej waluty. To szansa
        > nie tylko dla nas – też dla nich. I nie tylko z powodu rynku zbytu. To by
        > ć lub
        > nie być (ważnym na świecie) dla całej Europy w perspektywie dziestu lat. To w
        > końcu wspaniała idea Europy bez granic, Europy pokoju, spokoju i dobrobytu.
        > Ale dla przeciwników moje argumenty to przecież pięknoduchowe frazesy i
        > propaganda. Koszty oczywiście będą, ale gdzie ich nie ma?

        Oczywiście w tym co piszesz jest dużo racji. Autostrady Unia tez nam na pewno w
        ogromnej wiekszości sfinansuje.Pisząc o Grecji chodziło mi o to że oni nie
        wykorzystali mimo wszytsko swojej szansy i są w ogonie Unii. Sciezki Irlandii nie
        powtórzymy bo niestety oprócz Balcerowicza nie ma odważnego polityka który
        przeprowadziłby konieczne reformy. Reszta polityków to dupy a nie politycy. Bez
        wizji wmawiaja jacy to jesteśmy świetni. A my jesteśmy zaściankiem który ciągle
        żyje na kredyt. Przyjdzie dzień gdy będzie trzeba te długi zacząć spłacac.
        Zresztą juz to widac po kosztach obsługi długu.
        Do Unii prędzej czy później wejdziemy bo wymusza to globalizacja.Gdybyśmy nie
        weszli ( a to niemożliwe)wątpię żebyśmy podzielili los Białorusi.Nie popadajmy w
        skrajności. Po prostu bylibyśmy dalej "chorym" krajem którym jesteśmy tylko na
        boku zmian które świat w tej chwili przeżywa.
        A to że wejdziemy to nie znaczy że zniknie korupcja,prywata. Ona ciągle będzie.
        Tacy juz jesteśmy. Mentalności się nie zmieni.

        PZdr


        • Gość: iwa.ja nie mam! IP: 10.133.130.* 06.02.02, 21:21
          Nie wiem, czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, ktore jednakowoż szanuję.
          Prawda, ze w UE po ulicach nie chodzi 400 mln osób z aureolami. Jakież by to
          zreszta było nudne! Jednak...Popatrzcie sobie na stronę www.ecb.int. Ile razy
          EBC w zeszlym roku ciął po stopach, chociaz nie do konca bylo to zgodne z jego
          filozofia utrzymywania stabilnosci cen! Popatrzcie na reżim, ktoremu musiala
          podporzadkowac sie nawet krnąbrna Grecja! Tak dlugo, jak nie bedziemy w EMU,
          nie mamy specjalnie co liczyc za poluzowanie nader sadomonetarnej polityki
          pienieznej sprawowanej przez RPP. Zreszta, moze lepiej, ze po uzyskaniu
          czlonkostwa w UE czeka nas jeszcze przynajmniej dwa lata kwarantanny - bedzie
          czas (juz jest, i to najwyzszy), zeby realizowac protekcjonizm na wlasna reke
          (oczywiscie w takim zakresie, na jaki pozwala nam to Uklad Stowarzyszeniowy). A
          CAP? oczywiscie bedzie i musi byc zreformowana, za drogo to kosztuje. Troche
          nieprzyjemnie, ze zbiega sie to z naszym wejsciem do UE, ale przeciez i tak to
          kiedys musialo nastapic.
          Chetnie podyskutuje dalej.
          Nie moge odmowic sobie pewnej uwagi: "unii" w Genetivie pisze sie przez
          dwa "i". Acha, Ja.nusz, nie rob ze mnie starej profesorki z kokiem i w
          okularach, bo z tego portretu zgadza sie tylko jeden element. Pa.
          • Gość: dar A ja ciągle mam! IP: 157.158.163.* 06.02.02, 21:51
            Gość portalu: iwa.ja napisał(a):

            > Nie wiem, czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, ktore jednakowoż szanuję.
            > Prawda, ze w UE po ulicach nie chodzi 400 mln osób z aureolami. Jakież by to
            > zreszta było nudne! Jednak...Popatrzcie sobie na stronę www.ecb.int. Ile razy
            > EBC w zeszlym roku ciął po stopach, chociaz nie do konca bylo to zgodne z jego
            > filozofia utrzymywania stabilnosci cen! Popatrzcie na reżim, ktoremu musiala
            > podporzadkowac sie nawet krnąbrna Grecja! Tak dlugo, jak nie bedziemy w EMU,
            > nie mamy specjalnie co liczyc za poluzowanie nader sadomonetarnej polityki
            > pienieznej sprawowanej przez RPP. Zreszta, moze lepiej, ze po uzyskaniu
            > czlonkostwa w UE czeka nas jeszcze przynajmniej dwa lata kwarantanny - bedzie
            > czas (juz jest, i to najwyzszy), zeby realizowac protekcjonizm na wlasna reke
            > (oczywiscie w takim zakresie, na jaki pozwala nam to Uklad Stowarzyszeniowy). A
            >
            > CAP? oczywiscie bedzie i musi byc zreformowana, za drogo to kosztuje. Troche
            > nieprzyjemnie, ze zbiega sie to z naszym wejsciem do UE, ale przeciez i tak to
            > kiedys musialo nastapic.
            > Chetnie podyskutuje dalej.
            > Nie moge odmowic sobie pewnej uwagi: "unii" w Genetivie pisze sie przez
            > dwa "i". Acha, Ja.nusz, nie rob ze mnie starej profesorki z kokiem i w
            > okularach, bo z tego portretu zgadza sie tylko jeden element. Pa.

            Głównie chodzi mi o CAP. Jeśli ten socjalizm zostanie zreformowany to
            prawdopodobnie zagłosuję "tak". Co do RPP, iwa.ja, to nie masz racji. RPP też
            cięła stopy a cała nagonka która ma miejsce w Polsce na tę instytucję to mydlenie
            oczu społeczeństwu. Rada be a rząd cacy.Tak najłatwiej wytłumaczyc ciemnemu
            społeczeństwu wysokie bezrobocie,niski wzrost gospodarczy...Tylko spójrz na
            deficyt budżetowy i inne czynniki które zmuszaja RPP do utrzymywania tak realnie
            wysokich stóp procentowych. Jeśli mamy luźną polityke fiskalną to niestety
            polityka monetrna musi byc taka jaka jest. Chyba że chcemy katastrofy...

            Pzdr

            • Gość: iwa.ja Re: A ja ciągle mam! IP: 10.133.130.* 06.02.02, 22:06
              No nie, ja nie kwestionuje posunięć RPP. Pewnie tez bym byla ostrozna. Tez
              uwazam za żenująca te cała nagonkę na niezależność NBP. Chodzi mi tylko o to,
              ze ten socjalizm, jak go nazwales, w UE, wynika z dlugoletnich tradycji,
              lobbyingu roznych sil itd. CAP trzeba zmienic, to oczywiste. Ja chcialam
              generalnie podkreslic, ze najwazniejsza sprawa jest BYC W SRODKU A NIE NA
              ZEWNATRZ tej calej grupy. Pzrd.
    • sombre Parę komentarzy 07.02.02, 14:42
      kaprofag:
      Co do panów posłów-oszołomów to raczej wolałbym już ich trzymać w polskim
      parlamencie. Może wyznaczyć im jakiś sektor na sali, taki rezerwacik, pod
      stałym monitoringiem lekarzy specjalistów?
      Nie jestem pewnien, czy na początku będziemy unijnym beneficjentem netto.
      Raczej bardzo prawdopodobne, że nie podołamy z wykorzystywaniem tych wszystkich
      euro. Ukłoni się polski burdel i niedouczenie. Na marginesie, jakiś czas temu
      widziałem w Gazecie Praca ogłoszenie UKIE o przetargu na szkolenie pracowników
      w zakresie języka angielskiego, francuskiego i niemieckiego..... Ludzie! To kto
      tam pracuje???

      dar:
      Nie miałem na myśli tego, że jeżeli nie wejdziemy do UE to Kwaśniewskiemu
      odbije i urządzi nam dyktaturkę. Chodziło mi właśnie o to, o czym piszesz –
      Polska jako coraz bardziej zacofany kraj, z dala od światowych trendów, coraz
      bardziej tracący, bo wszyscy naokoło zwiększają wymianę handlową na skutek
      liberalizacji celnych, parataryfowych itd., a my obwarowani wysokimi cłami
      tracimy rynki. Bo sąsiedzi w myśl efektów kreacji i przesunięcia handlu nas
      olewają. Chcemy takiej Polski? Zresztą to raczej niemożliwe, musielibyśmy
      wystąpić z WTO. Kto wie, jak Lepper dorwie się do prezydentury, ministrem spraw
      zagranicznych zostanie poseł Bogdan Pęk a gospodarki Gabryel Janowski.....jak
      śpiewała Anitka, wszystko może zdarzyć się ;)
      Korupcja zapewne nie zniknie, w UE na pewno sobie dobrze żyje (vide skandal z
      ex-szefem KE Jacquesem Delorsem w roli głównej), zresztą i w USA podejrzewam to
      nieźle wypasiona hydra jest (vide choćby Enron i podejrzenia wokół nigo). Ale
      to, co teraz w Polsce się dzieje to jest stan nie tyle nienormalny, co zapewne
      już przed-krytyczny, nie sądzisz? Mentalności się nie zmieni, ale można
      wypracować pewne standarty kontroli, ulepszyć prawo itd. A w długim okresie,
      jak większość zacznie lepiej zarabiać, to i pokusy jakby mniejsze bądą. Takie
      żywię nadzieje. Może jestem naiwny...

      iwa:
      A ja nie żałuję, że reforma CAPa mogłaby się zbiec w czasie z naszym wejściem.
      Nie za bardzo bym chciał, żeby jakiś Lepper dostawał grubą kasę tylko dlatego,
      że ma dużo hektarów, albo i duzo lasów. Wolę szczerze mówiąc, aby pieniądze z
      CAPa przeznaczać na reformy strukturalne, osłony dla odchodzących z pracy na
      roli (i nie produkujących na rynek) posiadaczy dwóch świnek, pięciu kurek i
      jednego koguta :)) Na tworzenie miejsc pracy koło rolnictwa, na edukację
      mieszkańców wsi, na choćby kosztowny system cyfrowo-satelitarnej ewidencji
      upraw. I tak dalej itp...
      I przyznam szczerze, że jestem baaardzo zainteresowany, na czym Twoja praca na
      rzecz IE polega...? Zdradzisz mi...? Może być na priva :)))
      • zoppoter korupcja 07.02.02, 15:05

        > Korupcja zapewne nie zniknie, w UE na pewno sobie dobrze żyje (vide skandal z
        > ex-szefem KE Jacquesem Delorsem w roli głównej), zresztą i w USA podejrzewam to
        >
        > nieźle wypasiona hydra jest (vide choćby Enron i podejrzenia wokół nigo). Ale
        > to, co teraz w Polsce się dzieje to jest stan nie tyle nienormalny, co zapewne
        > już przed-krytyczny, nie sądzisz? Mentalności się nie zmieni, ale można
        > wypracować pewne standarty kontroli, ulepszyć prawo itd. A w długim okresie,
        > jak większość zacznie lepiej zarabiać, to i pokusy jakby mniejsze bądą. Takie
        > żywię nadzieje. Może jestem naiwny...
        >

        Jeśli chodzi o korupcję, to myślę, że podstawowy problem leży w mentalności i w ludziach. U nas po prostu korupcja
        jest elementem codziennego życia, codziennych szarych spraw, ludzie z własnej nieprzymuszonej woli płacą łapówki
        za czynności, które opłacony urzędnik i tak by wykonał. A urzędnik bez żenady bierze. I będzie brał niezależnie od
        tego ile będzie zarabiał, niby dlaczego wyższa pensja miałaby go powstrzymać?
        Uważam, że to o wiele groźniejsze zjawisko niż słynne afery na bardzo wysokim szczeblu i poziomie finansowym w
        rządach i korporacjach. Te zapewne nigdy nie znikną, ale one niejako nie mają wpływu na naszą codzienność, no
        mają niewielki wpływ.

        • iwa.ja Re: korupcja 07.02.02, 17:24
          "Jeszcze poważniejsze zagrożenia występują w odniesieniu do strukturalnego
          wymiaru zdolności absorpcyjnej. Istnieje poważne niebezpieczeństwo praktycznego
          podporządkowywania polityki regionalnej Polski kwestii wykorzystania środków
          funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Bez wątpienia środki te -
          uruchamiane jeszcze w okresie przedakcesyjnym, a w pełnej skali udostępniane po
          uzyskaniu członkostwa w UE - będą miały decydujące znaczenie dla rozwiązywania
          naszych problemów rozwoju regionalnego. Poważnym błędem jest jednak takie
          postępowanie, które polega na tym, abu dążenie do uzyskania tych środków i ich
          administracyjnej absorpcji zastępowało zdefiniowanie i prowadzenie własnej
          polityki..." (J.Hausner w: Studia Regionalne i Lokalne UW No.1/ 2001...
          No właśnie. KE zarzuca nam nikłą jakość tłumaczeń całej tej góry "acquis
          communautaire". Próbowałam trochę popatrzeć na ten temat. I co? Tłumaczenia
          dyrektyw i innych przepisów prawnych oddaje się do agencji tłumaczy, którzy,
          owszem, znają język, lecz niekoniecznie znają terminologię fachową. A potem
          rodzą się z tego niezłe kwiatki..
          Takich przykładów można mnożyć a mnożyć. A słowem - wytrychem jest "standard
          europejski". Niech mi ktoś zdefinuje, co to znaczy, bo łatwo, szermując tym
          określeniem, można przepychać różne, niekoniecznie "europejskie" rozwiązania -
          wygodne dla ekipy czy grupy o dużej sile lobbingowej. Ech!
    • mat.pl Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie 13.02.02, 09:21
      Do Unii - TAK.
      Pozostaje tylko kwestia na jakich zasadach.
      Gdy zarabiam 1/4 tego co mój niemiecki odpowiednik, to
      co tu ukrywać - będę się czuć jak dużo biedniejszy
      sąsiad. Mamy mieć okres przejściowy przy podejmowaniu
      pracy za granicą, więc gdzie mam się znaleźć, aby choć
      częściowo zniwelować tę różnicę? Zwłaszcza, że ceny w
      Polsce wcale nie są o 1/4 niższe.
      Ziemia w Polsce - ktoś napisał, że Holendrzy nie są
      zainteresowani gospodarstwami w Polsce. Ci, którzy mają
      gospodarstwa w Holandii pewnie nie, ale gdzie mają się
      podziać młodzi Holendrzy po studiach rolniczych. Wiem,
      że są takowi w Polsce i wiem, że w Holandii nie mieliby
      najmniejszych szans, aby mieć gospodarstwo odpowiadające
      1/3 wielkości prowadzonego w Polsce.
      Dlatego interesuje mnie czy będziemy w UE tylko ubogimi
      krewnymi łapczywie patrzącymi na unijne środki, czy też
      akces do UE w perspektywie kilkunastu lat spowoduje
      wzrost zamożności społeczeństwa i wzrost znaczenia
      Polski w strukturach UE? Ciągła konsumpcja i poziom
      Kraju Basków (może trochę przesadzam), czy inwestycje i w bliżej
      nieokreślonej przyszłości prawdziwe partnerstwo z obecnymi liderami UE?
      hej
      • Gość: andy Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie IP: *.*.*.* 13.02.02, 11:48
        mat.pl napisał(a):

        > Do Unii - TAK.
        > Pozostaje tylko kwestia na jakich zasadach.
        > Gdy zarabiam 1/4 tego co mój niemiecki odpowiednik, to
        > co tu ukrywać - będę się czuć jak dużo biedniejszy
        > sąsiad.
        >
        A co ty robisz bracie, jaki masz zawod ?
        (bo z ta 1/4 to czesto ciezka przesada )
        • mat.pl Re: do Andy'ego 13.02.02, 12:09
          Sfera budżetowa, podatki.
          • Gość: andy Re: do Andy'ego IP: *.*.*.* 13.02.02, 12:40
            mat.pl napisał(a):

            > Sfera budżetowa, podatki.

            W Niemczech twoj odpowiednik jest najczesciej pracownikiem Finanzamt(u)
            i jezeli nie jest tzw. Beamte (urzednikiem panstwowym - extra staz pracy, po 10 latach-egzaminy )
            a tylko Angestellte (zatrudniony na stale lub na umowie) to bedac np. mlodszym referentem
            (do 5 lat w urzedzie) zarabialbys - 1000 - 1300 Euro, bedac referentem (5 do 10 lat pracy)
            mialbys 1400 - 1900 Euro miesiecznie - wszystko brutto, na reke z tego - w przypadku
            samotnej osoby masz 50% podatki, w przypadku 3 klasy podatkowej (najlepsza - malzenstwo+dzieci)
            masz 33% podatkow.
            Jak bys byl Beamte mialbys nie wiecej niz 2200 Euro do konca zycia ale bez podatkow.
            Jezeli mieszkalbys w Berlinie - na sredniej wielkosci mieszkaniu 50 Kw z balkonem
            musisz wydac od 400- do 600 Euro na czynsz do tego prad (wlasnie podrozal), ogrzewanie,
            i wode razem 100 Euro miesiecznie.
            Jak widzisz nie bardzo ma przecietny urzednik wiele nadto.
            Jezeli bylbys kierownikiem jakiegos dzialu skoczy twoja pensja do nawet 3000 Euro , ale
            na to trzeba miec conajmniej 3 lata studjow.
            W Mediach gdzie ja pracuje (pryw. TV) pensje sa do 2500 Euro - brutto.
            wiecej maja tylko specjalisci - po kursach, studjach, stazu itd.
            Porzadne mieszkanie 100 Kw z garazem - 1000-1300 Euro - sam czynsz.
            W Polsce czesto mowi sie bardzo ogolnikowo o zarobkach na zachodzie

            Pozdrowienia

            • Gość: iwa Nadal chcę!!! IP: *.astercity.net / 10.133.130.* 18.02.02, 23:06
              Więc byłam ja sobie dzisiaj w tej calej Brukseli. Nie pierwszy raz i nie
              dziesiąty, ale zawsze jest to dla mnie święto. Ludzie! Chociażby dla tego luzu,
              tych kolorowych szalikow na szyjach starszych panów, tych twarzy o róznych
              odcieniach, katarynek i gitarzystów na ulicach, kasztanów na gorąco, unijnych
              urzędasów z teczką pędzących w róznych kierunkach, wiecznej budowy i rusztowań,
              siusiającego chłopczyka, feerii piwnej...warto być w Unii.
              Wiecie, nie czułam się jak obywatel drugiej kategorii. Ostre dzisiaj było
              boksowanie, rózni tacy wydzierali sobie pieniądze, argumenty na stole i pod
              stołem, języków wieża Babel, ale jaki to jednak inny świat niz te kocie łby,
              szarość, ponurość i namacalna niemawiść do wszystkiego i wszystkich w
              tramwajach! Pewnie, że to czasmi blichtr, że przeładowanie tymi drogowskazami:
              wszędzie "Komisja Europejska"...Ale czy dziesięc, dwadzieścia lat temu
              wyobrażaliśmy sobie, ze nas poproszą do wspólnych dyskusji (cywilizowanych!).
              Mozemy wreszcie mowić ludzkim głosem, my, Polacy!!! I nas słuchają!!! I to jest
              właśnie fantastyczne...
              Jeszcze nie ochłonęłam, chyba...
              No cóż, ale był też i akcent "polski"...W poszukiwaniu taksówki w języku
              angielskim i francuskim trafiałam wyłącznie na Flamandów, mówiących językiem
              nieludzkim i żadnym innym...
              • lucy_z Re: Nadal chcę!!! 19.02.02, 00:10
                Oj Iwa, Iwa:))) Ale Ty jesteś szybka dziewczyna!!!!! :))
              • sombre Re: Nadal chcę!!! 19.02.02, 00:35
                I dzielna - paszport upilnowany! hihi...:)))
                To się cieszę, żeś cała i zdrowa do nas wróciła! :))
    • Gość: Piotr Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 00:41
      Musimy, nie mamy innego wyjścia. Innych sensownych wariantów brak.
      • iwa.ja Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie 19.02.02, 21:53
        W związku z licznymi insynuacjami do mnie kierowanymi wyjaśniam, że chociaz
        mojego wyjazdu nie konsultowałam z P. D. Hubner, nie wpływałam na stronę unijną
        w kwestii dopłat do polskiego mleka czy tez kwot dla polskich krów. Byłam w
        zupełnie innej sprawie i z tym capem nie mam nic wspólnego.
        Dla niewtajemniczonych: CAP (Common Agricultural Policy) - Wspólna Polityka
        Rolna
        • iwa.ja Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie 20.02.02, 22:19
          Ludzie, straszny marazm dzisiaj. A mnie się rodzi nowe pytanie: czy Kalinosio,
          Waszym zdaniem, miał prawo się rozpychać w Brukseli? Moim zdaniem, jeżeli to
          kogo interesuje, jest to poniżające...Znowu nie mówimy jednym głosem, znowu MY
          Polacy, to przykre...A tak się miło patrzy na unisono różnych nacji...Dlaczego
          my akurat tego nie potrafimy?
          Strasznie mnie to boli...
          • Gość: sombre Re: referendum - chcemy do uni tak czy nie IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 20.02.02, 23:26
            A mnie wogóle strasznie boli ten cały Kalinosio... Nie lubię go już od lat, że
            się tak przyznam publicznie. I że ministruje w rolnictwie... i jeszcze
            wicepremierzy? Beznadzieja.
            A tak btw, znowu mi siadły konta na WP. Który to już raz? Co za chłam!
            :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja