Gość: Leszek z Sopotu
IP: *.sopot.sdi.tpnet.pl
07.02.04, 09:35
Sopot ma pecha do komendantów? Chciałbym poznać przyczyny odwoływania
poprzednich. Ostatni ściągnięty do Sopotu z Pruszcza był spoza sopockich
układów (władzy, polityki i przestępczości) i wydawał się dlatego
odpowiedni, ale z drugiej strony ściągnął do komendy krewnych i znajomych
królika, którzy zamiast pracować pobierali jedynie pensje na "fikcyjnych"
etatach w sopockiej komendzie (o czym plotkował ze mną mój znajomy
dzielnicowy).
Ciekawym, czy dlatego, że poprzedni komendant nie był na usługach sopockiego
układu, miasto ograniczyło finansowanie budowanego nowego komisariatu i pod
warunkiem jego zmiany obiecało dołożyć do tej inwestycji dodatkowe miliony a
komenda wojewódzka dała się zaszantażować i mianowała na stanowisko
komendanta osobę wygodną sopockiemu układowi?
Czym tak naprawdę naraził się zwolniony komendant, czy wpadł na trop jakieś
afery a może dał się w coś wplątać? Dlaczego dopiero po tej zmianie miasto
zamierza dodatkowo wyposarzyć komendę, na budowę której wydaje 10 mln zł z
miejskiej kasy zamiast budować i remontować komunalne mieszkania. Czy za 10
mln zł sopoccy politycy, "układ sopocki", ma policję w kieszeni i na swoje
zawołanie?
Ja mieszkam w Sopocie od urodzenia i nie czuję się tu mniej bezpiecznie niż
np. na Przymorzu czy Zaspie gdzie dużo łatwiej dostać w łeb od jakiegoś
młokosa w dresie. A w statystykach wykrywalności przestępstw przewodzi
zapewne sopocka straż miejska, która karze przestępców chodzących z
jamnikami bez kagańców...
Panie Sowula pogrzeb pan wokół tego tematu i nie zdobywaj informacji tylko
przez telefon, wtedy może sie Pan do czegoś doskrobie...