Gość: Danziger IP: *.chello.pl 14.02.10, 22:31 Teraz do Kondrata na kolanach matołki Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: SOPOT głupawe pismaki z gw IP: *.chello.pl 14.02.10, 22:36 najpierw zrobili nagonkę na Kondrata i jego knajpę a teraz kwińczą że kryzys i nie ma fajnych knajp heh ...ponasz głupiego po artykułach jego...;-] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 71 Z Wrocławia IP: 79.110.200.* 17.02.10, 00:22 Cześć, jestem z Wrocławia i we wrześniu odwiedziłem Gdańsk. Jeśli pozwolicie, podzielę się spostrzeżeniami. Macie fantastyczne miasto (bardzo przyjazne i bardzo estetyczne, czułem się bezpiecznie, przypadkowi ludzie byli zazwyczaj bardzo uprzejmi, super wrażenia). Jedna rzecz mnie jednak zdziwiła - to był właśnie brak sensownych knajp. Oczywiście jest w centrum wiele miejsc "dla turystów", ale to nie jest to, czego szukałem :) Chodziło mi o dobre, mieszczańskie knajpy dla localsów. Takich jest masa we Wrocławiu, Pradze, Dreźnie, Krakowie. Tego typu lokali - jak się okazało - jest dosłownie kilka, a pod każdą kłębił się tłum ludzi. Między lokalami spore odległości - 10, 15 minut pieszo - rzecz nie do pomyślenia w moim mieście. Myślę, że teza artykułu jest słuszna i to jedyna rzecz, która mi jakoś zazgrzytała w pięknym Gdańsku. Serdeczne pozdrowienia! Czekam na Wasze opinie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seven Re: Z Wrocławia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 12:16 potwierdzam, nie jest rewelacyjnie pod tym wzgledem w gdansku, a jako turysta tez wole w innych miastach pojsc do knajp dla tubylcow i zobaczyc jak oni sie bawia, niz isc tropem innych turystow. u mnie, w krakowie, nie ma z tym problemu, ale np podobnie jak w gdansku jest w budapeszcie . Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Trzeba rozmawiać z miejscowymi. 18.02.10, 08:44 W tym roku też byłem w Gdańsku. Trzeba rozmawiać z miejscowymi, do skutku. W końcu dowiesz się, gdzie można dobrze, tanio zjeść, gdzie jest kafejka internetowa za 2 zł, a nie za 10 zł, które z 40-tu jezior naokoło jest najbardziej czyste. Różne regiony kraju mają różne atrakcje. Człowiek nawet nie wie, o co się zapytać. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: Z Wrocławia 17.02.10, 14:23 Cześć, Kolego ! Jestem z Wrocławia. Podaj mi , proszę, adres " Knajpy dla localsów ". Wszędzie czuję się jak intruz, którego chcą orżnąć z kasy... Jak Turysta ! Pozdrowionka ^ ^ Grzesiek Odpowiedz Link Zgłoś
w.s3 Re: Z Wrocławia 19.02.10, 08:37 Proszę nie kierować się opiniami pana Nowaka.Nie bardzo wiem kto Go rozreklamował jako smakosza.Kierując się jego opiniami odwiedziłem kilka lokali w W-wie - totalna porażka.A już zachwalanie jadłodajni geslerowej to szczyt niedobrego smaku.Pewnie nie bez winy są dziennikarze co za miskę zupy napiszą wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: głupawa ankieta 18.02.10, 08:58 Gość portalu: SOPOT napisał(a): > najpierw zrobili nagonkę na Kondrata i jego knajpę a teraz kwińczą > że kryzys i nie ma fajnych knajp heh > ...ponasz głupiego po artykułach jego...;-] Głupawa ankieta. Wiadomo, że większość odpowie nie, bo nikt nie znalazł miejsca, żeby dawali dobre żarcie za ćwierćceny. Ale oferta gastronomiczna w 3mieście jest potężna. Można zjeść obiad w tłumie za 15 zł, albo wielką michę w spokoju za 70 zł, chociaż byłem zdziwiony, że osób od 70-złotowej michy też jest całkiem sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stolzenberger Chłopskie jadło? IP: *.chello.pl 14.02.10, 22:39 Było sobie może pół roku, i jakoś nie wzbudziło sensacji. Także na tym przykładzie widać, że diagnoza podana w art. jest mizerna. A przy okazji - w miejscu, gdzie epizodycznie mieściło się wspomniane "Chłopskie Jadło" jest teraz NAPRAWDĘ przyzwoita knajpka z włoską kuchnią, gdzie właściciele osobiście troszczą się o gości. I stawiam ich za wzór - bo to jest właśnie recepta na biznes! Odpowiedz Link Zgłoś
hera9 na Dlugiej w styczniu 14.02.10, 22:41 placi sie za dwie male kawy i dwa ciastka 38zl.Pazerny dwa razy traci.Tam gdzie ceny sa umiarkowane,są konsumenci i wlasciciel zarobi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: na Dlugiej w styczniu IP: 81.62.244.* 15.02.10, 21:31 A w Szwajcarii w kawiarni ciastko z kawa 7-8 frankow. Biorac pod uwage zarobki jest to 3-4 razy taniej. A ponoc to taki drogi kraj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: na Dlugiej w styczniu IP: 81.62.244.* 15.02.10, 21:31 A w Szwajcarii w kawiarni ciastko z kawa 7-8 frankow. Biorac pod uwage zarobki jest to 3-4 razy taniej. A ponoc to taki drogi kraj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: na Dlugiej w styczniu IP: 81.62.244.* 15.02.10, 21:31 A w Szwajcarii w kawiarni ciastko z kawa 7-8 frankow. Biorac pod uwage zarobki jest to 3-4 razy taniej. A ponoc to taki drogi kraj Odpowiedz Link Zgłoś
soraya1967 Dno w knajpach w Gdańsku ! 17.02.10, 13:37 Zgadzam się, że drogo i beznadziejnie ! W wakacje 2009 r. w kawiarni za fontanną Neptuna w trzy osoby na zewnątrz zapłaciliśmy 50,00 zł za dwie kawy i soczek. Niby dlatego ze zamowiliśmy kawy max. Naciągacze i oszuści, niech zczezną, wcale mi ich nie szkoda ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fala Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.rev.pro-internet.pl 14.02.10, 22:54 zeszliśmy na psy. zadupie zadupia dzięki Adamowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danziger wypadj do swojej wioski Gdynianinie IP: *.chello.pl 14.02.10, 23:29 i nie podskakuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gd Re: wypadj do swojej wioski Gdynianinie IP: *.chello.pl 15.02.10, 00:06 Tępy to i ograniczony ma jeden argument "i nie podskakuj". A koleś ma rację. Jak mam jechać tramwajem a później ganiać na nogach i przeznaczyć na ten "transport" 2 godziny ,na koniec dostać rachunek z datą urodzenia kelnera to dziękuję budyniowi za takie ożywienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danziger Re: wypad do swojej wioski Gdynianinie IP: *.chello.pl 15.02.10, 00:30 sam jesteś tępy jak temperówka, jak jest ci tak wspaniale w Gdyni nie przyjeżdżaj do Gdańska stolicy Pomorza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: wypad do swojej wioski Gdynianinie IP: *.chello.pl 16.02.10, 12:16 facet jestes kretynem, siedz sobie sam w tym zadupiu zwanym kiedyś Gdańskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MorenaMan pan Nowak co zachować się nie potrafi IP: *.static.maxnet.net.pl 15.02.10, 00:00 miałem okazję spotkać ta 'osobistość' w Piwnicy Rajców Gdańskich - pożal się Boże, to ma być piewca kultury i prawidłowości?? Ja dziękuję za stołowanie się w domniemanych gdańskich knajpach - u greka zapłaciłem swego czasu prawie 40 PLN za kawałek przysmażonego sera ... jeśli tak dalej to będzie wyglądać to tylko Budyń będzie mógł restauratorów uratować bo turystów prędzej czy później zabraknie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gdańszczanin Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.chelmnet.pl 15.02.10, 04:23 Dlaczego nie ma klientów w gdańskich restauracjach??? Bo nikt normalny nie lubi spożywać posiłków w dymie papierosowym lub gdzieś pokątnie - bo tak często wyglądają miejsca dla dla niepalących. Sam (i wielu moich niepalących znajomych też) zrezygnowałem z chodzenia z całą rodziną do restauracji, bo to żadna przyjemność kiedy zamiast smaku potrawy czuje się smród papierosów. Dlatego z niecierpliwością czekamy na przepisy całkowicie zakazujące palenia w restauracjach - dopiero wówczas, podobnie zresztą jak na Zachodzie, całe rodziny z dziećmi będą mogły na nowo odkryć Gdańsk od kulinarnej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nonka Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.chello.pl 15.02.10, 08:08 Co za naiwność. Skoro twierdzisz, że lokal jest pełen dymu tytoniowego, to jak sobie wyobrażasz jak wpłynie to na frekwencję w lokalach gastronomicznych gdy zostanie wprowadzony zakaz palenia? Chyba rodziny z dziećmi nie są codzienną klientelą w restauracjach.Zresztą nie przesadzaj, jest sporo lokali gdzie nie można palić. Są to cukiernie i niektóre restauracje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uszatek Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: 83.238.166.* 18.02.10, 09:41 Kiedyś w Gdańsku przy Długim Targu to był taki bar mleczny. Smacznie tam można było zjeść i prawie za darmo w porównaniu do tzw. "restauracji". No i nikt nie kopcił tam fajami. Czy ten bar jeszcze działa? Czy ktoś z Gdańska może odpowiedzieć? Niewykluczone, że w tegoroczne wakacje będę w Gdańsku i chciałbym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.chello.pl 18.02.10, 17:05 Jest i działa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulamżółwia Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.xdsl.centertel.pl 18.02.10, 22:43 wolę ten na rogu Szerokiej, niegdyś był tańszy i dało się zjeść, czasem jadłem trzy obiady :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.chello.pl 15.02.10, 17:51 ciekawe, w innych miastach klientom dym nie przeszkadza, tylko w Gdańsku? Przeczytaj jeszcze raz - mowa w artykule o GDAŃSKICH restauracjach, w innych miastach trzymaja sie nieźle - a zakazów palenia tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdańszczanka Re: Będzie zakaz palenia, będą klienci IP: *.chello.pl 17.02.10, 22:14 szczerze powiedziawszy mi tez bardzo przeszkadza dym w knajpach. ale z ręką na sercu mogę polecić dwa miejsca-smog-less w Gdańsku. typowo obiadowa to piwnica sw jerzego zaraz przy złotej bramie. składa się z dwóch jak gdyby sal: jedna górna (dla niepalących - właściciel wyszedł na przeciw klientom) i dolna pubowa taka typowa do piwka gdzie już palić można (bardzo dobre połączenie dla grup gdzie cześć osób pali a część nie. Ci którzy palą też czują się komfortowo bo nie muszą wyskakiwać na dwór na minus 10 żeby dymka zapalić tylko wystarczy zejść piętro niżej). no i fajne jest to ze w weekendy w sensie w piątek i sobotę jest otwarta do 2 w nocy co raczej rzadkość w gdańsku jeżeli chodzi o miejsca nie do tańczenia. ze znajomymi często robimy sobie biforek w jerzyku i nie musimy patrzeć na zegarek żeby zmieścić się do 23. (poza weekendem do północy) polecam danie dnia schaboszczak z ziemniakami lub frytkami i z kapustką lub surówka pychotka :D no i kosztuje 15 zł. jak ktoś woli jakieś bardziej wyrafinowane jedzenie np żeberka łosoś kaczuszka danie orientalne to zmieści się w 20-30 zł (może nie studencko tanio ale żeby się oderwać od garów w ciągu tygodnia z 4 osobowa rodzina i nie zbankrutować to myślę że można) aha i jedna cenna uwaga, chyba jedyne albo jedno z bardzo niewielu miejsc gdzie jak Ci się coś nie podoba w menu (np nie chcesz panierki do kotleta albo innej pierdoły w sałatce na którą niektórzy restauratorzy są po prostu chorzy) wystarczy poprosić kelnerki przy zamówieniu, na 97% powie Ci że oczywiście że można to zrobić :) a jeżeli chodzi o miejsca typu kawiarnia to polecam nowo otwarte- tekstylia zaraz przy kościele Mikołaja z tego co wiem to właścicielami są osoby które prowadzą na piwnej również dwie kawiarnie. wcześniej mieścił się tam prawdziwy sklep z tekstyliami i bardzo fajnie że właściciele utrzymali klimat (maszyny do szycia obrazy z projektami ubrań) wszystko urządzone w bardzo fajnym nowoczesnym stylu. no i cennik też nie ogołoci Ci portfela. bardzo dużo pozycji poniżej dyszki. na przykład grzany wiskacz lub coś a la drinki bezalkoholowe lub kawki różnej maści, no i moja ulubiona szarlotka z lodami i pascha obie ok 7 zł ale porcja słuszna:) nie wiem czy wszyscy gdańszczanie tam chodzą ale kilku stałych klientów na pewno :) na pewno są to miejsca w centrum i całkiem niedrogie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ratownik Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.nwrk.east.verizon.net 15.02.10, 05:36 a niech wprowadza dzien diety na budyniu,po zecie za spodek,a zarobione Talary na promocje Gdanska przeleja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: 96.18.162.* 15.02.10, 05:56 serwowac przystepne dania calodzienne kijentom.niech placa tylko za pierwsza zamowiona kawe,kazda nastepna darmo.przy tym serwowac tanie omlety,a dla regularnych klijentow 5-10% znizki.takze i to obowiazkowo znizki dla emerytow i serwowac wina,jak kiedys na ul.Piwnej[lokal codziennie byl pelny,bylo tez pifko z watrobka]. no i niech byznesmeni nie beda zachlanni,niech okazuja pokore przed klijentem,bo z niego moga tylko egzystowac.powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.chello.pl 15.02.10, 17:55 Jasne, przy czynszu 10k miesięcznie - serwować dania z baru mlecznego po 3 zł i kawę gratis... Znasz wielu takich filantropów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Felek Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: 188.109.107.* 16.02.10, 16:52 Bylem w Gdansku w ubieglym roku:i co?knajpy, dziadostwo i smrud do tego. Dlatego nastepny urlop Chowacja pogoda i pelna kultura.A woda jak kryszal i ciepla a nie jak ten zasrany Baltyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: 96.18.162.* 25.02.10, 19:58 tak.na zachodniej polkuli i dobrze sobie daja rade z rozumieniem kapitalistycznej drogi zycia i przetrwania.i przy tym jest wilk syty i owca cala.tylko brak pychy,zarozumialosci i samolobstwa.to wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena1 Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.chello.pl 15.02.10, 07:04 ceny....w warszawie ludzie lepiej zarabiaja.mniejsze bezrobocie...i nie oszukujmy sie warszawka zawsze lubila wloczyc sie po knajpach i kawiarenkach,Gdansk zawsze byl robotniczym miastem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też warszawiak Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 12:26 Nie wierzcie, że w Warszawie knajpy są cały tydzień oblegane, pan redaktor przesadził. Takie same pustki jak wszędzie, aż żal patrzeć. Pewnie więcej "normalnych" ludzi by chodziło gdyby nie ceny. Ja rozumiem, że czynsze w W-wie są obłędne. Ale konsument też ma ograniczony budżet. Knajpy padają a w zamian powstają sklepy z ciuchami lub jeszcze bardziej wypasione lokale do których mało kto zagląda (ceny) i tak w kólko. Oczywiście lokalni wiedzą gdzie za normalne pieniądze można pobiesiadować, ale takich przybytków coraz mniej. Jako już dość stary warszawiak mogę tylko powspominać dawne dobre czasy, kiedy pójście na wódeczkę z zakąską nie było problemem ani dla robotnika ani "inteligenta." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik8ni Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.limes.com.pl 18.02.10, 12:24 Ja jestem z Gdańska. Ja śwego czasu łaziłam po knajpach bez umiaru. Każdą nową prztestowałam. Nie wiem, czy chodzi o czynsze, czy o pazerność czy o głupotę, czy o twardą koniecznośc, ale faktycznie gdańscy restauratorzy zachowują się, jakby jutra miało nie być. Może 10 lat temu chińska albo meksykańska kuchnia to było coś i się płaciło za nowość. Ale teraz? Ceny księżycowe, obsługa podła,liczenie na zdartą skórę z turysty, co raz wejdzie i nie wróci. Rzeczywiście? W internecie przecież opowie. Błędne koło. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? 19.02.10, 14:21 WIesz co?... pochodze z Gdańska a od 10lat mieszkam w Wwie i prawda jest taka, że na pójście na obiad w Gdańsku mnie nie stać a w Wwie owszem. To nie o zarobki chodzi tylko o ceny w knajpach i jakość do cen adekwatną.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: 96.18.162.* 25.02.10, 20:01 wiec bozenko1 nalezy otworzyc sie na robotnicza mentalnosc,pokazac,ze moze tez cos skorzystac od ludzi rozumiejacych kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: 96.18.162.* 08.03.10, 03:43 a wiec cos sie w Gdansku zaczyna ruszac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja i przetarg i artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 07:46 ustawiony pod kondrata?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mik0laj ja jezdze w weekend do Torunia raptem 2h z Gda IP: *.chello.pl 16.02.10, 22:59 w Toruniu jest restauracji od zatrzesienia, czlowiek czuje sie tam dopieszczony, na dodatek dziciaki zabieram do baju pomorskiego lub planetarium i maja frajde - wraz z transportem koszt zabawy porownywalny do lokalnej a jakosc uslug o niebo wyzsza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R,Grajber Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 09:46 Trzeba spojrzec na samych restauratorow.Po skonczonym sezonie ceny u nich ani drgna.Ponadto miasto dobilo wielu ludzi z gastronomii cena wynaju lokalu.Wiele do zyczenia pozostawia menu w lokalach.Wielece sie nie wysilaja.Nowak dobrze mowi.Lokal winien byc nastawiony na swoich mieszkancow a turysta to dodatek.Inaczej pojdzie z torbami. Odpowiedz Link Zgłoś
jagrudz Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... 15.02.10, 11:24 Bo podobno polska to najjaśniejsza gwiazda w gospodarce europy,tylko coś z tym świeceniem nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
bezreszty Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... 15.02.10, 11:56 Przypominam to, co napisałem przed tygodniem, bo jest to także komentarz do dzisiejszego artykułu: Panie Bielawski Co Pan zrobił, aby te ulice ożywić? Aby tam być - trzeba tam dojechać. Pana i Pańskich kolegów to nie dotyczy - macie wjazdówki. Niech Pan otworzy plan miasta i sprawdzi lokalizacje parkinów w rejonie Głównego Miasta - Za Murami, Targ Węglowy i Targ Rybny. Czyli nie ma żadnego. Za Murami - budowa pomnika profesora Limona, na Targu Rybnym - hotele, na Węglowym - kiermasze. Jeśli nie są ważne kształt i usytuowanie nowych budynków, to w miejsce świątyni luxorskiej (tak będzie wylądał pseudoteatr) trzeba było postawić 6-piętrowy parking samochodowy dla 1000 samochodów. Ożywiłby Pan miasto i nie dokładalibyśmy do interesu. Ale to przecież nie o nasze interesy chodzi; jaki zysk ma deweloper z budowy parkingu? Potencjalni ożywiacze Starówki (i interesanci - patrz okolice UM, sądu i szpitala) muszą tutaj przyjechać z Nowej Oruni, Kowal, z okolic obwodnicy. Bo to oni mogą ożywić miasto, a nie sezonowi goście 4- gwiazdkowych hoteli i właściciele apartamentów, którzy przyjadą tutaj tylko w czasie sezonu. Myśli Pan "na dzisiaj" i działa Pan we własnym interesie - no może to ostatnie to przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wredny Terror emerytów ze Starówki IP: *.chello.pl 15.02.10, 12:00 To że Gdańsk umiera to fakt, a z rzeczywistością nie ma co dyskutować. Pytanie, czyja to wina. Moim zdaniem niestety władz miasta. Bo jak można nastawiać się na krótki 3-miesięczny sezon. Miasto ma potencjał nie mniejszy niż Wrocław czy Kraków, nie wspominając o Warszawie. A jednak u nas nawet w szczycie sezonu knajpy potrafią być puste. I to jest wina promocji miasta. Druga sprawa to terror wspólnot mieszkaniowych, które bardzo skutecznie blokują ofertę kulturalną restauratorów, zwłaszcza wieczorną. Na Głównym Mieście mieszkają przeważnie staruszki, wdowy po ubekach i przodownikach pracy, którzy dostawali w tym rejonie mieszkania. To naturalne, że takim osobom przeszkadza młodość i salwy śmiechu, które są jej nieodłącznym atrybutem. Stare ubeczki wzywają więc policję aby nękać restauratorów jak za "starych dobrych czasów". W wielu wypadkach podburzają innych członków wspólnoty, a ci uniemożliwiają osobie prowadzącej lokal gastronomiczny przedłużenie koncesji na alkohol (wystarczy, że 51 proc. mieszkańców kamienicy nie zgodzi się na wydanie koncesji). Ubeczki czują się przy tym zupełnie bezkarne, bo władze Gdańska nic nie robią aby te praktyki ukrócić. Jedna ze starszych pań posunęła się nawet do podpalenia markizy w jednym z lokali na św. Ducha, inna, nieopodal, wyzywała obsługę od gestapowców. właściciele milczą, bo boją się, że staruchy zablokują im koncesję. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem byłoby - tak jak to zrobiono np. w Pradze wysiedlić całe to towarzystwo gdzieś do Osowej, albo Straszyna, ale niestety władze miasta muszą dbać o elektorat. Tyle, że nie można zjeść ciastka i jednocześnie je mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doraa Re: Terror emerytów ze Starówki IP: *.limes.com.pl 15.02.10, 16:17 Gość portalu: Wredny napisał(a): ..." A jednak u nas nawet w szczycie sezonu knajpy potrafią być puste. I to jest wina promocji miasta. Druga sprawa to terror wspólnot mieszkaniowych, które bardzo skutecznie blokują ofertę kulturalną restauratorów, zwłaszcza wieczorną. Na Głównym Mieście mieszkają przeważnie staruszki, wdowy po ubekach i przodownikach pracy, którzy dostawali w tym rejonie mieszkania. To naturalne, że takim osobom przeszkadza młodość i salwy śmiechu, które są jej nieodłącznym atrybutem. Stare ubeczki wzywają więc policję aby nękać restauratorów jak za "starych dobrych czasów". W wielu wypadkach podburzają innych członków wspólnoty, a ci uniemożliwiają osobie prowadzącej lokal gastronomiczny przedłużenie koncesji na alkohol (wystarczy, że 51 proc. mieszkańców kamienicy nie zgodzi się na wydanie koncesji). Ubeczki czują się przy tym zupełnie bezkarne, bo władze Gdańska nic nie robią aby te praktyki ukrócić. Jedna ze starszych pań posunęła się nawet do podpalenia markizy w jednym z lokali na św. Ducha, inna, nieopodal, wyzywała obsługę od gestapowców. właściciele milczą, bo boją się, że staruchy zablokują im koncesję. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem byłoby - tak jak to zrobiono np. w Pradze wysiedlić całe to towarzystwo gdzieś do Osowej, albo Straszyna, ale niestety władze miasta muszą dbać o elektorat. *Ty sie wredoto sam wysiedl i ludzi od ubekow nie wyzywaj, a jak Ci za cicho to na stale wkrec sobie glosniki w uszy... Nie popieram podpalen i podobnych ekscesow, ale jak ubolewasz na bieda wlascicieli restauracji to doloz im ze swojego.... Miasto wyobraz sobie jest tez dla emerytow a nie tylko dla zbuntowanej wredoty co chce po piwie wydzierac sie na Dlugiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Terror emerytów ze Starówki IP: *.chello.pl 15.02.10, 22:45 Ty nie wredny jesteś tylko durny. Często chodzę do gdańskich restauracji. Nie mam innego wyjścia ponieważ tam mieszkam i pracuję. Często oprowadzam swoich licznych gości po kulinarnych perełkach trójmiasta i rzeczywiście nie jest łatwo znaleźć dobrą kuchnię i miłą obsługę (szczególnie w Gdańsku). Moim skromnym zdaniem nie jest to problem władz miasta lecz tylko i wyłącznie właścicieli i zarządców tychże interesów. Nie jest to tylko problem "orbisowsiego" podejścia w wydaniu "Mariny" czy innych ale też nowych inicjatyw typu "Browarnia", które całkiem fajnie zaczynały, a kontynuacja "po staremu". Tam już gości nie zabiorę i nie polecę nikomu (wręcz zakażę podwładnym), jestem pewny, że w końcu znajdą się w Trójmieście restauratorzy z prawdziwego zdarzenia. Chociaż pewnie na mniejsza skalę już są, np Toscana - Sopot, Czerwone Drzwi - Piwna, ... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa646 Kto jest za zgłoszeniem "wrednego" do sądu! 16.02.10, 15:05 Nazywanie "ubekami" społeczności mieszkającej na terenie Starego Miasta Gdańska zakrawa na sprawę w sądzie o zniesławienie. To skandal tak określać ludzi, których się nie zna! Oprócz ludzi zasiedziałych w tej dzielnicy (wielu zaangażowanych w walkę z komuną!) są tu też młodzi ludzie, którzy mają problemy w podstawowych kwestiach: brak placów zabaw, brak możliwości podjazdu pod dom z małym dzieckiem. Nam też dokuczają "rozrywkowi" klienci obiektów gastronomicznych, którzy całymi nocami drą mordy na ulicach. Nie ma kultury w narodzie - nie ma dobrych biznesów w gastronomii - a z samego piwska się nie wyżyje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Kto jest za zgłoszeniem "wrednego" do sądu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.10, 15:28 To się wyprowadź z centrum!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doraa Re: Kto jest za zgłoszeniem "wrednego" do sądu! IP: *.limes.com.pl 18.02.10, 15:52 Gość portalu: aga napisał(a): > To się wyprowadź z centrum!!! kolejna ciocia dobra rada..... takiego w..a, wymagasz zeby ludzie sobie robili przemeblowanie swojego zyca, zebys ty i tobie podobni raz w tygodniu "kulturalnie" uduldali sie piwskiem??????? urzadz sobie ogrodek piwny pod oknem... i na dojazdach zaoszczedzisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Kto jest za zgłoszeniem "wrednego" do sądu! IP: *.viator.gda.pl 18.02.10, 13:50 Mieszkasz na Starym mieście i się dziwisz, że nie ma placu zabaw i parkingu pod domem? No sorry, już w średniowieczu mieszkańcy grodu nie stawiali sobie koni pod oknem i nie uprawiali ogródków jak mieszkańcy podgrodzia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IRA nie ma chętnych autorytetów do komisji IP: 153.19.182.* 15.02.10, 12:08 przetargowej, bo rozeszło się info pocztą pantoflową na temat prezesa Fundacji Gdańskiej. Po co ktoś ma potem świecić oczami... Odpowiedz Link Zgłoś
pbucior Re: nie ma chętnych autorytetów do komisji 15.02.10, 12:25 Z gastronomią w Gdańsku to rzeczywiście dziwna sprawa. W centrum Gdyni jest pełno lokali, gdzie mozna zjesc w weekend rodzinny obiad, poczawszy od wiecznie pelnych tanich bistro, przez jeszcze pelniejsze troche drozsze włoskie czy meksyk, po nie mniej pełne, bardziej eleganckie lokale. A w centrum Gdanska to kompletna lipa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: nie ma chętnych autorytetów do komisji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 15:04 Radzę Ci przyjedź do Gdańska i sprawdź. Gwarantuję Ci, że wybór jest duzy i każdy znajdzie cos dla siebie. A tak na marginesie dosyć mam czytania tych dziennikarskich wynaturzeń, zawsze im źle. Na dodatek podpierają się szemranymi autorytetami jak Pan Nowak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwiak Re: nie ma chętnych autorytetów do komisji IP: *.no.no.cox.net 16.02.10, 15:17 Dziwne. Zwiedzałem wasze piękne miasto latem z rodziną, a gdy zgłodnieliśmy, to próbowaliśmy znaleźć w Głównym Mieście jakąś przyzwoitą restaurację. No to po prostu była żenada - gierkowskie menu i ceny z kosmosu. W końcu poszliśmy do jakiejś pizzerii, gdzie receptę na ciasto to kucharz widział przelotnie w zeszłym stuleciu. Kolejnego dnia na obiad wziąłem rodzinę do Sopotu. Opłaciło się (i smakowo i finansowo) tłuc się tam i z powrotem brudnym SKM-em. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Umberto.D Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 12:23 Może jakieś konkrety? Które knajpy w GD upadają bo narazie tylko zauważam, że wciąż otwieraja sie nowe (Tekstyla, Przystanek Piwna czy Kruger) Zdaje się Pan dziennikarz zbyt bardzo sugeruje się stereotypami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bog Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 14:00 dawno pan Nowak niebyl w Gdańsku, wlaśnie powstala restauracja z kuchnią azjatycką na ul.Dlugiej/ po bylym SALONIKU GDAŃSKIM/ o nazwie BUDDA, wspaniala kuchnia, bardzo smaczne jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aabiss Brak nastawienia na mieszkańców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.10, 14:04 to nie tylko problem knajp, mieszkańcy starówki maja coraz większe problemy np. z uzyskiwaniem wjazdówek pod swoje domy. W tym roku biurokratyczne wymagania strazy miejskiej sięgają absurdu a kolejni jej urzędnicy nie sa przyjaźni mieszkańcom. Mieszkańcy sa traktowani jak zło konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewka Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.metrolink.pl 15.02.10, 15:12 A propos miejscowych, Kiedyś poszliśmy z mężem w sezonie do jednej z gdańskich knajp (Długa) na piwko do ogródka. Jako że nie mówiliśmy po niemiecku, kelner miał nas w nosie, po pewnym czasie mąż poszedł po to nieszczęsne piwo - za tę samą cenę co zagraniczni turyści, dostaliśmy piwo w plastikowym kubku (zagraniczni mieli szklanki) i tylko dzięki samoobsłudze :( Kiedy indziej wybraliśmy się na obiad (też knajpa na Długiej). I też nie zostaliśmy obsłużeni, bo wciąż napływali zagraniczni i to na nich skupiała się obsługa kelnerska. Do tego dochodzą często wręcz niewiarygodne ceny i problemy z wjazdem na starówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tez Gdanszczanin Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.pools.arcor-ip.net 15.02.10, 19:16 A propos miejscowych, Kiedyś poszliśmy z mężem w sezonie do jednej z gdańskich knajp (Długa) na piwko do ogródka. Jako że nie mówiliśmy po niemiecku, kelner miał nas w nosie, po pewnym czasie mąż poszedł po to nieszczęsne piwo - za tę samą cenę co zagraniczni turyści, dostaliśmy piwo w plastikowym kubku (zagraniczni mieli szklanki) i tylko dzięki samoobsłudze :( Kiedy indziej wybraliśmy się na obiad (też knajpa na Długiej). I też nie zostaliśmy obsłużeni, bo wciąż napływali zagraniczni i to na nich skupiała się obsługa kelnerska. Do tego dochodzą często wręcz niewiarygodne ceny i problemy z wjazdem na starówkę. Przeciez moglas sie na kelnera poskarzyc. Znam nawyki obslugi w restauracjach. Oni czuja nosem soczyste napiwki obcokrajowcow. A plastykowych kubkow to juz w ogole nie musieliscie akceptowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: Gdańsk. Dlaczego mamy kryzys w gastronomii? IP: *.metrolink.pl 15.02.10, 20:16 "Przeciez moglas sie na kelnera poskarzyc. Znam nawyki obslugi w restauracjach. Oni czuja nosem soczyste napiwki obcokrajowcow. A plastykowych kubkow to juz w ogole nie musieliscie akceptowac." Dobrze, no ale ile można się skarżyć? Takie przypadki nie są niczym odosobnionym (dużo by gadać). Tylko potem nie ma co się dziwić, że miejscowi niechętnie z tych knajp korzystają :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Poziom obsługi w polskiej gastronomii IP: *.chello.pl 15.02.10, 21:29 jest żenujący i Gdańsk nie odbiega tu od reszty kraju. Kelner zazwyczaj podchodzi do stolika i rozdaje karty menu, często nie mówiąc nawet "dzień dobry". Potem przyjmuje zamówienie i przynosi danie. Wiecej go nie widać. Często ma łęboko obrżoną minę a równie często po prostu ignoruje klientów i nie podchodzi w ogóle. Na zadawane pytanie często odpowiada jakby zdziwiony, że ktośgo pyta, jeżeli w ogóle odpowie coś więcej poza "nie wiem". No ale....... Przecież ci kelnerzy pracują dla kogoś... Pracują dla właściciela. Właściciel ma do klienta taki sam stosunek jak jego kelnerzy, których to zatrudnia i szkoli..... Każdy kto był w GB lub USA wie jak wygląda porządny serwis. Polscy restauratorzy jeszcze tego nie zrozumieli. W Gdańsku też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... IP: *.vide-sat.pl 15.02.10, 17:41 niech zdychają i niech skomlą jeżeli w marcu piwo kosztuje 6-7 zl a już kwiecień maj w zależności od pogody 9-10 zł to niech placzą i zdychają a np. cola 0,2 na starówce w podrzędnej jadłodajni a tylko w większości takie są na starym mieście kosztuje 10zł a w 5 gwiazdkowym hotelu nad Motlawą 9 zl to czego ci psełdo gastronomicy oczekują ????? tak więc dalej będziemy jeździć do Sopotu i do Gdyni a oni niech sie na wzajem goszczą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg knajpy zachodnie, a pensje wschodnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 18:37 A kto ma do nich chodzić? Chyba zwalniani stoczniowcy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... IP: *.belf.cable.ntl.com 15.02.10, 19:35 Bylam w Gdansku w styczniu 2010 z mezem Zatrymalismy sie w hotelu - bardzo fajny w CEntrm Gdanska i po super atrakcyjnej cenie... i na tym cale zauroczenie sie konczy... wrazenie jest takie iz tylko same banki i centra handlowe pozostaly w centrum Gdanska Restauracje polecane w przewodniku byly kompletnie puste> z tych co pamietam to: "pierogarnia u Dzika" - pusta, kelnerki zjete same soba, jedzenie z zamrazalnika odgrzane - ceny BAJECZNE... zoladek wymiekl. Troche lepiej bylo na Dlugiej w restauracji na samym poczatku - chyba Euro czy cos takiego - duza pusta rewstauracja i pan jakby obrazony na caly swiat. Byl ogrodek ogrzewany - ale zero w nim ludzi. Jedzenie przecietne - ale bylismy jedynymi klientami... Podobnie bylo w kilku innym miejscach. I tak szwedajac sie kolo kosciola mariackiego zobacylismy jedna restauracje totalnie zapakaowana - Mon Balsac - i tam jedzenie bylo swiezo przygotowane ceny dosyc wyskokie i wino wyborne. Trzeba bylo stac i czekac na stolik - kelner nie mogl okreslic ile trzeba bedzie czekac - byla muzyka na zywo - no i siwy papierosowy dym - dym to jedyne na co moge narzekac w tej restauracji.... Muzeum Narodowe czynne do 17-tej ale juz o 16-tej nie wpuszczaja. Nie bardzo wiedzielismy co robic - bo wydawalo sie ze tylko kino jest czynne, wszystko inne jakby zamarzlo... Przyjedziemy do Gdanska ale juz czyba nie w styczniu - to miasto nie ma zycia w sobie w styczniu... a szkoda bo pikne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mig Re: Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na IP: 81.219.203.* 16.02.10, 19:53 Odnośnie obsługi w lokalach w Gdańsku, to byliśmy w ciągu roku w kilkunastu w centrum i wszystkie one mają jeden wspólny mianownik- beznadziejną obsługę. W większości z nich kelnerzy są zdziwieni chyba widokiem gości i obrażeni, że muszą ich obsługiwać. Jedynym chlubnym wyjątkiem była dla nas Restauracja Rosyjska i chyba Swojskie Jadło (taka nazwa?) przy hotelu Heweliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
danz Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... 15.02.10, 21:12 odkąd chodzę po knajpach od lat 90-tych to Gdańsk umiera :) Co roku te same narzekania, a jakoś się kręci. To jedne knajpy to inne. A przypierdzielanie się do władz to już idiotyzm, skąd takich debili jak wy na forum biorą? z gdyni? Jak wam żona nie da to też wina budynia? widać jacy z was idioci i ograniczniki, komuna siedzi w was, wszystko wina władz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na IP: *.chello.pl 15.02.10, 21:36 Może nie wiesz, ale to miasto ustala plan zagospodarowania przestrzennego. To jest dokument, który mówi co właściciel nieruchomości może zrobić ze swoją nieruchomością. I tu tkwi sedno problemu! Urzędasy ustalają co gdzie może być i co nie może, chociaż to nie jest ich. Uwierz mi, gdyby nie panowie w przpoconych sweterkach i podstarzałe lalunie w mini pracujący w UM Gdańska i ich szef Paweł Adamowicz Europejczyk Mecenas Kultury i Piewca Solidarnosi Społecznej interesy (w tym gastronomiczne) w Gdańsku kwitłby w najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yogi Re: Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na IP: *.chello.pl 15.02.10, 23:45 Ręka rękę myje ,cham chama popiera. Oto jaki kwiat elyt ,chyba sam nie wie czemu nazwał się danz, popiera budynia i jeszcze podszywa się pod gdańszczan. Choć wszyscy wiedzą że to element napływowy mający luźny związek z Gdańskiem i jego przeszłością o przyszłości nie wspominając. Główny cel życia to napychanie karmanów, za każdą cenę. Chociażby po trupach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: danzi skandal! IP: *.chello.pl 16.02.10, 01:43 won chamie bo policję zawezwę! przed wojną to bym cię kazał wybatożyć. napływowy to ty jesteś ćwoku, ale wracaj do swoich czworaków, ale to mnie już Odpowiedz Link Zgłoś
leonek77 Re: Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na 18.02.10, 23:22 Nie wiem, czyja to wina, ale pod względem lokali Gdańsk nie tyle umiera, ile wciąż jest martwy. Byłem ostatnio w Gdańsku jesienią, już po sezonie. Około 20.30, po pracy, postanowiliśmy ze znajomymi spędzić kilka chwil w centrum. Tuż przed 21.00 udało nam się znaleźć ledwie jeden czynny lokal. Weszliśmy do niego, ale o 22.00... zostaliśmy poproszeni o zakończenie pobytu, bo "właśnie się zamykamy". Bardzo lubię Gdańsk, ale tego zjawiska zupełnie nie rozumiem. Nijak się ono ma do Pragi, Wrocławia czy Łodzi. Być może zostanę uznany za debila i idiotę - bo widzę, że na tym forum łatwo o taką etykietkę - ale zwyczajnie tak myślę. A zamykanie lokali o dziesiątej wieczorem to mi faktycznie komuną pachnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esggs Kto jest właścicielem 80% lokali w Gdańsku? IP: *.nat0.sta.nsm.pl 15.02.10, 22:13 To 3 nazwiska - czemu redaktor ich nie poda? Czemu miałoby zależeć im na zmianie, skoro nie ma konkurencji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gd Re: Kto jest właścicielem 80% lokali w Gdańsku? IP: *.chello.pl 15.02.10, 23:37 Jak nie podał tych nazwisk redaktor to może podaj ty? Chętnie się dowiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Avia Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na t... IP: *.chello.pl 15.02.10, 23:42 Jedzenie smętne i drogie. Pizza i pizza - to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś