Dodaj do ulubionych

Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 09:52
W imie boga bije dzieci. I jeszcze twierdzi, ze nie zna definicji przemocy
psychicznej. A czym innym jak nie przemoca jest wlasnie skazywanie dziecka na
oczekiwanie klapsa. I przed biciem wyjasnianie jeszcze, ze tak chcial Bog i
ujawinil to w pismie sw. Chron nas panie od takich chrzescijan! Niech mi
wyjasni ten pastor gdzie i kiedy bog nakazal prac dzieci. Bo biblia to tylko
zbior przepisow i relacji ze spotkan z jezusem sprzed dwoch tysiecy lat. To
LUDZIE napisali pismo sw. A potem wmowili innym, ze to pod natchnieniem,
Jasne, ja tez pisze pod natchnieniem boskim i w tym momencie przekazuje
swiatu, ze bicie dzieci i godnosc to dwie rozne sprawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: katarzyna Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 13.03.10, 10:09
      A w moim przekonaniu nie ma nic gorszego dla zdrowia psychicznego dziecka niż
      klaps na zimno, i do tego poprzedzony moralizowaniem... To jest dopiero
      upokorzenie. Poczytałby pastor trochę Eichelbergera czy Thomasa Gordona. Dla
      mnie to są autorytety. Pismo Swięte jest OK, ale w XXI wieku należałoby mieć
      trochę dystansu do recept w nim zawartych. Pozdrawiam.
      • jazmig Klaps na pewno nie szkodzi 13.03.10, 11:55
        Nie ma dowodów na rzekomą szkodliwość klapsa, a od dobrych kilku lat
        badania w USA wykazały, że jest przeciwnie, w ogóle nie wpływa on
        negatywnie na psychike dziecka.

        Z pewnością lepszy jest klaps, niż długotgrwałe kary typu szlaban na
        jakąś przyjemność dla dziecka, tu ten pastor ma rację.

        Klaps załatwia sprawę raz i ostatecznie: dziecko wie, że
        przekroczyło akceptowalne granice, ale po klapsie nie jest dłużej
        nękanae.
        • Gość: ania Re: Klaps na pewno nie szkodzi IP: 83.238.116.* 14.03.10, 11:40
          Kiedyś czytałam, że pomaga u małych dzieci wyćwiczyć mięśnie pomagające
          "trzymać" siusiu. Chodzi o spinanie mięśni. Małemu dziecku nie wytłumaczy się,
          jak spinać mięśnie, a poklepać można:)
        • normalniejszy2 Re: Klaps na pewno nie szkodzi 14.03.10, 12:07
          jazmig napisał:

          > Nie ma dowodów na rzekomą szkodliwość klapsa, a od dobrych kilku lat
          > badania w USA wykazały, że jest przeciwnie, w ogóle nie wpływa on
          > negatywnie na psychike dziecka.

          Może jeśli rodzic bije bez emocji, to nie szkodzą. Ale ja nie znam nikogo, kto
          dostawałby te "dobre" klapsy. Rodzice dzielą się na tych, którzy biją ze złości,
          i na tych którzy nie biją. Reszta to margines.
        • 2lkad1 Re: Klaps pastorowi zaszkodził 14.03.10, 19:53
          Dzieci (także dorosłe) takich kochających ojców, jak ten pomylony pastor, zapełniają izby wytrzeźwień, ośrodki odwykowe, szpitale psychiatryczne, więzienia i kostnice.
          Chciałbym, żeby prowadząca rozmowę powróciła do niej za 5-7 lat, jak dzieci wielebnego podrosną.
          • hugow Re: Klaps pastorowi zaszkodził 16.03.10, 18:06
            Można do tematu wrócić - ale znam wiele synów i córek wychowywanych tak jak
            deklaruje Bartosik - i są ludźmi sukcesu - izby wytrzeźwień zapełniają raczej
            dzieci ludzi nie dbających o nie i oddające je do żłobków, przedszkoli i innych
            przechowalni bagażu - bo też traktują swe dzieci jak balast.

            Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
            Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
            się.
            (Obj. 3:19)

            Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
            kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
            swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
            warto ratować dzieci przed nową ustawą.

            polecam rozmowę na forum:
            www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
            na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
        • hugow Klaps na pewno nie szkodzi 16.03.10, 18:03
          Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
          Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
          się.
          (Obj. 3:19)

          Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
          kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
          swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
          warto ratować dzieci przed nową ustawą.

          polecam rozmowę na forum:
          www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
          na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
      • maruda.r Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 12:03
        Gość portalu: katarzyna napisał(a):

        > A w moim przekonaniu nie ma nic gorszego dla zdrowia psychicznego dziecka niż
        > klaps na zimno, i do tego poprzedzony moralizowaniem... To jest dopiero
        > upokorzenie.

        **************************

        W istocie. Jest to po prostu wstęp do sadyzmu.

      • Gość: ania Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: 83.238.116.* 14.03.10, 11:34
        A może klaps "na gorąco"?- tak pół żartem. Owszem, są inne metody wychowawcze,
        niż klaps i też skuteczne, ale... Robienie z każdego klapsa przemocy jest
        idiotyzmem, robieniem z rodziców niezłomnych mutantów. Człowiek normalny ma
        uczucia i pozytywne i negatywne. Ma prawo "nie wytrzymać" i "sprzedać jednego"
        na tyłek.
        I faktycznie, pastor ma dużo racji. Wielu rodziców trzyma swoje pociech na zbyt
        krótkiej smyczy. Idę z moimi maluchami na plac zabaw i wyciągam z piaskownicy
        szkła po butelkach z piwem. Wieczorami, jak tylko jest ciepło, pełno małolatów
        tam siedzi. Nie jest dobrze: rodzice zbyt mało uwagi na rzeczy istotne zwracają
        uwagę. Potem się dziwią: MÓJ?
        Karcić, karcić, karcić (jak trzeba i wtedy kiedy trzeba- nie o rozlane mleko).
        Tylko zamiast mówić: nie klep swego dziecka, może więcej informacji: jak to robić?
        Ja podpisuję się pod słowami tego pastora: kto nie karci dziecka, nie dostrzega
        "złych" zachowań- nie kocha tak naprawdę, nie zależy, jakim jego dziecko będzie
        człowiekiem, nie wychowuje. Dziecko musi mieć jasny przekaz.
        • maruda.r Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 14.03.10, 18:39
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Ja podpisuję się pod słowami tego pastora: kto nie karci dziecka, nie dostrzega
          > "złych" zachowań- nie kocha tak naprawdę, nie zależy, jakim jego dziecko będzie
          > człowiekiem, nie wychowuje. Dziecko musi mieć jasny przekaz.

          *************************

          Widzę, że sama wciąż jesteś dzieckiem.

          • folkatka Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 16.03.10, 11:08
            Marudo
            tak sie z ciekawości zapytam: wczym przejawia sie rzekoma dziecinnośc Twojej
            przedmówczyni?
            Czy w tym, że uważa ze dziecko powinno byc wychowywane według jasnych zasad? Że
            tzw. "wychowanie bezstresowe" w istocie prowadzi do krzywdy dziecka?
            Wybacz - ale to własnie Ty jestes dziecinna. Człowiek,zeby nauczyc sie
            funkcjonować prawidłowo w społeczenstwie, musi od małego uczyc sie ponosic
            odpowiedzialność za swoje czyny, musi odrózniac dobro od zła etc. W przeciwnym
            razie wyrosnie na istote aspołeczna, nielubiana przez innych, nie mogacą sie
            odnaLeźc w żadnym środowisku, pracy.
            Konkretny przykład: jezeli Twoje dziecko zniszczy Ci cos cennego, pomaze
            sasiadowi klamke psia kupą, porysuje Ci samochód gwoździem - to co wqtedy? NIe
            ukarzesz go? Poglaszczesz po głowie?
            No. cieklawa jestem!
            • hugow Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 16.03.10, 18:08
              Prawdopodobnie pogłaszcze. Większość rodziców głaszcze - sam bywałem świadkiem
              takich durnych zachowań opiekunów dzieci.

              Można do tematu wrócić - ale znam wiele synów i córek wychowywanych tak jak
              deklaruje Bartosik - i są ludźmi sukcesu - izby wytrzeźwień zapełniają raczej
              dzieci ludzi nie dbających o nie i oddające je do żłobków, przedszkoli i innych
              przechowalni bagażu - bo też traktują swe dzieci jak balast.

              Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
              Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
              się.
              (Obj. 3:19)

              Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
              kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
              swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
              warto ratować dzieci przed nową ustawą.

              polecam rozmowę na forum:
              www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
              na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
      • swiat_jest_plaski Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 14.03.10, 13:51
        Człowiek, który wychowując swoje dzieci posługuje się regułami a nie
        sercem sam najczęściej był tak wychowany. Najczęściej sam jest
        ofiaramą przemocy (bicie, gwałty, agresja itd). I w chwili takiej
        agresji podejmuje dwie decyzje: wyprzeć z pamięci to, co się stało
        (bo jest zbyt straszne by pamiętać) oraz przyjąć postawę która w
        przyszłości ochroni jego granice (właśnie przekraczane). Tacy ludzie
        w dorosłym życiu wybierają zawody w których są ściśle określone
        reguły zachowania porządku: policjanci, prawnicy, księża i pastorzy.
        I tacy ludzie będą swoje dzieci tresować kijem i marchewką, a nie
        wychowywać. I zawsze będą potrzebowali wyższego autorytetu (dowódcy,
        Boga, guru itd), bo sami zatrzymali się na emocjonalnie na etapie
        gwałconego dziecka.

        Życie takich ludzi to jeden wielki temat zastępczy. Takie udawanie,
        że jestem dorosły, bo znam reguły. Bo te reguły zostały mi
        objawione. A wewnętrznie taki "dorosły" człowiek jest nieporadnym
        dzieckiem które nie wie jak żyć. Bo ojciec zamiast pokazać mi jak
        żyć zgwałcił mnie (dał mi klapsa, krzyczał, bił, pił, awnturował się-
        niepotrzebne skreślić).

        Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia
        • hugow zasady i ich brak 16.03.10, 18:11
          Zasady są wszędzie i dziecko powinno umieć się w ich gąszczu poruszać, chyba, że
          ma zginąć na pierwszym przejściu dla pieszych ze światłami - kierując się sercem
          i wchodząc na czerwonym, kierując się emocjami i szlachtując córkę nożem. To
          zwierzęta nie trzymają się zasad lecz działają impulsywnie. Człowiek ma zasady i
          dlatego według zasad musi być wychowywany.

          Można do tematu wrócić - ale znam wiele synów i córek wychowywanych tak jak
          deklaruje Bartosik - i są ludźmi sukcesu - izby wytrzeźwień zapełniają raczej
          dzieci ludzi nie dbających o nie i oddające je do żłobków, przedszkoli i innych
          przechowalni bagażu - bo też traktują swe dzieci jak balast.

          Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
          Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
          się.
          (Obj. 3:19)

          Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
          kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
          swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
          warto ratować dzieci przed nową ustawą.

          polecam rozmowę na forum:
          www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
          na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
      • hugow Twoje przekonanie zachowaj dla siebie 16.03.10, 18:02
        Bartosik jest doktorantem z tego zakresu i jak widać w świetle wiedzy z zakresu
        pedagogiki ma odmienne zdanie - a zna się zapewne lepiej albo nie gorzej.
        Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
        kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
        swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
        warto ratować dzieci przed nową ustawą.

        polecam rozmowę na forum:
        www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
        na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
    • Gość: nieświęty Paweł Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.nat0.sta.nsm.pl 13.03.10, 10:43
      To jest najlepsze: "Dlatego zawsze komunikuję dzieciom, że to, co robię jako
      rodzic nie wynika z mojego "widzimisię", a z tego, że ponad nami jest Bóg."
      Moja interpretacja jest taka: dostaniesz teraz w dupę, bo tak chce Bóg. To On
      tak chce.
      Biblia dla tego Pana to jedno wielkie alibi. Powyciągał sobie wygodne kawałki,
      które prasują mu sumienie i trzymają w dobrym zdrowiu. Wspaniałe
      racjonalizacje, które prowadzą do upragnionego celu.
      • maruda.r Emocjonalne warzywo 13.03.10, 13:17
        Gość portalu: nieświęty Paweł napisał(a):

        > To jest najlepsze: "Dlatego zawsze komunikuję dzieciom, że to, co robię jako
        > rodzic nie wynika z mojego "widzimisię", a z tego, że ponad nami jest Bóg."
        > Moja interpretacja jest taka: dostaniesz teraz w dupę, bo tak chce Bóg. To On
        > tak chce.
        > Biblia dla tego Pana to jedno wielkie alibi.

        **************************

        Gość najwyraźniej jest emocjonalnym warzywem - niezdolnym do samodzielnego
        rozpoznania konkretnej oceny sytuacji wychowawczej, musi zasłaniać się Bogiem.
        Myli też wychowanie z tresurą. Zwierzę boi się kary i pragnie nagrody. Założenie
        wychowawcze, polegające na stawianie człowieka - nawet małego, między tym
        skrajnościami urąga człowieczeństwu dziecka i opiekuna.

        Człowiek musi czuć-wiedzieć, że np. kradzież jest naganna. Nie może nie kraść
        tylko z tego powodu, że ktoś go ukarze - bo gdy uzna, że kara go ominie, to nie
        będzie miał żadnych skrupułów.

    • Gość: es Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 13.03.10, 10:51
      facet jest psycholem stosującym metody wychowawcze sprzed kilku tysięcy lat.
      Czy jest też za karaniem śmiercią za cudzołóstwo, bo tak też jest napisane w
      którejś z ksiąg prawa w biblii?
      • Gość: ee Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.10, 11:55
        Nie pisze sie "biblia" lecz "Biblia".Ortografia.Wstyd.
      • hugow Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 16.03.10, 18:13
        Nie wiem, czy Bartosik jest za karą śmierci dla zwyrodnialców, ale ja jestem za
        karaniem zwyrodnialców śmiercią.


        Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
        Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
        się.
        (Obj. 3:19)

        Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
        kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
        swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
        warto ratować dzieci przed nową ustawą.

        polecam rozmowę na forum:
        www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
        na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
    • Gość: wilcham Kolejny świętoszek bez pojęcia o życiu IP: *.rev.pro-internet.pl 13.03.10, 12:09
      Tak to jest, jak się żyje w idealnym świecie, jest się otoczonym
      bogobojnymi parafianami, nie ma się styczności z patologią w rodzinie,
      do tego chyba nie czytało się ustawy - wtedy się najlepiej mędrkuje.
      Gdyby pastor i księża katoliccy krytykujący nowelę zstąpili z
      piedestałów i wzięli się za pracę z rodzinami patologicznymi, to szybko
      zmienili by zdanie. W niedzielę przed południe z kazalnicy wszyscy
      wyglądają idealnie, warto by się jednak wybrać do niektórych rodzin z
      wizytą duszpasterską w te dni, kiedy przychodzi kasa z socjalu albo są
      wypłaty. Inaczej by śpiewały pięknoduchy oburzone "votum nieufności
      państwa wobec instytucji rodziny" po zobaczeniu pijanych rodziców w
      środku imprezy oraz ich głodnych dzieci, które dostają lanie czym
      popadnie, bo przeszkodziły w zabawie upominając się o coś do zjedzenia.
      Zdziwiliby się widząc rodziny, gdzie najbardziej odpowiedzialną i
      dorosłą osobą jest jedenastoletnia córka, zajmująca się gromadką
      młodszego rodzeństwa, podczas gdy mamusia i tatuś przechodzą kolejny
      ciąg. Albo rodziny gdzie bezrobotny tatuś z wyrokiem za znęcanie się nad
      rodziną chleje całymi dniami, w przerwach bijąc żonę za to, że ta idzie
      pracować na jedzenie dla kilkorga dzieci i nie ma jej w domu, kiedy on
      akurat ma ochotę na seks.

      Wiadomość dla pastora i jemu podobnych zestrachanych "obrońców" rodziny:
      służby społeczne, policja, prokuratura i sądy rodzinne mają ręce pełne
      roboty z opisanymi wyżej przypadkami, więc nikt się nie będzie tracił
      czasu na bawienie się w ingerowanie w życie zwykłych rodzin, gdzie ktoś
      dał dziecku klapsa. Za to wasze protesty i zablokowanie tej nowelizacji
      zwiąże ręce ludziom, którzy próbują pomóc dzieciakom zagrożonym przemocą
      w rodzinie. Jeśli wam się uda, to kolejne małe ofiary skatowane przez
      pijanych konkubentów pójdą na wasze konto i kiedyś za to odpowiecie
      przez Stwórcą.
      • hugow Re: Kolejny świętoszek bez pojęcia o życiu 16.03.10, 18:19
        Są też ludzie, którzy pracowali w opiece społecznej - zarówno publicznej - jak i
        związanej z fundacjami przykościelnymi. Niestety pracownicy pomocy społecznej
        finansowanej z publicznej kasy - a to ci mają mieć uprawnienia - w znacznej
        mierze są zdemoralizowani i nie są zainteresowani faktyczną poprawą stanu rzeczy
        lecz tylko "wynikami" i mają "łapki do siebie". To typowy konflikt agencji -
        więc zabiorą dzieci porządnej rodzinie - np. grzecznemu pastorowi, bo wiadomo,
        że taki nie da po ryju, a zostawią dziewczynki lubieżnemu pijaczkowi, bo
        wiadomo, że taki może się stawiać a pracownik socjalny przede wszystkim chce
        mieć "rezultaty" a przy okazji "święty spokój". Odbieranie dzieci bez kontroli
        sądowej jest błędem. Już teraz obecne prawo jest nadużywane - i dzieci zabierane
        rodzicom muszą wracać poranione w patologicznych publicznych domach pomocy.

        Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
        Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
        się.
        (Obj. 3:19)

        Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
        kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
        swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
        warto ratować dzieci przed nową ustawą.

        polecam rozmowę na forum:
        www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
        na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
    • Gość: Bota Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.03.10, 12:19
      Wokół nas mamy dzieci i młodzież wychowane metodą
      bezstresową...Wulgaryzmy, wymuszenia pieniędzy od młodszych kolegów,
      napady na starszych ludzi, narkotyki, bójki, pobicia policjantów czy
      nauczycieli w szkole - pokłosie filozofii wychowania
      bezstresowego .Klaps nigdy nikomu nie zaszkodził a dzieci
      dyscyplinowane przez rodziców powyrastały na ogół na porządnych,
      godnych zaufania ludzi nie skoncentrowanych wyłącznie na sobie i
      swoich potrzebach, ale szanujący innych ludzi.
      • pani_bozia Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 12:58
        Gość portalu: Bota napisał(a):

        > Wokół nas mamy dzieci i młodzież wychowane metodą
        > bezstresową...Wulgaryzmy, wymuszenia pieniędzy od młodszych kolegów,
        > napady na starszych ludzi, narkotyki, bójki, pobicia policjantów czy
        > nauczycieli w szkole - pokłosie filozofii wychowania
        > bezstresowego .Klaps nigdy nikomu nie zaszkodził a dzieci
        > dyscyplinowane przez rodziców powyrastały na ogół na porządnych,
        > godnych zaufania ludzi nie skoncentrowanych wyłącznie na sobie i
        > swoich potrzebach, ale szanujący innych ludzi.

        kołku, bite i zestresowane dzieci są bardziej agresywne od tych nie bitych i nie
        stresowanych a które są po prostuwychowywane.

        Dzieci trzeba wychowywać, a nie bić.
        Ale zrozumienie tego pewnie cie przerasta.
        Z resztą jak ktoś ma rodzinę wielodzietną i np 4 dzieci, to zawsze mu wygodniej
        i łatwiej przypierdolić w dupe niż każde dziecko wychować.


        • antylewar Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 13:45
          Coraz więcej twoich wpisów się tu pojawia i każdy kolejny jest głupszy od kolejnego.
          Tępa istoto, czy ktoś mówi o biciu dziecka, katowaniu, torturowaniu,
          psychicznemu znęcaniu się?
          W normalnym wychowaniu musi być miejsce po prostu na klapsa, bądź krzyknięcie w
          skrajnych sytuacjach.
          Lewackie metody opierają się na kłanianiu się dziecku, czego by nie zrobiło, na
          "rozumieniu" dziecka, choćby ukradło staruszce torebkę, bądź brutalnie pobiło
          bliźniego. Nie tędy droga moje lewaczki. Tzw. "bezstresowe" wychowanie to
          jedynie wylęgarnia rozwydrzonych dzieciaków, które nie szanują nikogo i niczego.
        • Gość: Psygo Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 15.03.10, 15:32
          Sądząc po stosowanym przez Ciebie słownictwie, ciężko mi uznać Twój
          autorytet w dziedzinie wychowywania dzieci :>
      • pani_bozia Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 13:02
        Gość portalu: Bota napisał(a):

        > Wokół nas mamy dzieci i młodzież wychowane metodą
        > bezstresową...Wulgaryzmy, wymuszenia pieniędzy od młodszych kolegów,
        > napady na starszych ludzi, narkotyki, bójki, pobicia policjantów czy
        > nauczycieli w szkole - pokłosie filozofii wychowania
        > bezstresowego .

        Naukowcy stoją na stanowisku, że są to objawy typowe dla znerwicowanych,
        agresywnych dzieci, które zamiast wychowywane, były bite.

        > Klaps nigdy nikomu nie zaszkodził a dzieci
        > dyscyplinowane przez rodziców powyrastały na ogół na porządnych,
        > godnych zaufania ludzi nie skoncentrowanych wyłącznie na sobie i
        > swoich potrzebach, ale szanujący innych ludzi.
      • Gość: katarzyna Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 13.03.10, 13:54
        Chwila, chwila. Nikt tu przecież nie mówi o metodzie bezstresowej.Stresu nie da
        się uniknąć. Chodzi o to by nie poniżać dzieciaków czy to klapsem, czy innymi
        karami zadanymi z pozycji rodzica-władcy. Ja traktuję moje dzieci, tak jak sama
        chciałabym być traktowana. Poważnie, z szacunkiem, a konflikty (bo wcale ich nie
        unikamy)rozwiązujemy konstruktywnie. Dzieci w ten sposób uczą się
        odpowiedzialności za to co robią i mówią. Nie sikają w majtki ze strachu przed
        karą, nie muszą mnie okłamywać, bo nawet jak nabroją to nikt im głowy nie urywa,
        ponoszą po prostu konsekwencje swoich zachowań, zwyczajnie naprawiają popełniony
        błąd. To świetnie działa. A nie jakaś kara z kosmosu, która zupełnie nie ma
        związku ze sprawą, np klaps. To jest dobre przy tresurze, nie przy wychowaniu.
      • Gość: es Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 13.03.10, 15:54
        > Wokół nas mamy dzieci i młodzież wychowane metodą
        > bezstresową...

        masz jakieś badania, że w polskim społeczeństwie przeważa wychowanie
        "bezstresowe" i że to dzięki temu dzieci są takie jakie opisujesz, czy ci się
        tylko tak wydaje, bo pasuje do obrazu świata i ideologii jaką wyznajesz?
      • babcia1947 Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 17:57
        Nie uważam rodziców wymierzających z rzadka klapsa kilkulatkowi za
        zwyrodnialców, bo rodzice to też ludzie, więc czasem uniosą się
        gniewem (oby krótkotrwałym), a klaps do niedawna nie uchodził za
        przestępstwo, ale nie wierzę, że wulgarni młodzieńcy napadający na
        ulicy na staruszki byli chowani bezstresowo. Raczej przypuszczam, że
        od kołyski byli obrzucani przekleństwami, a tatuś z mamusią wkurzali
        się na nich z większą ekspresją niż niewinne klapsy. Bo skądby w
        młodych ludziach skumulowało się tyle złości? (Tatuś z mamusią
        raczej też odebrali podobne wychowanie). Nawet niegroźny klaps jest
        po prostu karą, a nie nauką szacunku czy miłości. Kara może też jest
        potrzebna w wychowaniu - byle stosowna do wieku dziecka i
        przewinienia. Karanie biciem starszych dzieci czy młodzieży to już
        chyba tylko upokarzanie.
      • Gość: mz Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 13.03.10, 23:57
        To co piszesz udowadnia właśnie,że zaszkodził.
      • hugow Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 16.03.10, 18:22
        Tak to fakt, bezsankcyjne wychowanie dziatwy jest szkodliwe i generuje
        bezrobocie i strajki roszczeniowo nastawionych histerycznych drzymordźców.

        Są też ludzie, którzy pracowali w opiece społecznej - zarówno publicznej - jak i
        związanej z fundacjami przykościelnymi. Niestety pracownicy pomocy społecznej
        finansowanej z publicznej kasy - a to ci mają mieć uprawnienia - w znacznej
        mierze są zdemoralizowani i nie są zainteresowani faktyczną poprawą stanu rzeczy
        lecz tylko "wynikami" i mają "łapki do siebie". To typowy konflikt agencji -
        więc zabiorą dzieci porządnej rodzinie - np. grzecznemu pastorowi, bo wiadomo,
        że taki nie da po ryju, a zostawią dziewczynki lubieżnemu pijaczkowi, bo
        wiadomo, że taki może się stawiać a pracownik socjalny przede wszystkim chce
        mieć "rezultaty" a przy okazji "święty spokój". Odbieranie dzieci bez kontroli
        sądowej jest błędem. Już teraz obecne prawo jest nadużywane - i dzieci zabierane
        rodzicom muszą wracać poranione w patologicznych publicznych domach pomocy.

        Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
        Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
        się.
        (Obj. 3:19)

        Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
        kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
        swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
        warto ratować dzieci przed nową ustawą.

        polecam rozmowę na forum:
        www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
        na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
    • Gość: Pinio Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 13.03.10, 14:48
      Wbrew większości tutaj uważam, że pastor ma racje. Klaps, oczywiście
      bez znęcania się, nie zaszkodzi. Dzieci wychowywane bezstresowo
      uważają, że wszystko im wolno, niczego się nie boją i w końcu to one
      rządzą rodzicami a nie odwrotnie. Rosną "asy", które nauczycielowi
      zakładają kosz na głowę, no bo co on może im zrobić. Czy to się
      komuś podoba czy nie, człowiek bardziej boi się kary fizycznej niż
      innej.
      • maura4 Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 23:08
        Czy w wychowanu chodzi o to, aby cżłowiek sie bał, czy o to aby
        zrozumiał, że postępuje niewłaściwie i uczył się jak należy się
        zachowywać ?. No o co, bo tobie to chyba o strach . Ostatnie swięta
        w moim domu i synek kuzynki, który w pewnym momencie stał się
        nieznośny. Po jakimś czasie, kiedy nie słuchał, nie dał się uspokoić
        kuzynka wzięła go za rękę i wyszli do innego pokoju. Wrócili po
        kilkunastu minutach. Chłopiec był spokojny , uśmiechnięty. Co mu
        zrobiłaś - spytałam. Nic - powiedziałam, że nikt nie ma ochoty
        słuchać jego ryków, wrzasków i wróci do rodziny tylko wtedy, kiedy
        będzie spokojny, a jak jest zmęczony to będą szykować się do spania -
        dowiedziałam się. Chwilę pomilczał i powiedział, że chce wrocić i
        będzie grzeczny. I był, choć to był długi wigilijny wieczór, a on
        nie miał jeszcze trzech lat. Skończył w lutym. To mi się podoba
        zdecydowanie bardziej, niż klaps, który być może też by go uspokoił.
        • Gość: mz Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 14.03.10, 00:03
          Tak tylko do takiego traktowania dzieci trzeba dorosnąć.A większość polskiego
          społeczeństwa to wsiowe buraki,dla których postępowanie w ten sposób to zbyt
          wielki intelektualny wysiłek.Łatwiej jest przywalić w dupę i mieć święty spokój
          niż trochę pomyśleć.
          • Gość: katarzyna otóż to. IP: *.chello.pl 14.03.10, 08:26
            nic dodać nic ująć.
        • hugow Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 16.03.10, 18:27
          Trzylatek już jest za duży na klapsy - też przykład wybrałeś.
          Kary cielesne stosuje się u dzieci, które nie są jeszcze w stanie zrozumieć
          mądrych wywodów, i pchają mokre palce do gniazdka elektrycznego lub wskakują na
          jezdnię wyrywając się rodzicom bez zrozumienia zagrożenia. Karać cieleśnie
          trzylatka to można jeśli jest wyjątkowo opóźniony w rozwoju i nadal nie rozumie
          i zachowuje się jak dziecko bez własnego osądu. Niektórym to zostaje i jako
          biologicznie dorośli muszą dostać armatką wodną od policji.

          Są też ludzie, którzy pracowali w opiece społecznej - zarówno publicznej - jak i
          związanej z fundacjami przykościelnymi. Niestety pracownicy pomocy społecznej
          finansowanej z publicznej kasy - a to ci mają mieć uprawnienia - w znacznej
          mierze są zdemoralizowani i nie są zainteresowani faktyczną poprawą stanu rzeczy
          lecz tylko "wynikami" i mają "łapki do siebie". To typowy konflikt agencji -
          więc zabiorą dzieci porządnej rodzinie - np. grzecznemu pastorowi, bo wiadomo,
          że taki nie da po ryju, a zostawią dziewczynki lubieżnemu pijaczkowi, bo
          wiadomo, że taki może się stawiać a pracownik socjalny przede wszystkim chce
          mieć "rezultaty" a przy okazji "święty spokój". Odbieranie dzieci bez kontroli
          sądowej jest błędem. Już teraz obecne prawo jest nadużywane - i dzieci zabierane
          rodzicom muszą wracać poranione w patologicznych publicznych domach pomocy.

          Klapsy dawane w miłości z pewnością pomagają.
          Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj
          się.
          (Obj. 3:19)

          Karcenie dzieci - w tym cielesne - jest potrzebne. I chwilowa moda z
          kilkudziesięciu lat wpływu komuszego myślenia zbiera obecnie żniwo okropnej w
          swych rozmiarach przestępczości. Zgroza. Zatem Bartosik ma w tym temacie rację,
          warto ratować dzieci przed nową ustawą.

          polecam rozmowę na forum:
          www.nazawsze.webd.pl/forum/viewtopic.php?p=6138&highlight=#6138
          na ten temat - jak i dlaczego należy karcić dzieci
    • Gość: Adomas wniosek - Biblia jest do dooopy (n/t) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.10, 15:45
      tako rzekłem
      • Gość: ania Re: wniosek - Biblia jest do dooopy (n/t) IP: 83.238.116.* 14.03.10, 12:21
        ....I głupio rzekłeś:) Pozdrawiam, uśmiałam się setnie:)
    • Gość: Anna Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.md4.pl 13.03.10, 16:20
      Wychowywać, a nie karcić !!!
      • walasia1 Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 22:26

        > Wychowywać, a nie karcić !!!

        napisała co wiedziała ... Karcenie jest elementem wychowania. Nie zawsze rozmowa
        wystarczy, czasem potrzebna kara. Jestem przeciwna klapsom, ale zdaje sobie
        sprawę, że może przyjść taki moment, że tylko klaps przywoła moje dziecko do
        porządku.
        • Gość: Anna Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.md4.pl 14.03.10, 18:36
          Jak uderzysz dziecko to ci odda na starość
          • maruda.r Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 14.03.10, 18:46
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > Jak uderzysz dziecko to ci odda na starość

            **************************

            W rzeczy samej.

            Jak można w ogóle wychwalać relacje międzyludzkie, które opierają się na
            przemocy? To chore.

    • Gość: JAroSz Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: 83.175.180.* 13.03.10, 16:25
      Zgadzam się z pastorem.
      W dzisiejszych czasach uważa się, ze dawanie dziecku klapsa jest naganne i źle wpływa na psychikę dziecka (Gordon). Jednak jak wytłumaczyć to, że jeszcze 50 lat temu system wychowawczy był zupełnie inny, standardem były kary cielesne, zarówno w rodzinach patologicznych, jak i w rodzinach szczerze kochających swoje dzieci. Z tego należałoby wnioskować, że obecni 60, 70-latkowie są ludźmi ze skrzywioną psychiką - bo byli bici przez rodziców...

      Jednak to w obecnych czasach jest problem z przemocą wśród młodzieży, gimnazjalistów (artykuł na głównej stronie gazeta.pl - co 10 gimnazjalista nosi nóż!!!). Bez wątpienia, model wychowania bez używania kar cielesnych jest obecnie bardziej popularny niż wiele lat temu. Dlaczego więc nie są widoczne pozytywne skutki zmiany w sposobie wychowania? Chyba, że chodzi nam o to by dziecko było pewne siebie i potrafiło walczyć o swoje nie patrząc na dobro innego człowieka.

      Nie jest też prawdą, że obecnie wszyscy pedagodzy uważają, że kary cielesne są złe. Część pedagogów (np Gordon) lansuje taką teorię ale są inni (chociażby Dobson), który popierają używanie kar cielesnych i uważają je za dobry środek wychowawczy dziecka.

      Jeszcze 10-20 lat i metoda wychowania "bez klapsów" i "bez stresu" albo się sama obroni albo przyniesie skutki takiej jakie są obecnie widoczne wśród dzieci i młodzieży i metoda sama polegnie.

      Sam byłem wychowywany przez kochających rodziców, którzy nie szczędzili mi klapsów (czasem pasa!!! - w dzisiejszych czasach to już sadystyczna dewiacja). Nie mam problemów emocjonalnych, szanuję swoich rodziców, od 11 lat mam szczęśliwe małżeństwo i dwójkę wspaniałych dzieci. Mam nadzieję, że wychowam dwójkę swoich dzieci tak dobrze jak moi rodzice mnie wychowali ;)
      • maruda.r Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 14.03.10, 18:49
        Gość portalu: JAroSz napisał(a):

        > Jednak to w obecnych czasach jest problem z przemocą wśród młodzieży, gimnazjal
        > istów (artykuł na głównej stronie gazeta.pl - co 10 gimnazjalista nosi nóż!!!).

        *****************************

        Sądzisz, że coś się zmieniło przez wieki w tej kwestii? Że noszenie noża, picie,
        palenie to wymysł naszych czasów?

      • Gość: gość Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: 77.252.18.* 14.03.10, 22:44
        Ja myślę, że młodzi ludzie w dzisiejszych czasach widzą że ich rodzice sobie nie radzą w świecie- technologia spowodowała że dzieci bardziej się orientują w funkcjonowaniu dzisiejszego świata niż ich rodzice, którzy często są wobec niej bezradni. Dorastając obecnie w Polsce dzieci mają o wiele więcej możliwości niż ich rodzice, nie znający języków, mało światowi, "zacofani". Dlatego dzieciaki takich bezradnych i niepotrafiących się odnaleźć, odnieść sukcesu w życiu rodziców nie szanują. Czują się od nich silniejsze. Starzy nie mają im nic do przekazania, do nauczenia. Nie są dla nich autorytetem. Dlatego tak się zachowują.
    • stawo73 rodzina- siedlisko ciemnogrodu i reakcji 13.03.10, 16:56
      lotowski.salon24.pl/151690,przymusowe-przedszkole-dla-dobra-dziecka
    • hisname44 Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 17:07
      Odpowiedzią na metody wychowawcze tego pana jest film "Biała Wstążka". Polecam serdecznie.
    • arena1981 Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 17:07
      Witam wszystkich, którzy nie zgadzają się na katowanie dzieci w imię żadnej idei. Wraz z organizacjami społecznymi zajmującymi się przemocą w rodzinie założyliśmy grupę na Facebooku, która liczy już prawie 5000 osób. Chcemy naciskać na posłów aby nie słuchali się religijnych ekstremistów tylko ekspertów w dziedzinie przeciwdziałania przemocy i żeby nie zniszczyli tej ważnej dla życia i zdrowia ofiar przemocy ustawy.
      www.facebook.com/topic.php?topic=13301&post=58791&uid=10150106478725214#!/group.php?gid=10150106478725214

      Zapisujcie się do naszej grupy i zapraszajcie wszystkich znajomych na Facebooku do tej grupy. Inaczej prawo nigdy będzie zawsze chroniło sprawców, a nie ofiary przemocy.
    • slawawojcik Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 17:29

    • Gość: Zulu Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.chello.pl 13.03.10, 19:37
      "klaps z poszanowaniem godności dziecka". jaka ładna jest ta
      księżowska nowomowa. i jakie to sprzeczne wewnętrznie. ale to
      księżom i innym bijącym w niczy nie przeszkadza.
      • dzikiedzieci Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 23:22
        No, jestem zbudowana waszymi wypowiedziami (przynajmniej większością)

        jak myślę sobie o ludziach, którzy w imię Boga robią dzieciom takie
        pranie mózgu to mnie dreszcze przechodzą

        ja też nie wiem jak można kogoś uderzyć z poszanowaniem godności
    • amado80 Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 19:39
      Pytanie szekspirowskie: bić, czy nie bić?
      Jeżeli tylko się da - nie bić.
      • chelseaa Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 13.03.10, 22:18
        Pan Bóg w Liście do Hebrajczyków 12:5-8 mówi: "Synu mój,(...)z wami jak z
        synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez
        karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a
        nie synami"

        A gdzie mowa o córkach i matkach???

        To były inne czasy. Jak można tępo służyć tekstom pisanym w czasach, gdy np.
        kobiety nie miały prawa głosu. To jest mowa do Hebrajczyków, prostego ludu, a
        wiec i treść musiała odpowiadać ich mentalności, musiała trafiać do ich prostych
        umysłów. Ale ludzie, mamy XXI i różni nas od czasów biblijnych 2000 lat wiedzy
        i świadomości. Człowiek nie może się uwsteczniać i dawać sobie wciskać kitu.
        Poza tym treść Biblii jest 4-warstwowa,pełna metafor. A poza tym kwestia
        tłumaczenia. Żaden polski tekst Biblii nie równa się oryginałowi.

        Problem z ustawą.
        Jak zwykle problem podjęty od dupy strony. Tak samo jak dziś o 19-ej w tv mowa,
        że gimnazja należałoby zlikwidować, bo to źródło zła.Jakby to miało usunąć
        problem rozpuszczonych małolatów. Głupota tych komentarzy w mediach sięga zenitu.
    • Gość: gegroza jak widać dzieci sa szczęśliwe IP: 195.74.91.* 13.03.10, 22:49
      na pewno bardziej niż u popapranych bezstresowców
    • Gość: widzyk czegoś równjie głupiego to już dawno nie IP: *.chello.pl 13.03.10, 23:36
      czytałem (nie czytałem też wypocin Dorna czy sprawozdania z kongresu PIS, wiec
      nie twierdzę, że od dawna nie napisano bądź nie wypowiedziano jeszcze
      większych idiotyzmów) a najbardziej to podoba mi się ta księża (sukienkowa)
      przewrotność w części "A gdzie i kiedy" z czego wynika przyleję w doopę, by
      się pomodlić i przytulić i co więcej nawiązać więź z Bogiem, myślę, że Bóg
      takich więzi to nie potrzebuje i zna lepsze
    • sam16 Jak chory w kubel..... 14.03.10, 04:26
      Uwazam ze trzeba byc idiota zeby wypowiadac sie tak jak pastor i
      wszycy ci ktorzy go popieraja.
      Jestem rodzicem,dziadkiem i przepracowalem wiele lat jako
      nauczyciel.
      Sam mozna powiedziec bylem wychowywany bezstresowo bo moi rodzice
      mimo ze nas bylo osimioro nie bili nas.
      W wielu postach powtarza sie haslo wychowania bestresowego.
      Z doswiaczenia wiem ze dla wiekszosci ludzi oznacza to niestosowanie
      kar cielesnych i przeciwstawiane jest metodzie biblijnej czyli
      takiej w ktorej duch siety kaze dzieciom dawac klapsy albo jak
      cytuje pastor obijac ich po bokach czyms tam.
      Jako pedagog chce wyjasnic ze to co obiegowo niektorzy nazywaja
      wychowaniem bestresowym (nie rozumiejac tego pojecia) w literaturze
      pedagogicznej nazywa sie dyscyplina pozytywna.
      To nie jest tak ze wychowanie bezstresowe to pozwalanie dziecku
      robic co mu sie podoba.Jest to system motywacji ktore dziecku daje
      wybor postepowania.Wybor postepowania to nie samowola.
      Wraze zlego zachowania dziecku sie mowi np:Jesli bedziesz sie tak
      zachowywal to musisz udac sie do sowjego pokoju i wrocisz dopiero
      jak sie uspokoisz.Jesli dziecko samo nie chce zastosowac sie do
      naszego wymogu to daje sie mu wybor;albo samo pojdziesz do swojego
      pokoju albo bede zmuszony cie tam zaprowadzic.
      To tylko taka mala probka pozytywnego dyscyplinowania.
      W wychowaniu dziecka najwazniejsze jest aby mu zapewnic
      bezpieczenstwo czyli inaczej zeby dobrze sie czulo w domu bylo
      akceptowane i kochane bez wzgledu na to jak w danej chwili sie
      zachowuje.
      Pozytywne dyscyplinowanie w jednym zdaniu mozna okreslic jako;
      WOLNOSC OGRANICZONEGO WYBORU TAK ZEBY POKAZAC RESPEKT DLA DZIECKA I
      DLA RODZICA CZY WYCHOWAWCY.

      Przekonanie ktore zaklada ze dziecko musi poczuc sie zle aby stac
      sie lepszym jest z gruntu falszywe a taka metode reprezentuje pastor
      i wszyscy zwolennicy cielesnego karania dzieci.
      Wyobrazcie sobie ze wasz szew w pracy kopie was albo bije po twarzy
      za kazdy blad w pracy.Czy chcielibyscie pracowac dla takiego szefa i
      czy staralibyscie sie dac z siebie wszystko zeby dobrze pracowac?
      Jesli odpowiedz brzmi: "nie" to wyobrazcie sobie ze wasze dzieci po
      klapsie czuja sie podobnie bo to jest przmoc a my jestesmy stworzeni
      do wolnego wyboru a nie do przemocy.
      Niestety pastor jak i wiekszosc duchownych wszystkich wyznan nie
      rozumieja pisma na ktore sie powoluja.
      Kazdy interpretuje pismo tak jak mu sie podoba albo jak mu jest
      wygodniej tak aby poprzec autorytetm Boga swoje bledne myslenie.
      • Gość: ania Re: Jak chory w kubel..... IP: 83.238.116.* 14.03.10, 12:14
        Jesteś pedagogiem, więc jesteś w tej dziedzinie mądry. Robisz jednak błąd,
        mierząc swoją miarką każdego. Nie każdy rodzic ma twój zawód- inaczej byłbyś
        bezrobotny.
        Wybór postępowania- na co dzień tak. Natomiast zawsze może zdarzyć się sytuacja,
        gdzie okaże się to zbyt mało. Masz sytuacje buntu dziecka. O ile małe możesz
        wysłać do pokoju, to nastolatek chętnie pójdzie i zacznie grać na komputerze.
        Dziecko musi znać gniew rodzica. W pewnych określonych sytuacjach jest
        nieodzowny. To nie znaczy, że trzeba bić, są inne sposoby. Dlatego zgadzam się
        ze słowami pastora. Lepszy jest gniew rodzica, niż w późniejszym czasie "gniew"
        np. Kodeksu Karnego.
        • sam16 Re: Jak chory w kubel..... 14.03.10, 15:33
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Jesteś pedagogiem, więc jesteś w tej dziedzinie mądry. Robisz
          jednak błąd,
          > mierząc swoją miarką każdego. Nie każdy rodzic ma twój zawód-
          inaczej byłbyś
          > bezrobotny.
          Nie traktuje kazdego swoja miarka.
          Piszac swoj post chcialem sie podzielic swoja wiedza i
          doswiadczeniem bo niestety wiekszosc rodzicow jak i nauczycieli nie
          jest przygotowanych do swoich obowiazkow.
          Studia daja bardzo ograniczona wiedze jak postepowac z dziecmi
          szczegolnie w trudnych sytuacjach.
          Kiedy patrze na moje poczatki pracy nauczycielskiej i poczatkujacego
          rodzica z perspektywy doswiadczenia jakie przez lata nabylem wiem ze
          popelnialem wiele bledow.
          Teoria i praktyka to bardzo odlegle dziedziny.
          Kiedy zostaje sie rodzicem czlowiek z dnia na dzien nie staje sie
          madrzejszy.Trzeba miec swiadomosc,ze wychowanie dziecka to bardzo
          odpowiedzialne zadanie dlatego trzeba samemu sie
          uczyc,czytac,rozmawiac z innymi i dowiadywac sie jak nalezy
          postepowac w sytuacjach kiedy nie wiemy co zrobic.
          Kilka dni temu spotkalem znajama ktora tak jak ja ma juz dorosle
          dzieci i rozmawiajac o wychoaniu oboje przyznalismy sie do wielu
          bledow jakie popelnilismy jako rodzice.
          Na szczescie nasze dzieci wyrosly na porzadnych zdrowych i
          odpowiedzialnych ludzi to znaczy ze bledy rodzicielkie na szczescie
          nie zawsze staja sie przyczyna zlego wychowania.
          > Wybór postępowania- na co dzień tak. Natomiast zawsze może zdarzyć
          się sytuacja
          > ,
          > gdzie okaże się to zbyt mało. Masz sytuacje buntu dziecka. O ile
          małe możesz
          > wysłać do pokoju, to nastolatek chętnie pójdzie i zacznie grać na
          komputerze.
          Sytuacja ktora opisalas jest ksiazkowym przykladem na to jak moze
          byc.Dziecko idzie do pokoju i gra na komputerze lub bawi sie czyms
          innym co powoduje ze uspokaja sie i kiedy wroci bedzie mozna z nim
          na temat niedawnego konfliktu spokojnie porozmawiac.
          Dziecko nie buntuje sie ze zlej woli.Buntuje sie bo nie wie jak w
          danej sytuacji postapic.Tak samo jak rodzic wpada w gniew nie
          dlatego ze ma sadystyczne nastawienie do dziecka i szuka okazji zeby
          go ukarac tylko dlatego ze nie wie jak w danej sytuacji zareagowac.

          > Dziecko musi znać gniew rodzica. W pewnych określonych sytuacjach
          jest
          > nieodzowny.
          Skad taka pewnosc ze gniew jest nieozowny.
          Przypominam sobie kiedy moje dzieci byly male ze tez mialem takie
          same mysli.Z naszego dziecinstwa pamietamy ze rodzic to jest ktos
          grozny i powielamy te same zachowania.
          Nawet jesli nasi rodzice nie okazywali gniewu to np.stanowczosc
          rodzica moze w swiadomosci dziecka kojarzyc sie z gniewem.
          Teraz kiedy czasem opiekuje sie moja wnuczka nie wyobrazam sobie jak
          mozna wogole pomyslec o karaniu takiej malutkiej,slabej i
          jednoczesnie tak ufajacej mi malej dziewczynce.
          Dziecko sie uczy.Dziecko nie ma zlej woli.Czasami zdarza sie ze
          dziecko probuje nami manipulowac i potrafi to robic nawet kiedy ma
          kilka miesiecy.(Jezeli rodzic na kazdy placz wpada w panke i
          natychmiast reaguje braniem dziecka na rece albo w jakis inny sposob
          stara sie go upokoic to kilkumiesieczne dziecko potrafi takiego
          rodzica terroryzowac zeby miec ciagle towarzystwo i komfort w
          ramionach mamy czy taty)
          Zeby takich sutuacji uniknac trzeba o nich sie dowiedziec z
          literatury albo porozmawiac z ludzmi ktorzy taka wiedze posiadaja.


          To nie znaczy, że trzeba bić, są inne sposoby. Dlatego zgadzam się
          > ze słowami pastora. Lepszy jest gniew rodzica, niż w późniejszym
          czasie "gniew"
          > np. Kodeksu Karnego.

          Z mojego punktu widzenia z pastorem zgodzic sie nie mozna.
          Biblia to nie jest podrecznik pedagogiki ani tez zadnej innej
          wiedzy.
          Dla ludzi wierzacych(nie wszystkich) biblia jest zrodlem wiedzy.
          Pastor wlasnie reprezentuje tego rodzaju wiare.
          Jak przekonalismy sie na wiele sposobow opieranie sie na bibli jako
          zrodle wiedzey jest nieporozumieniem.
          Interpretujac pismo doslownie blednie uwazano ze slonce kreci sie
          wokol ziemi,ze swiat zostal stworzony cztery tysiace lat temu,ze
          czlowiek(Jonasz ze strego testamentu) moze trzy dni zyc w brzuchu
          wielkiej ryby i wiele innych rzeczy ktore przecza zdrowemu
          rozsadkowi a co dopiero odkryciom naukowym.
          Jak napisalem w poprzednim poscie najlepszym przewodnikiem dobrego
          wychowania jest zapewnienie dziecku bezpieczenstwa,milosci i
          akceptacji.
          Kiedy dziecko ma zapewnine te trzy podstawowe wartosci nawet nasze
          bledy rodzicielskie nie beda skutkowly zkaza na jego psychice a co
          za tym idzie jego doroslymm zyciu.

          Od lat mieszkam w Kanadzie i nie wiem co jest dostepne na polskim
          rynku wydawniczym odnoscie wychowania.
          Jesli chce pani dowiedziec sie wiecej o wychowaniu i pozytywnej
          dyscyplinie to prosze sprawdzic czy jest poskie tlumaczenie ksiazki
          pt.Positive discipline. Autor:Jane Nelson
          Autorka tej ksiazki jest matka dziewiecirga dzieci a jednoczesnie
          jest profesorem i expertem wychowania.
          Jest rowniez autorka wielu innych ksiazek o wychowaniu jak rowniez
          prowadzi kursy i seminaria dla nauczycieli i rodzicow.
          Bardzo latwa i przystepna w zrozumieniu ksiazka nie wymagajaca
          zednego przygotowania naukowego.Polecem goraco.
          • Gość: ania Re: Jak chory w kubel..... IP: 83.238.116.* 14.03.10, 23:31
            Akurat moja siostra jest nauczycielem i pracuje w gimnazjum na dość
            niebezpiecznym osiedlu. I faktycznie- tym dzieciakom trzeba pokazać świat,
            którego nie znają. Ona miała to szczęście, że stała się dla nich "autorytetem",
            więc do niektórych może dotrzeć. Sporawa nie jest prosta. Nie jestem laikiem,
            jeżeli chodzi o pedagogikę i to w różnych pokoleniach.
            Ty pisałeś, że starasz się podzielić swoja wiedzą- pobieżnie. Tzn. faktycznie
            trudno ująć w jednym poście ująć całość problemu.
            Piszesz:"> Dziecko nie buntuje sie ze zlej woli.Buntuje sie bo nie wie jak w
            > danej sytuacji postapic."

            Ze złej woli nie, ale dlatego, że ma odmienne poglądy i chce swoje przeforsować.
            Dziecko nie jest w stanie pewnych rzeczy ogarnąć. Ma naturalny "pęd" do fajnego,
            nawet, jeżeli jest to dla niego złe. Dorosły musi to kontrolować i jak trzeba
            zareagować ostro. Nie dopinajmy może pseudo-teoryjek.

            "> Zeby takich sutuacji uniknac trzeba o nich sie dowiedziec z
            > literatury albo porozmawiac z ludzmi ktorzy taka wiedze posiadaja."

            Z jakimi ludźmi, bo ja gdybym się posłuchała kilku rad- popełniłabym właśnie
            błędy. Co do literatury się zgadzam, sama czytam.

            I wreszcie gniew- jest nieodzownym i niejedynym elementem wychowania.
            Dyscyplinuje dziecko i rodzic staje się przy okazji tym pierwszym, przy którym
            dziecko uczy się zachowywania w stresowej sytuacji. I to jest ok. Pomyśl-
            pierwsza stresowa sytuacja od obcego i szok. A niech to będzie faktycznie ktoś
            nieciekawy, wulgarny. Taka "modelowa sielanka " nie jest naturalna w otoczeniu i
            dziecko w otoczeniu może się "pogubić". Rolą rodzica jest nie tylko rozmawiać,
            ale w miarę możliwości "popraktykować" w słusznych sytuacjach. Tak jak napisałeś:
            "Teoria i praktyka to bardzo odlegle dziedziny"- tutaj też.
            Też mamy literaturę i czytam. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z pary spraw i
            jako praktyk i nie- profesor w dziedzinie widzę, co dzieciom jest potrzebne.
            Znam to wyznaczanie granic, stawianie celów, rozmowy i jeszcze raz rozmowy- ale
            to nie wystarcza. Co, gdy dziecko granice łamie? Rodzic też czasem musi. Tu
            tylko wchodzi w rachubę temat, co może zrobić, a co jest już znęcaniem się nad
            dzieckiem.
            Polskie realia są nieco inne niż kanadyjskie. Mam tam rodzinę, więc wiem o czym
            mówię. U nas sporo jest nie tak- realia życia w państwie skażonym komuną. Tak
            jest, może następne pokolenia będą inne.
            Jest sporo przemocy na ulicach. Dzieci są hodowane, nie wychowywane. Nie uczy
            się np. wyobraźni, tzn. jej używania. Parę miesięcy temu widok z okna:
            dzieciaki- spore w ilości 4 sztuki stoją naprzeciwko siebie i rzucają
            kamieniami. Nie w złości a w zabawie. I co? Nie reagować? Jakoś nie mogłam udać,
            że nie widzę. Przecież to mogło skończyć się źle.
            • sam16 Re: Jak chory w kubel..... 15.03.10, 19:33
              Od zarania dziejow dorosli narzekaja na zachowanie mlodziezy z
              piedestalu swojej doroslosci,doswiadczenia i moadrosci.
              Tak zwane moralizatorstwo plynie szerokim strumieniem z ust
              duchownych,politykow,rodzicow,nauczycieli i wszystkich innych ktorym
              sie wydaje ze wiek stawia ich wyzej nad dziecmi.
              Byly minister kultury prof.Legutko wyzywa dzieci od
              smarkaczy,Giertych funduje dzieciom mundurki zeby wygladaly jak
              chinska szara masa,oglasza zero tolerancji itd.itp.
              A przeciez to nie dzieci ani mlodziez wywolaly pierwsza i druga
              wojne swiatowa.To nie rozwydrzona mlodziez mordowala w Osiecimiu i
              Katyniu.To nie sfrustrowany mlodzieniec z cekinami w nosie i uszach
              blogoslawil hitlerowskie wojska w krucjacie na wschod.To nie
              zdegenerowana mlodziez podjela decyzje o zrzuceniu bomby na
              Hiroszime i Nagasaki.Liste mozna ciagnac w nieskonczonosc ale
              wniosek jest jeden.Dorosli sa zakala tego swiata nie mlodiez.
              Mlodzi rzucajacy kamieniami czy zachowujacy sie agresywnie to efekt
              dzialania doroslych.
              To dorosli dali im zycie,to dorosli nie stworzyli ich rodzicom
              warunkow do wlasciwego rozwoju,to dorosli zamiast ich kochac chca im
              nalozyc przymusowo kaganiec z ktorego kiedy dorosna powstana
              nastepne dorosle potwory wywolujace wojny,okradajace biednych ludzi
              z dorobku caleto zycia(afery finansowe) i tak w kolko.
              Ale wszycy dorosli maje pelne usta poprawnych politycznie
              umoralniajacych frazesow.
            • sam16 Re: Jak chory w kubel..... 15.03.10, 19:33
              Od zarania dziejow dorosli narzekaja na zachowanie mlodziezy z
              piedestalu swojej doroslosci,doswiadczenia i moadrosci.
              Tak zwane moralizatorstwo plynie szerokim strumieniem z ust
              duchownych,politykow,rodzicow,nauczycieli i wszystkich innych ktorym
              sie wydaje ze wiek stawia ich wyzej nad dziecmi.
              Byly minister kultury prof.Legutko wyzywa dzieci od
              smarkaczy,Giertych funduje dzieciom mundurki zeby wygladaly jak
              chinska szara masa,oglasza zero tolerancji itd.itp.
              A przeciez to nie dzieci ani mlodziez wywolaly pierwsza i druga
              wojne swiatowa.To nie rozwydrzona mlodziez mordowala w Osiecimiu i
              Katyniu.To nie sfrustrowany mlodzieniec z cekinami w nosie i uszach
              blogoslawil hitlerowskie wojska w krucjacie na wschod.To nie
              zdegenerowana mlodziez podjela decyzje o zrzuceniu bomby na
              Hiroszime i Nagasaki.Liste mozna ciagnac w nieskonczonosc ale
              wniosek jest jeden.Dorosli sa zakala tego swiata nie mlodiez.
              Mlodzi rzucajacy kamieniami czy zachowujacy sie agresywnie to efekt
              dzialania doroslych.
              To dorosli dali im zycie,to dorosli nie stworzyli ich rodzicom
              warunkow do wlasciwego rozwoju,to dorosli zamiast ich kochac chca im
              nalozyc przymusowo kaganiec z ktorego kiedy dorosna powstana
              nastepne dorosle potwory wywolujace wojny,okradajace biednych ludzi
              z dorobku caleto zycia(afery finansowe) i tak w kolko.
              Ale wszycy dorosli maja pelne usta poprawnych politycznie
              umoralniajacych frazesow.
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Trzeba być wyjątkowym przygłupem aby osiągnięcia 14.03.10, 06:06
      naukowe antycznych pustynnych nomadów sprzed kilku tysięcy
      lat nadal uważać za ... święte i obowiązujące !!!
      Ale nie dziwcie się: WIERZĄCY MAJĄ NIŻSZE IQ OD ATEISTÓW !!!
    • oldnick5 Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe 14.03.10, 09:10
      Nie. Nie różdżką. Rózgą, rózeczką... To tak, jakby nie widzieć różnicy
      między np. bąblem a bąbą. Za czasów pani Heleny Łuczywo takie
      ośmieszające redakcję lapsusy się nie zdarzały, a jeśli się zdarzyły,
      to je natychmiast usuwano.
      Stanisław Remuszko
      • Gość: stasiek Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.nycmny.east.verizon.net 14.03.10, 18:16
        Co to jest "bąba"? Nie mogę znaleźć tego słowa w żadnym słowniku!
        • Gość: bąba Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 01:17
          patrz: zmiana tytułu -)
    • seth.destructor Pycha panie pastorze, pycha i tyle! 14.03.10, 10:59
      Karanie dzieci z powodu nieposłuszeństwa i nieokazywania szacunku? A za kogo się rodzice uważają, że myślą, że należy im się ów szacunek i bezwzględne posłuszeństwo? Moim zdaniem to uzurpowanie sobie boskiej władzy i potęgi nad małą istotką, która nie może oddać.
      • zooloza Re: Pycha panie pastorze, pycha i tyle! 17.03.10, 22:27
        zgadzam się
    • Gość: okozaoko Re: Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: 212.183.140.* 14.03.10, 11:33
      Proponuję, aby rodzice zapisywali każdy klaps w specjalnym zeszycie. Jak dziecko dorośnie to powinno im pokazać zdanie z Biblii: oko za oko, ząb za ząb i wymierzyć tyle samo klapsów, ile dostało!
    • normalniejszy2 bicie bez gniewu? 14.03.10, 12:03
      Po co kogoś w ogóle bić, zwłaszcza jeżeli nie czuje się gniewu? To jakiś
      absurd, ci ludzie powinni zastanowić się co mówią.
    • Gość: ADDa Różdżką dziateczki Duch Święty bić każe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.10, 17:46
      Ale tu chodzi o coś innego - o nadmierne wtrącanie się państwa do spraw
      rodziny. Co, urzędnik będzie decydował o moim dziecku? Szczytowym osiągnięciem
      państwa w tej dziedzinie to zabranie dzieci do domu dziecka bo "w domu było
      brudno". Jak tak dalej pójdzie to taki przypadek może sie KAŻDEMU zdarzyć.
      Przyczyna - głupia, albo wredna sąsiadka, krzywe spojrzenie na urzędnika czy
      wychylenie się w szkole dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka