Dodaj do ulubionych

Recepta na tańszą jazdę

09.04.10, 17:05
Na cale szczescie ceny benzyny niemal codziennie ida tez w dol bo
sie wahaja.
Obserwuj wątek
    • srull Recepta na tańszą jazdę 09.04.10, 17:27
      Nie wiem gdzie ida w dół. W 3city po małym spadku znów rosną. Instalację
      gazową, o której mowa w artykule, założyłem w zeszłym roku za 2300 i już mi
      się zwróciła. Tyle, że kolo zapasowe wożę w bagażniku. Reszta to same plusy.
      • Gość: Autor Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:11
        a po jakiego grzyba wozisz to koło zapasowe? mi ostatni raz się ono przydało coś
        w okolicach 95 roku, gdy mi w maluchu pękła dętka z opony...

        teraz dętek nie ma, koła się nie psują, a na dziurze to z zawieszeniem wyrwiesz...

        zaciśnij zęby, zostaw koło do garażu, uwierz mi, da się bez niego jeździć! :-)

        szczególnie gdy 95% naszej jazdy to promień 10-20km od domu... nawet jakby co (a
        i tak szanse marne) to sobie do żony zadzwonisz albo kumpla to te koło dowiezie...
        • sokolasty Re: Recepta na tańszą jazdę 09.04.10, 20:31
          Ich wady [silników benzynowych] to z kolei słaba elastyczność

          Półprawda. Jasne, to pościgajmy się na 5 tys rpm. Obroty zupełnie znośne dla
          benzynki, nieosiągalne dla dieselka.

          Jeśli przejeżdżamy mniej niż 40 tys. km, bardziej opłaca się zakup silnika
          benzynowego, gdyż kupno o kilka tysięcy droższego diesla zwróci się nam dopiero
          za kilka lat.


          Uproszczenie. To zależy, proszę Pana autora. Równie dobrze to może być 20 tys
          rocznie przez pięć lat, jak i 100 tys jednorazowo. Są różne silniki, ceny i
          spalania.


          a do swojej dużej benzyny nie założy, ze względów prestiżowych, instalacji
          gazowej,


          Ja po czterech samochodach z gazem i w tym jednym bezproblemowym nie założę
          instalacji z powodów najzwyczajniej innych. Ja wiem, instalacja zła (akurat
          jedyna bezproblemowa to najprostsza, regulowana śrubą, pozostałe to II gen i 2x
          sekwencja) albo nie dbałem, nie ustawiałem co trzy tygodnie, ale cóż, nie mam
          potrzeby zaprzyjaźniania się z mechanikami. Fur ma jeździć.
        • Gość: gość Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.10, 08:36
          taaa, jak masz normalne auto to i cię na opony nowe stać! ale jest mnóstwo ludzi , którzy samochody kupują używane i duże (za duże dla ich portfela) i wtedy zapas jest potrzebny - a jakby nowa stara letnia opona niewiadomego pochodzenia bez bieżnika pękła? ja do mojego skromnego kompakta też chciałem przyoszczędzić i kupiłem tanie ale nowe oponki - barumy.........okazały się słabiutkie . no ale jedna kosztowała ok. 170 , a nie jak michelin 460.
          • Gość: Autor Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.10, 10:43
            koło możesz sobie kupić, jak każdy też mam - w garażu, nie wożę w bagażniku (mam
            butlę LPG w miejscu koła), szkoda po prostu miejsca,

            jak nie jadę gdzieś dalej (kilkaset kilometrów) to nie biorę tego koła do auta,
            bo nikłe prawdopodobieństwo, że mi się ono do czegoś przyda,

            jak mi by się nawet koło popsuło w okolicy domu (jak dalej jadę to biorę) to
            sobie zadzwonię po kogoś kto mi to koło przywiezie z garażu...

            jak na razie nigdy mi się do nie zdarzyło, nie znam nawet osoby, która by
            wymieniała koło na poboczu! (oczywiście za wyjątkiem czasów z tamtej epoki,
            okolic 90-95 roku...
    • desperato Recepta na tańszą jazdę 09.04.10, 19:48
      >Za silnikami benzynowymi przemawia za to wysoka kultura pracy, dużo
      >niższy poziom hałasu oraz dużo niższe koszty serwisu. Ich wady to z
      >kolei słaba elastyczność oraz dużo wyższe zużycie paliwa. W takim
      >razie, jaki silnik wybrać?

      Autor pojechał po bandzie. Chyba mamyśli ma wolnossące benzyniaki.
      Bo turbodoładowane np. 2.0 TSI Volkswagena czy 2.0 TFSI Audi mają
      dużo lepszą elastyczność od diesla tej samej pojemności. Wystarczy
      porownać zakres momentu obrotowego ! Ponieważ użytkuję i 1.9 TDi
      (180kM) oraz 2.0 TSI (170kM) wiem o czym piszę. W dodatku zużycie
      średnie TSI wynosi 9.5 l (min. 8 l a max 12 l). Więc nie piszmy o
      dużo wyższym zużyciu paliwa ! Koszty serwisowani nowoczesnego diesla
      (common-rail) "zeżrą" cały zysk z oszczędności na paliwie !

      ---------
      desperato
      • Gość: mądry Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 21:15
        Wolnossące. Słaba elastyczność? Ja swojego wolnossącego accorda 2.4,
        2009 rok, automat(!) wyciągam od 2500 do 7000 obrotów rozpędzając
        się przy tym od 100 km/h do 190 km/h jednym ciągiem bez zmiany
        biegu...

        Któryś diesel to potrafi?

        Ktoś jeździ dieslem i myśli, że jeździ prawdziwym samochodem?

        www.youtube.com/watch?v=Ab0qxJvuq94&translated=1
        www.youtube.com/watch?v=psj872-lTUA&feature=related
      • Gość: mądry Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 21:28
        Słaba elastyczność? Wolnossące benzyniaki?

        Ja swojego accorda 2.4 automat(!) 2009 rok wyciągam od 2500 do 7000
        obrotów bez odcięcia rozpędzając się przy tym od 100 do 190
        km/godzinę....

        Któryś diesel to potrafi?

        Ktoś jeździ dieslem i wydaje mu się, że jeździ prawdziwym samochodem?

        www.youtube.com/watch?v=Ab0qxJvuq94&translated=1
        www.youtube.com/watch?v=psj872-lTUA&feature=related
          • Gość: Atomek Re: Recepta na tańszą jazdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 00:52
            No dokładnie, w mieście jazda dieslem w manualu to mordęga, już wolę
            cinquecento 700.
            Ale w trasie to jest niezastąpiony. Piszą tu o przyspieszaniu od 100
            do 170....
            A ja przyspieszam od 50 do 130 na 5-tce. Na 5-ce wyprzedzam...
            Ten zakres się w Polsce bardziej przydaje :)
            No i mam szóstkę.
            Zużycie paliwa? hahahaha benzyna to żłop.
            Wieziesz 5 osób po górach na narty i zużycie w 2 tonowym aucie do
            tego załadowanym = 8l/100
            Tego benzyna nie umie. Ale istotnie serwisowanie jest przykre.
            Kiepskiego paliwa się lać nie opłaca, albo v-power diesel, albo bp
            ultimate. Jak na orlenie zatankujesz to robisz z tego traktor.


            Ale mam i auto na gaz. Jeździ nadal...325 tyś km na LPG...i oleju
            nie żre (mobil 5w-50). Dwa razy uszczelka pod głowicą, kilka razy
            regulacja zaworów tyle....to jest bezawaryjne...ale mułowate.


            Apropo turbo benzyny - to mi kolega mówi "Subaru się nie psuje, ono
            się po prostu tak szybko zużywa"....
      • Gość: g Re: Recepta na tańszą jazdę IP: 87.204.210.* 09.04.10, 22:07
        desperato napisał:
        > W dodatku zużycie średnie TSI wynosi 9.5 l (min. 8 l a max 12 l).
        Więc nie piszmy o dużo wyższym zużyciu paliwa !

        Mój CRDi pali średnio 5.2 (od 3,8 do 6,5), więc jeżeli prawie dwa
        razy więcej to żadna różnica, to ile musiałaby wynięść abyś to
        zauważył?

        > Koszty serwisowani nowoczesnego diesla (common-rail) "zeżrą" cały
        zysk z oszczędności na paliwie !

        Koszty serwisowania nowoczesnego turbobenzyniaka są jeszcze wyższe.
        • desperato Re: Recepta na tańszą jazdę 10.04.10, 21:28
          > Mój CRDi pali średnio 5.2 (od 3,8 do 6,5), więc jeżeli prawie dwa
          > razy więcej to żadna różnica, to ile musiałaby wynięść abyś to
          > zauważył?

          taaa, pewnie 90km/h i kiedy nikt przed tobą nie jedzie. A jaki
          samochód? Nie pisz głupot. Mam diesla (turbo) od 10-lat. Leon 110kM
          dziś po tuningu 180kM. Więc wiem jak to wygląda.
          W dodatku moja turbobenzyna to tiguan, czyli 1700kg i wysoki
          wsp.oporu powietrza. A twój, pytam, ile waży ?
          Ja porównuję do tiguana diesla 2.0 TDi który żłopie 7.5-8 litrów.
          Nie można porównywać jakieś Kia (bo pewnie jakieś takie piorko
          ujeżdżasz) z ciężkim SUV-em.

          > Koszty serwisowania nowoczesnego turbobenzyniaka są jeszcze wyższe.

          Gdzie jeszcze wyższe znawco tematu? A czy ty wiesz że turbo w
          benzynie jest prostsze,a więc tańsze i bardziej wytrzymałe, aniżeli
          w dieslu ? Bo w dieslu ma zmienną geometrię łopatek, i często
          sztanga przestaje chodzić (przycięte kierownice) w pełnym zakresie i
          następuję przesterowanie (tryb awaryjny). Filtr droższe w dieslu.
          Częstotliwość wymiany częstsza.

          -------
    • forum_wyborcza Prestiż na stacji 09.04.10, 22:14
      Kto miał już diesla, a do swojej dużej benzyny nie założy, ze względów prestiżowych, instalacji gazowej, może pomyśleć o napędzie hybrydowym.

      Taki prestiż to tylko w Wyborczej.
      • maczores Re: Prestiż na stacji 09.04.10, 22:27
        Strasznie płytki artykuł. A gdzie o instalacjach CNG na gaz ziemny? Zwłaszcza te
        fabrycznie montowane to ciekawe propozycje. To nie tam jakaś samoróba jak LPG u
        pana kazia, tylko profesjonalna konwersja np. w takim Golfie Bi-fuel wymieniono
        700 części żeby przystosować silnik do CNG zachowując możliwość jazdy na Pb.
      • wisarionowicz Re: Prestiż na stacji 10.04.10, 09:16
        forum_wyborcza napisał:

        > Taki prestiż to tylko w Wyborczej.

        Problem polega na tym, że w Polsce wielu ludzi jeździ słomem
        sprowadzonym z zachodu. Dresik, Golfik - wieśbryka, Passat w kombi,
        jakaś rozklekotana, opuszczona beemka, Audi A3, czasem A4 lub w
        stanie na wpół agonalnym A6 i mamy szyk jak trzeba. Faktem jest, że
        w tych furach jeździ głównie chamstwo drogowe i życiwoe. Kupi taką
        furę, na paliwo i opłaty bralkuje, więc pakuj gaz wymienia silnik na
        diesla, kupuje anglika i robi przekładke...
        Tak wygląda nasza motoryzajca.
        Każdy wie, że samochód za z dieslem trzeba zapłacić często 10 i
        więcej tysięcy przy zakupie średniej klasy. Im wyższa, tym więcej
        kosztuje. Przeciętny Polak jeżdzi rocznie poniżej 12 tys km. Kiedy
        zwróci się zakup diesla? Wspomniane koszty serwisu są wyższe, ale
        kto w Polsce jeździ do serwisu? Serwisuje u Henia na podwórku.
        Instalacja gazowa zrwaca sie szybciej, ale dobra kosztuje powyżej 3
        tys, a nie 1.5 tys, których nie brakuje. Zdziwienie przychodzi przy
        zsprzedaży, gdy trzeba obniżyć cene! Powodzenia przy liczeniu
        rzeczywistych kosztów, a nie chwilowych, co niestety ma najczęściej
        miejsce w Polsce. A później jakoś to będzie.
        • Gość: LPG,diesel,benzyna Re: Prestiż na stacji IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.10, 10:04
          > Problem polega na tym, że w Polsce wielu ludzi jeździ słomem
          > sprowadzonym z zachodu. Dresik, Golfik - wieśbryka, Passat w kombi,
          > jakaś rozklekotana, opuszczona beemka, Audi A3, czasem A4 lub w
          > stanie na wpół agonalnym A6 i mamy szyk jak trzeba. Faktem jest, że
          > w tych furach jeździ głównie chamstwo drogowe i życiwoe. Kupi taką
          > furę, na paliwo i opłaty bralkuje, więc pakuj gaz wymienia silnik na
          > diesla, kupuje anglika i robi przekładke...


          Polak kupuje diesla Niemiec i jest zawiedziony, bo piętnastoletnie auto nie ma przbiegu 120 tys. km i się sypie.
          Kupuje benzynę. Najlepiej usportowioną Beemkę 3 litry, którą babcia jeździła przez piętnaście lat tylko do kościoła i na zakupy.
          Do tego instalacja LPG na śrubę za 1300 zł. Znów porażka.

          Do krótkich dystansów nie nadaje się ani diesel, szczególnie te nowoczesne z filtrem cząstek stałych, ani LPG.
          Na krótkie dystanse, a Polacy jeżdżą kilkanaście tysięcy km rocznie, idealna jest oszczędna i nowa benzynka.

          Ale nowa benzyna jest droga, a tańsza mało "prestiżowa" jak na wymagania pokazywania się na rodzinnej ulicy.

          Zostaje tylko wściekłość, jak ta:
          Biedoklepom pędzonym gnojówką mówimy NIE - Gość: mzb
    • Gość: dobrze napisane Re: Recepta na tańszą jazdę IP: 91.211.84.* 10.04.10, 12:16
      diesel jest bardzo kosztownywszelkie naprawy konserwacja sa bardzo
      drogie a jakosc paliwa jest bardzo kiepska unas!!Oplaca sie tylko
      wtedy gdy tankuszesz na drogich stacjach olej bo masz wieksza
      pewnosc do do jakosci paliwa.Benzyniak pojedzie awet na najgorszym
      paliwie spali wszystko dodatkowo mozna go przerobic na gaz co
      zmniejszy koszty o połowe jedyna niedogodnosc to albo bardzo mały
      bak a gaz albo zajmuje powlowe miejsca w bagarzniku butla gazowa
      Hybryda to niewypał jest zadroga stac tylko ilionerów

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka