Upadek Gdańska- case study.

22.02.02, 09:40
Miasto, nad morzem, z fajną starówką i bogatą historią, obok dwa inne miasta
każde o innym charakterze. Wydawać by się mogło że powinno być w czołówce miast
w Polsce pod każdym względem: turystycznym, gospodarczym, kulturalnym,
naukowym. A tymczasem tzw. DUPA. Przygnębia mnie to jak oglądam powolny upadek
Gdanska i coraz większy prowincjonalizm który czuć już w przejściu na dworcu
przeciskając się wśród straganów. To może dlatego nie potrzeba w naszym mieście
porządnje hali sportowej żeby nikt obcy nie widział żenującego stanu jak tu
panuje. Coraz bardziej zaczynam wierzyć w teorię, że komuś zależy na maxymalnym
zdołowaniu Gdańska i zrobieniu prezentu Leszkowi M. i mieszkańcom Łodzi, w
której jakimś dziwnym trafem zaczyna się lokować coraz więcej inwestycji. Ktoś
może ma pomysł co zrobić żeby było inaczej ? Wesprę w miarę moich możliwości ;)
    • zoppoter Re: Upadek Gdańska- case study. 22.02.02, 10:09

      > Ktoś
      > może ma pomysł co zrobić żeby było inaczej ?

      Pisałem juz w wątku o potrzebnych zmianach w Gdańsku. Mentalność mieszkańców trzeba zmienić. Raczej
      beznadziejne

      • cowabanga Re: Upadek Gdańska- case study. 22.02.02, 10:26
        Taa, ciekawe jak. Najlepiej byłoby wszystkich na wycieczkę objazdową po Polsce
        zabrać żeby zobaczyli jak wygląda życie w innych miastach. Ja niestety muszę
        jeździć po Polsce i mam naocznie obraz jak daleko w tyle pozostaje Gdańsk w
        porównaniu np do Wrocławia (o Warszawie nie mówię bo to nie ta kategoria).
        • Gość: nina Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gda-pro.leased.ids.pl 22.02.02, 12:08
          A może mnie oświecicie o co chodzi z ta mentalnością? Sorki, jeśli juz to
          kiedyś było ale mnie tu jescze wtedy nie było. Pytam, bo jestem napływowa i
          chciałabym skonfrontować swoje spostrzeżenia z Waszymi.
          Fajnie by było gdyby było fajniej!
          • zoppoter Re: Upadek Gdańska- case study. 22.02.02, 12:21
            Gość portalu: nina napisał(a):

            > A może mnie oświecicie o co chodzi z ta mentalnością?


            1. Lekceważenie prawa, od porządkowego począwszy na karnym skończywszy. To akurat charakterystyczne nie
            tylko w Gdańsku.
            2. Roszczeniowa postawa typu: "mnie się należy", "ONI muszą dać"
            3. Wybory do władz na podstawie poglądów religijnych albo narodowych
            4. Oczekiwanie nieustającego uwielbienia od całego świata za Solidarność i upadek komuny
            5. Niechęć do prywatyzacji czegokolwiek w jakikolwiek sposób
            6. Brak własnej inicjatywy, kult martyrologii, nieudacznictwa, ubóstwa.

            Długo by tak jeszcze...

            • Gość: Piotr Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.rumia.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 15:10
              zoppoter napisał(a):

              > Gość portalu: nina napisał(a):
              >
              > > A może mnie oświecicie o co chodzi z ta mentalnością?
              >
              >
              > 1. Lekceważenie prawa, od porządkowego począwszy na karnym skończywszy. To akur
              > at charakterystyczne nie
              > tylko w Gdańsku.
              > 2. Roszczeniowa postawa typu: "mnie się należy", "ONI muszą dać"
              > 3. Wybory do władz na podstawie poglądów religijnych albo narodowych
              > 4. Oczekiwanie nieustającego uwielbienia od całego świata za Solidarność i upad
              > ek komuny
              > 5. Niechęć do prywatyzacji czegokolwiek w jakikolwiek sposób
              > 6. Brak własnej inicjatywy, kult martyrologii, nieudacznictwa, ubóstwa.
              >
              > Długo by tak jeszcze...

              sorry, ale ta opinia jest uwłaczająca. Ludzie którzy uważają ze im się należy,
              lenie, nieudacznicy czy nieuki są w całej Polsce, w każdym mieście i
              przypisywanie tych cech tylko gdańszczanom jest niewłaściwe.
              To co nęka nasze miasto to partyjniactwo , partyjniactwo i jeszcze raz
              partyjniactwo. Tylu egzotycznych prominentów nie posiadała żadna aglomeracja w
              Polsce. To nie ludzie wystraszyli inwestorów z naszego regionu, tylko
              niekompetentna , skorumpowana i co najgorsze nieudolna władza terenowa i jej
              przedstawiciele. A najgorsze że nie ma jak dotąd na to lekarstwa. Sowiński niech
              mu się wiedzie już nie sprawuje urzędu, obecny wojewoda przełamie stereotyp
              nieudacznika , mówię to już dzisiaj (oceniam człowieka nie opcję polityczną )
              Może wybory bezpośrednie sprawią ze Pan Adamowicz wróci do pracy naukowej
              (uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać :-) ) a prezydentem zostanie ktoś
              kompetentny.
              Inna sprawa, że na dobry wizerunek trzeba długo pracować. Zmiana wizerunku
              Gdańska jest niezbędna żeby nasz region przestał wzbudzać niechęć wśród inwestorów
              • zoppoter Re: Upadek Gdańska- case study. 22.02.02, 15:39

                >
                > sorry, ale ta opinia jest uwłaczająca. Ludzie którzy uważają ze im się należy,
                > lenie, nieudacznicy czy nieuki są w całej Polsce, w każdym mieście i
                > przypisywanie tych cech tylko gdańszczanom jest niewłaściwe.

                To prawda, zapędziłem się.

                > To co nęka nasze miasto to partyjniactwo , partyjniactwo i jeszcze raz
                > partyjniactwo. Tylu egzotycznych prominentów nie posiadała żadna aglomeracja w
                > Polsce. To nie ludzie wystraszyli inwestorów z naszego regionu, tylko
                > niekompetentna , skorumpowana i co najgorsze nieudolna władza terenowa i jej
                > przedstawiciele. A najgorsze że nie ma jak dotąd na to lekarstwa.

                I tu właśnie zilustrowałeś mój pogląd, że ludzie (nie tylko w Gdańsku) traktują władzę jak jakiś desant z Księżyca.
                Tych ludzi wybraliśmy sobie sami! I lekarstwo na to jest, już najbliższej jesieni: ZASATNOWIĆ się trochę nad
                wyborem. I IŚĆ na te wybory, przeciez to jest żenujące, że najważniejsze wybory czyli te samorządowe mają
                frekwencję rzędu 20 - 30 %!!! A pozostałe 70 % ma zwykle najwięcej do powiedzenia o działaniach władz...

                > Sowiński niec
                > h
                > mu się wiedzie już nie sprawuje urzędu, obecny wojewoda przełamie stereotyp
                > nieudacznika , mówię to już dzisiaj (oceniam człowieka nie opcję polityczną )
                > Może wybory bezpośrednie sprawią ze Pan Adamowicz wróci do pracy naukowej
                > (uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać :-) ) a prezydentem zostanie kt
                > oś
                > kompetentny.

                Jesli narzekacze jak zwykle zbojootuja wybory, to nic z tego.



                • Gość: Tomek Łódź i Miller IP: *.stenaline.com 22.02.02, 16:23
                  Przede wszystkim muszę zaprotestować przeciwko pierwszej wypowiedzi jakoby
                  zarówno rządowi Millera (osobiście nie lubię) jak i łodzianowm należy
                  przypisywać winę za upadek miasta. A ten jest oczywisty - jeszcze w początkach
                  lat 90 Gdańsk należał do ekstraklasy (nie mówię tu o piłce oczywiście). Tempa
                  rozwoju, modernizacji i standardu życia mogły pozazdrościć inne miasta. W tej
                  chwili Gdańsk wysunął się daleko poza Wrocław, Poznań, Kraków, a nawet - śmiem
                  twierdzić - sąsiednią Bydgoszcz. Dużo się na to złożyło. Arogancja i
                  dyletanctwo władzy - coż powiedzieć o mieście, w którym na przykład artysta
                  kabaretowy jest odpowiedzialny za politykę transportową, prezydent udaje, że
                  jest głuchy, ślepy i nienormalny, gdy przeciwko jego najbliższym
                  współpracownikom toczy się postępowanie prokuratorskie (afera GPEC). Władza,
                  która nie dba o największe skarby swego miasta - zabytki, które albo są w złym
                  stanie (Zielona Brama, Wisłoujście), albo są oszpecane (Złota Kamienica, Złota
                  Brama). Miasto rozwija się niezależnie (a często wbrew) od sąsiedniego Sopotu i
                  Gdyni (dublujące się inwestycje w portach, brak wspólnej komunikacji,
                  gospodarki odpadami, polityki rozwoju przedsiębiorczości czy turystyki).
                  Ale zaczynam wylewać żale - powinienem się streszczać: grzech główny tego
                  miasta to władza - bez wizji, bez wyrazu, beztalencia.
                  • cowabanga Re: Łódź i Miller 22.02.02, 16:56
                    Gość portalu: Tomek napisał(a):

                    > Przede wszystkim muszę zaprotestować przeciwko pierwszej wypowiedzi jakoby
                    > zarówno rządowi Millera (osobiście nie lubię) jak i łodzianowm należy
                    > przypisywać winę za upadek miasta.

                    Tomek ja odnosze się do tego konkretnego przypadku hali sportowej i nie winię
                    Łodzi za upadek Gdańska. Chodzi mi tylko o to, że głosami SLD , partii Leszka
                    Millera przepada w Gdańsku hala sportowa mogąca jakoś poprawić bladziutki
                    wizerunek miasta. Hala ta powstanie w związku z tym w mieście skąd kandyduje
                    Leszk Miller i tyle - może całkiem przypadkowo. W Łodzi bylo ostatnio kilka
                    ciekawych inwestycji, jest tam centrala MultiBanku, callcenter pekao sa i dział
                    przesylek masowych (wyciągi), powstanie callcenter Polkomtel SA (chyba 250 miejsc
                    pracy) i jeszcze jedno z datacenter TP SA no i jeszcze hala sportowa na 10 000
                    miejsc. Może to bliskość Warszawy, może aktywność Łódzkich rajców a może
                    aktywność premiera który sporo łodzianom obiecał (chodzi mi o nowe inwestycje a
                    nie o te które były przed wyborami tj mBank i pekao SA).
                    • Gość: Jarek Re: Łódź i Miller IP: *.spedpol.com.pl 04.03.02, 13:43
                      Pochodzę z Łodzi i nie dziwi mnie wcale, że Miller i spółka promują to miasto,
                      tak samo jak Wałęsa, Płażyński i spółka promowali Gdańsk (notabene, wcale nie
                      głosowałem na SLD). Łódź jest interesująca dla inwestorów ze względu na
                      bliskość Warszawy i drastycznie niższe koszty pracy (stąd inwestycje w miejsca
                      pracy tak nieatrakcyjne, jak m.in. call centres). Szkoda, że nasze miasta muszą
                      konkurować o halę, jednak Łódź nigdy nie będzie miała tak wspaniałego
                      położenia, więc niech chociaż trochę więcej atrakcji powstanie z ręki człowieka.
                • Gość: Piotr Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 13:02
                  słaba frekwencja wynika zarówno z niskiej świadomości politycznej, jednak
                  przede wszystkim z tego że ludzie nie wierzą w to że ich głos może cokolwiek
                  zmienić. Poza tym partie zawierają sojusze wyborcze i nieraz naprawdę cięzko
                  się zorientowac kto ukrywa się pod atrakcyjnie brzmiącą nazwą.
                  Co jakiś czas ktoś podrzuca pomysł , że udział w wyborach powinien byc
                  obowiazkowy. Nie wiem co o tym myśleć.
              • filut Re: Upadek Gdańska- case study. 27.02.02, 16:04
                "uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać"
                Uniwerek to wytrzyma, ale jakiej klasy będą jego absolwenci!!!
                Tacy jak pan A...!
                Aktualnie też tam nie jest fajnie! Mój syn, mając wszystkie zaliczenia i zdane
                egzaminy, po IV-tym roku rzucił studia na tej uczelni. Aktualnie ta uczelnia
                jest przede wszystkim dla jej pracowników. Studenci tylko im przeszkadzają.
                • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 08:33
                  filut napisał(a):

                  > "uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać"
                  > Uniwerek to wytrzyma, ale jakiej klasy będą jego absolwenci!!!
                  > Tacy jak pan A...!
                  > Aktualnie też tam nie jest fajnie! Mój syn, mając wszystkie zaliczenia i zdane
                  > egzaminy, po IV-tym roku rzucił studia na tej uczelni. Aktualnie ta uczelnia
                  > jest przede wszystkim dla jej pracowników. Studenci tylko im przeszkadzają.

                  Jako pracownik UG potwierdzam - studenci mi przeszkadzają!!! Niestety, ze względu
                  na funkcjonujący (aż zbyt dobrze) system oceny pracowników dydaktycznych muszę
                  jednak dbać o pewien poziom prowadzonych przeze mnie zajęć.
                  • Gość: Filut Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 04.03.02, 11:16
                    Gość portalu: Dark napisał(a):

                    > filut napisał(a):
                    >
                    > > "uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać"
                    > > Uniwerek to wytrzyma, ale jakiej klasy będą jego absolwenci!!!
                    > > Tacy jak pan A...!
                    > > Aktualnie też tam nie jest fajnie! Mój syn, mając wszystkie zaliczenia i z
                    > dane
                    > > egzaminy, po IV-tym roku rzucił studia na tej uczelni. Aktualnie ta uczel
                    > nia
                    > > jest przede wszystkim dla jej pracowników. Studenci tylko im przeszkadzają
                    > .
                    >
                    > Jako pracownik UG potwierdzam - studenci mi przeszkadzają!!! Niestety, ze wzglę
                    > du
                    > na funkcjonujący (aż zbyt dobrze) system oceny pracowników dydaktycznych muszę
                    > jednak dbać o pewien poziom prowadzonych przeze mnie zajęć.

                    Proszę przyjąć wyrazy uznania z powodu wysokiego poziomu prowadzonych zajęć.
                    Mam nadzieję, że jest Pan również ZAWSZE dostępny - w godzinach na to
                    przewidzianych.
                    Z tego powodu nie mają oni (ci studenci) problemu z uzyskaniem wpisu do indeksu.
                    Niestety, jest Pan chlubnym wyjątkiem!
                    • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 153.19.121.* 05.03.02, 19:18
                      Gość portalu: Filut napisał(a):

                      > Gość portalu: Dark napisał(a):
                      >
                      > > filut napisał(a):
                      > >
                      > > > "uniwerek powinien jednego Adamowicza wytrzymać"
                      > > > Uniwerek to wytrzyma, ale jakiej klasy będą jego absolwenci!!!
                      > > > Tacy jak pan A...!
                      > > > Aktualnie też tam nie jest fajnie! Mój syn, mając wszystkie zaliczeni
                      > a i z
                      > > dane
                      > > > egzaminy, po IV-tym roku rzucił studia na tej uczelni. Aktualnie ta
                      > uczel
                      > > nia
                      > > > jest przede wszystkim dla jej pracowników. Studenci tylko im przeszka
                      > dzają
                      > > .
                      > >
                      > > Jako pracownik UG potwierdzam - studenci mi przeszkadzają!!! Niestety, ze
                      > wzglę
                      > > du
                      > > na funkcjonujący (aż zbyt dobrze) system oceny pracowników dydaktycznych m
                      > uszę
                      > > jednak dbać o pewien poziom prowadzonych przeze mnie zajęć.
                      >
                      > Proszę przyjąć wyrazy uznania z powodu wysokiego poziomu prowadzonych zajęć.
                      > Mam nadzieję, że jest Pan również ZAWSZE dostępny - w godzinach na to
                      > przewidzianych.
                      > Z tego powodu nie mają oni (ci studenci) problemu z uzyskaniem wpisu do indeksu
                      > .
                      > Niestety, jest Pan chlubnym wyjątkiem!

                      Gratuluje zrecznej aluzji. Generalnie musze przyznac ze zgadzam sie z Panem że na
                      Uniwerku nie powinno byc miejsca dla Adamowicza.
                      A ja jestem zawsze dostepny dla studentow. Teraz wlasnie zakonczylem zajecia i
                      odbywam konsultacje (patrz: godzina!).
                      Pozdrawiam!
    • Gość: maro Proletariacke, prymitywne spoleczenstwo GDANSKA IP: 148.61.138.* 22.02.02, 16:45
      Ciekawy jestem ile boisk szkolnych i osiedlowych wybuduje sie za 2 mln zlotych
      w tym roku? Moja odpowiedz brzmi - zero!

      Populizm i zlodziejstwo! Zwracac mi sie chce jak patrze na polityke w Gdansku.
      Choc kocham to miasto ponad zycie nie wierze ze bedzie kiedys dobrze.
      Przeklenstwem Gdanska jest cholerny proletariat i robotnicza dusza miasta.

      Niestety wladza jest taka jakie spoleczenstwo, a to w Gdansku jest przypadkowe,
      kresowe, awanturnicze i chronicznie NIEinteligentne. Dlatego tez daje sie
      prowadzic jak stado baranow i slucha populizmow i demagogi kretynow i
      awanturnikow z Formum Gdanskiego i SLD oraz innych "obywatelkich, mydlanych
      partii"

      Gdansku - ty w 1945 umarles i urodziles sie robotniczy co zjada Cie od srodka!

      Niech zyje Wolne Miasto! (to, ktorego juz nigdy nie bedzie...)
      • Gość: Tomek Łódź IP: *.stenaline.com 22.02.02, 17:57
        Cowabanga - nie wiem czy wiesz, ale w Łodzi są już dwie hale sportowe - jedna
        wybudowana w latach 60, druga w latach 80. Poza tym w mieście dawniej skazanym
        na upadek (włókiennictwo) jest zatrzęsienie knajp, są teatry, galerie, kwitnie
        kultura. Patrzę na to z zazdrością i podziwem, ale nie sądzę, by Łódź zabierała
        coś, co nie mogłoby w Gdańsku funkcjonować, że w czymkolwiek Gdańskowi
        przeszkadza. Weźmy kulturę - Łódź ma upadłą fabryke snów, ale i Camerimage,
        teatry i kina. 3miasto festiwal filmów i ... władzę, która wywala Żaka, by
        zbudować dla siebie salony. Ul. Długą gdzie w piątek o 18 zieje pustką.
        • Gość: flip Re: Łódź calling IP: *.p.lodz.pl 28.02.02, 01:08
          Na poczatek powiem, zeby nie bylo watpliwosci - nie lubie teraz Gdanska. Nie
          lubie, bo wiem jaki byl kiedys (co i w Gdansku wiedza, jak sadze) i jaki jest
          dzisiaj. To jest tak, jak kiedys premier Lloyd George wyrazil sie o weglowym
          Slasku: nie dawac malpie zegarka... Niestety - dali.

          Boli mnie gleboko, ze Gdansk nie ma srodmiescia - a jedynie osiedle (zwane z
          przyzwyczajenia Glownym Miastem), przystrojone w rozne tam fintifluszki na
          fasadach. Nienawidze martwego Glownego Miasta wieczorem i jeszcze bardziej
          martwego nabrzeza Motlawy. Nienawidze tez okolicznych osiedli i pustek.
          Koszmarne sa te wasze pseudoarterie przecinajace niby-srodek miasta, ktore sa
          zaledwie mizerna kopia chorych warszawskich pierwowzorow.

          Tak bedzie dopoki miasto nie zacznie rozwijac sie tak, jak wszystkie niemal
          miasta w Europie - tzn. po kolei. Jesli to prawda, ze Ktos Wazny z waszego
          magistratu szuka terenow budowlanych za obwodnica, to znaczy ze jest idiota i
          robi wielka szkode. Ale przeciez ten osobnik zostal jakos tam wybrany, a nie
          narzucony. Podobnie jak grupa waszych dinozaurow-komunikantow, ktorzy zapewne
          stoja za destrukcja waszego miasta.

          Z podobnymi problemami nie radza sobie i gdzie indziej - rowniez tutaj, w
          Lodzi. Jesli jednak w Lodzi jest zle - to w Gdansku jest wprost tragicznie. Ale
          Gdansk nie ma upadlego spolecznie Glownego Miasta (nie wiem, jak to nazwac, bo
          to przeciez nie srodmiescie, ani centrum) - jakie ma Lodz. Wiec to, ze nie ma
          centrum wynika tylko z waszego ogolnego nieudacznictwa i zlego gustu. Nie
          mowiac juz o trwalej nieumiejetnosci liczenia publicznych pieniedzy.

          To powiedziawszy uciekamy w krzaki. Dobranoc -

          PS: Na oslode - gdzie indziej wcale nie jest tak swietnie, jak wam sie wydaje.
        • Gość: Aq Gdynia IP: 172.28.173.* 21.03.02, 11:49
          Ciesze sie, ze mieszkam w Gdyni. Wystarczy porownac trasport miejski - pojazdy,
          punktualnosc. Gdynia nie jest idealna, ale jestem przeciw pomyslom laczenia
          trzech miast w jedna aglomeracje. Gdanski syf rozciagnie sie wowczas i na Sopot
          i na Gdynie.
          P.S. Festiwal filmowy jest w Gdyni. Gdansk nie podolalby...
      • Gość: Danziger Re: Proletariacke, prymitywne spoleczenstwo GDANSKA IP: 153.19.137.* 28.02.02, 12:19
        "Przeklenstwem Gdanska jest cholerny proletariat i robotnicza dusza miasta" -
        prosze bez uogolnien, bo to jest prymitywizm dopiero. Czujesz sie mocno
        sfrustrowany to zrob cos dla Gdanska jesli poczuwasz sie prawdziwym
        Gdanszczaninem zamiast biadolic i narzekac...

        • Gość: Szpadel Re: Proletariacke, prymitywne spoleczenstwo GDANSKA IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 15:38
          Prymitywizmu oraz proletariactwa moźna się doszukać w kaźym społeczństwie jeźeli
          się szuka
    • Gość: Poke Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.4c.pl 25.02.02, 10:43
      Gdansk faktycznie wyglada fatalnie: bardzo wysoka przestepczosc, brak powaznych inwestycji, ogolne zaniedbanie. Wszytsko to widac na "wizytowce" miasta czyli dworcu PKP - lumperiada, jakies stragany jak na odpuscie, wybite okna, wzorowy brud itd itp.

    • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 62.89.106.* 25.02.02, 11:57
      Przyglądając się dyskusji na temat upadku Gdańska myślę że w swoim podnieceniu
      trochę przesadzacie. Czy faktycznie jest nam potrzebna hala na 10 tys. osób,
      żeby robić w niej koncerty, albo olimpiadę? Przecież mamy halę Olivia, do
      której nie zmieści się wprawdzie 10 tys. osób ale w razie potrzeby można w niej
      zrobić jakąś wystarczająco jak się wydaje (z punktu widzenia zapotrzebowania)
      dużą imprezę. Jasne że by było fajnie i byłby prestiż itd. Ale nikt nie
      odpowiedział na pytanie czy taka hala by na siebie zarobiła, bo odpowiedź
      prawdopodobnie jest negatywna.
      I jeszcze jedna rzecz. To że ktoś wykłada 50 mln zł to jeszcze nie powód żeby
      wykładać drugie 50-80 mln zł (a tyle brakuje według wstępnej oceny). Jeżeli
      Gdańsk miałby wyłożyć na jakąś salę gimnastyczno-widowiskową 40 mln zł, to może
      faktycznie warto się chociaż nad tym zastanowić (np. wykonać solidne,
      bezstronne analizy).
      • Gość: nina Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gda-pro.leased.ids.pl 25.02.02, 12:20
        zoppoter, przede wszystkim dzięki za info, niestety rozłączyło mnie i to jak
        widać na parę dni.
        Co do dyskusji, to zgadzam się co do ludzi u władzy tzn. że są bardzo ważni,
        ale niekonicznie "jacy ludzie taka władza". Przykład? Wrocław: powódź1997-
        Zdrojewski okazał się super facetem, doskonałym przywódcą, razem z ludźmi
        budował zapory, razem z nimi nie spał i nie odpoczywał. Ludzie mu zaufali bo
        mieli podstawy (czyny a nie obietnice panowie włodarze!). Po powodzi zaś umiał
        to zaufanie wykorzystać- ludzie zobaczyli, że komuś na górze się chce, to i im
        się zachciało!I dlatego we Wrocławiu jest jak jest.
        Przydałby nam się taki p. Zdrojewski!!!
      • cowabanga Re: Upadek Gdańska- case study. 27.02.02, 14:54
        Gość portalu: Dark napisał(a):

        > Przyglądając się dyskusji na temat upadku Gdańska myślę że w swoim podnieceniu
        > trochę przesadzacie. Czy faktycznie jest nam potrzebna hala na 10 tys. osób,
        > żeby robić w niej koncerty, albo olimpiadę? Przecież mamy halę Olivia, do
        > której nie zmieści się wprawdzie 10 tys. osób ale w razie potrzeby można w niej
        >
        > zrobić jakąś wystarczająco jak się wydaje (z punktu widzenia zapotrzebowania)
        > dużą imprezę. Jasne że by było fajnie i byłby prestiż itd. Ale nikt nie
        > odpowiedział na pytanie czy taka hala by na siebie zarobiła, bo odpowiedź
        > prawdopodobnie jest negatywna.
        > I jeszcze jedna rzecz. To że ktoś wykłada 50 mln zł to jeszcze nie powód żeby
        > wykładać drugie 50-80 mln zł (a tyle brakuje według wstępnej oceny). Jeżeli
        > Gdańsk miałby wyłożyć na jakąś salę gimnastyczno-widowiskową 40 mln zł, to może
        >
        > faktycznie warto się chociaż nad tym zastanowić (np. wykonać solidne,
        > bezstronne analizy).

        No wiesz, ja wierzę że za kilka lat będzie w całej Polsce lepiej w sensie
        materialnym i sytuacja w Trójmieście będzie taka, że spokojnie można będzie
        utrzymać taką halę a ludzie będą mieli i kasę i chęci żeby wpadać tam na różne
        imprezy. Bo jeżeli myśleć że zawsze będzie tak kiepsko jak dziś to lepiej
        faktycznie nic nie robić i sobie wegetować - tyle że na przykład ja z chęcią
        zabrałbym swoje dziecko i poszedł z nim do takiej hali na jakieś zawody albo inną
        imprezę.
        • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 62.89.106.* 27.02.02, 15:25
          Hala Olivia w zupełności zapewnia takie rozrywki. Polecam hokeja, siatkówkę
          oraz koncerty które się tam odbywają. Jest wystarczająco wolnych miejsc.
          • cowabanga Re: Upadek Gdańska- case study. 27.02.02, 15:29
            Gość portalu: Dark napisał(a):

            > Hala Olivia w zupełności zapewnia takie rozrywki. Polecam hokeja, siatkówkę
            > oraz koncerty które się tam odbywają. Jest wystarczająco wolnych miejsc.

            Nie wiem ile jest miejsc w Olivii ale na siatkarską LM było ich za mało chyba.
            Poza tym w Olivii nie zrobisz np zawodów lekkoatletycznych.
            • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 62.89.106.* 27.02.02, 15:54
              cowabanga napisał(a):

              > Nie wiem ile jest miejsc w Olivii ale na siatkarską LM było ich za mało chyba.
              > Poza tym w Olivii nie zrobisz np zawodów lekkoatletycznych.

              Na siatkarską LM była wystarczająca. Zawody halowe w lekkiej atletyce faktycznie
              w hali Olivii się nie odbędą. Ale czy Twoim zdaniem warto wykładać przeszło 100
              mln zł na bezproduktywną (w sensie ekonomicznym) halę sportową. Ja bym wolał Park
              Rozrywki M. Jacksona, albo jakiś zajebisty cyrk.
              • zoppoter Re: Upadek Gdańska- case study. 27.02.02, 16:02
                A skąd pewność, że ona byłaby bezproduktywna?
                Skoro tak, to skąd takie zacięcie innych miast, żeby mieć taką halę u siebie?
                • cowabanga Re: Upadek Gdańska- case study. 28.02.02, 09:34
                  zoppoter napisał(a):

                  > A skąd pewność, że ona byłaby bezproduktywna?
                  > Skoro tak, to skąd takie zacięcie innych miast, żeby mieć taką halę u siebie?

                  Według mnie jest tak, jak napisałem już wyżej - niektórym się wydaje że sytuacja
                  materialna większości Polaków w tym mieszkańców Trójmiasta będzie zawsze taka jak
                  teraz - czyli ciężka ale ja należę do tego grona optymistów, którzy wierzą że
                  będzie lepiej. I tak zgodnie z piramidą potrzeb człowieka - jeżeli jest się już
                  najedzonym, ma się gdzie mieszkać (czyli podstawowe potrzeby zaspokojone) jako
                  istota społeczna człowiek ma potrzebę bycia z innymi i jakiejś rozrywki od czasu
                  do czasu za którą skłonny jest zapłacić (pod warunkiem że jest wysokiej jakości).
                  Może jestem głupi i naiwny że mam nadzieję dogonienia cywilizowanego świata w
                  dającej się do przewidzenia przyszłości tylko że jak już tam będziemy to nie chcę
                  jeździć na imprezy do np. Łodzi (chociaż kto wie, zapewne będzie już wtedy
                  autostrada Gdańsk- Łódź ;))). Łodzianie - nic do Was i do Waszego miasta nie mam
                  ofkors. ;)

                  Pozdrowienia
                • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 62.89.106.* 28.02.02, 09:53
                  Owczy pęd? A może mają więcej forsy od Gdańska.
              • Gość: rapatang Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.zywiec.plusnet.pl 04.03.02, 15:26
                Gość portalu: Dark napisał(a):

                > cowabanga napisał(a):
                >Ja bym wolał Pa
                > rk
                > Rozrywki M. Jacksona, albo jakiś zajebisty cyrk.


                cyrk malo ci cyrku wokół ?

                myśle ze zlo w Gdansku jak i calym odzyskanym pomorzu, tkwi w tym ze jest
                odzyskany, oddany ludziom nie stad, freakom i odszczepiencom ktorzy wyjechali
                od swoich i osiedlili sie tu w poszukiwaniu latwoego szczescia

                widzialem przewodnik po gdanku z bodajze 1894 (przypiwty kidys do miesiecznika 30
                dni)
                to bylo miasto kulturalne z wieloscia lokalnych polaczen, miasto hanzeatyckie z
                silnym portem i handlem, tak moze rzeczywiscie zniszczyla go robotnicza i
                bezosobowosc mieszkancow

                co wy na to by robic tu duze coroczne targi czy tez spotkania handlowe z ludzmi
                biznesu kaliningradu tallina niemiec, co wy na to by promowac i rozwijac osie
                handlowe wzdluz ktorych rozwijalo sie to miasto tak morskie ladowe jak i
                powietrzne, co z turystyka , tania i srednio tania baza turystyczna dla
                skandynawow, moze oni by chcieli osiedlac sie po tej stronie baltyku.. jestem za
                miekka strona technologii : uslugi i handel a jnie przestarzale porty i brudzace
                fabryki... co wy na to
                • Gość: Dark Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 153.19.121.* 05.03.02, 19:13
                  Gość portalu: rapatang napisał(a):
                  >
                  > cyrk malo ci cyrku wokół ?
                  >
                  Cyrku mi malo! Sportu mam dosc.

                  > myśle ze zlo w Gdansku jak i calym odzyskanym pomorzu, tkwi w tym ze jest
                  > odzyskany, oddany ludziom nie stad, freakom i odszczepiencom ktorzy wyjechali
                  > od swoich i osiedlili sie tu w poszukiwaniu latwoego szczescia
                  >
                  > widzialem przewodnik po gdanku z bodajze 1894 (przypiwty kidys do miesiecznika
                  > 30
                  > dni)
                  > to bylo miasto kulturalne z wieloscia lokalnych polaczen, miasto hanzeatyckie z
                  >
                  > silnym portem i handlem, tak moze rzeczywiscie zniszczyla go robotnicza i
                  > bezosobowosc mieszkancow
                  >
                  > co wy na to by robic tu duze coroczne targi czy tez spotkania handlowe z ludzmi
                  >
                  > biznesu kaliningradu tallina niemiec, co wy na to by promowac i rozwijac osie
                  > handlowe wzdluz ktorych rozwijalo sie to miasto tak morskie ladowe jak i
                  > powietrzne, co z turystyka , tania i srednio tania baza turystyczna dla
                  > skandynawow, moze oni by chcieli osiedlac sie po tej stronie baltyku.. jestem z
                  > a
                  > miekka strona technologii : uslugi i handel a jnie przestarzale porty i brudzac
                  > e
                  > fabryki... co wy na to


                  Kolega sie chyba za duzo Zywca napil. To co kolega napisal to kompletny belkot (w
                  stylu Ferdka Kiepskiego).

    • Gość: Koło Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.proxy.aol.com 25.02.02, 19:05

      Moim zdaniem,zabytki Gdańska mające korzenie w kulturze germańskiej,powinny być
      oddane pod wieczny zarząd ministerstwa kultury Niemiec.
      Pańskie oko konia tuczy.Jeźeli chodzi o gospodarkę Gdańska to uczeń szkoły
      podstawowej wie ,źe opierała się na porcie,dzisiejszy trasport dóbr biegnie
      wieloma drogami i dlatego gdański port przestał mieć kluczowe znaczenie dla
      gospodarki polskiej i tym samym Warszawa patrzy na Gdańsk jak na relikt z
      pretensjami i oczekiwaniami,po prostu Gdańsk posiada niewiele i coraz mniej za
      co innni chcieliby zapłacić w kaźdym razie za mało ,źeby zapewnić szansę na
      dobrobyt jego mieszkańcom.Jak to się skończy ? moźna tylko spekulować, nikt nie
      wie na pewno,moźe w przyszłości zobaczymy demolowanie falowców Przymorza i
      likwidowanie pokomunistycznej biedy , a m
      • cdx Do tych, którzy lekceważą gdańskie zabytki 11.03.02, 14:29
        Gość portalu: Koło napisał(a):

        >
        > Moim zdaniem,zabytki Gdańska mające korzenie w kulturze germańskiej,powinny być
        >
        > oddane pod wieczny zarząd ministerstwa kultury Niemiec.
        >
        W Niemczech nie ma centralnego ministerstwa kultury. A co do zabytków, tak
        naprawde tylko one dodają Gdańskowi uroku i tylko one w gruncie rzeczy sprawiają,
        że miastem interesują się turyści. Wszystko inne jest mrzonką. Nikt nie
        przyjeżdzałby do Gdańska, gdyby nie było w nim zabytków.

        Pozdrawiam.
    • Gość: Szpadel Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.proxy.aol.com 26.02.02, 03:07
      Ciekawa nostalgia połączona z apokaliptycznym horyzontem myślenia
      autora,niemniej zgadzam sie ,źe świetność Gdańska pozostaje
      historią,przynajmniej świetność gospodarcza Gdańska.
      Trudno jest zdołować kilkaset tysiecy ludzi,więc tego rodzaju obawy moglibyśmy
      pominąć jako niesensowne.
      Budowanie stadionu???? co na to inwestorzy i ich moźliwości?
      • Gość: bogdan Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.proxy.aol.com 26.02.02, 09:07
        no way!Ja wracam do Gdanska i on musi byc taki jak go pamietam
        Uzalanie sie nad soba nic nie zmienia .Uwazam ze jest Gdansk
        potem dluuuuugo NIC iiiiiii Warszawa ,wroclaw i reszta
        No tak prawde powiedziawszy to przed nim jest Zakopane zaraz po Sopocie
    • Gość: fin Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.atr.bydgoszcz.pl 27.02.02, 07:48
      Od kilku dni obserwuję Waszą dyskusję w tym wątku i postanowiłem w końcu dorzucić swoje trzy
      grosze. Piszę z Bydgoszczy, miasta, które w ostatnich latach miało z Gdańskiem sporo
      sprzecznych interesów.
      Niestety, nie da się ukryć, że w ostatnich 8-10 latach punkt ciążkosci życia gospodarczego w
      Polsce przesunął się zdecydowanie w południowe rejony kraju. Duże osrodki położone na
      północy: Gdańsk, Szczecin i Bydgoszcz tracą niestety na znaczeniu. Dlaczego? Moim zdaniem
      dlatego, że ta częsć kraju nie potrafi wypracować wspólnej strategii rozwoju i zjednoczyć się w jej
      forsowaniu na szczeblu krajowym.
      Moim zdaniem klucz do rozwiązania tego problemu leży w Gdańsku. Gdańsk jest największym i
      gospodarczo, naukowo oraz kulturalnie najsilniejszym miastem tego obszaru. To jest bazsporne.
      Ale bezsporne jest także to, że Gdańsk NIE NALEŻY już do polskiej I ligi. Do takich osrodków, jak
      Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław i Górny Sląsk, brakuje Gdańskowi sporo. Gdańsk jest w II
      lidze, co prawda na pierwszym miejscu i wyprzedza o 2 oczka Szczecin i o 3-4 oczka Bydgoszcz.
      A gdańscy politycy i samorządowcy zachowują się, jakby przerastali wszystkich innych o dwie
      głowy, prowadzą imperialistyczną politykę, i wydaje im się, że wszyscy muszą zabiegać o
      względy Gdańska. Nic bardziej błędnego! Np. Bydgoszcz, widząc jak zachowuje się Gdańsk, już
      kilka lat temu bardzo zbliżyła się do "grupy poznańskiej".
      Póki włodarze Gdańska nie przestaną traktować innych miast "z góry" na dobrą współpracę nie
      ma szans. Niestety, nic nie wskazuje, żeby to się miało zmienić. Ze szkodą dla całej Polski
      północnej.
      Pozdr z Bydgoszczy
    • Gość: Jurek Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 16:28
      Gdansk robi sie podobny do Mławy.Przyczyny?Zasługe tego podzielił bym równo
      miedzy Beznadziejnych prezydentów i vice.Jak nie łapownik do zadufana w sobie
      d..a ,oraz "protestantów",którzy przeciw kazdej inwestycji protestują.Przykład
      ekolodzy spod znaku Kiżewskiego i spółki.Jak nie dostana kaski na "cele
      statutowe" to zablokują lub wywalą każdą inwestycje.
      • Gość: wiesiek Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.cvx33-bradley.dialup.earthlink.net 28.02.02, 20:22
        Nie martw sie o Gdansk, tam jest Leszek.
        Pozdro!!
      • Gość: Anika Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 21:02
        Gość portalu: Jurek napisał(a):

        > Gdansk robi sie podobny do Mławy.Przyczyny?Zasługe tego podzielił bym równo
        > miedzy Beznadziejnych prezydentów i vice.Jak nie łapownik do zadufana w sobie
        > d..a ,oraz "protestantów",którzy przeciw kazdej inwestycji protestują.Przykład
        > ekolodzy spod znaku Kiżewskiego i spółki.Jak nie dostana kaski na "cele
        > statutowe" to zablokują lub wywalą każdą inwestycje.

        Powiem ci szczerze - dzieki tym "protestantom' nie wybudowano Careffura w pobliżu
        starego oliwskiego cmentarza i tuz przy parku oliwskim! Oni przyczynili sie do
        tego, że Macro wyladowało ostatecznie tam gdzie powinno, czyli na obrzeżach
        miasta (Przejazdowo), a nie w samym centrum, tuż przy pasie nadmorskim i deptaku
        na Zaspie!Oni walcza z Realem, żeby nie powstał na skrzyzowaniu Kołobrzeskiej i
        Chłopskiej, ktora i tak jest już totalnie zasmrodzona spalinami i ruchliwa (Real
        miał niby zobowiązac sie do przebudowy tego skrzyzowania czyli wybudowac
        przejscie podziemne dla ludzi albo tunel dla samochodów - oczywiście nikt w
        miescie juz tego od Reala nie wymaga)! Wiesz, nasze miasto dobre jest jedynie w
        wydawaniu pozwoleń na budowy supermarketów. Ja przeciwko nim nic nie mam - sa
        pożyteczne nawet, ale niestety nasi durni włodarze miejscy zamiast umiejscawiac
        te supermarkety na obrzeżach miasta wpuszczaja je do samego środka miasta!!!
        Zupełnie tak, jakby chcieli chodzic deptakiem wdychając spaliny, a jeździc
        rowerem czy spacerowac po zatruwanym i umierajacym lesie. Aha. Przypomniała mi
        sie sprawa francuskiej fabryki chemicznej, która miała byc umiejscowaiona w
        poblizu portu - ponoc niezła bomba ekologiczna, bo fabryka miała głównie
        przerabiac odpady. I to miało byc w centrum miasta!!!! Notabene forsował to nasz
        były genialny prezydencina Posadzki, he he... Głupota naszych władz miejskich
        polega przede wszystkim jednak na tym, że nie sa w stanie ściągnąć do miasta
        innego, bardziej kreatywnego kapitału i inwestorów!!!!!!! Innym miastom, często
        mniejszym i uboższym jakoś to sie udaje, a u nas nie! I cóz to zmieni, że
        będziemy brac udział w wyborach! Ja brałam udział we wszystkich wyborach, miastem
        rządziły juz wszystkie możliwe opcje polityczne, ale to i tak nic nie dalo.
        Obawiam sie, że dalej tak będzie! Chyba wszyscy mądrzejsi odpłynęli do Sopotu i
        Gdyni!
    • Gość: les1 Re: Leszka to w formaline i po bazarach ludowych w IP: *.mweb.co.za 28.02.02, 23:24
      Przypatrzcie sie dobrze dzisiejszym Gdanszczanom i sprawdzcie skad sa ich
      przodkowie? Lecha uwzgledniajac. Mentalnosc i osobowosc, ludzie wynosza z domu
      rodzinnego. A ta nie jest najlepsza strona Gdanszczan. Niestety, rdzennych
      polskich Gdanszczakow jest bardzo niewielu. Zawsze ich bolaly, przedwojenne
      docinki i drwiny ze strony niemieckich Gdanszczan odnosnie "Polskiego
      gospodarowania", obecnego - do dzisaj zreszta - w Niemieckim slownictwie od
      przeszlo 200-lat. Znaczy ono doslownie "kompletne rozpizdzialstwo". Jaka wiec
      byla odpowiedz moich przodkow na te obelgi? Nie zadne odgryzanie sie slowne
      lecz czyny, ktore mowily same za siebie. Jesli oni czyscili swoj odcinek ulicy
      co drugi dzien, to my to robilismy codziennie. Oni myli okna raz w miesiacu, to
      nasi myli co dwa tygodnie itd, itp. Polscy Gdanszczanie zawsze stawali jeden za
      drugim ( tak jak Niemcy stawali za swoimi )Do czego zmierzam??? Proste. Nie ma
      u dzisiejszych Gdanszczan "korzeni" wspolnoty. To wszystko jest zbieranina
      przesiedlencow , oportunistow i ich potomkow. Jeszcze dzisiaj mozna uslyszec
      okreslenia w stylu: ta to jest z za-Buga a ta to jest Ukrainka, jeszcze inna to
      Mongolka lub tez po prostu z Kieleckiego. I tak to zawsze bywalo, ze aby
      promowac swoja wlasna grupe etniczna, nalezy pognebiac i osmieszac kazda inna.
      Jaki wiec przyklad mialy ich dzieci? Kazdy dla siebie - nie wazne jakim
      sposobem, no bo my to jestesmy czyms lepszym. I takie to jest , niestety,
      spoleczenstwo dzisiejszego Gdanska. (Wyzej srajace niz widzace) Sprobujcie
      zaproponowac wspollokatorom, ze moze sami, na zmiane, bedziemy sprzatac klatke
      schodowa i odcinek ulicy ( ROM-y, biora pieniadze i nic nie robia) a sami
      zobaczycie co wam "przesiedlency" i ich potomkowie - odpowiedza! Oni nie mieli
      tego nawyku nigdy wyrobionego ani przykladu od Niemca danego, ze jak sie tak
      naprawde chce, to mozna czystosc, lad i porzadek utrzymac na codzien. A i
      dzieci za przykladem ojcow to samo by robily i nie uwazaly tego za cos
      ponizajacego lub wstydliwego. Zwroccie uwage ile razy dziecko idzie ulica i
      rzuca papier po ciastku na chodnik? Smietnik stoi 2-metry dalej, ala jego matka
      nie zareaguje i nie kaze podniesc i wrzucic tam gdzie sie nalezy. Przeciez jej
      tez nikt tego nie nauczyl. I tak to idzie z pokolenia na pokolenie. Radni
      miejscy pochadza w wiekszosci z tych samych srodowisk, stad ta znieczulica na
      brud, smrod i ubostwo a takze ciagle walki i sprzeczki "etniczne". Dopoki nie
      naucza swoich dzieci, kultury osobistej, srodowiskowej i moralnej nie ma mowy o
      jakichkolwiek zmianach na lepsze w tym przepiekny miescie o nazwie - GDANSK.
      • Gość: Dark Re: Leszka to ... IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 08:29
        Wszystko fajnie, ale od Leszka się odczep!
    • Gość: czytel Re: poki takie dupki, jak Huelle.. IP: *.ds1.amg.gda.pl 01.03.02, 18:29
      Poki takie dupi, jak Huelle, beda nobilitowane, to bedzie coraz gorzej. Ten
      facet przeciez robi z Gdanska gleboka prowincje.
      • Gość: krzysiek Re: poki takie dupki, jak Huelle.. IP: 195.171.132.* 04.03.02, 06:16
        A co masz to Huelle poza tym, ze pisze bardzo dobre ksiazki?
        • cowabanga Re: poki takie dupki, jak Huelle.. 04.03.02, 15:55
          Gość portalu: krzysiek napisał(a):

          > A co masz to Huelle poza tym, ze pisze bardzo dobre ksiazki?

          mnie się wydaje że tamten kolega/koleżanka nadaje z akademika AMG więc po
          ostatniej książce i wątku związanym z Akademią może mieć pewien żal do Pana Huelle

          • Gość: manta Re: poki takie dupki, jak Huelle.. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 22:18
            jakie tam dobre ksiazki, popluczyny a to po Grassie, a to po Hrabalu, na
            dodatek uzywa literatury do zalatwiania swoich prywatnych spraw. Nabral takze
            nieznosnej maniery wypowiadania sie na tematy, a na ktorych sie nie zna. Tak
            to juz jest w Polsce, pisarze z zalozenia sa autorytetami od wszystkiego.
    • Gość: rapatang Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.zywiec.plusnet.pl 04.03.02, 15:37
      cowabanga napisał(a):

      >Ktoś
      > może ma pomysł co zrobić żeby było inaczej ? Wesprę w miarę moich możliwości ;)

      myśle ze zlo w Gdansku jak i calym odzyskanym pomorzu, tkwi w tym ze jest
      odzyskany, oddany ludziom nie stad, freakom i odszczepiencom ktorzy wyjechali
      od swoich i osiedlili sie tu w poszukiwaniu latwoego szczescia

      widzialem przewodnik po gdanku z bodajze 1894 (przypiwty kidys do miesiecznika 30
      dni)
      to bylo miasto kulturalne z wieloscia lokalnych polaczen, miasto hanzeatyckie z
      silnym portem i handlem, tak moze rzeczywiscie zniszczyla go robotnicza i
      bezosobowosc mieszkancow

      co wy na to by robic tu duze coroczne targi czy tez spotkania handlowe z ludzmi
      biznesu kaliningradu tallina niemiec, co wy na to by promowac i rozwijac osie
      handlowe wzdluz ktorych rozwijalo sie to miasto tak morskie ladowe jak i
      powietrzne, co z turystyka , tania i srednio tania baza turystyczna dla
      skandynawow, moze oni by chcieli osiedlac sie po tej stronie baltyku.. jestem za
      miekka strona technologii : uslugi i handel a jnie przestarzale porty i brudzace
      fabryki... co wy na to ?




      • Gość: Niemiec Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 139.18.66.* 05.03.02, 17:44
        Niestety, Gdansk juz przed druga wojna swiatowa byl prowincja, miastem
        robotniczym itp. Byl Gdansk w XIX wieku prowincja, zreszta biedna. Byl Gdansk w
        XVIII juz prowincja, ale tzw. "swietnosc" byla jeszcze nie tak dawna. Ale tez w
        czasach "swietnosci" bogate mieszczanstwo stanowilo zaledwie smietanke
        spoleczenstwa... Ale sek w tym - byli dobrze zintegrowani, potrafili cos
        wspolnie robic, byli bogaci i dobrze wyksztalceni, a jak im cos w polityce nie
        udalo, to zawsze mieli swe rodzinne bogactwa i nie wpadli w materialna dziure.
        Teraz wzgledna bieda panuje tez wsrod tzw. "elity", jak wyleca z polityki -
        fajrant (chyba jest takie slowo?). Prawdziwa elita gospodarcza juz nie troszczy
        sie o dobro wspolne, lecz tylko prywatne.
        Co robic? 1) Laczyc Gdansk, Sopot i Gdynie w jeden organizm miejski, 2) nie
        marudzic (najbardziej negatywna cecha Polaków, niestety), lecz cos robic i sie
        angazowac, 3) przedstawic wizje na wysokim poziomie a nie pseudo-wizje na wzór
        milenium gdanskiego, 4) niech mity historyczny beda historia, nie polepszaja
        dzien dzisiejszy ani jutrzejszy...
        Tyle. Z gorycza, ale tez z miloscia do Gdanska, jednego z najpiekniejszych
        miast na swiecie (jednak: o ile moglby byc jeszcze piekniej!).
        • Gość: Jarek Re: Upadek Gdańska- case study. IP: 148.198.127.* 05.03.02, 20:04
          Tak się składa że jestem Gdańszczaninem mieszkającym i pracującym w Warszawie
          od 2 lat.Muszę stwierdzić że Gdańsk wygląda o wiele lepiej z perspektywy
          Warszawy, z perspektywy z zwyłych ludzi pracujących w Warszawie niż to sie
          wydaje ,,zdołowanym" Gdańszczanom.Gdansk jest to obecnie chyba
          najatrakcyjniejsze obok Zakopanego i ewentualnie Krakowa miejsce gdzie się
          chetnie jeździ ( niekoniecznie latem)Jest to naprawdę o wiele lepsze miesce do
          życia niż np Warszawa mimo jej ekonomicznej i kulturalnej przewagi.Żadna inna
          aglomeracja nie ma morza,plaż,kaszubskich jezior i takiej starówki , i żadne
          stadiony,hale czy wieżowce nie są w stanie tego zrekompensować.I to jest
          właśnie ta szansa , którą Gdansk obecnie marnuje przez prowincjinalnych
          politykierów,dresiarzy,komunistycznych roboli i krzykliwych emerytów.Moim
          zdaniem zacznie się polepszać gdy władze przejmną ludzie oddani Gdańskowi a nie
          układom i temu by się nachapać.Z rzeczy które trzeba jak najszybciej rozpocząć
          to walka z przestępczoscią w stylu Gulianiego i ofensywa na pozyskanie nowych
          inwestycji zagranicznych.O kulturę nie ma sie co martwić,ona sama rozkwitnie ja
          już było w przeszłości (Bim-Bom,rock,scena alternatywna czy jass)...sa tego
          najlepszym przykładem.Nie będziemy tak bogaci jak Warszawa,ale możemy kiedyć
          być bliżej do np.Kopenhagę czy Bremy,niż do Koszalina czy Olsztyna.Mam nadzieję
          że ta dyskusja będzię pierwszyn krokiem do zmian...
    • Gość: Ave Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.gda.computerland.pl 08.03.02, 11:55
      Z przykrością stwierdzam, że to, co większość z gości portalu pisze na temat
      Gdańska jest prawdą. Ale niestety faktem jest również to, że piszecie tylko o
      swych żalach, pretensjach i zarzutach wobec osób, instytucji i władz. Myślę, że
      czas najwyższy rozpocząć dyskusję na temat tego, co należy zrobić - i zacząć to
      robić. Słuchajcie mamy niemało czasu do wyborów - nie podobają nam
      się "włodarze" ZMIEŃMY ICH!. Czas na pomysły i działanie, choćbyśmy wylali tu
      morze łez i żalów miastu to nie pomoże!

      PROPOZYCJI i CHĘTNYCH DO DZIAŁANIA NAM TRZEBA!

      Z poważaniem
      Ave
      • Gość: lechu Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 09.03.02, 03:43
        Odwiedzilem niedawno Gdansk po paru latach. Czy nie sadzicie, ze Architekt
        Miejski pozwalajac na zmiany naprzeciw dworca (m.in. kino "Krewetka") dowiodl,
        ze powinien zaczac szukac pracy w "McDonald's"? A moze w Gdansku nie obowiazuja
        zadne zasady architektonicznego stylu?
        No i to grafitti... To dopiero kleska.
        • Gość: les11 Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.mweb.co.za 11.03.02, 00:40
          Wacajac z Gdanska, przez Wieden do nowego "domu", na drugiej stronie swiata,
          moj 13-letni syn stwierdzil; Tata, zobacz jak tutaj czysto!! To jest jak pieklo
          i niebo!.
          Podziwial, czyste nie zwandalizowane wagony Metra, odnowione i odnawiane stare
          domy, czyste ulice itd,itp.
          No, i co ja jemu mialem powiedziec?
          Ze, to nasza narodowa "zaleta"?? Ze, gdyby dorastal w Polsce to tez bylby
          wandalem?
          W kraju w ktorym sie urodzil, to on takich rzeczy nie widzi, wiec automatycznie
          nie rozumial tego co w Polsce zobaczyl. Przez moment, myslal, ze cala Europa
          tak wyglada! A, tutaj, zdziwienie - Austria jast bardzo podobna do tego do
          czego jest przyzwyczajony (czystosc, lad i porzadek). Juz sobie zastrzegl, ze
          nastepny lot do Polski, to musi tez byc z postojem w Wiedniu, aby mogl sie
          przestawic z jednej realnosci na druga i vice versa!!
          Co ja mam jemu na to odpowiedziec?
        • Gość: Ave Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.clinternal / 10.2.9.* 13.03.02, 15:59
          Całkowicie się zgadzam - rzeczona Krewetka jest (za przeproszeniem juz jak dla
          mnie) wrzodem na dupie Gdańska - kto do tego dopuścił? Znowu nasi kochani
          rządcy! Do kosza z nimi!
          Gdańsk powienien mieć swe włąsne atuty - choćby przepiękną Starówkę, a nie coś
          co można zobaczyc w każdym trochę większym mieście od misateczka!
    • Gość: Bolek Re: Upadek Gdańska- case study. IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 20.03.02, 10:04
      absolutna zgoda! Przed nami nowe wybory samorzadowe. M0oze warto cos zmienic?
      Moze warto, zeby wiecej mlodych ludzo weszlo do nowego samorzadu? Ludzi z
      otwartymi glowami? Popierajmy ludzi, ktorzy nie boja sie zmieniac Gdanska.
      Pojedzcie do Wroclawia, to jest suer miasto. Dlaczego Gdansk tak odstaje od
      Wroclawia, kiedy ma chyba nawet lepsze mozliwosci?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja