Dziekan prawa na UG plagiatorem?

IP: *.mlyniec.gda.pl 23.04.04, 22:33
Ktoś w końcu odważył się włożyć łyżkę soli w ten sfermentowany miodek. Ciekawe
kto będzie następny... proponuję jakiegoś „Cichego” cywilistę ;-) no i całą
znepotyzowaną rodzinkę - wystarczy zobaczyć które nazwiska w kadrze się
dublują a jest ich trochę
    • Gość: Braco, bravo, brav Ktoś w końcu odważył się włożyć łyżkę soli... IP: *.mlyniec.gda.pl 23.04.04, 22:33
      Ktoś w końcu odważył się włożyć łyżkę soli w ten sfermentowany miodek. Ciekawe
      kto będzie następny... proponuję jakiegoś „Cichego” cywilistę ;-) no i całą
      znepotyzowaną rodzinkę - wystarczy zobaczyć które nazwiska w kadrze się
      dublują a jest ich trochę
      • Gość: Marina Re: Ktoś w końcu odważył się włożyć łyżkę soli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 17:56
        Wiadomo od dawna jak wygląda wydział prawa. To właściwie firma rodzinna.
        • Gość: / Re: Ktoś w końcu odważył się włożyć łyżkę soli... IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 24.04.04, 18:13
          jo
    • Gość: jj Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: 80.51.193.* 23.04.04, 22:34
      odebrać "złodziejowi" tytuł "profesora"
      • Gość: tigress@2p.pl Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 22:45
        Ja akurat też pracuje na tym wydziale i wiadomo, jak wszędzie jest nepotyzm,
        ale akurat zrzynanie z magisterek to nowość. Ale tak naprawdę jeśli ktoś jak
        dziekan MP publikuje po kilkanaście artykułów rocznie to skąś je musi brać.
        Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości dlaczego niejednokrotnie jego tezy były
        ze sobą sprzeczne. Jeśli ma on poczucie przyzwoitości to może sam zrezygnuje. A
        tak z ciekawości może by warto zapoznać się bliżej z jego dorobkiem???!!!
        • Gość: Marek Wronski Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.proxy.aol.com 24.04.04, 06:49
          Mam nadzieje, ze rektor Ceynowa z miejsca zawiesi dziekana i powola specjalna
          Komisje Senacka do potwierdzenia zarzutow, a potem odda sprawe w rece rzecznika
          dyscyplinarnego. Pozwole sobie zwrocic tez uwage Pana Rektora na ostatnia
          uchwale KRASP, aby nie poblazac plagiatorom.

          Marek Wronski
          New York

          • Gość: -ewa zbyt szybko wydano wyrok IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 24.04.04, 10:32
            Panie Wroński... myślałam, że jest Pan bardziej myślącą osobą. Emocje nie
            zawsze są dobrym doradcą.
            Pozdrawiam
            • Gość: Rafal P. Re: zbyt szybko wydano wyrok Czyzby? IP: 199.243.200.* 28.04.04, 15:36
              Prawnicy na calym swiecie znani sa z tego ze lubia latami grzebac sie w jednej
              sprawie, to przeciez ich zrodlo dochodu.
              Tutaj sprawa jest jasna: sa prace magisterskie i praca profesora opublikowana
              znacznie pozniej. Jesli obydwie prace zawieraja to samo, to wczesniejsza praca
              nie mogla byc zerznieta z pozniejszej. To jest plagiat i "szanowny profesor"
              jest plagiatorem, a dla takich nie ma miejsca w placowkach naukowych. Koniec,
              kropka. Na zaden "interpretacyjny luz" nie ma tu miejsca.
              • xyz33 Re: zbyt szybko wydano wyrok Czyzby? 28.04.04, 15:41

                Gość portalu: Rafal P. napisał(a):

                > Prawnicy na calym swiecie znani sa z tego ze lubia latami grzebac sie w
                jednej
                > sprawie, to przeciez ich zrodlo dochodu.
                > Tutaj sprawa jest jasna: sa prace magisterskie i praca profesora opublikowana
                > znacznie pozniej. Jesli obydwie prace zawieraja to samo, to wczesniejsza
                praca
                > nie mogla byc zerznieta z pozniejszej. To jest plagiat i "szanowny profesor"
                > jest plagiatorem, a dla takich nie ma miejsca w placowkach naukowych. Koniec,
                > kropka. Na zaden "interpretacyjny luz" nie ma tu miejsca.

                zapal stos i odtancz taniec zwyciestwa!!!!!
                _____________________________
                polowanko z nagonką udane


        • Gość: gość Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.eimg.pl / 195.205.16.* 24.04.04, 14:29
          Nie kilkanaście ale ponad dwadzieśia, czego nikt nie jest w stanie o własnych
          siłach napisać
        • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 24.04.04, 23:57
          rzeczywiście: warto byłoby zapoznać się z jego przeszłością. Wiadomo, że
          kilkanaście lat nauczał na UJ w Krakowie. A potem nagle wyjechał za granicę.
          Nie powrócił już jednak na UJ lecz do Gdańska. Może go tam już nie chcieli.
          Może tak się dogadali: zjeżdżaj Pan stąd, a nie będziemy robić smrodu
        • Gość: gość portalu Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.osk.pl / *.osk.pl 25.04.04, 18:06
          Powszechnie wiadomo, iz Dziekan bazuje na pracach swoich seminarzystow.
    • Gość: Szatnia Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.core.lanet.net.pl 24.04.04, 08:57
      Żadna sensacja, poprostu "normalka"!!Około 20% wszystkich prac to w całości,
      bądż w częściach plagiaty !!Często kupione a więc przestępstwo nie świadome.
      Przodują humaniści, prawnicy, ekonomiści, Mało plagiatów wśród
      pracowników "techniki" i lekarzy. W tych grupach zdobywając "tytuł" trzeba się
      mimo wszystko, czymś wykazać !!!!!
    • Gość: Witek w Krakowie - norma. Moze Gdansk sie postawi ! IP: *.revers.nsm.pl 24.04.04, 09:56
      Prawnik, karnista plagiatorem? Smutne. Ale z drugiej strony Uniwersytet
      Jagiellonski to siedlisko lapowkarzy. Wiem, bo studiowalem juz w Warszawie i
      Krakowie. Na UJocie dostawalismy wielokrotnie otwarte propozycje lapowki za
      egzamin, zaliczenie. Kolega zlozyl doniesienie do prokuratury. Juz nie
      studiuje. "Koledzy" zeznali, ze mial na pienku z adiunktem i pewnie chcial sie
      zemscic !! Zostal wyrzucony.
      W Gdansku, malym, prowincjonalnym uniwersytecie panuja jeszcze jakies zasady.
      Na tle Polski tu jest naprawde niezle. A Plachta to krakus, znany w Krakowie z
      roznych wybrykow. Wreszcie go ktos zlapal.
    • xyz33 Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? 24.04.04, 10:13
      zadziwia mnie wyrok już wydany na Profesora. Praca magisterska nie jest pracą
      samodzielną - jest pracą pisaną pod kierunkiem swego promotora. Trudno
      powiedzieć jaki wkład w taką pracę jest magistranta a jaki promotora. Bywa, że
      magistranta niewielki. Nikt nie udowodnił kto od kogo ściągał. To może te
      magistrantki dostały materiał od swego promotora i uznały go za swoją własność.
      Promotor poprawia prace, często dopisuje swoje myśli i tezy... niestety okazuje
      się, że trzeba się mocno zabezpieczać przed swoimi magistrantami. Jeśli praca
      magisterska jest samodzielną pracą to po jaką cholerę takiemu magistrantowi
      promotor..
    • micic Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? 24.04.04, 10:17
      xyz33 24.04.2004 10:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      zadziwia mnie wyrok już wydany na Profesora. Praca magisterska nie jest pracą
      samodzielną - jest pracą pisaną pod kierunkiem swego promotora. Trudno
      powiedzieć jaki wkład w taką pracę jest magistranta a jaki promotora. Bywa, że
      magistranta niewielki. Nikt nie udowodnił kto od kogo ściągał. To może te
      magistrantki dostały materiał od swego promotora i uznały go za swoją własność.
      Promotor poprawia prace, często dopisuje swoje myśli i tezy... niestety okazuje
      się, że trzeba się mocno zabezpieczać przed swoimi magistrantami. Jeśli praca
      magisterska jest samodzielną pracą to po jaką cholerę takiemu magistrantowi
      promotor..

      Dzielne magistrantki... złapały profesora i postawiły do kąta..

      Do Pana Wrońskiego,
      zbyt szybko wydaje Pan wyroki. Zawsze się bałem polowania z nagonką. Myślałem,
      że te czasy już minęły.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie
      • Gość: przemek Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 11:14
        no tak to moze profeesor powinien oskarzyc studentki o plagiat? hehe czlowieku
        pomysl przez chwile co piszesz!
        ciesze sie, ze dziewczyny zawiadomily prokurature, wiekszosc osob machnelaby
        reka na ich miejscu, a one mialy odwage cywilna by to zrobic. gratuluje!
        • Gość: -ewa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 24.04.04, 11:47
          Przemku... być może powinien to zrobić.. oskarżyć je o plagiat!!
      • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 25.04.04, 00:06
        no cóż MR xyz33: widać nie spotkałeś się nigdy z samodzielnie napisaną pracą
        magisterską. Bywa. Te prace, z tego co wiem, były absolutnie samodzielne, pod
        jakimś tam kątem korygowane przez profesora. No i niestety zerżnięte potem
        przez niego nie w "kwocie" paru zdań czy ston lecz tych stron
        kilkudziesięciu!!!!
      • Gość: absolwentka humany Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.globtel.pl 27.04.04, 11:12
        Dawno te czasy minely, kiedy promotorzy w jakikolwiek sposob pomagali
        magistrantom.
        • tojak1 Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? 27.04.04, 19:27
          jest wielu promotorów, którzy pomagają swoim magistrantom... za dużo
          pomagają... a Ci potem mają swoje prawa... a promotorzy prokuratora..
          ................
          kto następny ofiarą swego magistranta
      • Gość: Rafal P. Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: 199.243.200.* 28.04.04, 15:46
        Zaraz, zaraz. Nawet jesli profesor podsunal te materialy swoim dyplomantkom i
        one to wykorzystaly, to nie odbylo sie to bez jego wiedzy. Jako promotor on
        firmuje te prace i jest jego obowiazkiem zapoznac sie z tymi pracami. Poniewaz
        praca dyplomowa to rowniez forma publikacji, to nie mozna z niej sciagac, mozna
        co najwyzej cytowac z podaniem zrodla. Prodesorek mogl w koncu opublikowac, to
        co opublikowal, ale dopisujac swoje dyplomantki jako wspolautorki. To sa
        podstawowe reguly gry w nauce. I do tych regul nalezy tez ta, ze kto je lamie,
        ten dostaje kopa w d... That's the name of the game!
    • Gość: prawnik Re: To raczej intryga. IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 12:55
      dziewczyna, która ujawniła sprawę, jest pracownicą wydawnictwa LEX. Szefem
      wydawnictwa LEX jest Krzysztof Grajewski. Krzysztof Grajewski jest ojcem Jana
      Grajewskiego. Jan Grajewski jest profesorem tej samej specjalności, co Płachta,
      są w tej samej Katedrze Postępowania Karnego. Grajewski nienawidzi Płachty, o
      czym środowisko zainteresowane wie. Płachta pozbawił Grajewskiego stanowiska
      szefa katedry.
      W LEX'ie i środowisku sprawa była znana już wcześniej. Dlaczego ujawniono ją
      nie od razu, tylko teraz?
      Śledźmy losy tej dziewczyny z LEX'a, a zobaczymy, jaki stosunek do sprawy ma
      prof. Grajewski.
      Nie twierdze, że Płachta jest bez winy, ale fakt, że sprawa wyszła teraz jest
      znamienny.
      • Gość: prawnik Re: To raczej intryga. IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 12:57
        Sorry, To Jan Grajewski jest ojcem Krzysztofa, a nie - jak napisałem powyżej.
        • Gość: marco van basten Wszyscy prawnicy to złodzieje IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:13
          Nic dodać, nic ująć.....
        • Gość: inny prawnik Re: To raczej intryga. IP: *.chello.pl 25.04.04, 09:10
          Stary, ty chyba oszalałeś. Doszukiwanie się wszędzie spisku jest naszą polską
          specjalnością. A zanim kogoś pomówisz o "niecne" inspiracje zastanów się czy
          nie krzywdzisz po drodze innych osób. Ale to już chyba od dawna nie jest
          zmartwienie nas prawników.
      • Gość: tt Re: To raczej intryga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 13:38
        Akurat kolego chyba pudło, bo o ile prof Grajewski jest osobą o zdecydowanie
        wysokich walorach moralnych, to o prof. MP tego powiedzieć nie można. A intrygi
        to widzi ten kto się w nich lubuje.
        • Gość: Maro Re: To raczej intryga. IP: *.revers.nsm.pl 24.04.04, 13:53
          Profesor Grajewski przeszedł na emeryturę i nie mógł być dalej szefem katedry.
          A jest rzeczywiscie czlowiekiem na poziomie wiec w intrygi w jego wykonaniu po
          prostu nie wierze. A co do Grajewskiego-syna czyli szefa Lexa to pomysl troche.
          Czy to Grajewski przepisal slowo w slowo prace magisterska? Zlecil to Plachcie
          zeby go skompromitowac? Zlecil ex-studentkom pracujacym w Lexie zeby wplynely
          na Plachte zeby przepisal dwa lata od ich obrony ich prace? Jaka intryga?
          Przeczytaj jeszcze raz artykul i swoj komentarz. I pomysl zamiast porzadnym
          ludziom dorabiac gebe.
      • Gość: bredniofob Re: To raczej intryga - rzekł na to Buracus. IP: 217.153.13.* 24.04.04, 13:53
        Ja też pracuję w Lexie. I mówię Ci otwarcie: BREDZISZ! Znam sprawę od początku
        i wyglądała dokładnie tak, jak ją opisała Wyborcza. Nikt nią nie sterował, a
        pomysł, że mógłby to być prof. Grajewski jest absurdalny. Trzeba mieć dużo złej
        woli, żeby to napisać. Mam nadzieję, że policja namierzy IP Twojego kompa i
        wezwą Cię do złożenia wyjaśnień na temat tego zdania "W środowisku sprawa była
        znana już wcześniej". Jeżeli Ty to wcześniej wiedziałeś i nie miałeś odwagi nic
        z tym zrobić to hańba Tobie i Tobie podobnym.
        • Gość: X Re: To raczej intryga - rzekł na to Buracus. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 14:12
          Potwierdzam. Sprawa plagiatu nie była znana w Lexie wcześniej, tylko wypłynęła
          tuż przed świętami. Jest e w i d e n t n a - nie było ŻADNEJ manipulacji, a
          rzucanie oskarżeń pod adresem prof. Grajewskiego świadczy tylko o poziomie ich
          autora.
      • Gość: prawnik Re: To raczej intryga - przepraszam IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 14:33
        zapędziłem się, przepraszam. Ale kompletnie nie rozumiem, jak to możliwe, aby
        prof. Płachta popełnił taki błąd.
        • Gość: prawnik Re: To raczej intryga - przepraszam IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 14:35
          oczywistym jest, że prof. Grajewski nie mógł mieć na to wpływu.
          • Gość: -ewa Re: To raczej intryga - przepraszam IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 24.04.04, 18:07
            "wiem, że nic nie wiem"
        • Gość: X Re: To raczej intryga - przepraszam IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 15:18
          Nikt tego nie rozumie, tym bardziej te dziewczyny, które darzyły dotąd MP
          podziwem, szacunkiem i zaufaniem.
          Na uczelni różnie się dzieje, ale to już naprawdę przegięcie.
          Najgorsze jest jednak to, że zapewne sprawie szybko ukręcą łeb. I do końca
          będziemy się użerać takimi przypadkami, podobnie jak z nepotyzmem na
          aplikacjach i uczelni, łapówkami itp. itd.
          • Gość: prawnik Masz racje IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 15:25
            ... ta sprawa mnie przerasta. Albo prof. MP zwariował, albo jest coś, czego nie
            wiemy. Ale - w świetle publikacji sprawa jest ewidentna. Tym bardziej, że MP w
            porównaniu z poprzednimi dziekanami to światowiec, nawiązywał kontakty
            międzynarodowe. Nikt mu tego nie zabierze. Jeżeli zrobił to tak otwarcie, to
            znaczy, że uważał, że ma na to zgodę swoich studentek, albo jest tak nadąsany,
            że nawet się nad tym nie zastanawiał.
            • Gość: mera Re: Masz racje IP: *.one.pl / *.one.pl 30.04.04, 23:31
              Tylko w tym sęk, że Profesor pytał o zgodę swoich magistrantów, w tym również i
              mnie, wtedy byłam już absolwentką, miałam tytuł, mogłam się przecież nie
              zgodzić, nie wiązał mnie już żadem stosunek podporządkowania. Nie za bardzo
              mogę uwierzyć, ażeby Pan Profesor niektórych pytał, a innych nie.
              Nigdy nie stronił od pomocy magistrantom w rozwiązywaniu problemów, jakie
              wyłoniły się podczas pisania prac, ukierunkowywał niektóre wątki, dyskutował z
              nami.

              To jedynie moje subiektywne odczucie, ale ma wrażenie, że to nie jest tak, jak
              się krzykaczom internetowym wydaje, ta sprawa musi mieć jakieś drugie dno,
              którego ja nie znam, a gazety żyją z afer, to jest podstawa ich bytu, tylko
              czegoś szkoda ...........
              I smutno mi, że się tak stało, gdyż to jest nie tylko fachowiec na skalę
              międzynarodową, ale i życzliwy innym ludziom człowiek.
      • Gość: moby Całe środowisko jest takie zakłamane IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:10
        to tylko wierzchołek góry lodowej. Zobaczcie, kto zarabia na korepetycjach, kto
        zostaje na uczelni. To tylko mafia. Bez problemu studiują tam dzieci adwokatów
        i radców, a dzieci profesoreów bez problemu dostają się na aplikacje. Teraz
        skażą jednego cwaniaka i będzie spokój, cały układ będzie się kręcił dalej.
        • Gość: bomba Re: Całe środowisko jest takie zakłamane - Racja IP: *.chello.pl 24.04.04, 18:29
          Tak!
          Na aplikacje dostają się dzieci adwokatów i radców, które przez
          studia "przelatują" na warunkach i na średniej 3 z hakiem. W jaki sposób potem
          nadrabiają zaległy materiał 5 lat by zdać ciężki egzamin aplikacyjny???
          królestwo za ten sposób.
          • markosciel Re: Całe środowisko jest takie zakłamane - Racja 24.04.04, 23:14
            Gość portalu: bomba napisał(a):

            > Tak!
            > Na aplikacje dostają się dzieci adwokatów i radców, które przez
            > studia "przelatują" na warunkach i na średniej 3 z hakiem. W jaki sposób
            potem
            > nadrabiają zaległy materiał 5 lat by zdać ciężki egzamin aplikacyjny???
            > królestwo za ten sposób.
            No przecież to oczywiste. Studia są po to, żeby mieć magistra prawa, a później
            na egzaminie na aplikację wygrywają genetycznie uzdolnieni.
          • markosciel Re: Całe środowisko jest takie zakłamane - Racja 24.04.04, 23:19
            A właśnie! Zapomniałem zarobić na oferowane królestwo. Skoro nie jesteś
            uzdolniony z racji urodzenia, to poszukaj sobie córki adwokata i się ożeń.
            Zobaczysz, że jest to ewenement na skalę światową (dotychczas zupełnie
            niezbadany przez genetyków) - przekazywanie cech dziedzicznych (pozwalających w
            sposób bezproblemowy zostać adwokatem) poprzez powinowactwo. Jest to tak
            dziwiczy temat do badań, że możnaby się z niego habilitować.
            • Gość: ANN Re: Całe środowisko jest takie zakłamane - Racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 23:33
              tak - i niesamowite jest, jak skądinąd porządni ludzie, o wysokich moralnych
              kwalifikacjach itd..,w sytacji 'popierania swoich' kompletnie to wyczucie
              moralne tracą! (choc pewnie czesc z nich generalnie to wyczucie już dawno
              zatraciło)
            • Gość: bomba Re: Całe środowisko jest takie zakłamane - Racja IP: *.chello.pl 24.04.04, 23:52
              Racja!
              Znam takich którzy się w ten sposób wżenili. Niestety ja należę do
              brzydliwych... córki adwokatów oprócz genetycznych przepustek na aplikację
              posiadają niestety genetycznie odrażające facjaty nie wspominając o tzw.
              intelekcie. Na takie poświęcenie mnie nie stać.
      • Gość: Eliza_Wasińska Re: To raczej intryga. IP: 217.153.13.* 27.04.04, 10:41
        Chciałam się odnieść do powyższej wypowiedzi. Stanowczo zaprzeczam twierdzeniu,
        że na naszą decyzję o ujawnieniu całej sprawy i złożeniu wniosku do prokuratury
        miała wpływ JAKAKOLWIEK osoba trzecia, a już wierutną bzdurą jest pomysł, że
        był w to zamieszany bądź prof. Jan Grajewski, bądź też jego syn, Krzysztof
        Grajewski. Całkowicie bezpodstawne jest wciąganie w tę sprawę osób postronnych.
        Zarówno złożenie zawiadomienia w prokuraturze, jak również zgoda na informację
        w prasie były całkowicie naszą inicjatywą i NIKT, podkreślam NIKT nie dyktował
        ani nie sugerował nam co w tej sprawie robić i jak się zachować.
        Fakt, iż pracuję w wydawnictwie umożliwił mi tylko odkrycie całej sprawy -
        gdybym tu nie pracowała, nie miałabym dostępu do tych artykułów i
        prawdopodobnie nigdy nie dowiedziałabym się o ich istnieniu. Czysty przypadek.

        Wszelkie teorie spiskowe pojawiające się na tym forum - o tym, kto za nami
        stoi, kto kieruje i kto pociąga za sznurki nie mają w sobie nawet odrobiny
        prawdy. Decyzja była całkowicie nasza i wynikała z przeświadczenia, iż tego
        rodzaju zdarzenia nie powinny mieć miejsca, a jeśli już mają to powinny zostać
        ujawnione i wyjaśnione.
        • Gość: monika Re: To raczej intryga. IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 27.04.04, 19:38
          Wosińska.. masz swoje pięć minut...jak Monika lewinsky
    • Gość: Jankowski Re: Dlaczego nie zajmujecie się losem adwokatów IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 13:01
      Ta sprawa może zniszczyć Płachtę, faceta o niezaprzeczalnym dorobku. A jest to
      sprawa co najmniej wątpliwa.
      Z drugiej strony np. kilku adwokatów jest znanych z jazdy po pijanemu - nawet
      wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej - i mogą dalej funkcjonować w swoich
      środowiskach. Są uważani nawet za wielkich cwaniaków (np. WW - który w krętacki
      sposób wykorzystywał picie Buerlecytyny).
      Co za niesprawiedliwość!
      • Gość: płachta_na_byka Re: Dlaczego nie zajmujecie się losem adwokatów IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 25.04.04, 00:13
        generalnie trzeba sprzątać ten cały syf na ile komu wystarczy odwagi i
        cierpliwości. I pijanych kierowców-adwokatów, i plagiatora Płachtę i
        następnych. Dorobek profesora P. - obawiam się - powstał w dużej mierze w ten
        nieciekawy sposób. I niestety należałoby go chyba zweryfikować
    • Gość: znawca przedmiotu Re: PŁACHTA MA BYC PROMOTOREM DOKTORATU KACZMARKA! IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 13:05
      Prokurator Apelacyjny w Gdańsku, jest wielkim przyjacielem Płachty. Razem
      podejmowali różne przedsięwzięcia. Co więcej - PŁACHTA MA BYC PROMOTOREM
      DOKTORATU KACZMARKA!!! Prokuratura Apelacyjna pewnie umorzy sprawę prowadzoną
      przez podległą jej Prokuraturę Rejonową Gdańsk Północ.
    • Gość: znawca tematu Re: PŁACHTA I PROKURATOR APELACYJNY IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 13:08
      Prokurator Apelacyjny w Gdańsku, jest wielkim przyjacielem Płachty. Razem
      podejmowali różne przedsięwzięcia. Co więcej - PŁACHTA MA BYC PROMOTOREM
      DOKTORATU KACZMARKA!!! Prokuratura Apelacyjna pewnie umorzy sprawę prowadzoną
      przez podległą jej Prokuraturę Rejonową Gdańsk Północ.
    • Gość: Gazebo Spokojnie z tym pluciem IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 15:21
      Poczekajcie z ferowaniem wyroków. Zawodnik tej klasy co Pan Dziekan, nie robią
      takich błędów. Jest to bardzo mało prawdopodobne. Jeżeli chciałby zżynać, to
      przynajmniej zmieniłby stylistykę. Skąd wiecie, że pomiędzy nim a studentkami
      nie było jakiegoś porozumienia grzecznościowego. Czasami zdarza sie, że
      profesorowie wykorzystują prace swoich studentów, tyle że wtedy powinni o tym
      zaznaczyć na wstępie w formie podziękowań.
      • Gość: X Re: Spokojnie z tym pluciem IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 16:03
        Pomyśl trochę: gdyby istniało porozumienie grzecznościowe, to by się dziewczyny
        nie ośmieszały i nie porywały na reputację "zawodnika tej klasy"... Jak ktoś
        już wytacza taką armatę, i jest o zdrowych zmysłach, to musi być pewien swego.
        • Gość: gazebo Re: Spokojnie z tym pluciem IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 16:29
          Słuchaj, nie mówię, że mam rację, ale słuchaj. MP przecież wiedział, że jego
          była seminarzystka pracuje w Lex'ie. Zachowywali kontakty, skoro ona mu
          przysłała nawet kartkę na święta - i to ostatnie. To normalne, że czasami
          promotor i seminarzyści zachowują kontakty po studiach i choćby kurtuazyjnie
          promotor się pyta: "gdzie pracujesz" itd. Zapewne (?) mógł wiedzieć, czym ona w
          Lex'ie się zajmuje. Ludzie z wydziału prawa i "leksowcy" to zgrana grupa, gdyż
          większość leksowców pochodzi z wydziału prawa i często są to wręcz asystenci
          lub adiunkci. Jeżeli założymy, że tak było, a wszystko na to wskazuje, to czy
          MP posunąłby się do takiego oczywistego zerżnięcia pracy magisterskiej?
          Przecież on doskonale wie, że nie mógłby tu liczyć na to, że sprawa się nie
          wyda. W końcu w takim wypadku byłaby to kosmiczna kompromitacja jego nie tylko
          jako promotora, ale profesora i dziekana (i tak to wygląda dzisiaj). Ale z
          drugiej strony faktem jest, że gdyby MP dziewczynie zaproponował, że wykorzysta
          jej artykuł, to siłą rzeczy nie mógłby odmówić zamieszczenia także jej
          nazwiska. W sumie sam nie wiem, ale może Ty masz więcej racji, że to pycha,
          zaślepienie i jego zwykłe niechlujstwo. Bo przecież jeżeli nawet wykorzystywał
          jej myśli, to mógł to przecież zredagować na nowo i nie byłoby nigdy sprawy.
          • Gość: X Re: Spokojnie z tym pluciem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 17:35
            Zdaję sobie sprawę o kontaktach na linii wydawnictwo-uczelnia. Jednak z
            wątpliwościami dot. zbieżności prac magisterskich z artykułami MP odsyłam do
            archiwum wydziału. Ja (niestety) nie mam żadnych.Pzdr
          • Gość: płachta_na_byka Re: Spokojnie z tym pluciem IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 25.04.04, 00:21
            udział wartości typu etyka, uczciwość, szacunek nie jest wprost proporcjonalny
            do poziomu wykształcenia i posiadanych stopni naukowych. W zasadzie to samo
            można powiedzieć o logicznym myśleniu. Nic nie wskazuje na to, aby Pan Profesor
            nie miał być dobrym materiałem na Kompromitatora. Się chłop skompromitował i
            tyle.
    • Gość: bomba Trzęsienie ziemi!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 24.04.04, 16:01
      Plagiat popełniony przez Dziekana Wydziału Prawa i do tego karnisty to sprawa
      bez precedensu. Odbije się to w kraju szerokim echem i wpłynie na pewno na tzw.
      pozycję akademicką wydziału na tle innych uczelni.
      Chyba schowam swój prawniczy dyplom UG głęboko do szuflady - zresztą do tej
      pory również nie był wiele wart (potwierdzą to chyba również pokrzywdzone
      dziewczyny - kariera w ... LEXIE :) .
      Głupota pomieszana z poczuciem bezkarności- tak krótko można skwitować
      zachowanie Płachty.
      • Gość: Romek Re: Trzęsienie ziemi!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 16:52
        hi hi hi
      • Gość: Marek Wronski Re: Plagiat dziekana IP: *.proxy.aol.com 24.04.04, 16:53
        Sprawa oskarzenia o plagiat ma dwa niezalezne aspekty: jedna to prawna, oparta
        na skardze pokrzywdzonych i tutaj formalnie trzeba czekac na decyzje najpierw
        prokuratora, a pozniej sadu.

        Druga to naukowa-akademicka, ktora rozgrywac sie powinna niezaleznie i o wiele
        szybciej.
        Plagiat to powazna nierztelnosc naukowa, ktora de facto rujnuje wiarygodnosc
        dziekana i jednoczesnie profesora prawa. Latwo ja sprawdzic bowiem dowody
        sa "czarno na bialym". Promotor pracy magisterskiej czy doktorskiej, nie ma
        zadnych praw autorskich do tekstu "swojego" magistranta czy doktoranta. Kazde
        zdanie wziete doslownie z czyjegos tekstu, musi byc w cudzyslowie i opatrzone
        odnosnikiem do pracy gdzie figuruje. Tutaj tego nie bylo, co widac na podanych
        przykladach.

        Gazeta Wyborcza, a szczegolnie redakcja gdanska, bardzo rzadko podaje nazwiska
        naukowcow, ktorzy popelnili nierzetelnosc akademicka. Nawet przed tygodniem
        piszac o zakonczeniu postepowania dyscyplinarnego przeciwko p. Weiss, ktorej
        odebrano rok temu doktorat za plagiat (promotor: prof. Marian Mroczko,
        recenzent prof. Roman Wapinski), podano tylko jej pierwsza litere nazwiska.
        Naukowcy sa osobami publicznymi i nie ma przeszkod prawnych, aby publicznie - w
        glorii pelnego nazwiska- podawac zarzuty, jakie wobec nich akademicko wysunieto.

        Jesli tym razem podano pelne nazwisko prof. Michala Plachty, z takim tytulem,
        to znaczy ze w ocenie redakcyjengo prawnika, zarzut plagiatu jest pewny do
        udowodnienia i redakcja nie ma szans przegrania ewentualnej sprawy sadowej o
        naruszenie dobrego imienia.

        Pani Eliza jest sama prawnikiem i bez tzw. solidnych podstaw, nie wystepowala
        by publicznie. Wszystko to sklonilo mnie do napisania, iz rektor Uniwersytetu
        Gdanskiego, prof. Andrzej Ceynowa, musi szybko podjac pewne decyzje, ktore
        zawsze zapadaja w RZETELNYM Uniwersytecie: zawiesic badz przyjac rezygnacje
        dziekana, powolac Komisje Senacka zlozona z trzech znanych z rzetelnosci i
        niezaleznosci pogladow profesorow zwyczajnych ( w tym dwoch z innych
        wydzialow), ktorzy by w okresie dwoch tygodni sporzadzili opinie o skali
        ewentualnych zapozyczen dziekana Plachty. Dopiero na tej podstawie powinna
        zapasc decyzja rektorska o dyscyplinarnym postepowaniu wyjasniajacym. I wtedy
        juz Rzecznik Dyscyplinarny wystepuje o dwie formalne opinie do INNYCH
        profesorow prawa na INNYCH Uniwersytetach, wykluczajc wszelkie osoby zwiazane
        towarzysko, czy znajomosciowo z prof. Michalem Plachta. Taka jest teoria.

        Powaga i dobre imie Uniwersytetu Gdanskiego wymagaja, aby sprawa ta byla
        rozpatrzona rzetelnie, publicznie i szybko. BEZ CZEKANIA co zrobi prokuratura!

        A jaka bedzie praktyka to zalezy od wladz uniweryteckich, od Rady Wydzialu
        Prawa.

        dr med. Marek Wronski, Nowy Jork
        autor stalego cyklu: "Z Archiwum Nierzetelnosci Naukowej"
        miesiecznik FORUM AKADEMICKIE (dostepny on-line)
    • osa5 Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? 24.04.04, 17:37
      to tak jakby stajenni zatłukli wyciorami Kmicica :)
      trzymam kciuki za Profesora
      • Gość: x-man Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 17:54
        teraz jest owczy pęd na kozła ofiarnego. Każdy sobie może poużywać. Za parę
        dni, tygodni, może miesięcy sprawa się wyjaśni. Kto wie, może facet jest
        niesłusznie posądzony. Ale wtedy nikt go już nie przeprosi.
        • Gość: - ewa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 24.04.04, 17:56
          i na tym polega polowanie z nagonką.. dziękuję za tę wypowiedź..
          • Gość: jamul czarne jest białe, białe jest zielone IP: 217.153.13.* 25.04.04, 10:49
            Ciekawą taktykę przyjęłaś: polemizujesz, niepolemizując. Masz odmienne zdanie
            niż większość forumowiczów i nie zgadzasz się z tezami artykułu w GW, ale
            odwołujesz się do etyki i moralności, a fakty Cię nie interesują (odpowiedz: na
            jakiej podstawie określasz zaistniałą sytuację jako "polowanie z nagonką" - kto
            nagania?).
            Bo przecież fakty są brzydkie i śmierdzą, więc może pomówmy o czymś innym?
            Umówisz się ze mną na kawę? Jest wiosna, jest pięknie, zaszalejemy -
            przynajmniej plagiat nam nie grozi... Będzie miło, a tam na UG niech
            profesorowie sobie robią co chcą i tak nikogo to nie obchodzi... Zresztą, jest
            to tak niewiarygodnie beznadziejnie głupie zachowanie ze strony profesora, że
            przecież nikt nie uwierzy, że mógł coś takiego zrobić. To niemożliwe!!! To
            polowanie z nagonką!!! Tak było Ewa?
            Ostatecznie w sprawie Rywina, objawiło się przecież, że to Rapczyńska przyszła
            do Michnika z Rywinem pod pachą... Bzdury.
            • Gość: ewa Re: czarne jest białe, białe jest zielone IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 10:57
              wiesz.. z prawdą to jest tak: każdy ma swoją...są zarzuty wobec Profesora ..ale
              jaka jest prawda......na kawkę mogę się z Tobą umówić...
              • Gość: jamul Re: czarne jest białe, białe jest zielone IP: 217.153.13.* 25.04.04, 11:13
                OK. Nie mówmy o prawdzie. Trzymajmy się tylko faktów.
                Ciekawe, że czynni sędziowie uważają, że w tym konkretnym przypadku absolwentki
                UG powinny wybrać inną drogę - dyscyplinarną. Nagłaśnianie sprawy wydaję im się
                nie potrzebne. Zresztą, komentarze mniej więcej idą w podobnym kierunku: po co
                niszczyć tego człowieka?
                Pracownicy naukowi UG są przestraszeni: co teraz będzie? Oczywiście niektórzy
                się bardzo cieszą. Jeszcze inni zaczynają snuć fantastyczne wizje, kto kogo i
                dlaczego wkopał...
                W tym całym rodzącym się szumie, gubi się sedno sprawy: gada się na
                uniwersytecie od lat, że profesoren "używają" studentów do szybkiego pomnażania
                własnego dorobku naukowego. Czy to jest tylko takie głupie, bezmyślne gadanie,
                czy rzeczywiście zdarzają się nieuczciwi pracownicy naukowi?
      • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 00:29
        aha: to coś w stylu sms-a Pana Halbera do Pana Kwiatkowskiego ("chujom precz" -
        czy jakoś tak).
    • Gość: marcos Byk zaatakował Płachtę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 17:55
      Tacy goście nie są frajerami. Po co miałby naśladować pracę swojej studentki?
      przecież sam mógłby to wymyślić. Podejrzana sprawa.
      • Gość: płachta_na_byka Re: Byk zaatakował Płachtę IP: *.multicon.pl 25.04.04, 00:35
        Pokłady frajerstwa są niezgłebione. Podobno Pan Profesor naciska na wszystkich
        na to, aby dużo publikować. Sam jest właśnie typem naukowca. No to też musi
        dużo publikować. No ale, mądra głowa nie zawsze wymyśli to co trzeba. I wówczas
        trzeba kombinować.
        Jednak skala tego plagiatu (zerżniętych kilkadziesiąt stron) upewnia mnie w
        przeświadczeniu, że to nie pierwszyzna w wykonaniu profesora. Może zaczynał
        skrommnie: najpierw jedna linijka, potem strona lub dwie. Widać brak odzewu z
        jakiejkolwiek strony upewnił go w przekonaniu, że może już swobodnie używać
        funkcji kopiuj/wklej - i na tej podstawie budować swój naukowy autorytet
    • Gość: urbanator WSZYSCY PRAWNICY TO ZŁODZIEJE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 17:58
      Jeżeli ktoś miał co do tego wątpliwości, to już nie ma. Albo tam jest mafia,
      albo złodzieje prac magisterskich..
    • Gość: MAFIA Mafia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.04, 17:59
      a co powiedzieć o tych łapówkach przy egzaminach wstępnych...
      • Gość: bomba Re. MAFIA - DAŁEŚ Łapówkę?????? IP: *.chello.pl 24.04.04, 18:03
        dałeś łapówkę ???
        jeżeli nie - to zamilcz. Ja dostałem się bez łapówki, koneksji itp, za 1
        podejściem.
        • Gość: xx Nie bądź taki mądry IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:15
          ... nie twierdze, że wszyscy się dostają za łapówkę. Co to ma do rzeczy. Takie
          rzeczy wszędzie się zdarzają. Jesteś taki mądry, żeby wiedzieć, że to nie ma
          nigdy nawet tu miejsce?????
          • Gość: bomba Re: Nie bądź taki mądry - bzdury IP: *.chello.pl 24.04.04, 18:25
            Klepiesz trzy po trzy. masz dowody ???????
            konkret - nazwiska, daty ??? Nie - to po prostu siedź cicho.
            Według twojego schematu mogę dojść do wniosku że jesteś dzieckiem z wpadki, bo
            wpadki ponoć się zdarzają... dorosnij dzieciaku
            • Gość: it's me Re: Nie bądź taki mądry IP: *.gdynia.mm.pl 24.04.04, 19:07
              Rozumiesz, że zakładasz np. brak korupcji (choćby nepotyzmu) przy naborze na
              aplikację radcowską, czy adwokacką, ponieważ brak dowodów.
              Z tych samych powodów Uznajesz, że Rywin był sam. Bo przecież brak dowodów.
              Skoro młodzi prawnicy opowiadają takie brednie, co czemu się dziwić takim
              prokuratom Kapustom.
              • Gość: bomba Re: Nie bądź taki mądry- JASNE TO SPISEK :) IP: *.chello.pl 24.04.04, 23:29
                ha ha . chyba należysz do PISu.Wszędzie spisek. Znajdż człowieka-paragraf na
                niego się znajdzie... co za bzdury - chyba nie wiesz co piszesz.
                Akurat o aplikacjach (nepotyzm) to prawda - ale moje zdanie mogę oprzeć na
                KONKRETACH.
            • Gość: ANN Re: Nie bądź taki mądry - bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 19:44
              Ja również dostałam się na prawo (UG) za pierwszym podejsciem, tylko i
              wyłącznie na podstawie własnej wiedzy. Ale nie zmienia to faktu, że DZIESIĄTKI
              spośród moich znajomych studiują, choć egzamin zdali na baardzo dalekiej
              pozycji (lub zdali maturę na 2 i 3, w liceum ledwo przechodzili z klasy do
              klasy- a nabór w 2002 był z konkursu świadectw).
              Część z nich ma rodziców prawników, część znalazło inną drogę.

              zaznaczę, że w 2002 osób przyjętych z odwołania było co najmniej
              kilkadziesiąt!! (porównałam listę przyjętych z czerwca, z listą studentów
              wywieszoną w pażdzierniku)

              Zaprzeczasz oczywistym faktom.

              • Gość: bomba Re: Nie bądź taki mądry - bzdury i to jakie !!!!!! IP: *.chello.pl 24.04.04, 23:43
                Konkurs świadectw to była sytuacja wyjątkowa. Władze Wydziału były zmuszone go
                przeprowadzić pod presją MENiS które wymagało zapełnienia nowego budynku na
                który poszły duże pieniądze z budżetu. Postawiono więc na ilość a nie na jakość
                kandydatów. W efekcie dostały się primadonny i playboye z Człuchowa itp.
                metropolii, gdzie do miejscowego (jedynego)LO dojeżdzali PKS em z całego
                powiatu . Poziom był mizerny, ale stopnie - rewelacyjne. A w starciu z
                absolwentami np. Trójki z Gdyni , którzy nie byli rozpieszczani ocenami - w
                oczywisty sposób wygrywali. Skoro nie zdawałaś egzaminu uprawnienie do
                wypowiadania się o tych kwestiach masz wielce problematyczne.
                Nie wiem dlaczego dopatrujesz się u wszystkich jakichś kantów. Trzeba mieć
                dowody, gdzie są oczywiste fakty??? Bo listy się nie zgadzają??? śmieszne.
                Wiele osób zdaje na prawo w kilku miastach i kiedy się dostaną np. na
                Wrocławski zabierają szybko papiery z Gdańska. To takie dziwne??? ucz się
                jeszcze i korzystaj z wspaniałych warunków. Mój rocznik dostawał stypendia
                wynoszące ok 70 zł za średnią 4.2 - bo jak mówiono reszta jest przeznaczona na
                nowy budynek PRAWA.

                ps. chyba że jesteś z Człuchowa :)
                • Gość: ANN Re: Nie bądź taki mądry - bzdury i to jakie !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 01:15
                  Nie ma znaczenia czy był konkurs świadectw czy nie. Mam znajomych z różnych
                  roczników, też tych z egz. Znam OSOBISCIE ludzi, którzy zdali egzamin fatalnie,
                  daleko pod kreską, albo tych z 2 na swiadectwie - którzy ostatecznie dostali
                  sie z odwołania! (zresztą już o tym pisałam- czytaj uważniej)
                  OK-mozesz powiedziec, ze odwołania zostały uwzględnione, bo bo były
                  uzasadnione. Ale problem w tym, że spośród osób z b.podobnymi uzasadnieniami-
                  przyjęto te należacych do dzieci prawników. (To są OCZYWISTE fakty, nie będę
                  przytaczać nazwisk, na pewno mozna to sprawdzić w dokumentacji uczelni.) Tym
                  bardziej mnie to rusza, bo wiem ile pracy kosztuje skonczenie cieżkiego liceum
                  i solidne przygotowanie się na ewentualny egzamin- wielu takich, którym
                  zabrakło b.niewiele, NIE MIAŁO pierwszeństwa przy uwzględnianiu odwołan przed
                  wielokrotnie miernymi, także znanymi mi osobiście, dziecmi prawników, ktorzy
                  teraz ledwo przeciskają się z semestru na semestr;

                  Nie dopatruję się u WSZYSTKICH jakichś kantów- wiem, że można osiągnąć wiele
                  bez jednego przekrętu. Ale wiem, ze one SĄ. Niektórzy, ci mniej bystrzy,
                  zresztą mowią wprost 'ojciec mi załatwił'

                  Bardzo zażarcie bronisz tezy, ze wszystko jest ok; zaslepienie? nie chcesz
                  widzieć pewnych rzeczy?

                  Poza tym dużo gadasz, a niewiele z tego wynika. Nie ma nic do rzeczy to czy
                  dostałam sie na prawo w roku gdy był konkurs czy egz, skąd jestem, i czy w
                  związku z tym "uprawnienie do wypowiadania się o tych kwestiach mam wielce
                  problematyczne" - bzdura, brak związku.

                  A jeśli chodzi o zabieranie papierów, to na ostetecznej liście czerwcowej było
                  o kilkadziesiąt osób mniej niż na liście pażdziernikowej. Przybyło 'znanych'
                  nazwisk.
                  Nie trzeba dużo wysiłku, by polaczyc ze sobą te fakty, wniosek jest jasny.
                  • Gość: bomba Re: Nie bądź taki mądry - bzdury i to jakie 2!!!!! IP: *.chello.pl 25.04.04, 09:35
                    Ja po prostu nie oskarżam. Bo nie znoszę ludzi posądzających bezpodstawnie.Po
                    pozorach. Takie oskarżanie jest łatwe i szalenie chwytliwe. Można mieć
                    przypuszczenia - ale nie pewność. Ja taką pewność mam tylko względem egzaminów
                    na aplikację adwokacką.
                    Jeżeli chodzi o rozpoczęcie studiów - wydaje mi się że być może proceder
                    istnieje (być może!) ale ja nie znam nikogo (a znam (lub znałem - czas
                    przeszły :)osobiście ok 300 osób z WPiA) kto dostałby się "bokiem".Dlatego na
                    podstawie jakiś porównań nie wyciągam zbyt daleko idących wniosków. W mojej
                    grupie było wiele dzieci prawników. Ale razem z nimi umieraliśmy ze strachu na
                    egzaminach (i poprawkach!!!!!) m. in. z handlówki. Przez 5 LAT studiów nie
                    dostrzegłem żadnych (!!!) podstaw świadczących o jakiśkolwiek dodatkowych
                    preferencjach. Przegadaliśmy setki (jeżeli nie tysiące) godzin - na trzeźwo i
                    pod wpływem. To że po studiach niektórzy nagle odnosili oszałąmiające sukcesy -
                    to fakt, ale i inna para kaloszy.
                    Nie wiem - może za bardzo się przejmujesz i jesteś sfrustowana sytuacją.
                    Wyluzuj - uwierz prawdziwe frustracje dopiero przed Tobą. Egzaminy na studia to
                    zaledwie malutki epizod.

                    Przykro mi że poczułaś się urażona wytknięciem faktu iż nie zdawałaś egzaminu.
                    My -(starsze :)roczniki) poczuliśmy się po prostu oszukane - dlaczego
                    musieliśmy przejść trudne testy, a tu przychodzi sobie...- opisałem sytuację z
                    Człuchowa w poprzedniej wypowiedzi.

                    A co ma wynikać z moich wypowiedzi - oskarżanie??? nawet bezpodstawne???
                    Na tym bije popularność przewodniczący Lepper.

                    ps W Gdyni rozpoczyna działalność prywatna szkoła , która oferuje magisterskie
                    studia prawnicze. Płacisz (legalnie czesne)i dostajesz się
                    • Gość: ANN Re: Nie bądź taki mądry - bzdury i to jakie 2!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 11:29
                      Wiesz, szczerze mówiąc, tak się rozpisałam, bo niesamowicie mnie zdziwiło, że
                      można byc tak świecie przekonanym, że tych przekrętów nie ma. Rozumiem-
                      osobiście nie masz na to dowodów- nie chcesz oskarżać. Ja chciałam tylko
                      zasygnalizowac, że według mojej wiedzy problem istnieje.

                      hmm, ale na szczescie jeszcze nie wywołuje to u mnie frustracji ;)

                      na szczęście też, znam i przyjażnię się z wieloma 'dziecmi prawników', którzy
                      wszysko osiągają dzięki swojej pracy

                      a jeśli chodzi o ten konkurs- to powiem Ci, że cholernie oszukani poczuli się
                      wszyscy, którzy na egz się przygotowywali. jakies 3 miechy przed maturą okazało
                      się, że cała wiedza z historii i wosu się nie przyda, a zdecydują oceny na św.
                      i z matury... ze wszystkich przedmiotów. efekt- na roku dominuje 'Człuchów'
                      albo ludzie z przypadku, krórzy ngdy nie chcieli isc na prawo.
                      No ale- to już stara historia.

                      ok, pozdrawiam ;)



                      • Gość: bomba Re: Nie bądź taki mądry - bzdury i to jakie 2!!!! IP: *.chello.pl 25.04.04, 13:24
                        Jasne. Po prostu nie ma sensu tracić nerwów na duperele. Lepiej skoncentruj się
                        na korzystaniu :) ze studiów bo przelecą one piorunem :(
                      • Gość: gość Nie jest tak źle IP: *.chello.pl 25.04.04, 16:13
                        Tak się składa, że prowadzę zajęcia na obecnym II roku (tym z konkursu
                        świadectw)i naprawdę muszę zaprotestować. Dominują tam bystrzy i zaangażowani
                        ludzie, przygotowują się na zajęcia i chcą pracować. Po co generalizować i
                        sprawiać przykrość innym, od tego są politycy ;-)
                        • Gość: sulima Re: Nie jest tak źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 18:11
                          Akurat w pełni zgadzam się z przedmówcą, bo też mam zajęcia na II roku i muszę
                          się przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdyż można powiedzieć, że
                          jest to calkiem niezły rok ze stosunkowo dużą liczbą osób potrafiących myśleć,
                          a nie tylko odtwarzać to co usłyszą czy przeczytają. A prof Płachta - cóż sam
                          sobie strzelił gola i jeśli ma choć trochę honoru to powinnien sam podać się do
                          dymisji, jeszcze przed jutrzejszą Radą Wydziału
        • Gość: Gacuś Re: Re. MAFIA - DAŁEŚ Łapówkę?????? IP: *.interecho.com / 62.233.170.* 26.04.04, 08:29
          co znaczy zamilcz??????????
          jezeli nie dałeś łapówki to bardzo miło (wszyscy są z Ciebie dumni, a ty chyba
          NAJBARDZIEJ)Ja też zdałam dzięki sobie, ale widziałam takich, którzy znali
          testy zanim zobaczyli je na egzaminie...
          • Gość: bomba Re: Re. MAFIA - DAŁEŚ Łapówkę?????? IP: *.chello.pl 26.04.04, 22:02
            widziałaś - i siedziałaś cicho????

            to tylko tchórzostwo - gratulacje. Ty też możesz być z siebie dumna.
    • Gość: BARBARELLA SPOKOJNIE IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:07
      NIE można tej sprawy porównywać do plagiatu doktoratu. Sprawa chyba dotyczy
      tylko fragmentu artykułu, podczas gdy Plachta takich artykułów napisał około
      200.
      • Gość: płachta_na_byka Re: SPOKOJNIE IP: *.multicon.pl 25.04.04, 00:39
        niestety oba inkryminowane artykuły w całości (kilkadziesiąt stron) są zwykłymi
        zżynkami.
    • Gość: Jasna sprawa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:12
      sprawa jest prosta, ktoś chce faceta upierdolić. Nie takie jaja już na UG
      bywały. Poza tym Płachta jest spoza Gdańska i ma tu wielu wrogów. Swojego by
      nie wystawili.
      • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 00:41
        i dobrze, że ktoś chce upierdolić faceta - oszusta, kłamcę i karła etycznego.
        Nie mam nic przeciwko. A ty?
    • Gość: barbados Afera??? IP: *.pl-net.pl 24.04.04, 18:17
      robią aferę z fragmentu pracy. Wyrwanego z kontekstu zdania.
      • xyz33 Re: Afera??? 24.04.04, 18:28
        specjalistą od takich afer jest Wojciszke i Pastwa..
      • Gość: płachta_na_byka Re: Afera??? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 00:42
        śledź dalej tę sprawę. Zobaczysz czy wyrwanego
    • Gość: jw Uchwała KRASP IP: *.autocom.pl 24.04.04, 18:45
      www.krasp.org.pl/dok/dok/uchwala58.html
      Dokument nr 58/III
      Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich
      Uchwała Prezydium KRASP
      z dnia 16 kwietnia 2004 r.
      w sprawie zwalczania niewłaściwych zachowań w środowisku akademickim

      Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) zwraca się
      do rektorów uczelni członkowskich KRASP, a także do rektorów innych polskich
      uczelni o podjęcie działań mających na celu wyeliminowanie z życia
      akademickiego zachowań mających znamiona wykroczeń przeciwko prawu i zasadom,
      jakimi powinno kierować się w swoim postępowaniu środowisko akademickie.

      Należy - poprzez odpowiednie decyzje władz uczelni i ich jednostek, a także
      zdecydowane działania poszczególnych nauczycieli akademickich - wydać
      zdecydowaną walkę ściąganiu i innym oszustwom egzaminacyjnym, sprzedawaniu i
      kupowaniu prac dyplomowych, wyłudzaniu nienależnych świadczeń i innym przejawom
      łamania norm prawnych i etycznych przez studentów.

      Działaniom tym musi towarzyszyć odpowiednie postępowanie kadry akademickiej.
      Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie profesury wobec młodych
      pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są nie do pogodzenia z
      funkcjonującymi od lat standardami akademickimi.

      Identyfikacji występujących problemów i poszukiwaniu właściwych dróg ich
      rozwiązywania dobrze służy prowadzona na niektórych uczelniach - np. w postaci
      otwartego forum dyskusyjnego w Internecie - debata na temat etycznych aspektów
      działalności akademickiej.
      Przewodniczący KRASP

      prof. dr hab. Franciszek Ziejka
      -----------------
      O nieuczciwości w nauce i edukacji także na stronie www.naukowcy.republika.pl
      -niezalezne forum dyskusyjne, które chyba dobrze służy ujawnianiu i zwalczaniu
      patologii

    • Gość: tt Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 22:26
      Po pierwsze MP nie maił pojęcia, że akurat ktoś w LEX-ie wpisuje metryki
      artykułów i akurat przyjdzie mu do głowy zanieść go osobie, której pracę
      przepisał. Po drugie to nie są wyrwane zdania, a całe strony przepisane słowo w
      słowo (ciekawostka, że w jednym miejsu prof. się zagalopował i wystąpił jako
      rodzaj żeński "jak zauważyłam"). Po trzecie dlaczego MP każe składać prace dla
      siebie nie w formie pisemnej, a na dyskietkach w formie elektronicznej. Po
      czwarte skąd biorą się sprzeczności w poglądach MP w artykułach publikowanych w
      zbliżonym czasie. I można by tak jeszcze dalej. A co do etyki prof MP to może
      wypowiedzieć się jego były szef z UJ-tu.
      • Gość: Gość sobotni Po co magisterka na dyskietce? otóż ... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 24.04.04, 23:36
        Co za idiotyczne pytanie, po co wersja elektroniczna pracy magisterskiej na
        dyskietce - po to, aby stworzyć centralny rejestr prac magisterskich z
        możliwością wyszukiwania i analizowania, na ile są pracami samodzielnymi.
        A z drugiej strony taka praca, to dobro społeczne, wszak edukacja na studiach
        dziennych finansowana jest z naszych podatków. Więc sądzę, że dziekan Płachta
        nie byłby aż tak bezmyślny, aby wymagać wersji elektronicznej magisterek
        właśnie po to, aby mu było łatwiej je wykorzystywać. Zresztą, wykorzystywać
        może, o ile powołuje się na źródło. Pozostaje pytanie, czy miał wpływ na kszałt
        tych prac magisterskich?
        • Gość: bomba Re: KTO PROWADZIŁ TAKI SYSTEM??????. IP: *.chello.pl 25.04.04, 00:01
          Zgadza się - ale pan MP był ewenementem. Żaden z promotorów nie wymagał
          magisterki na dyskietkach. Czyżby był on pionierem dobra??? Walczył niczym
          Siłaczka z noweli z podłymi studentami którzy zrzynają swoje prace??? Prowadził
          samotną walkę niczym Charles Bronson ??? śmieszne (i smutne) brednie.
          • Gość: jamul Smutna jest prawda IP: 217.153.13.* 25.04.04, 10:34
            Tak zazwyczaj bywa, że najprostsze wyjaśnienia są prawdziwe, niestety. Profesor
            sie zbytnio rozpędził i wypadł z torów...
            Teraz będziemy mogli z bliska zobaczyć, jak w prawdziwym życiu załatwia się
            takie sprawy.
            Chciałbym bardzo żeby Pan Profesor zachował się na poziomie: jeżeli jest winny,
            powinien się po angielsku wycofać z życia akademickiego i to jeszcze przed
            poniedziałkową radą wydziału.
            Obawiam się jednak, że ujawnienie bolesnej prawdy nie leży w interesie całego
            trójmiejskiego środowiska prawniczego. Nie wierzę, żeby koledzy profesorowie z
            Wydziału Prawa UG nie zdawali sobie sprawy z "wątpliwości co do autorstwa".
            Obrzydliwa sprawa.
            Szkoda dziewczyn.
          • mn7 Re: KTO PROWADZIŁ TAKI SYSTEM??????. 03.05.04, 00:12
            Gość portalu: bomba napisał(a):

            > Zgadza się - ale pan MP był ewenementem. Żaden z promotorów nie wymagał
            > magisterki na dyskietkach.

            ŻADEN???
            Oj, bardzo do tyłu w tym Gdańsku jesteście, aż się wierzyć nie chce...

        • Gość: m Re: Po co magisterka na dyskietce? otóż ... IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 25.04.04, 11:54
          Czy wiesz na czym polega sprawdzenie 'czy praca została napisana
          samodzielnie'?
          Pracę magisterską, czy jakąkolwiek inną, przepuszcza się przez program
          komputerowy ,który sprawdza ilość słów czy wyrażeń ,które powtarzaja się w
          źródłach, np w internecie, czy zbiorach komputerowych uczelni.Tak więc ,jeżeli
          piszesz pracę o UE to każde użycie tego słowa, skrótu 'Unia Europejska" jest
          przez program rozpoznawane jako plagiat!Nie ma to jak wiesz nic wspólnego ze
          sprawdzeniem czy praca jest samodzielna.Wiemy tez że stosowanie opcji Ctrl C i
          Ctrl V jest znacznie wygodniejsze niż przepisywanie :)
          pozdrawiam
    • aaniia Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? 25.04.04, 12:07
      może ktoś mi wyjaśni... praca magisterska jest pisana pod kierunkiem
      promotora.. a więc promotor jest współautorem pracy.. taka praca nie jest
      samodzielna... więc jako współautor pracy może ma prawo do niej .. takie samo
      jak magistrant... jakie prawa autorskie ma tutaj magistrant a jakie promotor????
      Może wreszcie ktoś ustali w co promotor może grać :)
      • leszek.sopot prawa autorskie ma magister 25.04.04, 12:17
        Pełne prawa autorskie ma tylko magister, jeśliby profesor chciał miec te prawa
        do pracy, to niemógłby zatwierdzić pracy studenta jako napisanej samodzielnie.
        Tylko prace napisane samodzielnie mogą stanowic podstawę do obrony tytułu
        magistra.
      • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 17:39
        sprawa jest prosta i oczywista: praca magisterska jest dziełem chronionym
        prawem autorskim. Jeśli ktoś ją napisał z większą pomocą promotora niż własnej
        głowy, to nie powinien się oburzać ewentualnym plagiatem ze strony promotora
        (choć plagiat to plagiat). Jednak w przypadku tej sprawy, wiem, że obie prace
        były ULTRAsamodzielnie napisane.
    • Gość: zyczliwy Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.rato.pl / *.rato.pl 25.04.04, 16:24

      To jedyna osoba, ktora ma ambicje zrobienia z tego wydzialu porzadnego
      osrodka akademickiego. Uklad wyciagnal rece po swoje. Teraz znowu studenci beda
      sie uczyc jako najwazniejszego przedmiotu historii prawa w sredniowieczu.

      Propozycja - poprzeglajcie prace wszystkich pseudoprofesorow na wydziale prawa
      UG. Zachecam. Tylko uwazajcie, bo nam uniwerek zamkna!!

      • Gość: barbados Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.gdynia.mm.pl 25.04.04, 17:26
        Jestem nauczycielem na tym wydziale i w pełni popieram to, co powiedziałeś. Nie
        wiem, jak jest z tym plagiatem, ale Płachta rzeczywiście nie bał się mówić o
        prowincjonaliźmie tego wydziału i robi(ł) wiele, żeby to zmienić. Pewnie to nie
        jest żaden spisek, ale wielu ludzi się ucieszy, że ktoś up.... "tego mądrale".
        A na uniwerku dalej będzie rządziła stara gwardia ze swoimi dziećmi.
        • Gość: zam Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:42
          Tak z ciekawości - co próbował zmienić na lepsze bo nie zauważyłem jakoś, może
          to że akurat grupy ćwiczeniowe powiększył z kilkunastu do dwudziestu kilku
          osób. A co do jego twardości no to zupełne pudło. Trzeba przyznać, że akurat
          poprzedni dziekan co ajk co ale o wydział potrafił walczyć, a dokonań obecnego
          nie warto nawet komentować
          • Gość: zyczliwy Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.rato.pl / *.rato.pl 25.04.04, 18:31
            To ze grupy zostaly powiekszone to jest zasluga brakow kadrowych i pieniaznych
            uniwersytetu.

            Co zrobil? Wyrwal to zapyziale, tloczace sie we wlasnym sosie, juz od dekad.
            towarzycho, ktore z przedmiotow, takich, jak historia panstwa i prawa
            wysforowalo glowny przedmiot. A wszystko to po to, zeby moc dawac korpeptycje
            za 200 zl za godzine (egzamin sklada sie z szeregu debilnych pytan w rodzaju
            ile metro miala piramida.)

            Plachta ma ambicje podejsc do nauki prawa zgodnie z najnowszymi trendami. No
            wlasnie: ambicje. Wydzial powoli zyskiwal prestiz i jako takie uznanie. Ale
            wtedy czesc osob musialo by sie zaczac starac....
            • Gość: zam Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 20:13
              A może by tak jakieś konkrety, bo hasła to można głosić, ale coś trzeba zrobić
        • Gość: ted Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.ds.pg.gda.pl 29.04.04, 01:48
          dokładnie, jak ma nie być prowincjonalizmu, skoro odrzuca się najlepszych
          studentów,nikt ich nie chce po studiach na uczelni,a na doktorat to
          zainteresowani wiedzą jaki jest system obecnie... - po prostu skandal
      • Gość: płachta_na_byka Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.multicon.pl 25.04.04, 17:42
        ten uniwersytet jest po prostu słaby. Może w ogóle go zamknąć?...
        • Gość: oLCHA Re: Plachta to twardy i rzetelny zawodnik IP: *.artnet.com.pl 28.04.04, 13:53
          AAAAAA!!!!!!!!!!
          A ja to widzę tak:
          - plagiat jest ewidentny, bo inaczej koszty oszczerstwa i dla gazety, i dla
          magistrantki byłyby zbyt duże, by się podjąć fałszywego oskarżenia, a
          ewentualna korzyść jest znikoma - tak czy siak sprawa śmierdzi,
          - sprawie ukręci łeb szef prokuratury apelacyjnej - za bardzo się panowie lubią,
          - magistrantce zapewne zarzuci się to, że w przypływie współnych nocnych
          uniesień pozwolił jej pan dziekan wykorzystać w swej magisterce kopie robocze
          własnej pracy,
          - albo, że ukradła mu to z komputera, jak brał prysznic lub robił kupę, - jej
          słowo (gówniary z wydawnictwa) przeciw jego (dziekanowi, profesorowi
          zwyczajnemu,
          - przyklaśnie temu rektor, bo nie w smak mu taki smrodek (od kupy),
          - sprawa przyschnie (jak krowi placek na łące) i wszystko wróci na stare tory.

          To przecież nadal tylko lokalny smrodek. ktoś już teraz blokuje informacje. Na
          ogólnopolskiej www.wyborcza.pl, w wyszukiwarce pod słowem "plagiat" mamy
          jakiegoś odgrzewanego profesorka z Warmii i Mazur; ani słowa o UG.
          ZAGADKA DLA WSZYSTKICH!!!!!!
          KTÓRE KOMENTARZE NA FORUM SĄ PŁACHTY?!
    • Gość: Sudentka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 25.04.04, 16:28
      To oburzające ale nie odosobnione zjawisko !!!
      • Gość: ewa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 16:41
        droga studentko... co takiego Cię oburzyło i co nie jest odosobnione.. to, że
        niektórzy studenci dostają wszelką pomoc od swoich profesorów a potem uważają,
        że to ich dzieło...cięgle mam wątpliwości jak oddzielić w pracy magisterskiej
        wkład studenta i wkład promotora...
        • leszek.sopot Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! 25.04.04, 17:20
          Nie chodzi o wkład lecz o prawa autorskie. I mój profesor pomagał mi jak
          potrafił by praca była dobra. Nie polegało to jednak na jej pisaniu. Nie na tym
          polega rola promotora. Można go porównac do eksperta lub redaktora danej pracy.
          Jeśli jego wkład w przypadku tych prac byłby aż tak duży, jak przypuszczasz, to
          może należałoby pomyśleć nad weryfikacją dyplomów magisterskich i anulowaniem
          dyplomu magistrantkom. Z minionych, niestety, lat studenckich pamiętam, ze
          większość promotorów kiepsko pomagała swym studentom w pisaniu prac. Pamiętam
          też takich, którzy posługiwali się pracami swych podopiecznych - czasem
          składając podziękowania a czasem nie. Od dawna te praktyki wywoływały
          kontrowersje. Skoro do dziś pojawiają się kontrowersje lub wręcz oskarżenia o
          plagiat, to może powinien być zmieniony regulamin studiów dotyczący pisania
          pracy i obrony egzaminu magisterskiego. Zapszcie w nim co to są prawa
          autorskie, jak daleka może być ingerencja promotora, a także - by niedopóścić
          do plagiatów popełnianych przez studentów - dokładnie opisać rygory obrony
          pracy, by student, który sam swojej pracy nienapisał, nie mógł zdać egzaminu.
          • Gość: ss Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.stoginet.csc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:29
            Należy sie dziewczynom olbrzymie uznanie za odwagę. Jako młode prawniczki
            ryzykowały bardzo wiele,a jednak zdecydowały się na złożenie zawiadomienia w
            prokuraturze. Nie każdy zdecydowałby sie "zawalczyć" z "taką szychą". Oby nie
            była to walka z wiatrakami:) Młode środowisko prawnicze winno mieć je za wzór
            niegodzenia sie na przyklepane, a chaniebne zachowania tzw. "góry".
            • Gość: ewa Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 17:39
              Pani/e "ss" - nie zaryzykowały.. tylko idą po trupach do celu.. kto by o nich
              kiedyś usłyszał ??
          • Gość: ewa Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 17:33
            Panie Leszku.. ale tak nie jest.. w tym wszystkim promotorzy pozbawieni są praw
            do swoich myśli, też i swego materiału, który udostępniają swoim magistrantom.
            Przecież prowadzą też wykłady z tego zakresu.. jak mają bronić swoich praw
            przed wykorzystywaniem treści wykładów ... to wszystko jest dość skąplikowane..
            Panie magistrantki uczestniczyły w wykładach prowadzonych przez Profesora..
            korzystały z literatury, ktąrą im podsuwał... kształtował ich umysł ... a
            teraz ... a teraz uznały, że Profesor to kanalia, która powinna trafić do
            więzienia... mam wątpliwości co do czystości intencji tych pań.
            • Gość: Onka Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: .253.3.* / *.foke.pl 25.04.04, 17:51
              No zaraz mnie trafi! Ewa, co Ty piszesz?! Z racji tego, ze uczestniczyly w jego
              wykladach, z powodu sympatii, sentymentu- maja dac tak zupelnie po prostu na
              tacy to, nad czym pracowaly? Wydaje mi sie, ze jesli prof dopuscil sie
              plagiatu - to po prostu z lekcewazenia ich jako autorek, chyba jednak dosc
              powszechne jest wykorzystywanie prac magisterskich jako źródla do wlasnych
              opracowan naukowych - zwlaszcza gdy praca jest empiryczna.
              A co do praw do wykladów i własnych myśli- z reguły wykład dla studentów
              rewolucji nie zawiera - bazuje również na tym, co kto inny wcześniej wymyślil.
              Studenci notując posługują się potem tą wiedzą - no bo w końcu czym mają się
              posługiwać? A jesli wyklad jest publikacją w formie pisemnej, to jak
              najbardziej podlega prawom autorskim i każde cytowanie powinno być podparte
              zródlem.
              Sądzę, że sprawa będzie wyjaśniona- ktoś odpowiedzialny porówna i magisterki, i
              artykuly. Sprawa będzie jednoznaczna. Gratuluje dziewczynom odwagi - mnie sie
              kiedyś po prostu nie chcialo tego ruszac i nie zareagowałam, widząc swoje
              badania w książce o frapującym tytule na półce w księgarni. Myślę, ze takich
              jak ja jest więcej - tym bardziej gratuluje Wam, dziewczyny.
            • Gość: NieZgadzam się Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.04, 17:51
              Proponuję pouczestniczyć w wykładach na UG i zobaczyć jak one "kształtują
              umysł". A co do czystości intencji obu pań (sugestia, że chciały mieć swoje 5
              minut), czy sądzisz, że strzeliłyby sobie samobója?
              • aaniia Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! 25.04.04, 17:54
                Gość portalu: NieZgadzam się napisał(a):

                > Proponuję pouczestniczyć w wykładach na UG i zobaczyć jak one "kształtują
                > umysł". A co do czystości intencji obu pań (sugestia, że chciały mieć swoje 5
                > minut), czy sądzisz, że strzeliłyby sobie samobója?

                ... o czym Ty mówisz... jakiego samobója???
                • Gość: NieZgadzam się Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.04, 17:58
                  Uwaga dot. komentacza "Pani/e "ss" - nie zaryzykowały.. tylko idą po trupach do
                  celu.. kto by o nich kiedyś usłyszał ??"

                  Nikt zdrowy na ciele i umyśle nie rozpętuje bezpodstawnie takiej afery po to,
                  by przez tydzień widzieć swoje nazwisko w gazecie. Jakie byłyby dla tych
                  młodych dam konsekwencje, gdyby to wszystko okazało się kłamstwem. Ktoś się nad
                  tym zastanawiał, co one ryzykują?
                  • ewa9823 Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! 26.04.04, 20:49
                    jeśli te dziewczyny kłamią.. to powinny ponieść konsekwencje.. to oczywiste
            • Gość: zam Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:53
              Wielce szanowna koleżanko, ja również nie tak dawno kończyłem te studia na tym
              uniwersytecie, znam wiele osób, które je kończyło i wiem jak wygląda pisanie
              magisterek. Z reguły to promotorzy nie robią nic (są tacy, ktorych nazwisk nie
              warto wspominać tu, którzy ich całkowicie nie czytają). Co lepsi (ja akurat
              takiego mialem) zajmują się ich redakcją. Natomiast jakieś udostępnianie
              materiałów czy przekazywanie myśli graniczy z cudem - z mojego roku nie znam
              nikogo, kto otrzymałby taką pomoc. A jeśli mowa o krnąbności to akurat sam
              dziekan wykazał się nią licząc na bezkarność.
            • leszek.sopot jacy prawnicy taki regulamin i takie kłopoty? 25.04.04, 18:31
              Gość portalu: ewa napisał(a):

              > Panie Leszku.. ale tak nie jest.. w tym wszystkim promotorzy pozbawieni są
              praw do swoich myśli, też i swego materiału, który udostępniają swoim
              magistrantom.

              Powinni pilnować by w przedstawianej pracy magisterskiej były odpowiednio
              zaznaczone źródła i cytaty.

              > Przecież prowadzą też wykłady z tego zakresu.. jak mają bronić swoich praw
              > przed wykorzystywaniem treści wykładów ... to wszystko jest dość
              skąplikowane..

              To prawda i nie zgadzam sie z którymś z poniższych postów, że wykłady służą po
              prostu przyswajaniu wiedzy podręcznikowej. Miałem to szczęście, że na wydziale
              obok waszego - humanie, korzystałem czasem z wykładów autorskich. Czasem
              pojawiały się też spekulacje, których później nie mogłem znaleźć w żadnej
              książce. W przeważającej jednak liczbie na wykłady nie chodziłem - wtedy, gdy
              służyły one przekazanie treści jakiegoś podręcznika i to w sposób bełkotliwy i
              nudny.
              Nie wiem jak prowadził wykłady dziekan prawa i nie mogę w to wnikać. Jeśli był
              dobrym wykładowcą, a takie tu głosy się pojawiły, to z pewnością studenci
              powionni mieć dużo więcej pokory formułując swe oskarżenia. By je formułować
              będą musiały udowodnić, że w swoich pracach były samodzielne i że w żadnym
              miejscu pracy nie pominęły przypisu.
              Dalej jednak uważam, że być może wszystkiemu jest winny brak dobregrego
              regulaminu. Być może jest tak: jacy prawnicy taki regulamin.

              > Panie magistrantki uczestniczyły w wykładach prowadzonych przez Profesora..
              > korzystały z literatury, ktąrą im podsuwał... kształtował ich umysł ... a
              > teraz ... a teraz uznały, że Profesor to kanalia, która powinna trafić do
              > więzienia... mam wątpliwości co do czystości intencji tych pań.

              Nie wiem jakie są intencje, mam nadzieję, że nie jest tak jak pani napisała.
              Wiem z kolei, że udowodnienie komuś plagiatu jest trudne. Bo tu nie chodzi o
              to, że w pracy pojawiają się takie same sformułowania, które zresztą (piszę
              hipotetycznie) te panie mogły wcześniej usłyszeć na wykładzie i pisząc pracę
              powinny były to zaznaczyć - a swoją drogą gdyby tak było to promotor przyjmując
              pracę powinien był w takim miejscu dopisac uwagę czerwonym długopisem. Jeśli
              więc pojawiają się atkie same sformułowania, w takim samym ciągu zdań, świadczy
              to tylko o niegrzecznym zaczerpnięciu pewnej porcji treści z codzego dorobku.
              Dopiero stwierdzenie, że cały artykuł, jego przesłanie, przedstawione tezy nie
              wnoszą nic nowego do tego co było w pracy magisterskiej może być uważane za
              plagiat. Jeżeli jednak profesor w tych artykułach rozszerzył, zmienił zakres
              problematyki, wprowadził nowe treści, to w moim pojęciu nie ma mowy o
              plagiacie, a co najwyżej o więcej nież niekulturalnym zachowaniu dziekana - za
              co on powinien obie panie przeprosić.
              Przepraszam za te dywagacje bo prawnikiem nie jestem, jedynie trochę się znam
              na prawie autorskim. Na tym prawie na którym ani sądy ani prawnicy się chyba
              nie znają! Dlatego tak twierdzę, gdyż musiałem dochodzić w sądzie swoich praw
              by pewien wydawca, zapłacił mi za mój wytwór moich myśli i umiejętności. Sprawa
              ciągnęła się chyba przez 3 lata, gdyż DURNY sędzia 1 instancji nic z prawa
              własności nie rozumiał i ocenił sprawę po tym jak efektownie jedna i druga
              strona racje swe przedstawiały. Dopiero dopiąłem swego w Sądzie APelacyjnym.

              Trochę irytujące jest jak prawnicy się między sobą spierają, ale jak przyjdzie
              do was jakiś magister humanista z prośbą o pomoc prawną, który nie ma
              możliwości dorobić sobie w radach nadzorczych, poradach prawnych czy gdzieś
              jeszcze, to patrzycie na takiego jak na łachudrę - poza nielicznymi wyjątkami.
              Dziękuję Joasi i Jurkowi, którzy czasem mi w moich kłopotach bezinteresownie
              pomogli. Nie dziwcie się więc, że jak wybucha afera wśród prawników to prawie
              cały światek magisterski zaciera ręce i próbuje dopiec to jednej to drugiej
              stronie często nie znając się ani na sprawie ani nie próbując zachować dystansu.
            • Gość: areta Re: Prawnicy - udoskonalcie regulamin!!! IP: *.amg.gda.pl 27.04.04, 10:38
              Pani Ewo droga!!!
              Pan profesor przygotowując i prowadząc wykłady (a także seminaria, ćwiczenia
              czy jakiekolwiek inne zajęcia ze studentami) może sobie zatrzymać do 80%
              podatku dochodowego, który powinien płacić od swoich zarobków na uczelni. W ten
              sposób otrzymuje zapłatę z tytułu praw autorskich i to jest jego nagroda za
              udostępnianie materiałów studentom i za pracę włożoną w przygotowanie tych
              materiałów. I zapewniam, że nie są to małe pieniądze (wiem bo sama też płacę
              mniej, a w przypadku pensji profesorskiej to nie są małe sumy).
        • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 17:46
          Droga Ewo - proponuję Ci taki test: przejrzyj wszystkie publikacje Pana Płachty
          wydane przed napisaniem obu prac magisterskich będących przedmiotem sporu i
          spróbuj znaleźć jakieś treści przeniosione przez dziewczyny do swoich prac. A
          potem spróbuj zrobić odwrotnie: obejrzyj wszystkie publikacje Pana Płachty po
          dacie obrony obu prac magisterskich i również spróbuj znaleźć jakieś treści,
          ale tym razem przeniosione z tych prac magisterskich do publikacji profesora.
          Daj znać jaki będzie wynik. Jestem strasznie ciekawy...
          • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 17:51
            Ewo: chętnie też obejrzałbym Twoją pracę magisterską. Z pisowni
            wyrazu "skomplikowana" wnoszę, że może to nie być szczyt intelektualnych
            uniesień. Chętnie też porównałbym ją z pracami Twojego wówczas promotora. Liczę
            na pewne podobieństwa.
            Ale może ty nie masz wyższego wykształcenia, tylko tak se piszesz, co?
            • Gość: ewa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 17:59
              widzę, że stosujesz chwyty poniżej pasa... gratuluję wyższego wykształcenia i
              prawidłowej ortografii... najlepiej zastrzelić tych co mają problemy z
              ortografią... życzę dalej dobrego samopoczucia
              • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 18:18
                Droga Ewo: lepiej już walić poniżej pasa z czystych pobudek niż usprawiedliwiać
                i chronić oszusta.
            • Gość: Onka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: .253.3.* / *.foke.pl 25.04.04, 18:07
              Daj może dyslektykom prawo do magisterki, Płachta ;-)
              • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 18:19
                no pewnie, pewnie. Zdenerwowała mnie baba. Ja w ogóle nie przepadam za tymi z
                wyższym wykształceniem. Choć sam je mam
                • Gość: Onka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: .253.3.* / *.foke.pl 25.04.04, 19:08
                  Gość portalu: płachta_na_byka napisał(a):

                  > no pewnie, pewnie. Zdenerwowała mnie baba. Ja w ogóle nie przepadam za tymi z
                  > wyższym wykształceniem. Choć sam je mam
                  Sie nie nerwuj ;-) Ja nie przepadam za glupota, chamstwem i bezczelnoscia - a
                  to niestety niezalezne od stopnia naukowego ;-)
              • Gość: ewa Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 25.04.04, 18:26
                Onka...kiedyś tępiono długowłosych, tępiono też łysych... niszczono żydów...
                tych, którzy nie byli czerwoni..i wiele innych grup.... widzę, że dzielisz
                świat na "my - wspaniali" i "oni - do zniszczenia"... gratuluję takiego pomysłu
                na życie...
                • Gość: płachta_na_byka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: *.multicon.pl 25.04.04, 18:31
                  A co myślisz o podziale na głupich i mądrych? Czy np. oszustów i uczciwych?

                • Gość: Onka Re: Dziekan prawa na UG plagiatorem? IP: .253.3.* / *.foke.pl 25.04.04, 19:05
                  > Onka...kiedyś tępiono długowłosych, tępiono też łysych... niszczono żydów...
                  > tych, którzy nie byli czerwoni..i wiele innych grup.... widzę, że dzielisz
                  > świat na "my - wspaniali" i "oni - do zniszczenia"... gratuluję takiego
                  pomysłu
                  >
                  > na życie...
                  A to co? Moja droga - jako żywo nie wiem, do czego Ty sie w mojej wypowiedzi
                  odnosisz. I jakbys nie zauwazyla, to moze wytlumacze- delikatnie powiedzialam,
                  ze Twoje bledy ortograficzne moga nie miec nic wspolnego z deficytem intelektu,
                  a byc spowodowane dysleksja. A jak dziele swiat, to Ty nie wiesz - jestem z
                  kompletnie innej bajki niz Twoja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja