Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszu...

28.02.11, 15:33
Wakacje się skończyły więc ten temat też. Nie nabijecie już sobie nim oglądalności. Poszukajcie czegoś nowego, np. wieloryba w wiśle.
    • kotek.filemon Jakby się baba oszustów chciała pozbyć... 28.02.11, 16:05
      ...to by Rutkowskiego dawno kijem pogoniła.
    • Gość: gość Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.pai.net.pl 28.02.11, 16:10
      a żeby Cie makaki pożarły na śniadanie Ty posrańcu !!!!! ;/ Nie wiesz co matka Iwony przeżywa więc się zamknij !!!!!!!!!!! A tym wielorybem to pewnie jesteś Ty !!!!!! Gdyby moje dziecko zaginęło w nie wyjaśnionych okolicznościach to szukałabym do końca życia !!!!!!
      • three-gun-max Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os 28.02.11, 17:17
        A jakbyś przekonała wyborczą, żeby pisała co kilka dni nowy artykuł na ten sam temat?
    • Gość: aska Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.bredband.comhem.se 28.02.11, 16:19
      zycze Tobie abys przezyl to co ta matka teraz przezywa...oschly,bezduszny smieciu
      • Gość: em Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.ip.netia.com.pl 28.02.11, 17:17
        Daj spokój, nie karm trolla.
      • Gość: Henio Ludzie rzygają już tą sprawą IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 08:39
        Starzy tej panny muszą mieć niezłe chody w mediach, skoro ciągle powraca ten temat. W przeszłości ginęły znacznie młodsze dziewczyny i jakoś sprawy cichły. Jakoś w sprawie 11-letniej Magdy z Kielc ani Rutkowski, ani policja, ani jasnowidz nie dostawali takiej sraczki. A to było niewinne dziecko, a nie dorosła dziewucha, która bawiła się po lokalach.
        • Gość: daria Re: Ludzie rzygają już tą sprawą IP: *.si.res.rr.com 16.07.11, 10:29
          to nie czytaj h.uju posr.rany!
          A ja chce czytac i te artykuly sa dla takich jak ja. Zywo mnie interesuje los tej biednej dziewczyny i jej mamy. I czekam zeby sie znalazla cala i zdrowa.
    • niedowiary77 Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os 28.02.11, 17:21
      No a jak jeden i drugi "oszust" nie działał we własnym imieniu i coś w tym co mówi pierwszy z prawdy ?
    • Gość: Tess Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszu... IP: *.tvkstella.pl 28.02.11, 18:00
      takich drani powinno si e przykuc za leb do sciany w piwnicy o suchym chlebie i wodzie na pewno by im sie odechcialo zartow i latwej kasy ,ciekawe co ich "rodzice" na to czy sa dumni ze swoich "POCIECH" ze tacy przedsiebiorczy????- WSTYYYDD!!!!!
    • Gość: Tomek Co za szumowiny żerują na nieszczęściu ludzkim?? IP: *.stacje.agora.pl 28.02.11, 18:03
      To jest nie do pomyślenia. Matka tej dziewczyny przeżywa koszmar rozłąki i utraty ukochanej córki a jakieś nędzne kreatury chcą na tym zbić interes. Trzeba mieć totalnie zdegradowaną świadomość aby robić coś takiego. Żądza zysku jest niepochamowana. Tragedia. Współczuję bardzo tej Pani. Bardzo współczuję.
    • Gość: tess5325 Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszu... IP: *.tvkstella.pl 28.02.11, 18:23
      three-gun-max wakacje sie skonczyly ale dziewczyna sie nie odnalazla NIE ROZUMIESZ??wiecej wrazliwosci na cudza krzywde ile ty masz lat ze jeszcze sie niczego nie nauczyles|as| 6???? co za ludzie brak wyobrazni!!!!!!
    • Gość: erni Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 19:35
      Nie rozumiem tej kobiety. Pozwalała córce na, delikatnie mówiąc, rozwiązłe życie, a dziś udaje zatroskaną matkę. Trzeba było pilnować córki wcześniej, bo teraz jest już za późno. Można tylko szukać zwłok.
      • Gość: daria Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.si.res.rr.com 16.07.11, 10:35
        oh, ty sz.umowino! Jej matka udaje? A zebys ty zdechla k.u.rwo bez zadnych ludzkich uczuc.
    • Gość: gre Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 20:09
      uj, już chyba z tydzień nie było nic o wieczorek, zaczynałem tęsknić
    • Gość: Ezekiel 25:17 Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszu... IP: *.washdc.fios.verizon.net 28.02.11, 23:09
      A gdzie jest ojciec Iwonki ? Czy Iwonka byla bekartem ? Czy mamusia nie wie, kto jest ojcem Iwonki ? Wyjasnic to moze tylko Ezekiel 25;17 , z wielkim gniewem !
    • Gość: Guantanamo Trzeba było lepiej córeczki pilnować, mamusiu! IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 08:34
      Zdaje się, Iwonka taka znowu święta nie była, w chórze kościelnym raczej nie śpiewała? Trzeba było wytłumaczyć dziewusi, żeby nie chodziła na imprezy suto zakrapiane alkoholem i nie wracała nad ranem boso do domu...
      • andreas077 Re: Trzeba było lepiej córeczki pilnować, mamusiu 01.03.11, 10:37
        Gość portalu: Guantanamo napisał(a):

        > Zdaje się, Iwonka taka znowu święta nie była, w chórze kościelnym raczej nie śp
        > iewała? Trzeba było wytłumaczyć dziewusi, żeby nie chodziła na imprezy suto zak
        > rapiane alkoholem i nie wracała nad ranem boso do domu...

        No a co tym od różańca nie może się przytrafić coś takiego, myślisz ?
        Po to są imprezy by w nich uczestniczyć i nie społeczeństwo powinno się bać typów, a typy obowiązującego prawa przestrzegać, i nikt nikomu nie daje prawa by rozporządzał czyimś życiem !!!
        • Gość: lalamido Re: Trzeba było lepiej córeczki pilnować, mamusiu IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 17:22
          I co z tego, że nakarzesz typom przestrzegać prawa i nie ruszać panienek paradujących w mini po nocy w odludnych miejscach? To tak samo, jak przejść przez ulicę na zielonym świetle i stracić życie, bo się kierowca zagapił. To się nazywa brak zasady ograniczonego zaufania. Nie drażnić bandziorów, nie pić, nie ubierać się wyzywająco, nie łazić byle gdzie po zmroku, a jest szansa, że dożyjemy do emerytury, o ile przysłowiowa cegła z drewnianego kościoła na łeb nam nie spadnie. Takich panienek prowokujących los, do tego w miejscowościach będących atrakcją turystyczną, obracających się w pobliżu knajp jest na pęczki i niejedna już straciła życie albo zdrowie przez własną głupotę.
          • jumanji_7 Re: Trzeba było lepiej córeczki pilnować, mamusiu 07.03.11, 11:53
            Gość portalu: lalamido napisał(a):

            > I co z tego, że nakarzesz typom przestrzegać prawa i nie ruszać panienek paradu
            > jących w mini po nocy w odludnych miejscach?
            To tak samo, jak przejść przez uli
            > cę na zielonym świetle i stracić życie, bo się kierowca zagapił. To się nazywa
            > brak zasady ograniczonego zaufania. Nie drażnić bandziorów, nie pić, nie ubiera
            > ć się wyzywająco
            , nie łazić byle gdzie po zmroku, a jest szansa, że dożyjemy do
            > emerytury, o ile przysłowiowa cegła z drewnianego kościoła na łeb nam nie spad
            > nie. Takich panienek prowokujących los, do tego w miejscowościach będących atra
            > kcją turystyczną, obracających się w pobliżu knajp jest na pęczki i niejedna j
            > uż straciła życie albo zdrowie przez własną głupotę.

            Ale chyba nie na tym życie polega, by czekać 100 lat i u schyłku żywota iść na całego ? ;)
            Niczym facet tak nie dotyka kobiety jak tym, że jej nie dotyka , a te wyzywająco, wyzwolone strojnisie zapewne nie grzybów szukają, a tylko wesołej przygody i być może marzą tylko o gigantomanii w sferze ulotnych chwil przyjemności , ale mimo wszytko jestem i tak przeciwko gwałtom, próbom zniewolenia innego człowieka i nie pozwolę sobie tu na słowa Marszałka Sejmu niejakiego A. Leppera, który to owego czasu, a dziś jego aforyzm po całym świecie lata ........ a to co dzieje się dziś z Iwoną, nadal wiekom nie wiadomą , być może niepotrzebnie się zamartwiamy , być może ona w najlepszym bawi gdzieś daleko ?
    • Gość: Sumienie Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.nitka.net.pl 01.03.11, 22:07
      Podejrzewam, że jakby Tobie zaginela bliska osoba i nie stac by Cie bylo na to, aby naglosnic sprawe, to plakalbys jak bobr i modlil sie o to kazdego dnia. Nie zycze Ci tego ,ale mysle,ze zalowalbys tych slow, gdyby tak sie stalo...pomysl racjonalnie... jak sie zachowuje matka, jak nie ma jej dziecka
    • Gość: S3vSt3R Re: Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o os IP: *.103.131.216.x.reliablehosting.com 16.07.11, 07:39
      najlepiej niech napisza o ludziach pozbawionych uczuc i szacunku do zycia.
    • Gość: nowe nowe materiały IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.11, 12:19
      O tym, jaka była Iwona przez ostatnie 10 miesięcy powiedziano już niemal wszystko. Była i najgrzeczniejszą na świecie, pilną maturzystką, córeczką, która nie ma przed swoją mamą żadnych tajemnic, dyskotekowym latawcem, dziewczyną utrzymującą się ze sponsoringu i luksusową call-girl, umawiającą się tylko z wybranymi osobami z tzw. wyższej półki. Jaka jest prawda o Iwonie??

      Najbliżsi Iwony od momentu jej zaginięcia przez długi czas popełniali ogromny błąd, starając się przedstawić Iwonę jako kogoś, kto nigdy nie miał styczności z czymkolwiek dwuznacznym. Czytelnicy gazet, widzowie serwisów informacyjnych i użytkownicy forów internetowych poznali Iwonę jako grzeczną, spokojną dziewczynę, która przed swoją mamą nie ma i nigdy nie miała żadnych tajemnic. Dlaczego? Być może mama Iwony była przekonana, że tak właśnie jest. Być może chciała w to wierzyć. Tego nie wiemy. Rozumiemy, że osoba przeżywająca dramat zaginięcia dziecka chce je widzieć idealnym. Ale to był błąd. Błąd, który – nie boimy się tego powiedzieć – mógł kosztować wiele miesięcy śledztwa. Gdyby od samego początku prawda o Iwonie była znana, gdyby nie medialny nacisk na utrzymywanie takiego a nie innego wizerunku Iwony, prawdopodobnie również wcześniej zaczęliby pojawiać się świadkowie, którzy otwarcie mówią to, co wiedzą na temat Iwony. Dlaczego? Kiedy w internecie pojawił się wpis mówiący o niejednokrotnej obecności Iwony na dwuznacznych imprezach u jednego z lokalnych „bonzów”, później skopiowany przez inną użytkowniczkę, w błyskawicznym tempie została ona namierzona, ustawiona na powrót w szeregu a informacje zdementowane. Co ciekawe – detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniem Iwony nie odnalazł pierwotnej autorki tej informacji a jedynie użytkowniczkę, która tę informację skopiowała. Ciekawe? Zdumiewające?
      Ciekawe może i tak, zdumiewające absolutnie nie. W jaki sposób można namierzyć kogoś, kto coś napisał w internecie? Albo po numerze IP, albo trzeba tę osobę znać i wiedzieć, że to ona napisała. Gdyby detektyw Rutkowski dotarł do IP tej użytkowniczki i dzięki temu numerowi ustalił jej tożsamość, to przede wszystkim zostałoby złamane prawo – takie dane operatorzy mogą przekazywać jedynie organom ścigania. Detektyw nie miał prawa wejść w posiadanie tych danych. W takim przypadku słyszelibyśmy w mediach o zarzutach postawionych osobie, która te dane przekazała, a nic takiego nie nastąpiło. Jeżeli jednak wszedł w ich posiadanie, to co stało na przeszkodzie, żeby ustalił dane pierwszej autorki, czyli źródła tej informacji? Wydaje się, że skoro ustalił jedną osobę, to drugą też powinien ustalić. Zwłaszcza, że tylko zdementowanie informacji zamieszczonej przez jej źródło byłoby jakkolwiek wiarygodne. Tego detektyw Rutkowski nie zrobił.

      Wydaje się, że namierzenie po IP jest w tym przypadku niezbyt prawdopodobne. Czyli zostaje druga opcja – detektyw wiedział, kto ten wpis skopiował, dlatego nie miał problemu z dotarciem do tej osoby, nagraniem jej „samokrytyki” i ze zdementowaniem jej informacji.

      O co chodzi? Czy jest możliwe, że – po zamieszczeniu tej informacji na forum po raz pierwszy – ważne było, żeby ją zdementować, bo niezrobienie tego pozostawiło by bardzo negatywne wrażenie na budowanym wizerunku grzecznej dziewczyny? Czy jest możliwe, że zamieszczenie tej informacji po raz drugi, przez drugą użytkowniczkę było celowe i zostało dokonane tylko po to, żeby do tej użytkowniczki można było „dotrzeć”, usłyszeć od niej „prawdę” a całą informację bezpiecznie „zdementować”? Również dlatego, żeby nikt w przyszłości nie miał odwagi mówić o podobnych rzeczach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

      Iwona nie była tak grzeczna, tak idealna, jak to w pierwszych miesiącach było przedstawiane. Nie wiemy o niej jeszcze wielu rzeczy, wiele informacji potwierdzamy. Pewnych rzeczy jesteśmy już jednak pewni.

      W jednej z pierwszych publikacji prasowych, w wypowiedzi Kasi, przyjaciółki Iwony, Paweł – jeden z mężczyzn bawiących się krytycznej nocy wraz z Iwoną w Dream Clubie – przedstawiony jest jako chłopak Iwony. To również zostało szybko zdementowane. Tym razem częściowo zgodnie z prawdą. Nie był to taki związek, o którym można powiedzieć, że jest związkiem dwojga zakochanych ludzi. Był to związek oparty na wzajemnych „usługach” – ze strony Pawła były to usługi finansowo-materialne, ze strony Iwony chodziło o „bywanie” z Pawłem na imprezach, również seks. To potwierdziło nam kilkoro z jego znajomych.

      Nie oceniamy Iwony. Nie chcemy pokazać, że była złą osobą. Chcemy pokazać, że była prawdziwa. A ta prawda jest inna, niż początkowo przedstawiali najbliżsi. Pokazujemy to dlatego, żeby uzmysłowić, że ukrywanie prawdy mogło mieć znaczący wpływ na losy poszukiwań Iwony i ustalenia prawdy o jej zaginięciu.

      Dotarliśmy do osób, które potwierdzają jej związki o podobnym charakterze z innymi mężczyznami. Nie będziemy tego opisywać szczegółowo.

      Weryfikując te wszystkie informacje braliśmy pod uwagę, że możemy być wprowadzani w błąd. Że może jednak wersja podawana przez najbliższych jest prawdziwa. Żeby się upewnić, przeanalizowaliśmy powrót Iwony do domu kluczowej nocy. Jej mama powtarzała wielokrotnie, że Iwona nie mając pieniędzy na taksówkę ani możliwości powrotu do domu z kimś ze znajomych, zawsze dzwoniła do niej – o każdej porze nocy. To po pierwsze stoi w sprzeczności ze słowami Adrii, która na temat wystawienia na balkon torebki Iwony, w której było między innymi klucze od mieszkania powiedziała - nie raz tak robiłyśmy.
      Te słowa potwierdzają, że nocny, pieszy powrót Iwony do domu nie zdarzył się po raz pierwszy, nie był wyjątkiem. Więc albo mama Iwony nie mówi prawdy celowo, albo po prostu (chcemy w to wierzyć) nie ma pojęcia o takich powrotach wcześniej, gdyż nic złego w ich trakcie się nie zdarzyło. Ale to potwierdza, że Iwona nie mówiła jej o wszystkim, że miała tajemnice.

      I druga weryfikacja. Wiemy, że Iwona była w Hotelu Chińskim. Wiemy, że czekała na czyjś telefon bądź sms. Czyj? Jeśli to, co mówi jej matka jest prawdą, jeśli Iwona zawsze mogła do niej zadzwonić, nawet w środku nocy, to właśnie ona była tą osobą, na której telefon Iwona czekała. Jeśli tak nie było – znowu mamy dowód, że Iwona nie o wszystkim wiedziała. Ale jeśli tak było – pojawia się najistotniejsze pytanie: dlaczego się nie doczekała?

      Staramy się zrozumieć, dlaczego Iwona była przedstawiana w taki sposób. Czy miało to na celu cokolwiek więcej, niż tylko wyidealizowanie we własnych oczach dziecka w obliczu takiego dramatu? Być może tak. Ale mogło mieć też inny cel. W rodzinie Iwony od dawna nie układało się najlepiej. Nie jest tajemnicą – dość otwarcie mówią o tym sąsiedzi – że nie raz dochodziło do awantur, kilkakrotnie Iwona wraz z matką były dosłownie wyrzucane z domu przez ojczyma Iwony, obecnego męża jej matki. Największy konflikt był właśnie pomiędzy Iwoną a nim. Na temat jego przyczyn słyszeliśmy wiele. Brak nam jeszcze dowodów, żeby te informacje potwierdzić a tym bardziej – pisać o nich. Wiemy i możemy powiedzieć tylko, że ten konflikt był bardzo potężny.

      Czy wobec tego należało ukrywać prawdę o Iwonie, żeby ukryć prawdę o sytuacji w jej domu? Tego również nie wiemy.

      Wiemy, powtórzymy to po raz kolejny, że gdyby od samego początku prawda o Iwonie nie była tak starannie skrywana, być może zagadka jej zaginięcia rozwiązałaby się już dawno.

      Koniec cytatu.


      Poza tym autor/zy pisali, że policja popełniła w tej sprawie bardzo dużo błędów i coś o tym, że trafili na miejsce, gdzie przecinają się ścieżki Iwony, jej znajomych, ludzi z półświatka i prawdopodobnie przedstawicieli organów.
      Wczoraj na stronie była informacja, że jadą do Trójmiasta.
      Dzisiaj rano strona zamknięta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja