Porody w domu? Nic bardziej naturalnego

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.04.11, 20:38
przepraszam moja bratowa urodzila w domu, mam piekna chrzesniaczke, zdrowa madra urodziwa same ale dzis ma 28 lat, ale pisze U Was bo dzien- bal zablokowal wpisy odnosnie afery w melioracjach, wpisali sie sami pis---ce a ja ani pis--olec i nie po-papra- ec i chce cus dodac, jechac z tym bractwem do bolesci ile mozna?, a mozna pracowac normalnie bez lapowek, bez kombinacji, i w Polsce i w Gdansku a jak jest w Gdyni to nie wiem bo tam jest Krolewstwo.
    • Gość: Karolina Porody w domu? Nic bardziej naturalnego IP: *.cable.pruszcz.turmak.pl 29.04.11, 22:44
      Rodziłam w domu i mimo to, że niestety zakończenie porodu musiało się odbyć w szpitalu (problem z łożyskiem) to nie żałuję podjętego ryzyka i wydanych pieniędzy (na dodatkowe badania i sam poród). Następne dziecko też chcę rodzić w domu.

      Dlaczego?
      - bo poród to fizjologia a nie choroba;
      - bo chcę aby to moje ciało i samo dziecko (a nie lekarze i koniec zmiany) decydowały o tym, kiedy dziecię ma przyjść na świat;
      - bo w domu jestem u siebie i moje dziecko jest najważniejsze;
      - bo nikt bez pytania nie będzie mnie nacinał, kładł mi się na brzuchu czy wypychał ze mnie dziecka, podawał oksytocyny i innych medykamentów, straszył mnie, poganiał czy deprecjonował ("przeć Pani nie potrafi", "nic z tego nie będzie, ale niech Pani próbuje");

      Powikłania? Możliwe są zawsze i wszędzie. W szpitalu też nie zawsze potrafią uratować dziecko od śmierci.
      Jak to ktoś powiedział: "jak człowiek ma pecha, to i w d.... palec złamie".
      • Gość: realia Re: Porody w domu? Nic bardziej naturalnego IP: *.rev.pro-internet.pl 30.04.11, 00:49
        i kogo to obchodzi? czy w domu czy poza domem się rodzo? są ważniejsze tematy. do roboty, reproduktywne kobiety/matki! i dyspozycyjności życzę, bo nikt waszych użaleń na rynek pracy słuchał nie będzie. i słusznie. istotne jest, co się ma do zaproponowania rynkowi pracy, a nie, co się ma w domu. brutalnie proste.
      • Gość: CK Wszytko pięknie, puki się nic nie dzieje IP: *.play-internet.pl 30.04.11, 09:41
        Ok. Udało się i dobrze. Ciekawe jednak, co byś tu pisała, gdyby powikłania były poważniejsze. Z jakiegoś powodu śmiertelność okołoporodowa w ostatnich dziesięcioleciach znacznie zmalała - przykład to nasze pra- czy praprababcie, które rodziły z 8-10 razy w życiu, z czego niejedno dziecko nie przeżywało, bądź dochodziło do komplikacji.
        Sam znam kilka bliskich osób, które urodziły się z kilkoma punktami Apgar i tylko obecność w pobliżu neonatologa i odpowiedniego sprzętu ich uratowała. A przed porodem nic nie zapowiadało powikłań.
        Jeśli Pani Redaktor pisze taki artykuł, to powinna to robić odpowiedzialnie, a nie na zasadzie reklamy porodów w domu. Kobieta ma prawo wyboru, ale powinna wybierać świadomie, bo z tego artykułu wynika, że są wyłącznie same zalety. Powinna tu pojawić się dyskusja z większymi autorytetami niż jedna położna.
        • Gość: lekarz Nareszcie rozsadny glos!!! IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.11, 15:18
          Ludzie opamietajcie sie,bo potem bedzie placz...W zyciu bym nie pozwolil rodzic zonie w domu.W zyciu!!!Jak chce sie pobawic w hazard to ide do kasyna.A pani redaktor radze sie troche douczyc i nie siac bezmyslnej propagandy,bo ktos kiedys moze pania za to podac do sadu.
          • Gość: Ninka Re: Nareszcie rozsadny glos!!! IP: *.ip.jarsat.pl 30.04.11, 15:51
            A mój mąż pozwolił, a nawet zachęcał. Właśnie po wnikliwym rozważeniu możliwych zagrożeń. Bilans wypadł na korzyść porodu domowego. Polecam zgłębienie dostępnych danych i czerpanie z doświadczeń choćby Holendrów. Nie zmienia to jednak faktu, że taki poród jest dla pary świadomie przejmującej odpowiedzialność za jego przebieg. Dla nas to było bardzo ważne doświadczenie, nasza córka urodziła się pięknie i choć nie obyło się bez późniejszych komplikacji, nie zamieniłabym tego na żadną, choćby nawet najbardziej luksusową salę szpitalną. To wspaniale, że mamy możliwość wyboru i każdy z nas może wybrać to, z czym czuje się najlepiej. Pozdrowienia dla Rodziców witających swoje dzieci we własnych domach.
        • Gość: Karolina Re: Wszytko pięknie, puki się nic nie dzieje IP: *.cable.pruszcz.turmak.pl 01.05.11, 16:37
          Liczyłam się z możliwymi powikłaniami.
          Należy jednak pamiętać, że szpitalne powikłania przy porodach bardzo często są wywołane przez zbytnie zmedykalizowanie samego procesu narodzin - wymuszoną pozycję leżącą lub półleżącą, długotrwałe unieruchamianie pod KTG, przebijanie przez położne lub lekarzy pęcherza płodowego, podawanie oksytocyny w celu przyspieszenia akcji porodowej, opryskliwe zachowanie personelu czy wręcz teksty o nieumiejętności rodzenia!

          śmiertelność zarówno położnic jak i noworodków znacznie zmalała w porównaniu do np początków XX wieku głównie z powodu znacznego poprawienia stanu higieny oraz wyeliminowaniu wielu groźnych zwyczajów czy przesądów, jakie jeszcze 100 lat temu były podczas porodu na porządku dziennym.

Pełna wersja