Gość: Nemo
IP: *.e-wro.net.pl
03.05.11, 13:21
Moralną odpowiedzialność za ten i podobne wypadki w przeszłości ponosi osoba która w imię osobliwie pojętej oszczędności pozwoliła aby na przejazdach kolejowych polikwidować zapory.
Jest to rzecz niepojęta. W przypadkach gdy idzie o ludzkie życie stosuje się (a przynajmniej powinno się stosować) podwójne zabezpieczenie. Samo światło pulsujące może być mało widoczne w oślepiających promieniach Słońca. Być może rozwiązanie dopuszczalne dla bocznicy kolejowej nie może być zaakceptowane na szlaku gdzie pociąg może rozwijać prędkość i 100km/h. Do niedawna podobne fatalne rozwiązanie było w Smolcu na trasie Wrocław - Jelenia Góra. Na szczęście tam zapory już są. Ale ile jest jeszcze miejsc podobnie niebezpiecznych?