Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele

    • Gość: Finwal Szczerze mi was żal IP: *.ip.netia.com.pl 06.05.11, 14:02
      Was wszystkich, którzy nigdy nie poznaliście Boga a jeszcze bardziej tych, którzy Boga odrzucili. Wiem, że Bóg każdemu, kto chce daje się poznać. Daje szansę. Ale można go odrzucić. Nie wiem ilu z was czeka, pragnie spotkania z Bogiem a ilu Boga odrzuciło. Spotkanie Boga, przyjęcie jego miłości pozornie nie załatwia niczego. Problemy, kłopoty, choroby pozostają. W rzeczywistości jednak załatwia wszystko. Wiara, pewność, że Bóg jest, że nas kocha (wszystkich, tych którzy go odrzucili również) pozwala uzyskać spokój i dystans do codziennych problemów. Pozwala zobaczyć w tym sens (m.in sens cierpienia). Wtedy widać, że dekalog jest zbiorem drogowskazów a nie żadnym ograniczeniem. Że wszystko wynika z miłości a życie nie kończy się na ziemi.
      • Gość: Tomek Re: Szczerze mi was żal IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 07.05.11, 10:54
        Spotkałem kiedyś gościa, ale odrzuciłem. Dziwny był troszkę, więc poszliśmy swoimi drogami.
        www.youtube.com/watch?v=rdxeqEoDXco
    • totus.tytus to biedne, chore istoty... 06.05.11, 14:03
      ale nie bardzo wiem, czy należy im współczuć. Są chodzącym dowodem na nieprawdopodobną szkodliwość oddziaływania "religii" na umysł i ducha człowieka. jest to konkretny i wymierny przykład, jak bardzo można zmanipulować istotę ludzką (wcale niewinną, jakby się wydawało, patrząc na uśmiechnięte buzie tych panien).
      Perfidia kleru polega między innymi na tym, że manipuluje się młodymi ludźmi, niedoświadczonymi życiowo, wykorzystuje się ideały i idealistów do niecnych celów Kościoła. Za tym szyldem i parawanem kryją się najgorsze plugastwa i sprośności kleru katolickiego, który dzięki takim właśnie młodym, naiwnym ludziom, (od)zyskuje wizerunek społeczny. Kościół hoduje sobie narybek, odnawia stadko owieczek i baranków bożych licząc na to, że za kilka lat te właśnie owieczki staną się pełnowartościowymi dawcami wszelakich dóbr materialnych, i przyciągną jeszcze inne owieczki, niezbyt chętne do strzyżenia. One twierdzą, że "są normalne". Tylko one same tak twierdzą - w rzeczywistości są to biedne, chore i otumanione istoty, potrzebne klerowi tak, jak mszyce mrówkom. Pasożytniczy byt Kościoła potrzebuje i wchłonie każdą ilość takich żywicieli - te wszystkie "ruchy oazowe", "wspólnoty modlitewne" etc. to są de facto kolonie owieczek hodowanych do strzyżenia. Każdy pasożyt w jakiś tam sposób dba o swojego żywiciela, bo od niego zależy sam byt pasożytniczy. A nie ma w Naturze większego i bardziej cynicznego pasożyta niż Kościół katolicki.
      Na szczęście nie są to "studenci" rozumiani en masse, ale raczej margines, i to dość wąski. Na szczęście. Za kilka lat być może naprawdę otworzą im się oczy, być może nawet w następstwie aktu świątobliwego dymania na ołtarzu czy na zakrystii. Dojrzeją i zmądrzeją, bo takie też są prawa Natury. Tego wypada im życzyć. Jest życie poza wiarą, religią, Kościołem, i wcale nie jest to życie godne potępienia czy nagany. Jest jeszcze wiele innych systemów etycznych i zasad moralnych, które - na szczęście - nie mają nic wspólnego z katolicyzmem.
      • Gość: Finwal Re: to biedne, chore istoty... IP: *.ip.netia.com.pl 06.05.11, 14:15
        Podaj jakież to systemy etyczne niezwiązane z chrześcijaństwem obowiązywały w ostatnich wiekach w naszej części świata? Mnie się przypominają jedynie totalitaryzmy (np. komunizm, nazizm) i ich "etyka". Liczę, że mnie oświecisz.

        PS.
        To co piszesz nt. grup modlitewnych wziąłeś z własnych doświadczeń czy usłyszałeś od kolegi ?
        • Gość: rtr Re: to biedne, chore istoty... IP: *.promax.media.pl 06.05.11, 23:47
          Zrozum, żadna religia nie czyni ludzi lepszymi. Niedawno widziałem jak chrześcijanie masowo cieszyli się z zabicia człowieka (nomen omen - fanatyka innej religii). A na własnym podwórku - takie głęboko wierzące coś, co chodzi regularnie do kościółka zachowało się bardzo nieuczciwie wobec mnie. Religia daje jedynie to, że różnego rodzaju odrażające indywidua mogą poczuć się lepiej - w końcu dają na tacę, "aktywnie" uczestniczą w nabożeństwach. A po spowiedzi to już aureolka, czyste konto i można dalej gnoić bliźnich
          • Gość: Finwal Re: to biedne, chore istoty... IP: *.ists.pl 07.05.11, 06:50
            To o czym opowiadasz zdarza się (może nawet często) ale nie ma nic wspólnego z prawdziwą wiarą. Bóg jest miłością i życie z Bogiem czyni ludzi lepszymi. Skoro mówisz inaczej to może nie spotkałeś takich ludzi albo ich nie chcesz zauważyć (jest ich dużo).
    • mniemanologia Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc 06.05.11, 14:23
      Ale nie no, bardzo fajnie. Robią co lubią, lubią co robią. Na tym wolność polega, nie?

      Dwie rzeczy mnie tylko zdziwiły.
      Pierwsza - to wspomniane ""nie" miękkim narkotykom" vs. "pijemy piwo".
      Druga - "Kiedyś powiedział, że mężczyzna, racjonalny i stabilny, jest ramą rodziny, a kobieta jej uczuciowym wypełnieniem. Ale to absolutnie nie znaczy, że ona ma zajmować się domem i dziećmi, a on karierą." - ale czy to przypadkiem nie znaczy, że mężczyzna jest racjonalny i stabilny, a kobieta uczuciowa? Płeć mózgu, wścieklica przed okresem i cała reszta stereotypów? To co Wy, nieracjonalne i niestabilne dziewczęta, na polibudzie robicie? Aha, no tak. Ewangelizujecie... Ale sorry, na takie spotkanie to ja nie pójdę.
    • Gość: Armin Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 15:29
      Nareszcie jakie mądre dziewczyny się pokazują. Kościół to mądrość stuleci.Brawo.
    • kap_jeden ksiadz bedzie mowil o relacjach damsko-meskich 06.05.11, 16:02
      sorki, ale jesli nie jest to ewangelicki ksiadz z rodzina to na tym sie zna jak slepy na kolorach
      • Gość: pytanie Re: ksiadz bedzie mowil o relacjach damsko-meskic IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 17:54
        a trzeba chorować na serce żeby być kardiologiem?
    • popijajac_piwo Na miłość Boską, rozłóż nogi. Studenci o życiu 06.05.11, 16:02
      Dwie zakompleksione dziewczyny, którym nikt jeszcze nie wytłumaczył na czym polega życie. Może zacznijcie od obejrzenia Seksmisji...
      • Gość: Gość Re: Na miłość Boską, rozłóż nogi. Studenci o życi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.05.11, 16:40
        hej, co za teksty, człowieku, czy ty wiesz co to znaczy życie z Bogiem? życie w świecie - popijając piwo - znasz na pewno, jak poznasz co to znaczy doświadczyć Boga, dopiero wtedy będziesz mógł porównać i ocenić co jest prawdziwie fajne. wypowiadasz się o cukierku, którego jeszcze nigdy nie spróbowałeś, jak już spróbujesz, to się dopiero wypowiadaj. powodzenia :)
    • Gość: xyz Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc IP: *.c193.msk.pl 06.05.11, 16:11
      Czyli według tych dziewczyn Polak - katolik to nadal alkoholik. Smutne.
    • Gość: Aleksander VI ponoć oko analne często jest tam otwierane IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.05.11, 16:16
      ostatnio coś sporo o tym się mówi
    • ubrana_prawda Niegłupie dziewczyny 06.05.11, 16:38
      Jestem niepraktykujący, ale także nie jestem ateistą. Te dziewczyny mi imponują, bo nie wstydzą się tego, co dla niektórych w ich wieku jest śmieszne. Mają odwagę być poza obecną, modną koniunkturą (antyklerykalizm).
    • szpak01 Na miłość Boską, przejżyj na oczy. 06.05.11, 18:10
      One preferują zespół wartości, który narzuci im facio w czarnej sukience! Dla nich jednostka nie ma żadnego znaczenia! A przecież wg. przekazań kk zostalismy obdarzeni „Wolną Wolą” tzn. wyborem, a nie tylko podążaniem za wartościami narzuconymi.( wiekszości/masy?) A wiemy jak łatwo jest sterować masą/tłumem. Ale wiedzcie, że historii nie tworzą masy/tłumy/narody tylko ich wybitne JEDNOSTKI. Zespół norm moralnych spychający JEDNOSTKĘ do niebytu jest bazą wszystkich religii i systemów totalitarnych. Hasła: "dla dobra narodu", "dla dobra
      społeczeństwa", "dla dobra ogółu" to tylko czysta demagogia. Oznaczają one, że ŻADNA JEDNOSTKA tego dobra nie otrzyma tylko głoszący daną ideę. Dla dobra Indian obu Ameryk, była Konkwista – wymordowano setki tysięcy rdzennych mieszkańców obu kontynentów (nazywało to się NAWRACANIEM – na WŁAŚCIWĄ wiarę)
      Tylko motłoch wierzy w taką demagogię - motłochem łatwo sterować - jednostka natomiast używa jednostkowego/swojego (versus zbiorowego) rozumu i decyduje, co dla Niej jest dobre. Gdyby jednostki nie wybijały się z tłumu, nie znalibyśmy nawet koła. Kazde stado baranów potrzebuje przywódcy by za nim iść. Tak jest we wszystkich stadach. Tylko dlaczego stado
      ludzkie miałoby na swoich przywódców wybierać religijnych
      cwaniaczków. Vide o. ryzyk lub inny cwany klecha?

      ------------------------------------------------------------------------------
    • szpak01 Religia ?? 06.05.11, 18:14
      Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna.
      Seneka Młodszy
    • Gość: Andre Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 18:58
      churching ? To chyba jakaś nowa subkultura katolicka, coś jak clubbing po parafiach. Zamiast prochami częstują cię tam biblijnymi dopalaczami a rano po takim churchingu budzisz się już jako nawrócony wyborca PISu.
    • Gość: r0b0l głupie pindy IP: *.e-wro.net.pl 06.05.11, 19:40
      powinny iść na pieszą pielgrzymką do Częstochowy, w trakcie łatwo stracić cnotę i wrocić na ziemię ( lub przejrzeć na oczy i zobaczyć prawdziwe życie ).
      ..
      Wspólczuć tym którzy żeby żyć porządnie muszą łazić do kościoła. Jak by nie było ogłolnoludzkich zasad moralnych i prawa, znacznie starszych od tzw chrześcijaństwa

      Odsetek kanalii, złodziei, łobuzów wśród katolikow jest znacznie większy niż w jakiejkolwiek innej grupie: mozna kraść, bić, potem spowiedź i po krzyku.

      Zamiast sumienia katolom wystarcza konfesjonał, a wersja z zakupem odpustu to już zupełne lenistwo
      • Gość: rtr Re: głupie pindy IP: *.promax.media.pl 07.05.11, 01:21
        Zbędne inwektywy, ale sens słuszny.
      • Gość: Ra Re: głupie pindy IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 14:13
        Tytuł twojego postu uwłacza poziomem jakiejkolwiek dyskusji na forum.

        > Odsetek kanalii, złodziei, łobuzów wśród katolikow jest znacznie większy niż
        > w jakiejkolwiek innej grupie: mozna kraść, bić, potem spowiedź i po krzyku.

        Udowodnij, pokaż liczby, a później będziemy dyskutować.
        Bo taka 'teza' może podać sobie rękę z tezą pt. w Alabamie ląduje więcej kosmitów niż na Syberii.

        > Zamiast sumienia katolom wystarcza konfesjonał, a wersja z zakupem odpustu to
        > już zupełne lenistwo

        Kompletne bzdury, absolutnie nie tak to działa. Zanim zdecydujesz się wypowiedzieć, dowiedz się najpierw czegoś na ten temat, a nie wymyślaj na poczekaniu farmazonów. O ile nie jesteś zbyt leniwy.




    • prawdziwykatolik1 Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele 06.05.11, 20:09
      Miałyście szczęście że Wam ksiądz tyłka jak mnie nie macał kiedy byłem ministrantem .
      Jak nie wstyd pokazywać Wam swoich twarzy :(
    • patman Ja nie należę do żadnej wspólnoty 06.05.11, 20:22
      W przeciwieństwie do ludzi z problemami, którzy poszukują akceptacji. Hitler, Rydzyk, Karol Wojtyła, Che Guevara, itd, itp - zbierali wokół siebie niewolników mentalnych, którzy oczekiwali rozkazów, nie mogących sklecić swojej tożsamości, zbyt słabych, żeby myśleć samodzielnie. Do tego jeszcze polewka w postaci jakieś ideologii - nazizm, religia, światowa rewolucja - i już zbieramy stado botów gotowych bezmyślnie wykonywać najbardziej idiotyczne polecenia.
    • Gość: Rav Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 20:23
      Smutne.
    • Gość: o. Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.11, 20:52
      "Dla mnie przestrzeganie dekalogu wypływa z wiary" Jeśli to, że nie kradnie, nie zabija wypływa u niej tylko i wyłącznie z wiary, a nie z własnego systemu wartości, to nic tylko pogratulować i mieć nadzieję, że ta wiara nigdy się nie zachwieje...
      • Gość: gore Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 21:12
        To religia stanowi najbardziej uniwersalny zbiór wartości moralnych i etycznych - za czasopismem SIENCE. Własny system wartości?- to dopiero by się działo.
    • Gość: Bartosz Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele IP: *.limes.com.pl 06.05.11, 22:08
      Skąd w Was tyle jadu i wrogości? Typowa polska mentalność - "nie wychylaj się" bo dostaniesz po głowie. Jeśli, których z Panów ma poważną potrzebę przedyskutowania tematów, które dotyczą spraw wiary to zapraszam do rozmowy. Bez jadu i ataków poniżej pasa, potraficie bez tego prawda?
      • Gość: Ax222 Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc IP: 213.192.80.* 09.05.11, 10:08
        Odpowiem może ja, jako że jestem po lekturze książce o szamanizmie. Otóż naszła mnie ostatnio refleksja: skoro wysłane dobro czy zło musi kiedyś powrócić, to obecne mordy chrześcijan są swego rodzaju wyrównaniem tego, co czynili chrześcijanie 400-900 lat temu...
    • Gość: Pik71 Najlepsze bzykanko z............ IP: *.c198.msk.pl 06.05.11, 22:43
      Wiem co mówię byłem w Częstochowie na zlocie młodzieży z całego świata. Nocne czuwanie na polu namotowym było bardzo religijne.
    • klavierspieler Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele 06.05.11, 23:01
      ZENADA!! Sredniowiecze!! Niech sie modla w domu i leza plackiem na oltarzu, a swoje dziewictwo oddadza Szanownemu Panu Jezusowi HAHAHAH....
    • Gość: ble Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc IP: *.aster.pl 06.05.11, 23:25
      Strasznie głąby tu piszą. Coś ta uogólniają, jakieś zasłyszane historie, stereotypy, mowa kloaczna... ogarnijcie się trochę ludzie.
      • zstrucki Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc 07.05.11, 10:30
        Wiesz, skądś to się wzięło. I jak pokazuje historia, raczej nie z działalności okropnych ateistów, tylko zwyczajnie głupich przedstawicieli Kościoła.
        • Gość: r Re: Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kośc IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 14:18

          Tak, zdecydowanie, absolutnie, to Kościół odpowiada za rynsztokowe wypowiedzi swoich antagonistów. Nie dośc że kloaczne, to nawet absurdalne, niespójne, nielogiczne.
    • Gość: opt Każdy mata kiego Boga na jakiego sobie zasłużył IP: *.150.155.217.internetia.net.pl 07.05.11, 00:05
      Mój Bóg jest wspaniały.Pozwala mi kochać się, zaspakajać wszelkie potrzeby w tym seksualne, popierać antykoncepcję ,zdobycze serca i umysłu ludzkiego w tym in vitro -bo to rozumny Bóg, ktorego cieszy postawa odkrywcza ludzi, mówi do nas nie lękajcie się, poznawajcie, odkrywajcie,słuzcie innym, tylko nie róbcie nikomu krzywdy.Moj Bóg nie oczekuje wyrzeczeń, klęczenia i bezrozumności.Mój Bóg wstydzi się za tych co w imię religii zabijali i zabijają, nienawidzili i nienawidzą, tych co mówią o skromnosci i ubóstwie a przyodziewają się w złocone ornaty, budują wypasione plebanie , za tych co to rzekomo bronią krzyża i jednocześnie zieją nienawiscią
      • Gość: student Re: Każdy mata kiego Boga na jakiego sobie zasłuż IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 01:15
        a mój Bóg jest Miłością, którą przekazuje wciąż w swoim Kościele - przez tych, którzy są tacy jak ja, słabi i grzeszni. Mój Bóg zostawił mi swój Kościół, który zbudował na Piotrze i buduje do dziś. Tak, to jest Bóg, który jest szalony, bo wybrał to co głupie w oczach świata aby zawstydzić mędrców, bo zostawił mi swoje Ciało i Krew i nie brzydzi się zawsze niegodnymi dłońmi kapłana, by w nich chleb i wino przemieniać w Siebie. To jest Bóg, który jest na wyciągnięcie ręki, który jest zawsze miłosierny i zawsze wierny. To Bóg, który zawsze czeka na mnie w konfesjonale i pozwala mi usłyszeć, że odpuszcza mi moje grzechy ilekroć stanę przed Nim skruszony. Kościół Katolicki to wielki dar, kto się o tym przekonał ten go kocha sercem wolnym.
        • Gość: rtr Re: Każdy mata kiego Boga na jakiego sobie zasłuż IP: *.promax.media.pl 07.05.11, 01:33
          I z tej miłości stworzył świat w którym żyje się krótko, brutalnie i gdzie by żyć, trzeba zabijać (choćby dla skompletowania składników codziennego obiadu).
          • Gość: Finwal Re: Każdy mata kiego Boga na jakiego sobie zasłuż IP: *.ists.pl 07.05.11, 06:59
            Życie nie kończy się na ziemi. Życie trwa.
          • Gość: Ra Re: Każdy mata kiego Boga na jakiego sobie zasłuż IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 00:15
            Twoja ocena stworzenia jest tak prymitywna i do bólu prosta jakTwój umysł, niewątpliwie, co wynika jasno z tego jakże wyrafinowanego i misternego ciągu przytoczonych przez Ciebie 'refleksji'. Fascynujące z jaką naiwnością głosisz swoje tak uproszczone, że już nielogiczne 'przekonania'. Jak trudno pokusić się niektórym o sięgnięcie odrobinę głębiej, bo może to co Ty dostrzegasz to jednak nie wszytko. Może nic nie znajdziesz, może nie od razu. Ale czy nie głupszym posunięciem jest brak działania? Sprawdź to!
    • Gość: xxl naiwne idiodtki IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 00:33
      ta jest... one zachowują czystość małżeńską, tym łatwiej, że ich chłopcy jeżdżą na TIRach i mogą w rowie z grzybiarkami
      naiwne panienki, którym się wydaje, że są oryginalne pod pozorem normalności. A tu po prostu brakuje im rozumu i odwagi, aby zdać się na WŁASNY rozum, osąd i sumienie, a nie tzrymać się kleszej sukienki. Albo gaci z Amorem, jesli ten model w ich diecezji tez jest modny
    • talking_head Brawo dziewczyny, Alleluja! I do przodu ! 07.05.11, 01:48
    • 1stanczyk "Spokój ducha, poczucie, że mam jasne zasady, któr 07.05.11, 01:55
      "Spokój ducha, poczucie, że mam jasne zasady, którymi powinnam się kierować."

      "Jasne zasady" podane kiedyś "na tacy", na wiarę, przez liczącego na nasza dziecięcą wrażliwość księdza w czasie szkolnej katechizacji tak, że dzisiaj i nie trzeba szukać samemu bo są zakodowane od dzieciństwa przez przemyślną indoktrynacje.
      "Jasne zasady", których w pogoni za honorami i majątkiem jakoś dziwnie nie przestrzega większość watykańskiej hierarchii nie tylko zresztą w naszym kraju
      Gdybyś się urodziła gdzie indziej na przykład w rodzinie arabskiej na tej samej zasadzie ten sam "spokój ducha" zapewniałby islam.

      Jednym słowem od najmłodszych lat wybór łatwizny za parawanem potrzeby "spokoju ducha".

      "bo budowanie psychicznej relacji jest ważniejsze niż seks."

      I jeszcze na dodatek debilne, powtarzane za klechą, banały, które w ustach dziewicy najzwyczajniej śmieszą jako, że odnoszą się do sfery o której nie ma, bo nie może mieć, podobnie zresztą jak ci coraz rzadsi zresztą księża którzy dochowują "czystości", zielonego pojęcia.

      Żeby można było stopniować przymiotnik "jest ważniejsze" trzeba mieć własną, zależną od ukształtowanej indywidualności skalę do porównania czyli trzeba "praktykować" i jedno i drugie i na podstawie własnych doświadczeń wynikających z własnej wrażliwości, a nie tej zapodanej jako jedyna możliwa do zaakceptowania, określić własną hierarchie ważności.

      W zależności od osobowości i temperamentu dla jednych być może jest a dla innych wprost przeciwnie: psychiczne relacje bez seksu są psu na buty i bardziej frustrują niż uszczęśliwiają.

      Rozumiałbym gdyby to były czternastolatki "chowane" w rodzinie w środowisku o silnych konserwatywnych katolickich tradycjach ale studentki ... od których w przyszłości wymagać się będzie samodzielnego myślenia ??

      To po prostu przeraza ...

      Na miłość Boską, otwórz oczy. Studenci o Kościele
      • Gość: Ra Re: "Spokój ducha, poczucie, że mam jasne zasady, IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 01:48
        Wybacz, ale w swoim toku rozumowania jesteś naiwny jak dziecko.
        Zarzucasz dziewczynom, że w swoich rodzinach, środowiskach etc, w bezwolny sposób w pozwoliły zaprogramować swoje myślenie na ten jedyny słuszny, niepodlegający dyskusji katolicki schemat. Taki zarzut jest irracjonalny i przekonuje tylko o Twojej absolutnej nieznajomości poruszanej tematyki, zwłaszcza poglądu wiary na poruszane kwestie oraz wręcz jaskrawej nieznajomości elementarnych praw rządzących ludzką psyche, szczególnie perturbacjami, jakim podlega w okresie dojrzewania, zwróć uwagę - nie tylko fizycznego - tak, coś takiego ma miejsce. To naturalne, że człowiek będzie się buntował przeciw temu, co jest mu narzucane z góry, pragnienie do wolności - osobistej wolności jest czymś ludzkim, to znaczy charakterystycznym dla człowieka. To m.in. czyni nas ludźmi. I chyba nie bedzie bardzo odkrywcze, jesli napiszę, że bunt jeszcze silniej jest wyrażony w adolescencji. Co więcej, w tym czasie głos rodziny traci na korzyść głosu znajomych, kolegów, których mamy przecież różnych. I raczej nie wszyscy pójdą się z Tobą pomodlić. To nie są warunki, w których możemy przeprowadzić skuteczne pranie mózgu. Upada Twoja teza. Po wtóre i co ważniejsze, człowiek wierzący to człowiek, który dokonuje wyboru, który zna rachunek zysków i strat, wie z czego rezygnuje i wie, co brzydko mówiąc zyskuje. Skoro decyduje się być wierzącym, to chyba rachunek wypada pomyślnie. Wiara niczego nie podaje na tacy. Mówi, jak osiągnąć szczęście, jakkolwiek banalnie to brzmi, brzmi banalnie, bo nadużywa się tego słowa i coraz mniej osób wierzy, że ono coś znaczy. Osiągnąć to nawet, jeśli to nie tą drogą, którą by Ci się wydawało, nawet nie wtedy kiedy byś tego chciał, ale może kiedy się tego nie spodziewasz. Kto jak kto, ale Bóg Cię nie okantuje. Człowiek, który ślepo idzie za jakaś ideą, bez krztyny krytycyzmu, nie jest wierzącym. Jest fanatykiem, kryptoterrorystą. Nie rozumie, o co w tym wszystkim chodzi. Człowiek wierzący ma momenty zawahania, ulega pokusom tego świata bardziej lub mniej, po prostu ludzkie, ale właśnie on ma ta skalę porównawczą, wie jak jest, gdy zbyt mocno zatraci się, odejdzie w drugim kierunku i wie o ile lepiej jest, gdy znajdzie się na powrót blisko Niego. Odchodzi i wraca. Odchodzi i wraca. A przecież wcale nie jest łatwo odrzucać swoich niedoskonałości, rezygnować z czasami czegoś pozornie bardziej wygodnego. Czy jeszcze uważasz, że to chrześcijaństwo to 'wybór łatwizny od najmłodszych lat?'
        > Rozumiałbym gdyby to były czternastolatki "chowane" w rodzinie w środowisku o s
        > ilnych konserwatywnych katolickich tradycjach ale studentki ... od których w pr
        > zyszłości wymagać się będzie samodzielnego myślenia ??
        To są studentki. Nie popadajmy tu w jakiś absurd, za ładne oczy na tych studiach ich nie trzymają. Ludzie na studiach są raczej ponadprzeciętnie inteligentni, a przede wszystkim są już w wieku, gdzie sami podejmują decyzje o sobie. Myślą samodzielnie. Chciałam powiedzieć, ONE myslą samodzielnie. Wybierają drogę, którą nie zaimponują raczej w standardowym towarzystwie. Łatwo mówić, gdy to samo mówią wszyscy, syndrom bycia w większości. A trudno ostać się przy swoim stanowisku, gdy prawie wszyscy mówią coś innego, a wręcz chcą zakrzyczeć. A one i wielu innych wierzących to robią. Dlaczego? Po co? Co z tego mają?
        > Gdybyś się urodziła gdzie indziej na przykład w rodzinie arabskiej na tej same
        > j zasadzie ten sam "spokój ducha" zapewniałby islam.
        Z całym szacunkiem, ale nie wiesz, o czym piszesz. Widać tego po prostu nie doświadczyłeś. Ten spokój, to nie tylko takie wyświechtane słowo właściwie bez znaczenia. To coś prawie namacalnego, gdy doświadczy się tego po miesiącach, latach życia w wewnętrznym niepokojem. To taka baza. I kiedy tego doświadczysz, wiesz, że sama psychika takich cudów nie robi.
        Zarzucasz wady hierarchom Kościoła, 'klechom'. Zanim zaczniesz wymagać doskonałość od jakiegokolwiek człowieka, spójrz na siebie, panie faryzeuszu.
        Wybierając seks przed ślubem, już nigdy nie dowiesz się, czy może jednak opcja alternatywna byłaby dla Ciebie lepsza na dłuższą metę. Zarzucasz dziewicy brak skali porównawczej. Ty masz tak samo.
        > czyli trzeba "praktykować" i jedno i drugie i
        Nie da się. Nie da się jednocześnie praktykować czystości aż do ślubu i zarazem mieć ten seks już wczesniej. Albo wybieramy tą drogę albo drugą, innej opcji nie ma. I nie da się sprawdzić, przetestować obu, zbyt silny ślad wyciska na człowieku to doświadczenie. Bo z całą pewnością seks przed ślubem to nie to samo co seks dopiero po ślubie, nie można postawić tu znaku równości. I seks nie jest tożsamy ze słowem związek, jest fantastycznym darem, skarbem danym nie skąd indziej a właśnie od Boga, jako część stworzenia. Seks po ślubie jest po to, żeby dać szansę na stworzenie to związku, by był on dojrzały, nieegoistyczny, doświadczony i gotowy do zmierzenia się z wszystkim, co przyniesie życie. By ludzie byli dla siebie wsparciem, miłością na zawsze. A nie tylko przyjemnością, dla MNIE, na ten moment. Popęd seksualny to nasz najsilniejszy popęd, więc naturalne, że nasze ciało będzie dązyło do jego zaspokojenia. Ale seks wczeszniej zaciemnia pole widzenia. Jest mi już fajnie, tworzymy ładną parę, prawda, to na pewno będzie tak na wieki. Gdy okazuje się, że życie nie jest różowe, okazuje się też wtedy, ze pewnego dnia nie mamy już nic sobie do powiedzenia, seks odchodzi an bok, a my nie mamy bazy związku, bo jej nie zdążyliśmy wybudować . Seks również, jak każda przyjemnośc, po jakims czasie może tracić na uroku. Jeżeli to tylko seks. Ale jeśli mi nie wierzysz, porozmawiaj z paroma małżeństwami, które wybrały seks po ślubie. Które już mają to doświadczenie, nie jak ta biedna, o zgrozo, dziewica. Wybierz kogoś młodego, takiego jak my, który chodzi na koncert i pije piwo, achh, a nawet wódkę.To już nie będzie takie niby teoretyzowanie. Zapytaj, czy gdyby mogli cofnąć czas, czy zmienili by swoją decyzję? I jak ta decyzja wpłynęła na ich związek.
        I ostatnia sprawa, zanim zaczniesz wystawiać jednomyślne sądy, zapoznaj się najpierw z tematem od każdej innej strony. I pomyśl, czy aby na pewno nie ślizgasz się tylko po jakiejś powierzchni ułudy.
        A z tymi małżeństwami, to ukłon w Twoją stronę. Masz okazję
        • Gość: Ra Re: "Spokój ducha, poczucie, że mam jasne zasady, IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 01:49
          nas sprawdzić. Powodzenia. Może - odwagi!
Pełna wersja