Gość: gość portalu
IP: *.dynamic.chello.pl
06.06.11, 07:07
"A szary obywatel słynnego reżysera czy aktora zobaczyć mógł co najwyżej przechodzącego pośpiesznie z hotelu Gdynia do pobliskiego Teatru Muzycznego."
Panie Baran, co Pan za brednie wypisuje? Chyba od dawna nie był Pan na festiwalu w Gdyni...
od ładnych paru lat festiwal jest BARDZO otwarty na tego widza, którego Pan nazwał "szarm". Są pokazy w Multikinie w Gdyni (tam też mieści się centrum prasowe festiwalu i projekcje dla dziennikarzy). Te pokazy w Multikinie są zwykle oblężone przez "szarego widza", a bilety na nie kosztują znacznie mniej niż na film w normalnym obrocie.
Spotkania z twórcami też są i jest ich bardzo dużo - tak naprawdę już wczoraj można było "wpaść" na wiele filmowych sław. Nie odmawiali ani autografu ani krótkiej rozmowy.
Więc może zamiast siedzieć za biurkiem w redakcji i pisać złośliwe, zawistne tekściki, wybierze się Pan do Gdyni i sam sprawdzi, jak to jest.
A jeśli się Panu nie chce to ja będę i mogę leniwemu dziennikarzowi pomóc i zdać relację, tutaj, na łamach gazeta.pl. :)