placebo99 16.07.11, 15:37 Kolejny po Pawlikowskiej, który uważa, że polscy turyści zasłużyli na śmierć. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ovejanegra Re: Dlaczego Indianie zabijają białych? IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.11, 18:23 Nigdzie nie jest napisane, że zasłużyli, ale co najwyżej, że swoim brakiem wiedzy się do niej przyczynili. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf Uwaga! Niepoprawne politycznie 16.07.11, 23:34 A może dla tego, że stoją w rozwoju gdzieś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem. Zabijają, bo taka jest ich drapieżna natura. Przecież nikt nie ma pretensji do tygrysa gdy zabije człowieka - taka jest jego natura - trzeba uważać i nie mieć go za miłego kotka. [Uwaga: Ten komentarz to jawna prowokacja.] Odpowiedz Link Zgłoś
aaron_agorenstein Ten pan sobie zaprzecza 17.07.11, 11:34 Z jednej strony chciałby uniknąć hierarchizowania kultur, z drugiej strony ma świadomość wyjątkowości kultury europejskiej w jej otwarciu na świat. Jest taki fajny aforyzm Jakuba Thoule: "Kultura, która doszła do przekonania, że wszystkie kultury są równe, jest bez wątpienia wyższa od innych". Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiatobayski Re: Ten pan sobie zaprzecza 17.07.11, 18:29 "Z jednej strony chciałby uniknąć hierarchizowania kultur, z drugiej strony ma świadomość wyjątkowości kultury europejskiej w jej otwarciu na świat." Smiem twierdzic, ze Marek Wolodzko nie ma zadnej "swiadomosci"! Funkcjonuje jako "wlasciciel" zestawu sloganow, pewnikow i przekonan, ktore sobie przyswoil w toku swojej - nazwijmy to tak umownie - "edukacji! Odpowiedz Link Zgłoś
mimimimichnik [...] 17.07.11, 13:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bipohotam Re: Dlaczego Indianie zabijają białych? IP: *.238.64.17.ip.abpl.pl 17.07.11, 14:25 Przykra jest Twoja bezdenna głupota. Chyba, że to miała być prowokacja bo lubisz podjudzać do kłótni - o, to przepraszam że wlazłem w bagienko... Odpowiedz Link Zgłoś
mimimimichnik Re: Dlaczego Indianie zabijają białych? 17.07.11, 14:39 Co jest bezdenną glupotą? Stwierdzenie, że Pan Cejrowski jest wybitnym znawcą Amazonii? Czy to, że autor powołuje się na zmarlego kilkanaście lat temu kolaboranta? Wyjaśnij geniuszu. Odpowiedz Link Zgłoś
rita.1 Dlaczego Indianie zabijają białych? 17.07.11, 17:33 A dlaczego nie? Do tej pory to głównie biali zabijali Indian - i to w bardzo dużych ilościach? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabiatobayski Usredniona ludzka mierzwa i odchylenie standardowe 17.07.11, 18:16 Zastanawiam sie nad kilkoma wygloszonymi tutaj przez Marka Wołodźko "dogmatami" ocierajacymi sie wrecz o horror. Jak ktos odpowiedzialny, ktos, kto uwaza sie za naukowca, "antropologa" czy badacza cywilizacji, moze - przy zalozeniu, ze jest przy zdrowych zmyslach - wyglaszac absurdy o "...przypadku spotkaniu Starego i Nowego Świata, czyli Europy z Ameryką Południową i Północną" - skoro wiadomo, ze tam nigdy do zadnego "spotkania", nie doszlo, lecz "kulturalna" Europa w scisle okreslonym celu uzyskania korzysci po prostu z premedytacja napadla i doprowadzila do ich fizycznej zaglady zamorskie ludy i cale ekosystemy, ktore zyly sobie w miare spokojnie na swoj sposob i nigdy Europie nie zagrazaly! Trzypietrowej wysokosci haldy czaszek bizona amerykanskiego na starych fotografiach przetrwaly tylko dlatego, ze w chorej swiadomosci bialego czlowieka byly dokumentem sukcesu, natomiast utrwalone na fotografiach haldy skalpow indianskich z niezrozumialych wzgledow zostalyby uznane za "wstydliwy dokument" zwyrodnienia sprawcow smierci tych Indian, w zwiazku z tym takiej dokumentacji nie prowadzono! Natomiast - jak najbardziej - przechowuje sie fotografie wodzow indianskich zrobione podczas rokowan w sprawie "traktatow pokojowych", w ktorych wyniku Indianie wymarli dokladnie tak samo jak wymarli Kozacy przesiedleni na Syberie przez Stalina! Zastanawiam sie czesto - kiedy wreszcie ludzie, a zwlaszcza ludzie w Polsce, zaczna mowic normalnym jezykiem i nazywac rzeczy po imieniu! Przeciez chyba dla kazdego jest oczywiste, ze proby odtworzenia w rezerwatach populacji bizona sa w powyzszym kontekscie tak samo niepojete jak proby "odtworzenia" w identycznych rezerwatach populacji Indian amerykanskich i mozna je w ich absurdalnym szalenstwie porownac jedynie z dzieckiem z probowki czy z probami klonowania owiec! Podobnie postrzegam sprawe "doliny Rospudy" i inne dewiacje "ekologow"! Jak ktos zdrowy psychicznie moze napisac: "z kulturowego punktu widzenia, wojna to też kontakt" Powinien byc konsekwentny i napisac, ze "z kulturowego punktu widzenia obozy koncentracyjne i egzekucja w Katyniu - to też forma kontaktu, rodzaj spotkania starego (przemijajacego i na mocy "wyroku" odchodzacego w niebyt) z nowym, ktore brutalnie nadchodzi, tratuje wszystko po drodze, dzieli zdobycze i unicestwia to, co jest "bezuzyteczne", a przypadkiem sie uchowalo!" Marek Wołodźko mowi na przyklad: "Przemoc, zabójstwa i wojna, to część etosu i doniosły fragment kultury, obrzędowości, filozofii i duchowości, administracji i prawa" Czemu nie powiedziec wprost: "Przemoc, zabójstwa i wojna, to (...) doniosły fragment kultury, (...) filozofii (...) i prawa!" Zwlaszcza PRAWA! Nie dziwi mnie obecnie praktykowana filozofia i stan "uprawiania prawa" w Polsce, jesli takie osobniki jak Marek Wołodźko maja szanse, bez zadnego filtru czy inhibitora w postaci chocby odredakcyjnego komentarza, saczyc w uszy podatnej na manipulacje "usrednionej ludzkiej mierzwy", za jaka uznaje sie w Polsce tak zwanych czytelnikow, wyborcow, telewidzow, podatnikow, uczniow, pracownikow, emerytow, konsumentow, obywateli, czlonkow rozmaitych partii i stowarzyszen oraz wszystkich bezpartyjnych (niepotrzebne skreslic, a w miare potrzeby uzupelnic!) jady i trucizny skondensowane w zamieszczonym tu przez GW wywiadzie! Autor powinien dac motto: "Patrzcie, o Giaury! Jam siny i blady.... ...Ja wam zaraze przynioslem!" Chcialbym zobaczyc mine Marka Wołodźko, kiedy by mu dzisiaj zakomunikowano znienacka, a raczej po prostu zacytowano mu jego wlasne slowa: "Zabijanie, mordowanie, wojna i śmierć nie ma w sobie niczego niehumanitarnego... ...chyba że dokonywana jest w niecywilizowany, niekulturalny, sposób." i nastepnie lagodnie podano mu w eleganckiej misnienskiej filizance srodki odurzajace, a potem w znany, jak najbardziej cywilizowany i uswiecony odwieczna tradycja i w pelni humanitarny sposob - juz nieprzytomnemu - ucieto toporem glowe na katowskim pienku podczas publicznej ceremonii na Krakowskim Rynku lub Krakowskim Przedmiesciu! Funkcje kata powierzylbym oczywiscie (nie)honorowemu prezesowi Polskiego Stowarzyszenia Idiotow Bardzo Szkodliwych Adamowi Michnikowi. I jego mine w trakcie dokonywania tego cywilizowanego aktu filozofii, duchowosci, kultury i prawa tez bym chetnie zobaczyl! A wszystkim polecam opowiadanko niejakiego Tolstoja, ktory w kwestii "kontaktow" miedzy ludzmi, a zwlaszcza kontaktow typu wojennego, wciaz cieszy sie wsrod ludzi, ktorzy jeszcze czytaja, pewnym autorytetem! Jest to opowiadanie pod tytulem: "Sewastopol w maju", gdzie Lew Tolstoj, naoczny swiadek i uczestnik (w stopniu porucznika artylerii) oblezenia Sewastopola, pisze, co nastepuje: "Czesto przychodzila mi do glowy dziwna mysl: co by to bylo, gdyby jedna z wojujacych stron zaproponowala drugiej odeslanie po jednym zolnierzu z kazdej armii? To zyczenie mogloby wydac sie dziwne, lecz czemuz go nie wykonac? Potem z kazdej strony wyslac drugiego, potem trzeciego, czwartego itd., dopoty, dopoki w kazdej armii nie pozostaloby po jednym zolnierzu (zakladajac, ze armie sa jednakowo silne i ze ilosc mozna zastapic jakoscia). A wtedy, jezeli juz istotnie skomplikowane kwestie polityczne musza byc rozstrzygane miedzy rozumnymi przedstawicielami rozumnych istot przy pomocy bojki, niechby pobili sie ci dwaj zolnierze - jeden oblegalby miasto, a drugi go bronil. Wydaje sie, ze rozumowanie to jest tylko paradoksem, lecz jest ono sluszne. Bo rzeczywiscie, jaka istnialaby roznica miedzy jednym Rosjaninem wojujacym przeciw jednemu przedstawicielowi sprzymierzencow, a miedzy osiemdziesieciu tysiacami? Dlaczego nie sto trzydziesci piec tysiecy przeciw stu trzydziestu pieciu tysiacom? Dlaczego nie dwadziescia tysiecy przeciw dwudziestu tysiacom? Dlaczego nie dwudziestu przeciwko dwudziestu? Dlaczego nie jeden przeciw jednemu? W zadnym wypadku jedno nie jest logiczniejsze od drugiego. Przeciwnie, ostatnia sytuacja jest logiczniejsza, bo bardziej ludzka. Jedno z dwojga: albo wojna jest wariactwem, albo skoro ludzie robia to wariactwo, znaczy, ze nie sa stworzeniami calkiem rozumnymi, za jakie nie wiadomo dlaczego przywyklismy je uwazac." Ja nie zwyklem uwazac ludzi za istoty rozumne "nawykowo"! Kazdego oceniam indywidualnie! Bo ten pozornie wiekszy i "niepotrzebny" trud sie oplaca i daje lepsze rezultaty! Zdarzaja sie oczywiscie istoty rozumne, ale niestety wedle moich kryteriow Marek Wołodźko do nich nie nalezy. Jest niestety przedstawicielem "usrednionej ludzkiej mierzwy", za jaka uznaje swych wspolobywateli! Bo kazdy - niestety - ocenia wedlug siebie! Mysle, ze powinien wiecej czytac, a mniej pisac i w ogole nie udzielac wywiadow! Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Usredniona ludzka mierzwa i odchylenie standa 18.07.11, 07:59 hrabiatobayski napisał: > Zastanawiam sie nad kilkoma wygloszonymi tutaj przez Marka Wołodźk > o "dogmatami" ocierajacymi sie wrecz o horror. > Jak ktos odpowiedzialny, ktos, kto uwaza sie za naukowca, "antropologa" > czy badacza cywilizacji, moze - przy zalozeniu, ze jest przy zdrowych > zmyslach - wyglaszac absurdy o "...przypadku spotkaniu Starego i Nowego > Świata, czyli Europy z Ameryką Południową i Północną" - skoro wiadomo, ze > tam nigdy do zadnego "spotkania", nie doszlo, lecz "kulturalna" Europa w > scisle okreslonym celu uzyskania korzysci po prostu z premedytacja napad > la i doprowadzila do ich fizycznej zaglady zamorskie ludy To właśnie było to spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraker.ltd Rozmowa, przy herbatce... IP: *.rev.dartybox.com 17.07.11, 18:19 z calego tego artykułu, w większosci punktów niepotrzebnego, można tylko jedną ważną rzecz, skonstytuować: -wchodząc na teren sąsiada, tytaj go o zgodę, i postąpuj zgodnie z jego życzeniem A tytuł ?Dlaczego zabijają, jest mocno kontrowersyjny,powiniśmy raczej zapytać, dlaczego do tej pory, pomimo takiej niesprawiedliwiści, tak mało zabiłają? A odpowiedz jest, szalenie prosta, zabijanie nie jest w ich Naturze, i porównując ,Nas i Indian, to My, z naszej linii Europejskiej, jesteśmy dzikusami, a nie oni... Odpowiedz Link Zgłoś
czywolno Re: Rozmowa, przy herbatce... 17.07.11, 19:37 Rozmowa, przy herbatce... Autor: Gość: kraker.ltd IP: *.rev.dartybox.com 17.07.11, 18:19 Odpowiedz z calego tego artykułu, w większosci punktów niepotrzebnego, można tylko jedną ważną rzecz, skonstytuować: Chyba "nie w tym kosciele dzwonia?", bo trzeba tu bylo uzyc slowa: "skonstatowac" (od - "konstatacja"), a nie "skonstytuować" (dosc dziwne to slowo!) od "konstytucja"??? Odpowiedz Link Zgłoś
merlinka99 Re: Rozmowa przy herbatce... 18.07.11, 11:34 Artykul z takim tytulem nie powinien sie w ogole ukazac! NIGDZIE !!! Dla redachtorow z GW autorytetem okazal sie kolejny niedouczony ignorant. WSTYD!!! :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steft Dlaczego Indianie zabijają białych? IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.11, 00:24 Mądre słowa Marka i pohukiwania zawodowych malkontentów... Odpowiedz Link Zgłoś