joseph.007
19.07.11, 19:06
Panie dziennikarki w tym słodkim pośpiechu by zdążyć przed komentarzami są naprawdę niesamowite :DDD
We wtorek Sąd Okręgowy w Gdańsku odrzucił skargę mamy Piotrusia Barbary Leszniewskiej na wyrok sędzi Anny Pałkiewicz, która poleciła odebrać dziecko matce i przekazać je ojcu jako roszczenie wobec przyszłego wyroku sądu.
Przekazała dziecko jako roszczenie wobec przyszłego wyroku...??? :O Po jakiemu to?
Ojciec neuropsycholog, profesor UG Krzysztof Jodzio (...)
"Ojciec neuropsycholog" brzmi chyba jeszcze lepiej niż "ojciec dyrektor" :)
(...) w zeszły piątek psychologowie z UG wysłali list do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o interwencję w sprawie chłopca.
Tylko jakoś ani słowa, że byli to "psychologowie" w liczbie mnogiej łącznie dwóch osób, którzy wcześniej zapowiadali (a raczej: które zapowiadały) wspólne stanowisko wszystkich pracowników i uchwałę rady wydziału w tej sprawie już następnego dnia.
Na pytanie, dlaczego sąd nie reaguje na uniemożliwianie przez ojca kontaktu matki z synem, rzecznik odpowiedział, że Barbara Leszniewska dopiero wczoraj złożyła wniosek o regulacje kontaktu. (...) - Żadnego wniosku nie składałam - tłumaczy Barbara Leszniewska (...)
Dość niezwykła kobieta, która tak walcząc o ukochanego synka jakoś nie może zapamiętać jak on w końcu właściwie ma na imię: Piotr, Jakub czy może w ogóle Krzysztof, jak w tym oświadczeniu:
www.dziennikbaltycki.pl/stronaglowna/425850,sprawa-piotrusia-oswiadczenie-ojca-i-odpowiedz-matki,id,t.html#material_2
Co ciekawe, GW nader uprzejmie na własną rękę "skorygowała" ten drobny błąd przed publikacją na swoich łamach :D
A to chyba najwspanialsze:
Według sędziów matka ma ograniczone prawa, bo sąd na wniosek ojca wyznaczył jej kuratora. Innego zdania jest Bogusław Senyszyn, który reprezentuje matkę chłopca.
Co fascynujące, dziennikarki najwyraźniej całkiem na poważnie zdają się sądzić, że zdanie sądku i zdanie adwokata jednej ze stron są w takiej sprawie równoważne :O
No i oczywiście ojciec "wpadł do mieszkania", "ukrywał się u przyjaciółki" etc. - a dziecko najwyraźniej do dziś chodzi bez butów i bez śniadania... Co tu dużo mówić - kolejna żałosna próba osłaniania własnych d... przez panie dziennikarki (?) którym normalny wydawca po takiej totalnej plamie nie powierzyłby układania horoskopów dla "Echa Kłajputowa" :-/