Gość: A
IP: *.neuro-b.dhcp.bcm.tmc.edu
17.05.04, 21:19
Od wielu lat pracuje jako lekarz za granica i smiem twierdzic, ze polskie
pielegniarki czeka po ew. wyjazdzie do pracy za granice spory szok, moze nie
tyle zwiazany z ich przygotowaniem merytorycznym do zawodu co z podejsciem do
pacjenta i jego rodziny.
Drogie Panie Pielegniarki!
Pozegnac przyjdzie sie z serialami w telewizji ogladanymi w godzinach pracy,
z tortami pracowicie przynoszonymi przez zastraszone rodziny chorych po to
zeby Panie Pielegniarki oblaskawic. Koniec ze spodniczkami mini i z
estradowym makijazem . Co gorsza, koniec z permanentnie obrazona mina i
glosno wyrazanym uczuciem niezadowlenia, ze "ta z 7-ki znowu dzwoni"...
Pech chcial, ze moja mama po ciezkim wypadku z urazem glowy trafila do
szpitala w Polsce. Przez pierwsze dwa dni lezala jako anonimowa "baba z 7-ki"
na wylezalym lozku i z wlosami pelnymi strupow krwi bo nikomu nie przyszlo do
glowy sie o to zatroszczyc. Przyjazd syna...a moze raczej motywacja
finansowa, o ktora Panie Pielgniarki upomnialy sie bez cienia zenady zmienila
sytuacje diametralnie.
Zal mi tylko tych pacjentow i ich rodzin, ktorych na podobne motywowanie
pielgniarek nie stac.....
A zatem Drogie Panie....zycze powodzenia w wielkim swiecie...daj Boze
nauczycie sie czegos co mozna by przeniesc na polski grunt. Obrazone miny
zostawcie jednak lepiej w domu....