Dodaj do ulubionych

Mniej turystów nad morzem

IP: *.cdma.centertel.pl 26.07.11, 08:12
Najbardziej odstraszają ceny - rzeczywiście, wakacje nad polskim morzem są droższe niż wakacje w Egipcie czy Tunezji. Kto o zdrowych zmysłach w takim razie pojedzie nad Bałtyk, gdzie nie dość, że drogo, to ciągle leje?
Obserwuj wątek
        • Gość: Gosia Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.11, 09:55
          Ale na Costa Blanca jest piękny, delikatny, złoty piaseczek, codziennie sprzątana plaża, a za mieszkanie 3 pokojowe z klimatyzacją, basenem osiedlowym i 10 minutową odległością od morza płaciłam w tym roku w lipcu mniej niż za mikroskopijny pokoik z aneksem kuchennym w Chałupach 4 lata temu.. Jedyny problem to dojazd, chociaż z drugiej strony z Chałup wracałam wówczas 15 godzin do domu, czyli tyle, ile spokojnie się jedzie do granicy Niemiec z Francją.
          Cena obiadu w Hiszpanii - danie dnia 8,5 euro za 2 dnia (przystawka i główne), sałatkę, kawę lub ciastko i napój.
          Jeszcze bardziej opłaca się Grecja, ale to już inny temat :) Polskie morze jest piękne, ale ... drugie, drogie, drogie, a do tego zimne. I dlatego myśląc o urlopie (tanim urlopie) nie przewiduję wyjazdu nad Bałtyk, bo mi się to nadzwyczajniej w świecie nie opłaca.
          Przy okazji nikt mnie nie okradł, ani tu, ani tam.
    • Gość: fred Mniej turystów nad morzem IP: *.comparex.pl 26.07.11, 08:54
      A mnie fascynuje, że siedząc w pracy za oknem leje i ciemno, a ktokolwiek z warszawian wróci po dwoch tygodniach znad morza to opowiada, że cytuję "nam się akurat tak trafiło, że całe dwa tygodnie było piękne słońce" :)))

      NIech ktoś mi wyjaśni ten fenomen.

      pozdrawiam pracusiów
          • Gość: alo hahahaha w Albanii? IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.11, 16:39
            wiesz co zdzisiek?
            w Iraku tez możesz dostać pokój za 11 EUR a irak jest o wiele bardziej bezpieczny niz Albania która jest jednym z najbardziej mafijnych państw na świecie
            pytając sie o cene pokoju mówimy o normalnym kraju takim w ktorym nie grozi ci ze policjanci cie nie pobija i nie okradna
            • mirafas Re: hahahaha w Albanii? 28.07.11, 22:38
              Nie wiem z jakiej bajki wziąłeś/wzięłaś te informacje o "najbardziej mafijnym kraju na świcie" ale to czysta bzdura. Fakt., było tak mniej więcej do końca lat 90-tych, ale to już historia. Policja albańska we współpracy z włoską i Interpolem zrobiła porządek z mafiami. Fakt przestępczość istnieje, ale w Polsce też są mafie i też można zarobić w ryja. Byłem a Albanii w 2010 roku i gorąco polecam wszystkim. Jest zupełnie bezpiecznie, ceny jeszcze znośne, ludzie przemili, cudowny klimat, piękne plaże, szmaragdowe morze, dzikie góry i fascynujące zabytki z czasów imperium otomańskiego. Naprawdę warto pojechać!
                • mirafas Re: hahahaha w Albanii? 30.07.11, 11:13
                  Byłem w zeszłym roku (2010), samochodem. Drogi są przynajmniej takie jak u nas, niektóre gorsze (np. do Beratu), jednak widać gołym okiem poprawę - dużo się remontuje i buduje nowych dróg i autostrad (nowa autostrada Durres - Vlora). Stacje benzynowe co krok, duże ale raczej na pokaz, bo sklepów pryz nich nie ma. Benzyna dużo tańsza, myjnie są wszędzie przy stacjach, głównych drogach i miastach. Kempingi są trzy - jeden koło Szkodry (nie pamiętam miejscowości, ale w przewodniku jest) prowadzony przez rodzinę Holendrów. Pozostałe dwa koło Durres. Hoteli, hotelików i pensjonatów sporo, ceny przystępne (25 - 35 euro/os/pokój z łazienką, kibelkiem, klimą i telewizorem), ceny w sklepach różne - lokalnych towarów mało (tańsze) przeważają towary włoskie, tureckie, z byłej Jugosławii (droższe). Ludzie bardzo pomocni i mili, przeważnie sami podejdą nawiązać kontakt, ale nie nachalnie :) Mówią dobrze po angielsku/niemiecku czy włosku (jeżdżą do pracy do Niemiec i Włoch głównie). Knajpy raczej niedrogie, oczywiście zależy od standardu, kafejki są wszędzie, NIE KUPISZ niedobrej kawy ani Pizzy, z powodu jak wyżej. Plaze są piękne, nie zatłoczone 9jaak ww Chorwacji), może z wyjątkiem Durres czy Sarandy. Na przekąskę polecam pyszny burek/byrek z keefirem, wersja mięsna lub wege :) Największe atrakcje: Tirana, Berat (***), Gjirokastra (***), Butrint (***) Saranda (**), Vlora, góry, plaże (Ksamil, Saranda, Durres) . Przewodnik polecam National Geographic "Albania" (świetny!) albo z wydawnictwa Bezdroża. Jak masz więcej pytań napisz niżej.
    • Gość: palacz1977 Mniej turystów nad morzem IP: *.in-net.pl 26.07.11, 08:58
      podniesienie cen jest receptą na kryzys turystyczny nad Bałtykiem - tak może myśleć tylko przedsiębiorca z Polski
      zamiast zachęcić m.in ceną aby się kalkulowało przejechać i skorzystać z ich usług to zarzynają złotą kurę jaką jest polski turysta - za rok znów będzie ich tam mniej
      jeśli byle pokoik ze wspólną łazienką kosztuje tyle co domek w Chorwacji czy nawet hotel w Egipcie to to jakiego grzyba jechać nad Bałtyk, gdzie pogoda płata figle, a sprzedawcy wciskają wszystko po zawyżonych cenach
          • boniek_82 Re: Mniej turystów nad morzem 26.07.11, 10:12
            Gość portalu: palacz1977 napisał(a):

            > 10 godzin jazdy dla 2 kierowców to zaden wyczyn (150 km zwyczajnych dróg przez
            > polskę i czechy a potem 850 do 1000 km autostradami)
            > 8 godzin nad morze z opolskiego to już jest wyczyn (600 km po polskiej drodze w
            > normalnych warunkach jedzie się 12 godzin - jak łamiesz przepisy da się krócej

            Dokładnie tak jak napisałeś. Dojechać teraz z PL na południe Europy nie stanowi problemu. Najgorzej jest przebić się przez nasze dziurawe drogi. Sam zrobiłem na raz trasę z Wrocławia w Dolomity jadąc przez Niemcy. Nie ma najmniejszego problemu. A na miejscu warunki nieporównywalne do naszych.
            • Gość: bezsens Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.07.11, 12:23
              też jestem z okolic (wcześniej miejscowość pod Opolem, teraz Wrocław), przez całe studia jeździliśmy ze znajomymi na ferie w dolomity. Warunki pogodowe fatalne, bo pada śnieg, droga śliska, ale autostrada. Nie jechaliśmy więcej niż 10h 'wlekąc się' po 60-70 km/h przez sporą część górskich terenów.

              Dla porównania ostatnio brałem trasę na Lidzbark Warmiński (odległość to połowa tej trasy co na dolomity - 600 km). Jadąc przepisowo i zbytnio nie dokazując (wyprzedzanie TIRów etc) trasa zaajęła mi bite 8h. Fakt - część dróg wyremontowano, ale co z tego, jak jest ograniczenie do 50 km/h poza terenem zabudowanym i wszyscy równiutko jadą te 50... A patrole policji za każdym zakrętem (w jedną stronę widziałem 7, jak wracałem widziałem 5). Do tego oczywiście fotoradary - już aktywne, ale jeszcze nie oznakowane przyzwoicie.

              To ja już naprawdę wolę się wybrać do Włoszech - w jedną osobę to nawet się samolotem tanimi liniami opłaca - taniej niż za benzynę i zdecydowanie szybciej. Na miejscu wypożyczyć samochód na tydzień to też niewielki koszt. Jak się uda wziąć namiot to super, a jak nie to pozostaje za 10 euro jakiś 'normalny' pokój w okolicach wybrzeża na dobę i też jest cacy.

              W sumie na wyjazd wakacyjny do Włoszech, połączony ze zwiedzaniem i leżeniem na plaży przez 10 dni wydałem całe 1200 zł. Podejrzewam, że w takiej cenie nad bałtykiem mógłbym spędzieć całe 5 dni i to w kiepskich warunkach, niczego ciekawego nie zobaczyć, słońca nie uświadczyć.

              Tak samo jest z Polskimi górami. Jedynie kilka ośrodków nadaje się do odwiedzenia na weekend - Czarna Góra, Szklarska Poręba etc. Jak jechać na tydzień to tylko w Czechy lub Dolomity. I taniej (choć u Czechów już dość drogo, ale trzymają ceny od 2 lat niezmienione) i dużo lepsze warunki. Zamiast stać w kolejce do wyciągu tam się zwyczajnie w świecie jeździ. Mnóstwo tras, mnóstwo dodatkowych atrakcji (co rusz jakieś zawody i konkursy akrobacyjne), ciekawa kuchnia i nie droga (piwo np. jest przeważnie dużo tańsze niż po naszej stronie gór, podobnie grzaniec).

              Ergo - po co jechać nad bałtyk? Bliżej, to fakt, ale wcale nie szybciej, a do tego drożej i bez takiej pogody, jaką oferuje Chorwacja czy Grecja czy chociażby Włochy lub południe Francji. Dojazd bezproblemowy, choć oczywiście - nie bezpłatny. Raz do roku to ja mogę 'wywalić' te kilkanaście euro za przejazd autostradami.
                • Gość: bezsens Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.07.11, 20:07
                  dobra rada - wystarczy podjechać nieco dalej od wybrzeża do małej mieściny i zaczerpnąć języka, gdzie mozna przenocować. Zazwyczaj jakaś starsza kobieta/babcia chętnie dorabia. Raz było 10 euro, raz było 20 euro, a standard jak marzenie (pokoik czysty, wygodny - duży, bez TV, ale po co, i możliwość umycia się rano i wieczorem). Naprawdę wystarczy się rozejrzeć.

                  Podaję ceny sprzed 2 lat. Poszukaj a znajdziesz, świat nie kończy się na tanich pensjonatach, gdzie grasują karaluchy tylko jest jeszcze cała masa wiosek, małych mieścinek, gdzie nie dotarła turystyka, albo w drugą stronę - turystyka kiedyś była, ale się wyniosła).

                  Najtańsza opcja - namiot - wystarczy zagadać czy można się rozbić na jedną noc w ogródku/na pastwisku - trawa!) przeważnie pozwalają za frajer tudzież za zwyczajowe napiwki podziękowe (można wziąć polski dobry browar w ramach podziękowania i dawać każdemu miłemu gospodarzowi - na pewno się ucieszy).
                        • Gość: bezsens Re: Nuże, pogromco_mrówek IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.07.11, 16:44
                          on nie skomentuje, bo jak zobaczył oferte to poleciał z całą rodziną i wszystkimi krewnymi, w końcu to okazja życia, kto nie był stracił szanse etc...

                          ja po prostu napisałem, że namiot - najlepsze rozwiązanie dla 'mobilnych' turystów, a pokoje za 10 euro na osobę na pewno się znajdą, jak zresztą przedstawili inni użytkownicy forum.

                          pogromca_mrówek pewnie nigdy tam nie był i nie wie, jak można 'tanio' wypocząć gdzieś indziej niż nad naszym zimnym i ciągle deszczowym morzem.

                          Kto korzystał, ten wie jak jest, a kto nie korzystał woli wytknąć dziurę w całym zamiast sobie poszukać. Co do odjeżdżania od wybrzeża to nie mówię tu o odległościach rzędu 50 km w jedną stronę tylko o tym, że apartamenty i pokoje w hotelach przy samym brzegu nigdy nie są tanie (za widok na morze trzeba zapłacić ekstra). Mówię o tym, aby iść sobie kilka ulic dalej, znaleźć jakiś tani hotelik/pensjonat i tam się dogadać. Zazwyczaj ceny oscylowały 2 lata temu w granicach 10 euro za dobę, więc tak podałem.

                          Pogromca_mrówek tego nie rozumie i nie zrozumie i tyle.
                  • Gość: Misiek Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.sds.uw.edu.pl 28.07.11, 14:39
                    > normalnie - apartament na 6 os. 350 eur / tydz, tj. ca 10 eur / dzien i osoba :
                    > -))) w sezonie letnim pokoju poniżej 40 eur pewnie nie uswiadczysz nawet po kom
                    > pletnych wiochach ;-)

                    Ale juz na brzegach sezonu...

                    Rimini - koniec sierpnia/poczatek wrzesnia 4pok 2laz 1kuchnia apartament , 20 minut od plazy piechota, 280EUR za tydzien...

                    Wyposazenie ubogie ale za ta cene...
        • Gość: ana Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.cfe.com.pl 26.07.11, 11:31
          Tylko dotłuc się nad ten Bałtyk... Trasa Warszawa-Mrzeżyno (kilka km za Kołobrzegiem) - 9 h. Finał wyprawy do Mrzeżyna: pęknięta przednia alufelga (do wymiany), przebite koło zapasowe (do naprawy :)). A wszystko przy prędkości 60 km/h. Dziury, głębokie na pół koła, jedna za drugą. Jak jedziesz powoli i uważnie, to uda ci się ominąć 3, ale z czwartą nie masz szans. Za blisko i w takim miejscu, że nawet mistrz kierownicy by się poddał. W sumie 18 wielkich i głębokich dziur (nie liczyłam mniejszych) na odcinku 10 km. Do tego roboty w samym Mrzeżynie (choć bez zbytniego pośpiechu), wszędzie rozsypane jakieś ostre kamyczki, które pięknie załatwiły "zapasówkę". Zamiast wypoczynku stres i złość. Chyba jednak na Chorwację łatwiej się dotłuc. I na pewno wyjdzie taniej.
        • mirafas Re: Mniej turystów nad morzem 28.07.11, 22:42
          Nie wiem, gdzie mieszkasz ale z południa Polski szybciej dojedziesz (samochodem) do Chorwacji niż do Gdańska. Brak autostrady, wieczne remonty i korki, szalejące tiry skutecznie zniechęcają do wyjazdu. Za to do Chorwacji piękne drogi - fakt trochę się płaci, zwłaszcza przez Słowenię - ale warto. A z Chorwacji do cudownej Czarnogóry i klimatycznej Albanii już tylko rzut beretem :D
      • Gość: adgam Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 09:25

        pfff :) dokładnie, najlepszy tekst. boki zrywac. bylam na 4 dni w Gdansku.. kupa kasy poszla na jedzenie, bo przeciez ciagle w kebabie zywic sie nie da. poza tym plaza w Gdansku najgorsza na ktorej bylam. wszyscy ktorzy ze mna byli jak wychodzili z plazy mieli czarne plamy na stopach od jakiejs ropy.. oleju, cholera wie co to bylo.
        toaleta platna ale uwaga, zasikana, papieru brak, mydla brak... jak tu szanowac polskie morze i te warunki... a Ci jeszcze narzekają, no bo oczywiscie to wina kogo innego!
      • Gość: qwerty Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.189.221.130.skyware.pl 26.07.11, 09:40
        MIeszkam w Polsce płd-wsch. Nad chorwackie wybrzeże adraityku (Dalmacja) jadę 13 godzin (ok 1250km) z tego ponad 1000km autostradami. Kwatera kosztuje 10-12 euro, rewelacyjna pogoda, wspaniałe, czyste morze gratis. Do tego rewelacyjna kuchnia i owoce morza w cenie polskich kebabów.
        Nad Bałtyk mam 650km, czas podróży (w nocy) to 10 godzin. Nie muszę dodawać, iż pod 10 godzinach za kółkiem na drogach najjaśniejszej jestem dwa razy bardzie zmęczony niż po przejechaniu 2 x dłuższego dystansu nad Adriatyk.

        Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, dlaczego nad Bałtykiem ubywa turystów, to najwyraźniej żyje w innym świecie.
        • Gość: ulc Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.cpe.marton.net.pl 26.07.11, 10:02
          Potwierdzam. Przez 12 lat byłem fanem polskiego Bałtyku. Ale jakość usług i ich standard tylko się pogarsza a ceny drastycznie rosną. Porównywać kwater chorwackich i polskich po prostu się nie da. U Chorwata mamy tak jak w domu a u Kaszebe za te same pieniądze tak jak pod mostem. Wszyscy stłoczeni na małej powierzchni z jedną kuchnią i jedną rolką papieru toaletowego na cały dwu tygodniowy pobyt. W sierpniu wyskoczę nad Bałtyk ale tylko na trzy dni. Urlop trzytygodniowy spędziłem w Chorwacji.
        • Gość: Adrian Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 12:12
          > MIeszkam w Polsce płd-wsch. Nad chorwackie wybrzeże adraityku (Dalmacja) jadę 1
          > 3 godzin (ok 1250km) z tego ponad 1000km autostradami. Kwatera kosztuje 10-12 e
          > uro, rewelacyjna pogoda, wspaniałe, czyste morze gratis. Do tego rewelacyjna ku
          > chnia i owoce morza w cenie polskich kebabów.

          1. Gdzie znajdziesz "nad morzem" w Chorwacji kwatere za 10 euro ?
          W zeszlym roku najtanszy "apartament" wielkosci okolo 35m^2 z klimatyzacja (bo w lato nikt nie jest w stanie wytrwac bez tego dodatku) kosztowal mni 40 euro.

          2. Moim zdaniem knajpy w Chorwacji sa lekko ale jednak sa drozsze od polskich.
          Aha, porownuje do cen Gdansk, Sopot. Z tego co sie orientuje na polwyspie helskim czy nad otwartym morzem jest drozej w restauracjach.

          3. Nie wiem jakim cudem jedziesz 13h (nawet te 1250km). W zeszlym roku wjazd do Chorwacji to kolejka na granicy na dobre 6h czekania. Do tego droga 15h (jechalismy z Gdanska).

          4. Faktycznie morze jest rewelacyjne. Zarowno temparatury jak i czystosc. Ale plaze sa kamieniste badz skaliste. Bez butow nie sposob wejsc do wody.
              • Gość: cho Re: Mniej turystów nad morzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.11, 12:32
                Jeżeli jest dla ciebie probleme w tym odnośniku wybrać opcję "do 10 euro", to nie miej pretensji do nikogo poza sobą. Jednym kliknięciem zawęziłam wyszukiwanie i pojawiło się mnóstwo apartamentów. Przejrzałam kilka ofert, i standard pokoi ZA 10 EURO ZA ŁÓZKO w Chorwacji jest porównywalny ze standardem za 80-100 zł za osobę nad polskim morzem.
                Noclegi za 40 zł za osobę to jest kategoria łazienka na korytarzu i grzyb na suficie. Dla mnie nie do zaakceptowania.
                  • Gość: xtb Re: Mniej turystów nad morzem IP: 195.158.247.* 29.07.11, 09:44
                    villa-nova.info/# (BiH)

                    Jak komuś nie zależy na leżeniu na plaży których w Nuem brak (trzeba wjechać do chorwacji i podjechać jakieś 20 km aby coś znaleść) to polecam (swoją drogą na przejściach się nie stoi, tylko płynnie przejeżdża bo pogranicznicy nie chcą nawet sprawdzać paszportów czasami). wydaje mi się że dużo taniej niż na polskim morzem, wspaniały śródziemnomorski klimat w zeszłym roku w 2 osoby, za pokój z klimą, ze śniadaniami w formie szwedzkiego stołu i wypasioną obiadokolacją (serwowaną od godziny bodajże 17 do 21) płaciliśmy c.a. 60 Euro.
          • Gość: lucas Re: Mniej turystów nad morzem IP: 195.33.114.* 28.07.11, 12:06
            Wg mnie apartament 3-4 osobowy z klimą to min 50 ale raczej 60 euro. Za 40 znalazłem pokój z łazienką ale bez kuchni i klimy.
            Za obiad dla dwóch osób bez wielkich fajerwerków trzeba dać około 80 - 100 zł (oczywiście można też znaleźć coś taniej ale piszę tu o przyzwoitych restauracjach)
            13 h jeśli jedzie się non stop na 2 kierowców jest realne. w tym roku na granicy spędziłem może 10 minut. nawet za bardzo w paszporty nie patrzyli :)
            no i to boskie morze.... a kamyczki da się przeżyć, ja wchodziłem do wody na bosaka :). Duży plus kamienistych plaż to to że nie trzeba potem wytrzepywać piasku z jajek :)
        • fc_pl takie rzeczy tylko w Erze 26.07.11, 12:48
          > owoce morza w cenie polskich kebabów
          Rok temu na Korculi za osmiornice zaplacilem 400 kun, czyli ca 50 euro. Albo cos podrozaly wam te kebaby, albo ci sie troche optyka wykrzywila ;)
          Co zreszta nie zmienia faktu, ze turystycznie Chorwacja bije Polske na glowe.
    • kotek.filemon Re: Mniej turystów nad morzem 26.07.11, 09:10
      Ktoś z południa Polski ma niewiele dalej nad Adriatyk, po 10x lepszych drogach i z gwarancją 10x lepszej pogody. Riwiera Chorwacka też niestety drożeje z uwagi na golenie bogatych niemieckich emerytów, ale wciąż jest atrakcyjna cenowo, zwłaszcza jeśli uwzględnić większe prawdopodobieństwo dobrej pogody.
      To samo w Zakopanem - powoli dochodzi do tego, że bardziej się opłaca jechać w Alpy. I to nie tylko zimą (co wiadomo od kilkunastu lat), ale i latem.
      • Gość: OlO Re: Mniej turystów nad morzem IP: 212.160.172.* 26.07.11, 10:21
        Z południa polski około 10 godzin samochodem podróżuje się nad Bałtyk, Adriatyk i Morze Czarne. Przy czym warunki bytowe i pogoda w przypadku tych dwóch ostatnich są nieporównywalnie korzystniejsze.
        W Chorwacji faktycznie ostatnio trochę jakby drożej, ale za to we Włoszech zrobiło się luźniej. Natomiast w Bułgarii infrastruktura odnowiona, ceny przyzwoite, ludzie przyjaźni, tylko Niemców i Anglików coraz więcej, więc i ceny idą w górę. No i jest jeszcze Rumunia. Sama infrastruktura nadmorska bez rewelacji, ale od kiedy są w Unii widać stałą poprawę. No i ta trasa przez Karpaty...
    • Gość: lula Mniej turystów nad morzem IP: 85.222.68.* 26.07.11, 09:15
      A my dwa tygodnie temu wróciliśmy z cudnego Borholmu przez Świnoujście i Międzyzdroje do domu....
      Tłumy ludzi, tak, że się położyć nie dało, nie dało się bo wszędzie w pasku jak nie skórki od banana to puszki po piwie - i się nie dziwię, bo żadnego śmietnika! Kible po 2 zł ale dopiero na deptaku, więc do morza strach wejść bo można się przecież w kanalizacji wykąpać gdzie indziej i to w ciszy, bez sąsiadów ślących ku-wy i co minutę drących się sprzedawców: jagodzianki, jagodzianki, pierogi, pierogi, zimne napoje!
      Na promie ze Świnoujścia jakiś miejscowy o mało nas nie zabił wypuszczając pełne jadu przekleństwo:TURYSTA!
      Za camping zapłaciliśmy 3 x 10 zł (bo byliśmy z dzieckiem) + 15 za namiot + 15 za samochód = 60 zł + opłata klimatyczna, a pod prysznicem nie było nawet gdzie odwiesić rzeczy, żadnej półki, żadnego wieszaka ( i tak byłby nie do użytku bo prysznic nie na wężu tylko na metalowym pręcie chlapie wszędzie dookoła). O 3.17 wrócili sąsiedzi do namiotu i byli zdziwieni, ze kogoś budzą głośną rozmową.
      Jak ktoś lubi Bałtyk, to polecamy Estonię - na czystej plaży boiska do siatkówki plażowej, przebieralnie, toalety co kilka metrów, zjeżdżalnie dla dzieci, drewniane chodniki żeby ludziom z wózkami łatwiej było dojechać, ławki, leżaki i to wszystko za DARMO!!!!!
      Wszyscy mili i szczęśliwi, że ich odwiedzasz.
    • Gość: jacekzwawy Tu na Krymie mam 35 stopni, slonce i wszystko tani IP: 193.200.183.* 26.07.11, 09:22
      A ja wypoczywam na Krymie (Ukraina). Pełne słońce, 35 stopni, ciepłe morza (dwa: Czarne i Azowskie), góry na miejscu, wszystko o wiele taniej niż w Polsce (najtańsze pół litra wódki 6 zł, Marlboro 2,50 zł, gastronomia 2-3 razy taniej niż nad Bałtykiem)!

      oto prognoza pogody na ten tydzień w Teodozji:

      pogoda.mail.ru/prognoz/feodosiya/
      a to pensjonat, w którym jestem:

      www.teodozja.net/
    • fajny.mongrel co kto lubi 26.07.11, 09:23
      Jakoś nigdy nie wierzę w te super tansze wakcje za granicą. Za jakośc trzeba zapłacić. Chyba że ktoś kupuje hotel **2. Egipt tani, ale tydzień i to nie zawsze w super hotelu. Można też nabawić się problemów żołądkowych, a jak się jedzie na tydzien i 3 dni choruje, to chyba nie zaliczamy urlopu do udanego.
      Co do Saint Tropes, Estonii itd ... taniej? A koszty dojazdu? Paliwo drożeje z dnia na dzień. Każdy ma wybór, ale koszty o wiele niższe za granicą to bajeczka.
      • Gość: DPS Re: co kto lubi IP: *.home.aster.pl 26.07.11, 09:40
        Hmmm pewnie nigdy nie byłeś to nie wierzysz... Ja wydałem 1200zł za tydzień w Egipcie w 5 gwiazdkowym hotelu z opcją ALL... pogoda super, za free jedzenie i picie, kultura bez chamstwa jak to w Polsce... NIGDY WIĘCEJ POLSKIEGO MORZA (polak polaka okrada...), a za granicą masz raj.
        • gh83 Re: co kto lubi 26.07.11, 12:11
          A kelnerzy w restauracjach w ogóle przyjmowali do świadomości istnienie Twojej kobiety, czy obracali się do niej d... i całe zamówienie szło wyłącznie przez Ciebie jako mężczyznę? Znajomy poleciał raz z Neckermannem do Egiptu i w hotelu, notabene też 5*, czekały ich podobne przejawy cywilizacji na każdym kroku.
          • agulha kobiety 26.07.11, 21:39
            Jestem kobietą i byłam z matką 2 razy w Egipcie: jeden raz na rejsie po Nilu, więc można powiedzieć, że to się nie liczy (taka enklawa), drugi raz na samodzielnie zorganizowanym wypadzie do Kairu. Mieszkałyśmy w miejscowym hotelu (nie międzynarodowa sieciówka), chodziłyśmy po ulicach, byłyśmy na paru wycieczkach organizowanych za pośrednictwem hotelu przez miejscowe biuro podróży, jechałyśmy kilka razy na własną rękę taksówką, byłyśmy w Muzeum Kairskim. Nie było problemów. Miejscowi traktowali nas odpowiednio, z szacunkiem i przyjaźnie. W okolicy piramid, tam, gdzie mnóstwo turystów - oczywiście więcej sprzedawców, namawiania na zakupy i usługi, ale to normalne w krajach arabskich.
            Zachowania takie, jak opisujesz - podobno się zdarzają, ale oni interpretują to tak, że kobieta ma życzenia i kaprysy, a jej mężczyzna jest od tego, żeby jej to załatwić i sfinansować.
              • agulha Re: kobiety 27.07.11, 22:08
                No nie, tutaj akurat drastycznie się pomyliłeś. Z jednym wyjątkiem - faktycznie chodzimy w spodniach albo bermudach. Wejdź kiedyś do domu towarowego i zobacz, ile damskich spodni tam wisi.
                Wygląda na to, że nie miałeś nic do dodania w temacie, ale koniecznie chciałeś zaznaczyć swoją obecność. Coś tak jak pies lub kocur.
      • Gość: gtw to uwierz IP: *.net 26.07.11, 09:42
        Może nie taniej, ale za porównywalna pieniądze masz o wiele większy komfort i gwarancję pogody.

        jeśli ktoś mieszka na południu Polski to za 6k ma 2 tygodnie w Chorwacji/Czarnogórze w klimatyzowanym, wyposażonym apartamencie blisko plaży, w Bułgarii bedzie miał to samo jeszcze taniej

        jedzie się niewiele dłuzej niż nad Bałtyk, bo większośc trasy autostradami i ekspresowkami
      • Gość: ULC Re: co kto lubi IP: *.cpe.marton.net.pl 26.07.11, 10:16
        Stary, przypominasz mi żabę, która mieszka w studni i zachwala swój dom, jak to wspaniale jest przepłynąć metr od ściany do ściany i zobaczyć na kilka chwil słońce, gdy świeci wprost do studni. Żaba mieszkająca w studni nigdy nie uwierzy żabie mieszkającej w stawie, w jej opowiadania o przestrzeni i ciągle świecącym słońcu. Dlatego Cię rozumiem, ale też weź pod uwagę, że inni nie mieszkają w studni.
      • boniek_82 Re: co kto lubi 26.07.11, 10:20
        fajny.mongrel napisała:

        > Jakoś nigdy nie wierzę w te super tansze wakcje za granicą. Za jakośc trzeba za
        > płacić.

        Na początku lipca wróciłem z Dolomitów. Za tydzień/2os. daliśmy równe 3k. W tym paliwo i wynajęcie ponad 40m2 mieszkania z własną kuchnią łazienką sypialnią i super widokami z tarasu. Wierz mi wszystko było wysokiej jakości.
        Wystarczy dobrze poszukać w necie.
      • Gość: Zbylut Re: co kto lubi IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 13:51
        > Jakoś nigdy nie wierzę w te super tansze wakcje za granicą.

        I rozsadnie robisz.
        W tym roku w marcu bylem w Egipcie.
        Znosny hotel - taki w ktorym nie bede musial dawac lapowek za "lepszy" pokoj i w ktorym jest czysto a przy tym nie znajduje sie przy ulicy a nad morzem kosztuje w marcu nie mniej jak 2000 zl za tydzien za osobe.
        I to jest minimum, bo fajne oferty to sa od 2500-2700 za tydzien za osobe.
        W tych pieniadze jest oczywiscie jedzenie -ale jedynie na terenie hotelu i nie we wszystkich restauracjach.
        Wszelkie atrakcje to ektra oplata, imho drozsza niz w Polsce.
        Wypozyczenie skutera to okolo 50 euro za pol godziny. W Polsce to samo kosztuje okolo 120zl.
        Korzystanie z sauny - ekstra platne.
        Itd.
        Reasumujac - tani Egipt moze i jest tani jesli ktos jest w stanie zaakceptowac tragiczne warunki zakwaterowania i nie robi nic wiecej poza lezeniem na plazy.
        • Gość: ronin Re: co kto lubi IP: *.ip.netia.com.pl 26.07.11, 14:04
          Gość portalu: Zbylut napisał(a):

          > Reasumujac - tani Egipt moze i jest tani jesli ktos jest w stanie zaakceptowac
          > tragiczne warunki zakwaterowania i nie robi nic wiecej poza lezeniem na plazy.

          A w Bolanda za to tyle atrakcji że łeb urywa od nadmiaru...

          A następnym razem to nie kupuj wakacji w hurgadzie na tydzień przed wylotem w dwu gwiazdkach jaśniepanie...trzeba było siedzieć na czterech literach w swoim trójmieście.