Dodaj do ulubionych

Książe Ciemności powrócił. Ozzy Osbourne w Ergo...

IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.11, 14:19
Budowali tą Ergo Arenę, budowali... aby mogły w niej występować gwiazdy jak Ozzy. Ku uciesze mieszkańców 3City orz przyjezdnych. Niestety hala nazywana widowiskowo-sportową nie spełnia wymogów hali widowiskowej. Akustyka ogólnie mówiąc fatalna. Nagłośnienie koncertu pozostawiające wiele do życzenia. Brak telebimów, pozwalających zobaczyć co się dzieje na scenie ludzim stojącym nie tylko na płycie, ale siedzącym w sektorach. Lubię muzę, lubie koncerty, ale do Ergo Areny na koncert nie ma sensu się wybierać. Sam Ozzy oczywiście w formie. Szkoda, że wystąpił tutaj, w obiekcie nieprzystosowanym do tego. Ps. pomijam niewykończenie obiektu wewnątrz, bo to akurat dla jakości koncertu nie ma znaczenia oraz żenujący poziom stoisk z napojami i przekąskami. Do koncertowej Europy i obiektów tego typu daleko nam naprawdę.
Obserwuj wątek
    • Gość: MarcinGd Heavymetalowa podróż w przeszłość IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.11, 19:47
      Bylismy chyba na innym koncercie bo tym na którym ja byłem support nie rozgrzał nikogo.A szkoda bo ogólnie fajnie frali, ale to było nieporozumienie przed koncertem Ozzyego.Wokalista wg mnie stremowany na maxa, dostał brawa jak zapowiedział że gra ostatni kawałek.Polegli na końcowym coverze.Poza tym takie nagłośnienie że w ogóle wokal ginął w tle. Koncert Ozzyego za to był tak niesamowity że po prostu nie ośmielę się go opisywać w tym poście:-) Ale wg mnie przed tej klasy gwiazda nie powinno być supportu - bo każdy by poległ.Chłopaki na pewno świetnie by wypadli w tym czasie w jakimś klubie studenckim... Pozdrawiam.
      • Gość: marian121 Re: Heavymetalowa podróż w przeszłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.11, 13:39
        Ozzy, mimo że nie bawi się w scenowe show, był genialny ! Support - nie miałem okazji się wsłuchać (poniżej dlaczego), ale widząc powyższe wpisy to może i lepiej. Jednej rzeczy nie przeboleje za jasną chole re. Jako stary wyjadacz koncertowy kupiłem bilet po prostu "na PŁYTĘ", zapominając że wiele firm zdziera z uczestników dodtkową kasiore oferując miejsca parę metrów bliżej za chorą kasę, ale nie jest to regułą -> na koncercie Judas Priest dzień później PŁYTA to była PŁYTA i koniec. Natomiast w ERGO, PŁYTA zaczyna się w połowie PŁYTY ! Cały support spędziłem na gonieniu po organizatorach chcą dopłacić za bilet na zasrany GOLDEN CIRCLE i nie było takiej opcji. Goniło wiele ludzi widząc jak daleko jest scena od "PŁYTY". Live Nation zarobiłoby na nas niezła kasę. Połowę Ozzyego spędziłem na wymyślaniu jak się dostać na GOLDEN CIRCLE omijając Panów z KRZYPOPY (FOSY?), który baj de łej byli co najmniej tak spięci jak Policja w zeszłym tygodniu w Londynie.
        Tak czy inaczej - uważnie dobierajcie miejsce na koncercie i organizatora.
        Pzdr

    • Gość: qwasjk Heavymetalowa podróż w przeszłość IP: *.toya.net.pl 10.08.11, 20:59
      Support jak support. Jak grać solówki to może się uczyć od gitarzysty Ozziego. Co do popisów Ozziego to pełna klasa, "szoł" men i profesjonalista. Żadnych załamań głosu, fałszów itp. Facet ma 63 lata. I nie "zdziadział" jak podobny mu wiekiem Robert Plant. Ciężko opisywać koncert ale paręnaście wiader wody polało się na publikę a i piany z pistoletu też nie żałował. Współczuję tylko ;-)))) reporterowi, który chcąc zrobić zdjęcie z bliska wybrał fatalny dla siebie moment bo centralnie dostał pianą po głowie i sprzęcie. Wyszedł z tego calusienki biały jak bałwan. Kilka małych uwag do organizatorów i ochrony. Można było wnieść wszystko (przynajmniej przez tą bramkę, którą ja wchodziłem) nikt nawet mnie nie dotknął. Ceny wody i napojów z kosmosu (wiem trzeba zarabiać ale jakbym wiedział, że taka będzie ochrona to bym sobie wziął wodę litrową za 1,49 a nie kupił 0,5 l za 5 zł. Teraz nagłośnienie. na wprost sceny dźwięk był w miarę okej ale i tak moim zdaniem mało selektywny. Czasami wszystko zlewało się w jeden wielki tumult. Nie zawsze potencjometr na full znaczy, że dźwięk jest dobry. A już odbiór dźwięku z trybun bliżej sceny był fatalny. Głos Ozziego zagłuszała w dużej cześci gitara i perkusja. A czasami po prostu z głośników walił jeden wielki nierozpoznawalny huk. Organizatorzy powinni mieć na uwadze, że z boku też siedzą ludzie i chcą widzieć scenę, którą w pełni praktycznie zasłaniają ustawione po bokach wzmaczniacze. Więc albo nie sprzedawać biletów na te sektory albo lepiej je nagłośnić. No i po jaką "cholerę" wiszą te ogromne telebimy pod sufitem jak w trakcie koncertu nic się na nich nie wyświetlało. A z końcowych trybun faktycznie Ozzy i jego ekipa byli jak mrówki. Bez lornetki nic nie dało się "dowidzieć".
      • Gość: Monika Re: Heavymetalowa podróż w przeszłość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.11, 20:30
        Zgadza się, my byliśmy w Golden Circle nieco z boku i też się zlewało wszystko w jeden huk. Nie cały koncert wprawdzie, ale jednak. Nie jestem zagorzałą fanką Ozzy'ego, bardziej mąż a ja pojechałam z ciekawości i muszę przyznać, że nie żałuję. Sam fakt zobaczenia tego gościa na żywo to już jest przeżycie:) zresztą i on też wyglądał tak, jakby się nieźle z nami bawił.
        Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: skoro trasa koncertowa promuje nowy album "Scream", to dlaczego nie zagrali ani jednego kawałka z tej płyty??
      • Gość: Kora Re: Książe Ciemności powrócił. Ozzy Osbourne w Er IP: 212.180.168.* 15.08.11, 16:24

        Przeczytałam już kilka recenzji na różnych portalach i mam wrażenie, że byłam na innym koncercie niż wszyscy. Marzyłam o zobaczeniu Ozzyego od kilkunastu lat i traktowałam ten koncert w kategorii jednego z największych muzycznych przeżyć jakie mogą mi się przytrafić. Jechałam świadoma tego, że nie jest już w formie sprzed lat, zwłaszcza mając świadomość,że ma początki PArkinsona, problemy z pamięcią( i moim zdaniem właśnie dlatego nie zagrał nic z nowej płyty- nie jest w stanie zapamiętać nowych kawałków) i ze słuchem, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak źle. Moja ekscytacja była ogromna, ale zastanowiłam się po wyjściu z koncertu czy nie byłoby lepiej pozostać z niespełnionym marzeniem niż zobaczyć idola w takiej formie... Nie fałszował? Fałszował tak, że gdyby nie świetni muzycy to po samym śpiewie miałabym wielokrotnie problem ze stwierdzeniem co to za utwór. Demoniczna poza jest już po prostu smutna i komiczna, kiedy za chwilę ten diabeł wcielony ledwie porusza się po scenie, mylenie tekstu- też dość częsta przypadłość. Uwielbiam Black Sabbath, uwielbiam Ozzyego bo takich muzyków już nie ma, ale jestem zdania, że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, zejść ze sceny i pozostawić po sobie wrażenie formy z lat świetności. A dla fanów, którzy byli... z fanami jest jak z przyjaciółmi: prawdziwy fan podobnie jak prawdziwy przyjaciel nie jest tylko po to by bezkrytycznie chwalić i rozpływać się nad tym drugim, ale też po to aby obiektywnie stwierdzić i głośno powiedzieć jaka jest prawda.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka