Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam na ...

IP: *.host.witnet.pl 22.08.11, 13:06
Czasami lepiej, gdy odrapane i brudne fasady zasłania reklama.
Gorsze od reklam są kiczowato ocieplone i pacykarsko odmalowane domy - niestety Polacy mają fatalny gust, a gminy nie chcą narzucać wyglądu elewacji. W efekcie Polska - pod względem architektury - to najbrzydszy kraj Europy....
    • Gość: Rick Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam na ... IP: *.rev.snt.net.pl 22.08.11, 14:26
      Panie Grzelak, a kto zajmie się pozyskiwaniem reklamodawców i organizowaniem druku i wieszania reklam jeżeli nie będzie mógł na tym zarobić? Kto to wszystko ubezpieczy jeżeli nie będzie miał zarobku, więc nie będzie miał z czego?
      Można powierzyć te sprawy miejskim urzędnikom, stworzyć kolejne etaty w urzędach, otworzyć kolejne referaty do spraw, ale czy miasto wytrzyma takie oszczędności? Cóż najwyżej podniesie się podatki. Prawda?
      • egonw3 Re: Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam n 22.08.11, 15:13
        A dlaczego miasto ma być oszpecone, żeby ktoś na tym mógł zarobić?
        Polecam wizytę w zachodnich miastach - tam nie ma walki na to, kto powiesi większą reklamę, nie ma samowolki - jest ładnie. A u nas tandetna pstrokacizna, ekrany LCD tak jasne, że widać je pewnie i z księżyca, wszędzie pozostawiane przyczepy reklamowe - jeden wielki bazar i bałagan. A przecież przestrzeń publiczna jest dobrem rzadkim, które powinno być chronione.
      • Gość: monkeysoundsystem Re: Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam n IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 15:48
        jesli nikt nie bedzi mial reklamy, to nikt nie bedzie przed konkurencja. rowne prawa. reklama przeniesie sie wkoncu do ksiazek telefonicznych, internetu (niestety) itp.

        zreszta im wiecej reklam jakijs firmy tym bardziej mnie ona mierzi. a ludze zarabiajacy na wieszaniu tego syfu poprostu wygina tak jak szewcy i tyle (mam nadzieje).
    • egonw3 Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam na ... 22.08.11, 15:09
      Proponuję jeszcze zająć się przyczepami reklamowymi - szpecą miasto, zasłaniają na skrzyżowaniach nadjeżdżające samochody, zajmują niepotrzebnie miejsca parkingowe...
      Na początek proponuję odholowywanie nieprawidłowo zaparkowanych (w poprzek miejsc parkingowych, na trawnikach, na skrzyżowaniach) na koszt właścicieli, a potem wprowadzenie jakichś regulacji prawnych (na przykład zakaz parkowania przyczep na parkingach miejskich itp).
    • Gość: monkeysoundsystem Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam na ... IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 15:43
      w koncu przestane czuc sie jak w cyrku. brawo!
    • Gość: za Re: Gdańsk walczy o estetykę ulic: mniej reklam n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 18:23
      Wreszcie znikna paskudztwa z nieruchomosci przy Slowackiego vis a vis Bretowa.
      Miasto jest piekne, a przez reklamy i antyreklamy wzrokiem trudno sie przebic.
      Cale miasto powinnismy z tego oczyscic.
    • Gość: Andrzej W pełni popieram tą inicjatywę. IP: *.chelmnet.pl 22.08.11, 19:06

      Czasem zdarza mi się odwiedzać europejskie miasta i rzeczywiście nigdzie nie ma takiego śmietniska jak w polskich miastach. Dżungla. Już nawet Warszawa zaczyna zmieniać się pod tym względem, niestety Trójmiasto jest oszpecone w wymiarze maksymalnym. Studio paznokcia, wycieczki za 499 zł, tanie kredyty na dyktach, szmatach, tablicach plastikowych, itd.

      HINT dla kandydatów do parlamentu - wpiszcie sobie w program ustawę zakazującą wieszania byle czego i byle gdzie to zarobicie więcej głosów ;)
    • Gość: goßciu helsinki IP: 91.192.78.* 22.08.11, 20:42
      Helsinki to takie miasto na pólnoc od nas gdzie zupelnie nie ma reklam. Nie ma bilbordów, nie ma szmat zadnych na budynkach, nie pooklejane sá podstopnie na peronach, nikt nie przykleja drobnych ogloszeñ na wiatach przystanków, nie ma banerów rozwieszonych nad ulicami. Sklepy majá szyldy niewielkie lub oklejone szyby, mogá tez wystawi© male, rozkladane stojaczki (jak menu przed restauracjá).
      Nieliczne i estetyczne reklamy sá na podswietlanych wiatach przystanków, tak jak u nas, naprawdé tylko kilka stoi podswietlanych kasetonów przy chodnikach, nie wiékszych niz 1,5 x 2,0 m.
      I najdziwniejszy z dziwów - nie ma tam nigdzie graffiti.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja