Dodaj do ulubionych

Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku

IP: *.metrolink.pl 24.09.11, 09:10
Brawo i tak trzymać. Też się chyba wiborę! Powodzenia.
Obserwuj wątek
            • nikodem_73 Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 14:15
              Hm... Tylko z przytoczonego tekstu nie wynika żadna korelacja pomiędzy ubiorem a gwałtem - po prostu w tej statystyce tego w żaden sposób nie badano, za to postawiono tezy podpierając się danymi jeno luźno powiązanymi z tematem.

              To tak jakby walnąć tekst w stylu:
              "(...)
              - 48% samochodów jest okradanych na parkingu
              - 16% procent na ulicy
              - Tylko 2% kradzieży wiąże się z wybiciem okna i zagarnięciem torebki z wystającym portfelem
              (...)
              Zatem można spokojnie wozić torebki na przednim siedzeniu, bo to nieprawda, że to prowokuje kradzieże"
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 14:45
                Tja, bo zawsze jest jakaś szansa, że ktoś zgwałci kuso ubraną kobietę na ulicy. Większe ryzyko to uprawiać seks w prezerwatywie, niż wyjść na ulicę w kusym stroju. Na codzień pewnie jeździsz samochodem i przekraczasz prędkość, uprawiasz seks ryzykując że guma pęknie lub tabletka partnerki się jej nie wchłonie z powodu niestrawności, robisz wiele innych rzeczy ryzykownych, ale uważasz, że akurat w sprawie zgwałcenia na ulicy trzeba być tak niebywale ostrożnym...

                Nie rozumiesz argumentacji, którą przeczytałeś (albo i nie przeczytałeś) pod poniższym linkiem. Jeśli prawie tyleż samo gwałtów dzieje się w terenie dzikim, co w terenie miejskim, to trudno przypuszczać, że gwałty sprowokowane są imprezowym strojem ofiar.
                • nikodem_73 Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 15:01
                  Nie - to Ty nie rozumiesz, że wzięto statystyki, które nie badały tego zagadnienia i próbuje się je dopasować do własnej tezy.

                  Co z tego, że w terenie miejskim i wiejskim dokonano podobnej ilości gwałtów skoro niemal połowa miała miejsce W DOMU LUB MIESZKANIU (bez wyszczególnienia)?

                  Po prostu z takich danych wysnuwanie jakichkolwiek wniosków nt. wpływu ubioru na prawdopodobieństwo gwałtu jest głębokim nieporozumieniem.
                    • nikodem_73 Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 16:11
                      Nie. Chcę powiedzieć, że wysnuwanie wniosków nt. wpływu ubioru na prawdopodobieństwo gwałtu na podstawie danych mówiących o lokalizacji jest bezsensowne.

                      Dokładnie takim samym błędem byłoby wysnucie wniosku, że skoro w lecie bywa więcej gwałtów niż zimą to ubiór na KLUCZOWE znaczenie (bo latem kobiety mają mniej na sobie).
                      • Gość: PsssSs Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.11, 18:43
                        Gadając z lewakami nie używaj argumentów, bo to nic nie da.


                        Używaj utopijnych, ładnie brzmiących haseł, które NIC nie znaczą.

                        Pokroju wolność, równość, swoboda, tolerancja itp

                        Śmieszne jest, że np tolerancja ma wypaczone znaczenie i wg nich oznacza "akceptacje", lub wymuszoną akceptacje, a słownikowo oznacza "uporczywe znoszenie czegoś, czego sie nie akceptuje".
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 20:01
                        > Dokładnie takim samym błędem byłoby wysnucie wniosku, że skoro w lecie bywa wię
                        > cej gwałtów niż zimą to ubiór na KLUCZOWE znaczenie (bo latem kobiety mają mnie
                        > j na sobie).

                        Oczywiście, że ma pewne znaczenie. Po pierwsze, większego wysiłku wymaga zdarcie ubrań z ofiary (a więc latem należy zalecić pasy cnoty). Po drugie, chciałoby ci się uprawiać z kimś seks na mrozie? Dla samego sprawcy jest to bardziej kłopotliwe.

                        A teraz dane z policji: www.statystyka.policja.pl/palm/st/840/54891/Przestepstwa_zgwalcenia_statystyka_i_rady_prewencyjne.html Tabelka pokazuje liczbę zgwałceń w poszczególnych miesiącach. Różnica pomiędzy latem a zimą nie jest drastycznie duża. Więc też bez przesady.
                        • nikodem_73 Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 21:21
                          No zaraz - przecież jeszcze chwilę wcześniej twierdziłaś, że nie ma żadnego znaczenia. I to miała być krótka piłka... :)

                          To po pierwsze. Po drugie - ponieważ widziałem te dane wcześniej (podlinkowałaś je w swoim blogu) to śmiem zauważyć, że różnica między lipcem, a lutym to niemal 50% to drastyczne różnice - to niemal dwa razy więcej zdarzeń w lipcu niż w lutym.

                          Po trzecie - ja nie twierdzę, że ubiór a'la slut jest gwarantem gwałtu. Twierdzę natomiast, iż hipoteza, że nie ma korelacji pomiędzy ubiorem a ryzykiem gwałtu nie znajduje potwierdzenia w faktach. Po prostu kwestionuję Twoją hipotezę.

                          Po czwarte - jestem zdania, że znacznie bardziej od ubioru ma znaczenie gdzie i z kim się bywa. Ubiór to co najwyżej dodatek do tego wszystkiego. Co prawda burka przed gwałtem nie uchroni, ale strój tancerki go-go też nie pomoże.
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 21:31
                            nikodem_73 napisał:

                            > No zaraz - przecież jeszcze chwilę wcześniej twierdziłaś, że nie ma [b]żadnego[
                            > /b] znaczenia. I to miała być krótka piłka... :)

                            Pokaż mi dokładnie, gdzie twierdziłam, że żadnego.

                            > Po drugie - ponieważ widziałem te dane wcześniej (podlinkowałaś
                            > je w swoim blogu) to śmiem zauważyć, że różnica między lipcem, a lutym to niem
                            > al 50% to drastyczne różnice - to niemal dwa razy więcej zdarz
                            > eń w lipcu niż w lutym.

                            OK, niech będzie, że 50% to drastyczna różnica. W porządku.

                            > Po trzecie - ja nie twierdzę, że ubiór a'la slut jest gwarantem gwałtu. Twierdz
                            > ę natomiast, iż hipoteza, że nie ma korelacji pomiędzy ubiorem a ryzykiem gwałt
                            > u nie znajduje potwierdzenia w faktach. Po prostu kwestionuję Twoją hipotezę.

                            Spoko. I ja ci przyznaję rację. Ubiór może mieć znaczenie, ale raczej takie, że gruby strój mechanicznie utrudnia gwałt, a nie że "wyzywający" strój ułatwia, bo bardziej podnieca gwałciciela.

                            > Po czwarte - jestem zdania, że znacznie bardziej od ubioru ma znaczenie gdzi
                            > e
                            i z kim się bywa. Ubiór to co najwyżej dodatek do tego wszystkiego
                            > . Co prawda burka przed gwałtem nie uchroni, ale strój tancerki go-go też nie p
                            > omoże.

                            No i wporzo. Zatem odradzanie kobietom chodzenia w minispódniczkach wieczorem po mieście ze względu na niebezpieczeństwo zgwałcenia jest raczej bez sensu. Równie dobrze można by odradzić kobietom chodzenia po lesie w t-shircie i obuwiu sportowym. (Założę się, że większość zgwałconych w lesie miała na sobie t-shirt i buty sportowe - jest korelacja? Jest! ;) )
                            • nikodem_73 Re: Może by ktoś zajął się faktami, zamiast bredz 24.09.11, 21:47
                              > Pokaż mi dokładnie, gdzie twierdziłam, że żadnego.

                              Prosisz? Masz:

                              "Ludzie! Sprawdźcie statystyki policyjne, zanim zaczniecie powtarzać pozornie logiczne argumenty o tym, że strój zwiększa ryzyko gwałtu! Otóż nie, NIE ZWIĘKSZA"

                              Żadnego "znacząco", "zauważalnie", "w odnotowywalny sposób", "śladowo", czy cokolwiek. Proste, jasne "nie zwiększa". Skoro nie zwiększa, to znaczy, że ubiór nie ma żadnego znaczenia.

                              Coś jeszcze?

                              > Spoko. I ja ci przyznaję rację. Ubiór może mieć znaczenie, ale raczej takie, że
                              > gruby strój mechanicznie utrudnia gwałt, a nie że "wyzywający" strój ułatwia,
                              > bo bardziej podnieca gwałciciela.

                              Widzisz - stawiasz kolejną tezę, która wymagałaby udowodnienia jakimiś badaniami. Równie dobrze można by stwierdzić, że to nie ubiór, a zwiększona konsumpcja alkoholu w wakacje, albo zwiększona ilość interakcji. Przyczyn może być od groma i ciut ciut.

                              Tyle tylko, że hipoteza o wpływie wyzywającego stroju jest równie dobra jak ta, że to wpływ konsumpcji alkoholu. No przynajmniej do czasu przeprowadzenia jakichkolwiek badań w tym kierunku.

                              A jak na razie to po prostu nie masz żadnego "umocowania" aby twierdzić, że ubiór nie wpływa na ryzyko gwałtu.

                              > No i wporzo. Zatem odradzanie kobietom chodzenia w minispódniczkach wieczorem p
                              > o mieście ze względu na niebezpieczeństwo zgwałcenia jest raczej bez sensu. Rów
                              > nie dobrze można by odradzić kobietom chodzenia po lesie w t-shircie i obuwiu s
                              > portowym. (Założę się, że większość zgwałconych w lesie miała na sobie t-shirt
                              > i buty sportowe - jest korelacja? Jest! ;) )

                              Nie. Nie jest bez sensu. Tak samo jak nie jest bez sensu odradzanie kobietom samotnego szwendania się po lesie. I to niezależnie od stroju. Bo to nie wynika ze statystyk lecz po prostu z minimalizowania zagrożeń.

                              Na tej samej zasadzie masz montowany w furach ABS, choć przez 99,9% czasu nie jest on wykorzystywany.
                              • eryn_7 To nie o statystykach gwałtów w relacji do stroju 25.09.11, 06:02
                                To nie o statystykach gwałtów w relacji do stroju jest ten protest.
                                I nie wiktymologia jest kluczem do zmniejszenia liczby gwałtów.
                                W niektórych krajach arabskich nawet zupełnie zakutana w ubrania kobieta, ale chodząca bez męskiego chaperona po ulicach, jest narażona na molestowanie seksualne lub gwałt. Bierze się to stąd, że mężczyźni w tamtej kulturze uważają, że samotna kobieta "prosi się" o napaść seksualną. Lub kobieta która odsłania twarz lub kostkę u nogi oczekuje, że się ją zgwałci. Lub po prostu, że każda kobieta, której nie ma kto obronić jest "fair game" - zwierzyną dostępną do upolowania, czy rzeczą po którą każdy może sięgnąć. Ten rodzaj mentalności panuje i w innych krajach, w tym w Polsce, jedyna różnica, to poziom zakrycia ciała, który gwałciciel (i pewna osądzająca go część społeczeństwa) uznaje za przyzwolenie lub usprawiedliwienie swoich działań.
                                Rzecz w tym, by wśród ludzi posługujących się wspólnym językiem za jedyny rodzaj przyzwolenia było uważana zgoda, lub jej brak, wycofanie itp. komunikowana słownie.
                                A kobieta, która z jakichkolwiek powodów spaceruje nawet całkiem nago po ulicy była traktowana z szacunkiem należnym wartościowej jednostce ludzkiej.
                                A jeśli policjant prowadzący dla studentów obojga płci na temat unikania gwałtów skupia się na tego rodzaju wiktymologii, to propaguje postawy, które są przyczyną gwałtów, czyli przedmiotowe traktowanie kobiet.
                                Nie zapominajmy, że taka wiktymologiczna nauka prowadzi do całkowitego ubezwłasnowolnienia kobiet: nie pokazuj się publicznie bez burki, nie chodź po ulicach sama, nie pracuj z obcymi mężczyznami, nie biegaj dla zdrowia po parku, nie uśmiechaj się do ludzi na ulicy, bo ktoś może to wziąć za zachętę do napaści na Ciebie.
                                Znacznie bardziej na miejscu była by nauka w rodzaju:
                                Jeśli wracasz po ciemku doludnym miejscem sama to idź środkiem ulicy, miej ze sobą "pepper spray", uważaj na... itd.
                                Albo: jeśli spotykasz się z nieznanym Ci dotąd mężczyzną w cztery oczy to zwracaj uwagę na następujące wypowiedzi lub zachowania z jego strony, które mogą świadczyć, że jest on potencjalnym gwałcicielem.
                                Albo: jeśli masz nowego chłopaka, to po czym poznać, że jest to człowiek, który nawet w środku zaawansowanych pieszczot zareaguje ich przerwaniem, gdy wyrazisz taką wolę.
                                Lub: jak pokierować sytuacją w przypadku, gdy już jest się napadniętą - czy to przez obcego napastnika, czy partnera nie reagującego na nasze protesty.
                                • nikodem_73 Re: To nie o statystykach gwałtów w relacji do st 25.09.11, 18:07
                                  eryn_7 napisała:
                                  > To nie o statystykach gwałtów w relacji do stroju jest ten protest.

                                  Ale to nie ja wyciągałem statystyki.

                                  > I nie wiktymologia jest kluczem do zmniejszenia liczby gwałtów.

                                  O! A to jakaś nowość, bo akurat celem istnienia wiktymologii jest zapobieganie przestępstwom.

                                  > W niektórych krajach arabskich nawet zupełnie zakutana w ubrania kobieta, ale c
                                  > hodząca bez męskiego chaperona po ulicach, jest narażona na molestowanie seksua
                                  > lne lub gwałt.

                                  O! A możesz ujawnić w których? Akurat, tak się składa, że trochę byłem i w ZEA i u Saudów i w niektórych innych w regionie i nawet u Saudyjczyków (których uważam za naprawdę zdrowo "porytych") nie zauważyłem aby wszystkim kobietom towarzyszyli mężczyźni.

                                  > Bierze się to stąd, że mężczyźni w tamtej kulturze uważają, że s
                                  > amotna kobieta "prosi się" o napaść seksualną.

                                  To taka sama prawda jak to, że każdy Polak to pijak i złodziej.

                                  > Rzecz w tym, by wśród ludzi posługujących się wspólnym językiem za jedyny rodza
                                  > j przyzwolenia było uważana zgoda, lub jej brak, wycofanie itp. komunikowana sł
                                  > ownie.

                                  Ten poziom popieprzenia mentalnego był tak z 10 lat temu (może trochę więcej) w Stanach, gdzie funkcjonowały nawet żarty, że aby mieć pewność iż panna nie pozwie o gwałt lub molestowanie należy uzyskać od niej pisemną zgodę na zaloty. Najlepiej potwierdzone przez sąd.

                                  Na Twoje nieszczęście szacuje się, że komunikacja niewerbalna niesie znacznie więcej informacji niż słowna.

                                  > A kobieta, która z jakichkolwiek powodów spaceruje nawet całkiem nago po ulicy
                                  > była traktowana z szacunkiem należnym wartościowej jednostce ludzkiej.

                                  Że co proszę? A niby z jakiego powodu mam kogokolwiek uważać na wstępie za "wartościową jednostkę ludzką"? Dla mnie to będzie "kobitka, której coś nie sztymuje na strychu". I nie ma mowy abym ją szanował. Mogę co najwyżej tolerować.

                                  I jestem ciekaw, czy zdajesz sobie sprawę, że jednocześnie postulujesz o prawo dla obleśnych, starych, grubych facetów do łażenia po ulicy z erekcją? I to bez prawa pogonienia ich stamtąd, lub nawet wyśmiania. No masz takiego ekshibicjonistę traktować jak "wartościową jednostkę ludzką". :D

                                  > A jeśli policjant prowadzący dla studentów obojga płci na temat unikania gwałtó
                                  > w skupia się na tego rodzaju wiktymologii, to propaguje postawy, które są przyc
                                  > zyną gwałtów, czyli przedmiotowe traktowanie kobiet.

                                  A możesz powiedzieć w jaki sposób to robi? Bo mówi, że niektóre zachowania mogą zwiększać zagrożenie? To jest "przedmiotowe traktowanie kobiet"?

                                  Bo gość ośmielił się utrzymać kontakt z rzeczywistością i zauważyć, iż istnieje niezerowy zbiór mężczyzn, który traktuje kobiety wyłącznie jako obiekty seksualne?

                                  To gdyby powiedział, że częstowanie piwem kierowcy na 2h przed tym zanim wsiądzie za kółko może zwiększyć ryzyko wypadku to byłoby to "propaguje postawy, które są przyczyną" wypadków?

                                  > Nie zapominajmy, że taka wiktymologiczna nauka prowadzi do całkowitego ubezwłas
                                  > nowolnienia kobiet: nie pokazuj się publicznie bez burki, nie chodź po ulicach
                                  > sama, nie pracuj z obcymi mężczyznami, nie biegaj dla zdrowia po parku, nie uśm
                                  > iechaj się do ludzi na ulicy, bo ktoś może to wziąć za zachętę do napaści na Ci
                                  > ebie.

                                  Nie. To jest określenie potencjalnych zagrożeń. To Twój wolny wybór jaki poziom ryzyka jesteś gotowa zaakceptować.

                                  I gratuluję odkrycia starej prawdy, że bezpieczeństwo * wolność = const.
                                  • cytrynowe Re: To nie o statystykach gwałtów w relacji do st 25.09.11, 18:37
                                    >
                                    > Na Twoje nieszczęście szacuje się, że komunikacja niewerbalna niesie znacznie w
                                    > ięcej informacji niż słowna.

                                    A jaki to ma zwiazek z gwałtami i przerzucaniem winy na ofiary?
                                    Dopóki w społeczeństwie funkcjonują niewerbalni analfabeci, którzy sobie wyobrażają, że istnieją sygnały niewerbalne oznaczające "zgwałć mnie", dopóty trzeba wbijać do głów (m.in. slut walkami), że nie, żaden sygnał tego nie oznacza. I że werbalne "nie" oznacza "nie" bez względu na kolor szminki czy długość spódniczki.
                                      • cytrynowe Re: To nie o statystykach gwałtów w relacji do st 25.09.11, 18:57
                                        pisała też o konieczności braku werbalnego zakazu, podejrzewam, że to ta istotniejsza część i nie podlegająca podważaniu sygnałami niewerbalnymi. Nie dziwi mnie też pojawienie się w dyskursie seksualnym kwestii werbalnej zgody. Wielu ciągle uważa, że jak dziewczyna jest półprzytomna od alkoholu i nic nie powiedziała przy rozbieraniu jej, to należy zakładać domniemanie zgody. Kilkadziesiąt lat temu takie przekonania (plus że "kobiety mówią 'nie' jak myślą 'tak'" albo że jak się bronią przed rozebraniem, to tak tylko się krygują i tym podobne) były jeszcze powszechniejsze.
                                        • nikodem_73 Re: To nie o statystykach gwałtów w relacji do st 25.09.11, 19:13
                                          To nie ja poruszyłem kwestię werbalnej zgody. Ten wątek jeno komentowałem jako dość odbiegający od rzeczywistości.

                                          Zaś co do reszty Twojej wypowiedzi to napiszę tylko, że obecnie wiele kobiet uważa, że obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa, a ilość wyrazów w jednym akapicie wpływa dodatnie na iloraz inteligencji, oraz powiększa biust o trzy numery.
    • Gość: Idiotki Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 10:05
      Ważne, żeby zaistnieć, choćby głupio, choćby na szkodę kobiet.

      Każdy jest nietykalny, ale gorąco odradzałbym RYZYKOWNE ZACHOWANIA. Czy zgwałconej kobiecie pomoże świadomość, że to nie jej wina?
      Przykłady ryzykownych zachowań:
      - wizyta na stadionie Legii w barwach klubowych np. Polonii.
      - pobyt pijanej, wyzywająco ubranej blondynki wieczorem w parku nieopodal dyskoteki
      - wyjście z banku z reklamówką pieniędzy na widoku.

      Za każdym razem winien jest napastnik. W 100%. I winna jest ofiara, winna swojej głupoty.
      Wina ofiary nie jest karalna (choć ubezpieczyciel może odmówić roszczenia), ale jest winą. I nie zmniejsza winy napastnika.
      To trudne, ale nawet "puszczalskie" mogły by to PRZEMYŚLEĆ.
      • Gość: EM Re: Głupota się rozlewa IP: *.173.46.222.tesatnet.pl 24.09.11, 10:10
        Wlasnie, ze w powszechnym mniemaniu ofiara ponosi "wine". To wlasnie chcial im wmowic pewien kanadyjski policjant i to samo robi opinia publiczna. Gleboki dekolt tak samo nie jest powodem do gapienia sie w niego bezustannie ani krotka kiecka nie jest powodem do glupich komentarzy. I o to chodzi dziewczynom.
        • Gość: I następna Re: Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 10:21
          Gość portalu: EM napisał(a):

          > Wlasnie, ze w powszechnym mniemaniu ofiara ponosi "wine".

          Kolejna nic nie rozumiejąca. Nie odróżniasz grzechu niefrasobliwości i winy za napaść. Już to napisałem spróbuj przeczytać ZE ZROZUMIENIEM. I nie wmawiaj innym co mniemają, bo to nieprawda. Nawet ci mówiący "sama sobie winna" nie potraktują tego, jako okoliczności łagodzącej dla sprawcy.

          > To wlasnie chcial im wmowic pewien kanadyjski policjant i to samo robi opinia publiczna.
          Chciał zapewne powiedzieć, to co ja tu piszę, ale feministki się na niego rzuciły. Przy okazji: jaki jest sens protestować w Polsce przeciwko słowom jakiegoś policjancika z Kanady wypowiedzianym dość dawno temu do wąskiej grupy słuchaczy>

          > Gleboki dekolt tak samo nie jest powodem do gapienia sie w niego bezustannie
          Powodem są cycki popęd seksualny. A gapienie się to oglądanie TEGO, CO SAMA CHCIAŁAŚ POKAZAĆ. Jakoś nie protestujesz przeciwko uporczywemu gapieniu się na torbę z zakupami, czy szczelnie zapięte palto. Wystawiasz cycki - to licz się z zainteresowaniem. Po to zresztą wymyślono dekolty i inne seksowne stroje - żeby przyciągać uwagę.

          > ani krotka kiecka nie jest powodem do glupich komentarzy. I o to chodzi dziewczynom.
          Właśnie nie wiem o co im chodzi. Chyba głównie o zaistnienie w mediach.
          Bo sensu w tym nie ma żadnego. Nawet jest szkodliwe: osłabia instynkt samozachowawczy, jakaś idiotka może w to wszystko uwierzyć i stać się ofiarą gwałtu. Winien gwałtu będzie gwałciciel, a kto będzie winien tego, że była nieostrożna? Czy ktoś takiej blondynce mówi, że zostawianie otwartych drzwi nie upoważnia złodzieja do kradzieży? Jeżeli już, to mówią "załóż dobry zamek i go używaj".
          • Gość: zlakobieta Re: Głupota się rozlewa IP: *.dynamic.mm.pl 24.09.11, 10:30
            > Gość portalu: EM napisał(a):
            > Nawet ci mówiący "sama sobie winna" nie potraktują tego, jako okoliczności łagodzącej dla sprawcy.

            Gadasz bzdury. KAŻDY, kto tak mówi uważa to za okoliczność łagodzącą dla sprawcy.
            Gdyby tak nie było, to obrońcy oskarżonych o gwałt nie poruszali by w sadzie tego tematu, a jest to pierwsze o czym mówią. Zaraz potem szukają świadków, którzy by potwierdzili, że ofiara miała wczesniej wiele kontaktów seksualnych. Często kończy się potem uniewinnieniem zwyrodnialca.
            • misiu-1 Re: Głupota się rozlewa 24.09.11, 10:47
              Dlaczego ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania za skradzione auto, jeśli okaże się, że właściciel zostawił w nim kluczyki i dowód rejestracyjny? Właściciel dowie się, że popełnił rażące niedbalstwo i sprawa zamknięta. Adwokat złodzieja może argumentować, że jego klient nie mógł się oprzeć takiej okazji, ale czy z tego wynika jakaś relacja między ubezpieczycielem a adwokatem?
            • Gość: Tak? Re: Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 12:38
              > Gadasz bzdury. KAŻDY, kto tak mówi uważa to za okoliczność łagodzącą
              > dla sprawcy
              .

              Dowód logiczny: ja tak nie mówię. Nie mówią tak moi znajomi, w tym kobiety. Wniosek: już nie masz racji. Pytanie tylko jak bardzo (nie)powszechna jest to opinia.

              > Gdyby tak nie było, to obrońcy oskarżonych o gwałt nie poruszali by w sadzie te
              > go tematu, a jest to pierwsze o czym mówią.
              Bandyckim prawem papugi jest bronić oskarżonego za wszelką cenę. A takie postępowanie może prowadzić do wniosku "że pani poczuła się zgwałcona dopiero wtedy, gdy powiedział, że nie zapłaci".
              A czy jest to pierwsze o czym mówią? Udowodnij proszę, bo inaczej to tylko twoje wizje.

              Poza tym tu chodzi o to aby do gwałtów NIE DOCHODZIŁO. Żeby unikać ryzyka. Żeby zadbać o własne bezpieczeństwo, a nie wykazywać swoje racje przed sądem.

              I wolałbym, aby aktywistki promowały BEZPIECZNE ZACHOWANIA, a nie siały zamęt i dezinformację.
              Chcesz wyglądać jak puszczalska - ZADBAJ O OBSTAWĘ.
              Puszczalska jest w grupie zwiększonego ryzyka, tak jak np. właściciel kantoru z walizką pieniędzy.

      • Gość: g sam jestes idiota takim jak one IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 10:29
        prawo i polija powinny byc takie zeby potencjalny przestepca zesrał sie ze strachu na sama mysl o przestepstwie

        jak sie daje wyroki za gwalty zabojstwa i kradzieze w smiesznym wymiarze i to nie zawsze a do tego policja spi w krzakach w radiowozach, albo łapie studentow sciagajacych filmy z torrentow a przed bandziorami "cyka wora" to jest jak jest

        za gwałt obciecie wora, za zabojstwo kula w łeb i bedzie ok
        • Gość: Tak? Nie, ale ty jesteś. I chamem też IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 12:42
          Gość portalu: g napisał(a):

          > prawo i polija powinny byc takie zeby potencjalny przestepca zesrał sie ze stra
          > chu na sama mysl o przestepstwie

          To dlaczego w bakach są sejfy, w samochodach alarmy, a ty zamykasz drzwi na klucz?
          Już wiesz? ŚWIAT NIE JEST DOSKONAŁY i twoje "powinno" jest gó.wno warte.

          > jak sie daje wyroki za gwalty zabojstwa i kradzieze w smiesznym wymiarze
          Dosyć dawno udowodniono, że liczy się nieuchronność kary (ergo wykrywalność), a nie jej wysokość. Żaden gwałciciel nie rozważa ile to lat mu grozi. On sądzi, że mu nic nie grozi, że się uda.


          > za gwałt obciecie wora, za zabojstwo kula w łeb i bedzie ok
          A za debilizm i chamstwo do łopaty...
      • Gość: Pata Re: Głupota się rozlewa IP: *.skynet.net.pl 24.09.11, 11:45
        To jest bardzo dobra inicjatywa, trzeba zwracać na to uwagę. Ja mam taką figurę, że czego bym nie włożyła, zawsze faceci zwracają uwagę, i pamiętam sytuacje, kiedy jeszcze jeździłam autobusami, szczelnie ubrana, w spodniach, zdarzyło się parę razy, że mnie za tyłek łapały jakieś chamidła. I co? Jak jest lato mam łazić w burce? Czasem bym chciała, ale wtedy budziłabym zainteresowanie w inny sposób.
        • Gość: Tak? Nieprawda IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 12:46
          Gość portalu: Pata napisał(a):

          > To jest bardzo dobra inicjatywa, trzeba zwracać na to uwagę.
          Na co?

          > a mam taką figurę
          > , że czego bym nie włożyła, zawsze faceci zwracają uwagę,
          Nie pleć bzdur. O ile nie trafisz do jednostki wojskowej, to wystarczą luźne ciuchy.

          > pamiętam sytuacje,
          > kiedy jeszcze jeździłam autobusami, szczelnie ubrana, w spodniach, zdarzyło się
          > parę razy, że mnie za tyłek łapały jakieś chamidła. I co?
          I nic. Ja oberwałem po twarzy, zaczepiał mnie jakiś nachalny homoś. Kolegę skatowali (za nic) pod blokiem. To się nazywa przestępczość, to się zdarza.

          Żeby nie było: to JEST PROBLEM, ale tego typu marsze spowodują odwrotny skutek: dostarczą więcej "towaru" macantom i gwałcicielom.
          Nie należy gasić ognia benzyną, nawet jeśli nie ma się innego pomysłu.
          • nchyb Re: Nieprawda 24.09.11, 15:30
            > a mam taką figurę
            > > , że czego bym nie włożyła, zawsze faceci zwracają uwagę,
            > Nie pleć bzdur. O ile nie trafisz do jednostki wojskowej, to wystarczą luźne ci
            > uchy.

            pleciesz bzdury, kobiety w burkach też były i są gwałcone. A burka strój luźny wybitnie i nic nie podkreślający...

            • Gość: Nieprawda Re: Nieprawda IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 16:21
              > pleciesz bzdury, kobiety w burkach też były i są gwałcone. A burka strój luźny
              > wybitnie i nic nie podkreślający...
              Były gwałcone nawet staruszki, a i owieczkom się dostało...
              Tylko nie zrozumiałaś: ta internautka nie jest gwałcona! Ona jest po prostu tak niebotycznie piękna i zgrabna, że nawet w worku po kartoflach wygląda wprost oszałamiająco, po prostu cały autobus się ślini na jej widok. ...albo i nie, może autorka ma po prostu przesadzone wyobrażenie o swojej zgrabności.

              Oczywiście trudno wymagać, aby stosował "strój maskujący" do jazdy autobusem, to już inna sprawa. A swoją drogą, właśnie sobie uświadomiłem: WŁAŚNIE TEGO SIĘ WYMAGA OD KOBIET w krajach islamu. Tam jest to ogólnie przyjęta NORMA (nam może się to nie podobać).
        • Gość: Stat Anuszka, statystykę trzeba umieć używać IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 16:44
          Zebrałaś garść danych, ale wniosków nie umiesz wyciągnąć.

          Znaczna część gwałtów ma miejsce w kręgu najbliższych, np. pijany konkubent zgwałcił mamusię, lub pasierbicę. Tylko, że wnioskowanie z tego co do ryzykownych zachowań na ulicy jest durne. To tak jakby podejść do pszczelego ula w kasku budowlanym, bo większość urazów dotyka głowy...


          Aha, dzisiaj byłem z psem na spacerze. "statystycznie" mieliśmy po 3 nogi. I on chciał zgwałcić taką jedną, a ja nie.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anuszka, statystykę trzeba umieć używać 24.09.11, 20:06
            Gość portalu: Stat napisał(a):

            > Zebrałaś garść danych, ale wniosków nie umiesz wyciągnąć.
            >
            > Znaczna część gwałtów ma miejsce w kręgu najbliższych, np. pijany konkubent zgw
            > ałcił mamusię, lub pasierbicę. Tylko, że wnioskowanie z tego co do ryzykownych
            > zachowań na ulicy jest durne. To tak jakby podejść do pszczelego ula w kasku bu
            > dowlanym, bo większość urazów dotyka głowy...
            >
            >
            > Aha, dzisiaj byłem z psem na spacerze. "statystycznie" mieliśmy po 3 nogi. I on
            > chciał zgwałcić taką jedną, a ja nie.

            To co napisałeś dowodzi, że nawet nie przeczytałeś ze zrozumieniem zalinkowanego przeze mnie tekstu. Przecież tam jest wyraźnie rozdzielone na gwałty w domu i w przestrzeni otwartej. I właśnie chodzi o to, że w przestrzeni otwartej jest prawie tyle samo zgwałceń w lesie i innej dziczy, jak w mieście. Do lasu nikt nie chodzi ubrany "wyzywająco". Zatem może to sugerować, że to nie ubiór gra rolę w przypadku zgwałceń na terenach otwartych.
            • Gość: Stat Re: Anuszka, statystykę trzeba umieć używać IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 20:25
              A nie wpadłaś na to, że w lesie do gwałtów dochodzi z innych powodów?
              Wytłumaczę ci, może zrozumiesz:
              W domu - akurat była pod ręką
              W lesie - napatoczyła się, wokół żywego ducha
              W parku - dosyć bezpiecznie, laska gorąca że aższszszsz! O, i krzaki są...
              Niedaleko dyskoteki - człowiek aż się gotuje od tych wszystkich lasek, te miniówy, te cycki na wierzchu, o jeszcze jedna idzie, SAMA. Spróbuję zagadać...

              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anuszka, statystykę trzeba umieć używać 24.09.11, 20:30
                > W parku - dosyć bezpiecznie, laska gorąca że aższszszsz! O, i krzaki są...

                Po raz kolejny proszę cię, przeczytaj najpierw zalinkowany tekst. Albo poproś kogoś starszego, niech ci przeczyta i wytłumaczy, jeśli sam nie potrafisz. W szczególności poproś go o sprawdzenie w tekście, jaki procent zgwałceń odbywa się w parku.
                • Gość: Stat Tam nie ma co czytać, to pół stroniczki IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 20:41
                  I nie ma czego nie rozumieć. Tekst jest prosty do bólu, tylko guzik z niego wynika. To, że nie w parku, a na ulicy - i co z tego wynika?
                  Nie podano też kto i w jaki sposób tam się znalazł. Bo np, mojego kolegę ...obrabowano w krzakach w parku. Ale w ryja dostał na przystanku i stamtąd trafił do parku.
                  Niedawno w Łodzi zgwałcono młodego mężczyznę. Stał na ruchliwej ulicy na przystanku. Gwałt odbył się "na terenie posesji". Niemal w domu (nie jego).

                  Przy takim wnioskowaniu powinnaś przestać zamykać drzwi na klucz, "bo większość kradzieży", itd. itp.

                  Dalsze tłumaczenia sobie daruję, nie jest moim obowiązkiem rozjaśnianie czyjejś mózgownicy.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Tam nie ma co czytać, to pół stroniczki 24.09.11, 20:54
                    Gość portalu: Stat napisał(a):

                    > To, że nie w parku, a na ulicy - i co z tego wynika?

                    Nie mam pojęcia, to ty zacząłeś pisać o strasznym niebezpieczeństwie zgwałcenia w parku.

                    > Nie podano też kto i w jaki sposób tam się znalazł.

                    Zaargumentuj, co by to konkretnie zmieniło.

                    > Przy takim wnioskowaniu powinnaś przestać zamykać drzwi na klucz, "bo większość
                    > kradzieży", itd. itp.

                    Poczynania ludzi nie są racjonalne. Na przykład, ryzyko pęknięcia prezerwatywy jest wielokrotnie większe niż ryzyko bycia zgwałconą idąc ulicą wieczorem w mini. Tylko że prezerwatyw mimo to używa ogromny procent społeczeństwa i nie widzi w tym nic wywołującego postrach, natomiast chodzenie w mini wieczorem ulicą uważane jest za jakieś niebywałe ryzykanctwo.
                    • Gość: tombial Re: Tam nie ma co czytać, to pół stroniczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.11, 21:56
                      Przepraszam, że się wtrącę - ale tak sobie czytam tę dyskusję i analizujecie te statystyki tymczasem wydaje mi się, że wielu rozmówcom, w tym i mnie chodzi po prostu o to, żeby pokazać, że przede wszystkim właśnie warto się kierować zdrowym rozsądkiem aby zmniejszyć prawdopodobieństwo stania się nam czegoś złego. Myślę, że nikt z nas, polemizujących z Tobą, nigdy nie pomyślał o tym, że strój ofiary gwałtu może być czynnikiem łagodzącym dla sprawcy bo to oczywista bzdura. Natomiast chodzi o to, że są takie sytuacje, że przedsięwzięcie pewnych dość prostych czynności w pewnych sytuacjach może nas uchronić przed czymś złym.
                      Np. zamknięcie drzwi na klucz jak wychodzimy, unikanie samotnych wędrówek w pewne miejsca po zmroku czy też to nieszczęsne założenie mniej podkreślającego ciało stroju. Oczywiście pełna zgoda co do tego, że jeśli ktoś miał już wcześniej wobec mnie już niecne zamiary i planuje to od jakiegoś czasu to pewnie takie proste czynności go nie powstrzymają - a więc jeśli ktoś upatrzył sobie moje mieszkanie i przygotowuje się do włamania to pewnie i tak sobie poradzi z zamkiem, jeśli ktoś "bliski" chce mnie zgwałcić i nie jestem przypadkową ofiarą to zapewne strój nie ma już znaczenia. Weź jednak pod uwagę, że część z tych przestępstw nie nalezy do kategorii planowanych, odbywa się nieco pod wpływem "okazji", dotyczy to zarówno pobić, kradzieży czy gwałtów i właśnie wtedy takie niby proste rzeczy, o któych pisałem mogą po prostu wpłynąć na to, że nie stanę się ofiarą napaści, włamania czy gwałtu. Człowiek, który nie do końca kontroluje popęd seksualny i nie wytrzymuje napięcia seksualnego i straci panowanie nad sobą, to jeśli będzie miał do wyboru dwie podobnie atrakcyjne kobiety ale jedna będzie miała zwyczajny strój a druga strój odkrywający prawie wszystko to wybierze tę "atrakcyjniej" ubraną. Podobnie jak młody złodziejaszek, który będzie miał do wyboru w przypadku podobnych samochodów - dostać się do samochodu zamkniętego i zabezpieczonego alarmem czy do samochodu otwartego. Przecież chyba nie uważasz, że wybierze ten lepiej zabezpieczony? Oczywiście, że nie jest to jedyny czynnik decydujący, podobnie jak w Twoim przykładzie dotyczącym używania prezerwatyw. Jasne, zgoda - prezerwatywa może pęknąc i pewnie skuteczniejsze są tabletki ale trzeba wziąć pod uwagę, że tabletki mają skutki uboczne, których prezerwatywy nie mają, prezerwatywy są łatwe w użyciu, jak również w jakimś stopniu chronią przed zarażeniem chorobami wenerycznymi. Po prostu pytanie na jakie ryzyko się godzimy. Podobnie z wyzywającym strojem - jak kobieta ma "obstawę", ufa tym osobom i ma ochotę pokazać nieco ciała - to dlaczego nie. Tym niemniej w sytuacji gdy jest samotna na dyskotece czy w ciemniej uliczce i do tego tak ubrana, to prostu zwiększa niepotrzebne ryzyko bycia celem przypadkowego sprawcy gwałtu, który wybierze ją a nie inną, ubraną w zwyczajne ubranie.
                      Podsumowując - zauważ nie piszę tu nic o winie ofiary czy usprawiedliwianiu sprawcy, bo takie rozumowanie dla ludzi myślących, czyli do takich do których ma szansę trafić przesłanie tego marszu, jest wykluczone. Piszę tu tylko o zdrowym rozsądku i unikaniu zbędnego ryzyka, co też warto promować zwłaszcza u bardzo młodych osób.
      • Gość: nowyregulamin nie. zaszkodzi. pewnie wręcz zabije. IP: *.play-internet.pl 24.09.11, 15:08
        "Czy zgwałconej kobiecie pomoże świadomość, że to nie jej wina? "

        co to za pytanie???


        BTW - wychodziłem z banku z reklamówką pieniędzy (do notariusza 200 m dalej). ciekawe czy komuś widzącemu mnie w drzwiach przyszło do głowy, że to NIE JEST np. dwa kilo ziemniaków?
        > Przykłady ryzykownych zachowań:
        > - wizyta na stadionie Legii w barwach klubowych np. Polonii.
        > - pobyt pijanej, wyzywająco ubranej blondynki wieczorem w parku nieopodal dysko
        > teki
        > - wyjście z banku z reklamówką pieniędzy na widoku.

        A co do tej pijanej seksi blondynki - myślisz że trzeźwa kobieta w worze pokutnym ma większe szanse z kimś kto chce sobie pogwałcić???
      • nchyb Re: Głupota się rozlewa 24.09.11, 15:28
        > - pobyt pijanej, wyzywająco ubranej blondynki wieczorem w parku nieopodal dysko
        > teki

        z ciekawości zapytam, czy rudych i brunetek to nie dotyczy? czy ruda pijana panna, wyzywająco ubrana - zgwałcona w parku obok dyskoteki- jest mniej winna od blondynki? A brunetka wyzywająco ubrana i bardzo pijana, jak ją zgwałcą w tymże parku ma większe czy mniejsze szanse na twoje zrozumienie?...
        • Gość: Odp Re: Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 16:30
          nchyb napisała:
          > z ciekawości zapytam, czy rudych i brunetek to nie dotyczy? czy ruda pijana pan
          > na, wyzywająco ubrana - zgwałcona w parku obok dyskoteki- jest mniej winna od b
          > londynki? A brunetka wyzywająco ubrana i bardzo pijana, jak ją zgwałcą w tymże
          > parku ma większe czy mniejsze szanse na twoje zrozumienie?...

          Nie z ciekawości, tylko z ...braku pomyślunku. Owa blondynka w mini to taki symbol, skrót myślowy. Ruda też może być. Z kolei siwa staruszka od której śmierdzi moczem ma większe szanse na uniknięcie gwałtu. Celowo "podkręcasz" pisząc "winna" - oczywiście winien gwałtu jest gwałciciel (ileż razy trzeba to powtarzać?), ew. pomocnicy, ale narażanie się jest głupotą. I dlatego do transportu pieniędzy stosuje się zabezpieczenia, dlatego nie należy zabierać rodziny na "żyletę" (trybuna kibolska), dlatego należy uważać gdzie się chodzi ze swoją cipą. Bo jest to towar ponętny i żaden marsz tego nie zmieni. Nie zmieni również tego, że są tacy, który sięgają po nieswoje.

          Strój zresztą jest tylko jednym z elementów i to mniej istotnych. Ważniejsze jest GDZIE się w tym stroju przebywa, KIEDY, i Z KIM. W dobie pigułki gwałtu nie trzeba chodzić nocą po parku w mini.
          • rikol Re: Głupota się rozlewa 24.09.11, 19:59
            Sam sobie przeczysz. NAjpierw piszesz, ze zeby byc zgwalcona, trzeba isc w mini do parku. Potem piszesz, ze dzis jest pigulka gwaltu i ostroznosc i tak nic nie da. Zdecyduj sie w koncu.

            80% gwaltow jest dokonywanych przez osobe znana ofierze - czyli sa to koledzy, mezowie, oraz ojcowie, bracia itd. Wiekszosc gwaltow ma miejsce w domu ofiary. To oznacza tyle, ze nie ma znaczenia w co kobieta jest ubrana. Za to ma znaczenie sytuacja, brak swiadkow itd. Po prostu sprawca planuje gwalt, zdobywa zaufanie ofiary, potem ona mu ufa i wpuszcza go do domu. Widac tu planowanie. Co to ma wspolnego z ubraniem?

            Gwalcone sa niemowlaki i zakonnice, oraz panie w burkac. Czy to dlatego, ze niemowlak w pieluchach jest wyzywajacy?
            • Gość: Odp Re: Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.11, 20:34
              rikol napisała:

              > Sam sobie przeczysz.
              Nie rikol, to ty tradycyjnie nie rozumiesz.

              > NAjpierw piszesz, ze zeby byc zgwalcona, trzeba isc w mini
              > do parku.
              Znajdź taki tekst, albo odszczekaj.

              > Potem piszesz, ze dzis jest pigulka gwaltu i ostroznosc i tak nic nie da.
              > Zdecyduj sie w koncu.
              Na co? Na jedną z form gwałtu? Jest ich wiele. To strasznie trudne, ale skup się...


              > 80% gwaltow jest dokonywanych przez osobe znana ofierze - czyli sa to koledzy,
              > mezowie, oraz ojcowie, bracia itd.
              Mówimy o pozostałych 20%. Skup się, spróbuj...


              > Gwalcone sa niemowlaki i zakonnice, oraz panie w burkac. Czy to dlatego, ze nie
              > mowlak w pieluchach jest wyzywajacy?
              Dla niektórych zboczeń - TAK. Takich ludzi nazywamy pedofilami. Nie słyszałaś o takich?
              Tylko, że nie mówimy tu o nich. Aha, ja bym swojego niemowlaka nie zostawił z obcym człowiekiem. Ot taki brak zaufania...
              Swojej cipy nie obnosiłbym nocą po parku...

              • eryn_7 Re: Głupota się rozlewa 25.09.11, 07:16
                "Swojej cipy nie obnosiłbym nocą po parku..."
                Klasyczna wypowiedź uprzedmiotowująca kobietę. Dla Ciebie jest ona "towarem" na który ten, czy ów ma prawo mieć chrapkę.
                Uczestnicy marszów puszczalskich na całym świecie, również mężczyźni, pokazują, że nie trzeba odnosić się do kobiet , nawet całkiem obnażonych z wulgarnym brakiem szacunku. Pilnuje tego demonstrujący tłum, kobiety i ich partnerzy oraz policja. Nawet jak przyjdą jakieś głupki, które, jak ty piszesz chcą sobie popatrzeć, to mają wartościową lekcję dobrych manier, bo obsceniczne komentarze i wulgarne okrzyki nie będą tolerowane i spotkają się z odpowiednim odporem.
                I o to chodzi. Jeśli słyszałeś, to może wiesz, że w Skandynawii można zostawić np. na szlaku kurtkę przyciśniętą kamieniem, gdy nam gorąco. Nikt jej nie skradnie i wracając z powrotem można mieć pewność, że znajdzie się ją na miejscu. Czyli jak wyjdziesz z banku z reklamówką pieniędzy, to nie koniecznie Ci ją skradną, bo są społeczeństwa, gdzie się tego nie toleruje. W różnych społecznościach są różne normy i poziom potępienia dla poszczególnych zachowań.
                W tych demonstracjach chodzi o rozszerzenie braku społecznego przyzwolenia na przedmiotowe i agresywne traktowanie kobiet. Pokazanie, że jako społeczeństwo, grupa, nie pozwalamy na postawy, które nam tu anonimowo prezentujesz. O to, by Ci, którzy mieliby czelność zachować się prowokacyjnie wobec skąpo ubranych dziewczyn poczuli się wyizolowani i potępieni.
                A twoje, rzekomo zdroworozsądkowe rady jak uniknąć zostania ofiarą prostą drogą prowadzą do burek, zakazu pracy i publicznego pokazywania się kobiet.
                • Gość: Odp Re: Głupota się rozlewa IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 10:31
                  eryn_7 napisała:

                  > A twoje, rzekomo zdroworozsądkowe rady jak uniknąć zostania ofiarą prostą drogą
                  > prowadzą do burek, zakazu pracy i publicznego pokazywania się kobiet.

                  Nie, tylko do unikania nierozważnych zachowań, Do zbudowania świadomości, że nie wszyscy przestrzegają prawa.
                  Za to twoje podejście gasi wszelkie obawy u osób, które na takie ryzyko mogą być narażone.

                  Zamiast ,mi coś wmawiać, spróbuj znaleźć sens takiego marszu. Bo jak do tej pory, to nawet jego zwolenniczki plączą się w zeznaniach, wygłaszają różne, nieraz sprzeczne opinie.
                  • eryn_7 "Swojej cipy nie obnosiłbym nocą po parku..." 25.09.11, 19:09
                    Trzeba Ci pogratulować! Hasło, które wymyśliłeś, właśnie w takiej formie, z zachowaniem rodzaju męskiego, świetnie się nadaje na transparent w marszu puszczalskich. (Można dodać: a ja ją wszędzie ze sobą obnoszę i mimo to spodziewałabym się szacunku)
                    Młodym paniom organizatorkom, oprócz poparcia i wielkiej sympatii polecam, by na demonstrację przyjść w zorganizowanych grupach, uzbroić się w psychiczną odporność na głupawe przycinki (że k...wa, za chuda lub za gruba, za młoda, za stara, a nogi ma jak serdelki , a biust nie ten rozmiar itp.) i mieć plan emanowania potępieniem dla "dowcipnych chamów i przygłupów".
                    Ubrać można się różnorodnie - część zwyczajnie, tylko z interesującym transparentem, część po prostu kolorowo, a część skąpo, czy w sposób przez większość uważany za prowokujący lub wyzywający, bo przecież własnie o to chodzi by osoby tak ubrane nie spotykały się z potępieniem, a ich napastnicy z usprawiedliwianiem.
                    Warto zadbać o bezpieczny powrót z wiecu dla uczestniczek, by żadna nie padła ofiarą przygodnego oglądacza o niskich zasadach moralnych.
                • nikodem_73 Re: Głupota się rozlewa 25.09.11, 18:16
                  eryn_7 napisała:

                  > (...)

                  O kuźwa. Ostatni raz taki poziom naiwności reprezentowała moja córka jak miała jakieś 8 lat.

                  W jednym poście zamieściłaś taki komplet mitów, legend i bzdur, że po prostu słabo.

                  To dorzucę jeszcze jedną - taką troszkę przeterminowaną - z lat 80tych. Wtedy w Polsce się mówiło, że w RFN to ludzie po prostu wychodzą z samochodów i ich nie zamykają.

                  Dopiero długi czas później wyszło na jaw, że tam pojawiły się zamki centralne na pilota.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nie puszczajcie córek do szkoły, bo zgwałcą! 24.09.11, 20:41
        Gość portalu: Idiotki napisał(a):

        > - pobyt pijanej, wyzywająco ubranej blondynki wieczorem w parku nieopodal dyskoteki

        Głupia sprawa, ale statystyki policyjne z 2009 roku mówią, że zgwałcenie w parku jest równie prawdopodobne, co zgwałcenie w szkole.

        Na wszelki wypadek nie posyłaj córki do szkoły, jeszcze zgwałcą!
    • white_lake Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 24.09.11, 10:14
      Zupełnie tego nie rozumiem. to znaczy: noszę wyzywające stroje, ale nie jestem wyzywająca? Gdzie tu logika?
      Dekolt do pasa, szpilki czy mini odsłaniająca pół tyłka to jest sygnał jednoznacznie erotyczny, kobiety nie noszą tego dla siebie, bo to cholernie niewygodne. Więc może po prostu ubierajmy się normalnie, a nie brońmy praw do maskarady na sexy-doll. To jest auto-uprzedmiotowianie, że się tak wyrażę. Prawo do takiego stroju każdy/każda ma, jasne, ale powinno się do tego mieć też świadomość.
      Do panów, którzy reagują na bodźce i nawet nie myślą zapytać kobiety o zgodę na stosunek, ta akcja i tak nie dotrze.
      Głupota, moim zdaniem.
      Czy naprawdę musimy każdą bzdurę z zagranicy przejmować?
      • Gość: ssssssssss Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 11:44
        no wlasnie, to tak jakby na froncie chodzic sobie po ziemi niczyjej z podniesiona glowa
        tylko idiota bedzie mial pretensje ze do niego strzelaja, inteligentny wie, ze mimo ze wg wszelkich moralnych praw nikt nie ma prawa do niego strzelac, to minimum rozsadnosci zwieksza jego bezpieczenstwo.
        to jest calkiem proste, te ofiary ktore walcza o (?) prawo do wyzywajacego ubioru (???) zaprzeczajac, ze to moze miec jakiekolwiek konsekwencje SA sobie winne.
        czy im sie nalezy gwalt? oczywiscie ze nie! czy maja prawo powiedziec NIE? oczywiscie ze maja!
        ale musza zrozumiec z enie zyja w disneylandzie, tylko w zwyklym, brutalnym swiecie, gdzie ludzie robia ludizom straszne rzeczy, i zamiast same sobie pomoc epatuja glupota wszem i wobec.
    • Gość: gość_portalu Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 10:14
      Proponuję: marsz pływalskich, które protestują przeciwko rekinom (albo lepiej - niech się przepłyną np. z Kuby na Florydę), w końcu "nie znaczy nie", a ten rekin nie chciał się odczepić i nogę odgryzł; marsz wspinalskich, które protestują przeciw spadaniu w przepaść tudzież byciu przywalonym przez lawinę; marsz pokopanych, bo ten prąd w gniazdku nie rozumie, co znaczy "nie". Oczywiście, dla tych mądrych inaczej zaraz będę tam, gdzie ZOMO, czyli zrobią ze mnie obrońcę poglądu, że same sobie winne...
      • maura4 Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 24.09.11, 11:27
        Gwałcicieli masz na myśli ? No, bo przecież kobiety gawałcone są w różnych sytuacjach. Nawet wtedy, kiedy ubrane są w worki. Nawet wtedy, kiedy stoja na przystanku oczekując na autobus, jak niedawno w Łodzi. Twierdzenie, że za gwałt odpowiada wydekoltowana kobieta w miniówie, z kogo zdejmuje odpowiedzialność ? Z gwałciciela oczywiście.
        • nikodem_73 Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 24.09.11, 14:55
          Nie. Twój poprzednik miał na myśli, że w marszu tym apeluje się aby nie oceniać kogoś za zachowania nierozsądne.

          Nikt (rozsądny) nie odmawia kobietom prawa do ubierania się jak chcą. Tyle, że wolność od zakazu ubierania się jak puszczalska oznacza też ponoszenie ryzyka związanego z takim, a nie innym strojem.
        • Gość: ? Re: w pewnym sensie masz rację IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 10:32
          Gość portalu: Komunikat forum napisał(a):

          > bo marsz nie powstałby gdyby nie tendencja do zdejmowania z gwałcicieli odpowie
          > dzialności za gwałt i przerzucania jej np na ofiary, zresztą w bzdurny sposób,
          > bo statystyki jasno mówią, że wyzywający strój ofiary nie ma nic do rzeczy.

          Skoro nie ma nic do rzeczy, to po co się nim zajmować, po co robić marsze gdzie wyzywający strój jest na pierwszym planie?

          Dlatego, że jakiś pan w Kanadzie coś kiedyś chlapnął?
    • ludwikowiec Fajnie, fajnie... 24.09.11, 10:27
      Daleki jestem od mówienia komukolwiek jak ma się ubierać, jednakże wydaje mi się, że dzisiejsze 14-15 latki są tak zepsute modowo przez idiotyczne programy w MTV, iż tym też ktoś powinien się zająć...
      • Gość: gq Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 11:22
        misiu-1 napisał:

        > Każdy może ubierać się jak chce, każdy może nosić milion dolarów w reklamówce i
        > każdy może głaskać wściekłego psa. I żaden łobuz nie ma prawa zgwałcić, okraść
        > a pies nie ma prawa ugryźć.

        to są twoje pobożne życzenia, a świat jest taki jaki jest i paradując w marszu z gołą dupą tego nie zmienisz
        mówią "okazja czyni złodzieja", gwałciciela też
        • eryn_7 Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 25.09.11, 17:11
          to są twoje pobożne życzenia, a świat jest taki jaki jest i paradując w marszu z gołą dupą tego nie zmienisz
          mówią "okazja czyni złodzieja", gwałciciela też

          Czy rzeczywiście nic zmienić nie można? Przecież ten "świat" nie jest wszędzie taki sam. W Arabii Saudyjskiej lub Iranie już paradowanie z gołym nosem lub piętą wzbudza zgorszenie, a wśród niektórych plemion w dolinie Amazonki wszyscy paradują z "gołą dupą" i poziom gwałtów wcale nie jest większy. (Raczej mniejszy, bo w niewielkich społecznościach, gdzie wszyscy się znają poziom potępienia, wykluczenia i prawdopodobieństwo kary są wyższe niż tam, gdzie można liczyć na anonimowość i niewykrycie)
          Czyli, że jest o co zawalczyć w marszach puszczalskich: o to by kobiety, bez względu na ubiór, czy wygląd były traktowane z szacunkiem i nie były uprzedmiotowiane.
    • wielki_czarownik Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 24.09.11, 10:36
      Tytuł mojego komentarza przewrotny jest. Strój, kolor włosów czy cokolwiek innego nie usprawiedliwia bezprawnej napaści na człowieka. To jest oczywiste i bezdyskusyjne. Pytanie jest natomiast innego rodzaju - o rozsądek. To, że mam do czegoś prawo nie oznacza, że powinienem to robić. Mogę pójść nocą do podejrzanej dzielnicy, podejść do trzech nawalonych dresiarzy i pokazać im zegarek mówiąc "patrzcie chłopcy, on kosztował 5 tysięcy"? Mogę. Ale czy jak potem dostanę w dziób i stracę ten zegarek to nie powinienem mieć pretensji do siebie?
      Dziewczyna oczywiście może iść sama, w mini przez ciemny park. Tylko pytanie czy to jest rozsądne. O swoje bezpieczeństwo musimy przede wszystkim zadbać sami a nie liczyć, że inni będą przestrzegać prawa.
      • Gość: magda Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 11:00
        Wiesz, to słabe porównanie i bardzo ekstremalne przykłady. Jasne, że trzeba zachowywać się rozważnie. Mieć świadomość, że samotne snucie się po zmroku może się źle skończyć, ale zadaj sobie pytanie co znaczy tak naprawdę 'wyzywająco ubrana'. Moją koleżankę próbowano zgwałcić wieczorem, w bramie, w centrum miasta. Wracała z pracy, z zakupami. Miała na sobie sweter, kurtkę, dżinsy i sportowe buty. Nie była nawet umalowana. Podobno "fajnie kręciła pupcią" w tych dżinsach. Uratował ją przypadek. Podobnie może być z kradzieżą. Jednemu spodoba się Twój drogi zegarek, inny postanowi odebrać Ci "dla sportu" starą czapeczkę z daszkiem. W jednym i drugim przypadku możesz dostać solidny oklep, albo zginąć. Jakie to ma znaczenie czym kierował się sprawca, co mu się spodobało, co chciał mieć? Nie miał prawa tego dostać i po to sięgać.
        "Marsz Puszczalskich" jest tak naprawdę marszem przeciwko przemocy, przeciwko ulgowemu traktowaniu sprawców i usprawiedliwianiu ich.
        • misiu-1 Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 24.09.11, 11:07
          > Moją koleżankę próbowano zgwałcić wieczorem, w bramie, w centrum miasta. W
          > racała z pracy, z zakupami. Miała na sobie sweter, kurtkę, dżinsy i sportowe bu
          > ty. Nie była nawet umalowana

          "A mój dziadek pił, palił i przeżył 100 lat".
            • nikodem_73 Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 24.09.11, 21:25
              Ponieważ nie żyję w utopijnym świecie więc śmiem twierdzić, że nie da się zapewnić wszystkim bezpieczeństwa przy skończonych zasobach finansowych.

              I pewnie, że kobieta ma prawo bezpiecznie poruszać się po mieście (na marginesie - mężczyzna takoż), tyle, że ubierając się wyzywająco i chodząc w "dziwne" miejsca z tego prawa najnormalniej w świecie nie korzysta.
          • cytrynowe Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 24.09.11, 23:57
            nikodem_73 napisał:

            > I nie jest. Tyle, że hasłem tej manifestacji powinno być: "mam prawo być nierozsądna".
            >

            Piszesz własnie takie głupoty, przeciw rozpowszechnianiu którym protestują slut-walki. Robiono już naprawdę wiele badań na temat gwałtów i wychodzi z nich jedno: strój ofiary nie ma nic do rzeczy. Natomiast nagminne jest przerzucanie odpowiedzialności na ofiarę: że się nie tak ubrała, że była nie tam, gdzie trzeba, że nie uważała. Gwałty najczęściej zdarzają się w mieszkaniach, w drodze do pracy, do szkoły, na zakupy
            • Gość: ? Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 10:38
              cytrynowe napisała:

              > nikodem_73 napisał:
              >
              > > I nie jest. Tyle, że hasłem tej manifestacji powinno być: "mam prawo być
              > nierozsądna".
              > >
              >
              > Piszesz własnie takie głupoty, przeciw rozpowszechnianiu którym protestują slut
              > -walki. Robiono już naprawdę wiele badań na temat gwałtów i wychodzi z nich jed
              > no: strój ofiary nie ma nic do rzeczy. Natomiast nagminne jest przerzucanie odp
              > owiedzialności na ofiarę: że się nie tak ubrała, że była nie tam, gdzie trzeba,
              > że nie uważała. Gwałty najczęściej zdarzają się w mieszkaniach, w drodze do pr
              > acy, do szkoły, na zakupy
              • cytrynowe Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 25.09.11, 11:21
                > Nie powtarzaj głupot, bo to szkodliwe. Gwałty domowe, tak jak i np. morderstwa
                > domowe to po prostu inna kategoria. Mówimy tu o pewnej części zjawiska gwałtu -
                > gwałcie na kimś nieznajomym, przypadkowej ofierze. I w tym wypadku podstawowe
                > znaczenie mają okoliczności: Miejsce, czas, brak towarzystwa, wreszcie atrakcyj
                > ność seksualna ofiary, a jej częścią jest strój.

                O, następny do powtarzania mitów. Nie, atrakcyjność seksualna nie jest kryterium dla gwałcicieli.
                Oraz nie wiem, skąd pomysł, że nie mówimy o gwałtach domowych.

                > Swoją drogą - skoro wyzywający strój nie ma nic do rzeczy, to po jaką cholerę t
                > e marsze?

                żeby do ludzi w końcu to trafiło, żeby przestali powtarzać ofiarom gwałtu "trzeba było..."
                z
            • nikodem_73 Re: Strój nie usprawiedliwia gwałtu? 25.09.11, 18:31
              > Robiono już naprawdę wiele badań na temat gwałtów i wychodzi z nich jed
              > no: strój ofiary nie ma nic do rzeczy

              Link or didn't happen.

              Już anuszka podrzuciła statystyki, z których nie da się w ogóle wnioskować nt. korelacji ubiór-gwałt.

              A owo "przerzucanie winy" jest (do ciężkiej cholery) wszechobecne i dotyczy nie tylko ofiar gwałtów, ale i ofiar morderstw, pobić, kradzieży, a nawet wypadków losowych! I to niezależnie od płci! Mechanizm "gdyby(m) nie zrobił tego i owego to do tego by nie doszło" ma zabudowany w zasadzie każdy.

              > Gwałty najczęściej zdarzają się w mieszkaniach, w drodze do pr
              > acy, do szkoły, na zakupy
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Czy chodzenie samej po parku jest rozsądne 24.09.11, 20:29
        wielki_czarownik napisał:

        > Dziewczyna oczywiście może iść sama, w mini przez ciemny park. Tylko pytanie czy to jest rozsądne.

        Odpowiedzi na twoje pytanie udzielają statystyki Policji z 2009 roku:

        - Spośród wszystkich zgłoszonych zgwałceń, gwałty w parkach to 2%
        - Natomiast gwałty w domach i mieszkaniach to 48%

        Zgodnie z twoją logiką, należy unikać siedzenia w domu i lepiej iść do parku.
        • wielki_czarownik Re: Czy chodzenie samej po parku jest rozsądne 24.09.11, 22:02
          Park to był przykład. Skoro 48% gwałtów ma miejsce w domu, to znaczy, że prócz zastanowienia się nad długością kiecki należy pomyśleć nad tym, kogo zaprasza się do domu i do kogo idzie się w odwiedziny.
          Jakieś 10 lat temu we Wrocławiu (gdzie mieszkam) głośna była sprawa zabójstwa młodej dziewczyny. Poszła ona razem z 3 facetami (poznanymi na dyskotece) do nieznanego jej mieszkania, a oni tam, zamiast pokazać jej kolekcję znaczków, to ją zgwałcili i zamordowali. Żal biedaczki, ale pojawia się podstawowe pytanie - gdzie ona rozum miała?
          • eryn_7 Re: Czy chodzenie samej po parku jest rozsądne 25.09.11, 17:32
            Bardzo razi Twoje wyrażanie się o zmarłej, że "nie miała rozumu". Pośmiertne dezawuowanie ofiary.
            Jako osoba młoda (i z natury wtedy przekonana o swojej"nieśmiertelności" - wiadomo, że młodzi, również o wysokim IQ, nie doceniają ryzyka, a precyzyjniej mówiąc nawet przeceniają ryzyko, ale ich to nie odstrasza) i wychowana przez rodzinę w duchu otwartości i zaufania do ludzi (co jest gwarancją, że wyrośnie na osobę pewną siebie, produktywną i wartościową społecznie) mogła nie zdawać sobie sprawy co jej grozi. Wolałbyś żeby była zastrachaną i patologicznie podejżliwą dziwaczką, która cierpi na natręctwo nie wychodzenia z domu?
            • eryn_7 Wysoki stopień podejrzliwości i ostrożności nie 25.09.11, 17:37
              Wysoki stopień podejrzliwości i ostrożności nie gwarantuje wcale bezpieczeństwa. Zdeterminowani przestępcy napadną nawet najlepiej zabezpieczonych.
              A Ci, których do przestępstwa popycha okazja, będą mniej skłonni łamać zasady społeczne, dla których łamania jest jednoznaczne potępienie, bez żadnych tłumaczeń, że ofiara "sama się prosiła".
              • wielki_czarownik Myśl! 25.09.11, 17:49
                Jeżeli dziewczyna idzie z trzema poznanymi na dyskotece, podpitymi facetami do jakiegoś mieszkania, to niestety ale sama się prosi o kłopoty. I nie ma tu tłumaczenia o jakimś "wychowaniu w duchu otwartości". Tu jest głupota i totalny brak instynktu samozachowawczego.
                Jasne, że nic nam nie zagwarantuje 100% bezpieczeństwa, ale stosując się do dwóch zasad - "nie ufaj obcym" i "unikaj niebezpiecznych sytuacji" możemy to niebezpieczeństwo zminimalizować.
    • Gość: maja Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: *.Red-81-32-72.dynamicIP.rima-tde.net 24.09.11, 10:37
      mysle ze nie rozmawiamy tu o ryzykownych zachowanich,bo kazda dziewczyna ma na tyle oleju w glowie aby nie paradowac pol naga po nocy na obrzezach miasta...ale nawet gdyby tak sie stalo...bo zakladajac byla na imprezie,wraca do domu samochodem,ale poszla opona, bateria w telefonie padla,idzie te 200 m piechota do najblizszej stacji aby zadzwonic do swojego chlopaka...po drodze napad,gwalt a w sadzie mowia ze sama tego chciala bo co za idiotka chodzi sama po przydroznej drodze w takiej kiecce....
      nie mowimy o tym co ofiara zrobila,albo co mogla zrobic,chodzi tylko o to aby ZMIENIC MYSLENIE ZE ONA TEGO W OGOLE NIE CHCIALA nawet bedac w ciemnym lesie noca w mini kiecce....
      mysle tez ze problem jest jeszcze lekko gdzie indzie...niektorzy facecie mysla ze nie ma czegos takieg jak gwalt...naprawde swiecie wierza,ze kobieta tego chce...doczyta to sobie z sukienki czy z dekoldu...
      w sprawie morderstw nie mamy takich dylematow....chlopak szedl ciemnym parkiem w szaliku klub x i dostal butelka w glowe,zmarl na miejscu,nikt nie mowi,ze byl sobie winny,bo jaki glupek nosi taki szali,albo jaki glupek chodzi noca po parku....nie, wszyscy sa po prostu wstrzasnieci przemoca w ich miescie....
    • fajny.mongrel Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 24.09.11, 10:46
      bardzo dobry pomysł na event w tak konserwatywnym kraju jak nasz; "sama się prosiła" - kto z was tego nie słyszał? jeśli nie trafi to do wielu panów, może chociaż do kilku, a przynajmniej się będzie o tym mówiło, a to już coś. Osobiście do samej slut girl mi daleko, ale pomysł jest bardzo dobry bo ma przesłanie. W słusznej sprawie.
    • Gość: As Nie usprawiedliwia, ale skutecznie zachęca IP: *.play-internet.pl 24.09.11, 10:49
      Co z tego,ze określony strój nie usprawiedliwia gwałtu?W ogóle nic nie usprawiedliwia gwałtu, podobnie jak złodziejstwa czy zabijania, a jednak ludzie to robią. Może w takim razie zrobimy marsz ludzi, którzy zostawiają otwarte samochody z teczką pieniędzy na siedzeniu i idą do sklepu, lub inny absurdalny marsz o niczym. Wystarczy dobra szkoła gimnazjalna,żeby zrozumieć, iż chodzenie w pewnych miejscach o określonych porach w mini spódniczce skutecznie zwiększa prawdopodobieństwo zostania ofiara jakiegoś gwałciciela i żadne marze nic tu nie zmienią.
      • cytrynowe Re: Nie usprawiedliwia, ale skutecznie zachęca 25.09.11, 00:01
        > Wystarczy dobra szkoła gimnazjalna,żeby zrozumieć, iż chodzenie w pewnych
        > miejscach o określonych porach w mini spódniczce skutecznie zwiększa prawdopod
        > obieństwo zostania ofiara jakiegoś gwałciciela i żadne marze nic tu nie zmienią
        >

        A po dobrym liceum będziesz w stanie dotrzeć do badań, według których strój ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, większość gwałtów ma miejsce w mieszkaniach i innych miejscach powszechnie uznawanych za bezpieczne, a większość gwałcicieli to znajomi ofiary. Ot, niespodzianka, nie?
        Wokół gwałtów krąży w naszej kulturze milion mitów i dobrze, że ktoś zaczął je burzyć.
        • Gość: ? Re: Nie usprawiedliwia, ale skutecznie zachęca IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 10:42
          cytrynowe napisała:

          > A po dobrym liceum będziesz w stanie dotrzeć do badań, według których strój ofi
          > ary nie zwiększa ryzyka gwałtu, większość gwałtów ma miejsce w mieszkaniach i i
          > nnych miejscach powszechnie uznawanych za bezpieczne, a większość gwałcicieli t
          > o znajomi ofiary. Ot, niespodzianka, nie?

          A w jeszcze lepszym nauczą cię jeszcze rozumnie analizować takie wyniki.
          I wtedy wyjdzie, że dla większości gwałtów, tych "domowych" masz rację, ale dla tych, gdzie ofiara jest przypadkowa JUŻ NIE. Poza tym ...tych badań tak naprawdę nie ma. Jedynym źródłem poruszonym tu na forum jest jakiś blog niejakiej anuszki, która sama owe wnioski wysmażyła i teraz każe innym to czytać, odwołuje się do tego, niczym do poważnej pracy naukowej.
          Przy okazji: podstawową zasadą wnioskowania na podstawie danych statystycznych jest ROZUMIENIE badanego zjawiska. Same cyferki nie wystarczą.
          Trudne, prawda? Nie było tego w liceum?
          • cytrynowe Re: Nie usprawiedliwia, ale skutecznie zachęca 25.09.11, 11:34
            > Poza tym ...tych badań tak napraw
            > dę nie ma. Jedynym źródłem poruszonym tu na forum jest jakiś blog niejakiej anu
            > szki

            To już nie moja wina, że jedynym źródłem wiedzy są dla Ciebie blogi. Ubrania nie mają nic do rzeczy również w przypadku gwałtów poza domem.
    • fajny.mongrel Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 24.09.11, 11:02
      może większość mądrali tu piszących nie ma dzieci, bo ręce opadają. Dla jakiegoś dewianta zawsze spódniczka może być za krótka. Dlaczego mowimy tu o tylko o dziewczynach? Bo one są głownie ofiarami, czyż nie? Jak się ma męska częśc spoleczenstwa? Może jednak to ojcowie powinni zabrać swoich synów na ten marsz zamiast podsycać seksistowskie komentarze i wspierać "kulturę" macho? To, że widzisz super auto i dostajesz orgazmu znaczy, że po nie sięgasz?
      • Gość: DSD Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: 212.33.72.* 24.09.11, 11:38
        Dobre porównanie. Jak ktos ma fajna furę to kupuje autoalarmy, nie parkuje byle gdzie etc. Nie robi 'No-Key Parade' dla poparcia idei pozostawiania samochodów bez zamykania.

        Chodzi o prostą akceptację faktu że istnieją ludzie źli i głupi. Istnieją złodzieje, gwałciciele, sadyści, pedofile etc. Istnieje śmierć, choroby, burze, powodzie. Jak ktoś wybuduje chałupe na terenie zalewowym to może miec kłopoty. I nie jest to żadne usprawiedliwienie istnienia powodzi. Współczuję kobietom bo ja też nie uważam że noszenie 'wyzywających' strojów może być usprawiedliwieniem gwałtu. Ale wiem że istnieją faceci których może to sprowokować. I żaden marsz tego nie zmienią - prymitywni faceci i tak nie zrozumieja o co w nim chodzi albo pozostaną przy zdaniu że w życiu chodzi o to aby sobie robić dobrze i mieć innych ludzi w doopie. Dlatego dla mnie taki marsz to cios w próżnię - chodzi głównie o poczucie że cos się zrobiło w dobrej sprawie, ale wychodzi z tego przekonywanie przekonanych.
        • Gość: me Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku IP: *.me.uk 24.09.11, 20:17
          Chodzi o wyplenienie istniejącego w pewnych kręgach społecznego przyzwolenia na tego rodzaju usprawiedliwienie. Pomijając osoby autentycznie psychicznie chore, dla których zresztą ani strój, ani w miarę obiektywnie zdefiniowana atrakcyjność ofiary nie mają znaczenia, niewątpliwie istnieją zupełnie zdrowi "faceci których może to sprowokować", ale wizja "obciachu" i ostracyzmu – gdyby ich postępek się wydał – w społeczności wśród której się obracają, może ich skutecznie powstrzymać. I właśnie o to w takich akcjach chodzi.
      • cytrynowe Re: Marsz Puszczalskich w obronie ofiar w Gdańsku 25.09.11, 00:03
        > Czy jak ktoś przyjdzie i wykorzysta jakąś uczestniczkę "Marszu Puszczalskich",
        > będzie mógł potem się bronić, że został wprowadzony w błąd przez nazwę marszu?

        Więc Twoim zdaniem "puszczalska" oznacza kobietę, która ma ochotę na seks z każdym, zawsze i wszędzie? Miło mi będzie wyprowadzić Cię z błędu: nie oznacza! Jeśli chcesz uprawiać seks z puszczalską, ona musi się na to zgodzić.
    • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Kobieta kobiecie wilkiem. IP: *.jmdi.pl 24.09.11, 11:23
      To wcale nie mężczyźni mówią częściej, że sama sobie winna. W USA obrońcy gwałcicieli starają się, żeby w ławie przysięgłych zasiadło jak najwięcej kobiet. Dlaczego? Bo mężczyźnie włączy się "rycerz", który będzie chciał pomścić ofiarę i wsadzić gwałciciela do pudła. A kobieta właśnie pomyśli "a może sama chciała, może prowokowała?"
      Kobiety najpodlejsze są dla innych kobiet. Zawiść, chora rywalizacja, mściwość, małostkowość, złośliwość, dwulicowość- to kobiecy świat.
      • rikol Re: Kobieta kobiecie wilkiem. 24.09.11, 20:08
        Nie, to jest raczej tak tlumaczone przez psychologow, ze kobiety uwazaja sie za potencjalne ofiary. I uwazaja, ze nie zostana zgwalcone, poniewaz sa rozsadne. Czyli ofiara musi byc nierozsadna, bo przeciez gdyby byla rozsadna, to nie zostalaby zgwalcona. Jest to dosc dziwne rozumowanie, ale kobiety chca wierzyc, ze im sie to nie przytrafi - jest to forma kontrolowania rzeczywistosci. A naprawde nie ma znaczenia, jak ktos jest ubrany. Zgwalcic moze sympatyczny sasiad czy ksiadz budzacy zaufanie. Zreszta wlasnie gwalciciele tak kombinuja, zeby wzbudzic zaufanie.
      • eryn_7 Re: Kobieta kobiecie wilkiem. 25.09.11, 18:10
        Według psychologów ewolucyjnych postawy wśród kobiet, które opisujesz są charakterystyczne dla społeczności patriarchalnych, tam gdzie kobieta po zamążpójsciu traci kontakt ze swoją rodziną, a zostaję częścia wielopokoleniowej, rozszerzonej rodziny męża. Przyjmuje się, że gen narzuca zachowania promujące jego rozprzestrzenianie i przetrwanie. Celem rodziny, w tym również wielopokoleniowej jest przyczynianie się ekonomiczne do wychowania potomstwa. Teściowe, niezamężne ciotki, siostry itp. z dostępnych im zasobów materialnych i pracy utrzymują potomstwo "nowej" i chcą mieć pewność, że nosi ono ich geny, czyli geny mężczyzny, z którym są spokrewnione. Dlatego również one zajmują się ograniczaniem wolności innych kobiet w dziedzinie swobody manifestowania swojej seksualności.
        W społeczeństwach matrilinearnych takie judzenie jednych kobiet wobec drugich nie występuje. Matki siostry, ciotki pomagają sobie nawzajem, bez względu na to jak się ubiera i prowadzi ich krewna.
        Obecnie, w dobie gdy rodzina nuklearna jest normą, zjawisko potępiania jednych kobiet przez drugie w związku z wyzywającym strojem powinno powoli zanikać.
    • Gość: MonX Durne baby IP: *.wroclaw.mm.pl 24.09.11, 11:24
      Popęd seksualny u młodych mężczyzn jest naprawdę okropnie silny. Jeżeli taki naładowany testosteronem facet nie ma jak się wyładować, (a takich jest wielu), to nic dziwnego, że od czasu do czasu któryś z nich zeświruje. I jeżeli jakaś wariatka łazi sama na odludziu z gołymi nogami i obcisłej spódniczce, to NAPRAWDĘ jest sama sobie winna. Koniec, kropka. Oczywiście, nie usprawiedliwiam gwałcicieli - powinni być natychmiast odstrzeliwani albo inaczej eliminowani ze społeczeństwa. Ale póki jest takich wielu - to tylko wariatka może chodzić prowokująco ubrana w niepewnej okolicy i czasie.
      • Gość: polo Durne ludzie IP: *.jmdi.pl 24.09.11, 11:41
        Popęd seksualny u obu płci jest tak samo silny, może tylko w różnym wieku. Gwałcą nie tylko młodzi. Gwałt ma niewiele wspólnego z "naładowaniem testosteronem" spowodowanym młodym wiekiem. Gwałcicielami są ludzie o zaburzonej psychice. Dla normalnego faceta, nawet młodego i pobudzonego, nie jest żadną przyjemnością stosunek z kobietą, która tego nie chce (to nawet boli i może być po prostu fizycznie niemożliwe- mówię tu od strony faceta!). Jeśli kiedykolwiek uprawiałeś/łaś seks, to potrafisz sobie wyobrazić, o co mi chodzi. Gwałciciele to sadyści, których podnieca ból cudzy i własny, strach, walcząca ofiara. Ludzie ciężko zboczeni, który nawet jak utniesz... to będą nadal to robić, tylko jakimś zastępczym narzędziem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka