Dodaj do ulubionych

Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna!

04.01.12, 10:22
Przy całym współczuciu dla rodziny.
Trzeba było zawczasu wytłumaczyć córce że tamte okolice nie należą do bezpiecznych.
Sam wielokrotnie wracałem tamtędy do domu i przechodząc lasem koło plaży miałem oczy "dookoła głowy". Do ułomków nie należę 190 cm i wszelkie spotkania z młodzieżą odbywają się na zasadzie "wzajemnego szacunku", niemniej gdybym był dziewczyną, nigdy sam tam bym nie wlazł. Ba, w lecie to jest takie miejsce gdzie pokazanie się z dziewczyną uchodzi za prowokację. Wręcz za pajacowanie. Każde miasto ma takie miejsca gdzie nie wchodzą bez potrzeby policyjne patrole. Gorzałka, prochy, łatwe dziewczyny. Mieszkam obok mieszkania Iwony, mam syna. Zapowiedziałem chłopakowi krótko, jeśli będziesz tam łaził, osobiście obiję Ci mordę. Wiem że to niepedagogiczne a nawet wręcz karalne. Z tym, że ja zrobię to tak, by go bolało a nie odniesie krzywdy.
Obserwuj wątek
    • Gość: wojus Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: 193.91.7.* 04.01.12, 10:57
      Doskonale rozumiem panią Wieczorek. Najgorsza jest ta niepewność czy gdzieś jednak żyje, czy nie itd. Mój jeden kuzyn, który był marynarzem został przez załogę wyrzucony za burtę, prawdopodobnie wcześniej zamordowany. Ciała nigdy nie odnaleziono.
      W tym przypadku też nie wiadomo - może z kimś uciekła, może ktoś rzeczywiście ją zabił, może ktoś uprowadził i wywiózł niewiadomo gdzie. Nie można wykluczyć niczego. I to jest wielka tragedia tej rodziny - ta niepewność, stan zawieszenia. Żaden człowiek nie lubi tego i ciężko z tym żyć. Ale Policja niestety ma takie procedury i wiadomo, muszą podjąć takie a nie inne kroki i doskonale to rozumiem.

      Ze swojej strony życzę pani, by się sprawa wyjaśniła kiedyś - cokolwiek się stało.
      • Gość: krokietty Re: Matka IwonyWieczorek też nazywa się IwonaWiec IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 11:34
        Tez na to zwróciłam uwagę, choć to nic nie wnosi. Aczkolwiek często synowie dostają imiona po ojcach - zazwyczaj się tego nie krytykuje. No dziwne, ale nie ma co się nad tym zastanawiać. Ja tylko myślę, że dobrze ostatecznie, że media nagłośniły sprawę Iwony - przynajmniej widać jak w tym kraju pracuje policja. Przed sprawą Iwony niby wiedziałam, że ludzie giną w tajemniczych okolicznościach i nie wiadomo co się z nimi stało latam, ale ta sprawa otwiera oczy szerzej. Policja jest nieudolna, prokuratura też, a Iwona zapewne faszerowana narkotykami i zmuszana teraz gdzieś do prostytucji... Tak czy siak - szkoda dziewczyny, szkoda jej mamy, i wielki żal do służb na nieudolność. Jeszcze 100 lat nie będziemy mieć w Polsce nic nawet w 1% podobnego do tego, co robią w serialu CSI.
        • bronimir Re: Matka IwonyWieczorek też nazywa się IwonaWiec 04.01.12, 13:19
          Chyba zbyt ostro oceniasz policję i prokuraturę.
          Wychowałem się tu, znam teren i obyczaje.
          To rodzaj "czarnej dziury" gdzie w lecie znajdziesz ludzi z całej Polski,
          jedni zatrzymują się tu dłużej inni na jeden dzień.
          99% z nich omija policję szerokim łukiem, to kupa dzieciaków na gigancie, uciekinierzy z domów poprawczych i domów dziecka, pełno pokopanych dziur i ziemianek (jakoś przekimać trzeba).
          Wielu poluje tam na podpitych gości wychodzących z okolicznych knajpek i na nieostrożne kobiety.
          Teren to piasek, łatwo wykopać jamę i ślady kopania zagładzić gałęźmi, pełno tam gnijących glonów, ryb i innego świństwa. Znaczna część terenu została zagospodarowana przez miasto jako "Park Regana" i tu panuje już porządek, są ścieżki, policja może wjechać.
          Miejsce gdzie zaginęła Iwona to szczególnie w nocy kompletna dzicz i każdy rozsądny człowiek tam nie wchodzi. tam nocą może operować tylko pieszy patrol, tylko ci ludzie maja od cholery roboty w Sopocie i poruszają się radiowozami. Wreszcie ilość ludności na tym terenie wzrasta kilku lub kilkunastokrotnie. Liczba patroli nie, brak ludzi. Liczba zaginięć jest olbrzymia, to że jakaś 19 letnia kobieta nie wraca przez kilka dni do domu to dla policji normalka, ludzie przyjeżdżają się tu bawić. Sam jako dwudziestolatek nie wychodziłem z Sopotu przez tydzień, choć do domu tylko godzinka. Bawiące się z nami dziewczyny też nie przejawiały tęsknoty za domem. Powrót następował najczęściej po wyjeździe fundatorów i powodowany był koniecznością zmiany ubrania. W moim wypadku rodzice zaczynali się niepokoić 1 września o 7 rano. To był dzień powrotu do szkoły i moim obowiązkiem było porzucić rozrywkowe życie.
          Z tego co wiem i co czytam, dziś młodzież nie jest lepsza od nas, są po prostu młodzi.
          Realizują wszystkie nasze głupie pomysły, nawet je twórczo rozwijają. Skoro wtedy uważałem interwencje milicji w naszą "zabawę" z dolegliwą to wiem, że dziś młodzi też unikają kontaktów ze stróżami prawa. Za dwadzieścia lat tez tak będzie.
      • Gość: milena9 Re: Matka IwonyWieczorek też nazywa się IwonaWiec IP: *.haye.cable.virginmedia.com 04.01.12, 13:14
        ale ktos tu dojebal, a co cie obchodzi jakie matka dala jej imie? jak miala ochote takie dala. Szkoda dziewczyny i nalezy wspolczoc rodzicom/mamie. Bo to rodzinna tragedia, nie jestes w butach tej matki to lepiej zamilcz, i niech tobie sie nigdy w rzyciu cos takiego nie przydazy ani twoim dzieciom jesli je masz lub bedziesz miec, jakkolwiek dasz im na ime baranie.
      • Gość: ciekawa Re: Matka IwonyWieczorek też nazywa się IwonaWiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.12, 13:38
        Zastanawia mnie, co jeszcze powiedział jasnowidz ( jak przypuszczam nie jeden). Sam fakt, że ją wywieziono to już jakaś poszlaka, ale pytanie czy pokrywa się z jakąś inną hipotezą, Innego jasnowidza no i policji.
        Co do osób krytykujących dziewczynę,jak przypuszczam same dzieci nie mają, więc nie maja pojęcia co może czuć matka.Kobieta nigdy już nie zaśnie spokojnie.
    • Gość: rr Re: Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 11:27
      Tak samo bezradne sa wszystkie inne matki, ktorych dzieci zniknely a ktore nie mogly liczyc na nawet w ulamku tak wielka pomoc ze strony mediow i sluzb jak ta pani. mam nadzieje ze teraz iwonka i jej mamusia znikna juz z mediow, a jesli kiedys znajdzie sie cialo, to nie zafunduja nam kolejnej "sprawy olewnika", bo pieniadze podatnikow mozna lepiej wydac niz na poszukiwania cichodajek i sciganie mordercow mlodych mafiozow
    • gad_z_rakowa Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! 04.01.12, 11:48
      niestety ale wyglada na to, ze pani iwona zbytnio uwierzyla w potege gazety wyborczej. jesli sprawa jest beznadziejna to i gw nie pomoze.
      obawiam sie ze sprawa moze nigdy nie byc wyjasniona, ewentualnie po kilku latach ktos moze znalezc szczatki dziewczyny, albo cos przypadkiem wyjdzie jak w sprawie zaginionej studentki spod bielska-bialej. niestety jest duzy odsetek nigdy nie wyjasnionych zaginiec.
      co do pracy policji to trudno miec zastrzezenia. nic nie wskazywalo od poczatku na to, ze dziewczyna stala sie ofiara przestepstwa. takich zaginiec jest bardzo duzo, z tym ze wiekszosc wraca sama do domu.
    • Gość: Magdallena Re: Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.12, 12:40
      Współczuję tej kobiecie ze względu na brak wiedzy, co stało się z córką. Nie wyobrażam sobie mojej Mamy.

      Jednak! Która rozsądna dziewczyna poszłaby trasą tak niebezpieczną. Nie oszukujmy się w prowokującym stroju. Rozumiem można, ale wraca się w takim przypadku taxówką!
      Wracać bez grosza w portfelu? Komórki wcześniej nie naładować na full?
      Echh, ręce opadają..

      Po prostu głupota, za którą płaci matka.
      • Gość: zgadzam się zgadzam się IP: *.acn.waw.pl 04.01.12, 13:02
        naturalnie, trudno nie mieć współczucia dla matki (i ojca, jeśli żyje - to chyba dziwne, że media się o nim nie zająknęły).

        Jednak trudno nie zgodzić się też z sugerowaną wyżej tezą, że matka jest po trosze odpowiedzialna za zniknięcie córki. Wychowała ją tak, że panna, maturzystka, przed chwilą uczennica, chodzi pić wódkę z kumplami na ogródki działkowe a potem siedzi do środka nocy w knajpie. Oczywiście samotny nocny wielokilometrowy spacer wysokiej blondynki w mini i na bosaka też do rozsądnych nie należy, ale powiedzmy że nie miała wyjścia.

        I w ogóle tego wątku mi w mediach brakuje. Jest o wszystkim: o monitoringu, o Sopocie, o policji, o matce, o detektywie Rutkowskim, o koleżkach, o społecznych inicjatywach pomocy, ale oczywisty wniosek, który wszystkie media powinny wybijać w każdej relacji o tej sprawie, jest następujący: rodzice, to nie jest normalne że dziewiętnastoletnie dziecko chodzi pić wódę na działki i bawi się w klubie przez całą noc.
        • Gość: Firefox Też się zgadzam IP: 90.205.126.* 04.01.12, 13:23
          Genialny komentarz i podsumowanie spawy!
          Podpisuję się zresztą pod dwoma.
          Co do kwestii wychowania - wydaje mi się, że matka wolała mieć koleżankę, przyjaciółkę w córce niż być dla niej autorytetem i drogowskazem. Teraz niestety zbiera owoce swojego postępowania...
          • bronimir Re: zgadzam się 04.01.12, 13:44
            Ciekawe jak wychować dziecko w dobie "bezstresowego" wychowania?
            Nastolatki czuja się dorosłymi ludźmi, rodzice ze swymi umoralniającymi gadkami to próchno.
            Autorytetem jest środowisko, im gorsze, tym większym. Religia, wiara to puste frazesy, od zaliczony przedmiot w szkole. Zero ograniczeń. Zero kar, bo można zasłużyć na miano terrorysty domowego. Najfajniej że tak uważa Polski sad, pozbawiając rodzica praw rodzicielskich za samo zmuszanie dziecka do nauki.
            • Gość: stary Re: zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 15:01
              "Najfajniej że tak uważa Polski sad, pozbawiając rodzica praw rodzicielskich za samo zmuszanie dziecka do nauki." Większego kretynizmu w życiu nie słyszałem a trochę lat już mam. Moje dzieci dostają w dupę pasem jak zasłużą i dalej jestem ojcem. Taką metodą dziadek wychował ojca a ojciec mnie. To ja jestem rodzicem i to ja podejmuję decyzję co do jego wychowania ale też ja ponoszę konsekwencje błędów. Jeśli państwo polskie chce się do tego mieszać to niech później weźmie na siebie ciężar odpowiedzialności za patologiczne pokolenie które tworzy swoim chorym prawem.
              • Gość: belajsia Re: zgadzam się IP: *.skane.se 05.01.12, 11:00
                Stary - wyrosnie z nich taka sama patologia jak z ciebie juz wyrosla, wlasnie dlatego, ze dostawales w dupe. Bo prosci, patologiczni rodzice nie potrafili sie wyslowic i wytlumaczyc ci jak nalezy zyc i ty te patologie przenosisz dzisiaj na swoje dzieci, a potem one przeniosa dalej i dalej i dalej i takiej "twojej patologi" nigdy nie bedzie konca..... dopoki ktos gdzies tam po drodze nie walnie sie porzadnie w leb i powie "dosc". Pozdrawiam
        • Gość: rodzic Re: zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:50
          "dziewiętnastoletnie dziecko" czy ciebie pogięło do reszty ? Młodsi od niej dostają w wojsku broń do ręki. Przecież to dorosła osoba a że głupiutka to inna sprawa. Mogę się jedynie domyślać że jesteś mocno nadopiekuńczym rodzicem który najchętniej kierowałby dzieckiem przez całe jego życie.
          • Gość: eg Re: zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 19:04
            Gość portalu: rodzic napisał(a):

            > "dziewiętnastoletnie dziecko" czy ciebie pogięło do reszty ? Młodsi od niej dos
            > tają w wojsku broń do ręki. Przecież to dorosła osoba a że głupiutka to inna sp
            > rawa. Mogę się jedynie domyślać że jesteś mocno nadopiekuńczym rodzicem który n
            > ajchętniej kierowałby dzieckiem przez całe jego życie.

            A może jest po prostu normalnym rodzicem, dla którego chodzenie przed imprezą na działki, żeby obrócić po pół flaszki na głowę to zachowanie patologiczne, nie mające nic wspólnego z kulturalnym piciem alkoholu ani tak samo kulturalną zabawą. Dziewucha i jej znajomi żeby się dobrze bawić musieli się zaprawić? Może gdyby nie była spita jak świnia (bo po beforku i dalszym łojeniu w klubie promili musiała mieć niemało) to by bezpiecznie wróciła do domu.
        • Gość: dina z USA Re: zgadzam się IP: *.dyn.optonline.net 05.01.12, 03:31
          A jak rodzice maja sprawdzac czy i gdzie dorosla juz badz co badz corka pije gorzale. Moga najwyzej po jej powrocie stwierdzic, ze pila i ja nakrzyczec czy w leb przylozyc co tez prawdopodobnie jej ojczym czynil z mizernym skutkiem. NIC nie mozesz zrobic doroslej juz babie mozesz ja wywalic z domu / jak sie da/ ale to chyba jeszcze gorzej. Mozesz sie modlic, mozesz jej tlumaczyc ale jak narowista to ma to gdzies i robi swoje. W najlepszym przypadku przyniesie dziecko w najgorszym ja zabija.
        • Gość: mmena Re: zgadzam się IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 05.01.12, 09:23
          Gość portalu: zgadzam się napisał(a):

          > naturalnie, trudno nie mieć współczucia dla matki (i ojca, jeśli żyje - to chyb
          > a dziwne, że media się o nim nie zająknęły).
          >
          > Jednak trudno nie zgodzić się też z sugerowaną wyżej tezą, że matka jest po tro
          > sze odpowiedzialna za zniknięcie córki. Wychowała ją tak, że panna, maturzystka
          > , przed chwilą uczennica, chodzi pić wódkę z kumplami na ogródki działkowe a po
          > tem siedzi do środka nocy w knajpie. Oczywiście samotny nocny wielokilometrowy
          > spacer wysokiej blondynki w mini i na bosaka też do rozsądnych nie należy, ale
          > powiedzmy że nie miała wyjścia.

          Co to za brednie???!!! Matka jest winna bo corka szla ta droga, a nie inna?? Bo dziewczyna byla w mini i siedziala noca w knajpie??? Czy wy jestescie normalni??
          Dziewczyna mogla byc kompletnie gola, obwieszona bizuteria wartosci paru milionow i nikt, absolutnie nikt nie mialby prawa jej dotknac!! Normalny czlowiek nie rzuca sie na innego dlatego ze ten jest w takim czy innym ubraniu i idzie ta czy inna droga.
          To nie ona jest winna, bo akurat szla tedy a nie owedy, ale winny jest ten, kto ja skrzywdzil.

          I nie podniecajcie sie, ze "panna chodzi pic wodke", bo wasze dzieci tez tak robia / beda robic. Co najwyzej moga to ukrywac przed wami.
          • Gość: Magdallena Re: zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 13:08
            Dziewczyna mogla byc kompletnie gola, obwieszona bizuteria wartosci paru milion
            > ow i nikt, absolutnie nikt nie mialby prawa jej dotknac!! Normalny czlowiek nie
            > rzuca sie na innego dlatego ze ten jest w takim czy innym ubraniu i idzie ta c
            > zy inna droga.
            > To nie ona jest winna, bo akurat szla tedy a nie owedy, ale winny jest ten, kto
            > ja skrzywdzil.

            Chwila! Nie obwiniam tej dziewczyny, choć po częśći.. ewidentnie sprowokowała los!! No proszę Cię! Mogła wziąć taxówkę? Mogła! Tiaa..gdyby miała pieniądze. Dziewcze nie pomyslało! Nie jest to wina matki i ja nikogo nie obwiniam.
            Takie mamy czasy, że wielu na tym świecie zboczeńców i trzeba STARAĆ SIĘ nie kusić losu.
            Ja np. nie wracałabym do domu przez niebezpieczny teren pieszo, boso. Wielu zboczeńców się czai. Jak napisać autor wątku to bardzo dziwny teren, prawda?
            Po prostu ona sprowokowała los!
            Trzeba było wsiąść w taksę i bez problemu. I nie ma wytłumaczenia. I Iwonka by zyła..
          • Gość: ugh Re: zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 14:59
            ewidentnie mamusia też jest winna. wychowała beznadziejnie tę dziewczynę i tyle. żadna porządna dziewczyna jakoś nie szlaja się po sopockich nocnych klubach, nie przechadza się w prowokującej kiecce nadmorską alejką pełną szemranych balowiczów, ani też nie łoi wódy z kolesiami na działkach, by zaraz potem przenieść się do podejrzanej knajpy, gdzie chadzają jakieś dziwne niebieskie ptaki. tyle w temacie. mamusi coś się popieprzyło w blond główce. zamiast brać się za solidne wychowywanie córki, wolała zajmować się sama sobą, a iwoncię traktować jak kumpelkę. i teraz jest klops. pamiętam jej żałosny wywiad, którego udzieliła Szymonowi Hołowni w "Ludziach na walizkach". Facet zapytał ją delikatnie, czy nigdy nie przyszło jej do głowy, że może nie do końca dobrze poprowadziła wychowanie córki, a ta na to, że ona nie ma sobie nic do zarzucenia i że córka była doskonale wychowana. Efekty widzimy.
      • Gość: Kasia J Re: Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.play-internet.pl 04.01.12, 20:24
        nie zgadzam sie. kazdy z nas robil glupie rzeczy...jest to kwestia szczescia lub nieszczescia, byc w zlym miejscu o zlej porze, akurat Iwona miala pecha. kazdy z nas cos glupiego/niebezpiecznego zrobil w zyciu!!!!!!!! nie koniecznie swiadczy to o niekompetentnych rodzicach lub nawet glupocie mlodych. mysle ze jest tylko jedna osoba winna - ta ktora ja zabila lub porwala. ciekawe (i tragiczne) jest tez to, ze ludzie na tym forum sa tak malo wrazliwi, wrecz okrutni...potrafia sie znecac nad biedna matka, przezywac jej corke
    • Gość: wisnia24 Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.12, 12:59
      Z góry trzeba założyc najgorszą wersję że Iwonie stalo się coś zlego. Gdybanie że wyjechala, albo została wywieziona w tym wypadku jest dla mnie nie zrozumiałe. Rzecz jasna że dziewczyna nie przeczuwała niebezpieczeństwa. Jak dla mnie ktoś zaatakował ją te kilkaset m od domu wpakował do samochodu i wywiózł gdzieś dalej, jakiś jasnowidz wskadzął jakiś las w pomiędzy Gdańskiem a Gdynią. Może ktoś coś wie, może byli świadkowie, ale też nie trudno wpakowac dziewczynę do samochodu akurat w momencie kiedy nikogo nie było w pobliżu. Myślę że trzeba skupic się na znalezieniu torebki i butów, z reguły sprawca nie fatyguje się by je zabrac od ofiary tylko porzuca gdzieś w okolicy. Tak naprawde sprawca miał wiele czasu i wiele możliwości by ewentualnie zmieniac miejsca więc nie jestem pewna czy kiedykolwiek sprawa zostanie wyjasniona.
    • Gość: Ligia Półtora roku medialnego cyrku wystarczy! IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:08
      To nie jest zaginione dziecko, wyjęte z wózka przed sklepem i uprowadzone w nieznanym kierunku. To była dorosła osoba. W gestii matki jest teraz dociekanie wśród znajomych dziewczyny, jakie mogły być jej losy. Czasami takie sprawy rozwiązują się po latach, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Iwona nie żyje. Zginęła prawdopodobnie przypadkowo, nawet jeśli to jakiś znajomy lub znajoma stoją za jej "zniknięciem".
    • Gość: Lubricant A co na to nasz narodowy jasnowidz? IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:16
      Czy szarlatan i pajac z Człuchowa nie potrafi odnaleźć zagninionej, skoro się na lewo i prawo w mediach chwali taką dużą skutecznością, a nawet przemiany polityczne i wyniki wyborów prorokuje? Rutkowski też się nie popisał, ale ten przynajmniej nie twierdzi, że widzi duchy i inne stwory. Jeszcze chwila, kolejna wpadka, a zajmie się leczeniem bioprądami, bo normalnej pracy to ten pan chyba nie zna.
      • krzaczekbzu Re: A co na to nasz narodowy jasnowidz? 04.01.12, 13:30

        naturalnie, trudno nie mieć współczucia dla matki (i ojca, jeśli żyje - to chyba dziwne, że media się o nim nie zająknęły).


        to prawda

        znam jej ojca osobiscie,mieszkalismy kiedys w jendym bloku, bylismy kolegami z podwórka
        w zyciu ojca ,niestety, też była przygoda zniknięcia na kilka miesięcy
        odnalazł się, lekko inny,zmieniony, ale sie odnalazł
        miał chyba wtedy tyla lat co teraz jego córka-moze trochę mniej
    • Gość: oszukany Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:37
      Niestety ale Policja sama sobie nie poradzi. Trzeba dostarczyć dane personalne sprawcy lub sprawców oraz dowody ich winy. Jak już wszystko dostarczymy Policji to mamy około 15% szans na "sprawiedliwość". Niestety szansa że śledztwo zostanie umorzone dalej jest wyższe niż 15% ale niewiele. Piszę to z własnego doświadczenia które nauczyło mnie że na Policję nie ma co liczyć a sprawiedliwości trzeba dochodzić samemu czasami mijając się z prawem.
    • Gość: ciemnowidz Owocem dzisiejszej konferencji będzie wyjazd IP: *.jmdi.pl 04.01.12, 13:55
      sprawcy z kraju w dniu jutrzejszym o 17-tej do Niemiec i wylot do Anglii 7-go o 13-tej. Myślał jeszcze o Szwecji ale ta jest za blisko. Może mu Piotr na imię a może i Jakub, a może jedno i drugie albo żadne. Ale zapisany jest w kartotekach. Przed ludźmi to można uciekać ale przed Iwoną to nie ma dokąd. Gdy tylko dojdzie do siebie - tam jest innych przepływ zdarzeń i uświadomi sobie swoje możliwości - łowca stanie się zaszczutą zwierzyną. Będzie powoli, metodycznie zaganiany do klatki, bo taka jest natura Koziorożców - ma być zgodnie z prawem, tym razem tym boskim.
    • kerkopithekion mam dość tej sprawy 04.01.12, 14:02
      od dawna zresztą
      została nagłośniona tak że nie dawało się tego wytrzymać, przesadziliście gazeto
      współczuję matce ale -

      właściwie wszystko co mogłabym powiedzieć na ten temat już tu napisano w komentarzach
      i oczywiście rozumiem że w takiej sytuacji rodzina stara się wykorzystać wszystkie możliwości i szanse, choćby bezsensowne typu jasnowidz

      ale uważam że akurat w takich okolicach i w takim sezonie oskarżanie policji o to, że nie rozpętała jakiejś giga-akcji poszukiwawczej w 15 minut po zniknięciu dziewczyny to gruba przesada
      w końcu sądząc po zdjęciu zaginiona raczej nie była noworodkiem którego jakiś łobuz ukradł z wózeczka...
    • Gość: ? Coś takiego? IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 14:32
      O tym, jaka była Iwona przez ostatnie 10 miesięcy powiedziano już niemal wszystko. Była i najgrzeczniejszą na świecie, pilną maturzystką, córeczką, która nie ma przed swoją mamą żadnych tajemnic, dyskotekowym latawcem, dziewczyną utrzymującą się ze sponsoringu i luksusową call-girl, umawiającą się tylko z wybranymi osobami z tzw. wyższej półki. Jaka jest prawda o Iwonie?

      Najbliżsi Iwony od momentu jej zaginięcia przez długi czas popełniali ogromny błąd, starając się przedstawić Iwonę jako kogoś, kto nigdy nie miał styczności z czymkolwiek dwuznacznym. Czytelnicy gazet, widzowie serwisów informacyjnych i użytkownicy forów internetowych poznali Iwonę jako grzeczną, spokojną dziewczynę, która przed swoją mamą nie ma i nigdy nie miała żadnych tajemnic. Dlaczego? Być może mama Iwony była przekonana, że tak właśnie jest. Być może chciała w to wierzyć. Tego nie wiemy. Rozumiemy, że osoba przeżywająca dramat zaginięcia dziecka chce je widzieć idealnym. Ale to był błąd. Błąd, który – nie boimy się tego powiedzieć – mógł kosztować wiele miesięcy śledztwa. Gdyby od samego początku prawda o Iwonie była znana, gdyby nie medialny nacisk na utrzymywanie takiego a nie innego wizerunku Iwony, prawdopodobnie również wcześniej zaczęliby pojawiać się świadkowie, którzy otwarcie mówią to, co wiedzą na temat Iwony. Dlaczego? Kiedy w internecie pojawił się wpis mówiący o niejednokrotnej obecności Iwony na dwuznacznych imprezach u jednego z lokalnych „bonzów”, później skopiowany przez inną użytkowniczkę, w błyskawicznym tempie została ona namierzona, ustawiona na powrót w szeregu a informacje zdementowane. Co ciekawe – detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniem Iwony nie odnalazł pierwotnej autorki tej informacji a jedynie użytkowniczkę, która tę informację skopiowała. Ciekawe? Zdumiewające?
      Ciekawe może i tak, zdumiewające absolutnie nie. W jaki sposób można namierzyć kogoś, kto coś napisał w internecie? Albo po numerze IP, albo trzeba tę osobę znać i wiedzieć, że to ona napisała. Gdyby detektyw Rutkowski dotarł do IP tej użytkowniczki i dzięki temu numerowi ustalił jej tożsamość, to przede wszystkim zostałoby złamane prawo – takie dane operatorzy mogą przekazywać jedynie organom ścigania. Detektyw nie miał prawa wejść w posiadanie tych danych. W takim przypadku słyszelibyśmy w mediach o zarzutach postawionych osobie, która te dane przekazała, a nic takiego nie nastąpiło. Jeżeli jednak wszedł w ich posiadanie, to co stało na przeszkodzie, żeby ustalił dane pierwszej autorki, czyli źródła tej informacji? Wydaje się, że skoro ustalił jedną osobę, to drugą też powinien ustalić. Zwłaszcza, że tylko zdementowanie informacji zamieszczonej przez jej źródło byłoby jakkolwiek wiarygodne. Tego detektyw Rutkowski nie zrobił.

      Wydaje się, że namierzenie po IP jest w tym przypadku niezbyt prawdopodobne. Czyli zostaje druga opcja – detektyw wiedział, kto ten wpis skopiował, dlatego nie miał problemu z dotarciem do tej osoby, nagraniem jej „samokrytyki” i ze zdementowaniem jej informacji.

      O co chodzi? Czy jest możliwe, że – po zamieszczeniu tej informacji na forum po raz pierwszy – ważne było, żeby ją zdementować, bo niezrobienie tego pozostawiło by bardzo negatywne wrażenie na budowanym wizerunku grzecznej dziewczyny? Czy jest możliwe, że zamieszczenie tej informacji po raz drugi, przez drugą użytkowniczkę było celowe i zostało dokonane tylko po to, żeby do tej użytkowniczki można było „dotrzeć”, usłyszeć od niej „prawdę” a całą informację bezpiecznie „zdementować”? Również dlatego, żeby nikt w przyszłości nie miał odwagi mówić o podobnych rzeczach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

      Iwona nie była tak grzeczna, tak idealna, jak to w pierwszych miesiącach było przedstawiane. Nie wiemy o niej jeszcze wielu rzeczy, wiele informacji potwierdzamy. Pewnych rzeczy jesteśmy już jednak pewni.

      W jednej z pierwszych publikacji prasowych, w wypowiedzi Kasi, przyjaciółki Iwony, Paweł – jeden z mężczyzn bawiących się krytycznej nocy wraz z Iwoną w Dream Clubie – przedstawiony jest jako chłopak Iwony. To również zostało szybko zdementowane. Tym razem częściowo zgodnie z prawdą. Nie był to taki związek, o którym można powiedzieć, że jest związkiem dwojga zakochanych ludzi. Był to związek oparty na wzajemnych „usługach” – ze strony Pawła były to usługi finansowo-materialne, ze strony Iwony chodziło o „bywanie” z Pawłem na imprezach, również seks. To potwierdziło nam kilkoro z jego znajomych.

      Nie oceniamy Iwony. Nie chcemy pokazać, że była złą osobą. Chcemy pokazać, że była prawdziwa. A ta prawda jest inna, niż początkowo przedstawiali najbliżsi. Pokazujemy to dlatego, żeby uzmysłowić, że ukrywanie prawdy mogło mieć znaczący wpływ na losy poszukiwań Iwony i ustalenia prawdy o jej zaginięciu.

      Dotarliśmy do osób, które potwierdzają jej związki o podobnym charakterze z innymi mężczyznami. Nie będziemy tego opisywać szczegółowo.

      Weryfikując te wszystkie informacje braliśmy pod uwagę, że możemy być wprowadzani w błąd. Że może jednak wersja podawana przez najbliższych jest prawdziwa. Żeby się upewnić, przeanalizowaliśmy powrót Iwony do domu kluczowej nocy. Jej mama powtarzała wielokrotnie, że Iwona nie mając pieniędzy na taksówkę ani możliwości powrotu do domu z kimś ze znajomych, zawsze dzwoniła do niej – o każdej porze nocy. To po pierwsze stoi w sprzeczności ze słowami Adrii, która na temat wystawienia na balkon torebki Iwony, w której było między innymi klucze od mieszkania powiedziała - nie raz tak robiłyśmy.
      Te słowa potwierdzają, że nocny, pieszy powrót Iwony do domu nie zdarzył się po raz pierwszy, nie był wyjątkiem. Więc albo mama Iwony nie mówi prawdy celowo, albo po prostu (chcemy w to wierzyć) nie ma pojęcia o takich powrotach wcześniej, gdyż nic złego w ich trakcie się nie zdarzyło. Ale to potwierdza, że Iwona nie mówiła jej o wszystkim, że miała tajemnice.

      I druga weryfikacja. Wiemy, że Iwona była w Hotelu Chińskim. Wiemy, że czekała na czyjś telefon bądź sms. Czyj? Jeśli to, co mówi jej matka jest prawdą, jeśli Iwona zawsze mogła do niej zadzwonić, nawet w środku nocy, to właśnie ona była tą osobą, na której telefon Iwona czekała. Jeśli tak nie było – znowu mamy dowód, że Iwona nie o wszystkim wiedziała. Ale jeśli tak było – pojawia się najistotniejsze pytanie: dlaczego się nie doczekała?

      Staramy się zrozumieć, dlaczego Iwona była przedstawiana w taki sposób. Czy miało to na celu cokolwiek więcej, niż tylko wyidealizowanie we własnych oczach dziecka w obliczu takiego dramatu? Być może tak. Ale mogło mieć też inny cel. W rodzinie Iwony od dawna nie układało się najlepiej. Nie jest tajemnicą – dość otwarcie mówią o tym sąsiedzi – że nie raz dochodziło do awantur, kilkakrotnie Iwona wraz z matką były dosłownie wyrzucane z domu przez ojczyma Iwony, obecnego męża jej matki. Największy konflikt był właśnie pomiędzy Iwoną a nim. Na temat jego przyczyn słyszeliśmy wiele. Brak nam jeszcze dowodów, żeby te informacje potwierdzić a tym bardziej – pisać o nich. Wiemy i możemy powiedzieć tylko, że ten konflikt był bardzo potężny.

      Czy wobec tego należało ukrywać prawdę o Iwonie, żeby ukryć prawdę o sytuacji w jej domu? Tego również nie wiemy.

      Wiemy, powtórzymy to po raz kolejny, że gdyby od samego początku prawda o Iwonie nie była tak starannie skrywana, być może zagadka jej zaginięcia rozwiązałaby się już dawno.

      Koniec cytatu.


      Poza tym autor/zy pisali, że policja popełniła w tej sprawie bardzo dużo błędów i coś o tym, że trafili na miejsce, gdzie przecinają się ścieżki Iwony, jej znajomych, ludzi z półświatka i prawdopodobnie przedstawicieli organów.
      Wczoraj na stronie była informacja, że jadą do Trójmiasta.
      Dzisiaj rano strona zamknięta.
    • Gość: gość Re: Matka Iwony Wieczorek: jestem bezradna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.12, 22:15
      a mi wstyd za ludzi, którzy wypisują takie rzeczy jak ty. ostatnio rumun zgwałcił, pobił i okradł kobietę w centrum bytomia - dużego miasta. straż miejska, monitoringi, przechodnie, bezpiecznie ? "nibezpieczna okolica" jest tam gdzie znajdą się "niebezpieczni" ludzi czyli praktycznie wszędzie jeśli masz pecha. ale oczywiście lepiej sugerować, że ofiary (tudzież ich rodziny) same są sobie winne.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka