Gość: czytelnik IP: *.izacom.pl 04.01.12, 22:00 Ten portret mężczyzny z ręcznikiem przygotowany przez internautę o nicku "Sokole Oko" to jakis zart, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Przeczytajcie Przeczytajcie IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 23:57 O tym, jaka była Iwona przez ostatnie 10 miesięcy powiedziano już niemal wszystko. Była i najgrzeczniejszą na świecie, pilną maturzystką, córeczką, która nie ma przed swoją mamą żadnych tajemnic, dyskotekowym latawcem, dziewczyną utrzymującą się ze sponsoringu i luksusową call-girl, umawiającą się tylko z wybranymi osobami z tzw. wyższej półki. Jaka jest prawda o Iwonie? Najbliżsi Iwony od momentu jej zaginięcia przez długi czas popełniali ogromny błąd, starając się przedstawić Iwonę jako kogoś, kto nigdy nie miał styczności z czymkolwiek dwuznacznym. Czytelnicy gazet, widzowie serwisów informacyjnych i użytkownicy forów internetowych poznali Iwonę jako grzeczną, spokojną dziewczynę, która przed swoją mamą nie ma i nigdy nie miała żadnych tajemnic. Dlaczego? Być może mama Iwony była przekonana, że tak właśnie jest. Być może chciała w to wierzyć. Tego nie wiemy. Rozumiemy, że osoba przeżywająca dramat zaginięcia dziecka chce je widzieć idealnym. Ale to był błąd. Błąd, który – nie boimy się tego powiedzieć – mógł kosztować wiele miesięcy śledztwa. Gdyby od samego początku prawda o Iwonie była znana, gdyby nie medialny nacisk na utrzymywanie takiego a nie innego wizerunku Iwony, prawdopodobnie również wcześniej zaczęliby pojawiać się świadkowie, którzy otwarcie mówią to, co wiedzą na temat Iwony. Dlaczego? Kiedy w internecie pojawił się wpis mówiący o niejednokrotnej obecności Iwony na dwuznacznych imprezach u jednego z lokalnych „bonzów”, później skopiowany przez inną użytkowniczkę, w błyskawicznym tempie została ona namierzona, ustawiona na powrót w szeregu a informacje zdementowane. Co ciekawe – detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniem Iwony nie odnalazł pierwotnej autorki tej informacji a jedynie użytkowniczkę, która tę informację skopiowała. Ciekawe? Zdumiewające? Ciekawe może i tak, zdumiewające absolutnie nie. W jaki sposób można namierzyć kogoś, kto coś napisał w internecie? Albo po numerze IP, albo trzeba tę osobę znać i wiedzieć, że to ona napisała. Gdyby detektyw Rutkowski dotarł do IP tej użytkowniczki i dzięki temu numerowi ustalił jej tożsamość, to przede wszystkim zostałoby złamane prawo – takie dane operatorzy mogą przekazywać jedynie organom ścigania. Detektyw nie miał prawa wejść w posiadanie tych danych. W takim przypadku słyszelibyśmy w mediach o zarzutach postawionych osobie, która te dane przekazała, a nic takiego nie nastąpiło. Jeżeli jednak wszedł w ich posiadanie, to co stało na przeszkodzie, żeby ustalił dane pierwszej autorki, czyli źródła tej informacji? Wydaje się, że skoro ustalił jedną osobę, to drugą też powinien ustalić. Zwłaszcza, że tylko zdementowanie informacji zamieszczonej przez jej źródło byłoby jakkolwiek wiarygodne. Tego detektyw Rutkowski nie zrobił. Wydaje się, że namierzenie po IP jest w tym przypadku niezbyt prawdopodobne. Czyli zostaje druga opcja – detektyw wiedział, kto ten wpis skopiował, dlatego nie miał problemu z dotarciem do tej osoby, nagraniem jej „samokrytyki” i ze zdementowaniem jej informacji. O co chodzi? Czy jest możliwe, że – po zamieszczeniu tej informacji na forum po raz pierwszy – ważne było, żeby ją zdementować, bo niezrobienie tego pozostawiło by bardzo negatywne wrażenie na budowanym wizerunku grzecznej dziewczyny? Czy jest możliwe, że zamieszczenie tej informacji po raz drugi, przez drugą użytkowniczkę było celowe i zostało dokonane tylko po to, żeby do tej użytkowniczki można było „dotrzeć”, usłyszeć od niej „prawdę” a całą informację bezpiecznie „zdementować”? Również dlatego, żeby nikt w przyszłości nie miał odwagi mówić o podobnych rzeczach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie. Iwona nie była tak grzeczna, tak idealna, jak to w pierwszych miesiącach było przedstawiane. Nie wiemy o niej jeszcze wielu rzeczy, wiele informacji potwierdzamy. Pewnych rzeczy jesteśmy już jednak pewni. W jednej z pierwszych publikacji prasowych, w wypowiedzi Kasi, przyjaciółki Iwony, Paweł – jeden z mężczyzn bawiących się krytycznej nocy wraz z Iwoną w Dream Clubie – przedstawiony jest jako chłopak Iwony. To również zostało szybko zdementowane. Tym razem częściowo zgodnie z prawdą. Nie był to taki związek, o którym można powiedzieć, że jest związkiem dwojga zakochanych ludzi. Był to związek oparty na wzajemnych „usługach” – ze strony Pawła były to usługi finansowo-materialne, ze strony Iwony chodziło o „bywanie” z Pawłem na imprezach, również seks. To potwierdziło nam kilkoro z jego znajomych. Nie oceniamy Iwony. Nie chcemy pokazać, że była złą osobą. Chcemy pokazać, że była prawdziwa. A ta prawda jest inna, niż początkowo przedstawiali najbliżsi. Pokazujemy to dlatego, żeby uzmysłowić, że ukrywanie prawdy mogło mieć znaczący wpływ na losy poszukiwań Iwony i ustalenia prawdy o jej zaginięciu. Dotarliśmy do osób, które potwierdzają jej związki o podobnym charakterze z innymi mężczyznami. Nie będziemy tego opisywać szczegółowo. Weryfikując te wszystkie informacje braliśmy pod uwagę, że możemy być wprowadzani w błąd. Że może jednak wersja podawana przez najbliższych jest prawdziwa. Żeby się upewnić, przeanalizowaliśmy powrót Iwony do domu kluczowej nocy. Jej mama powtarzała wielokrotnie, że Iwona nie mając pieniędzy na taksówkę ani możliwości powrotu do domu z kimś ze znajomych, zawsze dzwoniła do niej – o każdej porze nocy. To po pierwsze stoi w sprzeczności ze słowami Adrii, która na temat wystawienia na balkon torebki Iwony, w której było między innymi klucze od mieszkania powiedziała - nie raz tak robiłyśmy. Te słowa potwierdzają, że nocny, pieszy powrót Iwony do domu nie zdarzył się po raz pierwszy, nie był wyjątkiem. Więc albo mama Iwony nie mówi prawdy celowo, albo po prostu (chcemy w to wierzyć) nie ma pojęcia o takich powrotach wcześniej, gdyż nic złego w ich trakcie się nie zdarzyło. Ale to potwierdza, że Iwona nie mówiła jej o wszystkim, że miała tajemnice. I druga weryfikacja. Wiemy, że Iwona była w Hotelu Chińskim. Wiemy, że czekała na czyjś telefon bądź sms. Czyj? Jeśli to, co mówi jej matka jest prawdą, jeśli Iwona zawsze mogła do niej zadzwonić, nawet w środku nocy, to właśnie ona była tą osobą, na której telefon Iwona czekała. Jeśli tak nie było – znowu mamy dowód, że Iwona nie o wszystkim wiedziała. Ale jeśli tak było – pojawia się najistotniejsze pytanie: dlaczego się nie doczekała? Staramy się zrozumieć, dlaczego Iwona była przedstawiana w taki sposób. Czy miało to na celu cokolwiek więcej, niż tylko wyidealizowanie we własnych oczach dziecka w obliczu takiego dramatu? Być może tak. Ale mogło mieć też inny cel. W rodzinie Iwony od dawna nie układało się najlepiej. Nie jest tajemnicą – dość otwarcie mówią o tym sąsiedzi – że nie raz dochodziło do awantur, kilkakrotnie Iwona wraz z matką były dosłownie wyrzucane z domu przez ojczyma Iwony, obecnego męża jej matki. Największy konflikt był właśnie pomiędzy Iwoną a nim. Na temat jego przyczyn słyszeliśmy wiele. Brak nam jeszcze dowodów, żeby te informacje potwierdzić a tym bardziej – pisać o nich. Wiemy i możemy powiedzieć tylko, że ten konflikt był bardzo potężny. Czy wobec tego należało ukrywać prawdę o Iwonie, żeby ukryć prawdę o sytuacji w jej domu? Tego również nie wiemy. Wiemy, powtórzymy to po raz kolejny, że gdyby od samego początku prawda o Iwonie nie była tak starannie skrywana, być może zagadka jej zaginięcia rozwiązałaby się już dawno. Koniec cytatu. Poza tym autor/zy pisali, że policja popełniła w tej sprawie bardzo dużo błędów i coś o tym, że trafili na miejsce, gdzie przecinają się ścieżki Iwony, jej znajomych, ludzi z półświatka i prawdopodobnie przedstawicieli organów. Wczoraj na stronie była informacja, że jadą do Trójmiasta. Dzisiaj rano strona zamknięta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daria Re: Przeczytajcie IP: *.dyn.optonline.net 05.01.12, 00:59 ty z nickiem "przeczytajcie" i z innymi na miejscu policji wzielabym ciebie pod lupe bo ty jestes jakis maniak z obsesja na punkcie Iwony. Bardzo jestes podejrzany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: Przeczytajcie IP: *.gci.park.gdynia.pl 05.01.12, 10:17 kim jesteś, ż wiesz o zaginionej tyle informacji? czy chcesz pomieszać w głowie mamie Iwony, czy opinii publicznej? skoro wiesz tak dużo to czemu nie wie tego rutkowski albo policja? ale jeżeli uda ci się rozwiązać zagadkę, to chylę czoła... mimo wszystko współczuję mamie iwony...ale nie podoba mi się jej ojciec...coż takie spostrzeżnie Odpowiedz Link Zgłoś
antekguma1 Re: Przeczytajcie 06.01.12, 14:52 Gość portalu: iwona napisał(a): > skoro wiesz tak dużo to czemu nie wie tego rutkowski albo policja? Rutkowski nigdy nikogo nie znalazł samodzielnie. Miał i może nadal ma, informatorów w Policji i tyle wiedział co się od nich dowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
pelikan1969 Re: Przeczytajcie 05.01.12, 12:10 Długo sie czyta i można stracić wątek czy zatem nie sugerujesz że Iwona zniknęła bo zniknąć chciała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolekbi Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.12, 09:58 skoro się szuka tego człowieka to DLACZEGO nie ma w ciągłym obiegu jego zdjęć? przecież on z kimś był i pamiętają go jak był ubrany ale skoro z jednej stony się szuka a z drugiej nie publikuje zdjęć to kto ma pomóc? Swoją drogą jest pytanie o sprzęt kamerowy skoro wydaje się ogromne pieniądze to dlaczego kamery są TAK NISKIEJ jakości, że obraz jest nieczytelny ciekawe czy ktoś zdecyduje po takiej tragedi do zmiany kamer na lepsze? chyba zmiana nastąpi wówczas jak decydenta dotknie co nie daj Bóg taka tragedia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: welcometohell u nas na monitoring wydaje się miliony, ale IP: *.t-mobile.pl 05.01.12, 11:19 ..to nie znaczy, że całe kwoty idą na SPRZĘT ! :) Są jeszcze koszty manipulacyjne i administracyjne. Przetargi to gratka dla urzędników a oni też chcą z czegoś postawić te wille i kupić A6... Dobry monitoring to mają w UK (tak np. złapali naszego Jakuba Tomczaka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon Po co taki monitoring z którego nic nie widać ??? IP: *.multimo.pl 05.01.12, 20:09 Pewnie gdyby fachowiec zajął się stawianiem monitoringu z kamer z odpowiednią rozdzielczością to bez problemu twarz typa byłaby rozpoznana, a tak widać tylko że miał łysinę i żadnych szegółów ze zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
pelikan1969 Re: bolekbi 05.01.12, 12:13 Gość portalu: bolekbi napisał(a): > Swoją drogą jest pytanie o sprzęt kamerowy skoro wydaje się ogromne pieniądze t > o dlaczego kamery są TAK NISKIEJ jakości, że obraz jest nieczytelny ciekawe czy > ktoś zdecyduje po takiej tragedi do zmiany kamer na lepsze? chyba zmiana nastą > pi wówczas jak decydenta dotknie co nie daj Bóg taka tragedia! A jaką masz pewność że materiał wideo z takich kamer nie jest "do bólu" skompresowany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbigniew jan Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.12, 10:47 fotografia tego pana powinna byc opublikowana w telewizji, prasie w calej polsce a moze i europie, przeciez tutaj chodzi o zycie, o czlowieka.....przeciez ktos musi znac tego goscia z recznikiem.............chyba ze turysta zagraniczny...........ale gdzies musial spac.......i jesc....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: welcometohell jeśli to był seks-turysta zboczeniec z zagranicy IP: *.t-mobile.pl 05.01.12, 11:22 ..i płacił wszędzie gotówką i nie znalezli ciała to b. trudno będzie go namierzyć. poza tym zapewne ta sprawa JUŻ kosztowała miliony PLN. budżet glin pewnie nie jest z gumy. sprawa Papały też byłą kosztowna ale było więcej śladów i wątków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dina z USA Re: jeśli to był seks-turysta zboczeniec z zagran IP: *.dyn.optonline.net 05.01.12, 21:08 A ile kosztowala sprawa zaginionej onegdaj corki ministra ktora wcale nie zaginela tylko uciekla z domu z cyganem?. Jak ona sie nazywala? Zapomnialam. Ile kosztowal ten cyrk poszukiwan puszczalskiej corki notabla i dlaczego nikt nie pyskowal? Odpowiedz Link Zgłoś
antekguma1 Re: jeśli to był seks-turysta zboczeniec z zagran 06.01.12, 15:02 Gość portalu: dina z USA napisał(a): > A ile kosztowala sprawa zaginionej onegdaj corki ministra ktora wcale nie zagin > ela tylko uciekla z domu z cyganem?. Jak ona sie nazywala? Zapomnialam. Ile kos > ztowal ten cyrk poszukiwan puszczalskiej corki notabla i dlaczego nikt nie pysk > owal? Notabl to Andrzej Kern ówczesny wicemarszałek I kadencji Sejmu. A sprawo dotyczyła jego córki Moniki Kern i Macieja Malisiewicza, absztyfikanta z którym dała dyla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: welcometohell Wygląda na Angola. Oni lubią latać do Gdańska i.. IP: *.t-mobile.pl 05.01.12, 11:15 ...Krakowa po seks. Nadarzyła się okazja do zbrodni doskonałej to skorzystał i wrócił do siebie. Brak śladów, motywu... Może był na dragach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Watson Wygląda na Angola. Oni lubią latać do Gdańska IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.12, 11:37 Nie jestem specem, ale tak naprawdę to żaden dowód, że ktoś za kimś idzie w dużym w końcu mieście.. Zresztą na monitoringu jest też ten starszy gość pchający wózek. Czy jego tez odnaleziono i przepytano ? A gość "przeczytajcie" to już kilka razy ten tekst wkleił pod artykułami o Iwonie. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna l 05.01.12, 14:50 "Przewodnik „Autostopem przez Galaktykę” ma do powiedzenia kilka rzeczy na temat ręczników. Ręcznik, mówi, to najbardziej nieprawdopodobnie użyteczna rzecz, jaką może posiadać międzyplanetarny autostopowicz. Częściowo dlatego, że ma olbrzymie zastosowanie praktyczne. Można owinąć się nim dla ochrony przed chłodem, przemierzając zimne księżyce Jaglana Beta; można położyć się na nim na roziskrzonych, marmurowych piaskach plaż Santraginusa V, wdychając odurzające morskie powietrze; można przykryć się nim, śpiąc pod czerwonymi gwiazdami na opuszczonym świecie Kalffafoonu; można posłużyć się nim jak żaglem, płynąc małą tratwą w dół powolnej rzeki Moth; zmoczyć go i używać jako broni w walce wręcz; zawinąć na głowie dla ochrony przed szkodliwymi wyziewami lub wzrokiem żarłocznego Bugblattera, bestii z Traala (nieprawdopodobnie tępe zwierzę, które uważa, że jeżeli ty go nie widzisz, ono też cię nie widzi. Głupie jak szczotka, ale naprawdę niezwykle żarłoczne); w razie niebezpieczeństwa wymachując ręcznikiem, można dawać sygnały alarmowe – no i oczywiście można wycierać się nim, jeżeli ciągle jeszcze jest dostatecznie czysty. Co więcej, ręcznik ma ogromne znaczenie psychologiczne. Tak się składa, że jeżeli jakiś strag (strag: nie – autostopowicz) stwierdzi, że autostopowicz ma przy sobie ręcznik, automatycznie dochodzi do wniosku, że posiada on także szczotkę do zębów, ręczniczek do twarzy, mydło, puszkę sucharów, termos, kompas, mapy, kłębek sznurka, spray przeciw komarom, płaszcz przeciwdeszczowy, kombinezon próżniowy i tak dalej. Ponadto strag pożyczy chętnie autostopowiczowi któryś z tych czy jakikolwiek inny przedmiot, który autostopowicz mógłby przypadkowo „zgubić”. Pomyśli sobie też, że ktoś, kto przemierzył autostopem Galaktykę wzdłuż i wszerz, znosił niewygody, walczył na przekór wszystkim przeciwnościom, zwyciężał i ciągle wiedział, gdzie ma ręcznik – jest bez wątpienia człowiekiem, z którym należy się liczyć." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mozecie mi skoczyc klasyka i juz IP: *.customer.m-online.net 05.01.12, 18:20 "rotgier"ktory niemalo wojen odbyl i niemalo staczal bitew badz kupa bedz w pojedynke,wiedzial z doswiadczenia,ze bywaja ludzie jak ptaki drapiezne stworzeni do walki i szczegolnie obdarowani przez nature,ktorzy jakby wszystko odgaduja do czego inni dochodza latami poprzez cwiczenia i pomiarkowal,ze wlasnie z jednym z nich ma do czynienia jest tylko jedno ale jestem najemnikiem,bo najemnikiem byl moj dziad,ojciec i wszyscy moi przodkowie i walcze jako najemnik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dina z USA Re: klasyka i juz IP: *.dyn.optonline.net 05.01.12, 21:12 Jedno jest pewne, ze jestes uposledzony. Biedactwo. LOL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... IP: *.multimo.pl 05.01.12, 20:18 Ciekaw jestem czy chociaż sprawdzili gdzie takie koszule, co nosi ten typ mogły być sprzedawane?? Może to jakiś model który tylko jakaś lokalna firma rozprowadzała w konkretnym województwie ?? Ale pewnie nie ma na takie rzeczy kasy... Odpowiedz Link Zgłoś
dodo20 Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... 06.01.12, 08:31 Na tym drugim zdjęciu to jakiś Nosferatu czy jak ? Tu sobie ktoś jaja robi czy co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werta Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... IP: *.rybnik.vectranet.pl 06.01.12, 10:26 tutaj ktos z internautów napisał o potęznym konflikcie Iwony z ojczymem, o awanturach, o tym, ze Iwona z matka pare razy były wyrzucane z domu. Nie mam pojecia,czy to prawda,a jezeli, to Iwona mogła dojsc do domu, ze tam mógł rozegrac sie dramat. Historie takich przypadków sa b. czeste, i że trudne sprawy wydaja sie potem,że były najprostsze, bo rozegrały się w domu lub bilscy byli w to zamieszani. Trzeba i ten watek zbadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ninja Wciąż szukają "mężczyzny z ręcznikiem". Zna los... IP: *.rybnik.vectranet.pl 06.01.12, 11:19 To zadziwiające,że Policja nie szukała tego faceta, żadnych rysopisów w gazecie , w telewizji, to jest wstrząsające, to ktoś powinien wyleciec z pracy, chyba cały wydział. Odpowiedz Link Zgłoś
kacze_buty i wszystkim się kurna wydaje że facet 06.01.12, 11:47 do dzisiaj łazi z ręcznikiem Odpowiedz Link Zgłoś