Rowerzyści! Skończmy wojnę, zacznijmy współpracę

04.09.12, 11:57
Ja mam, zdaje się prostą odpowiedź na pytanie: "Dlaczego w rowerowej stolicy Polski brakuje rowerzystów? Po prostu: Gdańsk w dużej części położony jest na tzw "Górnym Tarasie". Nie każdy ma tyle kondycji by wjeżdżać dzień w dzień rowerem pod górę. Np ja mieszkam na Morenie. Nie dałabym rady wracać na rowerze od strony Wrzeszcza, Jaśkową czy Potokową
    • Gość: morenianka Re: Rowerzyści! Skończmy wojnę, zacznijmy współpr IP: *.bgpan.gda.pl 04.09.12, 12:48
      Polecam mimo wszystko jazdę Jaśkową Doliną, nachylenie nie jest bardzo duże a końcówkę od ul. Kruczkowskiego można podejść. Wszystko jest kwestią mentalności a nie kondycji, zwłaszcza w cykliźmie miejskim :-) pozdrawiam
    • Gość: z Suchanina Re: Rowerzyści! Skończmy wojnę, zacznijmy współpr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.12, 13:34
      popieram odpowiedź "morenianki", dodałbym to, że można ułatwić sprawę "technicznie":
      rower z wiekszą ilością przełożeń, wystarczy np. 7 przełożeń z tyłu w przerzutce tzw planetarnej lub kupno roweru elektrycznego, choć takie bywaja droższe.
    • linton22 Rowerzyści-terroryści 04.09.12, 14:03
      Jakoś najłatwiej jest żądać "Nam się należy! Bo my na rowerach!"

      A przypadki takie jak jazda pod prąd na rowerze? Jechałem w kierunku Redłowa drogą "Różową", nagle wyskakuje mi zza wywrotki debil na rowerze, jadąc prosto na czołówkę ze mną. Jeszcze mi łapskiem przywalił w tył auta, bo ośmieliłem się zatrąbić na kretyna, że pod prąd wyjeżdża.

      W ogóle walenie w karoserię to specyficzna forma komunikacji cykloterrorystów. Wyjeżdżając z ul. Nadmorski Dwór na ul. Hallera, przecina się przejście dla pieszych (nie przejazd rowerowy!). Zresztą nieoznaczone w żaden sposób. Widoczność dość słaba, jednak na tyle dobra, żeby pieszego nie przejechać. Ale jeśli ktoś wyjeżdża w pełnym pędzie zza pieszych, to niech nie ma pretensji, że kiedyś ktoś go po prostu nieumyślnie rozjedzie. Dotychczas udawało mi się zahamować, czego żałuję coraz bardziej, bo tylko narażałem się na obelgi i walenie w tył auta. Trzeba było terrorystów rozjechać i obciążyć jeszcze kosztami naprawy auta.
      • Gość: flash Re: Rowerzyści-terroryści IP: *.sm-rozstaje.pl 05.09.12, 17:39
        zastanawiam się, na ile realne jest stukanie w karoserię bez powodu... notabene, ja preferuję stukać w okienko kierowcy (chyba, że za kierownicą siedzi kursant), ale nigdy bez powodu (winy kierowcy)
    • Gość: Rowerzysta BKS Re: Rowerzyści! Skończmy wojnę, zacznijmy współpr IP: *.chelmnet.pl 04.09.12, 14:23
      Też mieszkam na Morenie, a jednak jeżdżę rowerem do pracy. Mimo, że na naszej dzielnicy komunikacja miejska jest świetnie rozwinięta dojeżdżam do pracy szybciej niż autobusem. Wracam trochę dłużej jednak nie przeszkadza mi to ponieważ jest to świetna forma wypoczynku po pracy. Podjeżdżam Jaśkową Doliną gdzie jest świetna ścieżka, ale jak jestem zmęczony wsiadam do autobusu przy Manhattanie, gdzie kierowcy nie robią z tym problemu, chyba że jest dużo wózków to czekam na następny ;)
    • Gość: nadir "Skończmy wojnę, zacznijmy współpracę" - oby ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.12, 15:51
      Nieśmiało przypominają się piesi z prośbą, żeby rowerzyści pamiętali, że taki pieszy idący przed nimi na chodniku nie widzi ich (bo nie ma oczu z tyłu głowy, ani lusterek), ani nie słyszy nadjeżdżającego ekologicznego pojazdu, dopóki ten nie jest tuż przy nich.
      Pieszy bywa zniedołężniałym staruszkiem, rozbrykanym dzieckiem, objuczoną torbami zmęczoną babą, pijanym studentem, niepełnosprawnym ruchowo / niedowidzącym / niedosłyszącym człowiekiem w wieku dowolnym. Musimy poruszać się po chodnikach. Nie mamy w mieście innych miejsc przeznaczonych dla nas. Nie jesteśmy w stanie zniknąć. Kiedy wjeżdżacie na chodnik, co jest dozwolone w pewnych wyszczególnionych w przepisach warunkach, nie straszcie nas, przejeżdżając zbyt blisko, albo dzwoniąc na nas znienacka z tyłu dzwonkiem. Nie każdy z nas i nie w każdych okolicznościach ma fizyczną możliwość uskoczyć, czy w inny sposób ustąpić miejsca. Jesteście szybsi i sprawniejsi, więc starajcie się być też bardziej przewidujący.
      Piesi z kolei muszą się nauczyć szanować drogi rowerowe i nie chodzić po nich, a także zachować szczególną ostrożność przy skrzyżowaniach swoich tras z drogami rowerowymi.
      A samochody zaparkowane na chodnikach i ścieżkach rowerowych są naszym wspólnym problemem. Skończmy wojnę, zacznijmy współpracę. Pozdrowienia.
      • stefan4 Re: "Skończmy wojnę, zacznijmy współpracę" - oby 04.09.12, 16:05
        nadir:
        > Kiedy wjeżdżacie na chodnik, co jest dozwolone w pewnych wyszczególnionych
        > w przepisach warunkach, nie straszcie nas, przejeżdżając zbyt blisko, albo
        > dzwoniąc na nas znienacka z tyłu dzwonkiem.

        Nauczyłem się w takich sytuacjach nie używać dzwonka, raczej powiedzieć spokojnym głosem ,,przepraszam'', a po ustąpieniu mi miejsca
    • Gość: tomek Rowerzyści! Skończmy wojnę, zacznijmy współpracę IP: *.sm-rozstaje.pl 05.09.12, 07:40
      Rowerem na debatę? Da się? Brak jakiejkolwiek informacji :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja