Kobiety umierają na raka, bo... nie chcą się badać

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.12, 17:13
A może Pani Kawińska mi powie ile czeka się na mammografię i usg piersi w Wojewódzkiej Przychodni Onkologicznej? To inny limit?
A może Pani Kawińska odpowie dlaczego wizyta profilaktyczna (4 kobiety w rodzinie chorowały, bądź chorują na raka piersi, ja na razie nie) w Przychodni Onkologicznej składa się z dwóch wizyt? Na pierwszej wizycie jest badanie palpacyjne i wydanie skierowanie na usg lub mammografię, potem nawet jeśli wynik jest dobry też należy się zgłosić onkologa.
Czy nie dałoby się aby pacjentka sama rejestrowała się raz w roku na usg, bądź mammografię i już z wynikiem meldowała się u lekarza onkologa (wiadomo, że badanie należy robić raz w roku)?
W przychodni straszny tłum, lekarz ma 5 min na pacjenta, może dałoby się podejść do tematu bardziej racjonalnie?
Pozdrowienia dla przemiłych Pań z rejestracji i równie przemiłej mojej Pani Doktor :-)
    • Gość: komunikacja kto w NFZ odpowiada za skuteczność komunikacji? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.12, 17:26
      Widać wybrano złe kanały komunikacji oraz zły sposób perswazji...
      Czy do komunikacji badań profilaktycznych zatrudniono trójmiejskie Amazonki?
      Czy do komunikacji istotności problemu zaangażowano kościół? Tak, kościół. Uważam, że uświadamianie rodzinom (bo problem dotyczy rodzin) zagrożeń powinien wejść na stałe do "misji" kościoła (każdego, nie tylko kk).
      Jak wykorzystywane są mammobusy? Czy prowadzone są przy ich wykorzystanie akcje pod centrami handlowymi, kościołami?
      Kobiety boją się myśleć o tym temacie, należy wyjść do nich. Przyjść tam, gdzie w sposób naturalny przebywają...
      Co za problem aby lekarz pierwszego kontaktu oraz lekarz ginekolog wysyłali przymusowo na mammografię? To element badania stanu zdrowia pacjentki, więc lekarz ma prawo oczekiwać jego wyniku...
      Mam takie "szczęście", że lekarz pierwszego kontaktu oraz ginekolog jakoś nigdy nie zainicjował tematu... Też się boją?
      Walczyć z tym choróbskiem trzeba na wszystkie możliwe sposoby i w każdym możliwym miejscu.
      • Gość: Gość Kto ustala limity wiekowe badań? IP: *.wave.com.pl 17.09.12, 18:40
        Ja bym tylko chciała wiedzieć kto ustala limity wiekowe w przypadku mammografi i dlaczego ja mając 33 lata nie mogę bezpłatnie zrobić tego badani tylko muszę czekać jeszcze kilka lat? Czy kobiety przed 40- tką nie chorują na raka?
        • Gość: adams71 Re: Kto ustala limity wiekowe badań? IP: *.dynamic.chello.pl 17.09.12, 19:33
          bo przed 45 rokiem życia mammografia poza skutkami ubocznymi nic nie wnosi- promieniowanie jonizujące jest czynnikiem szkodliwym, generalnie , międek 50-70 rokiem zycia jeszcze pani narobii sobie trochę fotek rtg . Przed 45 rokiem życia robi się USG piersi
    • Gość: Darka Kobiety umierają na raka, bo... nie chcą się badać IP: *.dynamic.chello.pl 17.09.12, 20:10
      niestety, może gdyńscy lekarze są inni, bo nie bardzo zachęcają a nawet zniechęcają do tych badań. Odwiedziłam kilku ginekologów , z cytologią nie ma problemu nigdzie, ale badanie piersi jest absolutnie niewykonalne. Mam 18 i 14 letnie dzieci, które karmiłam po półtora roku piersią. Od kilku lat wyczuwam u siebie guzki w piersiach, żaden z lekarzy nie zbadał mi sam piersi, nigdy, kiedy bardzo nalegałam lekarz mnie wyśmiał, pomacał po czym stwierdził że rzeczywiście mam, więc zamiast kazać sobie piersi dotykać, powinnam sama sobie usg dawno zrobić. Dostałam skierowanie odczekałam swoje, po czym doktor wykonująca badanie nawrzeszczała na mnie, że skoro tyle karmiłam dzieci to mam zwyrodnienia w piersiach i one są i będą, i będą bolały, wiec mam się przyzwyczaić i nie zajmować miejsca innym kobietom. Ot zachęcająca profilaktyka... O mammografii nie marzę nawet. Mój rocznik jeszcze nie zasłużył...
    • Gość: ona Dostałam zaproszenie - tylko po co? IP: *.ds8.univ.gda.pl 17.09.12, 20:28
      Pierwsze zaproszenie dostałam w wieku 25 lat, drugie pół roku później, z żadnego nie skorzystałam. Cytologię robię co roku. Dziękuję bardzo za zaproszenie, liczcie mnie dalej jako tę, która o siebie nie dba, ja wolę zrobić cytologię u swojego lekarza w dogodnym dla mnie terminie i w komfortowych warunkach (kilka razy miałam przyjemność robić cytologię w ramach ubezpieczenia nfz i zdecydowanie jakość usługi była gorsza od wizyty prywatnej).
    • Gość: ixi wcale sie kobietom nie dziwie IP: *.net.stream.pl 17.09.12, 22:35
      Na mnie ozdrowienczo dziala juz sama mysl o spedzeniu calego dnia w kolejce do lekarza. Jesli jestem w stanie ustac na nogach to wole chory isc do pracy, no i nie stac mnie na utrate 20% wyplaty. Druga sprawa: badania nie lecza. Leczenie jest po badaniu jesli cos wykryto. A wyglada pewnie tak, ze jest kolejka, w ktorej kilku szczesliwcow WYGRYWA ZYCIE, a reszta umiera. Dodam jeszcze, ze na sam tylko NFZ sciagaja mi co miesiac z wyplaty prawie piecset zl. Nie pomylilem sie, 500 zl na sam tylko NFZ!
    • Gość: jaasia Kobiety umierają na raka, bo... nie chcą się badać IP: *.chelmnet.pl 18.09.12, 10:55
      Ja chciałam się zarejestrować do przychodni,w której robiłam mammografię poprzednio ale niestety telefon jest ciągle zajęty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja