Gość: homo faber WF - zawsze winne warunki w szkole? IP: *.astral.lodz.pl 19.10.12, 11:01 Problem być może czasami leży po stronie szkoły. A to nauczyciel, który chce opchnąć co drugą godzinę "siatką", a to obskurne szatnie, a to wredne koleżanki itp. Największy problem polega na tym, że rosną nam od jakiegoś czasu pokolenia "królewn", które w swoim podejściu do WF są niestety wspierane przez wyrozumiałych rodziców. A co do samego WF-u to można tylko pitolić od dawne znane prawdy : jak najwięcej gimnastyki, wszechstronnego trenowania różnych partii ciała, jak najmniej siatkówki. Dyrekcja powinna kontrolować z dużą uwagą to, co się dzieje na WF. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Nie o to chodzi IP: 194.181.92.* 19.10.12, 11:15 Problem z WF jest taki, że nie każda forma aktywności fizycznej jest dobra dla każdego. Zauważ że często w jednej klasie masz duże dysproporcje wzrostu i masy ciała pomiędzy uczniami. Jak mały, chudy wymoczek zacznie grać w jakąkolwiek grę kontaktową z kolesiami o półtorej głowy wyższymi i o 15-20 kg cięższymi, to go przemielą tam jak we młynie. Dla niego to będzie walka o przetrwanie. Są osoby, które po prostu nie nadają się do gier zespołowych, są osoby, które boją się urazów i kontuzji. Takim dzieckiem byłem ja - ani do gier zespołowych, ani do zagrożonych kontuzją. 37 lat, nic złamanego, jestem ratownikiem WOPR i płetwonurkiem. Sprawność fizyczną mam zdecydowanie większą, niż moi wówczas wysportowani koledzy, a dziś z ciążą spożywczą i płaskodupiem od siedzenia i pierdzenia w fotel. Oprócz tego brak pryszniców. Naprawdę nie było miło śmierdzieć po WF jak świnia i nie móc się umyć. Do tego kurz na sali gimnastycznej, który momentalnie zawalał mi śluzówki i powodował ból zatok. Szatnia, w której wszystkie ciuchy prześmiardywały syfem i pan wuefista, który rzucał piłkę i znikał na 2 godziny w kantorku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no comments Re: Nie o to chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.12, 11:37 gadasz głupoty, byłem najniższy w klasie i grałem w reprezentacji szkoły w kosza, każdy powinien wiedzieć gdzie stać, pod kosz sie nie pchałem ale rzuty za 3 miałem w małym palcu, nikt mnie nie krył bo po co takiego małego konusa i przykro sie kończyło, rozgrywac piłke nie musza przeciez wielkoludy,pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Re: Nie o to chodzi IP: 194.181.92.* 19.10.12, 11:43 No to bardzo dobrze. A co jak ktoś jest mały, słaby fizycznie i w dodatku nie umie się odnaleźć w grze zespołowej to co z nim? Czy dla niego jest przewidziana inna forma aktywności fizycznej, czy ma sobie radzić na boisku w kosza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no comments Re: Nie o to chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.12, 11:57 to niech zacznie trenować, nikt sie nie rodzi mistrzem,zawsze to lepsze niż zwolnienie od mamusi,jak sie jest fajtłapą to niech sie zacznie ruszać,ćwiczyć ,co kolwiek byle nie siedzieć na ławce, w czymś musi być przecież dobry chyba nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Re: Nie o to chodzi IP: 194.181.92.* 19.10.12, 12:13 > jak sie jest fajtłapą to niech sie zacznie ruszać,ćwiczyć ,co > kolwiek byle nie siedzieć na ławce, w czymś musi być przecież dobry chyba nie? A to dobrze napisałeś. W czymś (najczęściej) musi być być dobry, albo przynajmniej przeciętny. Na przykład w pływaniu, jeździe konnej, wioślarstwie, jeździe wyczynowej na rolkach albo na rowerze. Problem jednak jest taki, że on ma być dobry w tym, co wymaga nauczyciel. Czyli jak będzie dupa wołowa w kosza, tak będzie dupa do końca życia i pomimo tego, że jest świetnym rolkarzem, będzie miał problemy z zaliczeniem WF. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M WF to tylko WF IP: *.multi-play.net.pl 19.10.12, 14:43 Znasz kogoś kto miał problem z zaliczeniem WF??? Piszecie, jakby na WF-ach mieli rodzić się sportowcy, a wiadomo, że jak z kogoś ma coś być sportowo trenuje poza, a WF jest po to, żeby dzieciaki np nie zastygły w jednej pozie przy kompie, bo same z siebie nie pobiegają zazwyczaj. Popatrz na 30-40 latków, którzy teraz robią sobie WF w domu bo tryb pracy i brak przyzwyczajenia do ruchu (nie przepadali za wf-em) odbija się na kręgoslupie etc. Poza tym sporty drużynowe to nie tylko ruch a nauka umiejętności współpracy itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo faber Re: Nie o to chodzi IP: *.astral.lodz.pl 19.10.12, 11:43 Kiedyś faktycznie było gorzej. Dzisiaj, co sam uskuteczniłem w przypadku syna, zrobiliśmy porządek z nauczycielem od WF-u (nota bene, nie wiedziałem, że takiego buraka można zatrudnić do pracy z dziećmi, a sam jako uczeń różne "osobowości" widziałem :)). W stanowczy sposób przekazaliśmy dyrekcji, jak widzimy podejście nauczyciela do WF-u. Dotyczyło to m. in. różnicowania zajęć, uwzględniania osobniczych predyspozycji ucznia, oceniania zaangażowania a nie wyniku itp. I twierdzę, że przy każdej sensownej dyrekcji da się wyegzekwować porządne zajęcia WF. Odpowiedz Link Zgłoś
pandzl Re: Nie o to chodzi 19.10.12, 12:01 przy niektórych ćwiczeniach można ocenić zaangażowanie, ale reszta powinna podlegać pomiarom bo np jak biegniemy na 60m i dwóch się stara tak samo jeden ma 12s drugi 7s to obaj mają dostać ocenę bdb. Ok można dać plus za postępy nic więcej. Na rękach w końcu nauczył się stać każdy w klasie, gruby jak miał trochę dynamiki najdalej rzucał piłką lekarską, czasem kulą choć tu dobrze szło też wysokim, za to niscy byli najlepsi w gimnastyce. A teraz obniżanie poziomy i kryteriów oceny. A sprawa jest prosa masz pobiec na kilometr a przedziały czasowe determinują ocenę. Teraz w szkole same wymówki, na Wf dziecko za chore, na matematyce dyskalkulia, na polskim dysortografia albo wręcz dysgrafia, ogólnie same dysfunkcje a pokolenie głupców rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Re: Nie o to chodzi IP: 194.181.92.* 19.10.12, 12:40 > A sprawa jest prosa masz pobiec na kilometr a przedziały czasowe d > eterminują ocenę. Czy w związku z tym moja sąsiadka (10 lat) wyjątkowo uzdolniona humanistycznie i językowo ma nie zdać, bo nie da rady przebiec nawet 500 metrów, bo jej pójdzie krew z nosa, zrobi się czerwona i dostanie takiej zadyszki, że zacznie się dusić albo zwymiotuje? Odpowiedz Link Zgłoś
pandzl Re: Nie o to chodzi 19.10.12, 18:23 jeśli tak się dzieje to nie może ćwiczyć bo jest chora, więc nie pisz głupot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W.W. Re: Nie o to chodzi IP: *.adm.put.poznan.pl 19.10.12, 13:21 A jak jeden uczeń rozwiąże równanie matematyczne, a drugi będzie tylko bardzo się starał i nic jemu z tego nie wyjdzie, to też obaj maja otrzymać ocenę bdb ? W szkole, we wszystkich przedmiotach jest rywalizacja. Jeden jest bardziej uzdolniony w przedmiotach ścisłych, inny humanistycznych, a są tacy, którzy mają zdolności ruchowe. Dlaczego można wysoko oceniać tych dobrych w matematyce, a nisko tych słabych, a z jakiej racji nie powinno się różnicować ocen tym, którzy szybciej lub wolniej biegają ? Edukacja szkolna to wypadkowa wszystkich umiejętności i jeżeli już różnicuje się oceny, to nie powinno być wyjątku. W.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo faber Re: Nie o to chodzi IP: *.astral.lodz.pl 19.10.12, 13:49 Krótki: Jedyne sensowne uzasadnienie jest takie, że WF musi być oceniany w inny sposób niż matma czy polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ira Re: Nie o to chodzi IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 14:29 Bo matematyki można się nauczyć. Polskiego i historii też. A jak ktoś ma krótkie nogi i zwyczajnie wolno biega, to się szybko biegać nie nauczy. WF to powinna być przyjemność. Powinien być okazją do ruchu, poprawienia kondycji, polubienia sportu. Ale jak czytam niektóre wypowiedzi, to widzę, że jeszcze dłuuuugo nic się w Polsce nie zmieni. Będzie się od słabszych dzieciaków wymagać aby trenowały coś czego nie cierpią, albo w czym nie są dobre, będzie się je nazywać "łamagami", ośmieszać je, będzie się bagatelizować ich problemy, kompleksy z wieku dojrzewania. A one zamiast się za siebie wziąć załatwią sobie zwolnienie, albo po skończeniu szkoły z ulgą zasiądą na kanapie i do końca życia nie wezmą piłki do ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geltt Re: Nie o to chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.12, 17:17 "Bo matematyki można się nauczyć. Polskiego i historii też. A jak ktoś ma krótkie nogi i zwyczajnie wolno biega, to się szybko biegać nie nauczy." Bo kondycję i umiejętność rzucania do kosza można sobie wyrobić. A jak ktoś ma niskie IQ, niski kapitał społeczny i kulturowy w rodzinie, a w jego rodzinie wolny czas spędza się na wpatrywaniu się w TV, to się matematyki, historii i polskiego szybko nie nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pandzl Re: Nie o to chodzi 19.10.12, 18:26 jak chodziłem do szkoły to nikt nie miał permanentnego zwolnienia, owszem zdarzały się okresowe ja też miałem takie (gips i rekonwalescencja) ale to tacy jak ty robią z dzieci łamagi. fikołka nauczy się każdy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlochman Re: Nie o to chodzi IP: *.twarda.pan.pl 19.10.12, 12:34 A co, jeśli dyrekcja nie będzie sensowna? Bo z takowa się zetknąłem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo faber Re: Nie o to chodzi IP: *.astral.lodz.pl 19.10.12, 13:50 Wtedy albo kuratorium, albo zmiana szkoły, albo "poddajemy się" i załatwiamy dziecku zwolnienie. Tok tak tytułem uprzedzenia kolejnych pytań :). Odpowiedz Link Zgłoś
prawdaczasu Jak najmniej siatkówki? 19.10.12, 11:44 Siatkówka to jak najbardziej bardzo ogólnorozwojowy sport. Tylko ,że siatkówka a nie rzucanie albo bezmyślne odbijanie piłki na chybił trafił z jednej strony siatki na drugą... "Lekcje" siatkówki w szkołach wyglądają podobnie do tego jakby uczyć pilota fachu wsadzając go w pierwszych 10 minutach do samolotu i mówiąc - leć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo faber Re: Jak najmniej siatkówki? IP: *.astral.lodz.pl 19.10.12, 13:54 Potencjalnie tak, ale na poziomie, jaki prezentują zazwyczaj uczniowie-amatorzy, jest wiele innych sportów, które w czasie 45 minut dadzą większy efekt "ogólnorozwojowy". Żeby siatkówka nie była głównie statycznym przyglądaniem się, jak piłka spada w boisko, i pykaniem piłki na prostych nogach, trzeba sporo treningu technicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onoki stawia warunki- krolewna IP: *.ugent.be 19.10.12, 14:21 walczy o prawa - feministka Ma prawa i stawia warunki - a, po prostu mezczyzna. Capito czy mam powtarzac do skutku? Odpowiedz Link Zgłoś
gewoonik "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:04 Boze widzisz i nie grzmisz. Zamiast zwolnienia powinny miec wiecej ruchu, a nie siedzenia na lawce. Mlodziesz jest otyla, poniewaz sie za malo rusza. Najwyrazniej maja za miekkiego nauczycoela i idiote dziennikarza, ktory wypisuje brednie. Wystarczy chodzic regularnie, bieganie nie zabija, a wychodzi na zdrowie. Jesli juz w tak mlodym wieku maja opory przed gimnatyka, czy przysiadami, zamiast tego wola boksowac, zeby sobie uszkodzic te jeszcze funkcjonujace pare komorek mozgowych... Szkoda slow, rozpacz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: escott Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.centertel.pl 19.10.12, 12:07 A jak myślisz, co wykształci trwały nawyk uprawiania sportów i uwzględniania ruchu w rozkładzie tygodnia: koszmarnie nudne ćwiczenia (nic się nie zmieniło, do dziś pamiętam, jak nienawidziłam nudnego biegania w kółko i podnoszenia piłek lekarskich...) czy coś, co sprawia przyjemność? Ze szkoły wyniosłam przekonanie, że jestem ostatnią fajtłapą, która nic nie potrafi, miała kłopoty z zaliczeniem fikołka i wybiła sobie palec. Kilka lat później, kiedy z wielkimi obawami poszłam na fitness, bo zaczęło mi ruchu brakować, okazało się, że uwielbiam sporty i różnorodne aktywności, od sztang po zumbę, radzę sobie bez żadnego problemu na każdych zajęciach i zawsze mi mało. A to, że piłka jest tylko dla chłopców, to mnie po prostu doprowadza do pasji, sama marzyłam, żeby grać i widzę, że nic się nigdy nie zmieni, "bo chłopcy lubią takie gry", już nie mogę. Może trzeba najpierw wybudować specjalne, różowe boiska, żeby się panie i panowie od w-f przekonali, że dziewczynkom też wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 13:33 Odnoszę wrażenie że WF to byl jedyny przedmiot w szkole z którego byłeś dobry... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geltt Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.12, 17:20 "Odnoszę wrażenie że WF to byl jedyny przedmiot w szkole z którego byłeś dobry" Obiektywnie rzecz biorąc lepiej wychodzi człowiek na tym, że jest dobry tylko z wuefu, niż np. tylko z geografii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukas WF to nieporozumienie IP: *.xdsl.centertel.pl 19.10.12, 11:06 Kiedyś WF był dodatkiem do aktywności fizycznej dzieci i młodzieży. Dzieciaki goniły za piłką czy bawiły się w chowanego praktycznie codziennie. Tymczasem współczesne dzieci w czasie po szkole są już nieaktywne fizycznie. Są już badania, że takim dzieciom nagły wysiłek fizyczny raz czy dwa razy w tygodniu może zaszkodzić a nie pomóc. Wysiłek fizyczny powinien być NIEFORSOWNY i REGULARNY. Więcej daje codzienny półgodzinny spacer na świeżym powietrzu niż kilka godzin forsowania organizmu na WFie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: WF to nieporozumienie IP: *.multi-play.net.pl 19.10.12, 11:09 Taa a niedługo każdy będzie miał swojego surogata i w ogóle nie będzie musiał sie ruszać z domu... Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: WF to nieporozumienie 19.10.12, 11:19 Wiec nalezy dzieciakom dac godzine WF-u codziennie. Rozgrzewa, zeby nie bylo kontuzji i halowka, koszykowka, siatkowka na zmiane. I trzeba mlodym ludziom wytlumaczyc, ze jesli maja dwie lewe rece do siatki, to zawsze beda mieli te dwie lewe rece jesli nie beda w ta siatkowke grali! Ci kotrzy sa w siatke dobrzy tez kiedys mieli dwie lewe rece! Nikt nie rodzi sie mistrzem, to praktyka czyni mistrza. Trzeba tez mlodym ludziom wytlumaczyc ze jesli chca przetrwac, to musza sie nauczyc olewac docinki i komentarze innych. Zwlaszcza jesli chca przetrwac w kraju takim jak Polska. W Polskim spoleczenstwie nie ma miejsca dla ludzi wrazliwych na komentarze na swoj temat. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: WF to nieporozumienie 19.10.12, 11:54 W znanej mi szkole muzycznej istniał zakaz gry w siatkówkę. Muzyk z powybijanymi palcami to żaden muzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: WF to nieporozumienie IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.12, 13:15 być może i był zakaz gry w siatkę, ale w szkołach muzycznych jest kładziony nacisk na sprawność fizyczną, więc można to spokojnie rekompensować innymi dyscypplinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: WF to nieporozumienie IP: *.sta.asta-net.com.pl 19.10.12, 11:54 Hahah rozgrzewka, dobre sobie, myslisz ze tak zwani nauczyciele robią rozgrzewke, jest pobiegajcie sobie. a praktyka nic nie da... bez teorii, gdyby dzieciaki zostały nauczone JAK się gra w siatkówke a następnie zachęcane do grania wszystko byłoby ok. Niestety polscy nauczyciele ucznia nie szanuja, uczen na wf ma byc juz wysportowany a nie ma sie uczyć sportu. i zamiast objaśniać i uczyć jedynie wymagają, obrazaja i ponizają. Nie będe swojemu dziecku tłumaczyła że nauczyciel moze je obrazać, bo .. bo w sumie co jak to dziecku wytłumacze ze dupek co jest nauczycielem wf moze je bezkarnie obrażać? Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski A jak mają dwie lewe nogi do nart? 19.10.12, 12:46 Dzieci trzeba umieć uczyć. Instruktorzy narciarstwa nie spuszczają dzieciaków z górki na krechę, bo mogłoby to się skończyć poważną kontuzją. Kiedy sam chodziłem do podstawówki, wuefista robił nam "mecze" siatkówki na pełnowymiarowym boisku, na którym większość zagrywek lądowała w siatce - tu jedyną konsekwencją było to, że na tych lekcjach większość z nas nie nauczyła się grać w siatkę; choć nikt niczego sobie nie złamał. Nie wiem, jak teraz uczy się dwunastolatków grać w siatkówkę, ale skoro istnieją (banalnie proste!) metody oswajania dziecka z jazdą ze stoku, na którym teoretycznie mogłyby w ciągu kilkunastu sekund osiągnąć prędkość nieosiągalną dla samochodu jego taty, to można je chyba oswoić z odbieraniem lecącej mniej więcej w jego stronę piłki wprawionej w ruch przez rachityczne ramię rówieśnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elder Re: A jak mają dwie lewe nogi do nart? IP: *.c-plus.pl 19.10.12, 12:55 widzę że masz pojęcie - zdajesz sobie sprawę ile wynosi prędkość narciarza? bez przesady z tym samochodem... Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Re: A jak mają dwie lewe nogi do nart? 19.10.12, 13:37 W dyskusji internetowej trzeba umieć trochę udramatyzować wypowiedź. Durnotą byłoby uczyć dzieci stawiać pierwsze kroki na stromych stokach - zwłaszcza jeśli są wąskie, albo przy ograniczonej widoczność. A dzieci są za lekkie, żeby jakoś dramatycznie rozpędzić się w ciągu "kilkunastu sekund". Ale zjeżdżałem z własnymi - już poduczonymi - dziećmi ze stoków, na których dałoby się przekroczyć dozwoloną prędkość na polskich autostradach. Oczywiście dzieci wypierniczyłyby się na długo przed osiągnięciem tej prędkości - ja zresztą też. Ale chodzi właśnie o to, żeby zjeżdżały z prędkością, która pozwala im kontrolować to, co się z nimi dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Phi Re: WF to nieporozumienie IP: *.aster.pl 04.11.12, 05:01 > I trzeba mlodym ludziom wytlumaczyc, ze jesli maja dwie lewe rece do siatki, to > zawsze beda mieli te dwie lewe rece jesli nie beda w ta siatkowke grali! Pierniczysz głupoty chłopie. Przez 6 lat szkolnych prawie na każdym wf-ie siatkówka i dalej nie umiem grać w siatkówkę. Ktoś ma dwie lewe ręce do sportu to zawsze tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmmm Re: WF to nieporozumienie IP: 89.70.224.* 19.10.12, 15:14 Gość portalu: lukas napisał(a): > Kiedyś WF był dodatkiem do aktywności fizycznej dzieci i młodzieży. Dzieciaki g > oniły za piłką czy bawiły się w chowanego praktycznie codziennie. Tymczasem wsp > ółczesne dzieci w czasie po szkole są już nieaktywne fizycznie. Są już badania, > że takim dzieciom nagły wysiłek fizyczny raz czy dwa razy w tygodniu może zasz > kodzić a nie pomóc. Wysiłek fizyczny powinien być NIEFORSOWNY i REGULARNY. Więc > ej daje codzienny półgodzinny spacer na świeżym powietrzu niż kilka godzin fors > owania organizmu na WFie dokładnie. W moich czasach z 20 lat temu Wf to był tylko dodatek. Nie wiem czy stanowił 1% wysiłku sportowego. Do szkoły podstawowej miałem może z 2 min. A przychodziłem na pól godziny przed (zajęcia zaczynały się o 8 ) i grywałem w piłkę na korytarzu szkolnym. Już nie mówiąc co było po szkole. Ktoś tu martwił się o jakieś kontuzje czy coś tam. Zapewniam go że większość dzieciaków z tamtych lat marzyłaby o takich warunkach jakie mają obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
costa3500 "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:07 Proste jak świński ogon wszystkich postraszyć dodatkową lekcją religii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorczyca "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 11:07 czyli siatkówka nie, biegi nie, gimnastyka nie... wszystko nie? Najlepiej siedzieć na pupie i narzekać, że nie ma fitnessu zamiast zaproponować nauczycielce, że któraś z dziewczyn mogłaby go poprowadzić. Też nigdy nie byłam super-sprawna fizycznie, ale zawsze miałam z wf piątkę. Czemu? Bo się starałam. Zawsze miałam strój i nawet jeśli nie dawałam rady dotrzymać kroku bardziej sprawnym koleżankom to przynajmniej się starałam. Potem odkryłam, że moją pasją jest tenis stołowy i za zgodą nauczycielki kilkukrotnie prowadziłam zajęcia... da się? Da się. A na komentarze, że mam małe piersi, wielki tyłek i nieogolone nogi (sic! to była końcówka podstawówki, nawet nie przyszło mi do głowy wtedy, że powinnam golić nogi...) po porstu nie reagowałam. Złośnice zorientowały się, że ich komentarze lecą w próżnię i po jakimś czasie przestały. Wszystko rozbija się o problem CHCIEĆ. Bo zawsze da się coś zrobić, naprawdę rzadko zdarza się nauczyciel-sadysta, którego jedynym celem życiowym jest upokorzyć jak najwięcej dziewczyn. Najczęściej nauczyciele są po prostu zniechęceni (jak się dziwić, skoro dominują postawy przedstawione w artykule?) ale na inicjatywę od uczniów reaguję pozytywnie- sama się o tym przekonałam. Chyba największym problemem jest ten brak prysznicy w szkole... łatwiej kupić nową piłkę niż "wyczarować" dodatkowe pomieszczenie z wyposażeniem, a faktycznie jest potrzebne. Brak kasy na sprzet też nie musi być tragedią- jeśli w moim liceum udało się zorganizować dzień ekologiczny z koncertem szkolnej kapeli, loterią fantową, pokazami chemicznymi, sprzedażą domowych wypieków i zbiórką kasy na wyposażenie dla kółka chemicznego (i udało się!) nie widzę przeszkód by zrobić to samo z dniem sportu i wf-em. Wszystko jest możliwe. Jest tylko jedno ale: to wymaga zaangażowania i wysiłku. Czyli dwóch rzeczy, których jak ognia unikają współcześni młodzi ludzie. Bo po co się męczyć, skoro można ponarzekać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Dziewczyny nie lubią WF. "Mam za małe piersi, IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.12, 11:08 Przepraszam bardzo, ale chyba jestem za głupi, aby zrozumieć głębię tego artykułu. Co autor próbuje przedstawić? Że dzieci nie lubią WF? Że woleliby w tym czasie nic nie robić, ewentualnie oglądać Hannah Montana? Czy to pozytywne czy negatywne? Natomiast ogólnie sprawa jest prosta. Twierdzenie, że to czy tamto w szkole jest niepotrzebne, nieistotne i zbędne prowadzi do tego, że później już dorośli zastanawiają się dlaczego tego czy tamtego nie umieją, dlaczego to i owo ich ominęło, i dlaczego sąsiad ma pracę, płacę, furę, skórę i komórę, a oni nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L-dopa Re: Dziewczyny nie lubią WF. "Mam za małe piersi, IP: *.204.70.129.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.10.12, 11:10 duże też... ale tu istotny jest ból psychiczny, towarzyszący młodocianym osobnikom w procesie kształtowania osobowości i wielkie ryzyko wystąpienia tzw. kompleksów. Jeżeli zajęcia wf stwarzają aż taki dyskomfort to należy dokonać zmian, których celem będzie sprawność fizyczna bez naruszania dobrostanu psychicznego uczennic i uczniów. To bardzo proste i nie takie tanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terefere Prywatne centrum sportu w szkole? IP: 109.133.218.* 19.10.12, 11:10 Chyba tego by dziewczyny chciały. A przepraszam, czy ne lakcjach biologii wybierają sobie, czego się teraz uczą? Bo ja jestem lepsza z tego, a ktoś inny z czegoś innego? Albo w ogóle olać biologię, bo mi lepiej idzie polski? Wiadomo, że nie bryluje się w każdej dziedzinie. Ci zachuchani młodzi muszą się nauczyć radzić sobie w życiu, bo brzmią, jakby do tej pory rodzice im wszystko na złotej tacy podawali. Wiadomo, nauczyciele powinni być ogarnieci, i nie krytykować brutalnie, a wszelkie przejawy agresji (w tym psychicznej) ze strony "kolegów i koleżanek" powinny być ucinane bardzo krótko. Ale też ludzie muszą po prostu mieć twardszą skórę, bo inaczej zginą w tym świecie. I w sumie w każdym by zginęli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosik Rozumiem to doskonale IP: *.4web.pl 19.10.12, 11:11 Obecnie mam 23 lata, kończę studia. Zwolnienie z WF-u miałam od drugiej gimnazjum do końca liceum - częściowo prawdziwe (nie mogę biegać w butach, które pozwalają, żeby podbicie stopy się wyginało [kiedyś kąpiąc się w morzu nadepnęłam na puszkę i nigdy noga mi się porządnie nie zrosła], a innych butów na WF-ie nie uznawano, więc nie mogłabym i tak ćwiczyć biegów, koszykówki czy siatkówki). Ale i tak wcześniej nienawidziłam WF-u w szkole. Mieszkam w jednym z największych miast Polski, wszystkie moje szkoły były w miarę wysoko w rankingach, więc brak pieniędzy/nauczycieli nie był tu problemem. Problemem była bezmyślność: WF wyglądał zawsze tak samo - do wyboru (nauczycielki, nie naszego) były: lekka atletyka, koszykówka i siatkówka. Nie cierpię pracy zespołowej gdziekolwiek (i udaje mi się zawsze znaleźć pracę dla siebie - grunt to był wybór odpowiedniego kierunku studiów), więc granie w gry zespołowe zawsze kończyło się dla mnie nieprzyjemnie (bo to pokłóciłam się z koleżankami, bo to któraś mnie uderzyła, bo nie umiałam dobrze piłki odbić, czy rzucić do kosza), lekka atletyka zła nie była, ale mieliśmy boiska niewyremontowane, popeerelowskie (jak widzę remont boiska przy mojej podstawówce skończył się dopiero rok temu, czyli +/- dziesięć lat po tym jak opuściłam jej mury), a nauczycielkom najczęściej nie chciało się na nie wychodzić. Do tego oczywiście pod koniec podstawówki doszła sprawa dojrzewania - kto nie słyszał docinków dziewięcio- dziesięcioletnich dziewczynek, nie wie, jak złośliwe umieją być (krytykując nie tylko rozmiar piersi, ale wybór stanika, pojawiające się owłosienie na ciele itd). Słowem nienawidziłam WF-u. Uwielbiałam zaś (i uwielbiam nadal) aktywność fizyczną - praktycznie codziennie jeżdżę kilka kilometrów na rolkach, zimą jeżdżę na łyżwach, w wakacje codziennie chodzę na basen i przepływam +/- 1,5 kilometra (w miesiącach niewakacyjnych staram się chodzić chociaż raz w tygodniu), dużo spaceruję, jak tylko czas pozwala wyjeżdżam na piesze wycieczki. Tylko tego wszystkiego mnie WF nie nauczył. WF mnie nauczył, że aktywność fizyczna to przykra i niewdzięczna sprawa, że WF to przede wszystkim test Pilicza (w którym zawsze w wielu częściach byłam jedną z gorszych, a w tzw. gibkości jeszcze nie poznałam kogoś, kto by mnie pokonał) na początku każdego semestru, że uprawianie dyscyplin sportu powinno się ograniczać do koszykówki i siatkówki, ewentualnie traktowanej bardzo po macoszemu lekkiej atletyki. Cieszę się bardzo, że nie uwierzyłam w te bzdury i zawsze sama chciałam ćwiczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Re: Rozumiem to doskonale IP: 194.181.92.* 19.10.12, 11:56 > Do tego oczywiście pod koniec podstawówki doszła sprawa dojrzewani > a - kto nie słyszał docinków dziewięcio- dziesięcioletnich dziewczynek, nie wie > , jak złośliwe umieją być (krytykując nie tylko rozmiar piersi, ale wybór stani > ka, pojawiające się owłosienie na ciele itd). Mam sąsiadkę w tym wieku. Znam chyba wszystkie jej koleżanki. Dla mnie są zawsze milutkie i słodziutkie i nigdy bym nie uwierzył, że one mogłyby być zdolne do takich zachowań. Ale miałem okazję je przyłapać na gnębieniu koleżanki. Wyrafinowana złośliwość, do jakiej nawet ja nie byłbym zdolny, a mam 37 lat. Wiedziały doskonale jak jej sprawić przykrość i to robiły. Gdy tej mojej sąsiadeczce powiedziałem co o tym myślę, to zrobiła wielkie oczy i w ogóle o co mi chodzi, bo przecież to normalne. No i zaczęła opowiadać co się dzieje, więc wiem o czym piszesz. Zastanawiam się skąd taka złośliwość u dziewczynek się bierze? Wydaje mi się, że rodzice nawet pojęcia nie mają jaką małą wredotę i żmijkę w domu hodują. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir No to sobie stworzylismy spolecznestwo 19.10.12, 11:12 No to sobie stworzylismy spolecznestwo. Piekielko zaczyna sie juz w szkole. Tyle mowimy o tolerancji, tyle gornolotnych slow, a tutaj widac nie ma nawet krzty szacunku dla drugiego czlowieka. Inna sprawa, ze te dziewczyny powinny po prostu nauczyc sie olewac docinki innych. Ludzie za bardzo przejmuja sie tym co mowia inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atam Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.cable.smsnet.pl 19.10.12, 11:22 nom, powiedzieć że jesteś lesbijką nic strasznego, stwierdzić że masz małe cycki horror Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxczxc kobieta z definicji leniwą jest. kropka IP: *.dynamic.chello.pl 20.10.12, 07:46 wybiera takie pola "aktrywnosci" gdzie nie trzeba sie nameczyc albo myslec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.12, 11:25 W szkole tak samo było i 20 lat temu,nic się nie zmieniło,żeby coś znaczyć zawsze trzeba było być chamem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123! Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.12, 12:15 Otóż to. Ja do podstawówki chodziłem w latach 80 i też nie było pięknie. Chociaż jak sądzę było jednak lepiej niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
pis-dryk Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo 19.10.12, 11:25 To nie wiesz, że najwięcej tolerancji wpaja się w rodzinach katolickich, których w Polszy najwięcej? Stad ta miłość i szacunek do innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.free.aero2.net.pl 19.10.12, 12:01 wlasnie sie zastanawialem, kiedy jakis idiota w artykule o WF przywola Kaczynskiego i katolikow-faszystow :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polish-crap Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.fbx.proxad.net 19.10.12, 14:06 Bullshit!!! Tzw bulling jest wszedzie na swiecie, w kazdej szkole i nie zalezy od wiary i religii. dzieciarnia dzieli sie na te bardziej popularna i na nerdy. Z tym, ze na Zachodzie wiekszosc nerdow to to te, ktore maja sprawne umysly a w bulandzie to prawdopodobnie i na ciele i na umysle z nimi nie za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Letycja Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo IP: *.wroclaw.mm.pl 20.10.12, 14:00 Ale np. w takiej Skandynawii albo w Niemczech, gdzie jest swobodniejsze podejście do nagości, są wspólne sauny i fkk, nikt nie przeżywa traumy z powodu pokazania podczas przebierania kawałka cycka czy tyłka... Odpowiedz Link Zgłoś
proto Re: No to sobie stworzylismy spolecznestwo 19.10.12, 11:59 Nie zrobiliśmy tylko zawsze tak było, A czy 20 lat temu nie było tak samo? To nie jest tylko problem dziewczyn, zresztą wydawało mi się, że dziewczyny takie nie są, że to bardziej chłopcy porównują i naśmiewają się z małych fiutków kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Nic się nie zmieniło 19.10.12, 12:36 Niczego sobie własnie nie stworzyliśmy. To samo było i 40 lat temu a z czytanych przeze mnie książek wynika, że i dużo wcześniej. To w ogóle chyba cecha uniwersalna, że dorastająca młodzież łączy się w grupy pod silnym przywództwem i wybiera sobie co wrażliwsze jednostki na ofiary. Jedyną metodą naprawdę skuteczną jest nie reagować na zaczepki aż się im znudzi i dadzą spokój. Oczywiście, jeśli fizyczna przemoc ze strony takiej grupy nie posunie się za daleko. Można też pójść na łatwiznę i podlizując się przywódcy takiej grupy ze szczególnym okrucieństwem znęcać się nad kolejną ofiarą. Ale to rola dla ludzi o słabym kregosłupie moralnym, czyli innymi słowy dla większości przedstawicieli homo sapiens. Podobnie jak i przedtem większość nauczycieli czy nauczycielek WFu to jednostki generalnie mało wrażliwe i mało lotne (oczywiście zdarzają się wyjątki). Oni wśród nauczycieli najczęściej uchodzili za wyjątkowo tępych (gorsi od nich byli tylko ci od przysposobienia obronnego i prac ręcznych, dzisiaj - jak słyszę, bo mnie ta przyjemność ominęłą - tą rolę przejęli katecheci). Jak widzę nic się nie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Takie są skutki lansowania homoseksualizmu 19.10.12, 11:12 Tylko co wtedy z ksiundzamy? Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:13 Nie rozumiem - to na sali nie ma nauczyciela, który ukróciłby głupie komentarze ze strony chłopców, kiedy dziewczyny ćwiczą, lub przywołał do porządku uczennice, które się wygłupiają, zamiast wykonywać polecenia koleżanki prowadzącej rozgrzewkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antey Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 11:31 Dokładnie: "Zapraszam Panów na parkiecik, od każdego 50 pompeczek" - jak ktoś nie daje rady, brakujące muszą wyrobić koledzy. Po 3 lekcjach będzie wzorowa dyscyplina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dvdv Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.siemens.16.pl 19.10.12, 13:16 Problem w tym ze czesc osob zna swoje prawa i wie ze moze takiemu nauczycielowi po takim tekscie powiedziec co o nim mysli. Dodatkowo dobrze wiedza ze moga miec gdzies jego polecenia, wiec mozesz kozaczyc ale swiadoma czesc oleje Cie sikiem krzywym. Osoboscie tez nie chodizlem na WF, caloroczne zwolnienie plus oswiadczenie od rodzicow iz bioraz amnie odpowiedzialnosc podczas zajec i wffista moze mi naskoczyc...zamiast robic fikolki na brudnej podlodze sali gimnastycznejwczesniej konczylem lekcje. Tendencja byla taka ze w 1klasie nie cwiczyly 2-3 osoby na 25...w 5klasie technikum nie cwiczylo 15... a jak byl basen...to cwiczyly 2-3, raz byl przypadek zenikt nie wyrazil ochoty na plywanie... Byo kieds taki przyslowieiz jesli nie wiesz co chcesz robic w zyciu to zostajesz naucyzcielem, a jak do tego jestes kaleka zyciowa to zostajesz nauczycielem wf, zmojego doswiadczenie wielesie to nie rozmija z prawa. Konczac chcialem zapytac zwolenikow WF, jak to jest ze obecnie w szkole sa juz 4h tygodniowo, za matematyki bywa po 2-3 godziny. Jest wiecej WFniz biologi,chemi i fizyki razem wzietej tygodniowo...to nie jest normalne, ale jak sie prodkuje tylu wffistow to pozniej trzeba im znalezc zatrudnienie... Do tego 2h religi, godzina wychowawcza.. i przez 2 na 5 dni dzieciaki nic sie nie ucza, ale widac takie sa zalozenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antey Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 13:56 I niech dyskutuje - dostaje banię z miejsca, a pompują koledzy. Wielkie mi co. A co do narzekania na WF - tak naprawdę, standardy tych zająć nie odbiegają od żadnych innych w Polskiej Szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
motylanoga71 Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni 19.10.12, 15:00 patrzac na to co napisales stwierdzam ze z lekcji jezyka polskiego tez wychodziles bo uczyli jakiejs ortografii czy gramatyki a ty nie masz ochoty i nikt cie to takiej nauki nie zmusi. Szacunek hehe za wytrwalosc i trzymanie sie idealow. Gość portalu: dvdv napisał(a): > Problem w tym ze czesc osob zna swoje prawa i wie ze moze takiemu nauczycielowi > po takim tekscie powiedziec co o nim mysli. Dodatkowo dobrze wiedza ze moga mi > ec gdzies jego polecenia, wiec mozesz kozaczyc ale swiadoma czesc oleje Cie sik > iem krzywym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal17 Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.12, 15:21 @dvdv Może dlatego że jesteś słaby? Koń by się uśmiał, brudna podłoga o jejku o jejku, nie pobróć sobie paznokci, jesteś facetem czy pizdą? Nie mogę takiego podejścia, na basen jeźdzę za swoje pieniądze, nigdy nie dostawałem niczego od szkoły i od rodziców uczę się samemu dbać o swoje życie i dziękuje za to rodzicą że nie dawali mi na każde gó..., basen w szkole.. Jezu ile bym za to dał, wam zawsze źle bogate gnojki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal17 Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.12, 15:18 Grrrr... Pamiętam jak zawsze musieliśmy pakować pompeczki na lekacjach : D Za jakieś niedorajdy które dupe mieli wyżej od okna i to były "pompki w ich zachowaniu." Odpowiedz Link Zgłoś
bezlitosny.453 "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:14 Nie wiem już naprawdę o co tym dzieciakom chodzi nie lubieć WF? Jasne lepiej zamiast WF siedzieć w KFC czy łazić po galerii , do kina itd . Jeśli o mnie chodzi to przywrócił bym jeszcze Przysposobienie Obronne , najlepiej jak jedna z drugą nie otrzymają promocji do następnej klasy ,pokiblują roczek to może zaczną chodzić na WF i go polubią , rośnie pokolenie łamag zapasionych hamburgerami i innym syfem z M'C Donalda , jedynie to 2 dziewczyny które odnalazły się w kickboxingu rokują jeszcze nadzieje , myślę że powinny zgłosić się na profesjonalny trening do klubu w swoim mieście gdzie pod okiem trenera będą doskonalić swoją pasję i umiejętności i może kiedyś o nich usłyszymy? Oby trzymam kciuki!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.sds.uw.edu.pl 19.10.12, 12:28 Pewnie nie, bo znajdzie się cała masa buraków, którzy stwierdzą, że to nie jest sport dla dziewczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni 23.10.12, 13:35 Widać, że byłeś dobry tylko z WF, bo z polskiego to chyba raczej nie... Odpowiedz Link Zgłoś
daghda.irish.pub "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:15 Za to na salsę czy inne takie to by hurtowo chodziły :D Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni 19.10.12, 12:43 A gdzie jest problem by zorganizować zajęcia salsy czy zumby w ramach WFu? Wystarczy muzyka i kompetentny nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafau Re: Dziewczyny nie lubią WF. "Mam za małe piersi, IP: *.dynamic.chello.pl 19.10.12, 11:15 wysportowane dziewczyny sa duzo bardziej seksowne od tych niewysportowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Takie są skutki lansowania homoseksualizmu 19.10.12, 11:15 > ZDROWA POLSKA HETERO-KATOLICKA! Ewentualnie "zdrowa Polska rzymsko-seksualna". :) Odpowiedz Link Zgłoś
dry242 W tym czasie można iść do mcdonalda nawpier.alać 19.10.12, 11:17 się hamburgerów i frytek i zapić przepyszną colą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon teraz pcycki, pozniej pojawi sie wielki tylek IP: *.enso.de 19.10.12, 11:19 ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Dziewczyny nie lubią WF. "Mam za małe piersi, IP: *.customer.telia.com 19.10.12, 11:20 W liceum mielismy WF z chlopakami. Potem bez, ale szatnia byla na korytarzu, przez ktory kazdy mogl przejsc. Nie stanowilo to najmniejszego problemu. Bo WF byl ciekawy, uczylismy sie podstaw wielu dyscypln sportowych i nikt nie ocenial sprawnoci. Poza prubowaniem roznych technik, zawsze bylo kilka rzeczy do wyboru np. scianka, koszykowka, lub "noga" na zewnatrz. Ocena nie byla za WF ale za punkty uzbierane za udzial w sekcjach (plywanie, tenis, koszykowka, arrerobik, siatkowka, zima narciarstwo i lyzwy). Tak, w Polsce. Nie, nie byla to szkola o profilu sportowym. Nie lubie sportu (poza narciarstwem) ale robilam to dla siebie. Podobnie jak inne dziewczyny. Da sie? Odpowiedz Link Zgłoś
eff3ctiv3 "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:20 1. Często nauczycielem wychowania fizycznego jest wąsaty stary pacan albo przemądrzały w miarę młody kretyn. 2. Siatkówka to katastrofa w polskiej szkole: dzieciaki zawsze grały na pałę, a nauczyciel nie próbował ogarniać tego bajzlu. Komentowanie każdego twojego złego zagrania przez kolegów zawsze jest frustrujące. Nie którzy się przez to zniechęcają. Nauczyciel oczywiście dyscypliny nie wprowadza, zlewa to totalnie. 3. WF obowiązkowy tylko do podstawówki-gimnazjum. 4. Zrobić coś żeby lekarze nie byli tak chętni do wypisywania zwolnień, na ostatnim roku, u mnie, ćwiczyło kilka osób, a inni siedzieli w szatni chociaż nie którzy byli zdrowi. Rodzice też powinni zająć się problemem. 5. Nauczyciel powinien porozmawiać z uczniem, który ma jakieś problemy na tym przedmiocie, nie koniecznie związane z ćwiczeniami. 6. Przyjmować na to stanowisko osoby odpowiedzialne i rozumiejące młodzież, bo ja dobrych wspomnień z nauczycielami nie mam, chociaż zawsze ćwiczyłem i nie byłem jakąś fajtłapą . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lrafin Re: "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny ni IP: *.ely.pg.gda.pl 19.10.12, 11:31 WF, lub lepiej 'zajęcia rekreacji ruchowej' powinny być obowiązkowe od początku nauki (podstawówka) aż do jej zakończenia (tak, na studiach też). Powód? Jest ich wiele, ale najważniejszy jest taki, że kto jest/ma być mądrym człowiekiem, ten dba o swoje ciało tak samo jak o umysł. Tylko ktoś musi go tego nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Ostatnio modny jest taniec na rurze 19.10.12, 11:21 Nawet został już chyba dyscypliną sportu. Nie żebym coś sugerował...:> Wtedy zamykam firmę i zostaję nauczycielem w-f. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a ja to rozumiem "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... IP: 193.25.42.* 19.10.12, 11:21 Zwolnienie z WF-u zalatwialam sobie co rok, od trzeciej gimnazjum do końca studiow wlacznie, tez wf nie cierpialam, tej calej rywalizacji, cwiczen na brudnej podlodze, pupilek nauczycieli itd. Poza szkola chodzila na tenisa, biegalam, rowerowalam i ciesze sie,ze wf i kombinowanie juz za mna. Odpowiedz Link Zgłoś
manfredbee "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... 19.10.12, 11:26 WF miałem... dawno temu. Same zajęcia nie stanowiły dla mnie problemu, ale przebieranie się w tłoku, by równo z dzwonkiem na lekcję stać na baczność w dwuszeregu, tłocząc się w "szatni" (korytarzyku przed salą gimnastyczną) razem z nieszczęśnikami, którzy po dzwonku na przerwę wyszli z lekcji i próbowali się przebrać, by zdążyć na następną lekcję to był koszmar. I szło się potem, śmierdząc potem na "normalne" zajęcia, czasem nawet nie było kiedy rąk umyć. WF polubiłem w czasie studiów, kiedy wybierało się ulubioną dyscyplinę i nie było problemów, żeby wziąć prysznic po zajęciach, można się było spokojnie przebrać i był czas, żeby przygotować się do innych zajęć. No i profesjonalni trenerzy zamiast belfrów - de facto amatorów, którzy być może trafili do podstawówki jako nauczyciele WFu, bo nigdzie indziej nikt ich nie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elder i te mapety mają pracować na moją emeryturę IP: *.c-plus.pl 19.10.12, 11:27 przerażające Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic "Chciałabym mieć ciągle okres". Dziewczyny nie ... IP: *.ip.netia.com.pl 19.10.12, 11:28 to wcale nie jest nieistotny problem-pomijając chamskie komentarze niewyżytych sczeniaków-istotnie szatnie(o ile są ) w większości szkół przypominają czasy stalinowskie( lub hitlerowskie)- brud smród,żadnej intymności- a są to dziewczęta w okresie ranliwym,gdzie upokorzenie-nawet niewielkie- może dac fatalne skutki.Po drugie-jakość nauczania wf i dobór nauczycieli do tego przedmiotu-jest absolutną porażką.Jjeżeli ma to być jedynie rzucenie piłki, lub pogonienie dzieci( bo to są przecież dzieci) na 70 czy 100 m - i na tym koniec , to lepiej ,żeby wf nie było. Jeżeli ma być na 1,2 lekcji( a potem przepocone i nieumyte dzieci na matmę) to lepiej ,żeby go nie było. 2 godz tygodniowo-zrobione na odwal-nie służa zdrowiu tych dzieci.wprost przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś