Gość: Mieszkaniec
IP: 78.133.138.*
04.12.12, 08:42
Jest jeszcze druga strona medalu. Młodzież wykorzystuje park osowski również po zachodzie słońca. Wtedy to park niewiele się rożni od Bronxu. Lata mięso, każdy krzak jest kibelkiem a śmietniki są workami treningowymi młodocianych twardzieli. O śmieciach szkoda nawet pisać. Szkoda, że policja w autkach patrolująca 2-3 razy po zmroku chociaż czasem nie wyjdzie z autka w krzaki tam gdzie nie mogą podjechać. Piszczący sprzęt sportowy używany przez entuzjastów o szóstej rano budzi bezlitosnymi dźwiękami, walenie stepera odchodzi czasem wcześniej. To takie "drobiazgi" dotykające przeszczęśliwych mieszkańców za parkowymi płotkami. Dziękujemy ci Gdańsku za ciszę i spokój oraz to, że uciśniona młodzież ma gdzie po godzinach spożyć i wykrzyczeć swój manifest.