Gość: Gość
IP: *.play-internet.pl
05.12.12, 12:58
Nie zgadzam się z takimi roszczeniami. Jestem biologiem po studiach biologicznych i doktoracie, przez pięć lat pracy w renomowanym ośrodku badawczym zajmowałam się analizą cytostatyków na hodowlach komórkowych co wiązało się z ich uprzednim przygotowaniem w sterylnych warunkach. Nie rozumiem, dlaczego po takim doświadczeniu i z odpowiednią wiedzą nie mogłabym pracować w szpitalu przy przygotowywania cytostatyków do podawania pacjentom a miałby do tego prawo jedynie farmaceuta. Ktoś powie - potrzebna do tego fachowa wiedza o leku. Ale ja ją mam! I mam wieloletnią praktykę w obchodzeniu sie z takimi substancjami. Ja mogłabym powiedzieć, że aby obchodzić się z cytostatykami, potrzebna wiedza o tym, co się nimi leczy, jak reagują na nie żywe organizmy, jakie mechanizmy leżą u podstaw ich skuteczności, a takie przygotowanie merytoryczne ma biolog.
To jakaś paranoja. Ja się nie pcham do apteki, ale trudno nie wyrazić buntu, jeśli na naszych oczach farmaceuci próbują zagarniać coraz większe obszary aktywności zawodowej, luźno z farmacją związane. Wiadomo - chodzi o pieniądze.