Za szybko pedałował. Sąd już drugi raz zajmuje ...

10.12.12, 17:17
:D
    • Gość: Tofik Pan komendant nie skorzystał z okazji, IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.12, 19:33
      żeby wyjść z twarzą z tej sytuacji, żeby wyjść z twarzą z całej sytuacji. W Białym Borze było coś innego, bo nagi facet z gaciami na głowie nie miał szansy w sądzie. Ale tutaj?
    • bronimir Ukarać ....to nie takie proste. 10.12.12, 19:57
      Sąd musi powołać biegłego który sprawdzi legalizację i poprawność wskazań prędkościomierza w rowerze. Musi znaleźć przepis który obliguje rowerzystę do posiadania go.
      Na oko to tylko prokurator mierzy prędkość, rowerzysta jedzie niczego nie świadomy.
      Strażnikom miejskim pomieszał się alkoholomierz z radarem, kierowca po wypiciu alkoholu jest świadomy że naruszył prawo jeśli wsiada za kierownicę, alkomat tylko potwierdza ten fakt.
      Rowerzysta nie jest zobligowany przepisami do określania swojej prędkości, nie może więc jej przekraczać, nawet gdy radar to wskazuje.
    • shroeder1970 Za szybko pedałował. Sąd już drugi raz zajmuje ... 10.12.12, 20:35
      Staż miejska w Kościerzynie ma fotoradar przed szkołą. Oczywiście ci zbójcy przydrożni łupią turystów w lecie kiedy szkołą jest nieczynna. Trudno się dziwić ze szacunku nie mają. A teraz jeszcze dojdzie kapusiostwo na sąsiadów za głupi rower... wymiar sprawiedliwości się skompromituje jeśli skaże chłopaka w tak bzdurnej sprawie. To wszystko przemawia za kasacją takich zdegenerowanych "organów"...
    • Gość: Rav Za szybko pedałował. Sąd już drugi raz zajmuje ... IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.12, 20:50
      Śmieszno i straszno.
    • bronimir Obrońca powinie wykonać prosty eksperyment. 10.12.12, 21:14
      Niech za zgodą sądu rzuci jakim przedmiotem wzdłuż sali rozpraw a oskarżyciel niech precyzyjnie określi szybkość przelotu. Szybkość można ustalić radarem (suszarką).
      Ciekawe ile będzie wynosić różnica w stosunku do określenia na oko sokoła oskarżyciela.
    • zyrol81 Za szybko pedałował. Sąd już drugi raz zajmuje ... 13.12.12, 13:47
      Ależ oczywiście że nie może. Rowerzysta a i owszem prędkość przekroczył, ale:
      po jeden -> skoro nie było od jego strony znaku, skąd miał wiedzieć, że jedzie za szybko?
      po dwa -> jeśli już nawet by wiedział jaka prędkość na danym odcinku obowiązuje, to skąd miałby wiedzieć z jaką on jedzie? Prędkościomierz nie jest obowiązkowym wyposażeniem roweru.
      po trzy -> nawet jakby był musiałby mieć legalizacje, której obecnie liczniki nie mają, a więc jego wskazania nie mogą być dowodem w sądzie.

      Przestrzegać przepisów musi każdy. To jest nieodwołalne. Jesli auto jedzie za szybko - mandacik. Jeśli rowerzysta jedzie za szybko - mandacik. Jeśli pieszy przekracza dozwoloną prędkość - mandacik. To proste. Teoretycznie. Samochody muszą mieć sprawny prędkościomierz z homologacją. Kierowca wiec uznawany jest za tego, który doskonale wie z jaką prędkością jedzie i jeśli jedzie za szybko to robi to z premedytacją. I tak jest. Rower nie musi posiadać prędkościomierza i jeżeli jedzie za szybko, ierujący rowerem robi to nieświadomie. A więc przestępstwo jest, dowody są, ale podstaw prawnych do skazania winnego nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja