Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, b...

IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 18:51
"To ludzie gotowi wiele czasu poświęcić na zaspokojenie swej pasji."

O ile pasją można nazwać melanżowanie, zalewanie pały i ćpanie to tak.
Teraz uczelnie przyjmują każdego kto chce. Znajomy miał same 2 w szkole, matura leeedwo zdana, a teraz dumny student 3go roku zarządzania...

No sory, ale z g*wna bata nie ukręcisz. Skoro przyjmują każdego jak leci bez żadnej selekcji to co się dziwić jakością studentów/absolwentów i wykładowców.
Chyba jeszcze tylko polibudy trzymają jako taki poziom, oczywiście zależy od wydziału.
    • Gość: bezplatne studia Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, b... IP: *.limes.com.pl 16.12.12, 23:07
      90% studiuje dla papierka !!I poszukajcie sobie jakie przekrety mozna robic by jeszce natym zarobic.Raz ze za tudia lacą podatnicy to cwaniaki wiedzą jak jeszce wyciagnac ase bymec na balangowanie.Są tysiace przykładów jak oszukuja zdobywaja dolaty których jest mustwo wpadaja bardzo zadko!! A wystarczy wprowadzic platne studia jak na zachodzi bezplatne tylko za wyniki w nauce! irpoblem rozwiazany.
      • Gość: Nawia Re: Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.12.12, 11:45
        A Ty, "bezplatne studia", jesteś studentem? Bo nie da się czytać tego, co napisałeś. Nie dość, że zjadasz litery, to jeszcze robisz błędy ortograficzne. Jeśli jesteś studentem - wstyd.
    • Gość: eryk Re: Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.12.12, 10:28
      Dokładnie nauka w tym kraju spadła na psy.Szkoły teraz ściągają do siebie dzieciaki jak leci bo mają płacone od głowy no i boją się o swoją posadę jako nauczyciel bo przecież mamy niż demograficzny .Nawet podstawówki walczą o każde dziecko bo od dzieciaka mają kasę z oświaty. Czemu mają służyć szkoły typu średnie z maturą w rok to tylko papier kupiony za kasę bo w życiu gościu nie przerobi w rok materiału tego co kiedyś w technikum przerabiało się przez 5 lat czy też 4lata w liceum.Kiedyś żeby pójść na studia to naprawdę trzeba było mieć sporą wiedzę gdzie przesiewało się ludzi po przez szereg egzaminów. Nawet do szkoły średniej (technikum) pamiętam były egzaminy wstępne. W mojej szkole technicznej po pierwszym półroczu na danym kierunku z 3 kas zostały 2 wie bo kto chciał to się uczył a kto nie to po pierwszym semestrze dostał kopa były jeszcze zawodówki tam mógł się przyuczyć do zawodu. Przecież kto powiedział że wszyscy w tym kraju mają być inż i magistrami.Papier że wyższe na co komu to jak nie ma wiedzy bo kupił sobie papierek w prywatnej szkole.Znam człowieka który ma skończoną zawodówkę - zawód elektryk zrobił sobie tylko dodatkowo papiery czeladnicze bo był taki kiedyś wymóg by założyć firmę w Niemczech i gościu lepiej się wżyciu ustawił niż nie jeden papierowy magister. Gościu zaczynał od firmy jedno osobowej obecnie tak mu dobrze idzie że zatrudnia kilkadziesiąt osób wybudował sobie dom z wszystkimi nowinkami technicznymi solar i ... posiada kilka fur obraca milionami i sam mówi że tą wiedzę którą on posiada to nie jeden student nie posiada. A tym gościem jest mój wujek.Tak że samym papierkiem to można sobie wiadomo co zrobić. Sam nie narzekam bo też skończyłem dobre szkoły dobrze zarabiam ale temu wujkowi po zawodówce to i ja mogę tylko pozazdrościć aczkolwiek osiągnął to wszystko ciężką pracą.Co chodzi o szkolnictwo to uważam że powinni przywrócić zawodówki podnieść poziom nauczania porządnie przesiać na egzaminach najlepsi ci co chcą studiować a nie mieć tylko papier by osiągnęli swój cel a reszta szkoły techniczne i zawodowe.Uważam że w ten sposób nie jeden z tym papierem że ma wyższe mając tylko zawodowe znalazł by prędzej dla siebie pracę za którą by był godnie żyć. a tak to siedzi na utrzymaniu rodziców bo mamy przerost papierowych magistrów i to o kierunkach gdzie praktycznie nie ma szans na dostanie pracy w naszym kraju , a brakuje fachowców podstawowych zawodów takich jak spawacz elektryk murarz tynkarz i ... a i z otwartymi rękoma takich specjalistów przyjmują w krachach Unii bo i tam jest również przerost tych papierowych magistrów Politologi i takich tam bezpłodnych kierunków.
      • Gość: eryk Re: Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.12.12, 10:37
        A to najlepszy dowód na to co piszę o tych szkołach kolejny dowód.
        Po skarbówce teraz prokuratura zajmie się nieprawidłowościami w kraśnickich szkołach, gdzie m.in. zawyżano liczbę "niedostosowanych społecznie" uczniów. Dzięki temu miasto bezprawnie dostało ponad siedem milionów złotych z budżetu państwa

        Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,13061886,Prokuratura_rozliczy__dzieci_widma__w_szkolnych_lawkach.html#LokKrajTxt#ixzz2FIgOWmi5
    • Gość: Adam To sytem rekrutacji narobił balaganu!!! IP: *.radom.pilicka.pl 17.12.12, 10:46
      Kiedyś ( i to nie jest bajka) wykształcenie uzyskiwało się pokonując kolejne szczeble i nic automatycznie nie dawało "wskoczenia na wyższy poziom. Mój przypadek: 8 klas najlepszej w mieście podstawówki, egzamin wstępny do średniej szkoły ( trzeba pokonać 6 konkurentów do jednego miejsca), matura stara ( 75% z wstępujących do średniej szkoły ją uzyskuje), a potem egzamin wstępny na studia ( 4,5 osoby na miejsce) i absolutorium zakończone dyplomem - 50% z tych co rozpoczęli studia. Ok. 6000 godzin dydaktycznych w czasie studiów ( w tym większość ćwiczeń i laboratoriów). Dyplom uczelni uzyskiwało ok. 3% z rocznika wchodzącego do szkoły podstawowej. A teraz 80% maturzystów wstępuje na studia - czy wszyscy rzeczywiście reprezentują odpowiedni poziom wiedzy i moralności?? Śmiem twierdzić , że nie!!! . I jeszcze studia na wyższych szkołach ( bo nie uczelniach) tego i owego z liczbą ok. 1000 godzin do uzyskania "magistra" - dramat. ALE DYPLOM I WYMAGANIA SĄ!!!! Ludzie - nastąpiła deprecjacja wykształcenia - ci co ukończyli za komuny studia reprezentują czasami wyższy poziom niż niektórzy obecni doktorzy....
    • sselrats Nauczyc sie czego - czy wiadomo? 17.12.12, 16:03
      Cos tam cos tam?
    • Gość: sabatnica Przysięga Hipokratesa IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 17.12.12, 20:23
      Nie, Szanowna Pani Profesor, przysięga Hipokratesa nie obowiązuje od 1948 roku. W Polsce obowiązuje obecnie Przyrzeczenie Lekarskie.
      • Gość: brrr Re: Przysięga Hipokratesa IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 21:23
        To nie obowiązuje lekarzy Primum non nocere? Czyli lekarze mogą szkodzić? Rozumiem...
    • the_quick Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, b... 17.12.12, 23:40
      no niestety, zaczeo to sie juz przed rokiem 2000. Jeszcze byky wstepne na studia, ale nie bylo one az takie trudne. Pelno prywatnych uczelni, gdzie uczyli ci sami profesorowi co w panstwowych - papier czysto za kase. Jak skonczylem studia w 2004 to szlo sie na rozmowe, gdzie na stanowisko bylo kilkadziesiat osob - i pan prezes sobie wybieral jak mu sie podobalo - 3 fakultety, 2 jezyki obce perfect i masz kolego rozniesc ta poczte.

      Na co komu tyle spoleczenstwa z wyzszym, skad to parcie. Zrobic dobry zawod i kase bic. Przyklad z UK, niejeden hydraulik zarabia lepiej niz ktos z wyzszym. Dobry zawod, szanowany i kasa niezle.
      Tyle ze zawodowki polikwidowane, bo przeciez kazdy Polak musi miec mature.
      Zrobilem studia, tyle ze wiekszosc przedmiotow to byly zapychacze, glownie nauczyclem sie kreatywnie myslec i wykorzystywac wiedze i umiejetne jej szukanie.
    • 1stanczyk "Czy pośpiech i presja są dobrym klimatem do 17.12.12, 23:58
      twórczości? Zaraz odpowiem: NIE. Zgodnie z teoriami psychologicznymi presja czasu wzmaga myślenia schematycznego i zabija twórczość. Przemęczeni nauczyciele może rzeczywiście serwują nieświeżą wiedzę?"

      Jak na psychologa ta odpowiedz jest szokująca.
      Jak na profesora jest zupelnie nieprzekonywująca bo bardzo ogólnikowa .

      "presja czasu wzmaga myślenia schematycznego i zabija twórczość."

      Po pierwsze generalizowanie w tym zakresie jeśli w ogóle jest wiarygodne to tylko pod warunkiem podania u jakiej części badanych osób "wzmaga myślenie schematyczne i zabija twórczość" a u jakiej wręcz przeciwnie mobilizuje i wyzwala twórczy potencjał.

      "Zgodnie z teoriami psychologicznymi ...."

      Jakimi teoriami i jak te teorie maja się do praktyki ?

      Bo w psychologi teorie zmieniają się jak w kalejdoskopie: potrafią jednocześnie tłumaczyć ludzkie skrajnie różne nierzadko sprzeczne ze sobą zachowania i reakcje.

      Ale czy to jest powód by podatnik opłacał beztroskie oczekiwanie na "twórczą wenę" wśród uniwersyteckich pracowników szczególnie w sytuacji kiedy nasze wyższe uczelnie od niepamiętnych czasow nie mieszczą się w pierwszych czterystu w klasyfikacji Szanghajskiej.

      Gdyby były, chociaż te prestiżowe, w pierwszej setce można by przyjąć, ze rzeczywiście to oczekiwanie na "wenę twórczą" uniwersyteckich pracowników to jest ta prawidłowa opcja

      Czy przypadkiem ta krytyka obecnego "klimatu do twórczości" nie jest tą "nasza" PRL-owską "inteligencką" nostalgią za akademickim towarzystwem wzajemnej, niczym /żadną presja/ nie zmąconej adoracji ?

      Bo uczelnie w PRL-u były często wygodna oaza głównie dla tych, którym trudno było się odnaleźć gdzie indziej w tamtej absurdalnej pracowniczej rzeczywistości.

      Ile osób studiuje, by zyskać "papier", a ile, b...
      • Gość: brrr Re: "Czy pośpiech i presja są dobrym klimatem do IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 21:26
        Proszę poczytać choćby Kruglanskiego - teoria domknięcia poznawczego Panie Profesorze...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja