Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej

IP: *.web.vodafone.de 28.12.12, 12:01
Niestety potwierdzam takie zachowanie lekarzy poloznikow i poloznych ze Szpitala Wojewodzkiego.Moja bratowa przeszla podobna sytuacje.Tez skonczylo sie cesarskim cieciem.Do tego wszystkiego tak bratowa jak i noworodek wyszli ze Szpitala Wojewodzkiego w Gdansku z owsikami!
    • Gość: hedonistka Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.limes.com.pl 28.12.12, 13:06
      Powszechnie wiadomo, że w Wojewodzkim za wszelką cenę lansowane są porody "naturalne".
      Np. gdyby pojechali na Kliniczną, przy pośladkowym ułożeniu dziecka babka miałaby cesarkę od razu.
      • morhile Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi 28.12.12, 15:10
        I ja dołączam do tej opinii, faktycznie wiele zastrzeżeń można mieć do personelu i nie chodzi o cackanie się z ojcem.

        Personelowi spowszechniały obowiązki i faktycznie bywają koszmarni włącznie z pyskatymi położnymi na poporodowym. Niewielu naprawdę życzliwie i wyczerpująco rozmawia z pacjentką, lekarze (w tym sam ordynator) wprowadzają studentów do sal BEZ ZAPYTANIA z zaskoczenia, pokazując rękoczyny położnicze na ciele zmęczonej kobiety, a przecież drobna pro forma wiele mówi o kulturze osobistej lekarza. Do rękoczynów nie zawsze musi dochodzić, wystarczy zrobić CC w odpowiednim czasie (znając wskazania) zamiast pchać dziecko na siłę, po kilku dobowej zwłoce na patologii !

        Panie ordynatorze.
        Jak nikt umie pan obliczyć datę porodu, ale nie nauczył pan personelu wyższego tej sztuki, jak i kultury osobistej wobec pacjentek.
        Jeżeli przez 8 lat coś się zmieniło i lekarz J. F. już nie wmawia pacjentkom że zaszły w ciąże z "jego" terminie, to przepraszam ale po narodzinach pierwszego dziecka u was, więcej nie zdecydowaliśmy się na pana oddział. Może na Zaspie bardziej archaicznie ale za to nikt nie ucieka od wskazań do CC.
        Pana personel mając na uwadze wyłącznie pana preferencje szkodzi zdrowiu i życiu noworodków i ich matek.
        • Gość: espere Narzekacz i płaczek IP: *.ip.jarsat.pl 06.01.13, 00:55
          Witam

          Ponieważ nie można wpisac komentarza do nowszego artykułu dot. tego samego tematu
          trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,13145874,Rodzic_po_ludzku__Zabraklo_wrazliwosci_i_zrozumienia.html#LokTrojTxt
          piszę tutaj:
          Osobiście chciałbym bardzo podziękować personelowi oddziału noworodków (czy jak to zwą) szpitala wojewódzkiego Wprawdzie żona urodziła w niecałą godzinę przez co "nie zdążyła" skorzystać z piłki itp jednakże jak dla mnie personel był bardzo rzeczowy ale też bardzo miły i uprzejmy (poza jedną starszą pielęgniarką-zrzędą ale pozostałe w tym pani lekarz naprawdę - bardzo bardzo sympatyczne).
          Tak już niestety jest że podczas porodu lekarze i pielęgniarki zajmują się PRZEDE WSZYSTKIM a może i wyłącznie dzieckiem i rodzącą matką (co mi zakomunikowano w żartobliwy sposób żebym nie mdlał w czasie porodu bo w tym czasie będą zajęte dzieckiem i matką więc nie będą mogły mi pomóc)
          Co do piłki, drabinek itp - cóż pewnie troche rutyny się wkrada albo lenistwa i faktycznei takie rzeczy trzeba znać (najlepiej ze szkoły rodzenia, ewentualnie internet).
          Gorzej też jest już po porodzie - brak informacji np na temat karmienia przy czym dotyczy to szeregowych pielęgniarek - siostra przełożona bowiem to babka nie tylko z jajami ale po prostu konkretna, profesjonalna i o dużej wiedzy (dziękujemy)
          Równiez wizyta kilka tygodni po porodzie (ze wzgledu na problemy z karmieniem i przyswajaniem przez malca) było jak najbardziej pozytywne, znów siostra przełożona (ponownie wielkie dzięki)
          Podsumowując może przydałoby się by siostry więcej informowały bo nie wszyscy muszą wszystko wiedzieć zwłaszcza jak to pierwszy poród jednak Panu narzekającemu radzę wziąć się w garść. Dość logicznym też jest jeśli ktoś się na niego wydarł - jeśli tak było - człowiek pracuje w strefie, kryzysowa sytuacja bo dziecko podduszone (niestety, co uświadomiłem sobie podczas porodu niepowikłana ciąża to dopiero połowa sukcesu, druga to udany poród) więc babki zajmowąły się PRZEDE WSZYSTKIM a własciwie WYŁACZNIE ratowaniem dziecka a nie nianczeniem płaczka czepiającego się ich spódniczek. Sorry ale w takich sytuacjach nie ma miejsca na przytulanie. Może powinna być jedna babka co by przytulała? Ale to chyba w prywatnych klinikach.
          Co do piłek, drabinek itp - akurat takie rzeczy to dokładnie były wytłumaczone na szkole rodzenia (nie chodził Pan? pretensje do siebie)
          Aha, i byłem pozytywnie zaskoczony co do warunków porodu - aczkolwiek myślałem że rodzi się w wieloosobowej sali tylko osłoniętej jakims parawanem - ale to pewnie 30 lat temu tak było. Niemniej wg mnie "taśmociąg" porodowy plus siostra-przełożona pielęgniarek i lekarze to zdecydowanei pozytywne i jasne punkty tego szpitala
          Pozdrawiam
          tata Przemka (poród wrzesień 2011)
          ps. Mam nadzieję że nie zmienię zdania podczas ewentualnego nastepnego porodu
          ps2. Masakra zeby tak duzy szpital nie miał duzego parkingu
    • Gość: kk tata się nie odnalazł w sytuacji-współczuje traumy IP: *.ip.jarsat.pl 28.12.12, 13:15
      przykre przeżycie, wiadomo pierwszy poród i niestety tata się nie odnalazł (współczuję)
      bo cóż znaczy -o niczym nas nie informowano- i - położna zaglądała co 40 minut ??

      rozumiem, że tata był tak zajęty porodem, że nie mógł zapytać o szczegóły?pytania należy zadać w odpowiednim momencie, a nie biernie czekać na douczenie niedoinformowanego taty- dla mnie proste -nie wiesz, nie rozumiesz -pytasz od razu i jeszcze jedno-trzeba wiedzieć kogo pytać.....bo cóż Pani sprzątająca powie o porodzie, albo lekarz który przyszedł dopiero do pracy?

      Nie mam na myśli pytania o stan zdrowia dziecka po porodzie - spławiony tata może czuć się zdezorientowany, ale jeśli wiedział ( a to każdy idący na poród powinien wiedzieć bo jest to zw. elementarna wiedza) co oznaczają 2 pkt w skali Abgar to powinien schodzić z drogi lekarzom i czekać, aż skończą działać i wtedy dopytywać. Uważam, że spławili go na jego własne życzenie choć być może wynikało to z tatusia niewiedzy.

      a co do szczegółów porodu .....no cóż mnie osobiście irytował nadmiar informacji jak rodziłam w wojewódzkim .....za dużo papierków, procedur itp. tylko aby coś wiedzieć trzeba czytać co się podpisuje......i zawsze po każdym moim podpisie pod papierkiem pytano mnie czy wszystko zrozumiałam czy może coś mi wyjaśnić, a jak miałam skurcz to położna cierpliwie czekała z papierami, zresztą jaki miała wybór:)

      aby nie być gołosłowną to dopisze, że rodziłam w wojewódzkim 3 dzieci / najmłodsze stosunkowo niedawno/ i mnie osobiście bardziej drażniła opieszałość i uwagi pediatrów na oddziale poporodowym / ginekolodzy byli ok /, a wręcz jakąś wrażliwszą matkę to potrafiły zastraszyć np. aby zmusić do sztucznego karmienia bo dziecko nie przybiera na masie

      bądź straszono mnie policją, jak wypisze się na własne żądanie a dziecku coś się stanie .....mnie to nie rusza , bo umiem odróżnić absurdy ( brednie nawiedzonej pani doktor) od diagnozy .....no ale w stresie poporodowym dla wielu kobiet to nie jest miłe

      a ...Panie ordynatorze ...metoda na tzw. lusterko nie jest zbyt estetyczna, smaczna .....nie wiem jak to ująć, ale oglądanie własnego krocza po porodzie to nie jest marzenie większości młodych matek :P
    • Gość: GOŚĆ Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.wss.gda.pl 28.12.12, 13:21
      W artykule jest dużo nieścisłości i co tu dużo mówić - zwykłych BZDUR. Każdy, kto cokolwiek ma wspólnego z położnictwem, będzie od razu wiedział, iż to, co zostało opisane jest po prostu niemożliwe. Relacja z tego porodu jest skrajnie subiektywna, fakty są poprzekręcane, interpretacja w wielu miejscach jest fałszywa. Ale cóż - jest to w pewnym sensie normalne, iż sytuacja porodu może towarzyszącego Ojca przerosnąć. I mam wrażenie, iż w tej sytuacji miało to miejsce. Tata jest do tej pory tak skupiony na swoim nieszczęściu, iż nie zadał sobie trudu, aby poszukać podstawowych medycznych informacji na temat porodu. Rzeczywiście jest to straszne, iż Tatusia w czasie porodu nikt nie przytula, nie pociesza. W sytuacji, gdy trzeba było udzielić pomocy dziecku, przecież choć jedna osoba mogła objąć Tatusia i zapewnić mu poczucie komfortu bujając na kolankach! A poza tym - poród jest procesem - trwa wiele godzin i jest to jak najbardziej normalne. Poród też boli. Dlaczego taka wiedza jest aż takim zaskoczeniem? I tak - przyznaję rację autorce artykułu - w Betlejem było lepiej. Tam podawano rodzącym znieczulenia zewnątrzoponowe i udzielano pomocy położniczej poprzez cięcie cesarskie. Powszechna prawdą jest, iż lęk, strach potęguje odczuwanie bólu i wydłuża poród. Myślę, iż pisząc tego typu artykuły szanowna Autorka zapewni przyszłym rodzącym na pewno cudowne odczucia. Po co straszyć? Zwłaszcza nieprawdą?
      • Gość: lalala Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.ip.jarsat.pl 05.01.13, 20:59
        wss.gda.pl - autorem komentarza wyżej jest personel szpitala.
      • Gość: a Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 20:33
        Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

        > Poród też boli. Dlaczego taka wiedza jest aż takim zaskoczeniem?
        a) może dlatego że mamy XXIw. i duże możliwości żeby nie bolało
        b) boli też z powodu kretyńskich medycznych ingerencji w poród

        I tak - p
        > rzyznaję rację autorce artykułu - w Betlejem było lepiej. Tam podawano rodzącym
        > znieczulenia zewnątrzoponowe i udzielano pomocy położniczej poprzez cięcie ces
        > arskie.
        Masz coś z głową jeśli taką ironię piszesz. Było lepiej, bo nikt nie darł mordy na rodzącą, nie zmuszał jej do idiotycznych pozycji, nie ingerował kroplówkami w naturalny przebieg porodu. Kobieta kierowała się instynktem, który ogólnie jest mądrzejszy od zarozumiałego personelu medycznego.

        Powszechna prawdą jest, iż lęk, strach potęguje odczuwanie bólu i wydłu
        > ża poród.
        i dlatego personel, który swoim zachowaniem prowokuje lęk i strach u rodzącej powinien być zwolniony dyscyplinarnie!
    • Gość: Michał Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.12, 17:03
      Tata nie był przygotowany na wydarzenie, zresztą mama też nie. Oczywiście to tylko ich własna wina - bo lekarze zachowali się bez zarzutu... (to ironia, dla wyjaśnienia).
      Tylko skąd Ci młodzi rodzice mają się uczyć ? Polecam film: www.narodzinyjakieznamy.pl
    • Gość: Monika Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: 212.244.81.* 28.12.12, 20:13
      Pierwsze dziecko to wielki stres, obojętnie w jakim wieku, i ten artykuł pokazuje właśnie tylko odczucia Ojca. Nie był przygotowany, no to teraz już jest. Ja w wieku 20 lat tez nie byłam gotowa na poród ;-) Po 10latach urodzilam drugie dziecko w szpitalu wojewódzkim i złego słowa nie powiem, Pana Ordynatora też poznałam, jak dla mnie było ok. Pewnie że zależy na kogo się trafi, bo nie każda położna powinna nią być. A to że w szpitalu nie robią cesarek to ogólnie wiadomo. O każdym szpitalu są rózne opinie. Zależy od podejścia naszego i personelu.
    • Gość: Joszin Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.dynamic.mm.pl 28.12.12, 21:17
      Po karcących komentarzach w kierunku chłopaka widzę, że personel szpitala czuwa :)
      Żebyście tyle energii włożyli w swoją pracę co w pisanie tych bzdur!!!
      • Gość: karo Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.12, 22:16
        Joszin, a ty byś tak zrobił ?
    • Gość: Aga Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.12, 21:52
      Ja rodziłam w Wojewódzkim w 2006r. jak dla mnie warunki na porodówce były ok. Personel był przyjaźnie nastawiony, wiedziałam co mam robić , miałam do dyspozycji prysznic , piłkę drabinki i oczywiście męża,który był niezastąpiony:) Oboje chodziliśmy do szkoły rodzenia znaliśmy swoje prawa ,w pierwszej fazie porodu dużo spacerowałam nie leżałam plackiem na łóżku nikt mi nie kazał! Poród trwał 4,5 godziny. Drugie dziecko będę też rodział w Wojewódzkim juz niedługo w marcu, i mam nadzieję, żebędzie wszystko ok. Pozdawiam wszystkich rodziców.
    • Gość: lilka Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.12, 22:12
      No tak, nasz Polska mentalność, jeżeli po takim artykule ktoś broni personelu to już piszemy " personel czuwa", natomiast złe recenzje są traktowane jako prawdziwe. Chcę napisać o swoich przeżyciach na porodówce w wojewódzkim.
      Byłam pierwszy raz aby zapoznać się z porodówką, oprowadzała mnie bardzo miła położna, pomyślałam, że taka miła bo jestem tu pierwszy raz i chce przede mną zabłysnąć. Kiedy zaczęła się akcja porodowa i przyjechałam do tego szpitala trafiłam na jeszcze milsze położne.Było cudownie, intymnie,kulturalnie, pewnie, że bolało bo przecież to jest poród.
      Po takich artykułach kobiety boją się porodu, a pani redaktor nie ma skrupułów, jest temat to trzeba pisać - rodzić po ludzku ??????? a może pisać po ludzku ????????????
    • Gość: megan Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.12, 13:12
      A może bratowa przyszła do szpitala z owsikami...nie ma czym się chwalić więc najlepiej zwalić na szpital.
    • Gość: a.a. To jest szpital! IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 21:50
      To jest SZPITAL!!! Głównym zadaniem personelu medycznego jest opieka nad noworodkiem. Jeśli jego życie jest zagrożone nikt nie będzie tracił czasu na udzielanie wyczerpujących odpowiedzi spanikowanym rodzicom, w takich chwilach liczy się każda sekunda. Sama jestem mamą i wiem co to znaczy niepokoić się o swoje dziecko, jednak są sytuacje (jak ta), w których trzeba się zamknąć, zejść z drogi lekarzom ratującym twoje maleństwo a nie pieklić się o brak informacji.
      Takie są realia polskich (a może i wszystkich) szpitali i bynajmniej nie jest to wina personelu medycznego. Rozumiem stres młodych rodziców, bo niedawno przez to przechodziłam, ale muszę stanąć w obronie tego szpitala. Ja również tam rodziłam i nie mogę powiedzieć złego słowa. Pracują tam bardzo dobrze przeszkolone osoby. Pomijam fakt, że wszyscy byli uprzejmi i życzliwi, bo nie w tym rzecz. Tam pracuje się szybko i skutecznie. I O TO W SZPITALU CHODZI! Jeśli dla kogoś ważniejsze są wesołe wspomnienia polecam poród domowy, jednak w razie komplikacji pomoc może nie zdążyć na czas - w przeciwieństwie do ww przypadku.

      DO REDAKCJI GW: Publikowanie tego typu informacji przynosi tylko jeden skutek: przeraża przyszłe mamy i sprawia, że jadą do porodu ze strachem w oczach. Radzę zastanowić się nad skutkami.
      • Gość: Hana Re: To jest szpital! IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 23:08
        Szkoda że "medycy" wczesniej nie zauważyli, że dziecko prawie nie oddycha. Mozna było zrobic cesarke dużo wcześniej. A nie potem doprowadzać rodziców do zawału serca, bo tojest ich dziecko a nie kolejny przypadek. Bezduszni lekarze są wszędzie - patrz przykład porodu bliźniaków naszego olimpijczyka. To maszyny bez serca i mózgu! Takich przypadków jest ostatnio mnóstwo!!
    • Gość: goja Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.ip.jarsat.pl 05.01.13, 22:11
      źle wspominam poród w tym szpitalu, totalne olewanie mnie przez położną, obie ledwo wyszłyśmy z tego porodu z życiem.... komentarz personelu po porodzie... szkoda słow!
    • Gość: karolina Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwiej IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 00:41
      Przepraszam bardzo Pana ordynatora ale za personel należało by się tam zabrać ja rodziłam w pazdzierniku gdybym wiedziała jak tam traktują ludzi w życiu bym tam nie poszła mnie nikt nie po informował o znieczuleniu co lepsze w momencie parcia do porodu kazali podpisywać dokumenty!!!lekarki które przy mnie plotkowały miedzy sobą o kobietach które rodziły przede mną partnera tez potraktowali z góry.nigdy w życiu bym tam nie rodziła jeżeli kiedy kolwiek bede w ciąży ominę ten szpital szerokim łukiem !!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: anika Re: Rodzić po ludzku? Chyba w Betlejem było łatwi IP: *.limes.com.pl 06.01.13, 21:32
        ja tez nie polecam tego szpitala, parcie na porod naturalny za wszelka cene, brak empatii i wszechobecna rutyna...po podwojnej tragedii jaka spotkala nas w tym szpitalu komentarz personelu: jestescie mlodzi mozecie starac sie o nastepne dzieci, nastepny koomentarz Pani doktor po 3 stracie, kiedy prrzezywalismy straszne chwile : nad czym tu sie rozczulqc, nie Pani pierwsza i nie ostatnia. Brak slow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja