Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zrozum...

06.01.13, 09:12
Od dość dawna wiadomo, że niektórzy lekarze położnicy "nie wiadomo dlaczego" świadomie zwlekają z cięciem cesarskim narażając dziecko na uszkodzenie mózgu. Osobiście tego doświadczyłem kiedy moja córka rodziła w szpitalu w Redłowie. Gdyby nie moja stanowcza postawa (jestem lekarzem) to pewnie by doszło do pęknięcia macicy. A i tak mój wnuk urodził się w ciężkim niedotlenieniu i obecnie ma zespół ADHD. Podobnych przypadków nawet znacznie ciężczych znam kilka, wszystkie z Redłowa. Z artykułu wynika, że ta metoda jest stosowana również w innych szpitalach. Ponieważ są to świadome błędy w sztuce lekarskiej to w zasadzie kwalifikuje to do zgłaszania wymiarowi sprawiedliwości.
    • fok64 Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zrozum... 06.01.13, 09:30
      Od dość dawna wiadomo, że niektórzy lekarze położnicy ("nie wiadomo dlaczego") świadomie zwlekają z cięciem cesarskim, narażając dziecko na uszkodzenie mózgu. Osobiście tego doświadczyłem jak moja córka rodziła w szpitalu w Redłowie i gdyby nie moja stanowcza postawa (jestem lekarzem) pewnie doszłoby do pęknięcia macicy. A i tak mój wnuk urodził się w ciężkim niedotlenieniu i obecnie ma zespół ADHD. Podobnych znacznie cięższych przypadków znam kilka, wszystkie z Redłowa. Okazuje się,że ta metoda jest stosowana w innych szpitalach Ponieważ świadczy to o świadomych błędach w sztuce lekarskiej, powinno to się zgłaszać wymiarowi sprawiedliwości.
      • martaw1 Re: Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zroz 06.01.13, 15:43
        Dwa razy rodziłam w Wojewódzkim. Pierwszy poród super, byłam naprawdę zaskoczona pozytywnym podejściem położnej. Oprócz stażysty który robił ankietę i kazał mi odpowiadać na głupie pytania między skurczami. Poza tym bardzo dobra opieka, zainteresowanie, naprawdę super. Drugi poród mnie rozczarował maksymalnie. Położna zła że za szybko przyjechaliśmy bo tu jeszcze długo potrwa. Teksty typu - że przyjemnie się robiło, teraz to już tak fajnie nie będzie, i pytanie się w poczekalni przy wszystkich czy Pani się wygoliła, żenując. Położyli mnie na patologii z dziewczyną która mała problemy gdyż miała przedwczesne skurcze. Potem przyszła jeszcze jedna dziewczyna rodząca. Pozostałe pokoje były wolne, zamiast nas tam położyć to położyli nas z tą biedną dziewczyną która musiała słuchać naszych jęków i zamiast spokojnie spać i odpoczywać, a była to jakaś 23.00. Płakała.
        Jak już trafiłam na porodówkę po moich usilnych prośbach bo czułam że rodzę, a Panie nie mogły w to uwierzyć. Do tego chciałam robić ktg na stojąco bo z bólu nie mogłam, miałam częste i silne skurcze, to jak to na stojąco, proszę się położyć. Mówię trudno na stojąco proszę bo inaczej nie dam rady bo rodzę i boli. Fuknęła położna, że na stojąco to ona nigdy nie robiła ktg. Potem wyszły na długo, a ja miałam takie parte bóle, że już czułam że rodzę i zaczęłam krzyczeć i przypomniały sobie że jestem. Urodziłam w miarę szybko. Cieszę się że wszystko dobrze się skończyło. Wszystko zależy od ludzkiego podejścia. Wg mnie personel medyczny podchodzi do wszystkiego zbyt schematycznie, jak jest inaczej niż być powinno to średnio sobie radzą.
    • Gość: Adam Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zrozum... IP: *.zone8.bethere.co.uk 06.01.13, 13:36
      Prawda jest taka ze lekarze nie potrafia rozmawiac z pacjentem i nie cwicza sie w rozwijaniu umiejetnosci komunikacji, bo nikt ich tego nie nauczyl w szkolach medycznych. Czasy sie zmieniaja pacjenci sa bardziej roszczeniowi i wyedukowani co w zderzeniu ze stresowa sytuacja rodzi konflikty.
    • Gość: janek 445 Re: Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zroz IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 13:43
      Moja córka rodziła się w Redłowie w rok1975 i w tym szpitalu było jeszcze gorzej tam jak lekarze i reszta personelu była bez jakichkolwiek uczuć ludzkich a szczególnie ordynator z oddziału noworodków pani Mazur.
      • Gość: kasia Re: Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zroz IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 19:40
        Rodzinne porody sa mocno przereklamowane a jak szanowny ojciec chcial byc przy porodzie to mogl chociaz nie przeszkadzac lekarzom i poloznym w pracy poprzez zadawanie glupich pytan, zwlaszcza ze dziecko nie bylo w dobrym stanie. Szpital ma zatrudnic dodatkowych poloznych i lekarzy aby przy porodzie jeden co najmniej ow porod odbieral a kolejny tlumaczyl obserwatorom co sie dzieje?

        Ponadto, jezeli pan Lukasz uznal ze polozne okazuja jemu i jego rodzacej zonie zyt malo uwagi i nie mowia co maja robic to zawsze mogl zapytac.
        • Gość: magda Re: Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zroz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 23:31
          Ten szpital bedzie mi sie zawsze kojarzyl z traumatycznym porodem mojego dziecka. jak mozna byc tka nieludzkim lekarzem,zeby polozc kobiete, ktora traci dziecko w 5 miesiacu ciazy i polozyc ja razem z kobietami w 9 miesiacu, ktore urodza zdrowe dzieci. Nie zycze tego najwieikszemu wrogowi...
    • Gość: DM Żona rodziła tam 2x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.13, 10:16
      Za 1 razem - na szczęście - było "różowo". Na szczęście, bo gdyby było tak, jak za 2-gim razem, to drugiego by wcale nie było. Za 1 razem rodziła o 15, było przy niej 5 praktykantek położnych, 1 położna i 1 lekarz. Wszyscy się uwijali i pomagali. Byłem zachwycony.
      Za 2-gim razem rodziła po północy - faktycznie położna zaglądała bardzo rzadko i miała nas w d... Poród się dłużył, żona cierpiała. Już po urodzeniu też nie było wesoło - lekarka (p. Sylwia) wyglądała, jakby dopiero się obudziła. Zszywając żonę wiele razy uderzyła ją w okolice intymne, które były bardzo już obolałe - chyba nie muszę pisać dlaczego... Wyglądało to, jakby robiła to specjalnie...
      Później już było OK - tzn. pielęgniarki zrobiły wszystko, co do nich należy, taśmowo.
      Pierwszy poród (obsługę) określam na 5, drugi na tzw. 3 na szynach (w skali 2-5).
      • Gość: Zosia Re: Żona rodziła tam 2x IP: *.olsztyn.mm.pl 18.01.13, 17:39
        Ty pacanie czym uderzała???Pejczykiem???A Ty o drugiej w nocy jesteś zawsze świeży i w make upie??A może Ta Pani Doktor właśnie z ciężkim pacjentem przebywała??
        Rodziłam z Tą lekarką 2x i za każym razem REWELACJA
    • aglaonike77 Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zrozum... 07.01.13, 10:51
      lekarze jak zwykle swoje. rodziłam w tym szpitalu 9 lat temu i na rugi poród się nie zdecydowałam, rodziłam prywatnie, tak źle wspominałam pobyt w wojewódzkim. Sam poród wspominam dość dobrze, ale ... ja miałam tam opłacona połozną - kobieta koło mnie skakała, mimo to samo cięcie wykonała w niewłaściwym momencie i czułam cały ból tej standardowej czynności. Co do udzielania informacji tez było cięzko, mąż się musiał o każda informację dobijać, często słyszał "co to panu da jak powiem jaki lek dostaje zona i tak pan nie jest lekarzem i nie zna się na tym" ! Co do lekarza przyszedł na sam poród, a szycie wykonał tak, że położna środowiskowa przeżegnała się jak to zobaczyła (szycie zaczynało się rozłazić!), przez 3 lata od porodu czułam dyskomfort w tym miejscu. Co do opieki poporodowej, jej poziom w tym szpitalu pozostawiał wiele do życzenia, połozne były nie miłe, niechętne do pomocy, a kiedy pojawiał się jakiś problem w nocy wręcz opryskliwe. Synek miał problemy z przystawianiem się do piersi a ja zbyt duzo mleka, na moje prośby o pomoc usłyszałam, że to ja powinnam wiedziec jak karmic dziecko i skoro ono nie umie jeść to moja wina! a co do zbyt duzych ilości mleka Panie położne zalecily kapustę!. W efekcie ich rad i "pomocy" oraz opieki nie mogam doczekać się wyjścia ze szpitala, miałam ochotę z tamtąd uciec, na pamiątkę pozostała mi tez głeboka depresja po porodowa. Także opieka i pomoc na oddziale przyjęć pozostawia wiele do życzenia. Kobiety są tam traktowane gorzej jak bydło, zero empatii, sama rutyna. Na ten oddział trafiłam po porodzie po raz drugi, kiedy 3 tyg. po urodzeniu dzięki radom połoznych z wojewodzkiego i naciskowi na karmienie naturalne i naturalna regulację ilosci pokarmu ( tzn. : prosze nie ściągac nadmiaru mleka) dostałam zapalenia piersi i gorączki 41st. C. Lekarz tam mnie przywitał kpiąc ze mnie, jakoby na własne życzenia jestem w takim stanie " "skoro się nie ściągało to nic dziwnego, że teraz piersi sa do amputacji"!!?? a na moje stwierdzenie, że takie wskazówki daja na poporodowym nie chciał uwierzyć. Moja druga wizyta tam była jeszcze gorsza i utwierdziła mnie, że nie bedę rodzic w tym szpitalu po raz drugi. 5 lat po pierwszym porodzie, podczas 2 ciązy, o ktora staraliśmy sie 2 lata (lekow i leczenia), dostałam silnych plamień, pojechałam więc do najbliższego szpitala (czyli Wojewodzki) i tam po niemal 2 godz. oczekiwania ( ciąża zagrożona, mogłam ronić!) lekarz mnie przyjął, obejrzał i pyta czy ja tę ciążę chcę ratować!!!!
      Takie kompetencje i podejście do kobiet i ich nienarodzonych dzieci prezentował zespól w Wojewódzkim, i jak widac niewiele się zmieniło.
    • Gość: anika Re: Rodzić po ludzku? Zabrakło wrażliwości i zroz IP: *.limes.com.pl 07.01.13, 11:28
      ja tez nie polecam tego szpitala, parcie na porod naturalny za wszelka cene, brak empatii i wszechobecna rutyna...po podwojnej tragedii jaka spotkala nas w tym szpitalu komentarz personelu: jestescie mlodzi mozecie starac sie o nastepne dzieci (niby fakt, ale cóż za wyczucie), następny komentarz Pani doktor po 3 stracie, kiedy przezywalismy straszne chwile : nad czym tu sie rozczulac, nie Pani pierwsza i nie ostatnia. Brak slow.
      W 39 tc straciliśmy córkę, tylko przez zaniedbanie lekarzy. Ułożenie pośladkowe, zaawansowana cholestaza oraz wskazanie od neurochirurga do CC (jestem po operacji odcinka lędźwiowego kręgosłupa, ze stwierdzoną dyskopatią) nie było wystarczającym argumentem do zakończenia ciąży przez cc. Dziecko umarło w moim łonie. Pamiętam, jaki popłoch panował na oddziale. Nie założyłam sprawy, nie miałam na to siły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja