Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już po...

IP: *.wp-sa.pl 09.01.13, 16:23
Niestety zdecydowana większość społeczeństwa jest na pierwotnym etapie rozwoju kulturalnego.

To trochę tak jak z ramkami do tablic rejestracyjnych, które były rozdawane przy dniach otwartych na stadionie PGE. Dziennikarka pyta człowieka, który trzyma taką ramkę: "Czy ma Pan samochód"?, "Nie mam, ale rozdają więc wezmę, bo może się przydać".
    • Gość: Rav Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 16:43
      Normalnie jak w Radomiu...
      • Gość: znamto To sie nazywa głód wiedzy... IP: *.ip.jarsat.pl 09.01.13, 17:48
        Ciekawe ile poszło do pieca, w końcu zima
        • Gość: Budyń Nieudacznik jaki pan taki kram IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 19:14
          Śmierdziel kradnie na potęgę to czemu szaraki nie mogą ?
    • Gość: lilianna Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.01.13, 16:50
      jak zwykle w tym kraju. tu nic sie nie może udac. Po co ludziom te książki??
      • Gość: Anna Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.play-internet.pl 09.01.13, 17:00
        Jak to po co zabierają? Żeby przeczytać. Za mało czasu chyba minęło, żeby powiedzieć, że książki zostały rozkradzione. Może większa część została po prostu "wypożyczona". Nie do końca rozumiem pomysł. Wsiadam do tramwaju, otwieram książkę, zdążę przeczytać jakieś 20-30 stron i wkładam z powrotem do siatki a później poluję na ten sam tramwaj i proszę aktualnie czytającego, żeby mi na 20min. odstąpił tą książkę bo jeszcze trochę i zapomnę na czym skończyłam.
        Szkoda, że już nie ma wiary w to społeczeństwo.
        • Gość: terefere Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 17:36
          Jeżeli te dwadzieścia stron kogoś zainteresowało, to książkę zawsze można kupić, zamiast kraść.
          • Gość: Anna Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.play-internet.pl 09.01.13, 17:45
            Owszem, można. Można też iść do biblioteki czy pożyczyć od znajomych. Wydawałoby się, że dostęp do lektury jest łatwy i ich obecność w środkach komunikacji jest w ogóle bez sensu, ale może sobie taki pan czy pani w tramwaju wzięli książkę do ręki, przeczytali parę stron i zabrali do domu. Oddadzą za tydzień. Czy to jakieś wielkie przestępstwo?
          • Gość: dżony kalesony Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.gdynia.mm.pl 09.01.13, 21:08
            Ale to raczej nie jest akcja skierowana do tych, którzy często kupują książki (oni wożą ze sobą własne). Moim zdaniem powinno się uznać za normalne, że ludzie te książki będą wypożyczać, jeśli im się spodobają pierwsze fragmenty. I trzeba liczyć na to, że je oddadzą.
        • Gość: ostatnikurs Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już IP: *.151.195.213.2931.lodz.leased-e.ids.pl 09.01.13, 17:42
          Też mi się wydaje, że to organizatorzy nie za bardzo pojęli ideę samego czytania. Jak książka zainteresuje czytelnika, to nie ma bata, musi ją skończyć! Jak przeczyta, to wrzuci do siatki. Wierzę w czytelnika. "Pan Tadeusz" może i nie wróci, bo to lektura obowiązkowa, to zanim przerobią, akcja się skończy. Tej książki akurat nie żal. Sama swojego egzemplarza chętnie bym się pozbyła w taki sposób jak ta Pani. Zrobiła miejsce na wartościowszą pozycję na swojej półce i i jeszcze ma poczucie spełnienia dobrego uczynku, zamiast wyrzutów sumienia, gdyby posłała wieszcza do zsypu. Brawo dla pani, za mistrzowskie oszukiwanie samej siebie.
    • Gość: x Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już po... IP: *.maxnet.biz 09.01.13, 16:51
      Akcja jest skazana na porażkę. Czy nie lepiej byłoby te książki dać dzieciakom w szkołach , uzupełnić braki w zasobach szkolnych bibliotek? Kto sięga po książkę w tramwaju.. ten który chce ja poczytać, przecież nie odłoży zaczętej lektury do siatki.. tylko zabierze do domu żeby ją skończyć, a że jest 'darmowa' za pewne nigdy nie wróci na swoje miejsce. Moim zdaniem prestiż książki która jeździ tramwajem jest dość niski, nikt o nią nie dba, i nikt się nie przejmuje , że ktoś ją zabiera, wyrzuca itd. Tak nie powinno być.
      • randybvain Re: Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już 09.01.13, 18:53
        Od paru lat prowadzę taką małą akcję charytatywną, która polega na darowaniu używanych (i nie tylko) książek angielskich do bibliotek. Okazuje się, że o ile szkoły przyjmują chętnie, to w WBP dowiedziałem się swego czasu, że oni nie wezmą ode mnie żadnych książek.
    • Gość: gda Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już po... IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 17:13
      Pomysłodawca tego projektu na pewno przejdzie do historii ... kabaretu.
    • jogibaboo Polacy to złodzieje. 09.01.13, 18:05
      U mnie na klatce schodowej już nie liczę skradzionych z doniczką roślinek czy nawet starej ramki z wklejonym zdjęciem z kalendarza (wprawdzie z widoczkiem Kolumbii Brytyjskiej). Po co to komu? Nawet potrafią dźwignąć dzwonek z kierownicy roweru przypiętego pod sklepem.
      • Gość: Hanka Re: Polacy to złodzieje. IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 21:44
        Przecież to ja je zabieram i wrzucam do pierwszego z brzegu śmietnika. Nie mam zamiaru patrzeć codziennie na ohydztwa, które ludzie wieszają na wspólnej bądź co bądź klatce, przy okazji niszcząc ściany, przyklejając "obrazki" taśmami czy przybijając gwoździami. Koszmarne pudełka po bombonierkach, resztki prawie zdechłych kwiatów w starych okropnych doniczkach czy innych naczyniach. Ja to wszystko wyrzucam i prosze wszystkich o robienie tego samego. Klatka nie jest prywatnym lokalem!
        • jogibaboo Re: Polacy to złodzieje. 10.01.13, 11:06
          Gość portalu: Hanka napisał(a):

          > Przecież to ja je zabieram i wrzucam do pierwszego z brzegu śmietnika. Nie mam
          > zamiaru patrzeć codziennie na ohydztwa, które ludzie wieszają na wspólnej bądź
          > co bądź klatce, przy okazji niszcząc ściany, przyklejając "obrazki" taśmami czy
          > przybijając gwoździami. Koszmarne pudełka po bombonierkach, resztki prawie zd
          > echłych kwiatów w starych okropnych doniczkach czy innych naczyniach. Ja to wsz
          > ystko wyrzucam i prosze wszystkich o robienie tego samego. Klatka nie jest pryw
          > atnym lokalem!

          O roślinki dbałem, nie były to jakieś zdechlaki zakurzone. Nie przyklejam opakowań z bombonierek, ale ładne fotografie w ramkach pod szkłem. Wolę to, niż gołe ściany. A skoro komuś przeszkadza, to mieszkam sam na piętrze i nie widzę powodu, aby się innemu wtykać!
    • jolkak11 A może na poczatek także czasopisma i gazety!? 09.01.13, 18:20
      Choćby te które zostaja w kioskach niesprzedane-gazety z poprzedniego dnia czy kolorowe czasopisma!? Może trzeba powoli ludzi przyzwyczajać i poprosić żeby po przeczytaniu jednak oddali te książki dla innych!? Osobny problem to "szperacze" - oni wszystko zabiorą czy to ze śmietnika czy z tramwaju!
      • Gość: monini Re: A może na poczatek także czasopisma i gazety! IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.13, 20:54
        popieram
    • Gość: Zbigniew Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już po... IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.13, 00:41
      Pani Mongird świadomie wprowadza w błąd albo nie wie o co chodzi. Jak w linii 8 mogą być książki, skoro są tylko w pesach, a pesy nie kursują na Stogi???? Te książki to jakiś zwykły żart PR
    • Gość: HoNzi Na potęgę zabierają książki z tramwajów. Już po... IP: 213.192.66.* 10.01.13, 08:27
      Pytanie

      Wsiadam do tramwaju na 10 min .... książka okazuje się interesująca a nawet wciąga mnie lektura.... Po 10 min mam ją odłożyć i zapomnieć ostatnie kilkadziesiąt stron licząc że kiedyś uda mi się ją znaleźć w tym samym tramwaju?

      Moim zdaniem nie chodzi o kradzież lub wandalizm.. tylko o ludzką ciekawość.
      Pozytywną cechą jest skończyć to co się zaczęło.

      Żeby książki nie były zabierane - radzę wkładać w czerwone siateczki krótkie wiersze..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja