Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest bez...

IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.13, 08:12
Nie dziwię się, że policja nic nie udowodniła.
Mogę podać z imienia i nazwiska około 20 funkcjonariuszy, którzy sami kupili pracę licencjacką lub magisterską.
    • downconversion Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest bez... 25.01.13, 08:14
      Problem kupowania prac magisterskich to głownie problem lenistwa profesorów (i głupoty studentów).
      To oni powinni czytać te prace w trakcie ich powstawania i kontrolować ten proces.
      Rady wydziału nie powinny dopuszczać aby profesor miał na głowie więcej niż np. 10 prac magisterskich rocznie (można dopuścić także adiunktów o odpowiednim stażu do opieki nad magistrantami i ich pracami).
      Praca magisterska jest pisana "pod kierunkiem" opiekuna i to powinno być brane jako poważne zadanie.
      • Gość: greg0.75 Re: Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest b IP: *.ceramika.agh.edu.pl 25.01.13, 12:21
        10? to chyba u jakiś humanistów. Przy pracach eksperymentalnych upilnowanie 3 magistrantów to poważny obowiązek, 5 to pogranicze zarżnięcia się...
    • kocurxtr Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest bez... 25.01.13, 12:00
      zlikwidować konieczność pisania prac dyplomowych - niczego to nie wnosi, a jest wyłącznie problemem. Jeżeli w toku studiów zaliczyłem wszystkie egzaminy - to po kiego grzyba jeszcze praca dyplomowa; rynek i tak zweryfikuje moje umiejętności...
      no, ale wykłądowcy prowadzący dyplomantów stracili by niezłą kasę...
      • stefan4 Re: Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest b 25.01.13, 12:38
        kocurxtr:
        > no, ale wykłądowcy prowadzący dyplomantów stracili by niezłą kasę...

        Nie ma żadnej kasy, jest tylko wliczenie 10 godzin do pensum.

        - Stefan
        Zwalczaj biurokrację!
        • kotek.filemon Re: Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest b 25.01.13, 13:14
          stefan4 napisał:

          > kocurxtr:
          > > no, ale wykłądowcy prowadzący dyplomantów stracili by niezłą kasę...
          >
          > Nie ma żadnej kasy, jest tylko wliczenie 10 godzin do pensum.

          A jak takiemu stachanowcowi z ekonomii prowadzącemu 60 dyplomantów doliczą po 10 godzin, to ile nadgodzin nastuka, hę?
          • stefan4 Re: Kupowanie prac magisterskich. Nikt nie jest b 25.01.13, 15:47
            kotek.filemon:
            > A jak takiemu stachanowcowi z ekonomii prowadzącemu 60 dyplomantów doliczą
            > po 10 godzin, to ile nadgodzin nastuka, hę?

            Nie jestem ekonomistą, nie znam ich obyczajów. W moich stronach ludzie prowadzą po kilka prac dyplomowych, a nie po kilkadziesiąt. I na każdego dyplomanta poświęcają sumarycznie więcej czasu niż 10 godzin.

            Jeśli ktoś prowadzi 60 prac dyplomowych, to należy mu się potępienie z całkiem innego paragrafu niż chciwość. Otóż taki ktoś zeznaje nieprawdę, że się tymi dyplomantami opiekuje. Nie może być żadnej opieki w takim tłumie. To tak, jakby ktoś zeznał, że przepracował 800 godzin w miesiącu, który może mieć przecież najwyżej 31*24=744.

            - Stefan
            Zwalczaj biurokrację!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja