Grzegorz G. nadal nie przyznaje się do zabicia ...

IP: *.ip.netia.com.pl 30.01.13, 10:32
Jestem prawnikiem, ale mimo to kompletnie nie mogę zrozumieć, czemu kolejny termin rozprawy jest na marzec...
Przecież ta sprawa jest oczywista. Tydzień procesu i dożywocie.
Ale sędzia nie może mieć wokandy częściej, niż raz w tygodniu, bo by się zmęczył... A za takie psie pieniądze nie może się przecież męczyć. Poza tym, ma pewnie dużo spraw jednocześnie.
Popracował by w normalnych rynkowych warunkach, to by się nagle okazało, że wydajność by mu skoczyła o 1500%, bo by się bał, że go wyleją z roboty, albo że klient więcej nie przyjdzie.
A tu? Spokojnie - przyjdzie o 9.15, posiedzi, pomyśli, czasem nawet może coś przeczyta (acz nieczęsto), wyjdzie o 14.00 i - cóż - no nie ma się jak obrobić. A asystent też nie może na okrągło pracować...
Tak więc rodzina zamordowanej dziewczyny będzie chodzić do sądu przez najbliższe 2 dekady, bo przecież apelacja, cofka do okręgu, kolejne postępowanie od początku, biegli, świadkowie, oskarżony chorujący co rusz w stopniu uniemożliwiającym stawienie się na rozprawę itp. itd.
W tym wszystkim tylko niezawisły i nieusuwalny będzie zadowolony, choć poutyskuje czasem na uposażenie, bo przecież nie licuje z GODNOŚCIĄ Jego Osoby, a stan spoczynku z "emeryturką" 4 razy większą, niż u innych, to odległa sprawa.

Zróbcie coś k....a z tym systemem Panie Ministrze Sprawiedliwości, bo to przecież woła o pomstę.
    • Gość: mahalmudu Re: Grzegorz G. nadal nie przyznaje się do zabici IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.13, 08:49
      Dobrze gadasz!!!
    • Gość: alkana Re: Grzegorz G. nadal nie przyznaje się do zabici IP: *.play-internet.pl 01.02.13, 09:30
      Coś w tym co piszesz "jest". Na potwierdzenie słuszności Twoich przewidywań co do czasokresu rozpatrywania sprawy,( nie rozpatrzenia-ponieważ rozpatrzenie oznacza,jedna wokanda i wyrok?), podam swój przyklad. Spór powstal w 2001roku.
      Pozew złożyłem w 2003roku w maju, do dzisiaj sprawa zmienia jedynie swoją sygnaturę ,przechodzi z Sądu Okręgowego do Sądu Apelavcyjnego, by na powrót trafic do Sądu Okręgowego.Zmieniaja się też sędziowie. Tylko jak sie starzeję i doznaję cierpień wszelakich fiunansowych i moralnych i zdrowotnyuch nie wyłączając. Pozwana ma się dobrze,wszak nie ma a moralności a im starsza tym jest bogatsza i spółkuje co i rusz z kolejnymi swoimi ofiarami. Mowa oczywiście o Korporacji Ubezpieczeniowo -Finansowej zakorzenionej w Holandii ,ale macki swe ma równiez w Polsce.
      Zatem i ta rodzina jak słusznie przewidujesz ,musi swoje odcierpieć.
    • x2468 Re: Grzegorz G. nadal nie przyznaje się do zabici 02.02.13, 11:56
      Masz racje.Skoro jesteś prawnikiem to wiesz jakie są zarobki sędziów. Możesz o tym napisać?
Pełna wersja