Gość: gość
IP: *.ip.netia.com.pl
30.01.13, 10:32
Jestem prawnikiem, ale mimo to kompletnie nie mogę zrozumieć, czemu kolejny termin rozprawy jest na marzec...
Przecież ta sprawa jest oczywista. Tydzień procesu i dożywocie.
Ale sędzia nie może mieć wokandy częściej, niż raz w tygodniu, bo by się zmęczył... A za takie psie pieniądze nie może się przecież męczyć. Poza tym, ma pewnie dużo spraw jednocześnie.
Popracował by w normalnych rynkowych warunkach, to by się nagle okazało, że wydajność by mu skoczyła o 1500%, bo by się bał, że go wyleją z roboty, albo że klient więcej nie przyjdzie.
A tu? Spokojnie - przyjdzie o 9.15, posiedzi, pomyśli, czasem nawet może coś przeczyta (acz nieczęsto), wyjdzie o 14.00 i - cóż - no nie ma się jak obrobić. A asystent też nie może na okrągło pracować...
Tak więc rodzina zamordowanej dziewczyny będzie chodzić do sądu przez najbliższe 2 dekady, bo przecież apelacja, cofka do okręgu, kolejne postępowanie od początku, biegli, świadkowie, oskarżony chorujący co rusz w stopniu uniemożliwiającym stawienie się na rozprawę itp. itd.
W tym wszystkim tylko niezawisły i nieusuwalny będzie zadowolony, choć poutyskuje czasem na uposażenie, bo przecież nie licuje z GODNOŚCIĄ Jego Osoby, a stan spoczynku z "emeryturką" 4 razy większą, niż u innych, to odległa sprawa.
Zróbcie coś k....a z tym systemem Panie Ministrze Sprawiedliwości, bo to przecież woła o pomstę.