Czy to możliwe, żeby tajne więzienie CIA było w...

04.02.13, 12:38
Totalna bzdura, taki statek musiałby w porcie dość długo przebywać.
Pracowałem w porcie w Gdańsku na jednostkach pływających i niczego takiego się nie widziało.
Pod Gdańskim elewatorem stał kiedyś długo statek aresztowany przez Kapitana Portu ale był to statek Rosyjski. Cała załoga mówiła doskonale po Rosyjsku, nawet gdyby to byli agenci CIA to nie potrafili by w Polsce oszukać kogokolwiek akcentem. Ich Rosyjski brzmi twardo.
    • Gość: Gimbuss Czy to możliwe, żeby tajne więzienie CIA było w... IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 15:32
      Nie jest to taka bzdura jak specjalista stara się dowieść.
      Specjalista specjalistą jest, lecz od czego innego, co warto mieć w pamięci.

      Jest starą zasadą, że najlepiej ukryć się w tłumie. Pływanie po szkierach jest niebezpieczne,łatwo wpaść na podwodne skały, a poza tym - dziwne, więc zwraca uwagę.
      Na Bałtyku ryzyko kolizji z innym statkiem istnieje, ale jest opłacalne wlaśnie przez tlumność i powszechne przekonanie, włacznie z agencjami bezpieczestwa, że pod względem terrorystycznym - bezpieczne. W każdym razie bardziej niż inne morza.

      Nie przedstawia trudnosci zrobienie klatki,czy kilku , dla więźniów. Strażnicy mogą latwo uchodzić za marynarzy czy obsługe technicza tego czy owego. Statek sobie spokojnie stoi przy nabrzeżu gdzieś z boku, oplaty sa wnoszone, port zarabia. Przed zwykłą inspekcją latwo to ukryć, zwlaszcza na sporym statku. Na jachcie byłoby tonie do zrobienia.

      No i to jest Polska, maly braciszek Wielkego Brata, który nie dyskutyje, tylko robi co mu Wielki Brak mowi.
    • stefan4 Czy to możliwe, żeby tajne więzienie CIA było w... 04.02.13, 21:41
      Z artykułu:
      > Marek Błuś*

      Czy ta gwiazdka oznacza, że gdzieś niżej wyjaśnione jest, od czego fachowcem jest pan Błuś? W każdym razie takiego wyjaśnienia nie znalazłem.

      Marek Błuś:
      > W "Titanicu" scena, która mi utkwiła w pamięci, to ucieczka głównych bohaterów po
      > korytarzach zalanych wodą. To niemożliwe, bo woda w temperaturze zero stopni
      > czy plus jeden natychmiast jakby amputuje nogi, tracisz w nich czucie, nie można
      > biec. Hipotermia atakuje natychmiast, stawy sztywnieją, odcięty zostaje dopływ
      > krwi.

      No więc już wiadomo: pan Błuś jest specjalistą od łatwego życia niekonfrontowanego ani z wiedzą ani z doświadczeniem...

      Naprawdę nigdy Pan nie chodził na mrozie w przemoczonych butach? Doradzam taki eksperyment, to nic przyjemnego, ale nie grozi żadną amputacją, a dostarcza wiedzy o własnym organizmie. Albo niech Pan wejdzie po kolana do morza, teraz, nie czekając lata. Najpierw straci Pan czucie w nogach, poczuje Pan prawie ból
Pełna wersja