Pechowy wieczór na trójmiejskich drogach. 10 sa...

IP: *.net.stream.pl 12.02.13, 21:05
2 dni temu byłem w Łodzi i co rzuciło mi się w oczy - znacznie spokojniejsza i przewidywalna jazda tamtejszych kierowców- brak zmiany pasa co pięć sekund, dodawania gazu gdy czerwone w tle, wciskania się na chama przed inne pojazdy. Mimo to, jazda odbywała się płynnie. Znajomy z Torunia ostatnio po przejechaniu się Grunwaldzką z Oliwy do Wrzeszcza stwierdził, że czuł się jak na torze wyścigowym. Nic dziwnego, że w Gdańsku tyle wypadków odbywa się nie na skomplikowanych skrzyżowaniach czy dziurawych bocznych ulicach, tylko na prostych odcinkach głównej arterii miasta - niemal codziennie ktoś ląduje na słupie albo na drzewie. Ciekawa sprawa, że w Gdańsku stawka za OC jest zdecydowanie najwyższa, o 50% wyższa niż w najtańszych porównywalnych wielkością miastach.
    • kalonji Re: Pechowy wieczór na trójmiejskich drogach. 10 12.02.13, 22:20
      a na obwodnicy nagminne jest mruganie długimi światłami na pojazdy które wyprzedzają z prawidłową prędkością (tak mrugają mistrzowie prostej, którzy nie mogą wcisnąć gazu do dechy)... nie wiem jak to nazwać... bo głupota to mało powiedziane... co w takiej sytuacji trzeba zrobić? chyba zwolnić... żeby im emocje opadły... ale swoją drogą - może by się policja wzięła wreszcie za takich idiotów? Albo na tych, co nie potrafią utrzymać swojego ego (tzn. samochodu) na wodzy i muszą pędzić, siedzieć na zderzaku i wyprzedzać (chociażby na Sopockiej, gdzie jest ograniczenie 40 km/h i zakaz wyprzedzania).... włos sie jeży na głowie...
      • Gość: Fabian Zdecydowanie popieram przedmówców IP: *.bb.sky.com 12.02.13, 22:40
        Niestety do europejskiej szkoły jazdy nam jeszcze wiele brakuje. Nie pomogą szerokie arterie,jeżeli gdańscy kierowcy nie przestaną się ciśnieniować i nie zaczną myśleć
Pełna wersja