Ostatnie dni Kaliningradu. Kionigsbierg czy Kan...

29.04.13, 13:00
Lepszy Kant od Kalinina, ale moim zdaniem najlepsza jest nazwa historyczna. Pierwotne Koenigsberg / Mons Regius (późn. też Regimontium) było przyswajane przez sąsiadów w ich rodzimych językach, stąd polski Królewiec czy rosyjski Кoрoлевец (Кoрoлевецъ) [Korolewiec]. W Rosji po Piotrze I częściej używano brzmienia niemieckiego Кёнигcберг [fonetycznie jak w tytule artykułu].
Zatem, gdyby to ode mnie zależało, to wybrałbym nazwę Korolewiec lub (mniej chętnie) Kenigsberg.
    • Gość: śmieszne to Ostatnie dni Kaliningradu. Kionigsbierg czy Kan... IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.13, 15:37
      już to widzę, poziom tabloidu. A może Pregola gorad >
    • Gość: Immanentny Putinograd, tylko i wyłącznie. IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.13, 11:06
      To jest jedyna nieabstrakcyjna nazwa dla tego miasta. A mieszkańcy mogli by o sobie mówić z dumą: "Putinogradczycy", albo Putinograżdancy. A.. i jeszcze cały region powinno się nazwać Putinobłast. Pozdrawlaju, zapraszaju na zakupaju i niech wracaju do siebia.
    • joannawie2 Oczywiście Królewiec 06.11.13, 01:46
      Wydaje mi się, że to powinno być pierwsze miano, o którym - gdy temat jest poruszany - winno się mówić. Jaki Kaliningrad? Kalinin to typowa stalinowska marionetka w najgorszym rodzaju. W ogóle nie powinno się używać w Polsce (poza sytuacjami absolutnie oficjalnymi) tej nazwy. Przypominam (cytat z Wiki): ,,Kalinin był współodpowiedzialny za wiele masowych zbrodni. Jego podpis, jak i innych członków politbiura, widniał na decyzji o zamordowaniu polskich oficerów w Katyniu."
Pełna wersja