śluzy rowerowe na Wita Stwosza

01.10.13, 14:00
W Gdańsku wzdłuż ul. Wojska Polskiego i jej przedłużenia Wita Stwosza poprowadzono ostatnio pasy dla rowerów a na przecznicach wyznaczono śluzy rowerowe. Ponieważ tam nie ma gęstego ruchu samochodowego uzasadniającego specjalne rozwiązania drogowe dla rowerów, więc przypuszczam, że to rozwiązanie jest tylko eksperymentem, z którego wnioski mają być zastosowane w jakichś bardziej kolizyjnych miejscach.

Uważam, że w tych innych miejscach należy starannie przemyśleć wzajemne położenie śluzy rowerowej i sygnalizacji świetlnej. Obecnie jadąc rowerem np. ul. Chopina z góry, na skrzyżowaniu z ul. Wojska Polskiego natrafiam na taką kolejność różnych rzeczy:
* najbardziej z przodu miejsce czekania rowerzystów na zielone światło,
* za plecami sygnalizator świetlny, który powinienem śledzić,
* przejście dla pieszych,
* miejsce czekania samochodów na zielone światło.
Ponieważ światła mam za plecami, skierowane ode mnie, istnieją tylko dwa sposoby ustalania, czy są już zielone: albo patrzeć, czy samochody za moimi plecami już ruszają; albo nie korzystać ze śluzy i oczekiwać razem z samochodami. W pierwszym przypadku blokuję ruch samochodowy bardziej, niż to jest konieczne; poza tym powoduję niebezpieczeństwo, ponieważ kieruję się swoją interpretacją zachowań kierowców zamiast wprost światłami (bo nie mogę ich widzieć). W drugim przypadku śluza traci swój sens.

Proponuję zamontowanie repetera świateł gdzieś na środku skrzyżowania (np. na wysięgniku), w miejscu widocznym także ze śluzy.

- Stefan
Pełna wersja