Film o Rotmistrzu Pileckim

03.11.13, 19:22
Prowadzona jest zbiórka pieniędzy na powstający film o naszym polskim bohaterze Rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Jeśli ktoś ma ochotę dołożyć parę złotych podaję link ( Na liście darczyńców jest już parę osób z trójmiasta) projektpilecki.pl/index.php/darczyncy

Pozdrawiam
    • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 03.11.13, 19:58
      kroqus:
      > Prowadzona jest zbiórka pieniędzy na powstający film o naszym polskim
      > bohaterze Rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Jeśli ktoś ma ochotę dołożyć parę
      > złotych
      [...]

      Oczywiście w demokratycznym kraju każdy ma prawo robić zbiórki na takie cele, jakie sobie wymarzy. Jednak proszę wszystkich o niepodejmowanie pochopnej decyzji o wspieraniu budowy kolejnego pomnika (tym razem filmowego) ku czci kolejnego żołnierza. Kraj nasz aż pęka od literatury wojennej, pomników wojska, nieudanych powstań, ulic imienia szwejów itp. Co krok człowiek natyka się na kolejny panegiryk ku czci tej hańbiącej Polskę formacji.

      Dość już dolewania romantyzmu do aktów nieodpowiedzialności takich jak Powstanie Warszawskie (200 tys. ofiar cywilnych) lub wręcz bandytyzmu, takich jak pacyfikacja Bieszczadów po II wojnie światowej, zdławienie Praskiej Wiosny w 1968, mordowanie polskich robotników w 1956 i w 1970, stan wojenny w 1981-82, czy trwająca już od 12 lat agresja na Afganistan i Irak.

      Nie mam nic przeciwko temu Pileckiemu jako jednostce, ale skoro służył w wojsku, to nad jego grobem powinna panować cisza.

      - Stefan
      • castorp_44 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 04.11.13, 14:11
        "A jeśli komu droga otwarta do nieba,. Tym, co służą ojczyźnie. Wątpić nie potrzeba".

        Widzę, ze z Tobą (z głową) coraz gorzej. Niezłe pranie mózgu. Stąd już prosta droga do wyrzeczenia się polskości, do opluwania tych, co za ojczyznę oddali to, co najważniejsze, własne życie.
        Lepiej możne zrobić zrzutę na pomnik tego wątpliwego autorytetu, co opluwał żołnierzy wyklętych.
        • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 04.11.13, 16:46
          A szlag niech raz te ,,szlaki'' trafi!
          Zamiast historii rozbuchanej,
          Może by trochę, dla odmiany,
          Botaniki lub geografii?



          castorp_44:
          > Niezłe pranie mózgu.

          Że niby ja Ci wyprałem mózg? Skutecznie? Widać masz mózg podatny na pranie. W takim razie przepraszam Cię za ten czyn.

          castorp_44:
          > Stąd już prosta droga do wyrzeczenia się polskości

          Nikt się nie wyrzeknie polskości, jeśli polskość będzie powodem do dumy. Mnóstwo osób wyrzeknie się polskości, jeśli będzie ona symbolizowała armijny zaścianek. W dzisiejszym świecie nie zdobywa się uznania ani powodzenia przez kultywowanie wojskowej bohaterszczyzny. Film o jakimś nieżywym już oficerze też nas nie rozsławi; natomiast wbije trepów z dzisiejszej armii w jeszcze większe samozadowolenie.

          Oficjalnie Polska wydaje na wojsko 3 razy tyle, co na naukę i rozwój. W dodatku jeśli jakiś biurwas w jakimś ministerstwie decyduje o wsparciu wojskowej propagandówki pieniędzmi podatnika, to w statystykach zostaje to odnotowane jako wkład w kulturę, a nie w propagandę militarną. Ciekawe ile jest już teraz takich wydatków wojskowych ukrywających się pod szczytnymi celami. I z powodu takiego systemu priorytetów klas próżniaczych (polityków, generalicji, urzędników państwowych itp.) Polskę ,,stać'' na kontynuowanie zbrodni w Afganistanie, a nie stać na rozwój, oświatę czy kulturę.

          castorp_44:
          > do opluwania tych, co za ojczyznę oddali to, co najważniejsze, własne życie.

          A teraz, kiedy już napisałeś tą patetyczną tyradę na wysokim C, proszę, zejdź na ziemię i zacznij mówić jak człowiek, a nie jak politruk w mundurze. I zastanów się, ile dobrego a ile złego może nam wyrządzić kult polskiego Rambo sprzed 70 lat.

          - Stefan
          • kroqus Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 04.11.13, 20:37
            Mam pytanie. Czy ty masz choć odrobinę wiedzy o Rotmistrzu Pileckim? Bo to co piszesz to jest jeden wielki bełkot i świadczy tylko o twojej ignorancji.
            • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 04.11.13, 21:26
              kroqus:
              > Czy ty masz choć odrobinę wiedzy o Rotmistrzu Pileckim? Bo to co piszesz to
              > jest jeden wielki bełkot i świadczy tylko o twojej ignorancji.

              Nie trać równowagi ducha, Kroqusie, rozmawiaj spokojnie i bez wyzwisk. Gdyby okazało się, że zwolennicy ściepki na ten film są niezrównoważeni, to jej skuteczność mogłaby ucierpieć.

              Wiem, że ten Pilecki to zamierzchła prehistoria, bo nie żyje już od prawie 70 lat
              • castorp_44 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 05.11.13, 13:43
                Zalej go! zalej! ten mój brzeg przeklęty,
                Bezpłodny, pusty i jak rozpacz nagi:
                Więzi mnie na nim trwożny brak odwagi,
                Gdy w krąg żeglarze spieszą na odmęty.

                Pewien typ mentalnościowy jest szczególnie antypatyczny, reprezentowany jest on choćby przez postać niejakiego „ciapciaka” z niezapomnianego filmu „Godzina W”. Pamiętna to scena: żołnierze Szarych Szeregów wdzierają się do prywatnego mieszkania na piętrze (którego okna akurat wychodzą na koszary SS), wnoszą amunicję, rozstawiają broń, krzątają się w radosnym podnieceniu w oczekiwaniu na godz. 17-tą. Protestuje głośno właścicielka (gra ją bodaj Emilia Krakowska). „Panowie, co wy robicie, to niebezpieczne, pozabijają was”. W tym czasie całej sytuacji przygląda się biernie, z niedowierzaniem kiwając głową, jej pulchny synalek pałaszujący zupę. „Synku, powiedź im coś” – rozpaczliwie zwraca się do niego matrona, kiedy widzi, że jej krzyki nie robią na AKowcach wrażenia. Młodzieniec niechętnie wstaje i zdobywając się na ogromną odwagę zapytuje „Właśnie, co tu się dzieje, protestuję”. Na to jeden z oficerów (grał go Jerzy Gudejko) powiada „Siadaj i zamknij się, ciapciaku”. O ile mnie pamięć nie myli, tak to mniej więcej wyglądała ta scenka.

                Tak, tak Stefanie. Potępiasz tych, co kiedy trzeba było na śmierć szli po kolei, jak kamienie przez Boga, bo dla nich honor i miła ojczyzna nie były czczym gadaniem, patetyczną tyradą, lecz świętością, której w hołdzie złożyli samych siebie, przelewając własną krew, poświęcając swoje życie dla tych pokoleń co po nich miały przyjść. I jak się okazuje dziś – nad ich grobami – jakieś różowe inteligenciki złorzeczą, drwią z ich poświecenia jako niepotrzebnego czy wręcz szkodliwego. Dlaczego? Bo nie chcą, by od nich wymagano tego samego. Wolą już bezpłodny, pusty i jak rozpacz nagi brzeg, ale przynajmniej bezpieczny. Ciepły grajdołek z ciepłą zupą i ciepłą wodą w kranie. A swoją miałkość, by wydać się przed sami sobą wartościowymi (i móc spoglądać bez ohydy rano w lustro), obudowują filozofią, w której słowa współczesność, nowoczesność, nauka, postęp itp. przywoływane i powielane w różnych konfiguracjach, stanowią główny składki tej pseudoideowej papki. Natomiast słowa zaścianek, bohaterszczyzna, ojczyzna, patriotyzm są wyklęte.
                Widocznie AKowcy prawie wszyscy wyginęli, a ciapciaki przeżyły pod mamusinymi spódnicami i potem wydały POtomstwo, które zatruło polską ziemię, tę ziemię.
                A nauka? To potęgi klucz. Lubisz ekscytować się nauką, okraszając swoje wywody wkrętami poetyckimi. Polerujesz tę swoją dumę inteligencika (która w rzeczywistości jest samozadowoleniem i zadufaniem) takimi dość pretensjonalnymi zabiegami. Wtedy i Tobie tym samym odpłacić należy. Wiedź więc, iż:
                „Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
                Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
                Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
                Miej serce i patrzaj w serce!"
                Cóż jak napisałeś „Oficjalnie Polska wydaje na wojsko 3 razy tyle, co na naukę i rozwój”. Widocznie Polska, Stefanie, za dużo, o wiele za dużo, wydaje na naukę, skoro takich tłuków kształci, którzy pamięci jej bohaterów urągają. Ciapciak wykształcony jest 3 razy gorszy niż ciapciak-analfabeta. Nie będę się już rozpisywał, że motorem postępu w nauce były, są i będą dziedziny nauki ściśle związane z wojskowością, zbrojeniami, środkami służącymi wojnie, pracujące na rzecz tej straszliwej machiny wojennej. Dopiero później owe wynalazki trafiają na potrzeby cywilne. Pomyślę Stefanie, ile by straciła kultura, sztuka, literatura, muzyka na takim antymilitarystycznym podejściu. W twoim pokojowym świecie, Stefanie, nie byłoby widać tych gruzów na szczycie, Goya zostałby malarzem pokojowym i pewnie zapiłby się na śmierć z utrapienia, a wolność wiodąca lud na barykady zamieniłaby sztandar na ciągniony wózek i zajmowała by się handlem używanymi szmatami i emaliowanymi garnkami. Karierę zrobiłby tylko Lennon z tym swoim „Imagine there's no heaven, … Imagine there's no countries… And no religion too..., Imagine no possesions,” etc.
                Nie traktuj, Stefanie tych moich wypocin osobiście, to takie moje luźne refleksje na temat kondycji psychicznej współczesnego POkolenia.
                • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 05.11.13, 16:08
                  stefan4:
                  > Jeśli zareagujesz inwektywami, to nie odpowiem, zostaniesz sam na arenie z pyrrusowym
                  > zwycięstwem, bo wszyscy będą widzieć, że wygrałeś nie przez siłę argumentacji tylko
                  > przez wrzask.

                  castorp_44:
                  > jakieś różowe inteligenciki
                  [...]
                  > Widocznie Polska, Stefanie, za dużo, o wiele za dużo, wydaje na naukę, skoro takich
                  > tłuków kształci

                  OK, w starciu na inwektywy wygrałeś walkowerem.

                  - Stefan
                  • castorp_44 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 05.11.13, 19:14
                    Ubodło? Cóż ja na to poradzę, nie ponoszę winy, że się odnalazłeś, w tych określeniach użytych przeze mnie do opisu w sposób uogólniający pewnych zjawisk, typów postaw. To nie inwektywy. Inwektywy służą obrażaniu, określa je funkcja, jakiej służą. A ja od tego daleki jestem i nie taki był mój zamiar. W przypadku tak fundamentalnych różnic na poziomie aksjologicznym wszelka dyskusja pomiędzy nami na tzw. argumenty jest bezcelowa. Trudno się porozumieć z kimś, kto tym samym pojęciom nadaje inne znaczenie.
              • kroqus Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 06.11.13, 08:58
                Cieszy mnie to że posiadłeś elementarną wiedzę o postaci Rotmistrza Pileckiego. Szkoda tylko że ta wiedza nie pomaga ci w docenieniu tego człowieka. To nie my Polacy tylko światowe instytucje historyczne uznały Rotmistrza Pileckiego jako jednego z 10 największych bohaterów w historii świata.
                Co do oceny Powstania Warszawskiego i jego skutków nie będę polemizował ponieważ na ten temat pisało i wypowiadało się już wiele autorytetów. Natomiast retorykę jaką zaprezentowałeś komuniści próbowali Polakom wciskać przez wiele lat ale to już na szczęście lata minione.
                • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 06.11.13, 10:26
                  kroqus:
                  > Cieszy mnie to że posiadłeś elementarną wiedzę o postaci Rotmistrza Pileckiego.

                  Ja też się cieszę, że Ty coś wiesz o czymś. Ale czy chcesz dyskutować o mnie i o Tobie, czy o tym Twoim żolnierzu? A propos: w cywilu stopnie zawodowe pisze się małą literą, więc ,,rotmistrza'' a nie ,,Rotmistrza''.

                  kroqus:
                  > Co do oceny Powstania Warszawskiego i jego skutków nie będę polemizował
                  > ponieważ na ten temat pisało i wypowiadało się już wiele autorytetów.

                  A co tu jest do polemizowania? Skutki były jednoznaczne: 200 tysięcy polskich cywilnych ofiar (nie licząc zabitych żołnierzy polskich i niemieckich) z ludzi, którzy wcale nie chcieli umierać na ołtarzu ,,chwały'' polskiego wojska, oraz zagłada stolicy Polski.

                  Można dyskutować na temat motywów sprawców tej masakry. Otóż ja się zgadzam, że wojskowi byli wtedy w niemożliwej sytuacji i ich zbrodniczy brak odpowiedzialności powinien być oceniany z maksymalną łagodnością. Nie można mieć do ludzi pretensji, że nie zrozumieli nowych czasów i że nie wykazali geniuszu politycznego sprzecznego z ich żołdackim przygotowaniem sprzed wojny.

                  Jednak nie da się w ten sposób usprawiedliwić czynów takich jak opisane przez Castorpa_44 w jego przypowieści o ciapciaku. Wdarcie się do cudzego mieszkania dla zrealizowania własnej mrzonki i z narażeniem cywilów na śmierć, to zwykły bandytyzm, zarówno wg kryteriów dzisiejszych jak i przedwojennych. Jednak jakoś nie dziwi w wykonaniu wojska. ,,Honor'' wojskowy zawsze polegał na tym, żeby słabszemu dać w pysk za krytykę, ale nie na powstrzymaniu się przed zamordowaniem lub obrabowaniem bezbronnego cywila.

                  Od czasów rotmistrza Witolda P. minęło 70 lat. W Polsce panuje względna wolność słowa. Nie ma więc już przeszkód, żeby oceniać te archaiczne sprawy na zimno i obiektywnie, bez wpadania w przesadny krytycyzm lub w panegiryzm. Jednak film, którego tematem ma być osoba a nie problemy, nie jest sensownym elementem takiej oceny. Będzie działał na emocje a nie na rozsądek; będzie wzbudzał żołdacki patridiotyzm i będzie zagłuszał dyskusję wrzaskiem, że ,,świętości'' nie należy szargać.

                  To jest wolny kraj, więc chętni niech się na Twój film zrzucają. Ja tylko mam nadzieję, że takich chętnych znajdziesz niewielu.

                  - Stefan
                  • kroqus Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 06.11.13, 23:34
                    Nie mam zamiaru dyskutować o tobie bo nie zasługujesz na to. Pozwól że będę pisał Rotmistrz Pilecki i nie będę tłumaczył dlaczego gdyż i tak tego nie zrozumiesz. To nie jest jakiś tam mój żołnierz lecz polski oficer, którego postawa może być przykładem dla wielu ludzi. Nikt nikogo nie zmusza do przekazania pieniędzy na realizacje tego filmu. Dla wielu Polaków postać Rotmistrza Pileckiego jest ważną częścią naszej niedalekiej przeszłości. Wystarczy, że uszanujesz ludzi mających odmienne poglądy od twoich. Nie chcesz przekazać jakiejkolwiek kwoty na ten film masz takie prawo a swoje przemyślenia zostaw dla siebie.
                    • stefan4 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 07.11.13, 03:04
                      kroqus:
                      > Nie mam zamiaru dyskutować o tobie bo nie zasługujesz na to.
                      [...]
                      > i tak tego nie zrozumiesz.

                      Jednak nie potrafisz powstrzymać się od pisania o mnie... No cóż, może następnym razem Ci się uda dotrzymać słowa.

                      kroqus:
                      > bo nie zasługujesz na to. [...] nie będę tłumaczył dlaczego gdyż i tak tego nie
                      > zrozumiesz. [...] Wystarczy, że uszanujesz ludzi mających odmienne poglądy od
                      > twoich.

                      Właśnie dałeś przykład głębokiego szacunku dla ludzi o poglądach odmiennych od Twoich, prawda?

                      kroqus:
                      > Dla wielu Polaków postać Rotmistrza Pileckiego jest ważną częścią naszej niedalekiej
                      > przeszłości.

                      Nie ,,dla wielu'' tylko dla znikomej mniejszości; mało kto rozeznaje się w tej żołnierskiej martyrologii i mało kto chce więcej o niej wiedzieć. Zresztą widzisz, jakie jest zainteresowanie tematem na tym Forum
                • castorp_44 Re: Film o Rotmistrzu Pileckim 06.11.13, 14:34
                  stefan4 napisał:
                  > Wdarcie się do cudzego mieszkania dla zrealizowania własnej mrzonki i z narażeniem cywilów na śmierć, to zwykły bandytyzm, zarówno wg kryteriów dzisiejszych jak i przedwojennych. Jednak jakoś nie dziwi w wykonaniu wojska. ,,Honor'' wojskowy zawsze polegał na tym, żeby słabszemu dać w pysk za krytykę, ale nie na powstrzymaniu się przed zamordowaniem lub obrabowaniem bezbronnego cywila.

                  Wyrażanie publiczne tego rodzaju poglądów (przyrównanie żołnierzy AK, Szarych Szeregów do bandytów) powinno w niepodległej Polsce podlegać pod kodeks karny, być ścigane z urzędu (np. na wniosek IPN) za plugawienie, zniesławianie pamięci bohaterów narodowych. To poglądy rodem z lat 50-tych (z małą może modyfikacją, o której poniżej), kiedy to w stosunku do żołnierzy podziemia niepodległościowego stosowano takie właśnie epitety. Bezkarność ciapciaków i ich potomstwa, związana w główniej mierze z usankcjonowaniem grubej krechy po 89 r., rozzuchwaliła ich totalnie, puściły w nich wszelkie tamy przyzwoitości. Choć, jak wspomniałem, może jest pewna różnica w tej dzisiejszej retoryce w porównaniu do tej z lat pięćdziesiątych. Dziś licząc oni na łagodniejszą ocenę i potraktowanie własnej przeszłości łaskawie skłonni są formułować stwierdzenia w rodzaju „zbrodniczy brak odpowiedzialności powinien być oceniany z maksymalną łagodnością. Nie można mieć do ludzi pretensji, że nie zrozumieli nowych czasów i że nie wykazali geniuszu politycznego sprzecznego z ich żołdackim przygotowaniem sprzed wojny”. W latach 50-tych podobne tezy sformułowane były by w innym, ostrzejszym tonie np. w ten sposób: „zbrodniczy brak odpowiedzialności powinien być oceniany z maksymalną surowością. Nie można usprawiedliwić ludzi, że nie zrozumieli nowych czasów i że nie wykazali geniuszu politycznego zgodnego z interesem klas pracujących, tkwiąc w swym żołdackim zgubnym uporze, w gotowości do obrony reakcyjnego systemu sprzed wojny, stojącego na straży interesów obszarników i kapitalistów”.
                  Myślę, że ów pierwowzór filmowego ciapciaka, jeśli dożył dzisiejszych czasów, powinien zaskarżyć albo organizacje kombatanckie albo, jak nie znajdzie sprawiedliwości w kraju, niepodległą Polskę do sądów europejskich, za nielegalne, bandyckie, karygodne wtargnięcie do mieszkania, naruszenie miru domowego, zakłócenie posiłku, zniszczenie parkietów, stłuczenie szyb i zastawy stołowej, za pobrudzoną koszulę (plama po rozchlapanej zupie). Adwokat Stefan pomoże mu w dochodzeniu sprawiedliwości, bo się w pełni solidaryzuje z nim i jemu podobnymi w poczuciu doznanych krzywd ze strony bandytów. Wdarcie się do cudzego mieszkania dla zrealizowania własnej mrzonki (czyli walczenia o wolną Polskę z okupantem), z narażeniem cywilów na śmierć, to zwykły bandytyzm, zarówno wg kryteriów dzisiejszych jak i przedwojennych ciapciaków. Trudno z tym twierdzeniem polemizować.

                  Smutne nastały dziś czasy. Ale niezależnie od czasów niektórzy ludzie nie rozumieją i nigdy nie zrozumieją, ze inni nie godzą się chodzić w jarzmie niewoli pobrzękując łańcuchami hańby, żyć w upodleniu, nieustannym strachu, w zagrożeniu przed łapankami, wywózkami, egzekucjami, terrorem okupanta. Nie rozumieją warunków wojny, w jakiej znalazł się naród nie z własnej woli i winy. Byłoby może do przyjęcia dla owych ciapciaków, gdyby w celu zrealizowania tej zuchwałej i awanturniczej ustawki wprzódy poproszono Niemców o zgodę na ewakuacje cywilów z miasta, albo najlepiej na umówienie się na prowadzenia działań militarnych na terenie niezamieszkałym i niezabudowanym, gdzieś na peryferiach stolicy. Zaniedbano tego rodzaju zabiegów, co jest rzeczą karygodną i nie widzę podstaw do łagodnego traktowania sprawców tego zaniechania.
                  Ciapciak nie zakończył obiadu 1 sierpnia 44 r., drugie danie przypaliło się na kuchence, gdyż roztrzęsiona, rozhisteryzowana matrona zapomniała w porę o wyłączeniu palnika. Z powodu doznanego stresu ciapciak nabawił się chronicznej niestrawności, za co również powinien domagać się odszkodowania (trwały uszczerbek na zdrowiu) albo otrzymać uprawnienia kombatanckie. Wybuchające w pobliżu granaty, świszczące pociski spowodowały nieodwracalne spustoszenia w jego układzie nerwowym. O stratach moralnych doznanych przez niego już nie wspomnę.
Pełna wersja