Zappa i ten smutny Czajkowski

28.03.02, 11:24
No więc tak. Piotr Czajkowski napisał UWERTURĘ "Romeo i Julia". Bardzo to jest śliczne, choć bardziej,
zdecydowanie, polonez i walc z "Eugeniusza Oniegina". No, to pytanie kolejne jest następujące: to nie była jedyna
uwertura, która napisał. Dla ułatwienia dodam, że obie uwertury coś jeszcze łączy (poza kompozytorem). A może
ktoś wymieni przynajmniej trzech współczesnych mu kompozytorów? I przynajmniej po jednym dziele dla
każdego?
Gdzie można kupić coś Wertyńskiego (śpiewanego)? Pytanie poza konkursem
    • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 15:43
      Na pytanie, ktore dwie uwertury Czajkowskiego cos laczy odpowiedziec nie
      potrafie, a to dla tego, ze doliczylem sie w sumie 7 roznych uwertur pana
      Piotra.
      A na dobry poczatek wymienie tylko jednego mu wspolczesnego - wezme go z
      naszego podworka - niejaki Moniuszko i jego "Halka".
      A jakie dwie daty urodzin i smierci Czajkowskiego sa podawane ?
      • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 15:49
        I jeszcze jedo przyszlo mi spontanicznie do glowy.
        Kontynuujemy ten watek juz w trzeciej wersji i w kazdej wystepuje pan Zappa.
        Moze sie myle ale chyba ani razu nie bylo tu o nim mowy (poza tyt. watku).
        Zeby Frank nie przewracal sie w grobie zadam pytanie Iwie (korzystajac z tego,
        ze tych obrytych fachowcow tu chwilowo nie ma):
        Jak nazywal sie zespol ktorego liderem byl F.Z.?
        • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 28.03.02, 16:09
          Mothers Of Invention.
          A nieprawda, ze nie bylo o Zappie. JA pytalem o Zappe (jaka plyte Beatlesow
          sparodiowal). Acha!
        • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 28.03.02, 16:09
          Mothers Of Invention.
          A nieprawda, ze nie bylo o Zappie. JA pytalem o Zappe (jaka plyte Beatlesow
          sparodiowal). Acha!
          • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 28.03.02, 16:12
            Przepraszam, ze nie poczekalem na Iwe ale nie moglem sie powstrzymac. Ciagle
            Czajkowski i inni wielcy kompozytorzy a ja po prostu sie na tym nie wyznaje.
            No, dobrze, juz milcze.
            • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 16:27
              W temacie Zappy nie macie co na mnie czekać, niestety. Ja go mam w uszach i w
              oczach, ale z pustego...No, ale tu przychodzę między innymi po to, żeby to z
              Was wyciągnąć!
              Odpowiem tera pokrótce i częściowo na moje pytanka. Uwertur rzeczywiście było
              więcej tego Czajkowskiego, ale dwie były powiązane Szekspirem. Która druga?
              A w pytaniu o rówieśników Czajkowskiego nie dopisałam, że chodzi mi o
              rówieśników rosyjskich.
              Jego data urodzin i śmierci to 1840 - 1893. O żadnej innej nie słyszałam.
              • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:43
                iwa.ja napisał(a):

                > A w pytaniu o rówieśników Czajkowskiego nie dopisałam, że chodzi mi o
                > rówieśników rosyjskich.


                Modest Musorgski
                • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:46
                  I bardzo dobrze, Jaro, i co napisał? I jeszcze dwóch...Też fajne chłopaki.
                  • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:54
                    iwa.ja napisał(a):

                    > I bardzo dobrze, Jaro, i co napisał? I jeszcze dwóch...Też fajne chłopaki.

                    No choćby te obrazki...
                    Ale pewnie wolisz B. Godunowa!
                    • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:56
                      Jaro, i jeszcze jeden. No! A Godunow, to co napisał? (nie wolę)
                  • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:56
                    iwa.ja napisał(a):

                    > I jeszcze dwóch...Też fajne chłopaki.

                    Rimski Korsakow?
                    Borodin?
                    • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 22:58
                      Brawo, Jaro! No, co napisali?
                      A co z Wertyńskim?
                      • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 23:04
                        Szczerze mówiąc, wolę pokolenie późniejsze, a Czajkowskiego symfonie, które
                        stoją na półce.
                        Ale nich Ci tam: Szeherezada i Kniaź Igor.
                        • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 23:07
                          A komu przyporządkujesz Kniazia? Ja wiem, ale dla ludzi. Nieśmy ten kaganiec
                          oświaty!
                          • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 23:11
                            iwa.ja napisał(a):

                            > A komu przyporządkujesz Kniazia? Ja wiem, ale dla ludzi. Nieśmy ten kaganiec
                            > oświaty!

                            Borodinowi.
                            Ale nie, żebym był taki mądrala - właśnie go wygrzebałem :-)
                            • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 28.03.02, 23:28
                              No to hurrra, hurrra. I dobranoc. Został Rymski. Ale na jutro. Jaro? Ok?
                              • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 29.03.02, 09:33
                                iwa.ja napisał(a):

                                > No to hurrra, hurrra. I dobranoc. Został Rymski. Ale na jutro. Jaro? Ok?


                                No przeciez napisalem: Szeherezada.
                                Czy moze sie myle?
                                • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 29.03.02, 09:47
                                  OK, OK Umknęła mi wczoraj, jak jaka hurysa...W ogóle rosyjscy kompozytorzy to temat na osobne opowiadanie,
                                  prawda? No i jeszcze np. Lot Trzmiela, i wiele innych...
                    • iwa.ja wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 09:30
                      Ponieważ mnie kiedyś zmusiłeś do totalnej eksploracji wszystkich moich nośników papierowych i elektronicznych
                      w celu rozgryzienia kilku dat, to teraz ja Ci: dzisiaj mija 175 la od pogrzebu pewnego ważnego (przynajmniej dla
                      mnie) człowieka.
                      Pytanie dla wszystkich innych. Kto kiedyś śpiewał "Avalon" (mam nadzieję, że nie walnęłam w tej nazwie błędu) i
                      co z nim się teraz dzieje? To jedna z najpiękniejszych piosenek, jaka kiedykolwiek powstała.
                      • ja.nusz Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 09:35
                        Avalon to Roxy Music. Istnieja do dzisiaj, maja sie chyba dobrze bo z tego co
                        wiem, to ruszyli lub rusza w trase koncertowa.
                        A za tego, ktory 175 lat lemu zszedl zaraz sie wezme.
                        • iwa.ja Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 29.03.02, 09:41
                          On zszedł kilka dni wcześniej, ale dzisiaj go pochowali (minus 175). OK, czekam.
                          A tera dla Was dwóch (Cze i Zoppoter): od kiedy zaczęto sprzedawać płyty Beatlesów w Związku Radzieckim?
                          • zoppoter Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 29.03.02, 15:55
                            iwa.ja napisał(a):

                            > On zszedł kilka dni wcześniej, ale dzisiaj go pochowali (minus 175). OK, czekam
                            > .
                            > A tera dla Was dwóch (Cze i Zoppoter): od kiedy zaczęto sprzedawać płyty Beatle
                            > sów w Związku Radzieckim?

                            W latach osiemdziesiątych. Nie wiem, na ile to było legalne z punktu widzenia praw autorskich. Mam kilka takich płyt...
                            • zoppoter Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 02.04.02, 10:05
                              zoppoter napisał(a):


                              > > A tera dla Was dwóch (Cze i Zoppoter): od kiedy zaczęto sprzedawać płyty B
                              > eatle
                              > > sów w Związku Radzieckim?
                              >
                              > W latach osiemdziesiątych. Nie wiem, na ile to było legalne z punktu widzenia p
                              > raw autorskich. Mam kilka takich płyt...

                              Swoją drogą, nie licząc jednej składanki w Czechosłowacji (standardy rock'n'rollowe), sładanki "Love Songs" w
                              Bułgarii i dwusinglowego albumiku w Polsce, to te radzieckie płyty wydane na fali perestroyki, były pierwszymi płytami
                              Beatlesów z ich dyskografii (czyli nie składankowe) wydanymi na wschód od Muru Berlińskiego...
                              • iwa.ja Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 02.04.02, 10:35
                                A dokładnie w 1986 r. Już myślałam, ze nikt na to nie odpowie...Fajnie! Dwie osoby reprezentujące dość odległe
                                od siebie style muzyczne wykonały piosenkę pt. Barcelona. Kto i z jakiej okazji? Zwracam uwagę, ze jedna z tych
                                osób zeszła w 1991 r.
                                • zoppoter Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 02.04.02, 10:37
                                  iwa.ja napisał(a):

                                  > A dokładnie w 1986 r. Już myślałam, ze nikt na to nie odpowie...Fajnie! Dwie os
                                  > oby reprezentujące dość odległe
                                  > od siebie style muzyczne wykonały piosenkę pt. Barcelona. Kto i z jakiej okazji
                                  > ? Zwracam uwagę, ze jedna z tych
                                  > osób zeszła w 1991 r.

                                  Razem i niesamowicie zaśpiewał to Freddie mercury i... światowej sławy primadonna, której nazwiska oczywiście
                                  nie pamiętam... Zoppoter-framuga, Zoppoter-framuga....
                                  • zoppoter A poza tym 02.04.02, 10:40
                                    A poza tym o radzieckicg płytach Beatlesów napisałem w piatek za pięć czwarta... Cztery dni temu.
                                  • iwa.ja Re: wredne pytanie dla Cze i Zoppotera 02.04.02, 10:43
                                    Ta pani to Montserrat Caballe (zwana rownież w niektórych kręgach ceratą). A Freddie! Uwielbiam go nadal.
                                    Zoppoter, ale dlaczego powstała ta piosenka?
                                    • zoppoter Olimpiada... 02.04.02, 10:47
                                      iwa.ja napisał(a):

                                      > Ta pani to Montserrat Caballe (zwana rownież w niektórych kręgach ceratą). A Fr
                                      > eddie! Uwielbiam go nadal.
                                      > Zoppoter, ale dlaczego powstała ta piosenka?

                                      A, jakieś amatorski zawody sportowe miały się w Barcelonie odbyć...
                      • ja.nusz Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 09:46
                        iwa.ja napisał(a):

                        > Ponieważ mnie kiedyś zmusiłeś do totalnej eksploracji wszystkich moich nośników
                        > papierowych i elektronicznych
                        > w celu rozgryzienia kilku dat, to teraz ja Ci: dzisiaj mija 175 la od pogrzebu
                        > pewnego ważnego (przynajmniej dla
                        > mnie) człowieka.
                        > Pytanie dla wszystkich innych. Kto kiedyś śpiewał "Avalon" (mam nadzieję, że ni
                        > e walnęłam w tej nazwie błędu) i
                        > co z nim się teraz dzieje? To jedna z najpiękniejszych piosenek, jaka kiedykolw
                        > iek powstała.

                        Pytanie okazalo sie nawet bardzo wredne. Zlapalas mnie na tym samym co ja Ciebie.
                        Trzy dni temu mielismy przeciez 175 rocznice smierci Ludwika van. Trzeba bedzie
                        przy wielkim piatku posluchac dziewiatej.
                        • iwa.ja Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 09:54
                          Zgadza się. Ach, jak się cieszę wrednie! Ale dlaczego "Dziewiąta" w Wielki Piątek (nazwa własna, dużą literą)?
                          Lepsza chyba jest "Siódma" z wątkiem pogrzebowym w drugiej części. "Dziewiąta" raczej na niedzielę...
                          • ja.nusz Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 10:38
                            Z ta "Dziewiata" i Wielkim Piatkiem troche prowokowalem sadzac, ze nie
                            zaprotestujesz, a jednak i bardzo dobrze.
                            Wracajac jednak do muzyki, Czajkowskiego i jego dat ur. i sm.- spotkalem sie z
                            takimi: 25.4./7.05,1840 oraz 25.10./6.11.1893.
                            No to jeszcze pytanko:

                            5 marca 1953 kopnal w kalendarz niejaki Jozef Stalin. Tego samego dnia w tym
                            samym kraju zmarlo sie czlowiekowi znacznie porzadniejszemu - kto to byl?
                            Pytanie jest oczywiscie natury muzycznej.
                            • iwa.ja Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 10:50
                              Musiałam sprawdzić, czy to był Rachmaninow, czy tez może Prokofiew. Ogłaszam: był to Prokofiew.
                              • ja.nusz Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 11:54
                                Skoro polecalas na dzisias "VII" Beethovena, to sprobuj odpowiedziec na pytanie:

                                Kto nazwal te symfonie "kawiorem dla ludu" oraz porownal ja z rytualna muzyka
                                tubylcow z buszu?
                                • iwa.ja Ktoś się ośmielił?!!! 29.03.02, 12:20
                                  Nie wiem, Janusz, ale może po południu coś znajdę na ten temat. Ktoś mu współczesny?
                                  A ponieważ z częścią p.t.Forumowiczów nie zobaczę się aż do wtorku, pozwalam sobie złożyć
                                  wszystkim grającym na tym wątku muzycznym wirtualny prezent w postaci tego właśnie, adekwatnego
                                  na Święta, fragmentu oratorium Haendla "Mesjasz".
                                  • ja.nusz Re: Ktoś się ośmielił?!!! 29.03.02, 12:30
                                    Osmielil sie pan G.B.Shaw. Wyglada na to, ze nawet tak znani ludzie chcieli na
                                    siebie zwrocic uwage glupimi komentarzami. Tacy ja Ludwik v B. sami wyrzucali
                                    do kosza to co bylo do kitu (a pewnie nie bylo).
                                    A pytanie jast takie: na co umiera Violetta (jak jej bylo na nazwisko)
                                    w "Traviacie"?
                                    • iwa.ja Re: Ktoś się ośmielił?!!! 29.03.02, 13:00
                                      Już spadam (do garów), ale jeszcze dwa słowa. Violetta Valery, zeszła na to, na co wszyscy w
                                      tym czasie, tj. na suchoty. A czy wiecie, że w maju będzie 100 lat od śmierci Verdiego? Dlaczego
                                      napisał Aidę?
                                      Ciekawa jestem, Janusz (a może i ktoś inny się wypowie), czy wiesz, cp to znaczy Kiri Te Kanawa i
                                      jakiego jest pochodzenia...
                                      Na marginsesie, przypomniało mi się, jak pewną kandydatkę na studia orientalistyczne zapytano, z
                                      czym się jej kojarzy Robindranat Tagore. "- Z drabiną" - odpowiedziała...
                                      • ja.nusz Re: 101 a nie 100 !!! 29.03.02, 15:40
                                        Czuje prowokacje, bo tak pomylic sie nie moglas. Sto lat od smierci Verdiego
                                        minelo w roku ubieglym.

                                        Wbrew temu co tu i owdzie pisza "Aida" nie zostala napisana z okazji otwarcia
                                        Kanalu Suezkiego ani z okazji otwarcia Opery Kairskiej. Kiedy Verdi ja pisal
                                        jedno i drugie juz dzialalo. Ale dedykowana byla dla miasta Kair.
                                        Kiri Te Kanawa musze sprawdzic.
                                        • iwa.ja Re: 101 a nie 100 !!! 29.03.02, 19:07
                                          ja.nusz napisał(a):

                                          > Czuje prowokacje, bo tak pomylic sie nie moglas. Sto lat od smierci Verdiego
                                          > minelo w roku ubieglym.
                                          Jesteś czujny. To była prowokacja. Ale dlaczego nikt inny ZNOWU nie zareagował!!!

                                          > Wbrew temu co tu i owdzie pisza "Aida" nie zostala napisana z okazji otwarcia
                                          > Kanalu Suezkiego ani z okazji otwarcia Opery Kairskiej. Kiedy Verdi ja pisal
                                          > jedno i drugie juz dzialalo. Ale dedykowana byla dla miasta Kair.
                                          Patrz: jak wyżej

                                          > Kiri Te Kanawa musze sprawdzic.
                                          Jezu!!! czego nie wiesz?!!!

                                          To na rozruch dwa nowe pytania:
                                          1. Na co zmarł Leński i jak miała na imię jego narzeczona?
                                          2. z jakiego dzieła pochodzi "taniec kurcząt w skorupkach"?
                                          • jarromir Re: 101 a nie 100 !!! 31.03.02, 21:27
                                            iwa.ja napisał(a):

                                            > 2. z jakiego dzieła pochodzi "taniec kurcząt w skorupkach"?

                                            Może się ośmieszę, ale jakoś kojarzy mi się on z "Obrazkami z wystawy" (?)
                              • jarromir Re: wredne pytanie dla Janusza 29.03.02, 20:43
                                iwa.ja napisał(a):

                                > Musiałam sprawdzić, czy to był Rachmaninow, czy tez może Prokofiew. Ogłaszam: b
                                > ył to Prokofiew.

                                Wreszcie padły nazwiska moich ulubieńców.
                                Choć zabrakło trzeciego... najmłodszego!
                                Szostakowicza!!!
                                • ja.nusz Re: wredne pytanie dla Janusza 30.03.02, 23:34
                                  Kiri Te Kanawa mowi mi tylo jedno: swiatowej slawy sopranistka, ktora miala
                                  nawet zaszczyt ( a moze to oni mieli zaszczyt je sluchac) spiewac na slube
                                  Karola i Diany w Londynie w 1981 roku. Wydawalo mi sie, ze chcialas wiedziec co
                                  oznacza to nazwisko. Zwertowlem to i owo i wyszlo mi tylko na to, ze kobita
                                  urodzona w Nowej Zelandi a pochodzenia jakiegos hawajskiego jest. Ale czy to ma
                                  jekies znaczenie , jezeli tak pieknie spiewa. Ja z 45 przezytych lat na tym
                                  padole potrzebowalem bardzo dlugo, zeby zrozumiec co inni chca nam przkazac
                                  przez muzyke.A dyskusje na ten temat mam przyjemnosc prowadzic dzieki temu
                                  forum.
                        • zoppoter Re: wredne pytanie dla Janusza 02.04.02, 10:00
                          Beethoven umarł i od razu tego samego dnia miał pogrzeb...?
    • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 15:08
      Tez mam dla Was pytanie!
      Komu Polacy zawdzieczaja, ze nie gesi i tez swoje requiem maja?
      • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 15:28
        Henryk Mikołaj Górecki to sprawił. Kurczęta rzeczywiście tańczyły u
        Musorgskiego. A jeden bardzo ważny nauczyciel Chopina napisał Pasję...(?)
        • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 16:43
          iwa.ja napisał(a):

          > Henryk Mikołaj Górecki to sprawił

          iwa.ja napisał(a):

          > Henryk Mikołaj Górecki to sprawił.

          Do trzech razy sztuka ;-)
          Bo niestety pudlo :-(
          • lucy_z Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 16:52
            jarromir napisał(a):

            > iwa.ja napisał(a):
            >
            > > Henryk Mikołaj Górecki to sprawił
            >
            > iwa.ja napisał(a):
            >
            > > Henryk Mikołaj Górecki to sprawił.
            >
            > Do trzech razy sztuka ;-)
            > Bo niestety pudlo :-(

            Jaro????? Czy chodzi o Pendereckiego?????
            • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 16:57
              lucy_z napisał(a):

              >
              > Jaro????? Czy chodzi o Pendereckiego?????

              Bardzo ladna odpowiedz!
              A teraz: co stalo sie przyczynkiem do pracy nad tym utworem... choc wlasciwie
              jeszcze nie nad caloscia?
              • lucy_z Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 17:04
                jarromir napisał(a):

                > lucy_z napisał(a):
                >
                > >
                > > Jaro????? Czy chodzi o Pendereckiego?????
                >
                > Bardzo ladna odpowiedz!
                > A teraz: co stalo sie przyczynkiem do pracy nad tym utworem... choc wlasciwie
                > jeszcze nie nad caloscia?

                Jaro kochany:) Ja to jestem laik!!!!! Tu są specjaliści wysokiej klasy, to się
                wypowiedzą:))))))
                • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 17:26
                  lucy_z napisał(a):

                  >
                  > Jaro kochany:) Ja to jestem laik!!!!! Tu są specjaliści wysokiej klasy, to si
                  > ę
                  > wypowiedzą:))))))


                  No to co ja mam powiedziec?
                  Z tego wszystkiego pytanie specjalne!
                  O jaka pasje tu chodzi?
                  ;-)

                  www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=GDANSK&wid=517091&aid=536783
                  • lucy_z Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 17:34
                    jarromir napisał(a):

                    > lucy_z napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Jaro kochany:) Ja to jestem laik!!!!! Tu są specjaliści wysokiej klasy,
                    > to si
                    > > ę
                    > > wypowiedzą:))))))
                    >
                    >
                    > No to co ja mam powiedziec?
                    > Z tego wszystkiego pytanie specjalne!
                    > O jaka pasje tu chodzi?
                    > ;-)
                    >
                    > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=GDANSK&wid=517091&
                    > aid=536783"target="_blank">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=GDANSK&

                    > wid=517091&aid=536783</a>

                    Jaro:) Z przyjemnością przeczytałam ten wątek o kościołach i to co Ty tam
                    napisałeś. A Kasia w tej chwili "rozpracowuje" kościół "swój" bo św. Katarzyny.
                    • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 01.04.02, 20:27
                      Nie wiedziałam, że Penderecki też. Na pewno jednak, na pewno Górecki też
                      sporządził Requiem. A pasja, o którą pytałam ma tytuł: Passio Domini Nostri
                      Jesu Christi. To znaczy, pytałam o autora tej Pasji.
                      • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 11:32
                        Witam wszystkich i pozdrawiam serecznie poswiatecznie.
                        Pytan chwilowo nie mam a odpowiedzi "ukradl" mi Zoppoter.
                        Jeszcze dzisiaj (w dniu dzisiejszym?) tu wroce.
                        • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:12
                          No to mam takie male pytanko, na ktore odpowiedzi udzieli kazde dziecko (po 40-
                          stce):
                          Prosze podac pierwszy sklad zespolu Czerwone Gitary.
                          • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:16
                            ja.nusz napisał(a):

                            > No to mam takie male pytanko, na ktore odpowiedzi udzieli kazde dziecko (po 40-
                            > stce):
                            > Prosze podac pierwszy sklad zespolu Czerwone Gitary.

                            Dornowski, Kossela, Klenczon, Skrzypczyk, Krajewski.
                            Z tym, że jestem dzieckiem przed czterdziestką....
                            • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:28
                              zoppoter napisał(a):

                              > ja.nusz napisał(a):
                              >
                              > > No to mam takie male pytanko, na ktore odpowiedzi udzieli kazde dziecko (p
                              > o 40-
                              > > stce):
                              > > Prosze podac pierwszy sklad zespolu Czerwone Gitary.
                              >
                              > Dornowski, Kossela, Klenczon, Skrzypczyk, Krajewski.
                              > Z tym, że jestem dzieckiem przed czterdziestką....

                              Jestes dzieckiem przed czterdziestka i dlatego odpowiedz jes niestety bledna.
                              Bylo ich pieciu ale jednego z przez Ciebie wymienionych nie bylo w piwrwszym
                              skladzie. Daje jeszcze szanse, ale nie do czasu az stuknie Ci 40-stka.


                              • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:32
                                ja.nusz napisał(a):

                                > zoppoter napisał(a):
                                >
                                > > ja.nusz napisał(a):
                                > >
                                > > > No to mam takie male pytanko, na ktore odpowiedzi udzieli kazde dziec
                                > ko (p
                                > > o 40-
                                > > > stce):
                                > > > Prosze podac pierwszy sklad zespolu Czerwone Gitary.
                                > >
                                > > Dornowski, Kossela, Klenczon, Skrzypczyk, Krajewski.
                                > > Z tym, że jestem dzieckiem przed czterdziestką....
                                >
                                > Jestes dzieckiem przed czterdziestka i dlatego odpowiedz jes niestety bledna.
                                > Bylo ich pieciu ale jednego z przez Ciebie wymienionych nie bylo w piwrwszym
                                > skladzie. Daje jeszcze szanse, ale nie do czasu az stuknie Ci 40-stka.
                                >
                                >
                                Krajewskiego? MIał kłopoty przez en bigbeat, musiał sie w szkole muzycznej (był tam w klasie... skrzypiec) ukrywać z
                                tymi "wygłupami", występował pod pseudonimem, i tak mi się majaczy, że to on dołączył do juz istnejącego zespołu.
                                Ale mogę się mylić, do tej czterdziestki naprawde mi jeszcze kilku dni brakuje, hi hi hi.
                                • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:36
                                  Krajewski rzeczywiscie dolaczyl pozniej i zastapil takiego jednego.
                                  Poczekamy, moze ktos sobie przypomni.
                                  Ja przyznam sie, ze dowiedzialem sie o nim tez niedawno i przypadkiem - choc
                                  jestem dzieckiem po czterdziestce ale zdecydowanie przed piecdziesiatka.
                                  • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 12:49
                                    ja.nusz napisał(a):

                                    > Krajewski rzeczywiscie dolaczyl pozniej i zastapil takiego jednego.
                                    > Poczekamy, moze ktos sobie przypomni.

                                    Wydrzycki tu wtedy mieszkał, cos tam z Klenczonem razem robili, ale to chyba nie o niego chodzi...?


                                    • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 13:15
                                      Jednym z zalozycieli Czerwonych Gitar, ktory bardzo szybko rozstal sie z
                                      zespolem byl Henryk Zomerski.
                                      Ciekawostka jest, ze ten czlowiek jest od jakiegos czasu ponownie czlonkiem
                                      zespolu.
                                      • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 13:19
                                        ja.nusz napisał(a):

                                        > Jednym z zalozycieli Czerwonych Gitar, ktory bardzo szybko rozstal sie z
                                        > zespolem byl Henryk Zomerski.

                                        Późniejszy basista Niebiesko-Czarnych? No tos mnie zaskoczył...

                                        > Ciekawostka jest, ze ten czlowiek jest od jakiegos czasu ponownie czlonkiem
                                        > zespolu.

                                        Za to nie jest nim z przyczyn oczywistych Krzysztof Klenczon i z przyczyn ambicjonalnych Seweryn Krajewski...
    • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 16:09
      iwa.ja napisał(a):

      > Nie wiedziałam, że Penderecki też. Na pewno jednak, na pewno Górecki też
      > sporządził Requiem

      Penderecki napisał jednak "Requiem Polskie", o które mi chodziło.
      A przy okazji: Kto napisał "Requiem Niemieckie"?

      No i druga część pytania o "R.P." pozostaje aktualna: okoliczności rozpoczęcia
      nad nim pracy... choć Penderecki zapewne jeszcze wtedy nie wiedział, że na
      requiem się skończy...
      • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 02.04.02, 16:13
        "Requiem Niemieckie" to Brahms. Ale o Pendereckim mam pojęcie żadne.
        • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 11:07
          To Requiem jest w niedzielę grane w Filharmonii w Warszawie!!!
          • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 11:35
            Odejde chwilowo od tematu i zadam IWIE pytanie z EURO.
            Gdzies tam przechwalalas sie, ze z tego tematu nikt Cie nie zagnie wiec
            sprobuje:

            1. W ktorym kraju tzw. Eurolandu nie ma w obiegu monet 1 i 2 centow (i dlaczego)
            2. W ktorym kraju 1 EUR nie dzieli sie na 100 centow tylko cos innego?

            Nastepne pytania beda muzyczne.
            pzdr.
            • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 16:13
              Musze troche poddzwignac watek, bo IWA nie zauwazy mojego niemuzycznego pytania.
              A moze ktos inny sprobuje odpowiedziec?

              A pytanie muzyczne brzmi: Kto skomponowal kawalek na gitare klasyczna o
              tytule "Cavatina" i w jakim filmie wystepuje on jako motyw przewodni?
            • troy-der-1 Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 16:21
              ja.nusz napisał(a):

              > Odejde chwilowo od tematu i zadam IWIE pytanie z EURO.
              > Gdzies tam przechwalalas sie, ze z tego tematu nikt Cie nie zagnie wiec
              > sprobuje:
              >
              > 1. W ktorym kraju tzw. Eurolandu nie ma w obiegu monet 1 i 2 centow (i dlaczego
              > )
              > 2. W ktorym kraju 1 EUR nie dzieli sie na 100 centow tylko cos innego?
              >
              > Nastepne pytania beda muzyczne.
              > pzdr.

              Pytanie z centami jest cool.
              Chyba wim o jaki kraj chodzi,ale moze sie
              myle. Pozatym to pytanie nie do mnie i
              nie chce gmatwac zabawy :-))

            • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:24
              Się nie przechwalałam, tak palnęłam tylko...O ile wiem, to we Włoszech i
              Finlandii wycofano drobnicę, tj. 1 i 2 eurocentówki, ponieważ uznano je za
              niepotrzebne obciążenie portmonetek. We Włoszech dodatkowo chciano uniknąć w
              ten sposób inflacjogennych efektów zaokrąglania cen. Gdzie 1 euro nie dzieli
              się na 100 eurocentów? W Paryżu wydawano mi z euro resztę w centymach...
              Bardzo muzyczne pytanie.
              • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:43
                Pytanie bylo malo muzyczne - to z braku pomyslu.
                Z Euro prawie sie zgadza Finowie zaokraglili (chyba nawet ustawowo) wszystkie
                ceny do 5 centow, Wlosi moze tez.
                A centow nie ma w Grecji, sa za to ?

                Ale muzyczne pytanie bylo troche pozniej.
                • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:49
                  Lepty?
                  • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:51
                    iwa.ja napisał(a):

                    > Lepty? Tak Lepty, tak jak dawniej.

                    • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:56
                      Ale tylko przez rok. A we Włoszech i Finlandii rzeczywiście były stosowne
                      ustawy...Brzdęk, trącam strunę (np. gitary), bo moze to Jorge Cardoso?
                      • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 17:59
                        iwa.ja napisał(a):

                        > Ale tylko przez rok. A we Włoszech i Finlandii rzeczywiście były stosowne
                        > ustawy...Brzdęk, trącam strunę (np. gitary), bo moze to Jorge Cardoso?

                        To nie ten od tej "Cavatiny"

                        A co tylko przez rok?

                        • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 18:31
                          Tylko przez rok Grecy mieli mieć lepty. Potem już eurocenty. Ale jak to później
                          będzie? Patrząc na różne dziedziny dotyczące "wspólnych polityk" widać, jak
                          Komisja się łamie, jak się zgadza, jak zamiast wlepiać kary mówi: OK, jeszcze
                          tym razem...Popatrz na deficyt we Włoszech parę lat temu. Niejako Theo Weigel
                          wymyślił Pakt, który za przekroczenie referencyjnego pułapu deficytu karał
                          grzywną. Włosi poprosili...i dostali odroczenie wyroku...
                          Zresztą, czy to jest właśnie ten wątek, na którym mamy o tym dyskutować.
                          Jak nie Cardoso, to nie wiem, kto...
                          • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 03.04.02, 19:44
                            jarromir napisał(a):

                            > Penderecki napisał jednak "Requiem Polskie", o które mi chodziło.
                            >
                            > No i druga część pytania o "R.P." pozostaje aktualna: okoliczności
                            rozpoczęcia
                            > nad nim pracy... choć Penderecki zapewne jeszcze wtedy nie wiedział, że na
                            > requiem się skończy...

                            Dodam dla ułatwienia, że powtarzam to pytanie, bo kto jak kto, ale gdańscy
                            melomani powinni znać odpowiedź!!!!
                            Pozdr!
                            • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 04.04.02, 07:56
                              No to odpowiem na "Cavatine" - to byl Stanley Myers. A film? Jeszcze poczekam.

                              I jeszcze jedno:

                              Z ktorej symfonii W.A. Mozarta pochodzi wstep do filmu "Amadeusz"?
                              • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 04.04.02, 16:12
                                Jak ktoś tak wcześnie wstaje, nieodpowiedzialnie, to potem takie są efekty! No
                                nie wiem, nie wiem, co to za symfonia. Słyszę ją, ale kehle mi już dawno
                                wyleciały z głowy. Nie jest to chyba praska, jowiszowa ani haffnerowska. Więc
                                jaka?
                                A w takim razie mi powiedz, jaki koncert jest grany w momencie, gdy Mozarta
                                wrzucają na tym samym filnie do zbiorowego grobu? To akurat wiem.
                                • ja.nusz Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 04.04.02, 16:54
                                  Na poczatku je symfonia nr 25. A na koncu? Mam ten sam problem co Ty, wiec
                                  odpowiedz prosze zaraz.
                                  Poruszylem ten temat i juz znow bym film obejrzal. A moge do woli, bo mam go na
                                  video i nawet DVD.

                                  Wracajac do "Cavatiny" - kompozytora juz napisalem a grane to bylo w
                                  filmie "The deer hunter".

                                  Moze mnie tu przez kilka dni brakowac, bo jade na wesele (do Gdyni).
                                  Prosze dbac o watek, wracam najpozniej we wtorek.
                                  • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 04.04.02, 18:57
                                    No i wcięło mi gdzieś tę CD. Więc, na oko, odpowiedam, że to koncert
                                    fortepianowy no.20 albo 22 (w filmie grają środkową jego część). Zanim wrócisz
                                    i ozdrowiejesz po weselu, postaram się to zweryfikować. A jaki marsz weselny
                                    będą grali? Mendelssohnowy czy wagnerowski? Wolę ten drugi, jeżeli mogę się
                                    wtrącić...Baw się dobrze! Ja będę pilnowała wątku.
                                    • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 05.04.02, 18:20
                                      Cos mi się wydaje, że do poniedziałku przynajmniej będę rozmawiała sama ze
                                      sobą...Ale, chociażby dla podtrzymania wątku, pytam: dlaczego Requiem
                                      Niemieckie J. Brahmsa nazywa się "niemieckie"?
                                      • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 05.04.02, 20:14
                                        iwa.ja napisał(a):

                                        > Cos mi się wydaje, że do poniedziałku przynajmniej będę rozmawiała sama ze
                                        > sobą...Ale, chociażby dla podtrzymania wątku, pytam: dlaczego Requiem
                                        > Niemieckie J. Brahmsa nazywa się "niemieckie"?


                                        Czyzby byl inny powod poza tym, ze kompozytor je tak nazwal?
                                        Jest tez "R. Czeskie" :-))))))))))
                                        • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 05.04.02, 20:22
                                          "Niemieckie", ponieważ kompozytor przyjął, że tekst będzie śpiewany nie po
                                          łacinie, lecz po niemiecku. Wszystkie inne "reqiua" (łacinę miałam baaardzo
                                          dawno) mają tekst łaciński, według mojej wiedzy.
                                          • jarromir Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 06.04.02, 01:29
                                            iwa.ja napisał(a):

                                            > "Niemieckie", ponieważ kompozytor przyjął, że tekst będzie śpiewany nie po
                                            > łacinie, lecz po niemiecku. Wszystkie inne "reqiua" (łacinę miałam baaardzo
                                            > dawno) mają tekst łaciński, według mojej wiedzy.

                                            Prozaiczne wyjaśnienie :-(
                                            Z polskim jest ciekawiej...
                                            Poszperaj... albo weź na "chłopski rozum" (Gdańsk!!!)... albo klepnij 3x w matę i
                                            napiszę :-)
                                            • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 07.04.02, 12:35
                                              Zgadza się, Mozartowi nad grobem w filmie "Amadeusz" grano środkową część
                                              koncertu fortepianowego nr. 20 d-moll.
                                              • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 08.04.02, 10:51
                                                No dobra, kochani, pogadalista sobie o opusach i uwerturach a teraz pozwolcie,
                                                ze znow wkroczy muzyka letka, latwa i przyjemna.
                                                Na poczatek, dla rozruszania towarzystwa takie oto pytanie, oczywiscie
                                                dotyczace Beatlesow: odglosy jakich zwierzatek (i w jakich nagraniach zespolu)
                                                znalazly sie na plytach grupy?
                                                • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 08.04.02, 11:05

                                                  > Na poczatek, dla rozruszania towarzystwa takie oto pytanie, oczywiscie
                                                  > dotyczace Beatlesow: odglosy jakich zwierzatek (i w jakich nagraniach zespolu)
                                                  > znalazly sie na plytach grupy?

                                                  Cały zwierzyniec słychać w "Good Morning, Good Morning". Mamy tam koguta, kury, psy myśliwskie, konie (ale nie
                                                  paszczowo). Ponadto "Little Piggies" ma w sobie głos świni, co chyba oczywiste. I jeszcze Paul McCartney szczeka
                                                  w "Hey Bulldog". Cos w rodzaju delfinów słychać w "Fool on the hill". Tyle mi sie tak na gorąco przypomniało.
                                                  • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 08.04.02, 11:11
                                                    Witam kolege Beatlefana, odpowiedzi oczywiscie znakomite. Dodam jeszcze spiew
                                                    kosa w Blackbird i ladujacego pelikana (a moze to po prostu labedz) w pierwszej
                                                    wersji Across The Universe. Jakies swierszcze czy cykady cykaja tez w Sun King
                                                    z Abbey Road.
                                                    A z jakim znanym gitarzysta w skladzie Plastic Ono Band zagral Lennon w Toronto
                                                    w 1969 roku?
                                                  • zoppoter Wstyd i poruta... 08.04.02, 11:27

                                                    > A z jakim znanym gitarzysta w skladzie Plastic Ono Band zagral Lennon w Toronto
                                                    >
                                                    > w 1969 roku?

                                                    Nie pamietam. Choc wiem, że to faktycznie był ktos z najwyższej półki...
                                                  • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 08.04.02, 11:12
                                                    A w Fool On The Hill to nie mewy sa?
                                                  • zoppoter Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 08.04.02, 11:23
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > A w Fool On The Hill to nie mewy sa?

                                                    Musiałbym posłuchać. To, co mam w uszach to na pewno nie mewy, bo to takie seryjne ciarciarciarciar, mewy
                                                    wydają pojedyncze dźwięki. Ale nie jestem pewien, czy w jakimś innym miejscu nie ma tam mew...
                                                  • Gość: cze Re: Zappa i ten smutny Czajkowski IP: 172.16.22.* 08.04.02, 11:28
                                                    No dobrze, a teraz pytanie z inneh beczki, ale tez oczywiscie muzycznej. Ktory
                                                    z wielkich wokalistow rockowych nazywal sie naprawde Frederic Bulsara???
                                                    PS. Lennona nadal czeka...
                                                  • iwa.ja Re: Zappa i ten smutny Czajkowski 08.04.02, 14:55
                                                    Odpowiedzi na tego Bulsarę oczywiście nie znam. A rano zajrzałam, zobaczyłam
                                                    pytanie Cze (cześć, Cze!) i na poczatek przypomniały mi się koguty w "Good
                                                    morning". Ale skutecznie w mojej pamięci zagłuszył je jeden taki spacerujący z
                                                    psem. I sam szczekający...Kto to?
                                                    Aha, i dzisiaj (to pytanie chyba do Sombre) jest rocznica samobójczej śmierci
                                                    takiego innego...
                                                  • zoppoter Frederic... 09.04.02, 08:39
                                                    A ten Frederic to nie jest przypadkiem Freddie Mercury...?
                                                  • Gość: cze Re: Frederic... IP: 172.16.22.* 09.04.02, 09:19
                                                    Bingo, panie Zoppoter! A z Lennonem w Toronto gral Eric Clapton na gitarze
                                                    oczywiscie.
                                                  • iwa.ja Re: Frederic... 09.04.02, 09:25
                                                    A pies? To znaczy pies z Murzynem? (to nie był Murzyn)
                                                  • Gość: cze Re: Frederic... IP: 172.16.22.* 09.04.02, 09:36
                                                    Ale o co chodzi z tym psem? Jaki pies, co za pies, gdzie jest pies pogrzebany?
                                                  • iwa.ja Piesek? 09.04.02, 10:07
                                                    No tak, wczoraj o 14.55 zadałam pytanie o wykonawcę utworu. Chodzi mianowicie o rzecz, w której jeden taki
                                                    opowiada, że spaceruje z psem. A w dali słychać psa szczekanie (paszczą rzeczonego pana chyba, a paszczę
                                                    to on ma).
                                                  • Gość: cze Re: Piesek? IP: 172.16.22.* 09.04.02, 10:42
                                                    To ja wymiekam. Mi sie kojarzy tylko Aerosmith,ale tam Steven Tyler spiewal
                                                    Walk This Way. Ale paszcze pan Tyler ma wielka to trzeba mu przyznac.
                                                  • iwa.ja Re: Piesek? 09.04.02, 10:48
                                                    To jeszcze jest jeden z dużą paszczą. I kiedyś nawet śpiewał z Davidem Bowie (ktory wystąpił w śpioszkach,
                                                    chyba?)
                                                  • zoppoter Re: Piesek? 09.04.02, 10:55
                                                    iwa.ja napisał(a):

                                                    > To jeszcze jest jeden z dużą paszczą. I kiedyś nawet śpiewał z Davidem Bowie (k
                                                    > tory wystąpił w śpioszkach,
                                                    > chyba?)

                                                    Inna paszcza zresztą podobna z wyglądu to Mick Jagger. Śpiewał z Bowiem "Dancing on the street".
                                                    Ale pies...?
                                                  • iwa.ja Re: Piesek? 09.04.02, 11:02
                                                    Zoppoter, Twoje zdrowie! Masz rację. Mick Jagger kiedyś wykonał z Rolling Stones coś takiego jakby "Walk with a
                                                    dog". To była właściwie melodeklamacja, a nie żaden śpiew. Aha, i jeszcze gwizdał. Na tego psa.
                                                  • Gość: cze Re: Piesek? IP: 172.16.22.* 09.04.02, 11:25
                                                    No niezle, dwa punkty zdobywa zoppoter. A sprawdziles co tam za zwierze
                                                    wydobywa dzwieki w Fool on the Hill?

                                                    No dobrze, to teraz moze jakies trudniejsze pytanie. Jaki singiel Beatlesi
                                                    nagrali juz dla wlasnej wytworni Apple a nie dla Parlophonu?
                                                  • zoppoter Re: Piesek? 09.04.02, 11:33
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > No niezle, dwa punkty zdobywa zoppoter. A sprawdziles co tam za zwierze
                                                    > wydobywa dzwieki w Fool on the Hill?


                                                    Mam popsuty gramofon. Mogę polegać tylko na mojej pamięci...
                                                    >
                                                    > No dobrze, to teraz moze jakies trudniejsze pytanie. Jaki singiel Beatlesi
                                                    > nagrali juz dla wlasnej wytworni Apple a nie dla Parlophonu?

                                                    pewnie to było w 1968 roku, ale który singiel... Nie wiem, ja mam tylko longplaye...
                                                  • Gość: cze Re: Piesek? IP: 172.16.22.* 09.04.02, 11:51
                                                    Jedna z ich najslynniejszych piosenek... Dosyc dluga... Spiewa Paul...
                                                  • zoppoter Było tak zacząć... 09.04.02, 12:05
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > Jedna z ich najslynniejszych piosenek... Dosyc dluga... Spiewa Paul...

                                                    Wystarczyła jedna z tych trzech podpowiedzi.
                                                    HEY JUDE.
                                                  • Gość: cze Re: By?o tak zacza˛c´... IP: 172.16.22.* 09.04.02, 12:07
                                                    No znakomicie, widze, ze kolega w dobrej formie, to jeszcze troche przycisne.
                                                    Jak nazywal sie w wersji pierwotnej utwor Yesterday? Mozna podac tytul po
                                                    polsku.
                                                  • zoppoter Jaja sobie robisz ;o)) 09.04.02, 12:24

                                                    > Jak nazywal sie w wersji pierwotnej utwor Yesterday? Mozna podac tytul po
                                                    > polsku.

                                                    Po polsku trudniej, bo nie wiem czy bardziej chodziło o jajecznicę, czy jajka sadzone...
                                                    Scrambled Eggs.
                                                  • Gość: cze Re: Jaja sobie robisz ;o)) IP: 172.16.22.* 09.04.02, 12:33
                                                    Mnie zawsze sie wydawalo, ze to jednak jajecznica. Odpowiedz zaliczona jak
                                                    najbardziej. Congratulations.
                                                    Wyobrazam sobie ludzi, ktorzy nic nie rozumieja z naszego gadania, tak jak ja
                                                    nie kumam rozmow iwy i janusza (nie wszystkich oczywiscie-wiem kto to
                                                    Czajkowski!).
                                                    Wiesz, myslalem niedawno o czlowieku o nazwisku Pete Best. Wiadomo, w 1962 roku
                                                    zastapil go Ringo Starr na perkusji. Mysle sobie, ze Pete musial byc w
                                                    strasznej rozpaczy, gdy zespol osiagal sukcesy, ktore nie byly udzialem zadnego
                                                    wczesniej wykonawcy. Zal mi go niepomiernie. Jak to czesto o bogactwie i slawie
                                                    decyduje przypadek. Podobno Pete byl zbyt przystojny i koledzy nie patrzyli
                                                    przychylnie na to, ze cieszy sie wieksza niz oni estyma u dziewczat. A podobno
                                                    takze jego gra nie spodobala sie Martinowi i zasugerowal zmiane. Gdyby wiec
                                                    Pete nieco sie przylozyl i byl nieco brzydszy to moze dzisiaj byjby
                                                    milionerem??? Kto wie?
                                                    A pytanie? A nic mi nie przychodzi do glowy. Moze Ty???
                                                  • zoppoter Re: Jaja sobie robisz ;o)) 09.04.02, 12:47

                                                    > Wiesz, myslalem niedawno o czlowieku o nazwisku Pete Best. Wiadomo, w 1962 roku
                                                    >
                                                    > zastapil go Ringo Starr na perkusji. Mysle sobie, ze Pete musial byc w
                                                    > strasznej rozpaczy, gdy zespol osiagal sukcesy, ktore nie byly udzialem zadnego
                                                    > wczesniej wykonawcy. Zal mi go niepomiernie. Jak to czesto o bogactwie i slawie
                                                    > decyduje przypadek. Podobno Pete byl zbyt przystojny i koledzy nie patrzyli
                                                    > przychylnie na to, ze cieszy sie wieksza niz oni estyma u dziewczat. A podobno
                                                    > takze jego gra nie spodobala sie Martinowi i zasugerowal zmiane. Gdyby wiec
                                                    > Pete nieco sie przylozyl i byl nieco brzydszy to moze dzisiaj byjby
                                                    > milionerem??? Kto wie?

                                                    Wiesz, jeżeli naprawdę był za słaby, to taka jest kolej rzeczy. Członkiem zespołu został ponoc nie dlatego, że tak
                                                    pieknie grał, tylko dlatego, ze miał perkusję i lokal mamusi do dyspozycji. Zdaje się, że jeszcze na dodatek nie chciał
                                                    zmienić image'u ze skórowo-Deanowsko-Presleyowskiego na... Beatlesowski. Kwestii przystojnosci nie rozpatruję,
                                                    słabo sie znam...

                                                    > A pytanie? A nic mi nie przychodzi do glowy. Moze Ty???

                                                    Kto grał piosenkę "Lola" ?
                                                  • Gość: cze Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 12:54
                                                    Ale mi dowaliles!!! Lola, Lola... kto to spiewal? Kinks? Moze jakas podpowiedz?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 12:58
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > Ale mi dowaliles!!! Lola, Lola... kto to spiewal? Kinks? Moze jakas podpowiedz?

                                                    Juz nie trzeba podpowiedzi... Nie ma dla Ciebie trudnych pytań.
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 13:01
                                                    A pamietasz nazwisko perkusisty, ktory polecial w trase z Beatlesami jak Ringo
                                                    mial chore migdalki?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 13:09
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > A pamietasz nazwisko perkusisty, ktory polecial w trase z Beatlesami jak Ringo
                                                    > mial chore migdalki?

                                                    Andy White. Albo jakoś podobnie. Dostał od nich potem w prezencie zegarek z wygrawerowaną dedykacją.
                                                    Honorarium pozostało w zespole...
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 13:14
                                                    No niestety, tym razem pudlo, chociaz kombinowales dobrze. Facet nazywal sie
                                                    Jimmi Nicol i byl z jakiegos niezanego zespolu. Faktycznie dostal zegarek,
                                                    Epstein pieniedzy poskompil. A Andy White to perkusista, ktory zastapil Ringo
                                                    na perkusji w Love Me Do, ktore ukazalo sie na plycie Please, Please Me. Ringo
                                                    gra tam jedynie na tamburynie.
                                                    A wiec jednak zastapil Ringo...
                                                    PS. A Alan White (nie ma pokrewienstwa) gral z Lennonem w Toronto. Potem
                                                    zasilil Yes po Brufordzie. No wlasnie, Yes na swoich wczesnych plytach grali
                                                    kowery m.in. Beatlesow. Zdaje sie dwa - jakie?
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 13:16
                                                    Nie, jeden, sorry.
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 13:26
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > Nie, jeden, sorry.

                                                    Nie szkodzi, i tak nie wiem...

                                                    Ale dałem plamę z tym Whitem...
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 13:34
                                                    Ojej, raz dziennie mozna sie pomylic, nie ma tragedii. A ten utwor to Every
                                                    Little Thing z Beatles For Sale. Ale to rzeczywiscie bylo trudne pytanie. Utwor
                                                    tez zreszta malo znany, nawet w oryginalnym wykonaniu.
                                                    A jak dlugo Beatlesi nagrywali swego pierwszego longplaya?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 13:43
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > Ojej, raz dziennie mozna sie pomylic, nie ma tragedii. A ten utwor to Every
                                                    > Little Thing z Beatles For Sale. Ale to rzeczywiscie bylo trudne pytanie. Utwor
                                                    >
                                                    > tez zreszta malo znany, nawet w oryginalnym wykonaniu.

                                                    Every little thing w wykonaniu Yes? Ciekawe... To zupełnie nie ten styl, chociaż odkąd usłyszałem eleanor Rigby w
                                                    wersji Vanilla Fudge, to już nic mnie nie zdziwi...

                                                    > A jak dlugo Beatlesi nagrywali swego pierwszego longplaya?

                                                    Jakieś 12 godzin.
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 13:47
                                                    To dopiero byla sesja! Dzieki niej mamy ten wspanialy zdarty wokal Lennona w
                                                    Twist and Shout. Teraz nie do pomyslenia, zeby tak szybko nagrac longplaya a i
                                                    sam zespol potem nagrywal plyty przez kilka miesiecy.
                                                    bdb (czyli bardzo dobrze)
                                                    Jakiego utworu Cream wspoltworca byl George Harrison?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 13:52

                                                    > Jakiego utworu Cream wspoltworca byl George Harrison?

                                                    Gdyby tak można było tu zanucić, to odpowiedziałbym. Z tytulem gorzej...
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 14:03
                                                    To bylo tak, na poczatku gitara basowa robi takie tudumdumdumdum, a po
                                                    uderzeniu perkusji zaczyna spiewac Eric Clapton. Po zwrotce jest krotkie solo
                                                    gitarowe i refren nieco natchniony. Potem znowu zwrotka, solo gitarowe i
                                                    koniec. Strasznie krotkie to a piekne. Szkoda ze Beatlesi tego nie nagrali...
                                                    Podpowiedz pomogla?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 14:10
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > To bylo tak, na poczatku gitara basowa robi takie tudumdumdumdum, a po
                                                    > uderzeniu perkusji zaczyna spiewac Eric Clapton. Po zwrotce jest krotkie solo
                                                    > gitarowe i refren nieco natchniony. Potem znowu zwrotka, solo gitarowe i
                                                    > koniec. Strasznie krotkie to a piekne. Szkoda ze Beatlesi tego nie nagrali...
                                                    > Podpowiedz pomogla?

                                                    Ja wiem, jak to brzmi, ale nie mam pojęcia jaki był tytuł, głąb jestem zupełny...

                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 14:19
                                                    E tam, glab to za duzo powiedziane. Badge sie ten utwor nazywa i tyle.
                                                    Przyznasz, ze jest znakomity.
                                                    A jak juz jestesmy przy Cream. Zespol niedawno nagral bodajze jedna plyte, ale
                                                    nie pod szyldem Cream poniewaz z dawnego skladu ubyl jeden muzyk a przybyl
                                                    inny. Kto ubyl a kto przybyl?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 14:38
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > E tam, glab to za duzo powiedziane. Badge sie ten utwor nazywa i tyle.
                                                    > Przyznasz, ze jest znakomity.
                                                    > A jak juz jestesmy przy Cream. Zespol niedawno nagral bodajze jedna plyte, ale
                                                    > nie pod szyldem Cream poniewaz z dawnego skladu ubyl jeden muzyk a przybyl
                                                    > inny. Kto ubyl a kto przybyl?

                                                    Nie wiedziałem o tej płycie. Tytuł poprosze i nazwę, zaraz to kupię.
                                                    Ten ubytek to zapewne Eric...?
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 14:42
                                                    Tak jest, co za intuicja, Claptona nie bylo. Zespol nazwal sie BBM, czyli
                                                    Baker, Bruce i Gary Moore. Nie slyszalem jej, z tego co pamietam nie miala
                                                    entuzjastycznych recenzji, wiec ostroznie z tym kupowaniem.
                                                    A kto zastapil Briana Jonesa w Rolling Stonesach?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 14:50
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > Tak jest, co za intuicja, Claptona nie bylo. Zespol nazwal sie BBM, czyli
                                                    > Baker, Bruce i Gary Moore. Nie slyszalem jej, z tego co pamietam nie miala
                                                    > entuzjastycznych recenzji, wiec ostroznie z tym kupowaniem.

                                                    Nie mam aż tak wyrafinowanego gustu fachowego krytyka. Blues-Rock w wykonaniu tych trzech facetów raczej
                                                    powinien do mnie trafić. Zamówie to sobie na urodziny, wyjdzie taniej...

                                                    > A kto zastapil Briana Jonesa w Rolling Stonesach?

                                                    To był taki gość, co u nich grał bodaj trzy lata... Mike Taylor, albo jakoś tak... Tylko, że to może byc wtopa jak z tym
                                                    White'em. Bo nie jestem pewien nazwiska następnego Stone'a po 1971 roku...
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 14:57
                                                    A wlasnie ze nie wtopa, wlasnie ze odpowiedz bardzo dobra jest!
                                                    A co tragicznego zdarzylo sie podczas darmowego koncertu Rolling Stones w
                                                    Altamont? Roku nie pamietam, chyba 1970.
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 15:04
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > A wlasnie ze nie wtopa, wlasnie ze odpowiedz bardzo dobra jest!

                                                    Pojaśniało mi we łbie, ten następny to Ron Wood i gra do dzisiaj u nich, tak?

                                                    > A co tragicznego zdarzylo sie podczas darmowego koncertu Rolling Stones w
                                                    > Altamont? Roku nie pamietam, chyba 1970.

                                                    Ludzie sie potratowali...?
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 15:12
                                                    No nie, myslalem ze wiesz. Pewien Afroamerykanin (kiedys Murzyn - imie czy
                                                    nazwisko zdaje sie Meredith, niewazne) w czasie wystepu Stonesow wyciagnal
                                                    pistolet, wiec zostal zasztyletowany przez ochroniarzy, ktorymi byli ...Hells
                                                    Angels. To wydarzenie niektorzy traktuja jako koniec epoki dzieci - kwiatow.
                                                    Chociaz Mason byl przeciez zdaje sie pierwszy...
                                                    A pod wplywem jakiego utworu naszego ulubionego zespolu Mason dokonal
                                                    makabrycznej zbrodni w willi Polanskiego?
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 15:22
                                                    Gość portalu: cze napisał(a):

                                                    > No nie, myslalem ze wiesz. Pewien Afroamerykanin (kiedys Murzyn - imie czy
                                                    > nazwisko zdaje sie Meredith, niewazne) w czasie wystepu Stonesow wyciagnal
                                                    > pistolet, wiec zostal zasztyletowany przez ochroniarzy, ktorymi byli ...Hells
                                                    > Angels. To wydarzenie niektorzy traktuja jako koniec epoki dzieci - kwiatow.
                                                    > Chociaz Mason byl przeciez zdaje sie pierwszy...

                                                    Teraz to już też to sobie przypomniałem... Choć nie znałem tylu szczegółów.

                                                    > A pod wplywem jakiego utworu naszego ulubionego zespolu Mason dokonal
                                                    > makabrycznej zbrodni w willi Polanskiego?

                                                    "Helter Skelter". Sąd wezwał nawet Johna Lennona, zeby złozył wyjasnienia, i okazało się, że to akurat skomponował
                                                    znany z łagodności i ciepłego usmiechu Paul McCartney...
                                                    Niektórzy uważają, że "Helter Skelter" (1968, Biały Album), to początek Heavy-Metalu....
                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 15:36
                                                    Tego o wezwaniu do sadu Johna to nie wiedzialem! Ciekawe, ja tez kiedys w
                                                    mlodych latach nie uwierzylbym, ze to Paul skomponowal i zaspiewal Helter
                                                    Skelter.
                                                    No tak, to rzeczywiscie hard-rock, na Bialym Albumie jest jeszcze przeciez
                                                    Everybodys Got Something To Hide ..., Birthday czy Why Dont We Do It In The
                                                    Road - niezaprzeczalnie mocne kawalki, ale ten jest najmocniejszy...
                                                    A w jakim ich utworze po raz pierwszy uzyto tasmy puszczanej od tylu, co potem
                                                    bylo i jest teraz czestym zabiegiem?


                                                  • iwa.ja Robię porządek! 09.04.02, 15:46
                                                    Panowie, bo się nie otwiera, znowu się blokuje. Nowy będzie miał znowu Zappę w
                                                    tytule (żeby się nie myliło). Robię to w zastępstwie ojca wątku, czyli Janusza.
                                                    Powinien dzisiaj już być.
                                                  • zoppoter Re: Prosto miedzy oczy 09.04.02, 15:47

                                                    > Tego o wezwaniu do sadu Johna to nie wiedzialem! Ciekawe, ja tez kiedys w
                                                    > mlodych latach nie uwierzylbym, ze to Paul skomponowal i zaspiewal Helter
                                                    > Skelter.
                                                    > No tak, to rzeczywiscie hard-rock, na Bialym Albumie jest jeszcze przeciez
                                                    > Everybodys Got Something To Hide ..., Birthday czy Why Dont We Do It In The
                                                    > Road - niezaprzeczalnie mocne kawalki, ale ten jest najmocniejszy...
                                                    > A w jakim ich utworze po raz pierwszy uzyto tasmy puszczanej od tylu, co potem
                                                    > bylo i jest teraz czestym zabiegiem?
                                                    >
                                                    >
                                                    "Strawberry Fields Forever". A w "Benefit of Mr Kite" tasma przed puszczeniem od tyłu jeszcze została pocięta na
                                                    kawałki i posklejana na chybił trafił...

                                                  • Gość: cze Re: Prosto miedzy oczy IP: 172.16.22.* 09.04.02, 15:50
                                                    Z Benefith masz racje ale ze Strawberry nie. Przedtem byl singiel Paperback
                                                    Writer, ktory na drugiej stronie zawieral utwor Rain i tam wlasnie pod koniec
                                                    od konca jest puszczona solowka gitarowa.
                                                    To co, zegnamy to forum i hoooop na Zappe!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja