Gość: kosynier
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.04, 18:26
"Wysiadając z samolotu, kiedy tylko gorące silniki przestały ogrzewać ciało,
nietrudno było odczuć, że na dworzu jest tylko 11 stopni Celsjusza." -
pozazdrościć wrodzonej(?) umiejetności tak dokładnego określania temperatury,
zwłaszcza w tak zmiennych (gorące silniki) warunkach! Czyżby miejscówka na
silniku? Cyt. - "dworzu", to taki rusycyzm jest czy nowomowa, tudzież
neologizm?