Komentarz Pawła Wiejasa

IP: *.net81-66-227.noos.fr 14.10.04, 23:56
Komentarz Pawla Wiejasa jest uczciwy: wspolczucie i poczucie winy, co w tym
zawodzie nalezy do rzadkosci. Nawet w Gazecie jest redaktor przesladujacy
ludzi gorzej niz bezduszna administracja.

Natomiast uwagi pani magister Pastwy o samobojcach sa nie na miejscu.
Pomijam ich watpliwa wartosc poznawcza, ale z samego ludzkiego punktu
widzenia nie powino sie wydawac tak latwo ocen o Czlowieku i jego wyborze.

Pracowalam niegdys w telefonie zaufania. Od tego czasu nie osadzam juz ludzi
i ich motywow. Gdyby maz pani psycholog wybral dume, czy godnosc, a nie
nadzieje, to przypuszczam, ze ten komentarz wygladalby inaczej. Uklony dla
redaktora Wiejasa.
    • afi1 Re: Komentarz Pawła Wiejasa 15.10.04, 09:02
      Ta śmierć nie może być bezcelowa...
      Pani Magdo! Całkowicie utożsamiam się z Pani stanowiskiem. Przyznaję sobie
      prawo do zabrania głosu w tym dramacie, bo sam byłem (a w pewnym sensie nadal
      jestem) w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się ten Człowiek. Chcę tutaj
      wyrazić moje uznanie dla red. Wiejasa, który o Człowieku umiał napisać po
      ludzku. Jeżeli jednak ta śmierć nie ma być daremna, to trzeba czegoś więcej,
      niż tylko słów - trzeba działania. Jesteśmy Mu to winni.
      W stosunku do tych, którzy odeszli, a których chcemy zachować w sercu, istnieje
      głęboko ludzka zasada ostatniej posługi. Byłoby to piękne, gdyby nad Jego
      grobem mogli się spotkać ci, którzy nie chcą poprzestać na słowach.
      Szanowna Redakcjo! Proszę o podanie szczegółów, dotyczących tego pochówku.
      Z wyrazami szacunku: Antoni, alkoholik
    • leszek.sopot Honor i samotnosc 15.10.04, 10:42
      Najczesciej wsrod urzednikow panuje stereotyp osob nie placacych za czynsz, ze
      to menele, ludzie bez charakteru i twarzy. Sa dla nich niczym wiecej jak tylko
      numerem w wykazach i statystykach. Nie traca czasu na zastanowienie sie nad
      czlowiekiem i jego losem, gdyz maja odpowiednie przepisy regulujace tryb
      postepowania, a jesli takie postepowanie niesie wraz z soba krzywde dla innych
      ludzi urzednicy maja alibi - dzialalismy zgodnie z przepisami.
      Eksmisja na bruk jest najbardziej niehumanitarnym pomyslem minionego 15-lecia.
      Moim zdaniem to hanba dla spolecznosci, ze mozemy z rozmyslem skazywac ludzi na
      bezdomnosc (my wszyscy skazujemy, bo to my wybralismy poslow, ktorzy uchwalili
      takie prawo). Czlowiek to nie zwierze, musi miec dach nad glowa, swoj kat,
      gdzie moze odetchnac, bezpiecznie zasnac i nie martwic sie, ze nastepnego dnia
      przyjda panie z administracji i komornikiem by wyrzucic czlowieka na ulice.
      Nie wszyscy ludzie zapomnieli co to jest honor i godnosc. Nie kazdy potrafi
      biegac po placowkach opieki spolecznej, szukac pomocy wsrod znajopmych, zebrac
      na ulicy, czy tez robic rzeczy niegodne byleby tylko zyc w lepszych warunkach.
      Mysle, ze wsrod biednych ludzi czesciej mozna spotkac ludzi, dla ktorych slowa
      honor i godnosc jeszcze cos znacza. Niestety najczesciej sa oni samotni, gdyz
      te wartosci nie sa ani popularne, ani znane we wspolczesnym swiecie, w ktorym
      liczy sie glownie pieniadz i stanowisko. Obecnie nie sa w cenie "staroswieckie"
      cechy, jezeli ktos nie ma pieniedzy, ani posady jest nikim, umiera w samotnosci.
      • Gość: Komentator Re: Honor i samotnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 11:06
        To niech Pan nie wypisuje elaboratów tylko wyjdzie na ulicę i weźmie się do
        roboty!!! Nie ma Pan pojęcia ilu skrzywdzonych , biednych , niestereotypowych i
        honorowych obywateli tylko czeka na wszelkich kuratorów ,mecenasów i
        pocieszycieli. A zobaczy Pan jak łatwo , skutecznie i efektywnie się im pomaga!
        Zwłaszcza za nieswoje , czyli publiczne pieniążki. Pozdrawiam wszystkich
        lewicowo wrażliwych przyjaciół ludu ,a zwłaszcza pochylających się humanitarnie
        nad ubogimi redaktorów gazet.
        • leszek.sopot Re: Honor i samotnosc 15.10.04, 15:23
          Ani honoru, ani godnosci w tym pana poscie nie zauwazylem. Cechy ludzkie nie sa
          zalezne od swiatopogladu, ale znieczulica spoleczna pewnie tak.
          Gdy ktos pisze z przekasem o "przyjacielach ludu" to mam ochote by zacytowac
          slowa Papieza. W pana wypadku to chyba bezcelowe. Uwazal by pan pewnie, ze
          bylaby to jakas lewicowa demagogia.
          Na chamstwo i egoizm nie ma lekarstwa, mozna miec jedynie nadzieje, ze takiego
          czlowieka naucza czegos w przyszlosci jego koleje zycia, ktore to roznie sie
          moze kazdemu potoczyc.
          • Gość: Krzysztof Re: honor ekonomistow i psychologow IP: *.oecd.org / *.oecd.org 15.10.04, 16:57
            Nie trzeba byc socjalista, zeby wspolczuc. Przychylny komentarz nie zalezy od
            profesji. Nie tylko urzednicy potrafia zaszczuc ludzi. Sa nawet do tego
            powolane specjalne sluzby, nad Wisla niezwykle aktywne, co pokazuja ostatnie
            wydarzenia w kraju. Nie oznacza to, ze wszedzie ludzie od prawa to dranie. Znam
            jednego porzadnego prokuratora.

            Psychologowie nie sa od obrony urzednikow - ich bezdusznosc niech bedzie
            osadzana indywidualnie, bynajmniej nie przez tzw. "wymiar sprawiedliwosci". Pan
            Leszek i pani Magda brzmia po ludzku. Lokalne urzedy brzmia oficjalnie i
            nieludzko. Ciekawe, czy prawnicy na synekurach wykazaliby sie honorem w
            podobnej sytuacji. Dobrze, ze redaktor Wiejas zatarl nieciekawe wrazenie po
            komentarzu dr Pastwy. Pastwic sie nad niezyjacym czlowiekiem, oceniajac motywy
            jego suwerennej decyzji? Moze Gazeta cytuje niedokladnie, albo przekreca
            wypowiedz psycholozki.
            • Gość: Komentator do Krzysztofa i leszka- mądrali_sopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 18:52
              Przeczytajcie sobie dokładnie wypowiedź Pani psycholożki- nikogo nie broniła ,
              nie stawiała żadnych tez, nad nikim się nie pastwiła ani nie oceniała czyiś
              motywów. Tłumaczła tylko fragmentarycznie pewien mechanizm jaki towarzyszy
              ludziom w trudnej sytuacji życiowej i podejmujących dramatyczne decyzje.Polecam
              książkę prof.Marii Jarosz"Samobójstwa" to przekonacie się dlaczego Ireneusz B.
              popełnił samobójstwo. Temu człowiekowi zabrakło ludzkiego wsparcia być może
              najbliższych. Najmniej samobójstw w Polsce zaobserwowano w latach 1980-81 i
              1989, a potem wskaźnik systematycznie rósł.
              Ironizowałem trochę- to fakt, ale nie ze złośliwości.Ale czy doprawdy wierzycie
              w tych współczujących redaktorów? Widziałem taką jedną z Dziennika Bałtyckiego
              w szpitalu: co święta "podrzucała" swoją wcale nie tak chorą matkę na oddział,
              po czym znikała jak widmo pozostawiając zapach drogich perfum...
              A co do nauczania papieskiego. To często na nauczaniu się kończy...
              Prześledźcie z czego wybudowano Bazylikę św.Piotra i czym było świętopietrze,
              polecam też żywot św. Franciszka i jego spotkania z papieżem. O bogactwie i
              rezydencjach biskupów dawniej i dziś nie ma co wspominać.
              Ale oczywiście Polacy , a szczególnie Pan Leszek sopot na wszystkim się znają,
              również na psychologii i prawie , a reszta to chamy i egoiści. Nieco więcej
              pokory i dystansu do własnych poglądów.
              • Gość: Alibaba [...] IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 17.10.04, 09:06
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Magda Re: do Komentatora - mądrali i adwokata Beaty P. IP: *.net81-66-227.noos.fr 17.10.04, 13:06
                Znam dobrze ksiazke Marii Jarosz, ale z niej nie wynika przyczyna smierci sp.
                Ireneuusza. Mozemy sobie wzajemnie zyczyc dystansu do pogladow
                psychologicznych, ale powatpiewanie we wspolczucie redaktora Wiejasa z
                jednoczesna obrona komentarza psychologa, jest Beata Twoja mala sztuczka.
                • Gość: Komentator Re: do Komentatora - mądrali i adwokata Beaty P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 12:48
                  Dzięki za komplementy, ale nie jestem panią dr ani jej adwokatem. Zapewniam
                  Cię , że stać ją na lepszego. Chyba pobieżnie czytujesz książki albo z
                  wnioskowaniem u Ciebie gorzej.Chociaż bezpośrednio to nie wynika z
                  lektury "Samobójstw" profesor zaobserwowała bardzo ciekawą i godną dalszych
                  badań rzecz: w Polsce w latach 1980-81 i 1989(a więc w latach pewnych ważnych
                  społecznie przełomów) liczba samobójstw bardzo zmalała (ewenement na skalę
                  światową , bo innym rosło!), co pozwala sądzić , że gdy ludzie jednoczyli się
                  wokół jakieś istotnej sprawy, byli bliżej siebie , istniały spójniejsze więzi i
                  mniej było tych niechcianych, wykluczonych, odrzuconych. Tymczasem w
                  społeczeństwach dobrobytu, a takim pomimo dużych kontrastów staje się powoli
                  nasze, więzi społeczne ulegają rozluźnieniu, czasem zerwaniu, następuje
                  indywidualizacja życia i część ludzi z różnych powodów nieradzących sobie
                  zostaje z niego wykluczona ,wypchnięta na margines , obojętnie jak to nazwiemy.
                  Niektórzy całkiem dobrze funkcjonują poza systemem. A jak wiemy z prasowych
                  doniesień Ireneusz B. wyglądał na opuszczonego , samotnego i nikomu
                  niepotrzebnego faceta i co najistotniejsze: z nieznanych nam przyczyn
                  pozbawionego rodziny. Być może przestał sobie z tym wszystkim radzić i stracił
                  sens swojego życia, tego nie wiemy na pewno, a nie pojawił się nikt , kto by go
                  wsparł. I tylko tyle usiłowała przekazać dr Pastwa. Można jej i wszystkich
                  psychologów razem wziętych nie lubić, uważać , że jej zajęcia były nudne , a na
                  wykładach biła czasem pianę, ale nie można jej odmówić wiedzy.Swoją drogą
                  polecam Ci świetny artykuł Witolda Gadomskiego w ostatniej
                  weekandowej "GW"pt."Jak walczyć z biedą". Też dowiesz jak bardzo istotne są
                  więzi,których nie zastąpią ani podatki , ani najlepsza urzędnicza pomoc, ani
                  współczucie dziennikarzy.
                  Nie musisz za wszelką cenę udawadniać swoich racji uciekając się do wycinania
                  cudzych postów , bo to pretensjonalne. O ludzkie motywy trzeba pytać i lepiej
                  je znać , by zapobiegać dramatom, zwłaszcza gdy się pracuje w telefonie
                  zaufania. To smutne , gdy najwięcej czasu poświęca się komuś po śmierci.
                  A Jajecznica to nieszkodliwy wichrzyciel choć wulgarny i wszędzie naokoło tępi
                  lewaków, ma rację: czynsze trzeba płacić, bowiem właściciel budynku musi za coś
                  przeprowadzać remonty, nie trzeba go zaraz kasować.Byłabyś szybsza do wydawania
                  ocen o ludziach gdyby z powodu niepłacenia czynszu przez 5ciu Twoich sąsiadów
                  wyłączono wszystkim prąd lub gaz.Ale Cię pozdrawiam!
                  • Gość: Krzysztof Re: do Komentatora - mądrali i adwokata Beaty P. IP: *.oecd.org / *.oecd.org 18.10.04, 13:00
                    Komentator ma racje - spoleczenstwa dobrobytu charakteryzuja sie wykluczaniem
                    ludzi kontestujacych ekonomiczne status quo. Ciekawa jest Panska interpretacja
                    opinii dr Pastwy o braku wsparcia dla ofiary ekonomii i biurokracji. Nie
                    rozumiem tylko tej uwagi o szybkosci wydawania ocen o ludziach. Jakich 5-ciu
                    sasiadow? Czy w Polsce nie ma indywidualnych licznikow na energie elekryczna?
                    Czy wylaczany jest prad we wszystkich mieszkaniach na klatce schodowej?

                    P.S.
                    Pan Gadomski nie jest psychologiem.
                    • Gość: Komentator Re: do Komentatora - mądrali i adwokata Beaty P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:32
                      Są dziennikarze i W. Gadomski.Wiem, że Gadomski nie jest psychologiem i kiedyś
                      pisywał w "Gazecie Bankowej"(już nie istnieje),ale to jedyny dobry dziennikarz
                      ekonomiczno-społeczny.Żeby zrozumieć uwagę o szybkości wydawania ocen musisz
                      najpierw przeczytać pierwszy komentarz Magdy. Ależ są indywidualne liczniki,
                      jednak kiedy dużo osób nie płaci za mieszkania-właściciel nie ma na remonty
                      całej instalacji elektrycznej , gazowniczej ,ciepłowniczej w całym budynku, a
                      poza tym podnosi czynsze tym ,którzy płacą, jak to ma czasami miejsce w
                      spóldzielniach.Podobnie przecież rzecz się ma z oprocentowaniem kredytów
                      bankowych- jest podnoszone kiedy mnóstwo osób ich nie spłaca, choć nie jest to
                      jedyna przyczyna. Jeśli zaś chodzi o wsparcie dla "ofiar " ekonomii, to nie
                      wszyscy z nich czują się ofiarami. Poza tym często pomoc takim ludziom
                      sprowadza się do życia za nich, przejmowania za nich realizacji życiowych
                      potrzeb. NIe twierdzę , że tak jest zawsze i z każdym , ale razem z żoną w
                      większości mieliśmy takie doświadczenia w udzielaniu pomocy. Pomaganie to w
                      ogóle niełatwe i bardzo odpowiedzialnne zajęcie zarówno dla pomocodawców jak i
                      biorców. Bardzo łatwo naruszyć godność, wolność ,a czasem i tożsamość osoby ,
                      której się pomaga. Znam mało osób, którzy potrafią właściwie pomagać, a ja
                      napewno nie jestem jedną z nich.
                      • Gość: Krzysztof Re: do Komentatora - mądrali i adwokata Beaty P. IP: *.oecd.org / *.oecd.org 18.10.04, 13:57
                        Dziekuje za wyjasnienia. Faktycznie, pomaganie to dwustronna odpowiedzielnosc.
                        Ciazy rowniez na instytucjach. Bezduszne moga byc lokalne urzedy, krajowe
                        rzady, a takze miedzynarodowe instytucje specjalizujace sie w "pomaganiu". Nie
                        warto byc adwokatem sytych, ktorzy do obrony status quo uzywaja instrumentow
                        ekonomicznych, prawa, a takze mediow. Protestuje jedynie przeciw obludzie
                        zadowolonych z siebie urzednikow i funkcjonariuszy Panstwa. Czy Panstwo to
                        dobro wspolne? To temat na zupelnie inna rozmowe. Pozdrawiam, K.
              • leszek.sopot Troche kultury chyba panu zabraklo:( 18.10.04, 15:01
                Gość portalu: Komentator napisał(a):

                > Przeczytajcie sobie dokładnie wypowiedź Pani psycholożki- nikogo nie broniła,
                > nie stawiała żadnych tez, nad nikim się nie pastwiła ani nie oceniała czyiś
                > motywów. Tłumaczła tylko fragmentarycznie pewien mechanizm jaki towarzyszy
                > ludziom w trudnej sytuacji życiowej i podejmujących dramatyczne decyzje.

                Przepraszam bardzo, ale ja nic o komentarzu dr Pastwy nie pisalem. Uwazam, ze
                jest odpowiedni do sytuacji, w niczym nie uwlacza godnosci zmarlego, ale wrecz
                pisze, ze mial w sobie dume lecz stracil nadzieje. Czy ja nie pisalem o tym
                samym?

                > Polecam książkę prof.Marii Jarosz"Samobójstwa" to przekonacie się dlaczego
                Ireneusz B.
                > popełnił samobójstwo. Temu człowiekowi zabrakło ludzkiego wsparcia być może
                > najbliższych. Najmniej samobójstw w Polsce zaobserwowano w latach 1980-81 i
                > 1989, a potem wskaźnik systematycznie rósł.

                Pozwole sobie przytoczyc fragment wywiadu prof. Jarosz z 1981 roku:
                "Mniej samobójstw
                [...] samobójstw jest w ogóle o jedną piątą mniej, mimo że wcześniej co roku
                systematycznie ich przybywało. Na wsi, wśród rolników indywidualnych nic się
                nie zmieniło, ale w mieście stały się rzeczy zastanawiające. Oto spadł ogólny
                wskaźnik samobójstw w grupie inteligencji i pracowników umysłowych (na 100
                zgonów, samobójstw w 1978 r. było 3,6, a w roku 1980 – 3,0), jednak nastąpiło
                charakterystyczne przesunięcie wewnątrz tej grupy. Decydenci, którzy jeszcze
                nie tak dawno najrzadziej popełniali samobójstwa, teraz wysunęli się na
                pierwsze miejsce w grupie (3,7), za to specjaliści w zawodach technicznych
                zdecydowanie spadli na koniec tabeli (2,6). Co zaś najbardziej ciekawe,
                radykalnie zmniejszył się wskaźnik samobójstw wśród robotników
                wielkoprzemysłowych (z 9,2 w 1978 r. do 5,6 w 1980 r.) i wśród robotników
                rolnych i leśnych (analogicznie – 9,4 do 6,6)."
                Maria Jarosz w wywiadzie dla tygodnika "Kultura", 6.12.1981 r.

                Dla mnie jest zrozumiale, ze w dobie transformacji wiele osob nie z wlasnej
                winy znalazlo sie na marginesie zycia spolecznego. To nie oni sa winni, ze
                upadly ich zaklady pracy, ani ze nie dostawali takich odpraw jak gornicy w
                kopalniach (co nie znaczy, ze uwazam by przeksztalcenia w tym sektorze
                gospodarki przebiegaly prawidlowo). Nie sa winni tez temu, ze PRL nie nauczyl
                ich odpowiednich zawodow, nie dal odpowiedniego wyksztalcenia i nie zmuszal do
                samodzielnosci. W 1989 roku wybralismy inna droge rozwoju i wyruszylismy w te
                podroz z calym bagazem przeszlosci - wraz z ludzmi, ktorzy do takich zmian nie
                byli przyzwyczajeni. Roznie sie ludzie w takich warunkach moga zachowac, takze
                roznie moga zachowac sie urzednicy, ktorzy otrzymuja pieniadze za pomaganie tym
                ludziom, a poslowie za uchwalanie ustaw, ktore nie sa sprzeczne z byem chocby
                czesci spoleczenstwa. Moim zdaniem w Polsce uchwalono zle prawo zezwalajace
                eksmitowac ludzi na bruk. Powinnoscia panstwa i samorzadow jest dbanie o swych
                obywateli - glownie o tych, ktorzy sobie nie radza, niezbedne jest zapewnienie
                im minimum wegetacji - chocby miejsca w w jakims socjalnym pokoju. Nie chce
                sobie bowiem wyobrazic, ze czesc spoleczenstwa, ktora skorzystala na
                transformacji, skaze "nieudacznikow" na bytowanie na ulicy i pod mostami.
                Solidarnosc to byla wspolna walka o wolna Polske, w wolnej Polsce nie moze
                zabraknac tej wspolnosci, czyli solidarnosci. Jestesmy to sobie wszyscy na
                wzajem winni.

                > Ironizowałem trochę- to fakt, ale nie ze złośliwości.Ale czy doprawdy
                > wierzycie w tych współczujących redaktorów? Widziałem taką jedną z Dziennika
                > Bałtyckiego w szpitalu: co święta "podrzucała" swoją wcale nie tak chorą
                > matkę na oddział, po czym znikała jak widmo pozostawiając zapach drogich
                perfum...

                Radze patrzyc na kazdego czlowieka podmiotowo, takze na dziennikarzy. To nie sa
                przedmioty, ktore mozesz dowolnie systematyzowac i wkladac do oznakowanych
                szuflad. kazdy czlowiek jest inny. Gdybys znal wiecej tekstow Pawla Wiejasa to
                wiedzialbys, ze bardzo go skrzywdziles porownujac do jakiejs dziennikarki
                zostawiajacej matke w kazde swieta w szpitalu. Trudno mi zreszta uwierzyc w
                twoja informacje - w to "co swieta". Wydaje mi sie, ze zbyt lubisz uogolniac.


                > A co do nauczania papieskiego. To często na nauczaniu się kończy...
                > Prześledźcie z czego wybudowano Bazylikę św.Piotra i czym było świętopietrze,
                > polecam też żywot św. Franciszka i jego spotkania z papieżem. O bogactwie i
                > rezydencjach biskupów dawniej i dziś nie ma co wspominać.

                Czyli mam uwazac, ze slowa Jana Pawla II sa obludne, nieprawdziwe, ze mowi on
                to tylko po to by budowac palace? Przepraszam, ale takimi argumentami nie
                przekonasz mnie. Nie musisz mi przedstawiac przykladow ksiezy, ktorzy wyzej
                cenia swoja osobe i bogactwo od wiernych, ktorymi maja sie opiekowac. Ja jednak
                pisalem o nauczaniu papieskim i prosilbym cie bys raczej skupil sie na tresci
                jego slow, a nie na pokazywaniu przykladow duchownych, ktorzy sprzeniewiwerzaja
                sie jego naukom.

                > Ale oczywiście Polacy , a szczególnie Pan Leszek sopot na wszystkim się
                znają, również na psychologii i prawie, a reszta to chamy i egoiści. Nieco
                więcej pokory i dystansu do własnych poglądów.

                Natomiast Pan "komentator" uzurpuje sobie prawo do nicka, majacego sugerowac,
                ze jest obiektywny. Niestety nie jest, dlatego prosilbym pana o to, aby nie
                robil sobie pan ze smierci drwin, ani z ludzi, ktorzy potrafia wspolczuc innym
                robil jakis okropnych lewicowcow. Troche kultury chyba panu zabraklo:(

                PS
                Za madrale sie nie obraze, ale prosilbym o podanie powodow uzycia takiego
                epitetu.
                • Gość: Komentator Re: Troche kultury chyba panu zabraklo:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 14:48
                  Dobrze - zaspokoję najpierw Pańską próżność:"Mądrala"to chyba nie epitet ,a
                  komplement, bo sądząc po dostępie do źródeł("Kultura"1981) jest Pan erudytą i
                  jak mniemam pracownikiem naukowym, a może emerytem ,który ma czas na siedzenie
                  w bibliotece? Niemniej jednak dziękuję za przytoczenie cytatu, bo nie posiadam
                  książki p.prof. w domu( powoływałem się z pamięci na wnioski z jej badań).
                  Dalej już nie będzie tak miło i sympatycznie...
                  Tak- nie jestem obiektywny, albowiem miałem okazję poznać dr Pastwę przy okazji
                  jej pracy zawodowej i strasznie mnie irytuje kiedy ktokolwiek ustroiwszy się w
                  piórka współczujących okłada innych.Pan może i nie ,ale pani Magda przeszła
                  samą siebie.Co do dziennikarzy...Jestem pracownikiem służby zdrowia i rzeczoną
                  dziennikarkę"DzB" i jej zmarłą już mamę znam z imienia i nazwiska, wiem co
                  mówię i po co to mówię, bo sytuację "podrzucania" matki obserwowałem naocznie ,
                  a nawet byłem świadkem bardzo nieciekawej sceny w szpitalu pomiędzy matką ,a
                  córką.Nie znam natomiast P.Wiejasa, ale przyjrzałem się w jaki sposób
                  jego "Gazeta " przedstawiła samobójczą śmierć tego samotnego człowieka,
                  doprawdy nie nosiło to znamion współczucia , a raczej chęci dokopania władzom
                  Gdańska i urzędnikom( którzy być może nie są bez winy).
                  Nie jestem katolikiem i nauczanie papieskie na mnie nie działa, wolę Biblię i
                  nauczanie Chrystusa w kwestiach wspomagania maluczkich i przynajmniej w
                  stosunku do mnie lepiej się nie powoływać na papieża. NIech Pan nie zapomina,
                  że Kościół rzymski, podobnie jak możni tego świata ma krew na rękach ,nie
                  wyłączając papieży, za co także Janowi Pawłowi zdarzyło się przepraszać.Dla
                  przypomnienia: Bazylikę św. Piotra w Rzymie zbudowano m.in.za pieniądze z
                  odpustów, a więc kupczono ludzką duszą. Z kolei świętopietrze było haraczem
                  wymuszonym przez Watykan na władcach poszczególnych państw. I wolałbym , aby
                  kościół zamiast zajmować się mecenatem dóbr kultury i ochroną zbiorów dzieł,
                  które niszczeją, zajmował się tym czym powinien tj. budowaniem społeczności
                  Ciała Chrystusowego( Kościoła) ku chwale Boga.Gdy tymczasem czyż to nie o
                  takich duchownych, nie tylko katolickich mowa w Ew.Mateusza rozdz.23, którzy
                  pod pozorem długich modlitw "pożerają domy wdów"? I żeby nie pomawiał mnie Pan
                  o uogólnianie: znam ledwie 1( sic!) nieobłudnego praktykującego katolika
                  wspomagającego wiernych i godnie przyjmującego nakazy swoich nauczycieli, a do
                  tego nie dewocyjnego lub fanatycznego- to(nomen-omen) 70-letnia wdowa z
                  Wrzeszcza.
                  Nie robię sobie też ze śmierci drwin, bo nazyt często zdarzało mi się widzieć
                  umierających, ale wypraszam sobie dorabianie mi "twarzy" krzywdziciela
                  dziennikarzy i przedmiotowo traktującego ludzi "etykieciarza".Wydaje mi się
                  też, że w swojej lewicowej wrażliwości ,zapomina Pan, że ludzie mają wolną wolę
                  i że nie są równi i niektórzy z nich chcą pozostawać ofiarami ( kogokolwiek),
                  bo to przynosi rozmaite korzyści, a bycie aktywnym i twórczym członkiem
                  społeczności bywa trudniejsze , a do tego wymaga poświęceń. To nie jest proszę
                  Pana tak , że ktoś bezimienny nam daje wykształcenie, pracę i samodzielność.
                  Człowiek się uczy , znajduje pracę i jest samodzielny albo nie. Społeczna
                  solidarność jak najbardziej , ale zawsze ktoś MUSI ponosić jej koszty.To
                  wygodne w dyskursie deprecjonować innych brakiem kultury lub mówić , że mu z
                  gęby śmierdzi. Zanadto używa Pan wielkich słów. I myślę też , że jest Pan z
                  tych ,kórzy lubią stawiać kropkę nad"i" zazdrośnie odmawiając innym racji, więc
                  niech Pan ma tę satysfakcję i ją postawi, bo ja czuję się już zmęczony tą
                  przeintelektualizowaną i zalatującą pięknoduchostwem dyskusją.Łączę
                  pozdrowienia PANIE Leszku i do widzenia!
                  Ps. Jak mi się zdaje: obaj będziemy mieli teraz okazję do wykazania się
                  albowiem, wczoraj "Gazeta" doniosła o kolejnym potrzebującym człowieku ,żyjącym
                  na działkach w Gdyni.Wystarczy zadzwonić do redakcji.
                  • Gość: Magda Re: czego zabraklo Komentatorowi:( IP: *.net81-66-227.noos.fr 19.10.04, 21:00
                    W jakim zakresie przeszlam sama siebie? Beata, przestan sie wyglupiac, tanie
                    zlosliwosci wobec mnie i pana Leszka nie przyspiesza Ci habilitacji, chocbys
                    nie wiem jak wyslugiwala sie na zamowienie. Popracuj tez nad swoim
                    Komentatorem. Ten czlowiek czuje sie zmeczony. Pomoz mu, zeby nie bylo za pozno.
                    Nie wiem, czy on mieszka na dzialkach, ale zadzwon do redakcji, to moze Ci
                    powiedza.

                    Gość portalu: Komentator napisał(a):

                    (...) czuję się już zmęczony tą przeintelektualizowaną i zalatującą
                    pięknoduchostwem dyskusją.Łączę pozdrowienia PANIE Leszku i do widzenia!
                    Ps. Jak mi się zdaje: obaj będziemy mieli teraz okazję do wykazania się
                    albowiem, wczoraj "Gazeta" doniosła o kolejnym potrzebującym człowieku ,żyjącym
                    na działkach w Gdyni. Wystarczy zadzwonić do redakcji.

                    • Gość: elemelek POWIEM CI w czym przeszłaś samą siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 23:17
                      W zakłamaniu proszę Pani. I też możesz zadzwonić do redakcji, tam mają takich
                      magików od dowalania innym.
                      • Gość: Magda Re: Powiem Ci Beata w czym przeszłaś samą siebie IP: *.net81-66-227.noos.fr 21.10.04, 00:20
                        Nie dowalam Ci Beata. Po prostu sformulowania uzyte w Twoim komentarzu (badz
                        przekrecone przez Gazete) sa niefortunne. Zabawne jest zastawianie sie
                        Elemelkiem alias Komentatorem. Dlaczego piszesz o zaklamaniu? Czy to wazne,
                        ktora z nas sie szybciej habilituje?

                        Gość portalu: elemelek napisał(a):

                        > W zakłamaniu proszę Pani. I też możesz zadzwonić do redakcji, tam mają takich
                        > magików od dowalania innym.
                        • Gość: elemelek Zakłamana, a do tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 11:05
                          pensjonarka...Niezłą zabawę mam z Twojej dociekliwości. Ciekawe jak
                          długo,będziesz to ciągnąć i co Cię tak boli. Może o jakiejś niewygodnej
                          prawdzie usłyszeliście i Ty i ten facet z Sopotu? Anonimowy Internet daje Wam
                          wiele okazji do napastliwości godnej lepszej sprawy. Żaden z Ciebie James Bond
                          i mam nadzieję , że tak szybko nie habilitują pensjonarek.Ale trop sobie dalej
                          jak lubisz...
                          • leszek.sopot elemelek to przedszkolak? 21.10.04, 14:08
                            A cos ty elemelku sie do mnie w tym poscie przyczepil, co moze mnie laczyc z
                            kims z Francji - jestes jakims wyznawca teorii spiskowych? Czy wczesniej do
                            mnie juz pisales, ja z toba dyskutowalem?
                            Mam do ciebie tez pisac w liczbie mnogiej bo ty i ktos jeszcze to jedno?
                            A argumenty w rozmowie sa przednie - argument to tylko to, ze facet z Sopotu
                            jakas prawde niewygodna prawde uslyszal. Jaka prawde, wyrocznia, objawicielem
                            jakiejs prawdy jestes?
                            • Gość: elemelek Re: elemelek to przedszkolak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 14:22
                              Nie- wróbelek.Ćwirr, Ćwirr!
                              • leszek.sopot Re: elemelek to przedszkolak? 21.10.04, 15:09
                                Ja lubie wrobelki.
                                • Gość: elemelek Re: elemelek to przedszkolak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 17:04
                                  To bardzo fajnie, bo już się bałem ,że nie ma Pan poczucia humoru i jest
                                  nadętym bucem.
                                  • leszek.sopot Re: elemelek to przedszkolak? 21.10.04, 19:41
                                    No popatrz, a ja myslalem, ze mam do czynienia nie z wrobelkiem tylko z
                                    chamskim idiota. Dobrze, ze tak nie jest.
                  • leszek.sopot "zalatujaca pieknoduchowstwem":((( 20.10.04, 01:22
                    Gość portalu: Komentator napisał(a):

                    > Dobrze - zaspokoję najpierw Pańską próżność:

                    Rozpoczyna pan w podobny sposob jak swoj pierwszy post (przypomne: "To niech
                    Pan nie wypisuje elaboratów tylko wyjdzie na ulicę i weźmie się do roboty!!!").
                    Teraz juz na wstepie nazwa mnie pan prozniakiem. Czy ja mam do czynienie z
                    jakims znerwicowanym lekarzem? Jedna rada: lekarzu lecz sie sam!


                    > "Mądrala"to chyba nie epitet ,a
                    > komplement, bo sądząc po dostępie do źródeł("Kultura"1981) jest Pan erudytą i
                    > jak mniemam pracownikiem naukowym, a może emerytem ,który ma czas na
                    siedzenie w bibliotece?

                    A czemu maja sluzyc te domysly?

                    > Niemniej jednak dziękuję za przytoczenie cytatu, bo nie posiadam
                    > książki p.prof. w domu( powoływałem się z pamięci na wnioski z jej badań).
                    > Dalej już nie będzie tak miło i sympatycznie...

                    Rozumiem, ze wedlug pana lekarskich standardow to na razioe bylo milo i
                    sympatycznie:( Widoczne te standardy wygladaja tak jak zadluzona polska sluzba
                    zdrowia.

                    > Tak- nie jestem obiektywny, albowiem miałem okazję poznać dr Pastwę przy
                    okazji jej pracy zawodowej i strasznie mnie irytuje kiedy ktokolwiek ustroiwszy
                    się w piórka współczujących okłada innych.

                    Nie znam dr Pastwy i na ocene tego co napisala w swoim krociutkim komentarzu
                    nie ma wplywu ani muj gust estetyczny, ani osobioste animozje. Panu
                    najwyrazniej brakuje tego dystansu i nie przejmuje sie tym, co jest napisane,
                    ale kto to napisal:(

                    > Pan może i nie ,ale pani Magda przeszła samą siebie.Co do
                    dziennikarzy...Jestem pracownikiem służby zdrowia i rzeczoną
                    > dziennikarkę"DzB" i jej zmarłą już mamę znam z imienia i nazwiska, wiem co
                    > mówię i po co to mówię, bo sytuację "podrzucania" matki obserwowałem naocznie,
                    > a nawet byłem świadkem bardzo nieciekawej sceny w szpitalu pomiędzy matką ,a
                    > córką.Nie znam natomiast P.Wiejasa, ale przyjrzałem się w jaki sposób
                    > jego "Gazeta " przedstawiła samobójczą śmierć tego samotnego człowieka,
                    > doprawdy nie nosiło to znamion współczucia , a raczej chęci dokopania władzom
                    > Gdańska i urzędnikom( którzy być może nie są bez winy).

                    Pan na podstawie jednej dziennikarki i swojej negatywnej opinii o gazecie
                    oczernia nieznanego sobie dziennikarz Pawla Wiejasa. To tak, jakbym ja na
                    podstawie np. afery "lowcow skor" twierdzil, ze wszyscy pracownicy sluzby
                    zdrowia to wyrafinowani handlarze trupami a moze i zabojcy.

                    > Nie jestem katolikiem i nauczanie papieskie na mnie nie działa, wolę Biblię i
                    > nauczanie Chrystusa w kwestiach wspomagania maluczkich i przynajmniej w
                    > stosunku do mnie lepiej się nie powoływać na papieża.

                    Pan napisal, ze biednym wspolczuja lewicowcy, ja odpisalem na panskie
                    dywagacje, ze biednym wspolczuja takze inni, ktorych trudno o lewicowosc
                    posadzac - np. Jan Pawel II. Na co z kolei przytoczyl mi pan cala opowiesc o
                    zlodziejskim kosciele. Moim zdaniem zboczyl pan z tematu, bo ja tylko chcialem
                    panu udowodnic, ze w kwestii empatii nie wazne sa poglady polityczne. Lepiej by
                    bylo gdyby pan zastanawial sie wiecej nad sensem slow, a nie nad tym kto je
                    wypowiada.

                    > Gdy tymczasem czyż to nie o
                    > takich duchownych, nie tylko katolickich mowa w Ew.Mateusza rozdz.23, którzy
                    > pod pozorem długich modlitw "pożerają domy wdów"? I żeby nie pomawiał mnie
                    Pan o uogólnianie: znam ledwie 1( sic!) nieobłudnego praktykującego katolika
                    > wspomagającego wiernych i godnie przyjmującego nakazy swoich nauczycieli, a
                    do tego nie dewocyjnego lub fanatycznego- to(nomen-omen) 70-letnia wdowa z
                    > Wrzeszcza.

                    A co to ma do empatii, zastanawiania sie nad problemem samotnosci i honoru? Czy
                    tym maja zajmowac sie jedynie katolicy i lewicowcy?


                    > Nie robię sobie też ze śmierci drwin, bo nazyt często zdarzało mi się widzieć
                    umierających,

                    A to wzywanie mnie do tego bym nie pisal elaboratow a wzial sie do roboty - to
                    a propo czego pan napisal - czyz nie samobojczej smierci? Czyz to nie byla z
                    pana strony kpina ze mnie, ze poczulem w sobie jakies ludzkie odruchy, ze
                    przejmuje sie smiercia... Najwidoczniej nie mam panskiej znieczulicy i to moze
                    tak pana zdenerwowalo.

                    > ale wypraszam sobie dorabianie mi "twarzy" krzywdziciela
                    > dziennikarzy i przedmiotowo traktującego ludzi "etykieciarza".

                    Jednak pan to robi, bo z przykladu jednej dziennikarki oskarza pan o podobna
                    znieczulice wszystkich pracujacych w tym zawodzie.

                    > Wydaje mi się
                    > też, że w swojej lewicowej wrażliwości ,zapomina Pan, że ludzie mają wolną
                    wolę i że nie są równi i niektórzy z nich chcą pozostawać ofiarami
                    (kogokolwiek), bo to przynosi rozmaite korzyści,

                    Znowu wyjezdza pan z lewicowoscia. Najwidoczniej nie zrozumie pan juz nigdy
                    oczywistego faktu, ze empatia to nie lewicowosc, ale niezbedny aspekt kazdej
                    moralnosci. Im mniej czlowiek ma w sobie empatii, tym bardziej postepuje
                    niemoralnie, jej przeciwnoscia jest psychopatia...
                    A co do tych, co to lubia byc ofiarami bo to przynosi korzysci... najlepiej to
                    widac na przykladzie samobojcow, ktorzy korzystaja z tego, ze juz nie musza sie
                    martwic o to by zaplacic za pogrzeb.

                    > a bycie aktywnym i twórczym członkiem
                    > społeczności bywa trudniejsze, a do tego wymaga poświęceń.

                    To zgoda. W zadnym miejscu nie pisalem inaczej.

                    > To nie jest proszę
                    > Pana tak , że ktoś bezimienny nam daje wykształcenie, pracę i samodzielność.
                    > Człowiek się uczy,

                    Kazdy musi miec nauczyciela, musi w swoim zyciu korzystac z wielu pomocnych rad
                    i nauczania innych. Nie znam przykladu, by mo|na byBo nauczyc sie i zdobyc
                    wyksztalcenie samodzielnie. Chyba, ze ma pan na mysli jakis samorodnych
                    artystow ludowych.

                    > znajduje pracę i jest samodzielny albo nie. Społeczna
                    > solidarność jak najbardziej , ale zawsze ktoś MUSI ponosić jej koszty.To
                    > wygodne w dyskursie deprecjonować innych brakiem kultury

                    Tak jak innym pisac by sie wzieli do roboty:(
                    Z solidarnosci spolecznej widzi pan tylko koszty? Ja mam otwarte i jedno i
                    drugie oko, widze bowiem, ze sa rowniez korzysci.


                    > lub mówić, że mu z gęby śmierdzi.

                    Ja mmowie, ze z geby smierdzi?

                    > Zanadto używa Pan wielkich słów.

                    Jakie slowa uwaza pan za wielkie? Gdy pisze o sumieniu, samotnosci i honorze?
                    Moze ma pan racje, dla wielu te slowa sa nic nie warte. Honor prawie dla nikogo
                    juz chyba nic nie znaczy:(


                    > I myślę też , że jest Pan z
                    > tych ,kórzy lubią stawiać kropkę nad"i" zazdrośnie odmawiając innym racji,

                    Jesli maja racje to dlaczego mialbym im odmawiac, a jezeli uwazam, ze nie maja,
                    to dlaczego niemialby przedstawic swojej opinii. To raczej pan piszac teraz w
                    tens sposob pokazuje, ze nie interesuje pana dyskusja, ale tylko wazne jest dla
                    pana wystukanie w komputerze wlasnych opinii. Lubi pan tylko by panu
                    przytakiwano? Przyzwyczajony jest pan do tego?


                    > więc niech Pan ma tę satysfakcję i ją postawi, bo ja czuję się już zmęczony
                    tą przeintelektualizowaną i zalatującą pięknoduchostwem dyskusją.Łączę
                    > pozdrowienia PANIE Leszku i do widzenia!

                    Ech, jaka nieszczerosc:((
                    Pozdrowil mnie pewnie jakis "brzydkoduch" bo mu sie ta "przeintelektualizowana"
                    dyskusja nie podoba. Czasem zazdroszcze takim ludziom: zyc bez zadnych wahan,
                    nie miec zadnych watpliwosci, myslec tylko o sobie... Wszystko jest proste i
                    latwe do zrozumienia, a zadne zmartwienia i tragedie innych ludzi nie
                    zaprzataja glowy - bo i po co.


                    > Ps. Jak mi się zdaje: obaj będziemy mieli teraz okazję do wykazania się
                    > albowiem, wczoraj "Gazeta" doniosła o kolejnym potrzebującym
                    człowieku ,żyjącym na działkach w Gdyni.Wystarczy zadzwonić do redakcji.


                    No i na koniec jeszcze musiala sie znalezc drwina:(
                    • Gość: Magda Re: dlaczego Komentatorowi brakuje dystansu? IP: *.net81-66-227.noos.fr 21.10.04, 00:14
                      1. Jest uzalezniony zawodowo od doktor P. - insynuacja
                      2. Solidaryzuje sie z przeciwnikami redaktora W. - pomowienie
                      3. Pastwa i Komentator to jedna i ta sama osoba - przypuszczenie


                      Gość portalu: Pan Leszek z Sopotu napisał:

                      " Nie znam dr Pastwy i na ocene tego co napisala w swoim krociutkim komentarzu
                      nie ma wplywu ani moj gust estetyczny, ani osobiste animozje. Panu
                      najwyrazniej brakuje tego dystansu i nie przejmuje sie tym, co jest napisane,
                      ale kto to napisal".
Pełna wersja