Dzień Matki

26.05.02, 13:40
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich MAM!!!


Napiszczie czy i jak obchodzicie Dzień Matki!!!

Pozdrowienia
o__o
    • iwa.ja Re: Dzień Matki 26.05.02, 14:40
      Zwracam uwagę, iż ważki ten temat poruszyłam ze trzy godziny temu. Byłam
      pierwszą więc.
      Niemniej jednak, mój syn jest w tej chwili w trakcie gotowania obiadu (może to
      oznaczać dla mnie gruntowne sprzątanie kuchni wieczorem), czyli obiad spożyjemy
      za wieeeele, wieeele godzin. Już się zaofiarowałam, że na Dzień Dziecka ja mu
      ugotuję obiad. Nie wiem, dlaczego nie był specjalnie zachwycony tą
      perspektywą...
      Aha, kwiatki zostały dostarczone przez ww., kiedy się tylko obudził, czyli po
      13.00.
      Wszystkiego naj-maj dla mam!
      • Gość: hmmm... Re: Dzień Matki IP: 168.143.113.* 26.05.02, 15:12
        iwa.ja napisał(a):

        > Zwracam uwagę, iż ważki ten temat poruszyłam ze trzy
        godziny temu. Byłam
        > pierwszą więc.

        hmmm....iwa, a gdzie poruszyłaś ten temat, bo mnie chyba
        okulista nie dopasował szkieł ?.

        • iwa.ja Re: Dzień Matki 26.05.02, 16:11
          Wiesz, Hmmm, jesteś trochę taki król Midas: czego się dotkniesz, wszystko
          popsujesz. Tutaj jest fajny wątek o Dniu Matki, a nie o Twojej namacalnej
          niechęci do mojej osoby. Założ nowy i tam mi wrzucaj, jak czujesz taką
          potrzebę...
          • Gość: acH Re: Dzień Matki IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 26.05.02, 17:22
            witam wszystkich milych ludzi.
            hihi.
            moj brat tez wkuchni, ja wrocilam z wilekiej wyprawy z kwiatkiem, lecz niestety
            niestety nie ma! nie ma nigdzie konwalijek, nigdzie!
            wiec zaszylam sie tutaj coby robic dobra mine do kompa.
            :)))
          • Gość: hmmm... Re: Dzień Matki IP: 168.143.113.* 26.05.02, 20:43
            iwa.ja napisał(a):

            > Wiesz, Hmmm, jesteś trochę taki król Midas: czego się
            dotkniesz, wszystko
            > popsujesz. Tutaj jest fajny wątek o Dniu Matki, a nie
            o Twojej namacalnej
            > niechęci do mojej osoby. Założ nowy i tam mi wrzucaj,
            jak czujesz taką
            > potrzebę...


            Czemu ty wszystko bierzesz do siebie - taka wrazliwa -
            hmmmm.... kompleksy ?
            To przecież, ja się tylko grzecznie pytam, bo nie widze
            drugiego takiego tematu, a sama napisalaś, że takowy
            otwarlaś
            hmmm......

            • Gość: lucy_z Re: Spotanie z matką - Gałczyński IP: *.com / 192.168.0.* 26.05.02, 21:19
              fragment)

              Ona mi pierwsza pokazała księżyc
              i pierwszy śnieg na świerkach,
              i pierwszy deszcz.

              Byłem wtedy mały jak muszelka,
              a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

              Noc.

              Dopala się nafta w lampce.
              Lamentuje nad uchem komar.
              Może to ty, matko, na niebie
              jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

              Albo na jeziorze żaglem białym?
              Albo falą w brzegi pochyłe?
              Może twoje dłonie posypały
              mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

              A możeś jest południowa godzina,
              mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?
              Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach -
              od włosów. Czy to nie twoja!

              • Gość: hmmm... Re: Spotanie z matką - Gałczyński IP: 168.143.113.* 26.05.02, 21:57
                Dziekuje Ci, ze dalas mi dziecinstwo,
                na ktorym buduje cale moje zycie.

                Kiedy wszystko uklada sie pomyslnie,
                potrzebuje obecnosci Mamy,
                aby moc dzielic z nia moja radosc.
                Dobrze jest, gdy czje podziw przyjaciol,
                wspolmanzonka, kolegow,
                lecz i tak wyciagam szyje,
                aby upewnic sie,
                ze wsrod tlumu jest Mama
                i tez mnie oklaskuje.

                Dziekuje Ci za to, ze tak troskliwie
                nosilas mnie pod swym sercem,
                ochraniajac w najbardziej
                ukrytej fazie zycia,
                i ze urodzilas mnie do niezaleznosci.
                Dziekuje, ze mnie przyjelas z radoscia
                Kochalas i uczylas milosci.
                Troszczylas sie o mnie,
                kiedy przychodzily choroby, lzy,
                gniew, upor, ponure milczenie.
                Wierzylas we mnie - nawet na granicy rozpaczy.

                Dziekuje Wspanialej Mamie !

                [ Pam Brown ]
Pełna wersja