Niemiecki dom

IP: *.abacus.pl 22.02.05, 22:16
"Polaków w tym czasie nie było na tych ziemiach". A rodzina Donalda Tuska,
Prof. Sampa, Pana Zwarry i innych to kosmici czy gdańscy, kaszubscy
autochtonii. których zostąło po wojnie 15%. Po prostu szowiniści nie mogą
przeżyć, że ktoś po wojnie mógł mieć jakąś właśność i dostać obywatelstwo
polskie a póżniej wyjechać do Niemiec z różnych względów. Prawo własności
powinno być uszanowane i nic nie ma tu do rzeczy niemieckość tej kobiety -
wałścicielki, bo własność uzyskała jako obywatelka polska. To że jest z
pochodzenia Niemką czy Gdańszczanką nie ma znaczenia. Inaczej byłby to
rasizm. Sytuacja z tymi którzy nie mieli obywatelstwa polskiego a teraz
chcieli by odzyskać swoją właność, chociaż jest to zupełnie marginalny
problem to odrębny problem.
Też swoją droga jeżeli Polska i cała społeczność międzynarodowa uznała za
nieważną aneksję Wolnego Miasta Gdańska, to powinna po wcieleniu po wojnie
tego terenu do Rzeczpospolitej szanować prawa własności mieszkańców, którzy
tu zostali i byli lojalnymi obywatelami Rzeczpospolitej. Ale to i tak nie
obchodzi populistów z LPR'u i PiS'u. Pamiętajmy o tych zasadach jak walczymy
o sprawiedliwe traktowanie własności Polaków na Wileńszczyznie i krytykujemy
Litwinów. Gdzie tu objektywizm?
    • Gość: Wypędzony Re: Niemiecki dom IP: *.chello.pl 23.02.05, 01:35
      To, że po wojnie kamienica przy ul.Haffnera 38 w Sopocie nie została przejęta
      formalnie przez państwo polskie jako mienie poniemieckie nie może stanowić
      podstawy do uznania jako prawowitego właściciela obywatela niemieckiego.Również
      błędną jest decyzja Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który przyjął powojenne
      obywatelstwo dawnej właścicielki jako polskie. RFN obywatelom polskim, którzy
      wyjechali do Niemiec nie przyznawała odszkodowań za mienie pozostawione w
      Polsce co w przypadku pani Mathilde Bigott miało miejsce. Takie numery z niby
      polskim obywatelstwem bedą się w procesach o zwrot nieruchomości z powódstwa
      obywateli niemieckich powtarzać. Ten wyrok nie może być precedensem. Należy
      podjąc niezbędne kroki formalno prawne, ażeby nieruchomość ta została formalnie
      przejęta przez skarb państwa.Domagam się bezwzględnie, azeby instytucje i osoby
      mające umocowanie prawne w powyzszej sprawie złozyły skargę do Sądu
      Najwyzszego.
      • Gość: Karol Re: Niemiecki dom IP: *.crowley.pl 23.02.05, 09:59
        własność to własność i mimo wojen i innych zakrętów historii winna byc zawsze
        uznawana.Ciekaw jestem dlaczego z taką gorliwością wielu ubiega się o mienie
        obywateli Wolnego Miasta Gdańska? Dlaczego brak walki o mienie jakie
        pozostawili Polacy na terenach wschodnich?
    • Gość: Gdańszczanin Niemcy walczą o polskie obywatlestwo.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 08:51
      To zabawne. Pierwszy raz się z tym spotykam. He....he...
    • Gość: ocypo Re: Niemiecki dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:43
      Moge podać przykład odmienny. jestem ciekaw jak P. Mirek skomentuje go ze swym
      niezwykłym przywiązaniem do świetego prawa własności. Znam dwa domy w Sopocie i
      Gdyni gdzie właścicielem był (teraz sa to jego dzieci) Niemiec odgrywający role
      selekcjonera w obozie przejsciowym dla Polaków selekckjonowanych do Piaśnicy lub
      do Obozu Stutthof. Po wojnie sprytnie zmienił nazwisko i uzyskał obywatelstwo
      polskie. Dom w Sopocie zostal przejety przez Państwo ale w Gdyni pozostał w jego
      rękach z nowym nazwiskiem (zmienił tylko 2 litery). Czy w takim przypadku Pan
      Mirek uważa że jego rodzinie przysługuje także prawo do domu w Sopocie - toz to
      przecież POLAK i w dodatku to "świete prawo własności".
      • Gość: Mirek Re: Niemiecki dom IP: *.abacus.pl 24.02.05, 22:13
        Po prostu ten gościu powinien mieć odebrane obywatelstwo polskie nadane z
        naruszeniem prawa a gdy nie ma obywatelstwa to nieprawne okazało sie nabycie
        przez niego posiadanej włsności. I to całe rozwiazanie. Bez emocji. Bo nie jest
        to kategoria prawna i nie w tych kategoriach powinno sie dyskutować o problemie.
    • ocypo Re: Niemiecki dom 23.02.05, 10:50
      Moge podać przykład odmienny. jestem ciekaw jak P. Mirek skomentuje go ze swym
      niezwykłym przywiązaniem do świetego prawa własności. Znam dwa domy w Sopocie i
      Gdyni gdzie właścicielem był (teraz sa to jego dzieci) Niemiec odgrywający role
      selekcjonera w obozie przejsciowym dla Polaków selekckjonowanych do Piaśnicy lub
      do Obozu Stutthof. Po wojnie sprytnie zmienił nazwisko i uzyskał obywatelstwo
      polskie. Dom w Sopocie zostal przejety przez Państwo ale w Gdyni pozostał w jego
      rękach z nowym nazwiskiem (zmienił tylko 2 litery). Czy w takim przypadku Pan
      Mirek uważa że jego rodzinie przysługuje także prawo do domu w Sopocie - toz to
      przecież POLAK i w dodatku to "świete prawo własności".

    • Gość: Gucio Re: Niemiecki dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:32
      A polski sąd powinien potwierdzić,że Bama Brandenburska jest własnością
      polską,bo książę słowiański Ćwiercisław ziemię na której stoi u B.Chobrego
      zastawił.
    • Gość: kala Re: Niemiecki dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:52
      jak się mieszka to się płaci , a nie czeka na wyrok sądu, ja też mieszkam w
      kamienicy znacjonalizowanej i jakoś placę czynsz
      • makary21 Re: Niemiecki dom 23.02.05, 15:03
        zastanawia mnie jedno
        spatkobiercom obroncow poczty polskiej zamordowanym przez hitlerowcow nie
        chciano wyplacic odszkodwaon bo ... prawo niemieckie pozwal na wyplacenie
        odszkodowania za morderstwo przez funksjonariusza panstwa jedniekiedy
        zamordowany byl niemcem. Jakos nie pamietam protestow w niemczech ze to prawo
        jest niesprawiedliwe.


        dopiero szczegolowa analiza dni i godzin potwierdzila ze ci ludzie w momencie
        smierci byli niemcami co umozliwilo staranie o odszkodowanie.



        Pani zmienila obywatelstwo ale potem sie go zrzekla wyjechala z kraju i to
        rozumiem nic nie znaczy? a siwte prawo wlasnosci owszem pamietajmy jednak o
        kulturkampf ktora ingerowala w wlasnosca i o zniszczeniach wojennych (tez
        ingerowala w wlasnosc )
        • synziemi Re: Niemiecki dom 24.02.05, 15:42
          Prawo wlasnosci swiete kiedy Kalemu ktos krasc krowa ale jak Kali krasc krowa to
          prawo wlasnosci jakby mniej swiete... Takim sposobem myslenia wyrozniaja sie
          tzw. "spadkobiercy" z Niemiec.
    • Gość: autochton Re: Niemiecki dom IP: *.246.138.139.tisdip.tiscali.de 23.02.05, 15:24
      mecenas strony pozywajacej pisze ze" Polakow nie bylo wtedy na tych
      ziemiach ...". No to ten pan niezna absolutnie historii. Byli bo mieli dawne
      gdanskie obywatelstwa, inne lub bez obywatelstwa itd. Nosili petki (albo
      raczej kazano im je nosic) i meldowac sie co kilka dni na policji. Byly nawet
      kartki zywnosciowe dla Polakow.
      Niemcy i Polska byly wtedy jako panstwa stosunkowo mlode, ale ludnosc
      zamieszkujaca ich tereny byla tam od prawie zawsze, tak ze np. w mojej rodzinie
      do 1945 roku przewinelo sie sporo roznych obywatelstw(...., pruskie, gdanskie,
      niemieckie, polskie(PRL)). Te wymienione z nazwisk rodziny to autochtoniczni
      Kaszubi (jak pisze Grass za polscy dla Niemcow i za niemieccy dla Polakow).
      Jezeli nie to zanaczy ze byli Niemcami i trzeba ich wyrzucic czy jak ?
      Na pomorzu jest do dzisiaj sporo ludzi, ktorzy moga " sobie samemu napluc w
      twarz lub zgermanic wlasne dzieci" a w Niemczech od "polskiej krwi" az sie roi.
      Jakie to ma znaczenie jezeli chodzi o wlasnosc prywatna???

      Pani lokatorka nie chce placic czynszu Niemcom (czy bylym Polakom). Niech kupi
      od Niemca. Pytam sie co bedzie jak przyjedzie np. wlasciciel z Izraela i upomni
      sie o swoje? Nie oddamy bo to juz nasze!!!. Widzialem duzo takich rozrob w
      bylym DDR(NRD). Tez bylo ich socjalistyczne a nawet kupione. Musieli i oddac i
      placic. Chyba nadszedl czas aby zaczac na te tematy normalnie rozmawiac i
      jezeli trzeba oczywiscie sie rozliczac ale pieniedzmi a nie kijami
      i "prawdami". Moze byc ciekawa dyskusja. Uklony

      Z

    • Gość: Lidka A spalenie Steinbach ? To reklama kurortu ? IP: *.cybernet.ch 23.02.05, 15:40
      Metody i mentalnosc jak w Afganistanie.
    • castorp Polskie sądy dla Polaków 23.02.05, 15:51
      Oczywiście polskie sądy jako organa władzy sprawujące władztwo sądownicze (a w
      zasadzie realizujące postulat sprawiedliwości) w imieniu narodu polskiego oraz
      w imieniu państwa polskiego (które zostało powołane przede wszystkim po to,
      żeby chronić interesy tego narodu) powinno przy rozpatrywaniu tego typu spraw
      brać pod uwagę w pierwszym rzędzie względy etniczne (czyli kierować się
      interesem narodowym - interesem ogółu oraz interesem osób przynależących do tej
      populacji), a uwarunkowania formalistyczne uwzględniać tylko pomocniczo,
      niejako w drugim rzędzie. To jest ich psi obowiązek. Nasz naród tworzy to
      państwo, wszystkie jego instytucje, nie wyłączając systemu prawnego i systemu
      wymiaru sprawiedliwości. Polskie sądy nie mają sprawiedliwości ogólnoludzkiej
      uskuteczniać, ale bronić interesów polskich na niwie systemu prawnego. To jest
      ich świętym obowiązkiem i zadaniem w służbie narodowi. Naród polski jest
      suwerenem w tym kraju i ten, który zrzeka się lub traci polskie obywatelstwo, a
      nie jest Polakiem, nie może liczyć na specjalne względy, na to, że jego rzekome
      prawa będą respektowane ponad prawami lub ponad interesami Polaków, którzy są w
      nim w sporze jako strona i że tych ich praw będzie bronił właśnie polski sąd,
      który ma realizować w swojej dziedzinie naszą polską rację.
      • Gość: Dante Re: Polskie sądy dla Polaków IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.05, 19:41
        Plona, stosy znowu plona!

        Wydaje mi sie castrop, ze ty nie rozrozniasz prawa od praworzadnasci.
        Polska to nie jest wyspa wszelakiego dobrobytu w dorzeczy odry i wisly jak co
        poniektore entuzjastyczne ciagle wczorajsze intelekty pruboja opisywac.

        Tego rodzaju decyzje sadowe pokazuja nareszcie demagogicznym machaczom
        szabelka, ze oni tez nie byli tak kosher jak probuja sobie i innym wmawjac.
        Jak chce sie zyc we wspolnej europie to trzeba tez regoly gry przestrzegac i to
        jest dla niskolotow w swoim przepojonym melancholia nacjonalizmem duzym
        problemem do zrozumjenia niewspomne do zaakceptowania.
        • castorp Re: Polskie sądy dla Polaków 24.02.05, 15:23
          Jeśli Polska nie jest krajem wszelakiego dobrobytu, to tym bardziej musi
          chronić swoje interesy i interesy swoich obywateli (w pierwszym rzędzie
          narodowości polskiej), w tym nie wyłączając interesy materialne (majątkowe,
          gospodarcze). Tylko państwo w pełni narodowe (z instytucjami kierującymi się
          takimi pryncypiami) ochroni nas przed niepożądanymi roszczeniami
          przedstawicieli innych nacji, którzy dochodzą swoich interesów na drodze
          sądowej (również przed naszymi sądami).
          Praworządność i prawa są dla nas-Polaków, nie może działać nasz system prawny
          przeciwko naszym interesom narodowym, jeżeli w postępowaniu stroną przeciwną
          jest niePolak. Władze polskie, organa polskiego państwa muszą stosować prawo w
          taki sposób, by było to korzystne dla Polaków, nie godziło w nasze interesy,
          bez względu na formalistyczne zapisy.
          Mnie nie interesuje wspólna Europa, bo nie widzę żadnego wspólnego mianownika,
          jeżeli chodzi o wspólnotę interesów Polaków i np. Niemców czy Portugalczyków. Z
          samej genezy państwa wynika to, iż państwo tworzy się z powodu poczucia przed
          daną grupę odrębności własnych interesów wobec innych. Państwo i jego
          instytucje na wszystkich szczeblach i płaszczyznach ma za zadanie tych
          interesów bronić.
          Owszem trzeba reguł przestrzegać, ale tylko wtedy, gdy jest to dla nas
          korzystne lub co najwyżej dla nas obojętne. A więc legalizm należy pojmować w
          sposób pragmatyczny i subiektywistyczny. Akceptowanie reguł, które działają na
          naszą niekorzyść, jest zdradą interesów narodowych. Dlatego też państwo
          narodowe (a nie tzw. obywatelskie, vide pseudoobywatelskie) jest dla naszego
          narodu koniecznością, bo tylko ono da nam poczucie bezpieczeństwa i satysfakcji.
          • Gość: Dante Re: Polskie sądy dla Polaków IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.* 24.02.05, 15:52
            To brzmi ja w 1933 ... w krainie skurzanych krotkich spodni i dobrego piwa.

            Wydaje mi sie , ze inne narodowosci, ktorych przedstawiciele sa obywatelami polski nie bylyby
            specialnie zadowolone z twojego modelu dobrze funkcjonujacego panstwa demokratycznego
            i mam nadzieje ze to sie bedzie manifestowalo w przyszlych wyborach prezydenckich jak i
            parlamentarnych.

            • castorp Re: Polskie sądy dla Polaków 25.02.05, 07:55
              Ten merytoryczny argument o 33 r. pominę milczeniem, bo nie wart jest
              komentarza. To raczej ci, którzy uważają oddawanie przez instytucje państwa
              polskiego nieruchomości Niemcom, nawiązują do tradycji 33 r.

              Mnie się wydaje, że nie za bardzo interesuje mnie zadowolenie obywateli
              polskich narodowości niepolskiej. Polityka polskiego państwa nie jest od tego,
              żeby o takie zadowolenie zabiegać czy dbać. Nasze państwo to państwo Polaków,
              państwo dla Polaków, państwo stworzone przez Polaków i działające przede
              wszystkim w ich interesie.
              Nie jestem zainteresowany dobrze funkcjonującym państwem demokratycznym, ale
              wyłącznie państwem narodowym. Im mnie demokracji (czyt. manipulacji opinią
              publiczna przez zdegenerowane, kosmopolityczne, nihilistyczne siły), tym lepiej
              dla nas. A wybory prezydenckie i parlamentarne, skoro na razie są (no trudno),
              na pewno wyłonią prędzej czy później zdrowe siły polityczne, które doprowadza
              do gruntownych reform, skutkiem których będzie trwałe wyeliminowanie z systemu
              politycznego rozwiązań ustrojowych rodzących ryzyko powrotu do władzy sił
              szkodliwych dla Polski. Przeczekamy tą demokrację, oby tylko Polska i Polacy w
              tym okresie jak najmniej stracili.
              • Gość: Dante Re: Polskie sądy dla Polaków IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.* 25.02.05, 12:06
                Argument 1933 jest jak najbardziej relevant, gdyz z twojej wypowjedzi wnioskuje, ze obowjazki, ktore
                powinni wypelniac i przywileje z ktorych powinni korzystac wszystkich obywateli danego panstwa w
                majestacie prawa i to obojetnie jakiego wyznania, kregu kulturalnego, narodowosci czy koloru skory(
                konstytucja!!!) nie sa dla wszystkich w jedankowe.

                Mjeszszosci narodowe byly i sa zawsze duzym wzbogaceniem kulturalnym i wlasnie umjejetnosc
                simbiozy mjedzy duza i mniesza grupa ethniczna jest motorem rozwoju i dobrobytu tak materialnego
                jak i intelektualnego.

                Dalatego mam pytanie, jaka jest twoja definicja narodu polskiego? czy panstwa narodowego?
                • castorp Re: Polskie sądy dla Polaków 25.02.05, 15:28
                  Państwo winno służyć tym, którzy to państwo stworzyli dla siebie i swoich
                  potomków, czyli tym, którzy w tym państwie są gospodarzami od zarania dziejów,
                  a gościom przybyłym w różnych okresach i z różnych przyczyn nie należy
                  przyznawać praw równych tym, które przynależne są gospodarzom, jeżeli
                  przyznanie tych praw wiązałoby się z gorszą pozycją gospodarzy. Państwo powinno
                  prowadzić ewidencję ludności również według kryterium narodowościowego, tzn.
                  każdy powinien zdeklarować się do jakiego narodu należy, kim się czuje. Państwo
                  powinno prowadzić aktywną politykę asymilacji przybyszów z wyłączeniem tych,
                  którzy należą do innej rasy i których cechy antropologiczne uniemożliwiają
                  stopniowe ich rozpuszczenie w żywiole polskim. Mniejszości narodowe – wbrew
                  temu, co twierdzą powodowani polityczną poprawnością głupcy – to w najlepszym
                  razie wrzód na d...pie, w najgorszym realne zagrożenie dla egzystencji państwa
                  (przykłady z historii – Ukraińcy czy mniejszość niemiecka przed II wojna
                  światową - V kolumna).
                  Państwo narodowe – to państwo, w którym z pełni praw i przywilejów korzystają
                  osoby narodowości polskiej, to państwo prowadzące politykę w interesie ogółu
                  Polaków, w którym przedstawiciele narodu polskiego jako większość stanowią
                  uprzywilejowaną (pod względem prawnym, gospodarczym i politycznym) grupą
                  obywateli.

                  Naród polski – populacja ukształtowana w procesie historyczno-kulturowym na
                  obszarze obejmującym płynne granice państwa polskiego w okresie od X wieku, w
                  której główną grupę stanowią potomkowie: zachodniosłowiańskich plemion,
                  zamieszkujących terytorium pomiędzy Wisłą i Odrą oraz zasymilowanych grupy
                  ludności wschodniosłowiańskiej, zamieszkującej terytorium b. Wielkiego Księstwa
                  Litewskiego.

                  Kryteria przynależności do narodu polskiego to: obiektywne - biała rasa,
                  pochodzenie słowiańskie, subiektywne - więź emocjonalna z Polską jako ojczyzną
                  oraz poczucie przynależności do polskości i jednoczesne poczucie odrębności od
                  innych nacji, pomocnicze - posługiwanie się językiem polskim w domu rodzinnym,
                  wyznawanie religii katolickiej.
                  • Gość: laik Re: Polskie sądy dla Polaków IP: *.protonet.pl 26.02.05, 11:05
                    castorp napisał:

                    > Państwo winno służyć tym, którzy to państwo stworzyli dla siebie i swoich
                    > potomków, czyli tym, którzy w tym państwie są gospodarzami od zarania
                    >dziejów, a gościom przybyłym w różnych okresach i z różnych przyczyn nie
                    należy
                    > przyznawać praw równych tym, które przynależne są gospodarzom, jeżeli
                    > przyznanie tych praw wiązałoby się z gorszą pozycją gospodarzy.

                    Widać w wypowiedzi dobre intencje, tylko konsekwencje wdrażania takich pomysłów
                    mogły by być b. niekorzystne. Uprzywilejowanie podmiotu/obywatela własnego, a
                    zagranicznego traktowanie na gorszych warunkach, rodzi odpowiednie reperkusje
                    dla nas w kontaktach zagranicznych. Manipulowanie w polityce pdatkowej, celnej,
                    prawnej, zgodnie z twą intencją, już było, i to z wiadomymi skutkami. Nie
                    wspominam już, co by było gdyby złodzieja samochodu cudzoziemcowi traktować
                    ulgowo bo to nasz obywatel, a sąd powinien go wybronić tak by nie poniósł
                    szkody.

                    >Państwo powinno prowadzić ewidencję ludności również według kryterium
                    narodowościowego, tzn.
                    > każdy powinien zdeklarować się do jakiego narodu należy, kim się czuje.

                    Tutaj też z tym deklarowaniem będzie problem. Przyjdzie ci jakiś którego mowy
                    nie rozumiesz i powie, że czuje się takiej samej narodowości jak ty. Co wtedy,
                    uznasz to czy nie? Niezależnie od twojej odpowiedzi po chwili dojdziesz do
                    wniosku, że potrzebna komisja do weryfikacji tych deklaracji, i .... sprawa
                    zarżnięta. Sam przecież wiesz, że jeżeli kotka okoci się w sklepie rybnym, to z
                    tego nie będą ryby!

                    Państwo
                    > powinno prowadzić aktywną politykę asymilacji przybyszów z wyłączeniem tych,
                    > którzy należą do innej rasy i których cechy antropologiczne uniemożliwiają
                    > stopniowe ich rozpuszczenie w żywiole polskim.

                    Tu sam sobie przeczysz, bo wcześniej satysfakcjonowałeś się deklaracją, a teraz
                    wyłączasz inne rasy. Poza tym nawt gdyby ci się udało te rasy wyraźnie
                    oddzielić, to co zrobisz z mieszańcami? To już przed 60-laty było ćwiczone!

                    Zastanów się nad tym, zanim coś dalej napiszesz.
                  • Gość: autochton przedwojenny dom wraca...... IP: *.246.188.131.tisdip.tiscali.de 26.02.05, 13:45
                    poczytaj sobie o "podobnym" wypadku w Gdyni. Unia i Europa ma gdzies "prawdy
                    narodowe" i tyle. Castorpie, jako specjaliscie od sprawy zadam pytanie; czy ta
                    pani z Paryza to bardziej Franzuzka czy Polka(zdrajczyni). Jak sie to ma do
                    tej pani z Sopotow, ktora zostala Niemka czy byla Polka?? Czy musimy jechac do
                    Strasburga (tez miasto nalezace kiedys do Niemiec) ady spalic na znak protestu
                    Marzanne z czyims portretem. Uklony
              • jww19 Brawo Castorp!!! 25.02.05, 14:41
                Panie Castorp, najlepiej od razu wprowadzić zasadę, że w sprawach sądowych w
                których jedna ze stron jest innej narodowości lub wyznania - wygrywa osoba
                narodowości polskiej. Brawo, jakie oszczędności... tylko trzeba by wcześniej
                jakoś oznaczyć tych nie-polaków? Przyjezdnym można by dawać na granicy opaski z
                jakimś emblematem?
                Skandalem jest również, że w naszym państwie narodowym nie ma zagwarantowanych
                miejsc "tylko dla Polaków" w tramwajach. Wsiada taki jakiś albańczyk lub
                islandczyk i rozsiada się na miejscach za które płacimy ze swoich narodowych
                podatków.
                Gdyby udało się Szanownemu Panu wprowadzić swoje wszystkie mądre postulaty -
                proszę o wpisanie mnie na listę Eskimosów.

                jww
                • makary21 Re: Brawo Castorp!!! 25.02.05, 15:08
                  Dante no coz napisales o wspolnej europie i regulach. tpo moze powiesz mi czemu
                  Niemcy miali prawo ze za mord sadowy mogli wyplacic tylko odszkodowanie kiedy
                  zamordowany byl Niemcem. Ten zapis dlugo i skutecznie blokowal wyplate
                  swiadczen spatkobiercom obronocw poczy polskiej.Dopiero udowaodneie ze w
                  momecie smierci pocztowcow byuli Niemcami gdyz jako obywatel mowlnego miasta
                  gdanska z mocy deketu hitlera zostali obywatelami Rzeszy zakrawa na chichot. I
                  kazde wystapienie do sadu w tej sprawie koczylo sie ze przepisy nie zezwalaja a
                  jednoczesnie kint nie kwapil sie do zmiany przepisow. Tak samo jak nikt nie
                  kwapiul sie do takiego uregulowani stanu prawnego zeby niemieckie firmy lub ich
                  prawni spaktoiercy z mocy ustawy musili placic odszkodownaia. I ghdzie tutaj
                  wspolna europa?


                  postow jww19 ze ile czasu ciagna sie sprawy zabuyrza i ile czasu ciagna sie
                  sprawy odszkodowan dla tych osob ktore na ziemiach odzyskanych odbudowywaly
                  domy,ktore to domy potem zostaly im bezprawnie zabrane. tam sprawy trwaja latami
                  tutaj sprawawa szybko zostala zalatwiona.

                  i jak jest tego wszyskiego spoleczny odbior
                  oto same fakty w tym prszypadku
                  zostawiles zemie na wschodzie czy zabrali ci odbudowany przez ciebie dom w np
                  w Gdansku , jestes dalej Polakiem, najczęściej walczysz po sadach latami,
                  byles tutaj przed wojna zabrali ci dom wyjechales do niemiec, zostales niemcem
                  to odzyskujesz kamienice szybko.
                  moze wine sa procedury, przepis itp ale odbior spoleczny czegos takiego
                  pozytywny byc raczej nie moze. i to z tego rodza sie skrajne podejscia do
                  sprawy.
                  • Gość: Dante Re: Brawo Castorp!!! IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.* 25.02.05, 15:44
                    Jestem zupelnie twojego zdania, ze osoby (obojetnie po ktorej stronie odry mjeszkajace) zostaly
                    poszkodowane i powinny zgodnie z miedzynarodowymi porozumjeniami podpisanymi
                    w przeszlosci, zostac usatysfakcjinowane.

                    Co do obroncow poczty gdanskiej to nie jestem zupelnie pewny,... ale oni nie podlegali konwencji
                    genewskiej dotyczacej jencow wojennych i zostali potraktowani jako terorsci lub partyzanci.

                    Tu jest duze nieporozumjenie ze strony wjelu polakow, ktorzy nie wjedza, ze w wyniku wlasnie takiego
                    porozumjenia , ktore tez i polska podpisala wlasnie Rosia a nie niemcy jest spadkobierca wszelakich
                    roszczen. Przez to niejaka pani Steinberg zostala anty-idolem w polsce i juz nawet pies z kulawa nogo
                    na nia szczeka, natomiast w niemczech nik o niej nie sylszal (do dzisiaj).

                    Tzn. Rosia kasowala niemcow a polacy powinnin skasowac Rosie :-)).

                    Czytalem duzy artykow jedengo z autorytetow(wstyd mi , ze zapomnialem jego nazwisko) prawa
                    mjedzynarodowego w polsce w Rzeczpospolitaej na temat absurdalnej ustawe roku w sejmie dotyczaca
                    miljardowych rzadan ze strony polskiej w stosunku do niemiec nie wspominajac populistycznej czkawki
                    niebespiecznego karla, ktory sie zatrzymal na etapie proby ukradzenia ksiezyca.
                    Nie bede wspominal powtorzonej gwarancji kancelrza niemiec Schröder, ze panstwo niemiecki nie ma i
                    niebedzie mjalo zadnych roszczen do polski.

                    GW niepodala dokladnych faktow i na podstawje jakich przepisow sad wydal wyrok.
                    Jest bardzo latwo walnac "otwieracz" populistyczny aby zwjekrzyc sprzedaz gazet i wzburzyc emocje
                    wsrod czytaczy latwych textow i demagogow.

                    Klasycznym przykladem sa w niemczech Bild i w polsce Fakt;
                    Obydwa czasopisma (nie gazety, tu sa regoly np. musi byc 50% prawdy) naleza do Axel Springeg
                    Wydacnictwo w Berlinie i pewnego dnia ( naturalnie w poniedzialek) czytam w Bild , ze polscy
                    pracownicy na czarno rujnuja gospodarke niemjecka powoduja masowe zwalnianie z pracy i w sumje to
                    jest inwazja i zagrorzenie dla stabilnosci socjalnej w niemczech.

                    W tym samy dniu czyta gazeta Fakt pisze o nieludzkim traktowaniu polakow w niemczech, ze turysci
                    musza juz nosci opaski, ze sa masowo aresztowani i wydalni z niemjec i ich pieniadze sa konfiskowane.

                    Wiadomo, ze zadne z tych zajsc nie mialo mjejsca , ale naklad sie zwjekrzyl i przynajmniej przez
                    tydzien co poniektorzy experci mjedzy jednym a drugim Korsakovem juz chwytali za proporce.



Pełna wersja