Gość: Mirek
IP: *.abacus.pl
22.02.05, 22:16
"Polaków w tym czasie nie było na tych ziemiach". A rodzina Donalda Tuska,
Prof. Sampa, Pana Zwarry i innych to kosmici czy gdańscy, kaszubscy
autochtonii. których zostąło po wojnie 15%. Po prostu szowiniści nie mogą
przeżyć, że ktoś po wojnie mógł mieć jakąś właśność i dostać obywatelstwo
polskie a póżniej wyjechać do Niemiec z różnych względów. Prawo własności
powinno być uszanowane i nic nie ma tu do rzeczy niemieckość tej kobiety -
wałścicielki, bo własność uzyskała jako obywatelka polska. To że jest z
pochodzenia Niemką czy Gdańszczanką nie ma znaczenia. Inaczej byłby to
rasizm. Sytuacja z tymi którzy nie mieli obywatelstwa polskiego a teraz
chcieli by odzyskać swoją właność, chociaż jest to zupełnie marginalny
problem to odrębny problem.
Też swoją droga jeżeli Polska i cała społeczność międzynarodowa uznała za
nieważną aneksję Wolnego Miasta Gdańska, to powinna po wcieleniu po wojnie
tego terenu do Rzeczpospolitej szanować prawa własności mieszkańców, którzy
tu zostali i byli lojalnymi obywatelami Rzeczpospolitej. Ale to i tak nie
obchodzi populistów z LPR'u i PiS'u. Pamiętajmy o tych zasadach jak walczymy
o sprawiedliwe traktowanie własności Polaków na Wileńszczyznie i krytykujemy
Litwinów. Gdzie tu objektywizm?