Kto zyska, a kto straci na morświnarium w Helu?

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.05, 08:46
Kaszubi wykurzyli z Helu Marynarkę Wojenną, a teraz to samo czeka naukowców z
UG.Ot i uczony naród! Zawsze postulowałem, zostawić ich samym sobie. Niech
łowią reby i niech krzewią kulturę kaszusbką, a życie pokaże ile warte są ich
pomysły. A znajdą się w tym samym miejscu co w latach międzywojennych.
JO?
    • Gość: TRANSPARENCY Re: Kto zyska, a kto straci na morświnarium w Hel IP: *.chello.pl 28.02.05, 09:37
      Biedny dr Skora. Jakich argumentw moglby uzyc w pertraktacjach z mordercami fok?
      Jednoczesnie obiema rekami podpisuje sie pod wypowiedzia gbura.
    • Gość: sim olac rybakow IP: *.cec.eu.int 28.02.05, 10:56
      ryby z Baltyku i tak sa grozne dla zdrowia - lepiej ich nie jesc
    • Gość: autochton ekolodzy i ladowcy(kto ma z Was zyje z morza?) IP: *.246.186.33.tisdip.tiscali.de 28.02.05, 16:41
      najpierw stacja badawcza dla morswinow, potem rezerwat dla zwierzatek a potem
      zakaz wstepu dla ludzi (rybakow, mieszkancow i turystow). w tej kolejnosci
      odbylo sie to w Niemczech. Rodowitym Fryzyjczykom nie wolno lowic ryb i
      krewetek, wchodzic na wlasne pola( bo gaski sie pasa albo moze zuczka
      rozdeptac) a jezeli to tylko na wyznaczonych sciezkach. Efekt jest taki ze
      jezeli chodzisz z lornetka aby popatrzec na ptaki, to musísz ryzykowac, ze
      dostaniesz mandat od "Ormowcow-rangerowcow" albo po pysku od miejscowych. Niech
      zyje przeginanie paly. Zapytam sie Panow ekologow i innych przyrodnikow
      dlaczego nie zajma sie na poczatek ludzmi i poprawia im troche a potem
      zwierzatkami? Czyzby ludzie byli dla nich niewazni (mozna wystrzelac)i moga
      zyc w gnoju. Przeciez te biedne walenie plywaja sobie w sciekach z calej Polski.
      • Gość: oszołomobójca co za brednie, jaki zakaz? IP: *.chello.pl 28.02.05, 17:30
        > najpierw stacja badawcza dla morswinow, potem rezerwat dla zwierzatek a potem
        > zakaz wstepu dla ludzi (rybakow, mieszkancow i turystow). w tej kolejnosci
        > odbylo sie to w Niemczech.

        co ty pieprzysz? Nigdzie nikt nie planuje "zakazu wstepu dla ludzi", czy zakazu
        polowow, jest tylko wyraznie mowa o morswinarium. Dla biednych wiejskich
        rejonow (obojetnie rolniczych czy rybackich) turystyka to JEDYNA szansa na
        rozwoj ekonomiczny, a jedyna szansa takiej turystyki jest zachowanie lub
        odtwarzanie walorow przyrodniczych danego terenu. A ze w morzu nie ma prawie
        morswinow, bo wyzdychaly od syfu albo utopily sie zaplatane w sieci (albo je
        wybito - przed wojna placili nagrody ode lba), wiec logiczne jest ze turysci
        nie przyjada na "sea trip" zeby je z motorowki poogladac. Jedyne co teraz mozna
        zaoferowac to foki i morswiny w basenie - ale zawsze to jest kasa dla regionu.
        Wasze dorsze bogate w mikroelementy (Pb, Cd, Cu) malo kto kupi, wiec warto
        sobie uswiadomic, ze odpowiednie wypromowanie dziedzictwa kulturowego i
        przyrodniczego danego regionu w celu przyciagniecia turystow to JEDYNA SZANSA.

        przeciwnicy morswinarium i stacji to buraki, ktore nie maja zadnych
        RACJONALNYCH argumentow. Przynajmniej zadnych nie uslyszalem, np. "budowa
        morswinarium spowoduje straty w wysokosci 10 000 PLN na mieszkanca, bo smrod
        morswinich kup odstraszy turystow, zostanie zamknieta droga na plaze wiec
        turysci wyjada na Hawaje, a morswiny doprowadza do bankructwa rybakow,
        wciagajac przez kraty do basenu przeplywajace stada dorszy (tu wyliczenie:
        jeden morswin zjada dziennie 10 ton ryb i jest wstanie je sciagnac mackami
        spoza basenu do odleglosci 300 m". Zadnych takich arguemntow (konkretne
        zagrozenia po wybudowaniu MORSWINARIUM, a nie pieprzenie ze "najpierw
        morswinarium a pozniej zakaz oddychania, bo moj wuj byl w USA i tam tez tak sie
        skonczylo"

        bambusow ktorzy nie chca promocji i rozwoju regionu, tylko chca do konca zycia
        zgnic w gumofilcach lowiac cierniki i meduzy, zachecam do oporu przeciwko
        zbrodniczej ofensywie "ekologow", kogokolwiek mielibyscie na mysli.
        • Gość: bolo popieram !! IP: 217.153.241.* 28.02.05, 19:19
          popieram przedmówcę. dokładnie tak jest.
          wydaje mi sie że u źródeł leży pewna inercja umysłów u prostych ludzi.
    • Gość: kis Re: Kto zyska, a kto straci na morświnarium w Hel IP: 5.5D* / 213.40.67.* 28.02.05, 19:07
      ale się cieszę ze mnie nie ma w tej cudownej Polsce mądrych i inteligentnych
      ludzi!!!
    • Gość: Rybak Rybak gatunek zagrozony. Ważne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 13:08
      Siedzicie sobie w waszych ładnych biurach, przy ładnych komputerkach, żyjecie z
      kasy rodziców i wypowiadacie się na tematy o których zielonego pojęcia nie
      macie. Pozwalacie sobie na żarty z Ludzi Morza (patrz : Rybak) . Może lepiej
      tak nas nazywajcie, bo wtedy w waszych barbarzyńskich umysłach powstanie obraz
      naszej ciężkiej pracy i dorobku naszych pokoleń. A co ważniejsze może właśnie
      wtedy uzmysłowicie sobie, że my nie walczymy z rybami tylko z ludźmi. Ludźmi,
      którzy tak uwierzyli w słowa proroka ekologii Morza Bałtyckiego że zrobią
      wszystko aby nas wykończyć. Ludzi którzy chcą na tym zarobić dużą kasę (sic!).
      Ludzi którzy traktują mieszkańców miasta Hel jak zwykłych wieśniaków, buraków
      niezdolnych do logicznych przemyśleń. Tak na marginesie: Panowie doktorzy
      magistrzy mania wielkości ujawnia małość umysłu. Wytwarzacie w masmediach obraz
      niewiedzy środowiska rybackiego. Robicie sobie jaja z ludzi, którzy większość
      swego życia spędzili na morzu. Szlak by was wszystkich za to wziął, albo nie
      raczej rwa kulszowa bo słuchanie tych głupot tak samo nas boli .Ignorancja to
      choroba Polaków. Dywagacje na temat wioski w helu są oderwane od
      rzeczywistości. Dlaczego nikt nie wyjaśnia wpływu tak dużej inwestycji na
      funkcjonowanie miasta. Dlaczego zwolennicy planu rzekomego rozwoju miasta nie
      przedstawiają koncepcji dotyczących rozbudowy czy nawet naprawę drogi
      dojazdowej ( a jest tylko jedna). Panowie jak można się ograniczać do lokalnego
      oddziaływania tej inwestycji. A poza tym jakie mogą być korzyści z morświnarium
      jako placówki badawczej ( dla mieszkańców oczywiście). Oprócz tego że tylko
      część zarobi na wynajętych kwaterach . Ktoś tutaj zapomniał że Stacja morska
      nie jest placówką o przeznaczeniu turystycznym tylko naukowym. Mieszkańcy z
      helu przywykli już do traktowania ich gości jak zwykłych nic nie kumających
      oglądaczy. Tzn wejdź przez rurki wrzuć złotówkę i spadaj . A może to Bałtyckie
      centrum rozrywki powstanie w Gdańsku . Bo hel jest za mały (geograficznie). W
      tym mieście powinno się powracać do tradycji a nie macdonadyzowac.
      • Gość: oszołomobójca niech zarobi na swoim zagrozeniu! Bo mozna! IP: *.biology.univ.gda.pl 01.03.05, 15:25
        Ludzi którzy traktują mieszkańców miasta Hel jak zwykłych wieśniaków, buraków
        > niezdolnych do logicznych przemyśleń.

        a co maja robic, kiedy nie dajecie im szansy zeby pomysleli inaczej. Widzial
        Pan (albo moze uczestniczyl) w tej debacie ze Skora. Zadnych argumentow, tylko
        jakies lęki z glebi mozgu wydobyte. Glupi opor NIE POPARTY ARGUMENTAMI. Nie, bo
        nie i juz, bo ja sie boje. A wypowiedz czy stanowisko nie podparte argumentami
        jest niczym - warte jest tyle ile zrobiona ustami kupa

        >A poza tym jakie mogą być korzyści z morświnarium
        >
        > jako placówki badawczej ( dla mieszkańców oczywiście). Oprócz tego że tylko
        > część zarobi na wynajętych kwaterach.

        i wystarczy. Placowka badawcza nie przynosi zadnych negatywnych skutkow dla
        Helu, wiec czemu mielibyscie sie na nia nie zgodzic? Wystarczy ze nie szkodzi,
        a te zyski z kwater to juz bardzo duzo. Nie wszystko musi przynosic Wam kase,
        wazne zeby jej nie zabieralo.

        > nie jest placówką o przeznaczeniu turystycznym tylko naukowym. Mieszkańcy z
        > helu przywykli już do traktowania ich gości jak zwykłych nic nie kumających
        > oglądaczy.

        dzieki takim osrodkom, wychodza oni juz troche wiecej kumając. Na tym polega
        edukacyjna misja takich placowek. Coscie sie na nich tak uwzieli, do k...
        nedzy??

        <> Tzn wejdź przez rurki wrzuć złotówkę i spadaj . A może to Bałtyckie
        > centrum rozrywki powstanie w Gdańsku . Bo hel jest za mały (geograficznie). W
        > tym mieście powinno się powracać do tradycji a nie macdonadyzowac

        tradycje i powroty do niej trzeba miec z czego finansowac. A tworzenie atrakcji
        turystycznych daje takie szanse, zwlaszcza ze to nie Disneyland (moze
        wolelibyscie?), ale cos opartego o lokalna specyfike. Hel jest nad morzem, wiec
        niech turysci dowiaduja sie czegos o specyficznej, baltyckiej faunie i florze.
        Nie tylko o morswinach, ale o storniach, dorszach, sledziach, chelbiach i
        morszczynie. Ale taki osrodek musi miec jakis gwozdz programu, wokol ktorego
        wszystko sie bedzie krecic - morswiny swietnie sie do tego nadaja.

        Zamiast marudzic nad powrotem do tradycji, pomyslcie jak na tej tradycji
        zarobic. To jedyna szansa na jej zachowanie. W tym wypadku mowie o tradycjach
        rybolostwa i Kaszubszczyzny, w specyficznym, helskim wydaniu. Ale nie ma
        zachowania i promocji tradycji ludzi, bez takiej samej promocji i zachowania
        PRZYRODY, w ktorej dana tradycja wyrosla
    • Gość: Rybak z Helu Re: bez komentarza biology.univ.gda.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 19:09
      To nie chodzi o to kto na tym zarobi, Szanowny oszołomobójco. Społeczeństwo ma
      zakichane prawo do świadomego kształtowania przestrzeni która zamieszkuje. A
      tego niestety na Helu brakuje. A poza tym kto wam dał prawo do czynienia z
      siebie jedynych znających przyszłość. Jeżeli myślicie że na Helu mieszkają
      tylko tacy co przeliczają swoje pomysły na pieniądze to uprzejmie donoszę że
      mylicie się . W życiu wielu z nas liczy się również tradycja, misja a co
      ważniejsze świadomość, że to co robimy dobrze. Dlaczego nie nazywacie rzeczy po
      imieniu. Przecież to nie jest w porządku ze w swoich wypowiedziach posługujecie
      się biologiczną nowomową. Może gazetą to wystarczy, nam zapewne nie(sic!).
      Ignorujecie głosy mieszkańców, bo uważacie że są nie wystarczająco wykształconą
      przez uniwersyteckie molochy masą. Takie partnerstwo środowiska naukowego z
      mieszkańcami to żadne partnerstwo. Panowie zapomnieliście kto do kogo przyszedł
      (Mahomet czy góra). Kto tutaj jest i kto był. A o tym nie powinniście nigdy
      zapominać. Moim zdaniem to nie rybacy robią zamęt tylko wy Panowie. Wasze
      wypowiedzi na temat środowisk ludzi morza (w moim odczuciu) są coraz
      brutalniejsze. Powoli jednak dochodzę do wniosku że zachowujecie się tak jakby
      ktoś wam chciał zabrać lizaka. ŻAŁOSNE. Pewnie za jakiś czas okaże się że
      zrezygnowaliście i stwierdzicie że nie było z kim tu gadać!!. w tym
      stwierdzeniu będzie dużo racji bo do dyskusji cechującej się tak niskim
      poziomem żaden szanujący się obywatel Helu nie dołączy.
      • Gość: oszołomobójca Re: bez komentarza biology.univ.gda.pl IP: *.chello.pl 02.03.05, 23:53
        > ktoś wam chciał zabrać lizaka. ŻAŁOSNE. Pewnie za jakiś czas okaże się że
        > zrezygnowaliście i stwierdzicie że nie było z kim tu gadać!!. w tym
        > stwierdzeniu będzie dużo racji bo do dyskusji cechującej się tak niskim
        > poziomem

        a kto ja tak obnizyl, czyja to wina? Kto odmawia wysluchania racjonalnych
        argumentow? Porownujecie oponentow do malych dzieci, a sami jak sie
        zachowujecie? Wlasnie tupiecie nozka, jak male dziecko i wrzeszczycie - nie i
        juz, bo nie! Nawet teraz, mimo ze obaj piszemy dlugie posty, nie raczyl Pan
        odeprzec jakichkolwiek argumentow, tylko skupil sie Pan na rzekomej pogardzie
        srodowiska uniwersyteckiego dla rybakow. Jesli bedziecie dalej olewac dyskusje
        i wymiane pogladow, na taka pogarde rzeczywiscie zapracujecie. Trudno szanowac
        ludzi, ktorzy nie chca gadac... Nikt nie mowil do tej pory o "prawie do
        ksztaltowania przestrzeni" tylko o wyimaginowanym zakazie polowow.

        Glosy mieszkancow trzeba uwzgledniac, o ile maja sens. A co do roli tradycji na
        Kaszubach (nie mowie ze na Helu), to polecam obejrzec architekture kaszubskich
        wsi, i sprobowac wskazac COKOLWIEK, co wskazywaloby ze te wioski sa
        rzeczywiscie kaszubskie (pominmy tablice z nazwami). Rownie dobrze mogly by byc
        pod Warszawa albo pod Szczecinem, wiezyczki, betonowe lwy i łuki te same. To
        jest wlasnie "prawo do ksztaltowania wlasnej przestrzeni". Jak jest oryginalna
        szachulcowa checz, to sie okazuje ze ja pan adwokat albo ginekolog z Gdanska
        postawil na wczasy. A jesli jest jakims cudem oryginalna, to jak babinka
        zemrze, spadkobiercy wyburza do golej ziemi, przeciez to wstyd zeby
        takie "budy" staly. Sami wstydzicie sie wlasnej tozsamosci, tradycji, a
        pouczacie innych.
        • Gość: autochton oszolomobojco dlaczego nie zamieszkasz w fokarium IP: *.246.186.132.tisdip.tiscali.de 03.03.05, 12:10
          czy chcialbys pomieszkac jako foka w fokarium? Bylem tam i jezeli postulujesz
          taki instytut jeszcze dla morswinow to idz i pomieszkaj tam toche. Dlaczego nie
          postulujesz jeszcze w imie "polish Disneyland" aby moc te biedne zapasione i
          chore zwierzatka dac glaskac kupie rozwrzeszczanych turystow. Zapewniam Tobie,
          iz to co opisywalem z Niemiec , to nie brednie , tylko rzeczywistosc. Obrazasz
          ludzi miejscowych (i Kaszubow i tych ktorzy nimi nie sa) odmawiajac im prawa
          glosu w sprawach ich bezposrednio dotyczacych. Domyslam sie iz studiujesz
          biologie i jestes nia zafascynowany. Ja tez ja studiowalem. nie naucza sie tam
          jednak tego, gdzie lezy granica miedzy teoria a praktyka. Na Pomorzu ludzie
          zyli i zyja z morza , natury i turystyki. Jezeli jestes taki genialny to daj
          im prace tak aby z nich nie musieli zyc. Nie zapomnij jeszcze zawrocic Wisly
          aby ten syf z calego Kraju plynal np. do Morza Czarnego.
          • Gość: olenka Re: oszolomobojco dlaczego nie zamieszkasz w foka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:46
            wiecie co.. stacja morska chce zwrócic naturalnych drapieżników bałtykowi tzn
            foki i morświny... to one eliminują chore i słabe ryby... a gadanie że rybacy
            stracą prace to bzdury... gdyby łowili same chore ryby to dopiero wtedy by
            stracili prace...
            W fokarium nie ma "chorych i zapasionych zwierzątek"!!! jesli nie wiesz jak
            wyglą foka to można tylko Ci współczuc... rybacy tylko zarobią na morświnarium
            i nic nie stracą... bo turyści chcą oglądać foki i morświny...
Pełna wersja