Krzyczałem, zbadajcie mi syna

IP: *.chello.pl 13.03.05, 21:59
Po przeczytaniu artykułu-nie rozumiem jego intencji.Zrozumiałem,że po
upadku,niewątpliwie przypadkowym dziecko złamało kość czaszki,rzecz bardzo
kruchą u noworodków i że po paru konsyliach,w tym w niezależnej instytucji
wyższego szczebla stwierdzono brak zagrożenia dla dziecka i odesłano do
domu.Nie skrytykowano nikogo i nic, poza długim okresem oczekiwania na
wąskiego specjalistę,bez wskazania na przyczynę.Sądzę,że nie chodziło o
lenistwo doktorów,tylko narastającą niemoc slużby zdrowia zależną nie od
lekarzy.W sumie współczuję wszystkim których sprawa dotknęła,nawet
żurnaliście zmuszonemu to opisać.
    • ireneuszo I właśnie na takich konowałów idą nasze podatki !! 14.03.05, 06:35
      Podziwiam spokój ojca. Ja bym już pół odziału rozp... ! A lekarz mający dyżur
      wzywał by karetke... ale dla siebie !!! Pielęgniarka też by poszła na długie
      zwolnienie lekarskie !! Szpital na Zaspie ma bardzo złą opinie !
      • Gość: Jason Re: I właśnie na takich konowałów...- odszkodowani IP: 212.160.154.* 14.03.05, 07:38
        niestety ale z głebokim smutkiem ;), podpisuje się pod tym obiema rękami.
        kompromitacja. Ja bym dodatkowo od razy przygotował pozew sądowy o
        odszkodowanie za straty moralne i nie wykluczone potencjalne powikłania dla
        małego. skandal to mało
      • Gość: lekarz Re: I właśnie na takich konowałów idą nasze podat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:07
        Jak lekarz mówi że jest wszystko w porządku to jest w porządku.Ale oni czyli
        rodzice myślą że oni wiedzą najlepiej.Niestety nie.Ludzie naprawde sluzba
        zrowia powinna być platna bo ludzie myslą ze jak jest za darmo to mozna
        korzystac nawet jak zaboi glówka.Bez sensu.Albo wzywaja por\gotowue do dziecka
        ktore sobie tylko kaszle i karetka zabiera a za kareteczka jedzie pan ojciec a
        nie mogl od razu zapakowac dziecko do auta i pojechac do szpitala? nie!!!! po
        co.za darmo przeciez jest.A wtedy moglby ktos naprawde potrzebowac pomocy a
        kareteczka nie przyjedzie bo przewozi dziecko ,ktoremu niec nie jest.Ludzie
        opamiętajcie sie.Polacy nie mają umiary,Sa poprostu popieprzeni.
      • Gość: imiennik Re: I właśnie na takich konowałów idą nasze podat IP: *.laczpol.net.pl 22.03.05, 12:26
        Ireneuszo zrobiłbym tak jak ty !!!!!!!!!!!
    • Gość: Anonim Gallllll Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 08:12
      To jest standard w "społecznych" placówkach służby zdrowia.
    • Gość: bart_bart No tak.. Kildare - jesteś lekarzem... IP: *.capital-rusztowania.com.pl 14.03.05, 09:01
      .. i niestety wiemy jak to jest: lekaże chronią swoje... pupinki nawzajem. I
      nic na to nie poradzisz. Nie ma co się zastanawiać o czym jest ten artukół bo
      jest o tym że część z was to niedouczone konowału dbające o swoją kieszeń
      wyłącznie.
      A druga sprawa: nie wydaje mi sie żeby pęknięcie CZTEROCENTYMETROWE było
      niegrożne! To dziecko musiałoby pobić jakiś rekord guinessa gdyby przeżyło
      TAKIE pęknięcie kości czaszki! Proponuję dokąłdniejsze sprawdzenie artykółów
      przed ich publikacją...
      • Gość: ik mis pani(e) bart-bart IP: *.pap.edu.pl 14.03.05, 10:37
        a ja proponuję skorzystanie ze słownika przed publikacją komentarza
      • Gość: doktorek Re: No tak.. Kildare - jesteś lekarzem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:10
        No pewnie.ZNowu winna sluzba zdrowia.Czy wy głupi Polacy nie macie
        litości.Pracujemy za grosze a traktujecie nas jak niepotrzebnych ludzi i
        prosze bardzo stancie za łózkiem pacjenta i róbcie przy nim wszystko za 900 zl
        miesiecznie.Polacy to jest poje..y narod
      • Gość: student Re: No tak.. Kildare - jesteś lekarzem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 15:51
        A ty palancie pewnie podstawowki nie skonczyles sadzac po pismie, a lekarzy od
        konowalow smiesz wyzywac. Skoro ojciec dziecka lepiej zna sie na medycynie niz
        lekarze, to moze sam niech je leczy. Ludziom w tym kraju juz sie w glowach
        poprzewracalo.
    • Gość: Krzysiek Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:42
      To niebylo tak ten upadek niebyl przypadkowy tylko z zeczywistej nieuwaznosci
      pielegniarki ktora to dziecko upuscila poniewaz ona niepowinna klasc dziecka
      tak jak to zrobila powinna je ulozyc w zupelnie inny sposob!!!!A to niebyla
      niemoc lekarzy tylko oni sami niechcieli tego badania wykanac dopiero po
      interwencji gazety jakims dziwnym trafem mozna bylo dziecko zbadac!!!!!!
    • Gość: Rodzice Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 15:43
      Dziekujemy wszystkim ludziom,ktorzy nas rozumieja jest to dla nas bardzo duze
      wsparcie w naszej sytuacji.Dziekujemy rowniez w imieniu synka
      Gracjanka.Wierzymy w to i mamy wielka nadzieje ze nasz synek bedzie zrdowy.
    • Gość: Student med. Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:02
      Ostatnio w jednym z polskich miast na jednym z osiedli powstala darmowa gazetka
      gdzie kazdy z mieszkancow moze napisac artykul i go wydrukowac. Dokladnie do
      takiego poziomu zmierza GW, szczegolnie Trojmiasto i szczegolnie jak chodzi o
      sluzbe zdrowia. Moze Wy, szanowni dziennikarze, zawsze sumiennie wykonujacey
      swoj zawod (co widac w coraz czestszych pomylkach w chocby podpisach pod
      zdjeciami)zatrudnicie sie w placowkach sluzby zdrowia? Skoro jestescie alfa i
      omega w stawianiu diagnoz, ocenie przebiegu leczenia i wydawaniu wyrokow, to
      moze zastapicie tych polskich konowalow co smia opuszczac Ojczyzne w
      poszukiwaniu chleba?? Myslicie ze jestescie sumieniem narodu i nawet nie wiecie
      jak sie mylicie. "Solidarnosc lekarska" ktora tak namietnie napietnujecie jest
      niczym w porownaniu do Waszej megasolidarnosci zawodowej. Roznicie sie tylko
      jednym: macie potezna bron, ktorej kazdy sie boi, nie na prozno mowi sie o
      Was "trzecia wladza". Ale poziomem nie odbiegacie od tej "pierwszej"
      i "drugiej". Zycze p-owodzenia w dalszym stawianiu "diagnoz"!
      • Gość: robert Rodzice, jesteście walnięci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 20:22
        Zachowujecie się jak hrabiostwo, boicie się własnej współodpowiedzialności i
        nie chce się wam potem w domu poobserwować dziecka. Nic się w końcu nie stało,
        zatem nawet nie macie kogo o co skarżyć. Przez tyakich, jak wy, che się uciekać
        z tego pokuranego kraju. Kraj choleryków, jaśniepaństwa, wariatów uznających,
        że się im wszystko należy, łącznie z neurologiem dziecięcym, specjalistą z
        Warszawy od pęknięć czterocentymetrowych czaszki, lub specem z Ameryki od
        wypadania z łóżeczka. Bez tego nie zabierzecie dziecka ze szpitala do domu, bo
        się wam nie chce. Bo nie wierzycie lekarzom, który są od urazów. Za transport
        dziecka i konsultację powinni kosztami obciążyć WAS, bo to było zapewne zbędne
        i zrobione najwyraźniej dla spokoju wobec "rodziców robiących problemy i z igły
        widły". Napiszcie jeszcze do Ministra Zdrowia i prezydenta Stanów
        Zjednoczonych, żeby może zafundował wam pobyt i obserwację dziecka w Mayo
        Clinic.
      • treborrr Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna 17.03.05, 11:24
        Drogi studencie med.
        Dziennikarze nie maja megasolidarnosci zawodowej. Gdy ktorys z nich np. okazuje
        sie pedofilem, to skrzetnie to opisuja. A co do nieomylnosci lekarskiej to nic
        mi nie mow, bo pare lat temu specjalistka pediatra spod Gdyni nie rozpoznala
        Zespolu Westa u mojej córki. Rozpoznali go dopiero lekarze z AMG, po interwencji
        zony (tez lekarki) znajomego dziennikarza.
        Otoz lekarka widzac regularne skurcze u mojej niespelna rocznej corki pokiwala
        glowa i powiedziala "nigdy o czyms takim nie slyszalam". Co mi powiesz studencie
        medycyny?
        Narzekasz na glodowe place lekarzy? Byl taki (moze i jest) lekarz w Gdyni -
        Sokolowski - dzialal w zwiazkach zawodowych i strajkowal. Nie mial chyba 40-tki,
        gdy zadal wiekszych plac dla lekarzy. Zobacz jaka mial wille w Redlowie (od
        Kamiennej Gory dzieli ja chyba tylko 300 m).
    • Gość: mira Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:04
      Jako matka dwojki dzieci nie rozumiem, jak dziecko moze wypasc z rak
      pielegniarki opiekujacej sie malymi dziecmi?! Przypadkowo?! W szpitalu?! Jakie
      konsekwencje zostana wyciagniete za ewidentny brak nalezytego wykonywania
      obowiazkow? Nie usprawiedliwiajmy na sile zwyklego niechlujstwa i olewactwa w
      miejscu pracy. Najlatwiej zwalac wine na niesprawne lozeczko lub nabrac
      solidarnie wody w usta. Nie dziwcie sie pozniej, szanowni lekarze i
      pielegniarki, ze Wasze notowania leca na lep na szyje w dol.
      Co do koniecznosci badania dziecka przez neurologa dzieciecego, odsylam do
      wypowiedzi Pani E. Pilarskiej, wojewodzkiego konsultanta ds.neurologii
      dzieciecej Kliniki Neurologii Dzieciecej AMG. Dlaczego badanie odbylo sie tak
      pozno, skoro bezwzglednie konieczne jest zbadanie dziecka przez neurologa
      dzieciecego? Czy ta opinie tez podwazacie?
      Szanowni Rodzice, ja Was rozumiem i popieram. Dlaczego mialabym wierzyc w
      zapewnnienia lekarzy nie poparte wszystkimi koniecznymi badaniami, skoro
      wydarzenie mialo miejsce w szpitalu, zostalo spowodowane przez personel
      medyczny, ktory nie przyznaje sie do bledu?
      • Gość: daria Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 12:10
        A tobie durna kobieto też moze sie przydażyć ze opuścisz dziecko na
        podłogę.patrza na siebie kobietonie.Pieleniarka to tez cvzlowiek a nie maszyna.
        • Gość: mama Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.laczpol.net.pl 18.03.05, 14:27
          pewnie że człowiek ale gdyby to twoje dziecko upuściła to byś
          inaczej "śpiewała"jak nie daje rady to niech w kiosku sprzedaje
        • Gość: mira Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 00:12
          Coz, odpowiedz rzuca na kolana. Dobrze, ze przedmowczyni nie ma dzieci, bo taka
          kulturalna osoba wiele by je nauczyla.
          Nie slyszalam o tym, zeby matka upuscila dziecko, chyba, ze takie wnioski
          wysnuwa autor/ka postu "daria" po obejrzeniu programow, gdzie rodzice na sile
          chca usprawiedliwic ewidentne oznaki maltretowania swoich dzieci.
          • Gość: mira Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 00:15
            Moja odpowiedz byla do postu "darii". Przepraszam, ze wkleila sie po
            poscie "Mamy".
    • Gość: mama Re: Krzyczałem, zbadajcie mi syna IP: *.laczpol.net.pl 18.03.05, 14:54
      mojemu dziecku chirurg ponacinał nogi przy zdejmowaniu gipsów piłą, musiał
      załozyc szwy,które przez miesiac paskudziły się (ropiały) ale cyt."nic sie nie
      stało, to sie zdarza" i powinnam byc usatysfakcjonowana bo lekarz
      powiedział "przepraszam", ale jakos trudno mi zapomnieć o tym jak mój syn
      krzyczał z bólu,tym bardziej, że przed samą wizytą gdy bał się tłumaczyłam mu,
      że nóżki już go bolec nie będą, pan doktor nam pomoże (miał te gipsy przez 6
      tygodni). Jak to się odbija na psychice takiego dziecka! Dlatego też rozumiem
      cierpienie tych ludzi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja