Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!!!!!:)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:01
Cześć właśnie mam taki problem tzn. zaczynam mieć :) :( bo jeszcze się
zastanawiamy czy w ogóle ma to sens? Studiujemy zaocznie w Warszawie(widujemy
się raz na miesiąc)Do tej pory myślałam że ten facet tak sobie tylko
żartował, flirtował ze mną aż do wczoraj kiedy przeczytałam smsa że wkurza go
ta odległość 400 km.Mówi że jeśli miałoby już cos być między nami to nie
chciałby widywać się ze mną raz na miesiąc i pisać cały pozostały czas
smsów.Nie wiem co robić bo w gruncie rzeczy jest on tylko jak na razie
kumplem, który bardzo mi się podoba ale przecież dobrze sie nie
znamy.Najlepiej chciałby żebym zamieszkała z nim w Warszawie i znalazła sobie
pracę.Ludzie co mam robić??????????

    • Gość: tez mi odleglosc.. Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.cec.eu.int 31.03.05, 15:06
      a ty sie zastanow co ty piszesz- to kumpel czy facet z ktorym masz zamieszkac?
      jak juz sie okreslisz, to potem bedzie latwiej..
      • Gość: magda1007 Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:10
        Jest to kolega z mojej grupy na studiach zaocznych.Znamy się z widzenia od
        października a 6 marca do mnie zagadał dopiero i od tamtej pory sa jak na razie
        tylko smsy i telefony.Jeszcze coś dodam ok?

        Kurcze chce bardzo ale sama nie wiem.Gdy mówię mu że jeśli już coś będzie
        między nami to zajmę się domem i te sprawy do czasu znalezienia pracy a on na
        to: chcesz być kurą domową?Trochę mnie to przeraża bo do tej pory nie
        pracowałam poza swoją działalnością gospodarczą.Po drugie nie wiem co on o tym
        myśli tak do końca?Jak myślisz jak to sobie w głowie ułożył(ja w swoim
        mieszkaniu do czasu lepszego poznania czy u niego)????Po trzecie że do tej pory
        rozumiałam go chyba źle ponieważ ciągle gadał o sprawach intymnych itd.Ale
        kuzynka chyba sprowadziła mnie na ziemię mówiąc że to normalne u facetów,że
        pociągam go fizycznie i powinnam się z tego cieszyć.Aha i że skoro facet mówi w
        poważnej rozmowie że nie szuka żony to kuzynka rozumie to tak:że się boi o
        takich rzeczach mówić i słyszeć bo poprostu jest facetem i mam mu z tym dać
        spokój bo go wystraszę.Jest bardzo szczery i pisze że nie chodzi mu tylko o
        seks ale nie będzie ukrywał że zależy mu tylko na miłości bez seksu.Wątpie zeby
        mówił o mieszkaniu razem i związku gdyby myślał tylko o seksie.Odpisz proszę co
        o tym myślisz.


    • Gość: magda1007 Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:16
      Nie rozumiem jednego że mówi że żony jak na razie nie szuka ale gdybyśmy byli
      parką itd.tak właśnie mówi ale chyba od tego się zaczyna czy jak mam to
      rozumieć.O co mu w gruncie rzeczy chodzi?Nie chciałabym się ośmieszyć bo
      studiuję razem z nim w grupie i będę go widziała jeszcze przez najbliższy rok
      więc musze jakoś na poziomie z tym wypaść jakby nie było(czy będzie związek czy
      nie)
    • Gość: facet Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.gdynia.mm.pl 31.03.05, 15:28
      Odpowiem Ci jako facet. Moja partnerka była na 3 ja na 2 roku, ona w Katowicach
      ja w Gdyni na uczelni morskiej, ale ani ona ani ja nie zdecydowalibyśmy się na
      zamieszkanie razem po paru miesiącach znajomości. Po pierwsze - jest to
      ryzykowne najbardziej dla Ciebie, po drugie nie dośpiewuj sobie, a tym bardziej
      nie bierz powaznie rad kuzynki, mającej chyba zerowe doświadczenie jesli chodzi
      o psychologię, intencji kogokolwiek, faceta czy kobiety. Moja rada brzmi tak:
      daj sobie czas, rok, dwa lata. To Ty musiałabyś diametralnie zmienić i
      środowisko i przyzwyczajenia. On nie traci kompletnie nic, więc w przypadku
      niepowodzenia związku, na bruku ladujesz Ty. On ma miękkie lądowanie w dodatku
      z asekuracją bo na swoim terenie. Pozdrawiam i życzę Ci trzeźwego osądu
      sytuacji. Używaj rozumu - to nigdy nikomu nie zaszkodziło.
      • Gość: magda1007 Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:56
        Dzięki za wypowiedź i rady.Z tego co widzę jednak faceci są realistami a my
        chyba bujamy w chmurach i przez to mamy takie problemy np. panna z dzieckiem:
        (albo coś podobnego równie przykrego.A mógłbyś mi opisać jeśli oczywiście masz
        chęć jak to u Was wszystko wyglądało.Bardzo proszę :)jesteśmy anonimowi a
        bardzo zależy mi na opinii właśnie jakiegoś mądrego faceta.Bo wygląda na to że
        baby są conajmniej dziwne ze mną na czele hehe :)) dzięki z góry i czekam na
        odpowiedź o ile to możliwe?
        • Gość: facet Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.gdynia.mm.pl 31.03.05, 20:47
          Było normalnie choć kto inny pewnie by powiedział, że z odrobiną szaleństwa.
          Ona jeżdziła jako pilot do Wiednia (oprócz studiów dziennikarskich) ja dla
          odmiany miałem zespół szantowy i tez krążyłem po Polsce. Oprócz tego praktyki w
          dziwnych miejscach, ale i tak nie było problemem się spotkać w weekend. Wbrew
          pozorom Polska jest mała. W Sankt petersburgu marynarz ichniej floty cieszył
          się na wachcie, że ma miesiąc urlopu...z tego 3 tygodnie na dojazd - to są
          odległości a opisana sytuacja autentyczna. No i teraz wkroczyliśmy sobie w 16
          rok małżeństwa. Sam w to nie wierzę. Po drodze jeszcze miała zerwanie z
          gościem, z którym chodziła ponad 5 lat, ja tez małe zerwanko. Swój do swego
          ciągnie i jak ma do czegoś dojść to i tak dojdzie. Z perspektywy mogę teraz
          powiedzieć, że nie ma się co spieszyć, ale korzystać z chwil - jak najbardziej
          tak. Pozdrawiam.
          • Gość: kwiat Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.brzezno.gda.pl 31.03.05, 22:57
            ja juz tyle przeszlam ,,ze wiem jedno nie ma zwiazku na
            odleglosc ,,,,,,,,trzeba byc razem,zawsze mozna sie roztac ,,jest tyle
            desteratek na swiecie ,,a niech sie ktoras zakreci ,,albo Ty do ktoregos ,ja
            wiem ze nie ma zwiazku na odlegoosc ludzie sie zmieniaja ,,a babki wariuja tak
            jak ja ,,mam takie jazdy czasami ,ze bol glowy
    • Gość: wow Re: Związek na odległość.Błagam odpiszcie!!!!!!!! IP: *.pentex.pl 01.04.05, 00:13
      ty jestes na studiach? hehe lol dziecinada!!! bez zartow.... widzicie sie taz
      na m-c piszecie sms i co juz macie razem mieszkac... tym bardziej ze on dla
      ciebie jest kolega ? hehehehe litości... takie problemy to moze miec 15 latka
      hehehehe
Pełna wersja