Gość: Szen
IP: 213.134.142.*
20.06.02, 10:35
Co wy na to?
Przeciez ta sprawa to jakas jazda!
Zarządzająca pałacem w Krokowej fundacja jest zadłużona na ok. 800 tysięcy
złotych. Potomek rodu von Krockow stara się o przejęcie kontroli nad dawnym
rodzinnym majątkiem w zamian za pomoc w spłacie długów
Ulrich von Krockow nie złożył jeszcze oficjalnie takiej propozycji, ale w
Krokowej sprawa stała się już tajemnicą poliszynela. Władze gminy i
zarządzającej pałacem fundacji Kaszubskie Centrum Europejskich Spotkań nie chcą
do tego dopuścić. Dawny majątek rodu von Krockow został wyremontowany za
polskie i niemieckie pieniądze pochodzące ze źródeł rządowych i od początku lat
90. był przedstawiany jako wybitny przykład współpracy między Polakami a
Niemcami. Rodzina von Krockow bardzo zaangażowała się w przywrócenie rodowemu
majątkowi dawnego blasku - w pałacu zamieszkał szanowany przez mieszkańców,
mówiący po polsku, graf Albrecht von Krockow, który otrzymał tytuł honorowego
obywatela Krokowej. Robiono wszystko, by nie zadrażniać polsko-niemieckich
relacji - nigdy nie padło słowo o możliwości przejęcia przez potomków rodu
kontroli nad odnowionymi nieruchomościami. Sytuacja zmieniła się pod wpływem
syna grafa Albrechta 57-letniego dzisiaj Ulricha, który również włada językiem
polskim.
Zadłużenie powstało z powodu budowy hoteliku dla młodzieży w dawnych
zabudowaniach folwarcznych. Fundacja nie otrzymała części oczekiwanej na ten
cel dotacji.
- Zastanawiamy się teraz co zrobić, by fundacja zachowała swój publiczny
charakter i nadal służyła polsko-niemieckiemu pojednaniu w Ramach Unii
Europejskiej- mówi Maria Wiśniewska, zastępca wójta gminy Krokowa i członek
rady fundacji zarządzającej majątkiem. - Szukamy partnera, który mógłby nas
wesprzeć finansowo. Najpoważniejszą propozycją jest obecnie Fundacja Współpracy
Polsko-Niemieckiej, która 15 i 16 czerca tego roku prowadziła poważne rozmowy
na temat pomocy. W ciągu dwóch tygodni dwaj niemieccy przedstawiciele jej
zarządu mają przyjechać do Krokowej i ocenić sytuację na miejscu.
Są też plany poszerzenia grona rady fundacji, która obecnie składa się z dwóch
osób - przedstawiciela gminy i reprezentanta rodziny von Krockow. W grę wchodzi
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie i Uniwersytet Gdański. Do rady ma wejść też
niemiecki podmiot publiczny, wskazany przez ministra kultury RFN.
- Problem istnieje i to nie jest tajemnica - mówi Ulrich von Krockow. - Od
kilku tygodni próbujemy ratować sytuację. W przyszłym tygodniu przyjeżdżam do
Krokowej. Nie chcę niczego więcej komentować bez wspólnej deklaracji z gminą.
Dawna posiadłość von Krockowów w Krokowej to przede wszystkim pałac składający
się z trzech skrzydeł ustawionych w podkowę, zwieńczony wieżyczką. Mieści się w
nim dobrze prosperujący hotel i restauracja. Całość otoczona jest malowniczym 8-
hektarowym parkiem. Majątek przejęty został w 1945 r. przez państwo polskie
jako mienie poniemieckie.