Gość: kl
IP: *.chello.pl
01.12.05, 10:38
"Sklepik" należy do Urzędu Pracy. Siedzą tam dwie panie. Rola ich sprowadza
się do tego że rano rozwieszają przez parę minut oferty pracy na tablicy.
Potem przez cały dzień zajęte są plotkowaniem i kawkowaniem. Nic więcej nie
robią. Byłam tam parę razy i powyższa sytuacja była każdorazowo identyczna. W
takim małym biurze starczy jedna osoba i to na dodatek aktywna ,tj dzwoniąca
po firmach ,szukająca ofer pracy. A tak mamy dwie ,znudzone matrony. Jak za
PRU- w "mięsnym"