Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym dzi...

IP: *.pro-internet.pl 28.12.05, 22:18
wylać dziecko z kapielą
    • rozowykot Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym dzi... 28.12.05, 22:18
      Gdyby ojciec był Polakiem a matka wywiozła go do Anglii polskie głupawe
      sędziny pozwoliłyby go wywieżć bo tam mu będzie lepiej.A w artykule nawet nie
      mówią czyje nazwisko nosi chłopiec i jaki jest związek ojca z dzieckiem .
      Jeśli tak bardzo je kocha to mógł tu do niego przyjeżdzać bilet do Londynu i
      nazad kosztuje + - 400 zł. Jeśli domaga się dziecka przez sąd a przedtem go
      nie widział to chce mamusi zrobić na złość a głupie sędziny mu pomagają . Jak
      zwykle dziecko jest przedmiotem , kto myśli o uczuciach dwulatka oderwanego
      od matki chyba nie ta durnawa konwencja i jeszcze durniejszy sąd. Mam
      dwuletniego wnuka i wiem , jakie są ryki , jeśli matki nie ma 3-4 godziny, a
      tu zabrać dziecko na stałe , chyba po to by je wypaczyć , a mój wnuk jest z
      ojcem cały dzień , bo żięc ma wolny zawód , aza matką teskni gdy ta do pracy
      idzie i ryczy aż uszy bolą
      • caraoce Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d 29.12.05, 09:52
        ten artykuł jest tak tendencyjny,że mnie nawet jako kobiete poruszyło...czemu
        pomija się szczegóły jeśli chodzi o powód niekontaktowania sie ojca z
        dzieckiem???a moze matka nawywijała i teraz robi z siebie męczennice???
        brak rzetelnych faktów jak to zwykle w mediach.ale gratuluje anglikowi,ze
        przebił się przez gąszcz polskiego bezprawia rodzinnego:)))
        • Gość: mm Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:00
          Gratuluję podejścia do tematu !!! To co zrobiono temu dziecku to dopiero jest
          bezprawie !!! Także ,chyba w Polskich sądach nic się nie zmieniło!! Głupota
          totalna . Jeszcze raz gratuluję : Tobie i sędziom!! Nie potrafisz sobie
          wyobrazić co przeżyje dziecko z dnia na dzień oddane obcemu człowiekowi. Z
          poprzedniego artykułu wiem ,że anglik chce oddać to dziecko komuś ze swojej
          rodziny . Wcale nie chce go sam wychowywać!
    • maruda.r Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d 28.12.05, 23:47

      Ten człowiek nigdy nie interesował się synem, nie łożył na jego utrzymanie -
      przedstawia swoją wersję gdynianka.

      Tymczasem Anglik zgłosił na policji w Londynie porwanie dziecka. Domaga się, by
      syn do niego wrócił, deklaruje, że chce się nim opiekować.

      *************************************

      Gdyby się nie interesował, to pewnie machnąłby na wszystko ręką.

      • Gość: Maria Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:04
        Czytałam we wcześniejszych doniesieniach prasowych, że ten czuły ojciec chce to
        dziecko nie dla siebie , tylko dla siostry albo swojej matki.
    • Gość: saar walcz kobieto! Oderwanie od matki to IP: *.chello.pl 29.12.05, 00:11
      ogromna krzywda dla dziecka! Bezduszne przepisy! Bo chcę rozumieć, że to tylko
      o przepisy prawa chodzi, prawda? Nie jest to: ani ciemnota sędziego, ani chęć
      zemsty tatusia anglika....? Nie daj się dziewczyno!
      • Gość: Ja wiem Re: walcz kobieto! Oderwanie od matki to IP: *.yourlibrary.ca 29.12.05, 05:01
        U nas prawo sie NAGINA dla Wszystkich Obcych tylko nie dla NAS POLAKOW.I mamy
        PATRYIOTYZM w polskim wydaniu????????????????????????
      • Gość: abwprl1 Re: walcz kobieto! Oderwanie od matki to IP: *.dyn.iinet.net.au 31.12.05, 13:16
        ...Oderwanie od matki to ogromna krzywda dla dziecka! Bezduszne przepisy! Bo
        chcę rozumieć, że to tylko
        o przepisy prawa chodzi, prawda? Nie jest to: ani ciemnota sędziego, ani chęć
        zemsty tatusia anglika....?
        Tak - Oderwanie od matki to ogromna krzywda dla dziecka!- A w sytuacji walk
        partyjnych, politycznych - zabicie matki, dziecku które ma 18 miesięcy i 5 dni,
        to też bezduszne przepisy. Tak zdaryło się przez przypadek, zbieg okoliczności
        9 Września 1993 roku.
        • Gość: imbir Oderwanie od matki to IP: *.chello.pl 31.12.05, 23:47
          A mój Dziadek został rozstrzelany we wrześniu 1939 roku.
          • Gość: abwprl1 Re: Oderwanie od matki to IP: *.dyn.iinet.net.au 02.01.06, 05:24
            A moja matka została uduszona gdy miałem 18 miesięcy i 5 dni - w 1993 roku i to
            przypadkiem w Wrześniu.
            • Gość: imbir nie będziemy się licytować IP: *.chello.pl 02.01.06, 20:26
              mogę tylko współczuć, ale to nie zmieni, że artykuł i wypowiedzi dotyczą innego
              problemu
    • Gość: Tomek Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.cable.satra.pl 29.12.05, 08:43
      Skandal...ojcu przyznano opiekę:) Przecież ojciec, to nie rodzic Pani Frykowska, prawda???? Nie chce mi się polemizować z Panią na łamach tego forum - trudno dyskutować z takim absurdem
      Sugeruję zacząć sprawdzać redakcyjną skrzynkę pocztową - bo maile się posypią jeden za drugim.

      Tomek
      Stowarzyszenie na Rzecz Poszanowania Prawa
      Dzieci i Rodziny
      "Ojcowie z Trójmiasta"
      www.ojcowie.pl
      • Gość: Samotna matka Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:13
        Skandal, nie dlatego,że ojciec to nie rodzic, ale skandal dlatego, że nie
        rozpatrzono sprawy dla dobra dziecka tylko dla dobra prawa!!! Czytałam ,że ten
        super-tata wcale nie chce tego dziecka dla siebie tylko dla wlasnej matki albo
        siostry! I to jest skandal!! Także w każdym innym przypadku nagłe oderwanie
        dziecka ( 2-letniego !!!) od matki iwywiezienie go z kraju , pozbawiające
        matkę kontaktu z dzieckiem jest trgedią dla tego dziecka . Świadczy o
        bezduszności i skrajnej głupocie ludzi podejmujących takie decyzje. A o
        ojcostwie i ojcach to mam tyle do powiedzenia, że to forum okazałoby się za małe!!!
    • Gość: Tomek Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.cable.satra.pl 29.12.05, 08:50
      Skandal...ojcu przyznano opiekę:) Przecież ojciec, to nie rodzic Pani Frykowska, prawda???? Nie chce mi się polemizować z Panią na łamach tego forum - trudno dyskutować z takim absurdem
      Sugeruję zacząć sprawdzać redakcyjną skrzynkę pocztową - bo maile się posypią jeden za drugim.

      Tomasz
      Stowarzyszenie na Rzecz Poszanowania Prawa
      Dzieci i Rodziny
      "Ojcowie z Trójmiasta"
      • Gość: ali200 Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.netia.com.pl 29.12.05, 09:10
        Czy Pani Frykowska ma sie dobrze???Nazwisko wskazuje ze kobieta i w takim tonie
        też ten artykuł!!!Artykuł wyrwany z kontekstu życia codziennego.Pani
        redaktor,zapraszam na portal takich problemów celem doedukowania sie w tym
        temacie!!!Może wówczas będzie Pani mogła napisać rzetelny artykuł w temacie
        relacji dzieci z ojcami,jeśli uznaje Pani fakt,ze ojciec też rodzic!!!
        www.ojcowie.pl
        • Gość: Boggy Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 29.12.05, 10:19
          Nie negując twojego argumentów, chciałbym jednak dodać jedno.
          Większość "redaktorów" kalibru tej pani raczej odwołuje się do uczuć
          nacjonalistycznych Polaków. Nie ma oczywiście nic złego w poczuciu dumy
          narodowej, jednakże musi mieć ono oparcie w sprawiedliwości i logice. Inaczej
          wyglądamy jak ... niewykształcone ciołki, którzy nie potrafią myśleć
          rozsądnie. Sam miałem stycznośc z matką (zameszkująca w Chicago),której dzieci
          zostały uprowadzone do Polski przez ich ojca. Podobnie w tamtej sprawie
          znaleźli się obrońcy, którzy skupili się na polskości dzieci (mimo, że urodziły
          się w USA), a nie na fakcie uprowadzenia i jego szkodliwości... Podobny
          przypadek zaistaniał z Kanadą...
        • Gość: dobrodziecka Ale egoiści! IP: *.160.wmc.com.pl 29.12.05, 17:03
          Ojcowie! Co ważniejsze- prawo do wychowywania dziecka czy dobro dziecka? Gdzie
          widzicie dobro 2(dwu)-letniego chłopca, oderwanego od korzeni (matki, dziadków,
          otoczenia) i wtłoczonego na siłę w całkiem nową, nieznaną rzeczywistość! Tu
          ważniejszy jest EGOIZM dorosłych niż dobro tak małego o kruchej psychice
          dziecka. Sądy powinny brać pod uwagę najpierw opinię psychologa, a dopiero
          potem jakieś konwencje.
          • maszar łatwo powiedzieć dobro dziecka... 29.12.05, 18:14
            ciekaw jestem, jeki byłyby opinie, gdyby rzecz potoczyła się inaczej - jeśliby
            ojciec uprowadził dziecko i nie pozwalał matce na kontakt z nim; czy wówczas
            również wszystkie damy z tego forum uznałyby, że skoro dzieko nie nawiązało
            kontaktu emocjonalnego z matką, to należy dla jego dobra pozostawić je pod
            opieką ojca - szczerze wątpię;
            • maj16 Re: łatwo powiedzieć dobro dziecka... 29.12.05, 19:26
              Oczywiście, że i w takim przypadku najważniejsza jest więz emocjonalna dziecka
              z ojcem (gdyby to on je uprowadził). Dobro dziecka na PIERWSZYM miejscu, potem
              dopiero zaspokajanie pragnień dorosłych. Siłowe wyrywanie dziecka z "ramion"
              jednego z rodziców jest zbrodnią dla tego dziecka. Matka i ojciec powinni
              zrobić wszystko by się ze sobą dogadać w kwestii spotykania się z dzieckiem,
              nawet jeśli porozumienie wydaje się niemozliwe. Pewnie, że "łatwo powiedzieć",
              ale co innego można zrobić nie krzywdząc dziecka?
          • Gość: Boggy Re: Ale egoiści! - na prawdę ? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 06:59
            Dobrodziejka kompletnie pominęła logikę i dla niej tylko emocje - solidarność
            kobieca. Jedyną egoistką jest ta właśnie matka, bo to ONA postanowiła rozwalić
            dostęp tego dziecka do OBOJGA rodziców. To być może jest szczegół dla
            Dobrodziejki, ale jak bardzo ważny....
      • Gość: ttttt Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:33
        A ilu tych poszkodowanych tatusiów liczy Wasze Stowarzyszenie ? Dwóch, trzech ???
    • Gość: Boggy Re: Gdynianka walczy.. stara spiewka porywaczy.. IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 29.12.05, 10:10
      Brawo,

      Wreszczie sędziowie w Polsce zaczynają respoktować prawo. Prawo, do którego
      respektowania NIKT Polski nie zmuszał. Dla tych pań, które tak się troszczą o
      tą porywaczkę, mam jedno pytanie - czy wiecie ile polskich dzieci jest
      uprowadzanych z kraju? Zagadnienie uprowadzania dzieci za granicę (bez
      znaczenia w jaką stronę) jest bardzo bolesne. Ja sam doświadczam tego samego.
      Również w Gdańsku ...Tak jak i ta Gdynianka, matka moich dzieci
      również "postanowiła wrócić" do Polski, bez konsultacji ze mną. Używała tych
      samych bezpodstawnych oskarżeń i... przegrałą.

      Oczywiście, polscy "redaktorzy" skupiali się na sędziach i ich "stronniczości"
      i "bezduszności". Żaden z nich nie wnikał w zagadnienie - czy to co robią
      rodzice uprowadzaujący dzieci jest dla dzieci dobre. To wymagało by intelektu
      oraz ujawnienia prawdy.
      Dla tych, których interesują sprawy uprowadzeń dzieci przez rodziców zpraszam
      do www.kidnapped2poland.org :)
      • Gość: Bezdzietny Re: Salomonowy wyrok. IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.* 29.12.05, 14:33
        Proponuje dziecko przeciac na dwie rowne polowy i dac tak matce jak i ojcowi jedna z nich, tak
        przynajmniej bylo kiedys za pejsatego Salomona i bylo cacy.
        • Gość: ali200 Re: Salomonowy wyrok. IP: *.netia.com.pl 29.12.05, 14:52
          a ja proponuje abyś sam przeciął się na dwie połowy i nalał sobie oleju do
          głowy!!!
          • Gość: Olejsty Re: Salomonowy wyrok. IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.* 29.12.05, 15:13
            Te dwie rzeczy nie sa wykonywalne bez pomocy drugiej osoby.

            1) Jezeli sie przetne symetrycznie to glowa tez bedzie przecieta i olej sie wyleje.

            2) Jezeli sie przetne asymetrycznie to polowy beda nierowne( musza ale wedlug Salomona) no i trzeba
            borowac otwor w glowie ... i o tym nie bylo mowy jak narazie.

            A jak ty to palnujesz zrobic ?
            • Gość: Wyborca POSŁOWIE i SENATOROWIE - Pomóżcie !!!!!!!! IP: *.160.wmc.com.pl 29.12.05, 16:46
              Ta sprawa idealnie nadaje się do interpelacji poselskiej czy innej interwencji.
              Od czego są parlamentarzyści - za co biorą pieniądze podatników. Niech pokażą
              czy rzeczywiście interesuje ich los prostych ludzi.
              To absurd aby rodzona matka była "porywaczką" własnego dziecka. Skoro według
              psychologa dziecko odczuwa silną więz z matką i jest z nią szczęśliwe, jak
              można je odbierać matce. Naczelną zasadą prawa rodzinnego, ważniejszą niż
              wszystkie konwencje i kodeksy jest dobro dziecka. Odbieranie dzieci matkom
              znane jest z obozów koncentracyjnych, a nie w cywilizowanych krajach. Sądy
              innych państw nigdy nie stają po stronie Polaków.
              • Gość: Boggy Re: POSŁOWIE i SENATOROWIE - Pomóżcie !!!!!!!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 07:09
                Wyborco,

                Aż strach pomyśleć, że ty jesteś tym który głosuje. Być może to wyjaśnia
                fenoment obięcia władzy SLD i im podobnym...

                1) To PARLAMENTARZYŚCI głosowali za podpisaniem tej kownencji..Dlaczego?
                Ponieważ polskie dzieci były i ciągle są "zabierane" do innych krajów. Czy tego
                być sobie życzył?
                2) Nie wiem z czym ci się kojarzy dobro dziecka, ale dla mnie z pewnością z
                dostępem do obojga rodziców (bez względu czy są razem czy nie).
                3) Rodzic nie może być porywaczem? Wg tej samej logiki rodzic nie może być
                dzieciobójcą! Jeśli matki są jedynymi "prawdziwymi" rodzicami to kim są
                ojcowie?
                4) W prawdziwie ucywilizowanych krajach takie matki i ojcowie idą to kibla na 2-
                3 lata. Przykłady? Anglia, Hiszpania, USA...
        • Gość: Boggy... Re: Salomonowy wyrok. IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 07:02
          Bezdzietny... mam nadzieję, że bezdzietnym pozostaniesz, bo aż strach pomyśleć
          jaką logiką ty się posługujesz.
    • hera9 Nie bała sie tego mężczyzny gdy szla z nim do 29.12.05, 17:11
      łóżka?Chciała byc w UK,musi przestrzegac prawa.
    • Gość: Sama Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 17:45
      "Gdy chłopczyk miał 2 miesiące matka wyrobiła mu paszport" a co ze zgodą ojca
      na wydanie dziecku paszportu - sądzę że jeśli ojcostwo jest ustalone lub ojciec
      uznał dziecko to bez jego zgody nie można wyrobić dziecku paszportu. Skoro
      otrzymała paszport dla dziecka nie ma mowy o porwaniu.
      • Gość: rc Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.58-136-217.adsl.skynet.be 30.12.05, 05:09
        > "Gdy chłopczyk miał 2 miesiące matka wyrobiła mu paszport" a co ze zgodą ojca
        > na wydanie dziecku paszportu - sądzę że jeśli ojcostwo jest ustalone lub ojciec
        >
        > uznał dziecko to bez jego zgody nie można wyrobić dziecku paszportu. Skoro
        > otrzymała paszport dla dziecka nie ma mowy o porwaniu.

        Wydanie paszportu, nawet za zgoda ojca, wcale nie wyklucza porwania.
        Przyklad:
        Maz obcokrajowiec mieszka ze swoja polska zona i z dziecmi w Polsce. W pewnym
        momencie ma dosc zwiazku. Za przyzwoleniem swojej nic niepodejrzewajacej zony,
        zabiera dzieci i wyjezdza z nimi niby na wakacje, do jego rodzinnego
        kraju......i juz nie wracaja, bo maz chce tam z nimi na stale mieszkac. To sie
        nzaywa porwanie i takimi sprawami zajmuja sie wlasnie rozne konwencje
        miedzynarodowe - zeby jeden rodzic nie mogl porwac dzieci drugiemu rodzicowi, bo
        mu taka ochota wlasnie przyszla.

        Gazeta opisuje sprawe tylko z punktu widzenia matki, co nie znaczy ze matka mowi
        prawde, choc oczywiscie moze mowic prawde.
        Ale, skoro dziecko ma juz dwa lata, a z ojcem mialo kontakt tylko przez dwa
        miesiace, to wydaje mi sie b. podejzane mowic o ojcu ze sie dzieckiem nigdy nie
        zajmowal, skoro zglosil jego porwanie.
        • Gość: Boggy Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 07:19
          Poza tym.... Konwencja Haska również obejmuje nielegalne przetrzymanie na równi
          z prostym uprowadzeniem. Wg Konwencji Haskiej rodzic wyjeżdżający z dzieckiem
          za granicę na wakacje do kraju swojego pochodzenia nie może legalnie odmówić
          powrotu do miejsca stałego zamieszkania dziecka. O tym fakcie większość
          rodziców nie wie lub się z nim nie liczy. Kosekwencje są dosyć opłąkane.
      • Gość: Boggy Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 07:15
        Polska ambasada złamała prawo. Wg mnie, ojciec ma pełne prawo sądzić
        ambasadora w UK o współudział w uprowadzeniu i domagać się odszkodowania za
        poniesione koszty. To pracownicy ambasady są zobowiązani do przestrzegania
        lokalnych praw oraz praw Polski. Jest nielegalnym wydawanie paszportu
        małoletniemu polskiemu dziecku w kraju bez zgody obojga rodziców. Dlaczego
        ambasada uważała, że prawo to ich nie dotyczy.

        Jestem przekonany, że ambasady USA i Angli nie wydadzą wizy (tym bardziej
        paszportu)
    • Gość: ojciec Niech żyje komuna bo to ona z pewnoścą ratyfikował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 18:33
      Niech żyje komuna (chyba karalne ??? ) bo to ona z pewnoścą ratyfikowała
      Konwencję Haską (w sprawie ...z 1980 r.). Raz chociaż polski sąd rodzinny
      MUSIAŁ wydać sprawiedliwy wyrok. MUSIAŁ mimo polskiej chorej tradycji
      lekceważenia praw ojca. -------
      • maj16 Komitecie PRAW Dziecka! GDZIE jesteś??!! 29.12.05, 19:39
        Jesteś szczęśliwy?
        Ciekawe, czy dziecko będzie szcześliwe, gdy siłą oderwie się je od matki, którą
        zna i odda ojcu, który jest dla niego obcy, wywiezie w obce otoczenie?
        Prawa ojca... Gdzie są prawa dziecka? Co robi w tej sprawie Komitet Praw
        Dziecka? Niektórzy ojcowie dla jakiejś dziwnej satysfakcji, z "miłości" do
        swoich dzieci są w stanie zafundować im traumatyczne przeżycie. Gratuluję
        wrażliwości.
        • Gość: saar Re: Komitecie PRAW Dziecka! GDZIE jesteś??!! IP: *.chello.pl 29.12.05, 23:17
          Bardzo dobrze napisane! W tym całym konflikcie dziecko jakoś przestało się
          liczyć. Ale mimo wszystko uważam, że dziecko powinno byc z matką. Co z nim
          będzie za parę lat? Bo coś mi się wydaje, że tato chce postawić na swoim,
          zabrać "przedmiot" sporu i ani los matki, ani relacja matka - dziecko nie ma
          dla niego znaczenia. Gdynianka! Nie oddawaj dziecka, ale sprobuj jakoś
          polubownie - jak mądry dorosły - dogadać się z tym ojcem w sprawie wspólnego
          wychowywania...
          • Gość: mmmm Re: Komitecie PRAW Dziecka! GDZIE jesteś??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:31
            Pisali już o tym : ona już próbowała ale on spłodził to dziecko chyba tylko po
            to ,żeby jej go zabrać, dlatego przyjechała do Polski. To byłby skandal, gdyby
            naprawdę zabrano jej dziecko.
      • Gość: Boggy Re: Niech żyje komuna bo to ona z pewnoścą ratyfi IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 30.12.05, 07:34
        Aż się ręce załamują, jak się czyta te wszytkie brednie typu "Nie daj się".
        Żadnych faktów tylko emocje i domysły....

        Mimo że komunistów można winić za bardzo wiele, ale fakt jest taki że
        konwencja zostałą podpisana i ratyfikowana w 1995 roku... Odległą historia,
        ale ... (www.kidnapped2poland.org/modules.php?
        name=Content&pa=list_pages_categories&cid=1)

        Czytając większość głosów popierających Gdyniankę tylko można popłakać nad
        Polską i jej przyszłością. Ani w nich dojrzałości, ani wizji - tylko emocje.

        Oczywiście, żę dobro dziecka jest najważniejsze! Dlatego dziesiątki krajów
        podpisało tę Konwencję! Wyraźnie zwolennicy porywania dzieci do Polski nie mają
        pojęcia przez co dziecko przechodzi dowiadując się, że nie będzie mógł zobaczyć
        drugiego rodzica.

        Nie wiem dlaczego ci wszyscy popierający matkę nie dostrzegają tego detalu, że
        to ONA jest żródłem stresów i stworzonego konfliktu. To ONA ZADECYDOWAŁA a nie
        Anglik. To ONA ODMAWIA powrotu to kraju z którego pochodzi.
        Sędziewie w Polsce coraz częściej zaczynają dostrzegać te drobnostki i wydają
        SŁUSZNE wyroki o powrocie.

        • Gość: ali200 Jałowa dyskusja IP: *.netia.com.pl 30.12.05, 10:31
          Boggy,daj se luzu.Widzisz,ze niektóre wypowiedzi swiadczą o tym,ze głos
          zabierają dyletanci i "fachowcy" w tej dziedzinie.Szkoda Twoich nerwów!!!
          Niech wejdą również na strone:
          www.ojcowie.pl
          Jeśli dalej będą obstawać przy swoim,to świadczyć bedzie,że tego betonu juz nie
          da się niczym skruszyć!!!
          Pozdrawiam
          "Ojcowie z Trójmiasta"
          • Gość: dobro-dziecka emocje są ważne! IP: *.160.wmc.com.pl 30.12.05, 17:59
            "niektóre wypowiedzi swiadczą o tym,ze głos
            zabierają dyletanci i "fachowcy" w tej dziedzinie"
            Jeżeli nawet, to co z tego? Można tu długo wypisywać kto do czego ma prawo, kto
            i jak został skrzywdzony przez byłą(ego) żonę/męża. I tak najważniejsze jest to
            co czuje dziecko, gdy się nagle wyrywa go z gniazda, odsuwa od najbliższych mu
            ludzi. Nawet jeżeli to matka zawiniła, jeżeli to ona własnie skrzywdziła ojca
            dziecka, "porywając" je do Polski, nawet jeśli ją nazwiecie egoistką, to i tak
            chłopczyk będzie najbardziej ukarany. To on poniesie najdotkliwsze
            konsekwencje - tylko dlatego, że dorośli nie zdążyli dorosnąć (nie tylko jego
            rodzice, sędziowie również). Przeżyć związanych z oderwaniem od
            tej "niedobrej" matki, z nagłą zmianą otoczenia, ludzi, języka, nie wymaże
            najlepszy psycholog czy psychiatra. 2-letniemu dziecku nikt nie jest w stanie
            wytłumaczyć, o co chodzi, co się stało, dlaczego nagle nie ma mamy. Nie wiem,
            dlaczego dorośli ludzie nie mogą dogadać się w tak ważnej dla nich sprawie,
            podejrzewam, że teraz ojciec nie będzie zezwalał na spotkania z matką, jak już
            będzie miał syna u siebie... Straszne, co dorośli potrafią robić swoim
            dzieciom.

      • Gość: nieszczęśliwa Re: Niech żyje komuna bo to ona z pewnoścą ratyfi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:28
        Jesteś szczęśliwy ?? Z jakiego powodu???Przecież to jest tragedia: dla dziecka ,
        dla matki. nie czytałeś poprzednich doniesień w tej sprawie? przecież już otym
        pisano!!! To smutne jak bardzo ludzie potrafią cieszyć się z cudzego
        nieszczęścia. Ja wierzę matce tego dziecka , bo w przeciwieństwie do Ciebie znam
        życie i znam wielu ojców ze swojego otoczenia. Dla 99 % facetów dziecko to
        idiotyczny dodatek do seksu!! I nic więcej!!
    • Gość: abwprl1 Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dyn.iinet.net.au 31.12.05, 13:10
      ...Kiedy dziecko skończyło dwa miesiące, jego matka w polskim konsulacie
      wyrobiła mu paszport i wróciła z nim do Polski...
      Na jakiej postawie prawnej Polski Konsulat wydał dziecku paszport (z numerem
      pesel), bez zgody OJCA.
      Cała sprawa trąci przestępstwem.
    • abwprl1 Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d 01.01.06, 03:20
      Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym dzieckiem.
      W jaki to sposób dziecko może być własnością gdynianki. A może to poczęcie było
      z Ducha świętego.bez Ojca fizycznego.
      • Gość: dobro-dziecka Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.160.wmc.com.pl 02.01.06, 21:33
        A co - nie chodziła w ciąży i nie rodziła???
        • Gość: abwprl1 Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dyn.iinet.net.au 04.01.06, 11:22
          > A co - nie chodziła w ciąży i nie rodziła???

          Czy te okoliczności dają prawo własności.????
          • Gość: dobro-dziecka prawo własności IP: *.160.wmc.com.pl 04.01.06, 22:53
            A co daje prawo własności ojcu? Skoro ciąża i poród nie są wystarczające w
            przypadku kobiety? Dla mnie jest jasne, że prawo do dziecka mają oboje
            rodziców, tak samo dziecko ma prawo znać i być wychowywane przez matkę i ojca.
            Rzecz w tym, że sąd przyznał prawo do opieki jedynie ojcu. Czy nielegalne
            wywiezienie dziecka jest tak niewybaczalną patologią, że syna trzeba "odciąć"
            od matki? Sąd niby zalecił powrót matki i syna do Anglii, ale - przynajmniej z
            artykułu wynika, że ojciec robi teraz to samo, co kiedyś matka - zabierze
            dziecko i już! Oko za oko, wet za wet. Raczej zrobi wszystko by teraz
            matka "odcierpiała" i nie widywała się z synem. I czy tu chodzi o dobro
            dziecka?
            • Gość: abwprl1 Re: prawo własności IP: *.dyn.iinet.net.au 05.01.06, 11:10
              Wyrabiając paszport - nie wiem czy polski czy angielski - matka bez zgody ojca
              nie myślała o konsekwencjach. Za kilka lat to dziecko zażąda odszkodowania od
              fałszerzy przepisów prawnych przed sądem w Strasburgu. A częścią tego
              odszkodowania będzie podatek płacących teraz składki fiskusowi.
    • Gość: iksiu Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 14:32
      A tak w ogole,to nie slyszlam,zeby jakis sad przyznal matce (Polce)dziecka
      urodzonego za granica i majacej za ojca cudziemca.Nawet jezeli to najgorszy
      ojciec a najlepsza matka.Takie prawo?!Zadna ambasada nie wyda paszportu dziecku
      bez zgody ojca.Wiem cos na ten temat.
      • Gość: dobro-dziecka Niemcy się nie certolą z polskimi rodzicami IP: *.160.wmc.com.pl 02.01.06, 21:41
        Racja! Niedawno opisywano, jak bezwzględnie z dziećmi i ich polskimi rodzicami
        obchodzą się sądy niemieckie. Prawo jest zdecydowanie po stronie niemieckich
        rodziców. Z polskim rodzicem spotyka się w obecności kuratora - podczas tych
        spotkań ma zakaz mówienia po polsku. Bez żadnej żenady, czy tłumaczenia się,
        stosuje się w Niemczech germanizację dzieci z polsko-niemieckich związków
        (chodzi oczywiście o rodziców rozwiedzionych).
      • Gość: abwprl1 Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.dyn.iinet.net.au 05.01.06, 11:12
        To mógli być tylko urzędnicy w polskim konsulacie.
    • michigan_mama Mam juz dosyc tej matki... 04.01.06, 06:14
      Ja mam dosyc tego ze wszyscy uwazaja ze ta matka to jakas wspaniala kobieta, ze
      powinna uciekac z dzieckiem, ze to biedna ofiara... I wszystkie kobiety pisza o
      ta naturalna wiezia matki-dziecka. A ja w to nie wierze. Sama jestem matka
      malutkiej coreczki, ale wychowana bylam tylko przez tatusia od wieku 3 lat -
      mama miala nas dosyc i sobie wyjechala do Australii. I mialam bardzo
      dziecinstwo - pelne milosci, radosci, i pieknych podrozy z tata.

      To, ze wredna matka ukradla dziecko i PRZEZ NIA synek nie zna ojca, to nie jest
      powod aby dziecko z nia zostalo. Jezeli by moj maz ukradl corke i wyjechal,
      nawet gdyby mi to zajelo 10 lat, to bym chciala ja z powrotem i to ze ona tylko
      z tata zyla od 10 lat nie byloby powodem aby z nim zostala legalnie. To o
      prostu BZDURA!!! Porwala dziecko, wywiozla za granice i teraz placze. Gdyby
      zrobila wszystko legalnie to problemu by nie bylo.

      A tak naprawde to mam dosyc sluchania o tym jak matki sa lepsze dla dzieci.
      Moj tatus, moj maz, moj brat to sa przyklady ze ojcowie sa tez bardzo wazni dla
      dzieci. Czasami, jak w moim przypadku, ojcowie sa najlepszymi wychowankami dla
      dzieci.

      Przepraszam za gramatyke =) Nie czesto pisze po Polsku (juz 16 lat mieszkam w
      USA)

      Pozdrawiam :)
      Agata
      • Gość: dobro-dziecka chyba jednak tato był z Tobą od poczatku? IP: *.160.wmc.com.pl 04.01.06, 22:39
        Nie piszesz, że ojciec pojawił się nagle, gdy skończyłaś 3 lata, więc był chyba
        z Tobą od urodzenia. Miałaś więc oszczędzone przeżycia typu - co to za obcy
        człowiek się tu pojawił. Nie piszesz też, że musiałaś wyjechać do innego kraju,
        gdzie wszyscy mówią niezrozumiałym językiem, że nagle w wieku 3 lat wszystko Ci
        się zmieniło. Jeśli chodzi o matkę, to raczej nie jej bronimy, bronimy jedynie
        DZIECKA! Nawet jeśli to matka zrobiła krzywdę i dziecku, i jego ojcu, wywożąc
        syna z Anglii, to i tak NAJWAŻNIEJSZE są odczucia dziecka. Nie można mu teraz
        zmieniać wszystkiego - bez względu na to, jak skrzywdzony został ojciec! Jest
        za mały, by wytłumaczyć mu o co chodzi. Niestety, sędziowie skazali dziecko na
        chorobę sierocą, wydając taki wyrok.
        • Gość: Zosia - samosia Prawo dotyczy wszystkich IP: 213.88.232.* 04.01.06, 23:22
          Mozna skonczyc to uzalanie sie nad "biedna" Gdynianka i wciskanie,
          ze chodzi o dobro dziecka. Gdyby rowniez i jej chodzilo o dobro dziecka a nie
          o to zeby ujaic faceta, to z pewnoscia nie wyjechalaby z GB bez jego zgody .
          Niestety jest to konieczne nawet i w przypadku jesli chcialaby wyjechac z
          dzieckiem tylko na pare dni do obcego panstwa.
        • Gość: Agata z USA A gdyby synka ukradla obca osoba, to co?! IP: 69.245.109.* 05.01.06, 21:43
          Gdyby to byla obca osoba i przez dwa lata miala dziecko a rodzice szukali, to
          co by bylo? Jakby rodzice w koncu znalezli dziecko, to bys mowila ze dziecko
          powinno zostac z ta osoba ktora go porwala, bo tylko ja zna?! Ze dla dobra
          dziecka to nie powinien byc zwracany do rodzicow?! To po prostu bzdura!!!
          Oczywiscie wtedy by wszyscy uwazali ze najlepiej dla dziecka byloby powrocic do
          rodzicow! Porwanie jest porwaniem, nawet jesli matka to zrobila. W mej
          opinii, matka zrobila dziecku szkode przez ten wyjazd od ojca, i teraz musi sie
          z tym pogodzic.
          • Gość: Doswiadczony tata Re: A gdyby synka ukradla obca osoba, to co?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 09:14
            Ponieważ jest to drugi wątek w tej samej sprawie, pozwalam sobie zamieścić
            swoje przemyślenie na ten temat podane w wątku zatytułowanym chyba "Walka o
            dziecko". W kazdym razie w Polsce chyba nic sie nie zmieniło w tych sprawach od
            prawie 30 lat.

            Mnie też wiele lat temu małżonka w trakcie rozwodu wywiozła dwie córki za
            granicę, jedną bez paszportu, typowy kidnapping. Polska dyplomacja i
            ministerstwo sprawiedliwości olały mnie, wyśmiały powoływaniem się na prawa
            dziecka, na obowiazujacą Konwencję Haską itp. Polskie sądy
            miały w przysłowiowej du.ie, że za granicę wywieziono polskich obywateli.
            Oczywiście, są różni ojcowie, często niegodni swych dzieci, ale jest też bardzo
            wielu, którym przywala się alimenty a nie daje żadnych praw widzenia się z
            dzieckiem! Ojciec ma być jedynie płatnikiem, jest traktowany jak przysłowiowe
            bydlę, chociaż zwierzęta mają często więcej odruchów uczucia niż sądy rodzinne
            i opiekuńcze i cała masa instytucji powołanych do obrony praw dziecka.
            Mój kolega w Anglii, Polak, bezskutecznie od wielu lat przyjeżdza do Polski,
            stracił majątek, byle tylko widywać się z córka. Matka utrudnia to na wszelkie
            sposoby. I co - i nic, sądy oczywiście chociaż wydają postanowienia, że ma
            prawo się z córką widywać, już zupełnie tego nie egzekwuja, robią z siebie
            pośmiewisko! To jest polska sprawiedliwość w tych sprawach. Jeśli cokolwiek nie
            powiedzie się pomiędzy kobietą i mężczyzną a jest dziecko, to facet stoi z góry
            na straconej pozycji - zostanie z dzieci prawie zawsze okradziony. Mężczyzna ma
            dać w takiej sytuacji tylko spermę a potem bulić. Znam gościa z Kielc, żona
            wywiozła mu córkę do Australii, on chyba jak do tej pory nigdy jej nie widział,
            ale alimenty bulić musi...rodzicom małżonki w Kielcach, którzy je podobno
            przekazują córce!
            A z takich rozbitych rodzin, bez kontaktu z ojcem, dorastają dzieci, którym
            wpaja sie przez caly czas, jakim to łobuzem był ich ojciec. I dorosłe już
            powtarzają bardzo często zachowania matek. Koło się zamyka!
            Tym większe moje uznanie dla Agaty z USA, że napisala trochę prawdy. Jeśli
            interesuje ją choć trochę temat dzieci bez ojca i tego skutki, niech zaglądnie
            na stronę internetową chyba Institute of American Values. Kiedyś poznałem jego
            dyrektora, van Blankenhorna, który zajmował się tymi zagadnieniami. Chłopcy
            wychowani bez ojcwskiego autorytetu bardzo często kończa jako przestępcy,
            natomiast dziewczynki bardzo wcześnie i w sposób mało odpowiedzialny wiążą się
            z mężczyznami. Tak podobno mówią badania amerykańskie.
    • Gość: ja Re: Gdynianka walczy o prawo opieki nad własnym d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 15:21
      ja wiem matka ma racje jej jest mały synek i walcz o niego do ostatniej
      siły !!!!!!!!!
Pełna wersja