Gość: matka_kurka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.01.06, 23:58
Patrzę z zażenowaniem na swoich rodaków, choćby tych którzy kaleczą mowę
ojczystą na tym forum nie rozumiejąc o czym piszą, a im bardziej nie
rozumieją i kaleczą tym większy poklask zyskują u innych nierozumiejących i
kaleczących. Przyznam sie do pewnego zmęczenia otaczającą mnie tandetą,
właściwie jedyne co mnie w tej chwili interesuje to eksponowanie jakiegoś
znaku szczególnego, który spowoduje, że nie zostanę pochłonięty przez szarą
masę polskiej fuszery. Myślę o czymś na kształt szkarłatnej litery, czegoś w
rodzaju samonapiętnowania, pokazania pospólstwu, że nie kupuje lornetki by
naprzyglądać się jak lwy, a gdzieżby lwy, hieny politykierskie rozrywają na
arenie ostatnich wierzących w zdrowy rozsądek. Być może jest to przejaw
megalomanii, ale ja nie uczestnicząc w tym korowodzie błaznów narodowego
cyrku, nie tylko czuje się lepszym: patriota, Polakiem, człowiekiem, ja wręcz
próbuje wśród dziczy zachować człowieczeństwo, polskość, patriotyzm. Moje
zmęczenie, nie jest brakiem kondycyjnym, nie jest to kwestia wadliwego
treningu, czy też braku odnowy biologicznej, jest po prostu efektem
sędziowania, przez arbitrów odbierających pod stołem działki, za gwizdanie
fauli na korzyść faulujących.
Ciężko jest odnaleźć choćby skrę nadziei na przywrócenie pół normalności w RP
niewiadomego numeru, co nie oznacza, że przekroczyliśmy 12 krąg piekła,
obawiam się że to dopiero przed nami, ale i wówczas gdy nas tam powiodą, nie
porzucajmy nadziei. Moja głowa już opuchła od walenia w mur, ale przyłożę
okład sporządzony z własnych celów, pragnień, dążeń i będę tłukł nadal, aż do
skutku. Zastanawiam się coraz czesciej nad zmiana narzędzie rozbijającego
mur, cos na kształt kafara lub maczugi mnie interesuje. Ktoś kiedyś zarzucił
mi, że pośród tekstów ekumenicznych, płodzę teksty chamskie, obrażające i
poniżające adwersarza o odmiennych poglądach. Dziś odpowiem na ten zarzut w
ten sposób, jeśli słowa kierujesz do twardogłowych, nie licz na zmiękczenie
czaszek klawiaturą, choćby nią walić po łbach, niezbędna jest maczuga nie po
to by coś wbić do głowy, na to już dawno za późno, ale po to by łeb
roztrzaskać i tym samym zamknąć potencjometr głosu głupoty jaki sie z łba
wydobywał. To tyle na temat kondycji mojej i pospólstwa kibicującego na
arenie, gdzie próżno szukać wózków z hot dogami, czy choćby solonymi
orzeszkami, środki idą na dokarmianie hien, bo wierzących coraz mniej, a ci
co zostali wychudli i wymęczeni srodze, przez to mało kaloryczni.